• Opublikowane 26 Wrzesień, 2017

Zagrożenia w sieci

Internet pozwolił nam przekroczyć wiele granic i barier. Nie musimy ruszać się z domu, żeby porozmawiać z drugim człowiekiem, zrobić zakupy czy zobaczyć koncert odbywający się na drugim kontynencie. Internet jest ogromnym medium i daje wiele możliwości, wraz z jego zaletami pojawia się też dużo zagrożeń dla jego użytkowników – z niektórych z nich nie zdają sobie nawet sprawy.

Prywatność

Rzadko zastanawiamy się nad tym, co udostępniamy i jak wiele informacji o nas znajduje się w sieci. Nie myślimy także o tym, kto może oglądać nasze profile, wpisy i zdjęcia. Nie spędzamy wiele czasu na zmienianiu ustawień prywatności naszych postów, czyli ich „widoczności”, przez co niepowołane osoby mogą mieć do nich dostęp. Od złodziei, którzy wiedzą, że jesteśmy na wakacjach i nasz dom stoi pusty, po przyszłych pracodawców, którzy mogą bez problemu znaleźć nasze wpisy, w których kogoś obrażamy czy zdjęcia, na których pijani leżymy na barze w pobliskim klubieW przypadku zawodów, w których opinia publiczna jest ważną częścią sukcesu, udostępnianie takich rzeczy przeważnie skutkuje zahamowaniem lub poważnym regresem kariery.

Trzeba pamiętać także o tym, że im więcej danych „wrzucamy” do sieci, tym łatwiej ktoś może nas namierzyć. Dodajemy miejsca, w których aktualnie przebywamy, chwalimy się w jakim klubie się bawimy, w której restauracji jemy kolację z przyjaciółmi, czy pokazujemy uczęszczane trasy podczas biegu lub jazdy na rowerze za pomocą Endomondo. Aplikacja Snapchat umożliwia dostęp do aktualnej lokalizacji naszych znajomych[1]. Zastanówmy się, jak wielu „znajomych”, których mamy na różnego rodzaju portalach, tak naprawdę wcale nimi nie jest? Jak wiele razy, widząc zaproszenie do kontaktów, klikaliśmy bezmyślnie ,,akceptuj” lub przyjmowaliśmy zaproszenie od osób widzianych dosłownie raz w życiu? Średnia liczba znajomych na portalach typu Facebook to 649[2]. Są osoby, które mają ich kilka tysięcy. Nie jest możliwym znać tak wiele osób, utrzymywać na tyle dobry kontakt z nimi, by mieć świadomość tego, jakimi są ludźmi, czy są dla nas dobrzy lub czy mogą wyrządzić nam krzywdę. Kiedy podajemy tak wiele informacji o sobie, o tym co lubimy, gdzie chodzimy na basen, w których pubach najchętniej się bawimy dla stalkera jesteśmy łatwym celem. Nie będzie trudno „przypadkowo wpaść” na osobę, o której wiemy tak wiele. To, że widzimy, gdzie nasi znajomi aktualnie się bawią, gdzie chłopak, który od dłuższego czasu nam się podobał, chodzi na siłownię, z pewnością może być dla nas dużym ułatwieniem w nawiązaniu kontaktu, czy umacnianiu więzi. Może być jednak wręcz przeciwnie. Ujawnienie kłamstwa, co do tego gdzie jesteśmy, czy możliwość zobaczenia, że większość znajomych z naszej paczki przebywa w jednym miejscu, a my nie zostaliśmy zaproszeni na to spotkanie, może być powodem do kłótni. Może to wiązać się również z potencjalnym niebezpieczeństwem – np. przykrym spotkaniem z nagabującą nas osobą. Dlatego tak ważne jest przykładanie uwagi, co do tego, kto ile o nas wie. 

Wirusy

Ile razy widzieliście wpisy na Facebooku lub wiadomości od waszych znajomych, które informowały o świetnym konkursie, mówiły o wypadku waszego znajomego, czy w jakiś inny sposób próbowały skłonić Was do odwiedzenia danej strony? Przypadkowe kliknięcie na reklamę lub zainfekowany link powodowało publikację tego rodzaju wiadomości. Samo zjawisko stało się na tyle powszechne, że większość osób zaczęła zwracać uwagę na takie zdarzenia i jest ostrożniejsza, kiedy ma kliknąć w link o dziwnym wyglądzie np. ,,http://timj758.khh”. Wyobraźcie sobie, że pisze do Was wasz znajomy z prośbą o szybką pożyczkę pieniędzy. Nie chce pożyczyć ich wiele, potrzebuje tylko 100zł, musi szybko zapłacić za zamówienie, nie zauważył wcześniej, że brakuje mu pieniędzy i nie może nikogo innego o to poprosić lub nie może czekać dłużej na przelew. Podaje wam numer konta, krótko tłumaczy sytuację. Wiadomość nie jest bardzo podejrzana, a jeśli wirus ma odpowiedni algorytm prawdopodobnie otrzymalibyście tą wiadomość od osoby, z którą faktycznie często i dużo piszecie. Sporo osób właśnie w ten sposób zasiliło konto bankowe hakerów[3]. Mimo, że wydaje się to nierealne, to czym właściwie różni się od wirusa, który bez Waszej zgody wysyła wiadomości do waszych znajomych z zaproszeniem do odwiedzenia danej strony? Czy to nie przerażające, że można do tego stopnia przejąć kontrolę nad czyimś kontem, żeby publikować w jego imieniu różne wpisy, czy wysyłać wiadomości? Oprócz prób wyłudzania pieniędzy czy infekowania Waszego komputera złośliwym oprogramowaniem mogłoby to pójść o krok dalej. Na Waszej facebookowej tablicy mogłyby się znaleźć wpisy, które np. obrażałyby czyjąś osobę, zamieszczały filmy z niepożądanymi treściami. Warto więc zwracać uwagę na to, co klikamy, a w przypadku niecodziennej prośby znajomego o zrobienie czegoś, co narażałoby nas na negatywne skutki, zawsze starać się potwierdzać informację innym kanałem komunikacji (np. rozmowa telefoniczna).

Fałszywe emaile

Każdy z nas dostaje spam. Ilość reklam, która ląduje w naszych skrzynkach pocztowych jest ogromna. Same skrzynki mają filtry, które pozwalają na to, by spam trafiał do osobnego katalogu i nie przeszkadzał nam w odczytywaniu e-maili, które są dla nas ważne.

Phishing – to metoda oszustwa, w której przestępca podszywa się pod inną osobę lub instytucję, w celu wyłudzenia określonych informacji (np. danych logowania, szczegółów karty kredytowej) lub nakłonienia ofiary do określonych działań[4].

Wraz z rozwojem technologii banki także postawiły na nowoczesność. Aplikacje na telefon, chat online z konsultantami banku, a także e-maile z aktualnymi ofertami, informacjami dotyczącymi zmiany regulaminu banku. Coraz więcej hakerów postanowiło ten fakt wykorzystać i podszywać się pod banki: wyłudzanie informacji czy przekierowywanie na strony, które wyglądają dokładnie tak, jak strona naszego banku. Pamiętajcie o tym, że bank nigdy nie będzie prosił o podanie danych wrażliwych w emailu, o podanie hasła do konta bankowego itd. Zawsze, kiedy wchodzimy na stronę naszego banku, należy sprawdzić czy przy nazwie strony znajduje się kłódka i właściwe certyfikaty bezpieczeństwa, sprawdzajmy czy adres strony jest dokładnie taki, jaki powinien być, czy nie znajduje się gdzieś literówka, czy szata graficzna jest taka jak zawsze.

Uważajcie także na załączniki, hakerzy, którzy podszywają się pod różnego rodzaju instytucje mogą wysyłać Wam pliki np. w formacie .zip, które po otwarciu zainfekują Wasze komputery szkodliwym oprogramowaniem[5].

Tutaj możecie wykonać test, by dowiedzieć się czy jesteście w stanie odróżnić prawdziwy e-mail od phishingu: https://www.sonicwall.com/en-us/phishing-iq-test

Inwigilacja aplikacji

Podczas ostatniego festiwalu Opener powstała infografika, gdzie przedstawiona była procentowa liczba osób, które m.in. używają danego operatora sieci, jest klientami danych sklepów, a nawet statystyka kobiet starających się o dziecko.[6] Informacje pochodzą z bazy danych o użytkownikach urządzeń mobilnych, która dotyczy aż 15 mln osób w Polsce. Sama baza została stworzona na podstawie danych z 200 tys. bezpłatnych aplikacji mobilnych oraz 14 milionów mobilnych stron WWW zawierających reklamy. Często nie czytamy regulaminów aplikacji, czy tego, do jakich informacji potrzebuje dostępu. Nie dziwi nas fakt, że aplikacja służąca do sprawdzania prognozy pogody wymaga uprawnień do mikrofonu i kontaktów w naszym telefonie. Można powiedzieć, że cena, jaką płacimy za korzystanie z bezpłatnych aplikacji, to właśnie udostępnianie danych na nasz temat. Mimo, że w większości przypadków dane te są przetwarzane masowo i jesteśmy jedynie kolejnym numerem identyfikatora, to nie jest niemożliwe wykradnięcie tych danych oraz bezpośrednie namierzenie konkretnych osób. Aby zabezpieczyć się przed zbieraniem danych przez aplikację, można regularnie resetować identyfikator reklamowy znajdujący się w ustawieniach Waszego telefonu.

To tylko część z zagrożeń, które czyha na nas w Internecie. Ważne jest, by być jego świadomym i rozsądnym użytkownikiem. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że wraz z rozwojem technologii, z ułatwieniami, które Internet nam przyniósł, pojawiło się wiele osób, które z chęcią wykorzystują te możliwości oraz niewiedzę ludzi do złych celów.

Autor: Marta Staszik


[1] https://support.snapchat.com/en-US/article/find-friends-map

[2] https://www.statista.com/statistics/232499/americans-who-use-social-networking-sites-several-times-per-day/

[3] https://niebezpiecznik.pl/post/jak-wyludzic-od-znajomego-800-zlotych-przez-facebooka/

[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Phishing

 

[5] https://niebezpiecznik.pl/post/uwaga-prawnicy-ktos-podszywa-sie-pod-giodo-i-straszy-kontrola-nie-otwierajcie-zalacznikow/

[6] http://selectivv.com/opener-festival-2017-uzytkownicy-smartfonow-liczbach-infografika/

 

 


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.