Wolontariat - moje wspomnienia z organizacji rozwijającej skrzydła

If you think you`re too small to have an impact, try going to bed with a mosquito in the room

Pewnie słyszeliście o różnych formach wolontariatu, czy też wymian studenckich. Hasła jak Erasmus, AIESEC, czy inne programy proponowane przez uczelnie są Wam dobrze znane. Dlatego też przedstwię „coś” z zupełnie z innej beczki.

Wolontariat, wyjazdy zagraniczne, możliwość poznania wielu nowych ludzi z całego świata, praca z dziećmi i młodzieżą, organizacja zajęć edukacyjnych, sposób na siebie, możliwość rozwoju … i pewnie mogłabym wymieniać w nieskończoność, a to wszystko dało mi CISV.

Skąd w ogóle pomysł na wolontariat? Myślę, że z nieustannej potrzeby robienia nowych rzeczy, poznawania nowych ludzi i siebie. Studia, treningi, praca, przyjaciele - czasem to za mało. Ściga nas poczucie niedosytu, „chciałabym jeszcze…” i być może właśnie takie uczucie skłoni nas żeby zaangażować się w coś więcej, mnie to wystarczyło. Do CISV trafiłam jak to zwykle bywa przez przypadek, pewnego wieczoru odebrałam telefon – „Natasza – słuchaj jest taka organizacja CISV, organizuje wyjazdy zagraniczne dla dzieci i młodzieży, Ty pojechałabyś w charakterze liderki, masz już ukończone 21? W tym roku organizujemy wyjazd do Sztokholmu, byłabyś chętna? Poczytaj więcej w Internecie. To jak jedziesz?” No i pojechałam : )

Moja przygoda zaczęła się około marca 2010 roku. Szczególnie zainteresowała mnie idea oraz działanie organizacji – być może z tego względu, że studiuję psychologię. Naczelnym hasłem jest: „Building global friendship”. Teraz, z perspektywy czasu widzę, że programy CISV, a w szczególności wioska mają bardzo dobrze zbudowane zaplecze organizacyjne (oczywiście z punktu widzenia przyszłego psychologa). Zaczęło się od szkolenia w Polsce, gdzie poznałam mnóstwo niesamowitych osób, które były weteranami, po wielu wyjazdach i programach CISV. Po przeszkoleniu, odbyło się parę tzw. „Fun weekendów” gdzie młodzież (CISVers) może się spotkać, przygotowywać do wakacyjnych programów i działać jako lokalna społeczność. Co się działo dalej – poznałam dzieciaki, z którymi miałam wyjechać. Czwórka fantastycznych 11–latków, dwie dziewczynki, dwóch chłopców, każdy z innego miasta, przestraszony tym co się będzie działo. Wyjazdy na programy mają to do siebie, że wymagają wielu przygotowań. Sam fakt, że dzieciaki wyjeżdżają na 4 tygodnie za granicę, jedynym językiem obowiązującym jest angielski, nie mogą korzystać z telefonów i Internetu (jedyny kontakt z rodzicami to listy), być może brzmi to okrutnie, ale w praktyce po tygodniu dzieciaki oswoiły się z nową sytuacją i nie stanowiło to dla nich żadnego problemu. Zatem czas przed wyjazdem, to złapanie dobrego kontaktu ze swoimi podopiecznymi, ich rodzicami oraz przygotowanie prezentów, programu który będzie się prezentować na miejscu. I tak, perfekcyjnie przygotowani pojechaliśmy, a w zasadzie polecieliśmy do Szwecji. I tak się to właśnie zaczęło. Na miejscu przywitano nas z otwartymi ramionami, powoli zjeżdżały się delegacje z innych krajów (Polska, Niemcy, Włochy, Belgia, Szwecja, Norwegia, Węgry, Meksyk, Brazylia, USA, Kanada, Hong Kong). Wokół wrzawa, każdy rozmawia w swoim języku, niecierpliwie rozgląda się i szuka „swojego” miejsca. Nasza wioska miała funkcjonować pod hasłem: „A piece of peace village”. Czas na wiosce organizują wyłącznie liderzy. Każdy dzień ma taki sam rozkład jazdy, jedyne co się zmienia to activities (tak nazywamy gry). Są dopasowane do procesu grupowego (trzeba przemycić troszkę psychologii). Inaczej mówiąc są dopasowane do tego jak grupa, w przypadku wioski 60 osób pracuje ze sobą, jak szybko się poznaje, jak powstają nowe znajomości, itd. W pierwszym tygodniu królują name games, no cóż troszkę zajmuje poznanie imion takiej ilości osób. Dalej troszkę więcej kreatywności, współpracy, wszystko to żeby dojść do zaufania. Gry CISV bazują głównie na przeciwdziałaniu stereotypom, uprzedzeniom, poznawaniu kultur i problemów innych krajów. W między czasie oczywiście dzieje się dużo różnych rzeczy tj. wycieczki; national night; jest też dzień otwarty; dzieciaki wyjeżdżają na 2 weekendy do host families, liderzy we własnym gronie wyjeżdżają na te wspomniane wyżej weekendy odpocząć… Cały wyjazd był pełen emocji i bogaty w różnorakie doświadczenia. Najgorszy był czas pożegnań, jednak miesiąc wystarczył żeby nawiązały się przyjaźnie… Każdy z nas wrócił z mnóstwem wspomnień i ze znajomościami, które utrzymują się do dziś.

Jako lider można wyjeżdżać na różne programy CISV co rok, jednak pierwsze wspomnienia i doświadczenia są najsilniejsze. Przez miesiąc nauczyłam się wielu rzeczy: jak organizować zajęcia i czas w sposób konstruktywny i twórczy, jak współpracować i pomagać młodzieży, nie wspominając już jak niezwykle ważną lekcją było dla mnie poznanie ludzi pochodzących z kultur, które tak bardzo różnią się od naszej.
Pewnie CISV brzmi nadal tajemniczo… rozszyfrowanie tego skrótu wiele nie pomoże, ale od tego zacznę. Zatem trochę historii – CISV – Children`s International Summer Villages.

We must start with the children. ~ Dr. Doris Allen, founder 

CISV jest organizacją pozarządową, założoną w USA w latach '50 przez psycholożkę Doris Allen. Po II wojnie światowej cały świat był przejęty jej skutkami. Doris Allen z racji wiedzy i doświadczenia głęboko wierzyła, że edukacja o pokoju, dorastaniu wolnym od uprzedzeń powinna zaczynać się jak najwcześniej. Stąd też powstał pomysł aby dzieci (delegacje) z całego świata spotkały się w jednym miejscu, gdzie będą mogły uczyć się od siebie nawzajem – czym jest szacunek, tolerancja i akceptacja różnorodności i inności. W 1951 w Cincinnati odbyła się pierwsza wioska. Z biegiem lat powstawały nowe programy, żeby dać możliwość 11, które były na wiosce i innym chętnym dorastanie w duchu CISV. W obecnej chwili mamy programy takie jak: wioska, wymiana, summer camp, seminar camp, youth meeting, IPP, Moisac. Każdy z nich ma inne założenia i jest przeznaczony dla osób w różnym wieku. CISV dynamicznie się rozwija wychodząc naprzeciw potrzebom młodych ludzi w zmieniającym się świecie. Dziś działamy w ponad 60 krajach na wszystkich kontynentach, a w naszych projektach bierze udział ponad 7000 uczestników rocznie! Współpracujemy z ośrodkami akademickimi i organizacjami międzynarodowymi – ONZ, Radą Europy i UNESCO. Jesteśmy otwarci na wszystkich, którzy szanują pokój, wolność i prawa człowieka.

Być może po przeczytaniu tego krótkiego artykułu nadal nie wiecie co to jest CISV i czym to się je. Bardzo trudno przedstawić idee tej organizacji w paru słowach… Dlatego zachęcam do kontaktu ze mną natasza_mozdzen@op.pl i do zerknięcia na stronę organizacji. Każdy z Was może być liderem na tegorocznych wyjazdach wakacyjnych i przeżyć równie fascynujący czas jak ja.

Polecana strona organizacji: http://www.cisv.org.pl

[Artykuł nie ma charakteru reklamowego, oparty jest na doświadczeniach autorów uczestniczących w określonych organizacjach.]

 

 

 

Kontakt: natasza_mozdzen@op.pl   Wykształcenie: Absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego, specjalizacja: psychologia kliniczna dorosłego człowieka oraz psychologia pracy i organizacji. Doświadczenie zawodowe (praktyki, staże, współpraca): Praca w Ośrodku Terapii i Psychoedukacji Kompas Będzin Wolontariat w Szpitalu Specjalistycznym im. Starkiewicza na Oddziale Psychiatrycznym II rok studium Socjoterapii i Psychoterapii Młodzieży – Krakowskie Centrum Psychodynamiczne Dodatkowe doświadczenie (działalność w organizacjach, praktyki, wolontariat): Czynna wolontariuszka CISV Poland Zainteresowania: Psychologia kliniczna, psychoterapia psychodynamiczna. Dodatkowe informacje o autorze: Aktywna studentka ostatniego roku psychologii. (...)


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.