• Opublikowane 31 Czerwiec, 2013

W stronę racjonalnych decyzji

Pojęcie racjonalności w każdej dziedzinie życia wiąże się obecnie z pozytywnym oddźwiękiem wśród ludzi. Nauka jest racjonalna, zarządzanie jest oparte na racjonalnych podstawach, żywienie jest racjonalne. W potocznym rozumieniu racjonalny oznacza skuteczny i zgodny z jakimś wzorcem. Dla ludzi nauki i filozofów pojęcie racjonalności jest obarczone wieloma innymi znaczeniami, które zmieniają jednoznaczną, pozytywną wymowę tego terminu.

Racjonalny, czyli jaki?

Nie będziemy tutaj zagłębiać się w poszczególne definicje racjonalności. Jeżeli podmiot jest racjonalny, to – mówiąc najogólniej – przestrzega jakiegoś systemu norm (np. logicznych), które pozwalają mu osiągnąć cel. Jeżeli naukowiec chce potwierdzić jakąś hipotezę, przeprowadza badania, które umożliwią jej przyjęcie, bądź odrzucenie i jest to działanie racjonalne. Działaniem nieracjonalnym byłoby w tym przypadku przyjęcie hipotezy „na wiarę”, bez konfrontacji z doświadczeniem. W życiu codziennym, co łatwo zauważyć, zachowujemy się na ogół racjonalnie, jednak racjonalności „codziennej” daleko do racjonalności „doskonałej”. Dlaczego tak jest?

Racjonalność naukowa

Naukowcy hołdują pewnemu ideałowi racjonalności, którego urzeczywistnieniem ma być jakaś dyscyplina. Świat jest obiektywny i poddaje się ściśle kontrolowanym eksperymentom. Zadaniem badacza jest odizolowanie się od własnych przeżyć, oczekiwań i nastawień w celu maksymalnego oglądu obiektywnego obrazu świata. Prawdą jest w tym ujęciu to, na ile teoria/hipoteza zgadza się z rzeczywistością. Mimo, że taki obraz nauki zawdzięcza wiele logicznemu pozytywizmowi, jest aktualny i obecny w powszechnej świadomości. Uważamy naukowców za beznamiętnych poszukiwaczy prawdy, podczas gdy w rzeczywistości ich dążenia są o wiele bardziej złożone i niejednoznaczne. Motorem postępu w nauce wcale nie musi być racjonalne działanie, o czym przekonująco pisał Paul K. Feyerabend oraz Thomas Kuhn. Nauka to nieco odmienna, ale jednak wciąż ludzka dziedzina ludzkiej aktywności, gdzie osobiste resentymenty i pretensje przeplatają się z szczerym pragnieniem poszukiwania prawdy.

Racjonalność potoczna

Na co dzień nawet naukowcy nie zachowują się w pełni racjonalnie. Charakteryzuje nas poszukiwanie satysfakcjonujących rozwiązań, nie poszukiwanie prawdy. Można powiedzieć, że człowiek „codzienny” zna reguły gry życia społecznego na tyle dobrze, że umie z nich prawidłowo korzystać, nie umie ich jednak wszystkich wymienić czy zastanawiać się nad ich zasadnością. Racjonalność potoczna ma swoje źródło w ewolucyjnym spojrzeniu na naturę ludzką. To, co warunkowało przeżycie człowieka jako gatunku, to skuteczność działania. Opanowanie posługiwania się ogniem niemal na pewno było dziełem przypadku. Większość z nas przyzna rację stwierdzeniu, że liczy się efekt, nawet jeśli dojdzie się do niego nieco pokracznie (pierwsze próby z ogniem na pewno nie należały do szczytów gracji).

Problem z racjonalnością

Wydaje się, że pokojowe współistnienie dwu rodzajów racjonalności byłoby możliwe, gdyby nie pewna przemiana kulturowa, która nakazała pozytywnie wartościować to co racjonalne, a wyrzekać się rzeczy nieracjonalnych czy irracjonalnych. Trudno wskazać początek tego procesu. Być może oświecenie pierwsze w tak zdecydowany sposób zwróciło uwagę na siłę racjonalności i sprzeciwiało się nierozumnym siłom, takim jak przesądy czy wierzenia religijne. Obecnie, mimo pewnych „anomalii” w pochodzie racjonalności (mam na myśli postmodernizm) racjonalnym, czy opartym na wiedzy, próbuje się czynić wszystko – od wychowania po żywienie. Nauka stała się wyznacznikiem rzeczy „pożytecznych”, eliminując z głównego nurtu życia społecznego elementy mniej racjonalne, bądź stricte nieracjonalne. Nie jest naszym zadaniem dyskredytowanie dorobku nauki czy poddawanie w wątpliwość jej metod. Należy się zastanowić, na ile faktycznie jesteśmy w stanie spełniać kryteria racjonalności.

Podejmowanie racjonalnych decyzji

Obecnie wymaga się od nas podejmowania decyzji, wymagających rozważenia wielu wariantów w ściśle określonym czasie. Jeżeli podmiot zachowywałby się racjonalnie, to w klasycznej sytuacji rozwiązywania problemu (a podejmowanie decyzji to również rozwiązywanie problemów) powinien zdobyć pełną informację o każdym z wariantów. Wyobraźmy sobie sytuację zakupu telewizora. Po rozważeniu każdego modelu dostępnego w sklepie (co najmniej) i po zdobyciu pełnej informacji o każdym telewizorze, decydent powinien wybrać ten model, który ze względu na pewne kryterium (optymalizacji, maksymalizacji) spełni swój cel (np. komfortowe oglądanie filmów 3D we własnym domu). Przy każdym innym wyborze powinien postępować w taki sam sposób. Innymi słowy, racjonalny decydent wie doskonale czego chce (to fałszywe założenie), chce akurat tej, a nie innej rzeczy i ma nieograniczoną ilość czasu na podjęcie decyzji. Przy spełnieniu tych założeń faktycznie można by mówić o podjęciu racjonalnej decyzji. Nietrudno zauważyć, że do podejmowania tego typu decyzji nadają się komputery, nie ludzie. Prawda w tym wypadku leży gdzie indziej.

Na chybił trafił, czyli jak jest faktycznie

Modele opisujące, jak faktycznie dokonujemy wyborów, są nazywane modelami behawioralnymi. Model suboptymalizacji H. Simona zakłada, że nie kierujemy się maksymalną użytecznością jakiegoś wariantu, lecz szukamy tak długo, aż jakaś opcja spełni pewne minimum naszego „zadowolenia”. Jeżeli mamy ochotę zjeść czekoladę i wiemy, że ma być mleczna, nie będziemy analizować składu chemicznego każdej z czekolad dostępnych w sklepie, lecz zadowolimy się pierwszą z brzegu. Nie jest to zachowanie w pełni racjonalne w świetle modelu normatywnego, ale nie budzi większych zastrzeżeń, jako że na co dzień wszyscy się tak zachowujemy. Model suboptymalizacji doskonale tłumaczy również fakt zawierania małżeństw „z rozsądku”. Mając określoną ilość lat i jedynie „satysfakcjonującego” partnera można rozważyć małżeństwo, mimo że partner nie jest wzorem cnót wszelakich. Model suboptymalizacji wydaje się i tak wzorem racjonalności przy tzw. modelu „kosza na śmieci” (Cohen, March, Olsen). Model ten można najogólniej określić jako formę zorganizowanej anarchii, gdzie cele, plany, reguły wyboru, priorytety mieszają się ze sobą. Decydenci nie wiedzą, czego chcą, nie znajdują środków na rozwiązanie problemu; wyjmują z kosza pewien problem, który nie zostanie rozwiązany ze względu na brak ustrukturalizowania procesu decyzyjnego. Stosowanie takiego modelu charakteryzuje wszystkie organizacje i grupy działające „na chybił trafił”, doraźnie, bez wyraźnego planu. Mimo pewnego uroku nieprzewidywalności, nie jest to recepta na dobre wybory.

Innym ciekawym modelem jest model inkrementalny (Lindblom), który doskonale opisuje podejmowanie działań w świecie polityki. Decyzje są podejmowane nie ze względu na użyteczność, czy zysk, lecz ze względu na interesy określonych grup. Unika się tutaj zmian zbyt gwałtownych; kryterium podjęcia decyzji jest bezpieczeństwo, czy wzmocnienie pozycji grupy czy osób. Model ten doskonale opisuje znane nam mechanizmy „działania bez działania”, robienia pewnych rzeczy „na pokaz”, czy „grania pod publiczkę”. Przykłady ze świata polityki są dostępne na wyciągnięcie ręki.

Podsumowanie

Powyższy przegląd modeli podejmowania decyzji w zarysie ukazał niebywale ciekawą problematykę racjonalności i jej reperkusji w codziennym życiu. Podejmowanie decyzji dotyka każdego z nas. Warto zastanowić się, jakimi kryteriami kierujemy się przy wyborze. Być może zmiana tych kryteriów, bądź uświadomienie ich sobie, pozwoli na daleko idące zmiany w naszym życiu. Nigdy nie będziemy w pełni racjonalnymi decydentami, ponieważ sfera emocjonalna odgrywa w naszym życiu niezwykle ważną rolę. Chodzi raczej o dążenie do bycia racjonalnym decydentem. Ostatecznie chodzi o to, żeby zarówno w naszym życiu, jak i organizacjach, w których pracujemy, nie panowała anarchia i bezład, lecz względny ład i porządek, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. 

Autor anonimowy

Bibliografia:

  1. Kozielecki, J. Psychologiczna teoria decyzji. Warszawa, PWN (wydania 1975 i późniejsze) : bardzo dobra książka stanowiąca przegląd uznanych teorii i próbę wypracowania własnej teorii podejmowania decyzji;
  2. Kuhn, T. Struktura Rewolucji Naukowych. Warszawa : Aletheia : tekst, który wywołał burzę wśród naukowców i filozofów, ukazuje rozwój nauki z perspektywy historyczno – socjologicznej, wiele ciekawych uwag o działalności tak poważanej grupy zawodowej

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.