W pułapce zarządzania samym sobą

Izraelski historyk Yuval Noah Harari pisze we wstępie do swojej książki „21 lekcji na XXI wiek”:

 

W świecie, który zalewa powódź nieistotnych danych, przejrzystość informacji to potęga.

Szacuje się, że każdego dnia dociera do nas ilość informacji porównywalna do tej zawartej w ok. 175 gazetach. W 1986r. byłoby to 55 gazet, więc różnica jest znacząca (Hilbert, 2012). Praca staje się coraz bardziej skomplikowana i często wymaga jednocześnie wysokiej specjalizacji, wielozadaniowości i kreatywności. Biorąc pod uwagę taki przeskok, nie powinien nas dziwić dynamiczny rozwój technik mających za zadanie uporządkować naszą codzienną aktywność. Widać to chociażby w rosnącej ofercie szkoleń czy nowopowstałych terminach, jak „zarządzanie sobą w czasie”.

Spróbujmy zatrzymać się chwilę nad tymi technikami i zastanowić się nad słusznością ich stosowania oraz tym, czy mogą nam w jakiś sposób zaszkodzić.

Działanie a motywacja

Zacznijmy od początku.

Mówiąc o podejmowaniu działań, osiąganiu celów i samym zarządzaniu/planowaniu, nie sposób nie wspomnieć o motywacji. W psychologii pojęcie „motywacja” ma szeroki zakres i mówi się, że leży ona u podłoża wszystkich aktywności (uwzględniając również te podstawowe jak jedzenie, spanie itp.). Odnosi się do procesów związanych z rozpoczynaniem, kierowaniem i podtrzymywaniem działań (Gerrig, Zimbardo, 2006, s. 355).

Jednym z najczęściej spotykanych podziałów jest ten na motywację wewnętrzną i zewnętrzną.

W przypadku motywacji wewnętrznej mówimy o podejmowaniu działania dla samego wykonywania danej czynności. Dobrym przykładem jest tutaj sytuacja, w której dziecko bawi się dla samej czynności – nie dlatego, że ktoś go za to nagradza lub karze za brak chęci do zabawy.

Motywacja zewnętrzna odnosi się do sytuacji, w której na nasze działanie wpływają inne, zewnętrzne czynniki jak np. przymus, zarobek czy presja czasu (Jarmuż, Tarasiewicz, 2017).

Okazuje się, że nie są to zagadnienia rozłączne. Często zdarza się, że czynniki zewnętrzne osłabiają naszą motywację wewnętrzną. Przykładem na to może być historia przywołana przez Jarmuża i Tarasiewicza w książce Alfabet mitów menedżerskich.

W pewnym mieście postanowiono odnowić zabytkowy budynek. Niestety po zakończonych pracach okazało się, że zabytek jest regularnie dewastowany przez miejscowych wandali, którzy piszą na jego murach i malują graffiti. Burmistrz miasta postanowił osobiście zająć się problemem i wpadł na nieoczywiste rozwiązanie.

Zaproponował on chłopcom zapłatę za niszczenie budynku, po czym sukcesywnie ją zmniejszał. Okazało się, że po pewnym czasie nie mieli oni już ochoty na akty wandalizmu.

W jaki sposób problem się rozwiązał? Można to wyjaśnić tak, że najpierw doszło do „transferu” motywacji z wewnętrznej na zewnętrzną (spowodowaną chęcią zarobku), po czym zlikwidowano motywatory zewnętrzne. Malowanie graffiti już nie sprawiało satysfakcji związanej z łamaniem prawa, a potem zwyczajnie przestało się opłacać.

Jak planowanie wpływa na naszą motywację?

Rozważmy sytuację, w której student musi przygotować się do ważnego egzaminu:

  1. Wewnętrzna motywacja studenta do nauki jest słaba (dość prawdopodobny scenariusz). Zdaje on sobie sprawę, że bez regularnego powtarzania materiału nie uda mu się zaliczyć egzaminu, więc układa plan nauki. Żeby zwiększyć swoje zaangażowanie, postanawia wyjść na piątkową imprezę pod warunkiem powtórzenia określonej części zagadnień.

    Wydaje się to być rozsądnym posunięciem, jednak nie należy oczekiwać, że nauka będzie należeć do najprzyjemniejszych. W tym przypadku motywacja jest wyłącznie zewnętrzna – w żaden sposób nie wynika z zainteresowania przedmiotem. „Uczę się, żeby móc pójść na imprezę. Chcę mieć to już z głowy. Nie mam ochoty się uczyć, ale mam na dzisiaj zaplanowaną naukę…” – to tylko niektóre z myśli, jakie mogą pojawić się w głowie naszego studenta.
  1. Student jest zainteresowany przedmiotem, ale ze względu na ogrom materiału postanawia rozpisać plan nauki na najbliższy egzamin. Podobnie jak we wcześniejszym przykładzie postanawia nagradzać się za przerobienie odpowiedniej ilości zagadnień.

    Znajdujemy się w ryzykownej sytuacji. Podejmowane przez nas działania przestają wynikać z chęci poszerzenia swojej wiedzy. Zmieniamy swoje nastawienie z „chcę to zrobić, ponieważ mnie to interesuje” na „muszę to zrobić, ponieważ tak zaplanowałem / chcę pójść na imprezę.” Bardzo podobna sytuacja do tej w historii o burmistrzu i wandalach.

Czy w takim razie nie warto planować?

To zależy.

Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których planowanie okazuje się niezbędne. Możemy dzięki niemu określić, jakie działania należy podjąć, zidentyfikować przeszkody jakie mogą wystąpić po drodze, czy zarządzać pracą w złożonych projektach.

Warto wspomnieć również o funkcji afektywnej planowania. Zaplanowanie swoich działań i identyfikacja przeszkód mogą zmniejszyć stres związany z jakimś wyzwaniem, czy trudną sytuacją.

Trudno wyobrazić sobie niezaplanowane działania w firmie zatrudniającej większą ilość osób, w której pracuje się jednocześnie nad kilkoma projektami. Należy jednak pamiętać, że istnieją określone zasady dotyczące wyznaczania sobie celów, jak również powinniśmy dobierać techniki w zależności od sytuacji. Bez tego może się okazać, że spowodujemy więcej szkody niż pożytku.

Fantazje a oczekiwania w ustalaniu celów

Podstawowym aspektem pojawiającym się podczas planowania jest wyznaczanie celów. Musimy wiedzieć do czego dążymy, żeby ustalić jakie działania mogą przybliżyć nas do wyjściowego stanu rzeczy.

Okazuje się, że można podejść do tego na dwa zgoła odmienne sposoby.

Pierwszy z nich opiera się o fantazjowanie. Pozostając w przykładzie studenta uczącego się do egzaminu, możemy to wyobrazić sobie jako sytuację, w której rozmyśla on na początku semestru o swoich przyszłych sukcesach. Z góry zakłada, że będzie miał świetne wyniki i bardzo dobrze poradzi sobie na każdym egzaminie. Niestety może to nieść ze sobą fatalne konsekwencje. Przy takim myśleniu możemy dojść do wniosku, że niezależnie od sytuacji świetnie sobie poradzimy. W niektórych opracowaniach wspomina się o tym, że wyobrażanie sobie przyszłej sytuacji pozwala „cieszyć się” nią bez konieczności dążenia do niej w przyszłości, co również może osłabiać naszą motywację. Co więcej – nawet nie dopuszczamy do siebie myśli, że po drodze mogą pojawić się jakieś przeszkody.

Drugi sposób to budowanie oczekiwań. W tym przypadku student posiada wcześniejsze doświadczenia, więc jest w stanie częściowo przewidzieć swoje zachowanie i zidentyfikować przeszkody, jakie mogą wystąpić w trakcie nauki. Mimo tego, że tworzenie oczekiwań może wydawać się podobne do fantazjowania, to jednak zawiera w sobie istotne elementy: uwzględnienie poprzednich sytuacji i przygotowanie się na możliwość wystąpienia przeszkód.

W celu zbadania jak fantazje i oczekiwania wpływają na zamierzone cele Gabriele Oettingen i Doris Mayer postanowiły zbadać m.in. grupy absolwentów poszukujących pracy i studentów przystępujących do egzaminu. W pierwszej grupie osoby badane, które przejawiały tendencję do fantazjowania otrzymywały istotnie mniejszą ilość ofert, mniej zarabiały i sumarycznie składały mniej aplikacji. W drugiej grupie różnice uwidaczniały się przede wszystkim w wysiłku włożonym w naukę i uzyskanych ocenach – również na korzyść tworzenia oczekiwań (Oettingen, 2002).

Na podstawie wyników powyższych badań możemy poddać w wątpliwość skuteczność popularnych technik wizualizacyjnych opartych o afirmację i tzw. „prawo przyciągania”. Skupiają się one przede wszystkim na mechanizmach podobnych do tych występujących przy fantazjowaniu i mogą przez to utrudniać nam osiąganie zamierzonych celów.

Podsumowanie

Okazuje się, że planowanie działań i wyznaczanie celów nie jest złotym środkiem. Zawsze należy mieć na uwadze własną motywację, unikać niepotrzebnego układania planów i rozważnie dobierać stosowane techniki.

Jeśli okaże się, że zastosowanie wspomnianych metod jest niezbędne, lub pomoże nam w działaniu, to możemy wspomóc się poniższymi radami:[I]

  • Zbudujmy plan na takim poziomie ogólności, jak to możliwe.
  • Wyznaczając cele miejmy na uwadze przeszkody, jakie mogą wystąpić i wcześniejsze doświadczenia.
  • Nie „nagradzajmy” się niepotrzebnie za wykonanie zadania. Dużo lepiej dla naszej motywacji będzie, jeśli sama czynność będzie dla nas przyjemna.
  • Zamiast tworzyć złożone plany, spróbujmy ustalić ogólne zasady i wyrobić sobie pożyteczne nawyki.

Bibliografia

  1. Hilbert, M. (2012). How much information is there in the “information society”? Significance, 9(4), 8–12.
  2. Oettingen, G. , Mayer, D. (2002). The Motivating Function of Thinking About the Future: Expectations Versus Fantasies. Journal od Personality and Social Psychology, col. 83, No. 5, 1198-1212.
  3. Jarmuż, S., Tarasiewicz, M. (2017). Alfabet mitów menedżerskich. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
  4. Gerrig, R. J., Zimbardo, P. G. (2006). Psychologia i życie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN S.A.
  5. Harari, Y. N. (2018). 21 lekcji na XXI wiek. Kraków: Wydawnictwo Literackie Sp. Z o. o.


[I] Na podstawie rad z rozdziałów: „C jak cele”, „M jak motywowanie pracowników” oraz „P jak planowanie” z wyżej wymienionej książki Alfabet mitów menedżerskich Jarmuża i Tarasiewicza

 

Kontakt: bboniecki@outlook.com Student na Wydziale Pedagogiki i Psychologii UŚ, kierunek Psychologia ze specjalnością pracy i organizacji oraz zdrowia i jakości życia. Zawodowo młodszy specjalista ds. rekrutacji. W wolnych chwilach zajmuje się informatyką i muzyką. (...)


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.