Ryzykowne picie

Piątek – wyjście z przyjaciółmi do pubu. Sobota – impreza w akademiku. W poniedziałek piwko między wykładami. W środę domówka u znajomej. Czwartek? Po studencku, rzecz jasna (happy hours w tym nowym klubie, trzeba łapać okazję). Brzmi znajomo? Podobnie wygląda typowy tydzień wielu studentów. „Typowy tydzień picia” chciałoby się rzec. I tak od października do czerwca, z przerwami na okresy wzmożonej nauki (choć i podczas sesji studenckie kluby bynajmniej nie świecą pustkami). Do tego jeszcze wakacje, które to, jak wiadomo, wcale nie są wakacjami od dobrej zabawy i szalonych, zakrapianych imprez…

Student nie kaktus, pić musi (?)

Nie da się ukryć, studiowanie dla większości z nas nie ma nic wspólnego z abstynencją. I nie ma w tym nic dziwnego, wszak studia to nie tylko czas na zdobycie wiedzy, ale także na świetną zabawę i wyszalenie się. A, jak wiadomo, alkohol jest do tego świetnym narzędziem. I w gruncie rzeczy nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że nie staje się narzędziem jedynym… Aby temu zapobiec, warto (nawet na czas suto zakrapianych studenckich imprez) nie wyłączać czujności i zdrowego rozsądku. Czasem warto także przystopować, choćby po to, by przekonać się, że bez alkoholu bawić się można równie dobrze.

Picie ryzykowne

Czym jest tytułowe ryzykowne picie? Przede wszystkim, to nie alkoholizm. Picie ryzykowne i uzależnienie to nie są synonimy. Mówiąc naukowo, picie ryzykowne to utrwalony wzór spożywania alkoholu w sposób, który niesie za sobą wysokie ryzyko zaistnienia poważnych szkód dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Czyli, aby dany model picia mógł zostać określony jako ryzykowny, niekoniecznie muszą występować jakiekolwiek przykre konsekwencje w chwili obecnej. Można jedynie oczekiwać, że takie konsekwencje pojawią się, o ile obecny model picia nie zmieni się. Innymi słowy, ryzykowne picie to spożywanie alkoholu w zbyt dużej ilości (jednorazowo i łącznie w określonym czasie, np. w ciągu tygodnia/miesiąca) oraz w niewłaściwych okolicznościach (np. picie w czasie brania leków, prowadzenie pojazdu na podwójnym gazie). Jak już pisałam, picie ryzykowne nie jest tożsame z uzależnieniem. Jest to jednak pewien zwiastun, ostrzeżenie przed możliwością pojawienia się problemu alkoholowego, jeśli w porę nie przystopujemy. To wzorzec picia świadczący o tym, że osoba jest na najlepszej drodze do uzależnienia. Zlekceważenie etapu picia ryzykownego, niestety, może znacznie zwiększyć nasze szanse na znalezienie się w gronie uzależnionych od alkoholu. Sytuacja, w której procenty stają się jedynym sposobem, aby pomagać swemu wrażliwemu i nieporadnemu „ja”, prowadzi prosto do alkoholizmu. A taka wizja już niewiele ma wspólnego z beztroskim, studenckim życiem, prawda?

Czy to mój problem?

Na wielu stronach internetowych udostępniony jest test AUDIT[1] (Alcohol Use Disorder Identification Test – Test Rozpoznawania Problemów Alkoholowych) do samodzielnego wypełnienia. Polecam wypełnienie testu na stronie www.wyhamujwpore.pl (odpowiedzenie na wszystkie pytania trwa kilka minut). Szczere odpowiedzenie na pytania dotyczące sposobu i częstotliwości picia alkoholu pozwala na obliczenie wyniku i ocenę, czy nasze picie jest bezpieczne, czy nie. Choć ostrzegam, ów test ocenia nasz sposób picia w dość surowy sposób i z pewnością niejeden student (także ten, który wypija umiarkowane ilości alkoholu) dowie się, że pije w sposób ryzykowny. Niemniej jednak, pomimo sporej surowości, z jaką test AUDIT ocenia nawet „typowy” studencki model picia alkoholu, myślę, że nie należy go nadmiernie bagatelizować. Uzyskanie wysokiego wyniku niekoniecznie świadczy o tym, że mamy poważny problem z alkoholem, ale niech będzie pewnym sygnałem do tego, aby sięgnąć głębiej i zastanowić się nad swoim piciem. Ale wypełnienie jednego z dostępnych w Internecie testów (np. wspomniany wyżej AUDIT lub ekspresowy w wykonaniu test CAGE) nie jest jedynym sposobem na dowiedzenie się, czy nasze picie stanowi problem. Są pewne sygnały, które świadczą o tym, iż dana osoba prawdopodobnie pije w sposób ryzykowny. Do owych wczesnych symptomów sugerujących istnienie problemu alkoholowego zaliczamy między innymi:
  • częste pragnienie alkoholu – częsta chęć napicia się, dbanie o zapasy alkoholu
  •  zwiększone spożycie alkoholu – stopniowy, ale zauważalny z miesiąca na miesiąc wzrost ilości wypijanego alkoholu, coraz „mocniejsza” głowa
  • ekscesy w zachowaniu – pojawianie się w stanie upojenia takich zachowań, które prowadzą do kaca moralnego i wstydu następnego dnia
  • palimpsesty – czyli tzw. dziury w życiorysie, urwane filmy z coraz większej ilości imprez
  • picie w godzinach rannych – pojawianie się kaca tak dużego, że jedyną skuteczną pomocą jest klin albo picie rano po to, żeby zmierzyć się z kolejnym dniem
  • uteczną pomocą jest klin albo picie rano po to, żeby zmierzyć się z kolejnym dniem
  • picie do lustra – samotne picie, w którym nie przeszkadza ani brak towarzystwa, ani okazji
  • uwagi od otoczenia – jeśli niejedna osoba sugeruje istnienie problemu z alkoholem, może coś w tym jest?

Przerwa na refleksję

Proponuję zatem moment refleksji, spojrzenie krytycznym okiem na swój styl picia i próbę jego oceny. Zastanowienie się nad tym, czy dostrzega się u siebie jakieś niepokojące symptomy. Przemyśl, czy ostatnimi czasy nie pojawił się jakiś z wyżej opisanych sygnałów ostrzegawczych. Czy nie masz mocniejszej głowy niż kiedyś? A może coraz częściej zdarzają Ci się samotne wieczory z lampką wina? Czy pamiętasz, co działo się na ostatniej imprezie? Jeśli dostrzegasz u siebie niepokojące sygnały świadczące o tym, że twoje picie można określić jako ryzykowne, najwyższy czas, aby temu zaradzić. Jak pisałam wyżej, picie ryzykowne jest swoistym przedsionkiem alkoholizmu, a kontynuowanie takiego stylu picia znacznie zwiększa szanse na znalezienie się w gronie uzależnionych. Chyba nikt nie ma ochoty przekonać się o tym na własnej skórze, więc warto być czujnym i nie bagatelizować sygnałów, jakie wysyła nam otoczenie oraz nasze własne zachowanie. A może my nie mamy z tym problemu, ale obserwacja zachowania przyjaciółki lub kumpla z roku da nam do myślenia? Jeśli niepokoi nas picie osoby w naszym otoczeniu, czasem warto przyjrzeć się problemowi bliżej. Istnieje co prawda przekonanie, że nie należy wtrącać się do nie swoich spraw, ale w pewnych przypadkach powinniśmy zadziałać nieco wbrew tej regule. W przypadku kiedy martwimy się o bliską nam osobę, warto z nią porozmawiać, zwrócić uwagę na te aspekty zachowania związanego z alkoholem, które nas niepokoją.
Jeśli już zauważyliśmy, że nasz (lub osoby z naszego otoczenia) styl picia nie jest bezpieczny i zamierzamy temu zaradzić – co dalej? Najprostszym sposobem jest po prostu zmniejszenie ilości wypijanego alkoholu, a najlepiej także częstotliwości sięgania do kieliszka. Innymi słowy, jeśli zauważysz, że masz problem z alkoholem – przystopuj. Picie ryzykowne to jeszcze nie nałóg, więc naprawdę da się temu zaradzić własnymi siłami. Oczywiście dla osób, które nie radzą sobie ze swoim piciem i nie są w stanie po prostu wyhamować, funkcjonuje całe mnóstwo placówek i instytucji oferujących pomoc w problemach związanych z alkoholem. Można także udać się do pobliskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej, Poradni Zdrowia Psychicznego lub psychologa, a nawet zwrócić się o pomoc do lekarza pierwszego kontaktu, który powinien skierować w takiej sytuacji do odpowiedniej placówki. W Polsce działają też telefony zaufania dla osób z problemem alkoholowym. Przede wszystkim, jeśli istnieje potrzeba skorzystania z pomocy profesjonalnej, warto pamiętać, że nie ma się czego bać i nie ma co odwlekać telefonu lub wizyty.
Nie dajmy się zwariować
I choć w tym temacie nadmierna ostrożność z pewnością nikomu nie zaszkodzi – bez paniki. Jak można się zorientować chociażby po wypełnieniu testu AUDIT, kryteria oceny picia w tego typu narzędziach są dość surowe. Co z tego wynika? „Posądzone” o ryzykowne picie może zostać także sporo osób, które w rzeczywistości nie mają takiego problemu, są rozsądne i choć nie unikają alkoholu, piją go z rozwagą. Taki test nie jest wyrocznią, warto więc (niezależnie od uzyskanego wyniku) przyjrzeć się swojemu piciu pod kątem występowania innych niepokojących sygnałów, sugerujących ryzyko w aktualnym modelu picia.
Ale też nie dajmy się zwariować. Trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy koniecznym rozsądkiem i uważnością, a miejscem na studencką zabawę i beztroskę. Nie chodzi o to, żeby mieć wyrzuty sumienia po każdym wypitym piwie, ani żeby na imprezie roztrząsać, czy trzeci kieliszek to już przekroczenie granicy, czy nie. Suto zakrapiane imprezy nie są złe same w sobie, nie chodzi o to, żeby demonizować alkohol. Ważne jednak, aby zdać sobie sprawę z potencjalnego niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą picie. Świadomość tego, że picie może (choć nie musi) prowadzić do alkoholizmu i nikt z pijących nie może powiedzieć, że jego to nie dotyczy, to już połowa sukcesu. Tak jak w leczeniu alkoholizmu niezwykle istotne jest uznanie swojej słabości względem trunku, tak w jego zapobieganiu ważna jest świadomość niebezpieczeństwa uzależnienia, kontrola i rozwaga. Urok studenckiego trybu życia polega wszak między innymi na tym, że charakteryzuje okres studiów, a po zakończeniu tego pięknego etapu w swoim życiu czas pożegnać się ze studenckimi imprezami. Jeśli więc folgujemy sobie nieco i na studenckich imprezach wypijamy trochę większe ilości alkoholu niż te określane jako bezpieczne, niekoniecznie lada chwila staniemy się alkoholikami, ale warto dołożyć wszelkich starań, aby nigdy do tego nie doszło…

Literatura:

1.             Carson, Butcher, Mineka, (2006). Psychologia zaburzeń. (vol. 1) Gdańsk
2.             www.abcalkoholizm.pl
3.             www.psychologia.net.pl
4.             www.wyhamujwpore.pl

 

[1] Test AUDIT jest testem przesiewowym, nie diagnostycznym, co oznacza, że podwyższone wyniki nie są równoznaczne z diagnozą określonego typu problemów alkoholowych

 

 

 Kontakt: joanna_kozub@vp.pl   Wykształcenie: Absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego, mgr psychologii (specjalizacja: kliniczna i sądowa) Doświadczenie zawodowe (praktyki, staże, współpraca): Praktyka w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Collegium Medicum UJ w Krakowie Praktyka zawodowa w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Jaworznie Staż w Dziennym Ośrodku Psychiatrycznym „Feniks” w Sosnowcu   Dodatkowe doświadczenie (działalność w organizacjach, praktyki, wolontariat): wolontariat w Warsztacie Terapii Zajęciowej Ad Vitanum w Katowicach  Zainteresowania:  pomoc psychologiczna, psychologia sądowa, psychoterapia, fotografia, żeglarstwo. (...)


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.