O tym, jak postrzegamy czas

Wedle tradycyjnego podejścia do ekonomii, wartość zasobu jest oceniana w zależności  od częstości jego występowania i ilości możliwych sposobów jego wykorzystania. Odnosząc się do tej zasady łatwo dostrzec, że CZAS ma bardzo dużą wartość. Co więcej, większość zasobów które spotykamy można uzupełniać. Utraconych chwil nie da się jednak ani odzyskać, ani wymienić na inne – fakt ten, jeszcze bardziej podbija wartość tego zasobu. Skoro jest on tak cenny, to dlaczego tak rzadko o nim myślimy? Dlaczego tak bardzo przejmujemy się tym, aby nie utracić bezcelowo naszych pieniędzy (które i tak możemy kiedyś ponownie zdobyć) a własny, nieodnawialny czas potrafimy zatracać nie myśląc o konsekwencjach? Jak mówi chińskie przysłowie: „Jedna uncja złota nie zrównoważy jednej minuty czasu”. W tym artykule przedstawię wam w jakich perspektywach myślimy o czasie, czym on właściwie jest, jak jego pojęcie różni się wśród kultur, jaki wpływ ma on na nasze zachowanie, oraz najważniejsze – jak zapanować nad nim tak, aby go nie zaprzepaścić.

Czas zdarzeniowy u pierwotnych plemion

Być może nie potrafimy tak dobrze dysponować czasem, jak np. pieniędzmi dlatego, że tak rzadko o nim myślimy. Może to wynikać z tego, iż przez wiele lat nie było potrzeby, aby się nad nim zastanawiać. Przed wiekami mieliśmy cztery priorytety, wszystkie zaczynające się na tą samą literę:

  1. Stawanie do walki
  2. Salwowanie się ucieczką
  3. Staranie o pożywienie
  4. Seks

Jedynym ludzkim celem było pozostanie przy życiu i przekazanie go dalej, płodząc potomków. Nikt nie myślał o tym, co będzie. Ważne było to, co jest teraz. Aby jakieś jutro w ogóle mogło się pojawić, trzeba było stawić czoło wrogim plemionom, nie dać się zabić dzikim zwierzętom i zdobyć pożywienie. Całkowita koncentracja na tym, aby przeżyć i nie zostać zabitym. Nie znano kalendarza, nie liczono miesięcy i dni. Cel – to przeżycie w danej chwili. Jedyny czas, o którym możemy tu mówić, to czas zdarzeniowy . Wyznaczały go powtarzające się cyklicznie procesy, takie jak przypływy, moment, w którym słońce wschodzi, góruje na niebie lub zachodzi. Wciąż kierują się nim niektóre plemiona południowoamerykańskie. Wojciech Cejrowski przytacza w swojej książkę rozmowę z Indianinem, podczas której próbował go przekonać, aby ruszyli w drogę zanim szlak zostanie całkowicie zalany przez ulewę. Indianin wolał jednak poczekać, aż deszcz się skończy a Ziemia się ususzy:

„- Nie osuszy jeszcze przez tydzień! – tłumaczyłem uparcie.

- A co to właściwie jest „tydzień”? I po co?

- Co „po co?”

- No do czego służy?

-Tydzień??? Do mierzenia czasu.

-A Po co? […] Po co mierzysz czas, gringo? – nie ustępował Indianin.

-Eee.. żeby się nie zgubić – odpowiedziałem niepewnie.

-Nie zgubić gdzie?

-W czasie… […]

-To ty potrafisz się zgubić nie ruszając z miejsca?”  *[1]

Tak właśnie żyliśmy przed wiekami – zgodnie z naturą, nie znając nawet słowa „czas”.

Jak właściwie powstaje w nas poczucie czasu?

Widzimy zieloną łąkę, słyszymy przejeżdżające za oknem samochody – oczywiste jest dla nas, jakim narządom i receptorom to zawdzięczamy. Co jednak odpowiada za odczucie przemijania czasu? Naukowcy przez długi czas zastanawiali się nad tym fenomenem.

Fizyk Ernst Mach sądził, że nasz wewnętrzny zegar znajduje się w uszach, a osoby niesłyszące inaczej odczuwają czas, niż pozostała część społeczeństwa. Nie udało mu się tego jednak nigdy dowieść , ani dowiedzieć, jak bardzo się mylił.

Do bardziej przydatnych wniosków doszedł fizjolog Karl von Vierordt, który postanowił nie zastanawiać się nad tym czym nasz organizm mierzy czas, lecz jak to robi. Przeprowadził eksperyment. Jego asystent uderzał w gong, a Vierdordot próbował odtworzyć czas pomiędzy tymi uderzeniami. W ten sposób odkrył, że odtwarzane przez niego uderzenia, które w rzeczywistości trwały mniej niż 3 sekundy są za długie, a te pomiędzy którymi odstęp był dłuższy – są za krótkie. Z jego eksperymentu wynikł trafny wniosek: krótki czas we wspomnieniach się wydłuża, a długi skraca. Czy sam doświadczyłeś kiedyś podobnego wrażenia? Czy potrafisz podać kilka przykładów?

Do rozwiązania tajemnicy powstawania poczucia czasu doprowadziło jednak dopiero zastosowanie tomografii komputerowej. Osobom badanym pokazano dwa obrazy, następnie proszono ich o stwierdzenie, który z nich był dłużej widoczny. W tym czasie tomograf rejestrował pracę mózgu.

Okazało się, że najbardziej aktywne były wówczas móżdżek i jądro podstawne. Pierwsze z nich odpowiada za często powtarzane sekwencje ruchów (np. podczas chodzenia). Rolą drugiej z wymienionych części mózgu jest kontrola skomplikowanych i rutynowych ruchów (np. nawlekanie igły).

Doprowadziło to do oczywistych wniosków: organizm nie wytworzył odrębnego narządu do oceny czasu. Mózg ocenia czas, obserwując ruch ciała. Bez takiej synchronizacji trudno byłoby się nam poruszać. To oczywiste i sprawdzone przez ewolucję rozwiązanie. Gdyby nie ocena czasu ciężko byłoby  przetrwać małpie skaczącej z drzewa na drzewo, czy kameleonowi wystrzeliwującemu swój język, by złapać przelatującą obok muchę.

Medycznym dowodem, na współwystępowanie ruchu z czasem, jest to, że osoby, u których na skutek np. guza został uszkodzony móżdżek, mają nie tylko problem z ruchem ale także i z poczuciem czasu, czy rytmu.

Jak więc trafne są słowa XIV-wiecznego franciszkańskiego filozofa Williama Ockhama, który napisał: „Nazwa chwila stwierdza tylko, że pierwsze poruszające się ciało znajduje się w miejscu, w którym nie znajdowało się bezpośrednio wcześniej, ani nie będzie znajdować się bezpośrednio później”.

Wniosek jest jeden: Czas to ruch.

Preferencje czasowe

Skoro już wiemy, w jaki sposób postrzegamy czas, przejdźmy trochę głębiej. We współczesnym, zachodnim świecie każdy z nas skupia się na innej perspektywie czasowej, tworząc ich własną kombinację. Istnieje sześć takich perspektyw, mają one swoje wady i zalety (Postawy negatywna i fatalistyczna, jak łatwo się domyślić zalet nie posiadają, a ich wady wydają się być oczywiste, dlatego nie poruszam ich w poniższym tekście.)

1. Orientacja przeszłościowa

A)Przeszłościowo- negatywna (częste powracanie do chwil negatywnych),

B)Przeszłościowo – pozytywna (częste powracanie do pozytywnych chwil z przeszłości):

Zalety:  Jak napisał Marcjalis: ”Być zdolnym do cieszenia się przeszłością, to jakby żyć dwa razy”. W ten sposób może rozwijać nastawienia pozytywne i pozbywać się negatywnych emocji. Dzięki doświadczeniu i czerpaniu nauki z przeszłych wydarzeń możemy we właściwy sposób przewidywać i osądzać przyszłość. Osoby, z wysokimi wynikami na tej skali, są bardziej zaangażowane w tradycje rodzinne i utrzymują regularne kontakty z bliskimi, kształtują także bardziej realne wizje przyszłości. Są bardziej kreatywne i stabilne emocjonalnie.

Wady: Choć przeszłość może być bezpieczną bazą, pozwalającą nam się rozwijać, to zbyt wielkie na niej skoncentrowanie może wywołać wręcz odwrotny skutek. Jeśli przeszłość daje zbyt mocne poczucie bezpieczeństwa, a przeszłość postrzegamy jako niepewną, możemy bać się zmian, unikać nowych sytuacji, osób i poglądów. W ten sposób pozostajemy w tyle i nie rozwijamy się.

2. Orientacja teraźniejsza

A) Teraźniejsza: fatalistyczna,

B) Teraźniejsza: hedonistyczna:

Zalety: Hedoniści są bardziej aktywni, otwarci na nowość, towarzyscy. Posiadają ciekawe hobby, są optymistami, ludzie ich lubią. Są niezwykle wrażliwi na bodźce zmysłowe, czerpią więcej przyjemności z kontaktów seksualnych.

Wady: Gorzej radzą sobie w szkole, są niepunktualni. Charakteryzuje ich większa skłonność do impulsywności i agresji, brak refleksji nad konsekwencjami swojego zachowania. Hedoniści częściej zaniedbują swoje zdrowie, śpią krócej. Łatwiej uzależniają się od nikotyny, alkoholu, hazardu a nawet narkotyków. Częściej nie zapinają pasów w samochodzie, prowadzą po pijanemu .

3. Orientacja przyszłościowa:

Zalety: Są punktualni, osiągają więcej sukcesów zawodowych, zajmują wyższe stanowiska w pracy, kończą zadania na czas. Lepiej radzą sobie w zadaniach logicznych. Nie załamują się porażkami, starają się wyciągnąć z nich jak najlepszą naukę. Są bardziej wytrwali, częściej osiągają wyznaczone sobie cele. Są lepsi w negocjacjach.

Wady: Częściej stają się pracoholikami, czują się, jak gdyby cały czas znajdowali się pod presją. Ciągle chcą „więcej”, nie zadawala ich to, co osiągnęli w danej chwili. Częściej twierdzą, że ich życie jest „puste”. Mniej czasu poświęcają swojej rodzinie i przyjemnościom.

Wg badań przeprowadzanych przez Zimbardo i Boyda najbardziej optymalną mieszanką perspektyw czasowych jest: wysoka przeszłościowo-pozytywna, umiarkowane: przyszłościowa i teraźniejszo-hedonistyczna, oraz niskie: przeszłościowo-negatywna i teraźniejszo-fatalistyczna.

Zastanów się teraz, jaką postawę reprezentujesz. Która z nich jest Ci najbliższa, a która najdalsza. Czy chciałbyś rozwinąć którąś z nich, aby móc wykorzystać jej zalety? Tylko jeśli w pełni zrozumiesz swoją perspektywę czasową i nauczysz się ją kontrolować, będziesz mógł zapanować nad czasem. Jeśli w określeniu własnej perspektywy nie wystarczy Ci intuicja, zapraszam Cię do rozwiązania testu zawartego w „Paradoksie Czasu” (patrz: bibliografia)/

Jak rozwinąć określoną perspektywę czasową?

Aby głębiej zanurzyć się kolejno w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, wykonaj poniższe ćwiczenia:

ćwiczenie 1

A. Przypomnij sobie trzy nieprzyjemne wydarzenia z Twojej przeszłości.

B. Wypisz pozytywne przesłanie, które możesz wyciągnąć z każdej z nich.

C. W jaki sposób to doświadczenie może poprawić Twoją przyszłość? Jaką naukę możesz z niego wyciągnąć?

ćwiczenie 2

Weź w dłoń kartkę papieru. Narysuj siebie „teraz”. Kim jesteś? Co czujesz? Co jest dla Ciebie najważniejsze w tym momencie? Gdzie się znajdujesz? W jakim momencie swojego życia jesteś teraz?

Nie musisz być artystą, żeby wykonać to ćwiczenie, a to co narysujesz, nie musi być czytelne dla innych. Wyraź siebie! 

ćwiczenie 3

A. Wypisz na kartce 3 cele, które chcesz osiągnąć w niedalekiej przyszłości.

B. Teraz do każdego z nich wypisz krok, po kroku, co musisz zrobić, aby go osiągnąć. Wypisuj tylko i wyłącznie konkrety.

Odpowiedz sobie na pytanie: Jak czułeś się w każdym z tych trzech doświadczeń? Które było najtrudniejsze? Nad którym z nich warto popracować?

Bibliografia:

1.      Cejrowski, W. (2006). Gringo wśród dzikich plemion. Pelpin: Bernardinum.

2.      Klein, S. (2009). Czas. Przewodnik użytkownika. Warszawa: WAB.

3.      Ockham, W. (2007). O czasie. Kraków: WAM.

4.      Zimbardo, P. (2009). Paradoks Czasu. Warszawa:PWN.

 

Wykształcenie: mgr Psycholog, profilaktyk systemowy   Zainteresowania: terapia systemowa oraz poznawczo-behawioralna, psychologiczne mechanizmy uzależnień, psychologia moralności. Doświadczenie zawodowe:  Warsztatach Terapii Zajęciowej „Ad Vitam Dignam” dla osób chorujących na Schizofrenię, Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Andrychowie, Publicznym Zakładzie terapii uzależnień w Siemianowicach Śląskich, Poradni terapii uzależnienia i współuzależnienia od Alkoholu w Katowicach, Instytucie Twórczej Integracji w Sosnowcu, Centrum Edukacyjnym Nu-lab, Jaworzno. Poradnia Zdrowego Odżywiania - Bioverum ​Tworzy także materiały szkoleniowe i blended-learningowe z zakresu umiejętności psychospołecznych. (...)


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.