• Opublikowane 31 Sierpień, 2016

Lecznicze efekty grzybów halucynogennych? Dlaczego wciąż niestosowane?

Panując nad sytuacją, czujemy się bezpieczniej. Żeby posiadać nad nią kontrolę musimy wiedzieć jak najwięcej. W sytuacjach niejasnych znajdujemy wyjaśnienie, nawet jeśli miałoby być ono wielkim uproszczeniem lub opierać się na wierze. Dlatego przyjemnie jest widzieć świat prostym (być może dla wielu ludzi taki właśnie on jest – tych wybitnie inteligentnych i wybitnie niemądrych). Gdy nie musimy poświęcać energii i zasobów, zastanawiając się nad rzeczywistością. Podjęcie decyzji A lub B, czarne czy białe, w prawo czy lewo, nie nastręcza nam tak wielu kłopotów. Natomiast, gdy wyboru dokonamy i mamy wątpliwości, to łatwiej jest zdeprecjonować jedną odrzuconą możliwość niż uzasadnić przed sobą tezę, że dziesięć spodni, które przymierzaliśmy w galerii na pewno nie byłoby lepszych od tej pary, którą ostatecznie kupiliśmy.

Taki sposób funkcjonowania ma swoje dobre i złe strony. Ludzki mózg nie jest w stanie przetwarzać zalewu wszystkich bodźców i informacji, które płyną do nas z zewnątrz jak i od nas samych. Czasem, znając tylko część informacji, musimy podjąć decyzję w mgnieniu oka. Nie stosując uproszczeń zwanych heurystykami, w wielu wypadkach nie bylibyśmy w stanie funkcjonować. Rozważanie argumentów za i przeciw podczas podejmowania wszystkich błahych, nie mających większego znaczenia dla naszego życia spraw, sparaliżowałoby zarówno nasz plan dnia, jak i kondycję poznawczą. Często po prostu myślimy lub robimy „coś”… i już. Z drugiej jednak strony, pomijając w ten sposób znaczące informacje, popełniamy błędy poznawcze, przez które możemy czasem wyrządzić krzywdę sobie jak i innym. Leżący na ulicy lub chodniku mężczyzna to zawsze pijak. Dwa złote różnicy w cenie kawy na różnych stacjach to majątek w porównaniu do tego, gdy w innym sklepie ten sam drogi telewizor jest o dwa złote tańszy. Szkoda zachodu, gdy wydajemy trzy tysiące złotych! A przecież obiektywna wartość tej dwuzłotowej monety jest nadal taka sama. Jeśli coś jest złe, to nie może być dobre. Gdy jestem lewicowy, to nie mogę niczego z prawicy i na odwrót. Często nie widzimy zjawisk umieszczonych na skali pomiędzy tymi dwoma punktami stanowiącymi wymiar, ale przybijamy je gwoździem do przymiotnika. Wygodnie jest widzieć świat jak prosty wyłącznik/włącznik światła w pokoju. Szkoda, że przypomina on bardziej obrotowy potencjometr regulacji nasycenia.

Ten sposób myślenia dotyczący świadomości społecznej – która wynika z rozumowania każdej jednostki - jest odpowiedzialny za to, że nadal bardzo trudno wprowadzić jest niektóre substancje prawdopodobnie użyteczne w medycynie. Taki stan rzeczy powoduje, że powyższy wywód, choć niezwykle truistyczny, nie traci na aktualności.

W świadomości ludzkiej dobrze zakorzenione jest przeświadczenie o negatywnych skutkach zażywania substancji psychoaktywnych. Czasem jednak nie zdajemy sobie sprawy, że etykietę narkotyku z powodzeniem możemy przypiąć wielu substancjom zażywanym na co dzień - popularnym lekom przeciwbólowym - jak i środkom leczniczym stosowanym w psychiatrii. Gros z nich wywiera modulacyjne działanie na ośrodkowy układ nerwowy. Wspomniane już leki przeciwbólowe mogą wywoływać lęk, niepokój, majaczenie, nerwowość i stany depresyjne. Popularne kwasy omega-3, iniekcje botulinowe stosowane np. w medycynie estetycznej czy antybiotyki również mogą być odpowiedzialne za depresję. Podział na "dobre i złe" narkotyki w dzisiejszych czasach wydaje się być coraz mniej aktualny. Wiele substancji może być zarazem lekiem i narkotykiem w zależności od wielu czynników, takich jak stężenie, droga podania, dawkowanie, cel przyjmowania środków, etc. Jak to się dzieje, że jedne z najbardziej popularnych psychodelików mogą mieć zastosowanie w medycynie? Jaką dobroczynną funkcję w naszym organizmie mogą spełniać te „straszne narkotyki”? Jakie nadzieje wiążą się z najnowszymi badaniami naukowymi nad tajemniczymi grzybami?

Jednym z przedstawicieli tzw. "grzybów halucynogennych" jest powszechnie występująca w naszej szerokości geograficznej łysiczka lancetowata. Jej siedliskami są otwarte tereny, łąki, pastwiska, pola, szczególnie w miejscach wypasu krów i owiec. Pomimo nazwy, substancja w niej zawarta rzadko wywołuje halucynacje. Powoduje deformacje odbieranego, istniejącego realnie świata. Omamy, które nie potrzebują zewnętrznego obiektu, stanowiące całkowicie nowy wytwór wyobraźni nie mającego miejsca w rzeczywistości, występują sporadycznie. W niskich dawkach główne skutki działania to zniekształcenia percepcyjne, zmiany nastroju, myślenia przy obecności klarownej świadomości i minimalnym wpływie na pamięć i orientację. Występuje ogólna zmiana postrzegania zmysłowego, efekty wizualne, słuchowe oraz czuciowe, zintensyfikowanie kolorów. Intoksykowany może widzieć kolorowe, geometryczne wzory, fraktale. Zniekształcenia te mogą być połączone z uczuciem silnego niepokoju, brakiem koordynacji, zaburzonym poczuciem czasu, depersonalizacją i nierealnością. Jest to stan potocznie nazwany jako "bad trip", podczas którego mogą wystąpić ataki paniki i psychozy. Dla odważnych oraz zainteresowanych biochemią, przedstawiłem w kolejnym akapicie uproszczony mechanizm działania oraz możliwe implikacje chemiczne zażywania halucynogenów.

Mózg ludzki zbudowany jest z około 100 mld komórek nerwowych zwanych neuronami. Tworzą one sieć przypominającą gęstą pajęczynę. Informacja w postaci impulsu elektrycznego przebiega przez ciało komórki i docierając do jej końca, uwalnia substancje zwane neurotransmiterami. Gdy taka substancja przyłączy się do receptorów następnej komórki, wywołuje sygnał elektryczny. Koło zamyka się. Widzimy wiec, że neuroprzekaźniki odpowiedzialne są za komunikowanie się neuronów i wywoływanie tym samym potencjałów elektrycznych, w postaci których przekazywana jest informacja w komórkach nerwowych. Rozróżniamy wiele rodzajów neurotransmiterów działających w różnych obszarach mózgu. Odrębne neuroprzekaźniki odpowiedzialne są tym samym za odmienne funkcje. Gdy takiej substancji w danym obszarze będzie za mało lub za dużo, spowoduje to zaburzenie funkcji, którą ten obszar spełniał. Jednym z neuroprzekaźników jest serotonina. Obsługuje ona w mózgu około 235 tysięcy neuronów. Taki pojedynczy neuron może tworzyć w mózgu około 5 milionów zakończeń. Występując w tak rozgałęzionej sieci, odpowiada ona za różne efekty działania. Reguluje sen, apetyt, temperaturę ciała, ciśnienie i krzepnięcie krwi. Wpływa na potrzeby seksualne oraz zachowania impulsywne. Zaburzenia depresyjne w dużej mierze spowodowane są zbyt niską ilością tego neurotransmitera w organizmie.

Substancja zawarta w grzybach halucynogennych to psylocybina. W organizmie przekształca się ona w procesie defosforylacji w psylocynę, której przypisuje się odpowiedzialność za działanie psychoaktywne. Jest ona agonistą receptorów serotoninowych (wywołuje podobny skutek). Oznacza to, że jej działanie opiera się na przyłączaniu się do odpowiednich receptorów na błonach komórek nerwowych, przez co następuje wzrost wydzielania neurotransmitera - serotoniny. Zażywanie psylocybiny wraz z antydepresantami będącymi inhibitorami monoaminoksydazy - np. moklobemid - może być niebezpieczne dla zdrowia. Dzieje się tak dlatego, że wymienione leki przeciwdepresyjne blokują działanie monoaminoksydazy, która jest enzymem rozkładającym neurotransmitery, w tym serotoninę. Nie trudno domyślić się, że połączenie obu substancji spowoduje nadmierną produkcję tego neuroprzekaźnika, a co za tym idzie - kłopoty dla organizmu. Podobne w skutkach będzie połączenie narkotyku z alkoholem i dymem tytoniowym.

Działanie psychodeliczne psylocybiny odczuwalne jest po około 30 minutach od zażycia i utrzymuje się od 2 do 6 godzin. Występuję znaczna tolerancja narkotyku w organizmie, co oznacza, że przyjmowanie kolejnej dawki w krótkim okresie czasu nie wywoła zauważalnych skutków, a stosowanie w dłuższych odstępach czasu wymaga zwiększenia dawki. Grzyby halucynogenne nie wywołują uzależnienia fizycznego. Oznacza to, że po zaprzestaniu ich przyjmowania, nie wystąpi tzw. zespół abstynencyjny.

Najnowsze badania naukowców z King's College w Wielkiej Brytanii z użyciem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) dowodzą, że mózg po zażyciu psylocybiny tworzy zupełnie nowe połączenia, które znikają po ustaniu działania psychodeliku. Może to tłumaczyć synestetyczne wrażenia- takie jak słyszenie kolorów czy widzenie dźwięków.

Analizując badania dotyczące zastosowania psylocybiny w medycynie, należy mieć na względzie spore trudności w możliwości ich przeprowadzania. Pierwsze próby pod nazwą Harwardzkiego Projektu Psychodelicznego w latach 60tych XXw. szybko zostały przerwane z uwagi na kontrowersyjność badań. Naukowcy napotykają problemy finansowe i biurokratyczno-prawne w uzyskaniu licencji, które w dużej mierze wiążą się z naciskiem politycznym i kulturowym oraz zakazem stosowania tej substancji nałożonym przez rządy na całym świecie. Demonizowanie psylocybiny w świetle wyników badań wydaje się być zupełnie bezpodstawne. Psychologiczny aspekt takiego stanu rzeczy przedstawiłem we wstępie artykułu. Oczywiście nawet nauka, która powinna być ostoją racjonalności i rzetelności, nie zawsze była, jest i będzie uprawiana czysto, zgodnie ze swoimi zasadami. W nowoczesnym świecie, gdzie wiele po prostu można kupić lub podciągnąć pod swoje oczekiwania, musimy podważać, sprawdzać i upewniać się. Jest to jednak temat na osobny artykuł.

Jednym z najtrudniejszych w leczeniu oraz często występującym zaburzeniem psychicznym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsywne (OCD). Charakteryzuje się ono występowaniem natrętnych i niechcianych myśli oraz przymusowych, często powtarzających się, rytualnych zachowań, które w wielu przypadkach utrudniają życie chorego. Przykładem obsesji u chorego pacjenta może być myśl skrzywdzenia kogoś po zobaczeniu noża bądź ostrego przedmiotu. Dotykanie jakiegoś przedmiotu daną ilość razy, w celu uchronienia swojej osoby lub kogoś przed jakimś nieszczęściem, może być ilustracją zachowania kompulsywnego. Oczywiście nie musimy się bać, gdy czasem celowo nie nadepniemy na fugę między kafelkami lub przeskakujemy co drugą kostkę brukową. U osób chorych takie zachowania zupełnie dezorganizują życie i funkcjonowanie. Chory ma świadomość irracjonalności swoich myśli i zachowań. Odczuwa jednak ogromny lęk z nimi związany, przez co nie potrafi przerwać ciągu swoich wyobrażeń i działań. Badanie nad zastosowaniem psylocybiny przeprowadzone przez dr Francisco Moreno z University of Arizona Medical Center z lat 2001 - 2004 było pierwszym od ponad 30 lat. Zmniejszenie objawów OCD odnotowano u wszystkich dziewięciu ochotników. Na skuteczność działania substancji wpływu nie miała dawka, a czas przyjmowania leku. Poprawa utrzymywała się po ponad 24 godzinach po zażyciu.

Jako społeczeństwo poświęcamy wiele uwagi leczeniu chorób nowotworowych, jednak niedostatecznie wiele osobom w fazie terminalnej. Dane z badań obejmujących próbę dwunastu ochotników przeprowadzonych przez centrum medyczne Harbor-UCLA Medical Center w Stanach Zjednoczonych w latach 2004-2008 wykazały tendencję do poprawy nastroju i złagodzenia stanów lękowych u pacjentów w zaawansowanym stadium raka po stosowaniu umiarkowanych dawek psylocybiny. Daje to nadzieję na poprawę jakości życia osób terminalnie chorych w przyszłości.

W samych Stanach Zjednoczonych wydatki przeznaczane na leczenie pacjentów w depresji sięgają 200 miliardów dolarów rocznie. Jest to jedno z najczęściej występujących zaburzeń na świecie. Niestety jedna na pięć osób podejmujących leczenie nie reaguje na stosowaną terapię. Pionierzy badań nad zastosowaniem psylocybiny z Imperial College London - dr Robin Carhart-Harris oraz prof. David Nutt - opublikowali wyniki eksperymentu, w którym połowa z dwunastu ochotników z oporną na leczenie depresją uzyskało poprawę utrzymującą się ponad 3 miesiące po zakończeniu badania. Należy mieć na uwadze, że eksperyment nie obejmował próby kontrolnej. Istnieje prawdopodobieństwo, że za uzyskane efekty odpowiedzialny może być efekt placebo. Badani przed rozpoczęciem eksperymentu wiedzieli jaką substancję przyjmują i w jakim celu. Profesor David Nutt wraz z zespołem wykazał interesujące działanie psylocybiny. Gdy zdrowym ochotnikom podano psylocybinę, zauważono, że wyłącza ona przednią część mózgu, a dokładnie przedni zakręt kory obręczy. Z badań z użyciem neuroobrazowania wynika, że fragment ten odgrywa znaczną rolę w zaburzeniu depresyjnym. Co więcej, nawet u zdrowych osób odnotowano poprawę nastroju po dwóch tygodniach od zakończenia badania.

Nikotyna to narkotyk, który działa na nasz organizm natychmiast po zażyciu. Czas potrzebny na odczucie skutków jej działania to około 7 sekund. Jest ona najszybciej uzależniającą substancją psychoaktywną. Badanie pilotażowe - przeprowadzane wcześniej oraz mające na celu wyeliminowanie błędów przed badaniem głównym - z Johns Hopkins University School of Medicine wykazało u 12 z 15 ochotników znaczne zwiększenie skuteczności zrywania z nikotynowym nałogiem podczas terapii psylocybiną. Pozytywne efekty stosowania tej substancji w walce z uzależnieniem alkoholowym uzyskali badacze z University of New Mexico Health Sciences Center w USA oraz z uczelni brazylijskiej Departamento de Filosofia e Ciencias Humanas Ilheus. Dziesięciu pacjentom podano doustnie psylocybinę w czwartym tygodniu terapii. Zaobserwowano znaczny wzrost skuteczności terapii abstynencyjnej od 5 tygodnia badań.

Jednymi z najgorszych zespołów bólowych znanych ludzkości są klasterowe bóle głowy. U niektórych pacjentów z powodu silnego cierpienia mogą wystąpić myśli samobójcze. W badaniu przeprowadzonym w 2006 roku połowa badanych poinformowała o przerwaniu napadów bólowych oraz dłuższych okresach remisji w porównaniu do standardowej terapii tego zaburzenia.

Pomimo przedstawionych wyżej badań, nie wolno wyciągać wniosków, jakoby zażywanie grzybów halucynogennych było pożądane dla naszego zdrowia. Nieodpowiednie stosowanie może skutkować tzw. "flashbackami" - nawracającymi, krótkotrwałymi zaburzeniami percepcyjnymi - napadami paniki, lęku czy ryzykiem ujawnienia bądź zaostrzenia zaburzeń psychicznych, np. psychozy u osób predysponowanych (to znaczy zagrożonych genetycznie jak i środowiskowo). Należy pamiętać o tym, że jedyne pozytywne przyjmowanie substancji psychoaktywnych odbywać się może tylko pod opieką specjalisty w celach poprawy naszego zdrowia czy jakości życia. Psychiatra posiada wiedzę, kiedy, w jakich okolicznościach i w jakiej dawce dana substancja będzie środkiem leczniczym w walce z chorobą. Amatorskie zażywanie narkotyków w wielu wypadkach będzie kończyło się negatywnie dla naszego zdrowia, a co gorsza - dla naszego otoczenia. Pozostaje żywić nadzieję, że wraz z poprawianiem się świadomości społecznej, badania nad psylocybiną będą prowadzone coraz łatwiej i częściej, umożliwiając tym samym wprowadzenie  nowych, bezpiecznych specyfików na rynek. Szczególnie dla osób z zaburzeniami, dla których nie mamy wiele alternatyw lekowych.

Autor: Marcin Kopyciok

Literatura:

  1. Jarema R., Rabe-Jabłońska J. (2013). Psychiatria podręcznik dla studentów medycyny (s. 112-114). Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL
  2. Department of Psychiatry, Harbor-UCLA Medical Center, Torrance. (2011). Pilot study of psilocybin treatment for anxiety in patients with advanced-stage cancer.
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20819978
  3. EMCDDA. Hallucinogenic mushrooms drug profile. http://www.emcdda.europa.eu/publications/drug-profiles/mushrooms
  4. Journal of Psychopharmacology. Pilot study of the 5-HT2AR agonist psilocybin in the treatment of tobacco addiction.
    http://jop.sagepub.com/content/early/2014/09/06/0269881114548296
  5. Journal of Psychopharmacology. Psilocybin-assisted treatment for alcohol dependence: A proof-of-concept study
    http://jop.sagepub.com/content/29/3/289.abstract
  6. Stanisławska A. (2014). Tak działa mózg po grzybkach halucynogennych.
    http://www.crazynauka.pl/dziala-mozg-grzybkach-halucynogennych/
  7. Wong. S (2013). Magic mushrooms trial for depression delayed by red tape.
    http://www3.imperial.ac.uk/newsandeventspggrp/imperialcollege/newssummary/news_8-4-2013-15-5-29
  8. https://en.wikipedia.org/wiki/Cluster_headache
  9. https://en.wikipedia.org/wiki/Nicotine
  10. https://en.wikipedia.org/wiki/Psilocybin

  • Opublikowane 31 Sierpień, 2016

Bezpłatne konsultacje psychologiczne - dyżur popołudniowy

Z przyjemnością informujemy, iż w ramach realizacji kampanii "Co nas spina? - Kampania na rzecz ochrony zdrowia psychicznego" (IV edycja) w Biurze Wsparcia Studentów możliwe będzie skorzystanie z bezpłatnych konsultacji psychologicznych również w godzinach popołudniowych!

Osoby zainteresowane skorzystaniem z konsultacji, prosimy o kontakt poprzez adres email: psycholog@us.edu.pl

Bezpłatne konsultacje psychologiczne  w ramach popołudniowego dyżuru poprowadzi  mgr Justyna Szostek-Aksamit.
Dyżur odbędzie się w dniu 20. września 2016r. w godzinach 16.00 - 20.00.
Konsultacje odbywają się po wcześniejszym ustaleniu drogą emailową konkretnej godziny spotkania.
 
Konsultacje psychologiczne odbędą się w ramach realizacji projektu "Co nas spina? - Kampania na rzecz ochrony zdrowia psychicznego" (IV edycja) organizowanej przez Fundację Inicjatyw Akademickich  oraz Uniwersytet Śląski w Katowicach. 
Projekt współfinansowany jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 


Czy dopuszczalna jest sytuacja, gdy terapeuta utrzymuje z byłym klientem stosunki o charakterze przyjacielskim lub seksualnym?

Spotkanie dwóch osób zawsze okryte jest tajemnicą, a tajemnica ta odkrywana jest przez nich samych. Nigdy nie wiemy, kogo i gdzie uda nam się spotkać, i kim ten ktoś się dla nas stanie. Każde miejsce jest dobre na poznanie swojej drugiej połowy lub pokrewnej duszy. Do miejsc takich zaliczamy: szkołę, uczelnie wyższą, sklep, dyskotekę, a nawet kościół. Miejscem takim niestety może stać się także gabinet naszego terapeuty, a obiektem sympatii sam terapeuta. Relacja jaką terapeuta tworzy ze swoim pacjentem, jest specyficzna, sprzyja temu, by wytworzyła się między nimi bliska więź emocjonalna, więź nad którą zawsze trudniej zapanować jest pacjentowi. Klient, który trafia na terapię, oczekuje od swojego terapeuty zrozumienia, ufa mu i zwierza się ze swoich problemów. Od strony terapeuty otrzymuje poczucie bezpieczeństwa, empatii i afirmacji. To wszystko prowadzi do wytworzenia atmosfery, która sprzyja zbliżeniu się tych dwojga ludzi. Bliskość, która zrodzi się w gabinecie może być realizowana także poza nim. Po zakończonej terapii może przybrać postać przyjaźni, bądź związku erotycznego. Jednak czy sytuacja taka jest dopuszczalna? Czy wraz z końcem terapii, kończą się zasady panujące w gabinecie psychoterapeutycznym? Czy klient opuszczający gabinet swojego psychoterapeuty, tak naprawdę przestaje być jego klientem? Czy nawiązywanie relacji przyjacielskiej bądź seksualnej terapeuty z jego byłym klientem jest postępowaniem etycznym? Na te wszystkie pytania postaram się tu odpowiedzieć.

W świetle kodeksów etycznych

Zarówno Kodeks Etyczno-Zawodowy Psychologa (2005), jak i Kodeks Etyczny Psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (2009), nie dostarcza informacji na temat przytoczonego wcześniej dylematu etycznego. Informację taką możemy jednak odnaleźć w Kodeksie etyki zawodowej psychoterapeuty Polskiej Federacji Psychoterapii. Jest w nim napisane, że psychoterapeuta nie powinien nawiązywać kontaktów seksualnych z byłym klientem, przez co najmniej dwa lata od zakończenia leczenia. Możemy więc zauważyć, że informacje zawarte w danych kodeksach nie są jednoznaczne. Co więc powinien zrobić terapeuta, który sam musi podjąć decyzję związaną z przedstawionym powyżej dylematem etycznym? W takiej sytuacji powinien przyjrzeć się pewnym kwestiom. Na samym początku warto, by psycholog przestudiował swój własny warsztat teoretyczny, coś na czym opiera się w swojej pracy. Już to może dać mu pewne wskazówki dotyczące dalszego postępowania. Następnie warto, by psycholog zwrócił także uwagę na czas trwania terapii. Jeśli bowiem jest ona długa, to pojawiający się żal wraz ze zbliżającym się jej końcem, jest czymś naturalnym i normalnie występującym. Kolejnym ważnym punktem jest intensywność terapii. Psychoterapeuta powinien mieć na uwadze to, że jego dalsza relacja z byłym klientem, może bardzo niekorzystnie wpłynąć na to, co podczas terapii zostało wypracowane. Ostatnim punktem na jaki psychoterapeuta powinien zwrócić uwagę, jest sposób w jaki jego klient reaguje na wieść o zakończeniu terapii. Jeśli wykazuje wyraźną niechęć to dalsze utrzymywanie z nim kontaktu, czy to przyjacielskiego czy seksualnego, nie ułatwi mu powrotu na terapię, oraz podjęcia ponownej pracy nad sobą (Jones, 2005). Terapeuta postawiony przed takim właśnie dylematem, powinien zasięgnąć porady swojego superwizora. Otrzyma wtedy opinię innej, bardziej doświadczonej osoby, a także będzie mógł spojrzeć na swój problem, jeszcze raz z szerszej perspektywy.

Opinia respondentów

W badaniach przeprowadzonych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, ponad połowa badanych respondentów uznała, że relacja seksualna terapeuty z jego byłym klientem jest nieetyczna. Natomiast 6,4 proc. respondentów stwierdziło, że nawet przyjaźń między takimi osobami jest czymś nieetycznym. Można więc wyciągnąć wniosek, że takie zachowanie jest dla klienta krzywdzące, a ja postaram się przytoczyć jak najwięcej argumentów, aby móc to udowodnić (Pope, Tabachnick i Keith-Spiegiel, 2004).

Specyfika relacji terapeuta-pacjent

Przyjrzyjmy się samej relacji jaką tworzą terapeuta i jego klient. Jest to relacja niesymetryczna, w której terapeucie przypada rola autorytetu. Operuje on szeroką wiedzą na temat swojego byłego pacjenta. Wie jakie są jego problemy, lęki, pragnienia i słabości. Posiada przewagę, która nie znika wraz z zakończeniem terapii. Jeśli więc terapeuta jest kimś dominującym, pacjent staje się kimś podległym. Zależność ta może zrodzić toksyczność w relacji. Terapeuta świadomie bądź nieświadomie, zacznie wykorzystywać swoją przewagę nad pacjentem, która przeniesie się na grunt prywatny. Będzie mógł manipulować swoim byłym klientem i wywierać na niego nacisk. Natomiast były pacjent może wykazywać lęk i podległość, a także niebezpieczne przywiązanie w stosunku do swojego byłego terapeuty (Toeplitz-Wiśniewska, 2008). Warto zwrócić także uwagę na to, że klient, który zakończył już swoją terapię, powinien samodzielnie i spokojnie zacząć układać swoje życie po terapii. Obecność terapeuty może ten spokój zaburzyć, a także sprawić, że klient utraci to, czego się podczas psychoterapii nauczył. W interesie terapeuty leży, aby jego pacjent czuł się bezpiecznie nie tylko podczas samej psychoterapii, lecz także po jej zakończeniu (Jones, 2005). Dlatego moim zdaniem, dobry psycholog będzie unikał kontaktów przyjacielskich bądź seksualnych ze swoimi byłymi klientami, i będzie zawsze kierował się ich dobrem.

Kontakt seksualny terapeuty z byłym klientem

Przyjrzyjmy się bliżej kontaktom seksualnym, jakie mogą zaistnieć między terapeutą a jego byłym klientem. Analiza wyroków, które były wydawane w ciągu wielu lat w sprawach nawiązywania kontaktów seksualnych terapeuty z jego klientem, wykazała że psychoterapeuci, którzy twierdzili, że ich kontakty seksualne z pacjentem pojawiły się dopiero po zakończeniu terapii, częściej łamali zasady podczas trwania terapii, niż ci którzy tak nie twierdzili (Pope, Tabachnick i Keith-Spiegiel, 2004). Relacja seksualna terapeuty z jego byłym pacjentem, zawsze staje się krzywdząca dla pacjenta (Yaloma, 2003). Przewaga terapeuty nad pacjentem jaka rodzi się w gabinecie psychologicznym, zawsze już będzie funkcjonować, nawet po zakończonej terapii. Dlatego uważam, że całą odpowiedzialność za tego typu sytuacje zawsze powinien ponosić specjalista. To on jest dla klienta autorytetem, i to on powinien kierować się przede wszystkim dobrem swojego pacjenta, nawet jeśli osoba taka teoretycznie pacjentem być przestaje. Należy także zwrócić uwagę na szereg negatywnych konsekwencji jakie niesie za sobą kontakt seksualny terapeuty z jego byłym klientem. U pacjenta może pojawić się emocjonalna labilność (w psychologii pojęcie to oznacza szybkie i częste przechodzenie do stanów skrajnych emocjonalnie (Bilikiewicz,2006)), poczucie winy, brak zaufania do innych ludzi, ambiwalencja (rozumiana jest jako postawa, charakteryzująca się jednoczesnym występowaniem dwóch sprzecznych ze sobą stanów (Bilikiewicz,2006)), problemy natury poznawczej związane z brakiem koncentracji i złą pamięcią, lęk, izolacja, a nawet myśli samobójcze (Shopland, 1991). Biorąc pod uwagę tego typu konsekwencje, każdy terapeuta powinien przypomnieć sobie, że jego obowiązkiem jest zadbać o dobro i poczucie bezpieczeństwa klienta. Podejmując kontakty seksualne nawet z byłym pacjentem, psycholog nie przestrzega zasad etycznych, którymi powinien się kierować. W ten sposób krzywdzi pacjenta, a także samego siebie.

Podsumowanie

Nadal brakuje wszechstronnych danych, które ukazałyby stosunek psychologów do standardów etycznych. Dlatego psycholodzy wciąż nie mają konkretnych wytycznych, które byłyby pomocą w dokonywaniu przez nich wyborów (Rosenbaum, 1982; za: Brzeziński, Toeplitz-Winiewska, 2008). Dlatego uważam, że dużo zależy od nas samych. Od tego czy potrafimy obserwować i regulować swoje zachowania. Psychoterapeuta musi pamiętać, że były klient zawsze pozostaje klientem, a niesymetryczność relacji terapeuta- klient nie znika wraz z zakończeniem terapii. Chociaż kodeksy profesjonalnych stowarzyszeń nie są do końca zgodne, i nie dają jednoznacznej wskazówki jak się zachować, to jednak zawsze należy pamiętać, że relacja zarówno przyjacielska, jak i seksualna z byłym klientem nie jest dla niego nigdy dobra.

Bibliografia

  1. Yaloma, I. D. (2003). Dar terapii. Warszawa: Instytut Psychologii Zdrowia.
  2. Pope, K. S. , Tabachnick, B. G. , Keith-Spiegel, P. (2004). Etyka praktyki psychologicznej- przekonania i zachowania psychologów terapeutów. W: J. Brzeziński, M. Toeplitz- Winiewska (red.), Praktyka psychologiczna w świetle standardów etycznych (s. 93-114). Warszawa: Wydawnictwo Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej „ Academica”.
  3. Jones, C. (2005). Czy dopuszczalna jest sytuacja, gdy doradca utrzymuję z byłym klientem stosunki o charakterze przyjacielskim bądź seksualnym? W: C. Jones, C. Shillito- Clarke, G. Syme, D. Hill, R. Casemore, L. Murdin (red.), Co wolno, a czego nie wolno terapeucie (s. 59-64). Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
  4. Pope, K. S. (2001). Sex between therapists and clients. Encyclopedia of women and gender: Sex similarities and differencies and the impact of socjety of gender, 2, 955-962.
  5. Kodeks Etyczno- Zawodowy Psychologa (2005; online). http://ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=29 (dostęp 10 maja 2015).
  6. Kodeks Etyczny Psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (2009; online). http://www.synapsis.pl/Kodeks-Etyczny-Psychoterapeuty-Polskiego-Towarzystwa-Psychiatrycznego.html (dostęp 10 maja 2015).
  7. Kodeks etyki zawodowej psychoterapeuty Polskiej Federacji Psychoterapii ( Brak daty). http://www.psychoterapia-polska.org/kodeks-etyczny-pfp (dostęp 10 maja 2015).
  8. Shopland, S. N. (1991). Sex with ex-clients: Theoretical rationales for prohibiton. Ethics and behawior, 1(1), 35-44.
  9. Bilikiewicz, A. (2006). Psychiatria: Podręcznik dla studentów medycyny. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL.

 

Kontakt e-mail: agnieszka.buczek565@wp.pl Kierunek i rok studiów: Psychologia III rok, specjalności: Psychologia zdrowia i jakości życia;  Psychologia kliniczna człowieka dorosłego,  Zainteresowania: Interesują mnie seksuologia, osobowość człowieka oraz psychologia społeczna. (...)


  • Opublikowane 3 Sierpień, 2016

Ostatnie pięć dni naboru na darmową Akademię Animatora Kultury

Chcesz stworzyć wydarzenia kulturalne, ale jeszcze nie masz pomysłu jak to robić?  Uczestniczysz w festiwalach , przeglądach, ale marzysz aby samemu je organizować? Fundacja FKA znalazła na to sposób. Organizator Festiwalu Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja zaprasza na czterotygodniową Akademię Animatora Kultury. To już druga edycja warsztatów przeznaczonych dla młodych ludzi, którzy chcieliby swoją przyszłość wiązać z organizacją wydarzeń kulturalnych, a szczególnie tych filmowych.

Akademia Animatora Kultury to całkowicie darmowy, letni kurs organizacji i animacji kultury, z którego uczestnicy dowiedzą się szczegółowo, jak wygląda „od kuchni” praca podczas wydarzeń kulturalnych. AAK to niepowtarzalna okazja do tego, aby zdobyć wiedzę o tym, jak można wyspecjalizować swoje umiejętności. Pozwala również na przekonanie się, w czym jest się dobrym i sprawdzenie zdobytej wiedzy w praktyce. Kurs ten to pierwszy krok do pracy w kulturze. Dzięki tym warsztatom uczestnicy będą mieli okazję szkolić się od doświadczonych animatorów kultury. “Aktywny, czynny udział w wydarzeniu kulturalnym to całkiem coś innego, niż planowanie go od podstaw. Akademia ma na celu uświadomienie tego, jak wiele różnorodnych działań składa się na dobrą organizację” – mówi Malwina Czajka jedna z pomysłodawczyń Akademii.

Ubiegłoroczna edycja Akademii okazała się wielkim sukcesem i spotkała się z dużym entuzjazmem wśród absolwentów kursu. Uczestnicy chwalili dobrą organizację, praktyczny charakter zajęć, miłą atmosferę, a także profesjonalne podejście, różnorodność tematów  i ciekawe prace domowe. Wskazywali na wartość przekazywanych informacji i szerokie kompetencje prelegentów. Ważne dla uczestników okazały się także szczegółowe omówienia tematów czy indywidualne podejście.

Akademia Animatora Kultury to siedem spotkań warsztatowych i cztery dni pracy przy festiwalu. Warsztaty będą miały zarówno formę teoretyczną, jak i ćwiczeniową. Uczestnicy będą mieli niepowtarzalną okazję, aby wiedzę zdobytą podczas kursu wykorzystać w praktyce, ponieważ finałem spotkań będzie współpraca przy jednym z najważniejszych wydarzeń filmowych w Łodzi – 7. Festiwalu Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja, który odbędzie się w dniach 6-9 października 2016 roku.

Jeśli:

  • jesteś aktywny i lubisz ciekawe zajęcia,
  • interesujesz się filmem,
  • zależy Ci na zdobywaniu doświadczenia i uczeniu się w praktyce,
  • chętnie bierzesz udział w wydarzeniach kulturalnych,
  • chcesz poznać nowych ludzi, a nawet nawiązać przyjaźnie na całe życie,

to Akademia Animatora Kultury jest właśnie dla Ciebie!

Wystarczy tylko wypełnić formularz zgłoszeniowy pod linkiem: http://goo.gl/forms/MvgR3tTCPYPfn97H2 w którym należy napisać parę zdań o sobie, umotywować swój udział w Akademii Animatora Kultury FKA.

Nabór zgłoszeń do:

  • 7 sierpnia (niedziela) do północy

Wyniki:

  • 9 sierpnia (wtorek) do północy

 

Terminy spotkań:

11 sierpnia (czwartek), 22 sierpnia (poniedziałek), 23 sierpnia (wtorek), 29 sierpnia (poniedziałek), 30 sierpnia (wtorek), 5 września (poniedziałek), 6 września (wtorek)

Tematy spotkań w ramach Akademii Animatora Kultury:

1. Zrób z nami festiwal filmowy – wprowadzenie.

2. Filary festiwalu filmowego – podział obowiązków.

3. Ambasador festiwalu – wiedza to podstawa.

4. Podstawy PR i dziennikarstwa – mrówcza praca.

5. Strategie festiwali filmowych – sposób na sukces.

6. Tajniki rynku kinowego – jak to się robi.

7. Wybór ról – początek drogi kariery.

Zysk dla uczestnika:

  • doświadczenie, wiedza i praktyczne umiejętności,
  • ukierunkowanie zdolności na zadania,
  • samorealizacja,
  • poznanie osób o podobnych zainteresowaniach,
  • rozwój kompetencji społecznych,
  • rozbudzenie twórczego, kreatywnego myślenia,
  • dyplom ukończenia Akademii Animatora Kultury.

Czasu zostało niewiele, 7 sierpnia niebawem!

Więcej informacji  na stronie organizatora: http://kameraakcja.com.pl/

I pod linkiem: https://www.facebook.com/events/846199208814508/?notif_t=plan_user_joined&notif_id=1470142482929124


  • Opublikowane 19 Czerwiec, 2016

Rola mediów w kształtowaniu postaw moralnych - Facebook

Normy moralne, zwane inaczej normami etycznymi, to wszelkiego typu zasady postępowania człowieka, w przypadku których możemy mówić o zakazie lub nakazie. Normy moralne są wyznacznikiem tego, co jest dobre a co złe, wynikającym z powszechnej oceny działań określanych jako godne naśladowania lub potępienia.

Ocena moralna czynu ludzkiego wiąże się ściśle z motywem, który skłonił człowieka do podjęcia danego czynu, np. pomaganie komuś jest tylko wtedy czynem moralnym, gdy podejmowane jest dla realizowania zasady moralnej i z własnej woli. Moralność powinna być rozpatrywana w charakterze wrażliwości na dobro i zło. Bardzo duży wpływ na to, co odbieramy jako dobre, a co jako złe, mają media. Cały czas obserwujemy zmiany w mediach, jak i coraz to większy wpływ wywierany przez media na człowieka. Każdy z nas słyszał o początkach mediów: prasa, radio, kino, telewizja. Dziś środki masowego przekazu stały się nieodzownym elementem życia człowieka. Nowe media, którymi posługujemy się obecnie stosowane są od połowy lat 80. XX wieku.

Dzisiejsze media odgrywają ważną rolę w każdej sferze życia

Mediom zawdzięczamy szybkość przepływu informacji. Ma to wpływ na życie kulturalne, społeczne, polityczne i rodzinne. Dzisiejsze media odgrywają ważną rolę w każdej sferze życia:

  • wpływają na obraz społeczeństwa
  • kreują politykę
  • kreują idoli, autorytety i wzory do naśladowania
  • wpływają na nasz system wartości, posiadają potężną siłę sugestii, przez co kształtują ludzkie aspiracje, wpływają na nasze decyzje
  • są pośrednikami w wymianie dóbr i informacji
  • mają wpływ na życie człowieka – odgrywają znaczącą rolę w codziennym funkcjonowaniu ludzi
  • mają wpływ na stany emocjonalne człowieka, na jego postrzeganie świata i sposób wypowiadania się.

Wyżej wymienione przykłady pokazują nam, jak wielką rolę w życiu współczesnego człowieka odgrywają media. Coraz częściej spotykamy się z tym, że środki masowego przekazu zastępują nam kontakt z rodziną i znajomymi.

Media stały się niewidzialną siła, która kieruje całym naszym życiem

W rozmowie z pewną starszą panią, która na Święta Bożego Narodzenia dostała od swoich wnuków telefon komórkowy, usłyszałam: ,,Teraz już w ogóle nie będziemy się widywać. Będą dzwonić i to im wystarczy. Już nie chcą się ze mną spotykać”. Starsi ludzie, którzy nauczeni są przebywania ze sobą, rozmawiania, spędzania czasu, obserwują cały ten proces z przerażeniem. Jak bardzo współczesny świat ,,wchłonął” nową technologię. Wolimy porozmawiać na Facebooku, napisać smsa, niż się spotkać i podyskutować. Tak jest dużo prościej, nie trzeba wychodzić z domu. Wystarczy tylko włączyć komputer, wziąć telefon do ręki. A jak rozmowa idzie nie tak, zawsze możemy jednym kliknięciem wyłączyć komputer i po kłopocie. W zastraszającym tempie tracimy jeden z najważniejszych składników więzi społecznych jakim jest kontakt twarzą w twarz.

Media stały się niewidzialną siłą, która kieruje całym naszym życiem. Oddziałuje na nasze myśli, emocje, wyobraźnię. We współczesnym świecie możemy zauważyć bardzo wyraźną ,,rewolucję medialną”. Coraz głośniej mówi się o tym, że dzieci nie wychodzą na podwórka, nie spotykają się z rówieśnikami, nie grają w piłkę, nie skaczą w gumę, nie wchodzą na trzepaki. Podstawowym zajęciem współczesnego człowieka (nie tylko dzieci) stało się oglądanie telewizji, surfowanie po Internecie. Tradycyjny model wychowania, w którym wartości moralne były przekazywane z pokolenia na pokolenie, został zastąpiony przez model, w którym największy, i niestety czasem jedyny wpływ na młodego człowieka, mają media. Coraz częściej badania opinii publicznej alarmują, że środki masowego przekazu mają dużo większy wpływ na kształtowanie postaw dzieci i młodzieży, niż środowisko, w którym żyją. Niestety wpływ mediów na dzieci jest drastycznie gorszy od tego wywieranego kiedyś przez rodzinę, szkołę, czy kościół.

Telewizja stanowi najważniejszy środek przekazu informacji

Mimo wysokiej świadomości zagrożeń związanych z wpływem wychowawczym mediów na człowieka, ich wpływ ciągle rośnie. Młody człowiek jest bardzo podatny na negatywne oddziaływanie mediów, ponieważ nie ma jeszcze doświadczenia i sprecyzowanego światopoglądu. Obecnie prawie w każdym domu znajduje się telewizor. Peter Sellers powiedział kiedyś takie zdanie, ,,Dziś rzeczywistą głową rodziny jest ten, kto decyduje, na jaki program nastawić telewizor”. Telewizja dostarcza nam rozrywki, uczy, edukuje. Jeśli jej funkcja sprowadza się tylko do tych czynników, to nie ma problemu. Niestety coraz częściej życie rodzinne koncentruje się na tym, gdzie znajduje się telewizor. Jest on włączany do obiadu i niejednokrotnie wyłączany zostaje w momencie pójścia spać ostatniego domownika. Życie rodzinne staje się podporządkowane telewizji, każda czynność, praca, odpoczynek, spożywanie posiłków, wszystko odbywa się w towarzystwie włączonego telewizora. Skutkiem tego zjawiska jest wspomniany już wyżej zanik rozmów. Stajemy się bierni, odizolowani od siebie, czasem agresywni. W zastraszającym tempie zanika zwyczaj wspólnego rozmawiania przy posiłkach, dzielenia się przeżyciami dnia codziennego.

Media – alternatywna metoda wychowania? Nowy rodzaj samotności?

Media stały się dla wielu ludzi alternatywną metodą wychowania. Włącza się dziecku telewizor, daje telefon, by się ,,czymś zajęło”. A to nie media powinny być dla dziecka wychowawcą, który ma pomóc mu stać się dojrzałym, mądrym i odpowiedzialnym człowiekiem. Współczesne dziecko od samego urodzenia ma kontakt z telewizją i innymi środkami masowego przekazu. To telewizja jest narzędziem kształtowania postaw młodego człowieka i jego zainteresowań. Rodzice często nie maję świadomości, że media niszczą ludzką wyobraźnię. Spędzając czas przed telewizorem, człowiek ogląda szereg różnych obrazów, sytuacji, gotowych rozwiązań. Nie ma w tym wszystkim żadnego miejsca dla procesów myślowych, używania wyobraźni. Wszystko zostaje podane ,,na tacy”. Efektem tego jest brak rozróżnienia przez młodego człowieka tego, co jest dobre a co złe. Młody człowiek nie potrafi sam podejmować decyzji, jest zagubiony i niepewny. Całe jego życie sprowadza się do sugestii, które przekazywane są mu z ekranu monitora. Nie dostrzega norm moralnych odnoszących się do sprawiedliwości, bo jedyną sprawiedliwością jest ta, która przekazywana jest mu przez środki masowego przekazu. Takiemu człowiekowi bardzo trudno jest określić, co jest sprawiedliwe, a co nie jest. Ludzie stali się całkowicie uzależnieni od opinii, które kreuje za nich telewizja czy Internet.

I to właśnie Internet jest kolejnym bardzo wpływowym środkiem masowego przekazu. Ciężko znaleźć we współczesnym świecie osobę, która nie posiadałaby Facebooka. Otwarcie mówi się już nawet o tym, że brak posiadania komunikatora jakim jest Facebook jest swoistego rodzaju wykluczeniem społecznym. To, w jak błyskawicznym tempie rozwinęła się popularność Facebooka, mogłoby sugerować, że oferuje nam on coś, co jest spełnieniem ludzkich marzeń. Miał być nową możliwością bycia w stałym kontakcie ze wszystkimi znajomymi na całym świecie. O każdej porze dnia i nocy informuje nas przecież co nasi znajomi zjedli, gdzie byli i z kim byli. Niestety okazuje się, że ta nowa technologia jest bardziej naszym utrapieniem niż powodem do radości. Wraz nią bowiem pojawił się nowy rodzaj samotności. Ludzie stali się samotni, przebywając z ludźmi. Taka samotność w tłumie. Coraz częściej mówi się o problemie wyalienowania, jaki dotyka młodych ludzi. Media alarmują o negatywnym wpływie i o coraz większym problemie uzależnienia od Facebooka. Jak podają niektóre strony internetowe, ,,Od Facebooka wielu użytkowników wprost nie może się oderwać. 24% ludzi nie brało pełnego udziału w ważnych momentach w swoim życiu, ponieważ w tym czasie byli zajęci dzieleniem się nimi na portalach społecznościowych. Każdego dnia użytkownicy Facebooka na całym świecie spędzają w sumie 10,5 miliarda minut (nie wliczając w to użytkowników mobilnych).”

Negatywny wpływ Facebooka na nasze samopoczucie

Ludzie na Facebooku piszą o wszystkim. Chwalą się zaręczynami, narodzinami dzieci, opowiadają o swoich przeżyciach. Jak podaje Gazeta Wyborcza, jednak ,,po wizycie na Facebooku czujemy się gorzej, choć dzielimy się dobrymi wiadomościami.”

Zespół badaczy z Uniwersytetu Michigan pod kierownictwem psychologa Ethana Krossa przeprowadził badania na grupie użytkowników owego portalu społecznościowego. Do badania, które miało trwać dwa tygodnie wybrano grupę 82 osób z różnych kręgów kulturowych. Celem badań było zaobserwowanie wpływu Facebooka na samopoczucie człowieka w dłuższym okresie czasu. Jak wynika z wniosków zapisanych w raporcie ,,pozornie Facebook jest nieocenionym narzędziem służącym do wypełniania podstawowej ludzkiej potrzeby kontaktu. Jednak, jak wynika z naszych ustaleń, zamiast poprawiać samopoczucie, portal może raczej wpływać na nas negatywnie.” Uczestnicy badania mieli za zadanie odpowiadać na pytania dotyczące poziomu ich osamotnienia i samopoczucia w konkretnym momencie. Następnie naukowcy wiązali wyniki z częstotliwością korzystania przez uczestników badania z Facebooka. Po przeanalizowaniu wyników badania okazało się, że im więcej czasu badani spędzali na portalu społecznościowym, tym wyższy był poziom ich osamotnienia po zakończeniu wizyty na serwisie.

Badanie wykazało także, że osoby charakteryzujące się wysokim poczuciem osamotnienia, spędzają na Facebooku więcej czasu. Oprócz tego większość beneficjentów stwierdziła, że na Facebooku dzieli się dobrymi informacjami ze swojego życia, ale pewna grupa osób stwierdziła, ze zdarza im się też dzielić swoimi problemami i troskami. Facebook stał się formą uzewnętrzniania swoich emocji. Dużo łatwiej jest nam pisać o swoich problemach, niż o nich rozmawiać.

Dlaczego tyle mówi się o negatywnym wpływie Facebooka?

Skoro Facebook pomaga nam w porozumiewaniu się, daje nam możliwości do łatwiejszego informowania innych o naszych problemach i stanach emocjonalnych, dlaczego tyle mówi się o jego negatywnym wpływie?

Badania, które zostały przeprowadzone w Berlinie w Instytucie Systemów Informacyjnych Uniwersytetu Humboldta pokazują, że rówieśnicy, którzy spędzają dużo czasu na portalu społecznościowym zaczynają się do siebie porównywać, co powoduje u wielu z nich poczucie niższości. Na domiar złego osoby, które dostają mniej komentarzy, czy ,,lajków” od znajomych odczuwają frustrację.

Portale społecznościowe, a dokładniej treści jakie są na nich umieszczane, są wykorzystywane jako podstawa do porównań społecznych. Negatywnym tego skutkiem jest to, że porównujemy się zwykle nieobiektywnie. Osoby spędzające dużo czasu na Facebooku mają tendencję do postrzegania innych jako tych szczęśliwszych, prowadzących ciekawsze życie, odnoszących więcej sukcesów. To powoduje w nas poczucie zazdrości. Zazdrościmy znajomym, którzy pojechali na drogie wakacje, kupili samochód, którzy zawarli związek małżeński, którzy najzwyczajniej w świecie wydają się być szczęśliwymi.

O negatywnych skutkach korzystania z portali społecznościowych alarmują także terapeuci. Zdaniem nowojorskiego psychologa, dr. Guya Wincha ,,pacjenci korzystający z mediów społecznościowych doświadczają wielu negatywnych stanów emocjonalnych. W smutek potrafi wprawić ich fakt, że po tym, jak ,,polubili” zdjęcia z wakacji jednego ze znajomych, tamten nie odwdzięczył się tym samym.”

Podsumowując, możemy dojść do wniosków, że wpływ mediów na współczesnego człowieka jest ogromny. Co za tym idzie normy moralne zaczęły funkcjonować w zupełnie inny sposób. Staliśmy się bardziej nerwowi. Zamiast łagodzić konflikty społeczne, codziennie stajemy się coraz bardziej zaborczy, sfrustrowani. Denerwuje nas to, czego zazdrościmy innym. Zaczęliśmy uzewnętrzniać się na portalach społecznościowych, przez co do minimum ograniczyliśmy naszą prywatność. Dziś każdy może zobaczyć, co kto jadł na śniadanie, gdzie się w danej chwili znajduje i co nowego kupił. Obnażona została godność człowieka poprzez publikowanie informacji nie tylko na swój temat, ale także na temat naszych rodzin, dzieci, znajomych. Całe nasze życie ucieka nam przez palce, odświeżając raz po raz portale społecznościowe, oglądając co nowego się na nich pojawi, alb dzieląc się tym, co robimy w danej chwili, a raczej co robilibyśmy, gdybyśmy o tym nie pisali. Zanika w nas potrzeba spotykania się ze znajomymi, rozmawiania ,,face to face”. Kontakty ze światem, z ludźmi często ograniczają się do portali społecznościowych. Stajemy się całkowicie uzależnieni od Internetu, od informacji przekazywanych nam przez portale społecznościowe. Naszą opinię publiczną kształtujemy na podstawie tego, co słyszymy w mediach. Zanika w nas wyobraźnia, procesy myślowe, chęć wyrażania własnego zdania. Przyzwyczailiśmy się do gotowych rozwiązań, które nie wymagają od nas żadnego wysiłku. Staliśmy się przez to zagubieni i niepewni.

Oczywiście portale społecznościowe mają także wiele zalet. Mogą ułatwiać kontakt z ludźmi na całym świecie, mogą motywować i inspirować do zmian. Niestety bardzo często zamiast tego, spotykamy się z poczuciem bycia niewystarczająco dobrym, co powoduje odczuwanie negatywnego afektu.

Wartości, które były tak ważne dla naszych przodków, umierają. Warto sobie to uzmysłowić. Mając tylu znajomych na Facebooku, mamy tyle możliwości, by zaprosić kogoś na kawę, porozmawiać o zainteresowaniach. Zacznijmy wykorzystywać te pozytywne funkcje Facebooka, by żyć z ludźmi w realnym życiu.

 

Autor: Magdalena  Kloze

Bibliografia:

  1. Kopmuterswiat.pl/nowości/internet/2012/24/jak-facebook-wplywa-na-zycie-w-realu-infografika.aspx
  2. Natemat.pl/76265,facebook-nie-czyni-nas-szczesliwszymi
  3. Psychologia-spoleczna.pl/aktualności/1937-negatywny-wplyw-facebooka.html
  4. Szpunar M., Czym są nowe media – próba konceptualizacji, Warszawa 2008
  5. Wyborcza.pl/1,75400,14455924,Po_wizicie_na_Facebooku_czujemy_sie_gorzej_Choc_dzielimy.html

  • Opublikowane 12 Czerwiec, 2016

Trening relaksacyjny

Relaksacja to pewna umiejętność. Na szczęście, można się jej szybko nauczyć i dzięki wielokrotnym powtórzeniom stosować jako świetną metodę radzenia sobie z napięciem..

Zapraszamy na bezpłatny trening relaksacyjny! Będziecie mieli doskonałą okazję, by rozluźnić myśli i ciało.. 

Trening odbędzie się w sali 133 w Strefie Aktywności Studenta  w rektoracie UŚ (ul. Bankowa 12, Katowice)  w dniu

21. lipca (czwartek) w godzinach 16.00 - 18.00 

Trening poprowadzi mgr Bartłomiej Kochanowski, psycholog.

 
Osoby chcące wziąć udział w treningu prosimy o przesłanie zgłoszenia na adres:
promocja.wiecjestem@us.edu.pl
podając w tytule emaila hasło:trening relaksacyjny. Prosimy o przesłanie imienia i nazwiska osób zgłaszanych.
 
Trening odbędzie się w ramach realizacji projektu "Co nas spina? - Kampania na rzecz ochrony zdrowia psychicznego" (IV edycja) organizowanej przez Fundację Inicjatyw Akademickich  oraz Uniwersytet Śląski w Katowicach. 
Projekt współfinansowany jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

  • Opublikowane 8 Czerwiec, 2016

Bezpłatny warsztat Flow. Harmonia, szczęście, efektywność.

Poznaj Flow - najbardziej optymalny stan twojego umysłu, w którym łączysz najwyższą wydajność, zaangażowanie i poczucie szczęścia zarazem. Flow to nie fantastyka, to praktyka życia, to miliardy ludzi, którzy doświadczali i doświadczają tego stanu regularnie; To również nauka, która zbadała tę kwestię i może nam zaproponować konkretne wnioski i wskazówki.

Zasadnicze pytanie brzmi: Czym tak na prawdę jest flow i co możesz zrobić, aby doświadczać go częściej, więcej, bardziej?

Jak możesz to wykorzystać, aby być bardziej efetywnym w pracy, w nauce?

Jak osiągnąć to, nie płacąc ceny stresu i napięcia?

Jak możemy wykorzystać flow, aby polepszyć nasze życie osobiste: relacje, pasje?

Wiemy już, że to możliwe! Pytanie tylko, jak to zrobić?

Na te pytania odpowiemy sobie na warsztacie.

Przyjrzymy się również sobie, by określić, gdzie flow przychodzi nam łatwiej, a gdzie chcielibyśmy go więcej, a co najważniejsze - doświadczymy flow i nauczymy się go robić!

Warsztat odbędzie się we wtorek 19-ego lipca 2016r. w godzinach 17.00 - 19.00, w sali 133 w Strefie Aktywności Studenta  w rektoracie UŚ (ul. Bankowa 12, Katowice) 

Warsztat poprowadzi:

Karol Swoboda -  trener rozwoju osobistego o podejściu integralnym oraz coach. Jest certyfikowanym przez Mateusza Grzesiaka zawansowanym masterem psychologii sukcesu i zmiany osobistej (2013/14) oraz certyfikowanym praktykiem i masterem NLP (2011). Karol na kierunku zarządzanie specjalizował się z psychologii w biznesie, z kolei na Międzywydziałowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych łączy psychologię, filozofię oraz coaching. Od bardzo dawna zafascynowany między innymi tym, jak łączyć dorobek starych tradycji duchowych z osiągnięciami współczesnej psychologii a w swoim podejścu kładzie nacisk na połączenie harmonii oraz efektywności. Od trzech lat inspiruje i wspiera ludzi w rozwoju, prowadząc szkolenia, warsztaty, coachingi indywidualne.

Osoby chcące wziąć udział w warsztacie prosimy o przesłanie zgłoszenia na adres:

promocja.wiecjestem@us.edu.pl

podając w tytule emaila hasło: FLOW. Prosimy o przesłanie imienia i nazwiska osób zgłaszanych.

Warsztat odbędzie się w ramach realizacji projektu "Co nas spina? - Kampania na rzecz ochrony zdrowia psychicznego" (IV edycja) organizowanej przez Fundację Inicjatyw Akademickich  oraz Uniwersytet Śląski w Katowicach. 


  • Opublikowane 1 Czerwiec, 2016

Bezpłatny warsztat tabaty

To już końcówka sesji, pora uwolnić się od stresu i napięć.  W ramach cyklu Jeden stres - wiele możliwości poradzenia sobie - zapraszamy na bezpłatne warsztaty Tabaty!
Będzie to doskonała okazja, by nieco zmęczyć ciało i uwolnić endorfiny! 
 
Tabata to czterominutowy interwałowy trening metaboliczny, który w równomierny sposób angażuje jak najwięcej mięśni naszego ciała. Dzięki temu zwiększa metabolizm i przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej. 

Warsztat odbędzie się na dużej sali gimnastycznej nr 118 w rektoracie UŚ (ul. Bankowa 12, Katowice) w dniach:

12. lipca (wtorek) w godzinach 18.00 - 19.00

Warsztat poprowadzi Anna Gacka (pracująca jako trener w Fitness Factory).

Osoby chcące wziąć udział w warsztacie prosimy o przesłanie zgłoszenia na adres:

promocja.wiecjestem@us.edu.pl

podając w tytule emaila hasło:TABATA. Prosimy o przesłanie imienia i nazwiska osób zgłaszanych.

Warsztat odbędzie się w ramach realizacji projektu "Co nas spina? - Kampania na rzecz ochrony zdrowia psychicznego" (IV edycja) organizowanej przez Fundację Inicjatyw Akademickich  oraz Uniwersytet Śląski w Katowicach. 

 


Branża graficzna i szanse na zawodowy sukces

Rozwój technik informatycznych w znaczący sposób wpłynął na wiele zawodów. Jedną z profesji w dużym stopniu związanych z IT jest grafika. Programy graficzne są niezbędną bazą dla pracy grafików, co nie oznacza, że nie muszą się oni wykazywać podobnymi cechami, jak ich koledzy sprzed kilkudziesięciu lat. Nadal w zawodzie tym liczą się takie umiejętności jak: talent plastyczny, biegłość techniczna, skrupulatność, dokładność i jednocześnie – kreatywność.

Dobry grafik to osoba posiadająca niezbędny zasób umiejętności twardych i miękkich. Liczy się też jeszcze coś szczególnego – pasja – która nie tylko nie pozwoli popaść w zawodową rutynę, ale sprawi, że profesjonalny rozwój (a co za tym idzie – śledzenie szybko zachodzących w tej branży zmian) nie będzie niemiłą koniecznością.

Jak zacząć swoją przygodę z branżą graficzną?

Graficy (mimo dość dużego nasycenia rynku) nadal są atrakcyjnymi specjalistami dla wielu pracodawców – od największych, międzynarodowych agencji reklamowych, po niewielkie firmy, funkcjonujące w rynkowych niszach.

Oczywiście zawód grafika daje też szerokie możliwości samodzielnego realizowania się jako współpracujący z różnymi podmiotami freelancer – to opcja dla osób ceniących sobie pracę na własnych warunkach.

Chcący się utrzymać na rynku grafik musi być osobą kreatywną, ale zarazem bardzo obowiązkową i umiejącą pracować w sposób elastyczny oraz wielopłaszczyznowy (od projektu do projektu). Zmienność i dynamika w znacznym stopniu decydują o tym, że średnia wieku w zawodzie grafika komputerowego jest niska (ok. 30 lat).

Jeśli wykazujemy się takimi cechami i czujemy, że w pokonaniu pierwszych progów pomoże nam pasja i wrodzone umiejętności graficzne – warto spróbować swoich sił odpowiednio szybko. Dobre, czyli rozbudowane i urozmaicone portfolio, to najlepsza przepustka do kariery w branży graficznej.

Na początku liczy się każdy wykonany projekt, dlatego wchodząc do zawodu, skupiajmy się nie tylko na wiedzy teoretycznej, ale nie bójmy się podejmować zawodowych wyzwań już w trakcie studiów czy/i uzyskiwania kolejnych zawodowych szlifów.

Przydadzą się na pewno m.in. takie dyplomy jak: ECDL Advanced (m.in. grafika prezentacyjna); ECDL CAD (potwierdza posiadanie podstawowych umiejętności w zakresie CAD i tworzenia rysunków 2D); Certyfikat Akademii EITCA/CG Grafiki Komputerowej (jeden z najcenniejszych międzynarodowych certyfikatów w obszarze grafiki komputerowej, potwierdza umiejętności w zakresie m.in.: tworzenia i obróbki obrazów oraz animacji, grafiki wektorowej, wizualizacji i grafiki 3D czy też projektowania witryn internetowych).

Posiadanie tego certyfikatu jest równoznaczne z potwierdzeniem umiejętności zaawansowanej obsługi programów niezbędnych w pracy każdego grafika (m.in.: Adobe Photoshop, Adobe Illustrator, Adobe Dreamweaver, Flash).

Warto także zainteresować się unijnym certyfikatem EITCA (European Information Technologies Certification Institute). Można go zdobywać na „raty”, a właściwie – na moduły. Każdy moduł podlega stosownej ocenie, dzięki czemu program jest elastyczny i atrakcyjny dla różnych specjalistów, w  tym również grafików.

Międzynarodowe certyfikaty wystawiane są w językach krajowych i języku angielskim.  W tym miejscu warto zwrócić uwagę na przygotowanie językowe kandydata na dobrego grafika.

Jaki język, oprócz angielskiego, warto znać, jeśli chcemy poszerzyć swoje perspektywy zawodowe (i nie chodzi tu tylko o emigrację, ale też o pracę w lokalnych oddziałach korporacji oraz o samodzielne zdobywanie zamówień)?

Zainwestujmy w naukę języków skandynawskich i słowiańskich (nie mamy tu na myśli jedynie rosyjskiego, ale np. czeski czy słowacki). Nie bez powodu coraz większym zainteresowaniem cieszy się także język chiński. Jeśli opanujemy choćby podstawy komunikacji w tym języku, rzeczywiście (podobnie jak w wielu innych branżach) możemy wiele zyskać pod względem biznesowym.

Swobodne „żonglowanie” możliwościami, jakie współczesnemu grafikowi dają programy graficzne (m.in.: InDesign, Javascript, CSS, QuarkXpress, HTML, czy PHP) – czyli posiadanie tzw. umiejętności twardych – to niezbędny element sukcesu w zawodzie grafika (czy to kreatywnego, czy operatora DTP). Bez nich trudno wykonać jakikolwiek (mniej lub bardziej twórczy) projekt.

Aby spełnić się zawodowo w tej wyjątkowej (atrakcyjnej i zarazem wymagającej) branży, konieczne jest również dysponowanie odpowiednimi umiejętnościami miękkimi.

Charakter i osobowość

To właśnie od nich w dużym stopniu zależy to, jakie umiejętności miękkie posiadamy, a o jakie musimy zadbać, próbując je kształtować. Trudno o sukces w jakimkolwiek zawodzie, jeśli się do niego nie nadajemy i obowiązki z nim związane kojarzą się nam jedynie z obciążeniem i koniecznością.

Grafik, który nie jest w stanie wyczuć trendów, który nie potrafi odczytać intencji i potrzeb klientów, grafik, który nie będzie jednocześnie twórczy (w fazie projektowania) i precyzyjny (podczas realizacji projektu) – nie utrzyma się długo na rynku.

Jaki z tego wniosek? Włóżmy między bajki opowieści o wyalienowanych, żyjących jedynie w swoim hermetycznym świecie grafikach czy informatykach.

Niezależnie od skali posiadanego talentu, aby dobrze prosperować w branży graficznej, konieczne jest posiadanie wielu umiejętności społecznych.

Kreatywność nie musi (i nie powinna) stać w opozycji do komunikatywności, a pracę indywidualną dobry grafik musi elastycznie łączyć z pracą w zespole (nawet, jeśli większość kontaktów utrzymywanych jest w trybie zdalnym).

 

Autor: Joanna Racław

Artykuł powstał we współpracy z ekspertami z firmy http://decoplanet.pl/.

 

Studentka dziennikarstwa i pedagogiki. Pasjonuje się pisaniem w jego różnych formach (artykuły internetowe, opowiadania, poezja). Jej zainteresowania zawodowe koncentrują się wokół rynku pracy i nowych technologii. (...)


A second major? Yes or no that is the question…

Full-time studying two majors is nothing extraordinary today. Everyone knows at least a few people that mix studying different subjects, at various faculties, and sometimes even universities. Is that all so easy?

Two years ago the number of ‘’two-majorers’’ reached its top, owing to the amendment of the act of the tertiary education, that states that ‘’the fee for education at full-time subjects, if these are studies in the second or further subject in the full-time form, concerns people admitted to these studies after October the 1st, 2012’’.  After this amendment occurred, a lot of people that had earlier been contemplating making such a decision have given in to this impulse and entered recruitment. At present, despite the fees, still a large amount of people chooses this solution, especially those who meet the terms of being situated in the 10% of the best students at their ‘’1st major’’, thanks to which they do not have to pay for the second one. There are as many supporters of studying two subjects as there are the opponents of it. It all depends on the point of view and the knowledge of the topic. Below is enclosed my subjective juxtaposition of the pros and cons of studying two majors. It has been created basing on my own experiences as well as my friends’ ones, that have ventured joining two majors.

Advantages:

  1. Acquiring the skill of time management
    It is common knowledge that the more issues we have to handle, the better we have to plan our time. Not rarely, one comes across a person studying two subjects that works, is a volunteer, or is taking additional courses, e.g. lingual or pedagogical. Sometimes the fact that it is possible to do so many things within 24 hours bewilders other people. Initially, facing so many duties may prove difficult, but after some time one gets into a rut, and combining a lot of activities becomes less and less problematic. Therefore, it is not worth giving up at the very beginning, especially when you are certain that the second major gives you something that you are looking for- not only the knowledge but also the possibility of acquiring practical social abilities or experiences.
  2. Self-improvement
    As a reason for choosing the second subject a fraction of people points the will for development and self-improvement. It is obvious that learning at 2 majors, especially such that are completely different from each other, consumes far more energy than studying one subject but it gives the possibility of looking more objectively and multidimensionally at a lot of matters. It is easier to understand the world or another person when one is able to look from various perspectives. Additionally, studying subjects similar to each other in some part, one can expand or complete one’s knowledge.
  3. Greater possibilities at the job market
    "The humanists’’ are driven by this motivator the most often.  There are a lot of humanistic subjects that presently do not provide a chance of finding a job but they may in return be very interesting for a particular student. In such a situation, students choose the second major which is opening them the door to finding a job after graduating. If such a subject lies in the area of interests of the student, then everything is all right. On the other hand, it is not worth venturing to study something that will solely result with a strive in order to get a job as it can take its toll not only on our health but will also take back our will for future education, and learning without pleasure will never bring commensurate  results with studying questions that are interesting for us.
  4. More acquaintances
    While studying two majors, one certainly meets by far more people, especially when the one studies at two distinct faculties. Having a lot acquaintances, often completely differential, forms not only a possibility of acquiring the skill of co-operating with people of various personalities or a more abundant social life, but also a bigger number of future ‘’vocational’’ contacts that may turn out necessary after graduating.

Disadvantages:

  1. Double exam session
    The amount of colloquiums and exams doubles; consequently, the amount of learning doubles. Sometimes it is hard to fit in the prescribed first terms but of course it is possible to realize it, if only one has not got two exams the same day. The difficulty of passing the exams also depends on the aspects of the associate deans and the people giving classes and lectures. A great part of them is inclined towards supporting the students who take a several exams day after day and lets them pass the exams in another term(reintroduction of the first term in the retake session, passing the material with a group of evening or extramural studies), but unfortunately not all the lecturers act this way. Passing such a session is a challenge, but the satisfaction after passing all the exams is surely worth all the row.
  2. Frequent problems with the lecturers
    It is perhaps the biggest trial of the students of two subjects. Although the majority of lecturers understands that studying two majors is always connected with some inconveniences, such as overlapping of classes or exams, one additional absence exploited, sometimes there come about people for whom a second major is an unnecessary conceit and do not at all make the already complicated life of the student easier.

Summary

Before making a decision of studying two subjects one has to contemplate all the pros and cons and wonder whether the other major is really needed and if so, what for. Such a serious reflection over the situation at the beginning may often protect from later disappointments. It is also worth peeking at the candidate’s website:

http://kandydat.us.edu.pl/komunikat-mniszw-w-sprawie-odplatnosci-za-drugi-kierunek-studiow

http://www.nauka.gov.pl/komunikaty/komunikat-w-sprawie-odplatnosci-za-drugi-kierunek-studiow.html

translation: Weronika Kaminska

 

REDAKTOR DZIAŁU 'JESTEM WŚRÓD LUDZI' (od lipca 2014r.) Studia:  Psychologia IV rok, specjalizacja kliniczna człowieka dorosłego i sądowa Dziennikarstwo i komunikacja społeczna III rok Kurs pedagogiczny- Blok kształcenia nauczycielskiego (ostatni semestr z trzech) Koło Naukowe Psychologii Społecznej „Influence” Doświadczenie zawodowe: praktyki w RODK nr 2 w Katowicach i poradni psychologiczno- pedagogicznej; wolontariat w OIK Zainteresowania: praca biegłego sądowego psychologa- opiniowanie, socjoterapia, zaburzenia osobowości ponadto: książki i filmy na temat II wojny światowej, twórczość J.R.R. Tolkien'a oraz indie rock Kontakt: zytamagdalena@gmail. (...)


Strony

Subscribe to Więc jestem RSS

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.