Mediacja jako alternatywna metoda rozwiązywania konfliktów

Alternative Dispute Resolution (ADR) to zbiór metod stanowiących alternatywę dla rozwiązywania sporów poprzez sąd. Te polubowne metody rozwiązywana konfliktów stają się coraz bardziej popularne ze względu na niskie koszty oraz krótszy czas rozwiązywania sporu w porównaniu do postępowań sądowych. Ważne jest również zwrócenie uwagi na fakt, że strony konfliktu angażują się w tworzenie rozwiązania, a nie jak w przypadku postępowania sądowego dochodzi do rozstrzygnięcia sporu przez sędziego.

Do ADR zaliczamy:

  • negocjacje,
  • arbitraż,
  • mediacje,
  • inne (m. in.: Arb-Med, Mini-trial).

Jako, że zagadnienie alternatywnych metod rozwiązywania sporów jest bardzo szerokie w poniższym artykule uwaga zostanie skupiona na mediacji jako przykładzie ADR.

Kodeks Etyki Mediatora definiuje mediację jako "dobrowolne i poufne porozumiewanie się stron znajdujących się w konflikcie w obecności bezstronnej i neutralnej trzeciej osoby - mediatora. Mediacja ma na celu dojście do ugody, która zadowala obie strony."[1] Christopher W. Moore definiuje ją jako "interwencję w negocjacje lub konflikt akceptowalnej trzeciej strony, która ma minimalną możliwość podejmowania decyzji lub w ogóle pozbawiona jest tej możliwości, która towarzyszy zaangażowanym stronom w dobrowolnym zmierzaniu do obustronnie akceptowalnego porozumienia. Dodatkowo, obok rozwiązywania konkretnych problemów, mediacja może ustanawiać lub wzmacniać relacje oparte na wzajemnym zaufaniu i szacunku pomiędzy stronami lub zakańczać relacje w sposób minimalizujący koszty emocjonalne i straty psychiczne."[2] Na podstawie powyższych definicji można stwierdzić, że mediacja to przede wszystkim dobrowolny i poufny proces, w którym osoba trzecia - mediator - jako osoba bezstronna wobec uczestników mediacji oraz neutralna wobec przedmiotu sporu - wspomaga strony w wypracowaniu porozumienia, które będzie korzystne dla wszystkich zainteresowanych. Możemy wyróżnić mediację sądową oraz pozasądowa (umowną).

Zasady mediacji

Żeby zrozumieć ideę mediacji jako metodę rozwiązywania sporów należy zapoznać się z zasadami mediacji.

Można wyróżnić następujące zasady:

  • dobrowolność,
  • poufność,
  • neutralność,
  • bezstronność,
  • fachowość.

Zasada dobrowolności polega na tym, że każdy z uczestników musi wyrazić dobrowolną zgodę na mediację. Jest to naczelna zasada, która została uregulowana w art. 1831§ 1 k.p.c. Mediator nie może wywierać presji na stronach i nakłaniać ich do wyrażenia zgody na mediację. Ma on również obowiązek poinformować strony, że mogą zrezygnować z mediacji w każdym jej etapie, nawet bez podawania przyczyny. Z zasadą dobrowolności wiąże się również kwestia akceptowalności osoby mediatora. Powinien być on zaakceptowany przez uczestników mediacji, dlatego każda ze stron ma możliwość poprosić o zmianę mediatora.

Drugą bardzo ważną zasadą jest poufność. Zarówno mediator, jak i uczestnicy, zobowiązują się do zachowania w tajemnicy informacji poruszanych w trakcie mediacji. Mogą przekazywać osobom trzecim tylko te informacje, które wspólnie ustalą. Zgodnie z art. 259k.p.c. mediator nie może być świadkiem co do faktów, o których dowiedział się w toku mediacji (chyba, że strony zwolnią go z obowiązku zachowania tajemnicy).

Zasada neutralności polega na tym, że mediator nie może narzucać stronom rozwiązań. Wszelkie decyzje należą do uczestników, a rolą mediatora jest jedynie pomóc stronom w osiągnięciu porozumienia poprzez pomoc w przyjrzeniu się zaistniałej sytuacji oraz rozważenie ewentualnych korzyści płynących z proponowanych przez strony rozwiązań, jednakże ostateczna decyzja zawsze należy do uczestników.

Kolejną ważną zasadą jest bezstronność mediatora. Strony w mediacji są traktowane jednakowo i mają takie same prawa. Mediator nie przychyla się do racji żadnej ze stron, nie może być stronniczy oraz musi wystrzegać się oceniania uczestników ze względu na ich pochodzenie, płeć, wiek czy wykształcenie. Jeśli mediator obawia się, że w danej sytuacji może nie być bezstronny, powinien zrezygnować z prowadzenia danego postępowania mediacyjnego.

Fachowość mediatora wiąże się z tym, że powinien on dbać o wysoki poziom swoich kwalifikacji zawodowych, stale pogłębiać i doskonalić swoją wiedzę oraz umiejętności w zakresie prowadzenia mediacji.

Zalety mediacji

Zalety mediacji mogą się różnić w zależności od rodzaju prowadzonej mediacji, jednakże można wskazać pewne uniwersalne korzyści płynące z postępowania mediacyjnego.

Przede wszystkim koszty mediacji są dużo niższe niż koszty postępowań sądowych. Mediacja pozwala również zaoszczędzić czas. Spotkania są ustalane ze stronami tak, aby każdemu uczestnikowi odpowiadał termin. Długość trwania mediacji uzależniona jest wyłącznie od woli stron. Ogromną zaletą mediacji jest jej poufność. Strony mają zapewnione poczucie bezpieczeństwa, nie obawiają się proponować różnych rozwiązań, ponieważ mają świadomość, że dopiero to, co zostanie zawarte w ostatecznym porozumieniu (ugodzie) będzie wiążące. Mediatora obowiązuje, już wcześniej wspomniana, tajemnica zawodowa. Zawarta przed mediatorem oraz zatwierdzona przez sąd ugoda - pisemne porozumienie podpisane przez strony - ma moc wyroku sądowego, dzięki czemu strony mogą uniknąć stresu i emocji związanych z występowaniem w sądzie. W przeciwieństwie do postępowania sądowego, wszelkie decyzje należą do uczestników mediacji a mediator, jako osoba trzecia, ma za zadanie jedynie pomóc stronom przyjrzeć się zaistniałej sytuacji. Jego rolą jest również aktywne słuchanie stron, moderowanie dyskusji stron i udrażnianie kanałów komunikacji, panowanie nad emocjami stron czy wyciszanie negatywnych emocji. Mediacja jest dobrowolna, a jej przebieg zależy od stron, dzięki czemu uczestnicy mają możliwość wyboru mediatora, ustalają zasady i reguły postępowania mediacyjnego oraz mają realny wpływ na treść ugody. Każda ze stron może w każdej chwili zrezygnować z mediacji. W odróżnieniu od postępowania sądowego w mediacji nie ma osób wygranych i przegranych. Podpisanie ugody staje się dla obu stron sukcesem, a wiec dochodzi tutaj do sytuacji win-win. Celem mediacji nie jest ustalenie, kto jest winny, a jedynie rozwiązanie danego konfliktu, dlatego opiera się ona przeważnie na ustaleniach dotyczących przyszłości. Zaletą mediacji jest również to, że spotkania na neutralnym gruncie - a nie jak w przypadku postępowań sądowych na sali rozpraw - dają szansę na pozostanie ze sobą w zgodzie oraz utrzymanie relacji w przyszłości.

Kto może zostać mediatorem sądowym?

Mediatorem sądowym może zostać osoba, która:

  • korzysta w pełni z praw publicznych,
  • ma pełną zdolność do czynności prawnych,
  • ukończyła 26 lat,
  • zna język polski w mowie i piśmie,
  • nie była prawomocnie skazana za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe,
  • posiada umiejętności i wiedzę w zakresie przeprowadzania postępowania mediacyjnego,

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 20.01.2016r. w sprawie prowadzenia listy stałych mediatorów, osoby ubiegające się o wpis na listę stałych mediatorów prowadzoną przez Prezesa Sądu Okręgowego w danym mieście zobowiązane są do złożenia wniosku o wpis na listę stałych mediatorów. Do wniosku należy dołączyć kopie dokumentów potwierdzających wiedzę i umiejętności w zakresie prowadzenia mediacji - np. opinie ośrodka mediacyjnego, informacje o liczbie przeprowadzonych mediacji, dokumenty poświadczające odbyte szkolenia oraz określające specjalizację.

Każdy z nas może znaleźć się w sytuacji konfliktowej. Nie każdy spór wymaga wkraczania na drogę sądową. Niestety, mimo coraz większego zainteresowania mediacją, nadal wiele osób nie jest przekonanych do tej formy polubownego rozwiązania sporu. Mediacja bez wątpienia jest bardzo ciekawą oraz godną uwagi alternatywną metodą dla postępowania sądowego. Żeby zrozumieć ideę mediacji, należy uświadomić sobie jej zasady oraz zalety płynące z przystąpienia do mediacji.

Literatura cytowana:

[1] Kodeks Etyki Mediatora, Polskie Centrum Mediacji, http://mediator.org.pl/Kodeks_Etyki_Mediatora/86/.

[2] Moore Ch. (2009), Mediacje praktyczne strategie rozwiązywania konfliktów, Wydawnictwo Wolters Kluwer, Warszawa, s. 30.

Literatura i akty prawne:  

  1. Czy tylko sąd rozstrzygnie w sporze? Mediacja i sądownictwo polubowne: informator o alternatywnych sposobach rozwiązywania sporów, red. A. Rękas (2010), Warszawa: Ministerstwo Sprawiedliwości Biuro Ministra.
  2. Kodeks postępowania cywilnego, (Dz.U. 1964 nr 43 poz. 296).
  3. Moore Ch. (2009), Mediacje praktyczne strategie rozwiązywania konfliktów, Warszawa: Wydawnictwo Wolters Kluwer.
  4. Podobas I. (2014), Mediacje i negocjacje w pracy socjalnej, Warszawa: Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich.
  5. Polskie Centrum Mediacji (2006), Kodeks Etyki Mediatora, http://mediator.org.pl/Kodeks_Etyki_Mediatora/86/.
  6. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 20 stycznia 2016 r. w sprawie prowadzenia listy stałych mediatorów, (Dz.U. 2016 poz. 122).
  7. Społeczna Rada do spraw Alternatywnych Metod Rozwiązywania Konfliktów i Sporów przy Ministrze Sprawiedliwości (2006), Standardy prowadzenia mediacji i postępowania mediatora, https://ms.gov.pl/Data/Files/_public/mediacje/adr1/adr_standardy_mediacji.rtf

Źródła internetowe:

  1. www.kadry.abc.com.pl/artykuly/rozmowa-lepsza-od-sadu-adr-coraz-popularniejsze-w-polsce,57272.html
  2. www.aspektyprawa.pl/alternatywne-sposoby-rozstrzygania-sporow-adr-–-mediacja/
  3. www.wpia.us.edu.pl/informacje-ogolne-osrodek-mediacji
  4. http://fimediacje.pl
  5. www.konsument.gov.pl/pl/porady/rozwiazywanie-sporow/co-to-jest-adr.html
  6. www.katowice.so.gov.pl/1042/strona
  7. http://mediator.org.pl
  8. www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/304269981-Mediatorem-sadowym-moze-zostac-kazdy.html#ap-4
  9. www.infor.pl/prawo/nowosci-prawne/728625,Polubowne-metody-rozwiazywania-sporow.html
  10. www.szczecin.so.gov.pl/informacje-dla-kandydatow-na-mediatorow,m,m1,213,274,279
  11. http://mediacjepoznan.com/mediacja-sadowa-i-pozasadowa/

Ukończyła studia I stopnia na kierunku Praca socjalna, obecnie studentka studiów II stopnia na kierunku Nauki o rodzinie. Kontakt: paulina199940@onet. (...)


Neofarmakologia w kontekście wychowania

Neofarmakologia, czyli nowa wersja nauki zajmującej się lekami, jest związana ze zmianą korzystania z leków, których celem jest obecnie nie tylko leczenie, ale także poprawa ludzkich zdolności i wydajności. Współcześnie coraz więcej osób stosuje farmaceutyki także w celu zapewnienia sobie odprężenia, a nawet „odlotu”. Dotyczy to także dzieci i nastolatków, którzy dorastają w zorientowanej na konkurowanie i współzawodnictwo rzeczywistości. Warto więc przyjrzeć się neofarmakologii również z perspektywy pedagogicznej.

Od młodzieży wymaga się dynamizmu, przedsiębiorczości, zdolności do długotrwałego wysiłku, dążenia do osiągania korzyści, nawet kosztem innych. Takie podołanie wymaganiom, będące głównym zadaniem młodego człowieka, pociąga za sobą pewne koszty i wydatek energetyczny. Nastolatki nie radzą sobie z nieustanną presją, stresem i niepowodzeniami. W związku z tym szukają sposobów na oderwanie się od problemów.

Do praktyk sztucznego stymulowania samopoczucia przyzwyczajani są od najmłodszych lat. Zatem proces funkcjonalnej adaptacji zaczyna się już w okresie dzieciństwa. Maluchy są przyzwyczajane do sztucznego, ale błyskawicznego wspomagania naturalnych sił witalnych. Istnieją nawet specyfiki dedykowane dla najmłodszych odbiorców powszechnie dostępne w aptekach, wydawane bez recepty. Choć ich celem są działania zdrowotne, to mają one kojarzyć się dzieciom także z zabawą. Z jednej strony mają uzupełniać niedobory w organizmie, a z drugiej mogą stanowić sposób na nudę. Przykładowo jeden z popularnych proszków przeznaczonych do stosowania przez dzieci nie tylko jest źródłem witamin, ale także masuje język i eksploduje w buzi. Leki nie mają kojarzyć się dziecku negatywnie – jako niesmaczne, gorzkie, trudne do połknięcia. Obecnie zostały one zastąpione wielobarwnymi żelkami, musującymi tabletkami, pigułkami o smaku cukierków. Są smaczne, kolorowe i mają ciekawe kształty. Dzieci chętnie po nie sięgają, a rodzice skwapliwie podają je swoim pociechom. Często bowiem sami ulegają presji otoczenia i chcąc zapewnić potomstwu jak najlepsze życie, decydują się pomagać swoim dzieciom w lepszym starcie, karmiąc je lekami poprawiającymi koncentrację, pamięć i zdolności poznawcze.

W Stanach Zjednoczonych plagą stało się podawanie dzieciom z rzekomym ADHD silnych leków, które stymulują ośrodkowy układ nerwowy, wydłużają czas koncentracji, wywołują poczucie euforii, krótkotrwały przypływ energii i możliwość silniejszego skupienia uwagi. W latach 90. XX wieku amerykańscy uczniowie i studenci odkryli, iż przeznaczony dla dzieci z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi lek pomaga w nauce do egzaminów i ułatwia koncentrację w czasie zajęć. Często przepisuje się go chłopcom, którzy nie chcą spokojnie siedzieć podczas lekcji i choć wynika to z ich natury, to za pomocą leku dąży się do zmiany ich zachowania i dostosowania go do społecznie obowiązujących norm.

Obecnie wiele leków zawierających w swoim składzie efedrynę lub pseudoefedrynę jest dostępnych bez recepty. Substancje te mają działanie podobne do działania adrenaliny, choć nieco słabsze, ale za to dłuższe. Po leki zawierające efedrynę sięgają najczęściej gimnazjaliści, którzy chcą powstrzymać łaknienie przy odchudzaniu, a także wspomóc się podczas nauki, pobudzić, poprawić swój nastrój. Ponadto do motywów sięgnięcia po leki w celach rekreacyjnych przez młodzież zalicza się ciekawość, naśladowanie, namowę, chęć przeżycia przyjemności oraz uzyskanie lepszego samopoczucia. W badaniach przeprowadzonych przez ESPAD około 0,7% gimnazjalistów i 0,7% uczniów szkół ponadgimnazjalnych zadeklarowało, że większość z ich znajomych używa leków bez recepty (OTC) do celów pozamedycznych, a 0,5% uczniów szkół ponadgimnazjalnych przyznało, że robią tak wszyscy ich znajomi.

Do leków OTC, które mogą wywoływać efekt odurzenia zalicza się wiele znanych i powszechnie stosowanych środków medycznych. Jednym z nich jest lek przeznaczony jest do stosowania w przypadku choroby lokomocyjnej, mający działanie przeciwwymiotne i nasenne. Przyjęcie jednorazowo co najmniej 8-12 tabletek tego leku powoduje odurzenie trwające 8-12 godzin, podczas którego pojawiają się halucynacje wzrokowe, słuchowe i węchowe oraz irracjonalne zachowania. Efektami ubocznymi natomiast są zawroty głowy, senność, wysypka, dzwonienie w uszach, rozmazane widzenie, lęk, nerwice, psychozy. Wiedzę o tego typu środkach i odpowiednich dawkach młodzież czerpie z internetu oraz z wcześniejszych doświadczeń swoich znajomych. Warto zwrócić uwagę, iż rodzice i nauczyciele często nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jakim zagrożeniem mogą być leki, które jawnie noszą ze sobą.

Nastolatki nie radzą sobie z nieustanną presją, stresem i niepowodzeniami. W związku z tym szukają sposobów na oderwanie się od problemów. Zadaniem pedagogów, wychowawców oraz rodziców jest wspieranie młodych, docenianie ich, rozmawianie o ich troskach i poważne ich traktowanie. Dzieci i młodzież powinny mieć świadomość, że uciekanie w wykreowany za pomocą leków świat nie jest dobrym rozwiązaniem, a każdy problem można rozwiązać jedynie poprzez realne zmierzenie się z nim.

Szczególny nacisk w zmierzeniu się z problematyką neofarmakologii należy położyć właśnie na informowanie i uświadamianie, a niekoniecznie na ograniczanie sprzedaży leków. Choć ograniczony dostęp do medykamentów mógłby przynieść zamierzone skutki, to jednak w opinii ekspertów programy ograniczenia dostępu do określonych substancji niejednokrotnie doprowadziły do zastąpienia substancji mniej niebezpiecznych, bardziej niebezpiecznymi. Przykładem może być utrudnienie dostępu do bezwodnika kwasu octowego przy produkcji tzw. „kompotu”, co zaowocowało wykorzystywaniem do tego celu bardziej szkodliwego acetonu.

Młodzi eksperymentują, szukają „odlotu”, ulegają namowom rówieśników, często nie zdając sobie sprawy z możliwych konsekwencji swojego nieodpowiedzialnego zachowania. Dlatego nie można „zamiatać tego tematu pod dywan”, udawać, że dotyczy on jedynie grup z marginesu społecznego. Już od najmłodszych lat trzeba rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach, jakie niesie z sobą nadużywanie substancji, których przeznaczeniem jest przywrócenie i poprawa homeostazy organizmu. Winno się to odbywać przeze wszystkim w domach, ale także w szkołach, w czasie lekcji wychowawczych, czy zajęć z pedagogiem szkolnym. Sądzę, że dobrym pomysłem jest zetknięcie odbiorców tychże działań z osobami, które posunęły się „o jeden krok za daleko” i poprzez początkowo niewinne, kontrolowane eksperymenty z lekami stały się narkomanami, osobiście doświadczając niepożądanych skutków swoich poczynań. Niewątpliwie takie osoby są dla młodzieży bardziej wiarygodne niż słabo doświadczony, zapoznany jedynie z teorią, pedagog.

Rodzice i nauczyciele często nie zauważają problemu niewłaściwego stosowania leków przez dzieci i młodzież. Co więcej, niejednokrotnie sami kupują i podają im różne wzmacniacze. Warto jednak, by zastanowili się, czy rzeczywiście jest to koniecznie i skontrolowali możliwe niepożądane działania oraz poznali możliwości ich wykorzystania przez młode pokolenie. Niestety często sami dorośli nadużywają leków lub niewłaściwie z nich korzystają, co nie stanowi dla ich dzieci dobrego przykładu. Działania mające na celu ograniczenie wykorzystania leków do celów pozamedycznych należy skierować także do rodziców, wychowawców i pedagogów. Jeśli dorośli nauczą się właściwie, tj. rozsądnie i z umiarem korzystać z leków, młodsze pokolenie z dużym prawdopodobieństwem weźmie z nich przykład. Rodzice i nauczyciele powinni także obserwować zachowanie swoich dzieci/uczniów i umiejętnie reagować, gdy napotkają problem stosowania leków niezgodnie z ich przeznaczeniem. Nie mogą czuć się w tej sytuacji bezradni, ale powinni wiedzieć, co zrobić, by kompetentnie pomóc dziecku, które nadużyło lub niewłaściwie wykorzystało dany lek. Należy więc wyposażyć dorosłych w odpowiednią wiedzę w tym zakresie.

Jak wiadomo, „zakazany owoc smakuje najlepiej”, więc niepoparte racjonalną argumentacją zakazy raczej nie przyniosą oczekiwanej zmiany. W związku z tym należy używać popartych wiarygodną wiedzą argumentów i mówić o realnych skutkach, jakie niesie niewłaściwe wykorzystywanie leków, a także uczyć alternatywnych, bezpiecznych form radzenia sobie z rzeczywistością.

Bibliografia:

  1. Brown M. (2013). Zjawisko używania przez młodzież w celach pozamedycznych leków nasennych i uspokajających z grupy benzodiazepin oraz leków dostępnych bez recepty zawierających dekstrometorfan, pseudoefedrynę/ efedrynę oraz kodeinę. Wyniki badania i rekomendacje. www.kbpn.gov.pl/portal?id=15&res_id=3071839.
  2. Kamieński Ł. (2014). Kosmetyczna farmakologia: kontrowersje społeczne i etyczneW: S. Myoo, J. Hańderek (red.), Filozofia technologii (116-128). Lublin: E-naukowiec. http://e-naukowiec.eu/wp-content/uploads/2014/11/Technologia_filozofii-red.-Sidey_Myoo-Joanna_Ha%C5%84derek.pdf
  3. Kamińska-Szmaj I. (2002). Milenijny słownik wyrazów obcych. Wrocław: Wyd. Europa.
  4. Kowal-Orczykowska A. (2010). Wychowywani do dopalaczy. Analiza wybranych czynników sprzyjających poszukiwaniu przez młodzież sztucznej stymulacji organizmu. Wychowanie na co dzień, 10-11 (205-206), s. 32-34.
  5. Kozak S. (2007). Patologie wśród dzieci i młodzieży. Leczenie i profilaktyka. Warszawa: Wyd. Difin.
  6. Motyka M., Marcinkowski J. (2014). Nowe metody odurzania się. Cz. I. Leki dostępne bez recepty wykorzystywane w celach narkotycznych. Problemy Higieny i Epidemiologii, 95 (3), s. 504-511.
  7. Potocka-Banaś B., Majdanik S., Korwin-Piotrowska K., Dembińska T., Janus T., Borowiak K. (2013). Nadużywanie popularnych leków dostępnych bez recepty nowym trendem wśród młodzieży. Roczniki Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie, 1 (59), s. 114-119.
  8. Suchecka D., Kucharska-Mazur J., Groszewska K., Mak M., Samochowiec J., Samochowiec A. (2017). Analiza zjawiska nadużywania przez polską młodzież leków dostępnych bez recepty i ziół niepodlegających kontrolowanemu obrotowi. Część I. Medycyna pracy, 3 (68), s. 413-422.

 

Kierunek i rok studiów, specjalność: Pedagogika opiekuńczo-wychowawcza, studia II stopnia  Kontakt e-mail: monika.gwozdz12@poczta.onet.pl Zainteresowania: Pedagogika dzieci i młodzieży, gerontologia, streetworking, turystyka górska i krajoznawcza Doświadczenie zawodowe: Prowadzenie zajęć animacyjno-edukacyjnych dla dzieci z marginalizowanych dzielnic Bytomia przy użyciu Szkoły Mobilnej Dodatkowe doświadczenie: • Wolontariat w Miejskim Domu Pomocy Społecznej „Złota Jesień” w Świętochłowicach • Praktyki w świetlicy szkolnej w Szkole Podstawowej nr 1 im. (...)


Neofarmakologia jako forma radzenia sobie człowieka z rzeczywistością

Wyraz neofarmakologia zawiera dwa człony: neo- oraz farmakologia. Człon pierwszy, tj. neo- oznacza „nowy, współczesny, nowość, nową wersję lub odmianę czegoś”[[1]], natomiast farmakologia jest nauką zajmującą się „wpływem substancji leczniczych na organizm, mechanizmem ich działania oraz stwierdzaniem przydatności środka jako leku”[[2]]. Krótko mówiąc, neofarmakologia to nowa wersja nauki zajmującej się lekami. Nowa – gdyż we współczesnym świecie zmieniło się zastosowanie leków. Obecnie mają one nie tylko leczyć, ale także pomagać człowiekowi radzić sobie z rzeczywistością.

Współczesny człowiek żyje w coraz większym biegu, coraz więcej czasu poświęca swojej pracy, funkcjonuje na rynku, na którym mogą przetrwać jedynie najszybsze i najefektowniejsze jednostki. W związku z tym ludzkie ciało poddawane jest działaniom stymulującym, energetyzującym, pobudzającym. Zażywanie sztucznych stymulantów jest powszechnym i akceptowanym społecznie sposobem dostosowania się do wymagań codziennej rzeczywistości.

Człowiek chcący przetrwać we współczesnym społeczeństwie, które ma obsesję na punkcie wydajności, sumienności, efektywnej wielozadaniowości, w którym wymagana jest koncentracja niedająca się w naturalny sposób utrzymać przez długi czas, stara się wspomóc swoją wydajność, lepiej się zorganizować, zmotywować oraz zredukować swój stres. Przemęczenie, stres, bezsenność, uczucie lęku i zniechęcenia skłaniają nas do poszukiwania komfortu psychicznego. W tym celu niejednokrotnie sięga po środki farmakologiczne, które mogą odmienić to, co związane z bólem, napięciem, zniechęceniem, niepokojem lub osłabieniem dynamizmu życiowego. Człowiek najchętniej przyjmowałby leki, które mogłyby go radykalnie pobudzać rano, a wieczorem powodować szybkie zasypanie i gwarantować mocny sen.

Leki wywołujące pobudzenie pozwalają naukowcom w Stanach Zjednoczonych wywiązywać się ze zbyt wielu zobowiązań, prowadzić badania, pisać artykuły i książki. Studentom zaś pomagają przy pisaniu esejów, przygotowywaniu się do egzaminów oraz dają szansę na pogodzenie nauki i pracy. Leki przeznaczone do stosowania w leczeniu narkolepsji i ADHD wyostrzają uwagę, poprawiają pamięć i zdolności kognitywne, a ponadto pomagają się skupić i lepiej zarządzać pracą bez zbytniego przemęczania się. Neurowzmacniacze stosuje coraz więcej ludzi wykonujących różne zawody. Dzięki lekom pragną oni uzyskać przewagę we współczesnym, konkurencyjnym świecie. Współczesna farmakologia pozwala na poprawę swojej pamięci, zwiększenie zdolności poznawczych, zapobieganie traumie, zwalczanie tremy, eliminowanie zmęczenia i senności oraz poprawę nastroju, czucie się "lepiej niż dobrze"[[3]].

Z jednej strony człowiek pragnie dzięki lekom poprawić wydajność swojego organizmu, natomiast z drugiej wykorzystuje je w celu odurzenia się, chwilowego „odlotu”. Jeszcze w latach 90. XX wieku oraz na początku XXI wieku wytwarzanie środków psychotropowych z leków, które zawierały w swoim składzie efedrynę należało niemal wyłącznie do praktyk podejmowanych przez narkomanów. Jednak w XXI wieku na rynku farmaceutycznym zaczęły pojawiać się leki zawierające efedrynę i pseudoefedrynę. Wiele z nich do dziś dostępnych jest bez recepty. Do leków dostępnych bez recepty (OTC) zalicza się m.in. leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwkaszlowe oraz wykrztuśne. Są one powszechnie dostępne w aptekach, supermarketach, drogeriach i na stacjach benzynowych. Z racji tego, iż zawierają one w swoim składzie substancje psychoaktywne, jeszcze 10 lat temu były zażywane głównie w celu poprawy wyników w nauce i oddziaływania na funkcje fizjologiczne organizmu. Aktualnie jednak coraz częściej wykorzystuje się je w celu poprawy nastroju, lepszej zabawy, odurzenia, ułatwienia nawiązywania kontaktów towarzyskich.

Wspomniana wcześniej efedryna, którą stosuje się w przypadku astmy, zapaści, stanów podciśnienia tętniczego, starczej rozedmy płuc, stanów napadowej senności oraz moczenia nocnego, ma działanie podobne do działania adrenaliny, choć nieco słabsze, ale za to dłuższe. Niektóre leki OTC mogą wywoływać efekt odurzenia. Przykładem może być popularny w ginekologii preparat mający działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe i znieczulające, który stosuje się miejscowo. Natomiast osoba, która chce się odurzyć rozpuszcza saszetkę w 250 ml wody i tak przygotowany preparat przyjmuje doustnie. Odurzenie taką dawką trwa średnio 12 godzin. Pojawiają się halucynacje wzrokowe i słuchowe oraz pseudoomamy. Efektem ubocznym może być bezsenność, silne pobudzenie, delirium, a nawet trwałe uszkodzenie nerwu wzrokowego.

Jak widać nadużywanie lub niewłaściwe stosowanie leków niesie za sobą wiele skutków ubocznych, które mogą się ujawnić nawet dopiero po wielu latach. Mogą być one bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Nerwice, psychozy, uszkodzenie nerwu wzrokowego to tylko niektóre z ubocznych działań przyjmowania zbyt dużej ilości leków. Czy chwilowe pobudzenie, a nawet „odlot” naprawdę warte są poświęcenia swojego zdrowia?

Odnosząc się do przedstawionego wyżej problemu, pragnę zaznaczyć, że zażywanie leków niezgodnie z ich przeznaczeniem jest moim zdaniem wysoce nieetyczne i nieodpowiedzialne. Stymulowanie swojej pamięci, zdolności poznawczych i koncentracji za pomocą medykamentów jest oszukiwaniem nie tylko swojego otoczenia (przełożonych, osób oceniających, współzawodników), ale także samego siebie. Efekty działania opisanych leków dają tylko chwilowe korzyści, które nie powinny jednak dominować nad działaniami niosącymi korzyści długofalowe. Leki te oszukują organizm, dając mu znać, że nie potrzebuje się jeszcze położyć spać, jednak nie są w stanie zastąpić snu na zawsze. Osiąganie czegoś pod wpływem stymulantów, a więc bez wkładania w to odpowiedniego wysiłku, nie jest według mnie tak wartościowe, jak osiąganie tego w naturalny sposób, bez wspomagania swojego organizmu.

Ciągła próba dostosowania się do rzeczywistości za wszelką cenę, nawet za cenę własnego zdrowia, a nawet życia wydaje się być niepohamowana. Nieustanne uleganie presji otaczającej rzeczywistości może doprowadzić do jeszcze większego przyspieszenia tempa życia i pracy, stawiania sobie poprzeczek jeszcze wyżej, a także nieustannego zwiększania swojej wydajności i efektywności. Człowiek udowadnia tym samym, że bycie najlepszym stanowi najważniejszą wartość, a jego ograniczone przez biologię zdolności są źródłem wstydu, którego trzeba się wyzbyć właśnie przez zastosowanie odpowiednich wspomagaczy w postaci leków.

Aby człowiek przestał oszukiwać własną fizjologię i osobowość, należy podjąć szereg działań informujących o skutkach ubocznych, jakie może wywołać nadużywanie i niewłaściwe stosowanie leków. Trzeba uświadamiać, że lekarstwa to nie cukierki i nie warto poświęcać swojego zdrowia dla chwilowych, krótkotrwałych efektów, poprawy koncentracji czy stanu euforii. W celu zmierzenia się z wyzwaniami współczesności człowiek powinien nauczyć się właściwie, tj. rozsądnie i z umiarem, korzystać z leków oraz wypierać je zabiegami terapeutycznymi, muzykoterapią, choreoterapią, właściwym wypoczynkiem, masażami, kąpielami, dietą, akupresurą. Podobnie jak reklama (również reklama leków) silne oddziaływanie na społeczeństwo mają także kampanie, które można wykorzystać do zmierzenia się z problemem neofarmakologii. 

Sądzę, że jeżeli nie podejmiemy odpowiednich działań mających na celu zmierzenie się z neofarmakologią jako formą radzenia sobie z rzeczywistością, to może spełnić się przewidywany przez F. Fukuyamę scenariusz, zgodnie z którym „osoby flegmatyczne będą mogły się ożywić, zamknięte w sobie – otworzyć na świat; będzie można mieć inną osobowość na środę, a inną na weekend. Nie będzie już usprawiedliwienia dla depresji czy smutku, nawet „normalnie” zadowoleni z życia ludzie będą mogli stać się szczęśliwsi”[[4]]. Czy naprawdę chcielibyśmy, aby poprawa funkcjonowania organizmu, wspomaganie jego wydajności oraz szeroko rozumiane radzenie sobie z rzeczywistością za pomocą leków było tak powszechną i normalną praktyką jak codzienne picie wody, jedzenie warzyw lub owoców?

Bibliografia

  1. Fukuyama F. (2004). Koniec człowieka. Konsekwencje rewolucji biotechnologicznej. Kraków: Wyd. Znak.
  2. Kamieński Ł. (2014). Kosmetyczna farmakologia: kontrowersje społeczne i etyczneW: S. Myoo, J. Hańderek (red.), Filozofia technologii (116-128). Lublin: E-naukowiec. http://e-naukowiec.eu/wp-content/uploads/2014/11/Technologia_filozofii-red.-Sidey_Myoo-Joanna_Ha%C5%84derek.pdf
  3. Kamińska-Szmaj I. (2002). Milenijny słownik wyrazów obcych. Wrocław: Wyd. Europa.
  4. Motyka M., Marcinkowski J. (2014). Nowe metody odurzania się. Cz. I. Leki dostępne bez recepty wykorzystywane w celach narkotycznych. Problemy Higieny i Epidemiologii, 95 (3), s. 504-511.
  5. Piątek A., Koziarska-Rościszewska M., Zawilska J. (2015). Rekreacyjne używanie leków dostępnych w odręcznej sprzedaży. Odurzanie i doping mózgu. Alkoholizm i narkomania28, s. 65-77.

 


[[1]] I. Kamińska-Szmaj, Milenijny słownik wyrazów obcych, Wydawnictwo Europa, Wrocław 2002, s. 533.

[[2]] Tamże, s. 218.

[[3]] Ł. Kamieński, Kosmetyczna farmakologia: kontrowersje społeczne i etyczne, [w:] Filozofia technologii,
(red.) S. Myoo, J. Hańderek, E-naukowiec, Lublin 2014, s. 118.

[[4]] F. Fukuyama, Koniec człowieka. Konsekwencje rewolucji biotechnologicznej, przeł. B. Pietrzyk, Wydawnictwo Znak, Kraków 2004, s. 21-22.

 

 

Kierunek i rok studiów, specjalność: Pedagogika opiekuńczo-wychowawcza, studia II stopnia  Kontakt e-mail: monika.gwozdz12@poczta.onet.pl Zainteresowania: Pedagogika dzieci i młodzieży, gerontologia, streetworking, turystyka górska i krajoznawcza Doświadczenie zawodowe: Prowadzenie zajęć animacyjno-edukacyjnych dla dzieci z marginalizowanych dzielnic Bytomia przy użyciu Szkoły Mobilnej Dodatkowe doświadczenie: • Wolontariat w Miejskim Domu Pomocy Społecznej „Złota Jesień” w Świętochłowicach • Praktyki w świetlicy szkolnej w Szkole Podstawowej nr 1 im. (...)


  • Opublikowane 3 Czerwiec, 2017

Zostań dyplomatą!

Ministerstwo Spraw Zagranicznych rozpoczęło nabór na aplikację dyplomatyczno-konsularną 2018. Aplikacja dyplomatyczno-konsularna przygotowuje do pracy w polskiej dyplomacji.

Podjęcie aplikacji wiąże się z zatrudnieniem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych na czas określony 1 roku. Po tym czasie umożliwia uzyskanie stopnia dyplomatycznego oraz podjęcie obowiązków członka służby zagranicznej. Po ukończeniu aplikacji jej uczestnicy zostaną skierowani do pracy w placówkach zagranicznych RP. Aplikacja dyplomatyczno-konsularna to dopiero początek kariery w MSZ!

Wymagania dla Kandydatów znajdziesz tutaj: http://www.msz.gov.pl/pl/ministerstwo/praca_i_kariera/aplikacja_dyplomatyczno_konsularna/aplikacja

Rozporządzenia regulującego przebieg konkursu znajdziesz tutaj:  http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20160001175&min=1

Wymagane dokumenty, dane kontaktowe znajdują się na stronach znajdziesz również tutaj:

https://bip.kprm.gov.pl/kpr/konkursy-na-aplikacje-d/4111,Ogloszenie-o-konkursie.html.

Termin składania dokumentów upływa 31 sierpnia 2017 r.

 


  • Opublikowane 26 Czerwiec, 2017

Aspekt inności w ujęciu pedagogicznym na podstawie bajek dla dzieci

Każdy z nas, jako człowiek, jest inny. Posiada swoją własną tożsamość, ma odmienny sposób bycia oraz wykształcone dane nawyki i zachowania. Odróżnia nas od siebie osobowość, cechy charakteru, wyznawane wartości, ale i wygląd zewnętrzny. Zastanówmy się… gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, idealni – to czy świat nie byłby nudny? Inność nie jest niczym złym. Trzeba jednak mieć jej świadomość i potrafić ją zaakceptować. Niejednokrotnie wpływa ona w sposób negatywny na relacje międzyludzkie. Dlaczego tak jest? Dlaczego każdy z nas dąży do doskonałości i wyimaginowanego piękna, zacierając w ten sposób to, co jest tak naprawdę w życiu istotne i ważne? Inność często prowadzi do konfliktów, poróżnień, co gorsza nawet do odrzucenia i zniewagi. Bardzo ważnym elementem w toku wychowania małego dziecka jest nauka tolerancji i akceptacji drugiego człowieka – bez względu na jego pochodzenie, wyznawane wartości czy wygląd zewnętrzny. Najważniejsze to widzieć drugiego człowieka przez pryzmat jego wnętrza. Dlatego właśnie stanowi to tak ważny element wychowania. Aspekt inności jest poruszony niejednokrotnie w bajkach, pełniąc niejako funkcję kształcącą.

„Dzwonnik z Notre Dame” to film animowany, który opowiada o życiu i losach człowieka o imieniu Quasimodo. Jako dziecko porzucony i odgórnie skazany na niepowodzenie, a wszystko to tylko dlatego, że był inny, aniżeli reszta społeczeństwa. Inny pod względem wyglądu. Nieobdarzony śniadą cerą, prostą sylwetką, czy bujnymi włosami. Prosty chłopak o masywnej i barczystej posturze. Niejednokrotnie nazywany „potworem”. Za sprawą inności został skazany na samotność. Zamknięty i odizolowany od społeczeństwa pełnił rolę dzwonnika katedry Notre Dame. Wyszydzany, wyśmiewany, wytykany palcami, nieszczęśliwy i smutny – marzy o akceptacji i życiu wśród ludzi. Pewnego dnia Quasimodo za namową bierze udział w dorocznym festiwalu głupców, podczas którego poznaje piękną cygankę Esmeraldę. Czy osoba taka, naznaczona społecznie, zepchnięta na margines społeczny, w dodatku – nazwijmy rzecz po imieniu – brzydka, ma prawdo do normalnego życia? Co więcej, czy osoba taka ma prawo do miłości?

„Dzwonnik z Notre Dame” jest przykładem filmu animowanego, który świetnie obrazuje fakt odrzucenia drugiego człowieka od innych osób na podstawie jego odmienności. Wykluczenie, które nie warunkuje cech charakteru, osobowości, tego co jest przecież najważniejsze – wnętrza człowieka. Wykluczenie na podstawie wyglądu zewnętrznego. Bajka ta ma pokazać dzieciom, że to nie wygląd się liczy. Nie to jest w życiu najważniejsze. Co więcej, uczymy dziecko tolerancji.

Kolejnym przykładem, który świetnie obrazuje odrzucenie przez wzgląd na inność jest doskonale znana nam wszystkim baśń Hansa Christiana Andersena: „Brzydkie kaczątko”Swego czasu kacza mama wysiadywała jaja i oczekiwała potomstwa. Wreszcie nadszedł ten długo wyczekiwany dzień – na świat przyszły śliczne, malutkie, żółciutkie kaczątka. Nie wiadomo, dlaczego jedno jajko nie pękło, więc kacza mama wysiadywała je dalej i… czekała. Po kilku dniach skorupka pękła, wyszło z niej kaczątko, jednakże było ono inne niż reszta rodzeństwa – brzydkie! Jak to każda matka – dumna ze swoich dzieci, mama kaczka wybrała się na podwórko, by pochwalić się swoimi dziećmi. Tamtejsze ptactwo – kury, gęsi i kogut – zobaczywszy kaczątko, które jest „inne”, zaczęły się wyśmiewać, przezywać, bo przecież było ono duże, brzydkie i niepodobne do reszty. Przezwiska zrobiły swoje – kaczątko przyjęło miano: „brzydkiego kaczątka”. Wyśmiewane i wyszydzanie nie wytrzymało tego i uciekło. Błąkało się, szukając swojego pochodzenia i miejsca na ziemi. Przeganiane z kąta w kąt. Nieustannie wyszydzane czuło się skrzywdzone przez los. Nadeszła zima. Smutne i nieszczęśliwe spędzało czas w samotności. Gdy zawitała wiosna, brzydkie kaczątko zauważyło nad stawem piękne łabędzie. Z jednej strony czuło ogromną chęć zaprzyjaźnienia się z nimi, z drugiej strony zaś lęk, że znowu zostanie wyśmiane, bo przecież jest brzydkie. Brzydkie kaczątko, nie myśląc zbyt długo, odruchowo, ale i niepewnie zmierzyło w kierunku pięknych ptaków. Ku zdziwieniu kaczątka łabędzie nie tylko przywitały go bardzo serdecznie, ale i uświadomiły mu, że wcale nie jest brzydkie! Właśnie tak – brzydkie kaczątko się zmieniło, dorosło i było tak naprawdę od samego początku pięknym łabędziem.

Baśń ta doskonale odzwierciedla fakt odrzucenia na podstawie inności, jaką stanowi wygląd zewnętrzny. Najbiedniejsi, niezaradni, osoby: z niskim wykształceniem, niepełnosprawne oraz przewlekle chore, często tworzą grupę osób zmarginalizowanych i społecznie wykluczonych. Niejednokrotnie grupę tę rozszerza się o osoby potocznie uznawane za brzydkie – takie, które nie wpasowują się w wyimaginowany wzór, ideał wyglądu zewnętrznego człowieka, który został najzwyczajniej i bezpodstawnie wykreowany przez ogół społeczeństwa.

Inność może być również rozpatrywana pod względem odmienności kulturowej. Bardzo dobrze jest to zobrazowane w amerykańskim filmie animowanym Walta Disney’a: „Pocahontas”. Anglicy, na czele z rządnym władzy i pieniędzy gubernatorem Ratcliffe przypływają na nowe lądy w poszukiwaniu złota. Przybywają z misją! Indianie zaś byli dla nich jedynie bandą nic nie znaczących dzikusów. Przepiękna Pocahontas, o włosach kruczoczarny, córka wodza, zaczyna się spotykać z jednym z przybyszów – młodym podróżnikiem Johnem. Dochodzi do zetknięcia się dwóch różnych światów. Stanowią oni dwie zupełnie odmienne jednostki kulturowe. Rodzi się pomiędzy nimi przyjaźń. Pocahontas początkowo jest bardzo nieufna, jednak obdarza przybysza zaufaniem i wprowadza go w świat indiańskich wierzeń. Podczas wspólnych spotkań pokazuje mu świat, w którym mieszka, z zupełnie innej perspektywy, przedstawia piękno natury, urokliwość i magię tej okolicy. Wkrótce przyjaźń przeradza się w miłość. John zrozumiał, że to, co chcą zrobić jego ludzie, doprowadzi do ruiny zarówno przyrodę, jak i kulturę tutejszych mieszkańców.

„Pocahontas” jest kolejnym przykładem, który obrazuje inność – tym razem za sprawą odmienności kulturowej. Anglicy zamknięci tylko i wyłącznie na swój własny punkt widzenia, egoistyczni i złowrodzy, nazywają Indian „dzikusami”. Nie potrafią zaakceptować ich odmienności kulturowej, innego ubioru, sposobu życia i zachowań. Wielokulturowość jest zjawiskiem niezmiernie dynamicznym, a przy tym składa się na nią wiele czynników. Może być rozpatrywana pod względem terytorialnym, historycznym, czy migracji. W dobie współczesnych czasów wiele rodzin zmienia miejsce zamieszkania w pogoni za lepszym życiem. Stanowią oni swego rodzaju odrębność kulturową. Na co dzień w szkole spotykają się dzieci, które wywodzą się nie tylko z różnych środowisk wychowawczych, ale i takie, które pochodzą z różnych zakątków świata. Bardzo ważny element stanowi edukacja wielokulturowa, która jest procesem związanym z reformą szkolnictwa, a przy tym stanowi podstawę edukacyjną dla uczniów. Odrzuca rasizm, dyskryminację w szkołach i społeczeństwie. Pozwala zrozumieć dzieciom to, że ktoś wyglądający inaczej niż my nie jest kimś gorszym, z kim nie należy się zadawać. Szczególny nacisk należy kłaść na wychowanie uwrażliwiające na inność. Od dawien dawna społeczeństwa starają się spajać i komunikować, jednakże bardzo często tworzą pomiędzy sobą mur, odgradzając się, wytyczając granice, kreują mentalność odmiennych dla siebie wartości. Im więcej nawarstwia się różnic, tym częściej dochodzi do konfliktów, w tym właśnie do konfliktów międzykulturowych. Jak tego uniknąć? Czy znany jest tak zwany klucz do sukcesu? Wystarczy pamiętać o kilku podstawowych rzeczach. Wzajemne zauważanie różnic, zauważanie przede wszystkim siebie, poznawanie się i umiejętność zrozumienia.

Pamiętajmy, że to co jest nieodzownym elementem wychowania, a zarazem wykształca w wychowanku pożądaną umiejętność zgodnego życia w społeczeństwie jest: tolerancja oraz dialog. Pedagog musi mieć świadomość tego, iż edukacja małego dziecka nie odbywa się nigdy w izolacji od uwarunkowań społeczno-moralnych. Co więcej ma miejsce nawet poza obszarem szerszych idei i wpływów, o szerszym zasięgu – kulturowym oraz cywilizacyjnym. Bardzo ważny element stanowi wrażliwość moralna oraz w tym również umiejętność rozróżniania dobra od zła. Niejednokrotnie bajki pełnią bardzo ważną i zasadniczą rolę jaką jest uwrażliwianie na inność. Składają się na nie zarówno niwelowanie uprzedzeń, jak i również obalanie negatywnych stereotypów. Z pewnością jest to proces złożony, długotrwały i nie łatwy, ale bezsprzecznie osiągalny.

 

Autor: Izabela Szczygioł

Bibliografia:

  1. Pedagogika społeczna 1, (red.) E. Marynowicz-Hetka, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2006.
  2. Pedagogika społeczna 2, (red.) E. Marynowicz-Hetka, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2007.
  3. Edukacja wobec dylematów moralnych współczesności, (red.) F. Adamski, A. M. de Tchorzewski, Wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 1991.
  4.  

  • Opublikowane 8 Czerwiec, 2017

Pierwsza pomoc przedmedyczna - 09.06.

Drodzy Studenci, Doktoranci i Pracownicy Uniwersytetu Śląskiego

Centrum Obsługi Studentów zaprasza na bezpłatny kurs pierwszej pomocy przedmedycznej. Kurs jest organizowany w ramach współpracy Uniwersytetu z firmą szkoleniową Effekt sp. z o.o. w Katowicach.


Ze względu na specyfikę tematu szkolenie będzie podzielone na część teoretyczną i praktyczną i będzie prowadzone przez dwóch wykwalifikowanych ratowników medycznych.
Zasadniczy cel to nabycie wiedzy teoretycznej o podstawowych przyczynach powstawania urazów, metodach i zasadach udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, zasadach postępowania na miejscu wypadku, roli ratownictwa społecznego i konieczności udzielania pierwszej pomocy na miejscu wypadku.

W ramach spotkania uczestnicy będą brać udział w ciekawych elementach szkolenia, takich jak: scenki sytuacyjne, imitacja wypadków, rywalizacja grupowa, ćwiczenia praktyczne, itp. Podczas szkolenia będzie wykorzystany profesjonalny sprzęt ratowniczy m. in. zestaw manekinów do nauki BLS firmy Laerdal (dorosły, dziecko, niemowlę), defibrylator szkoleniowy AED, zestaw pozoracji ran oraz sztuczne kończyny, itp. zdarzeń.

Celem praktycznym jest natomiast nabycie przez uczestników kursu umiejętności udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej – np. w przypadku wystąpienia ran i krwotoków, zaburzeń przytomności, zadławień, wstrząsów, złamań, skręceń, zwichnięć.

Niejednokrotnie pierwsza pomoc udzielona zaraz po zdarzeniu ma bardzo istotne znaczenie, zwłaszcza kiedy każda sekunda może zadecydować o przeżyciu człowieka. Dlatego proponowane szkolenie będzie przeprowadzone w formie praktycznej. W trakcie spotkania uczestnicy będą rywalizować między sobą (kto lepiej potrafi udzielić pierwszej pomocy) a także zmierzą się z upływającym czasem (tzw. wyścig z czasem), aby móc poczuć jak ważne są sekundy przy ratowaniu życia.

Podczas szkolenia odbędzie się też pokaz medycznych czynności ratunkowych wykonywanych przez  ratowników medycznych. Po szkoleniu każdy uczestnik otrzyma dwa dokumenty potwierdzające nabycie wiedzy i umiejętności praktycznych:

zaświadczenie MEN zgodnie z §18 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 Stycznia 2012r., w sprawie kształcenia ustawicznego w formach pozaszkolnych (Dz.U. z 2014r. poz. 622)

oraz

Certyfikat zgodny z rozporządzeniem Ministra Rodziny Pracy i Polityki Społecznej z dnia 14 Maja 2014r. w sprawie poszczególnych warunków realizacji oraz trybu i sposobów prowadzenia usług rynku pracy (Dz.U. z 2013r. poz. 667).

Terminy:
Szkolenie zaplanowane jest dla 2 grup po 8 godzin edukacyjnych. Przewidujemy przeprowadzenie dwóch szkoleń w następujących terminach:

Pierwsza grupa: 9 czerwca 2017r. , godz. 9:00 – 16:00

Druga grupa: 14 czerwca 2017r. , godz. 9:00 – 16:00

Miejsce:
Pierwsza grupa: rektorat, aula K. Lepszego,
Druga grupa: rektorat, sala 133 w Studenckiej Strefie Aktywności,

Zapisy:

Osoby zainteresowane wzięciem udziału w kursie powinny przesłać imię, nazwisko, telefon i e-mail na adres: marzena.ponicka@us.edu.pl . w mailu proszę podać, który termin szkolenia Państwa interesuje.

Telefon: 32/359 1672, 506 167  875


Lekarze udręczonych dusz

Seksuologia stała się odrębną nauką w 1907 roku, kiedy to Iwan Bloch, niemiecki dermatolog, nazywany „ojcem seksuologii”, uznał, że czysto medyczne postrzeganie życia seksualnego człowieka nie jest wystarczające, aby pojąć złożone relacje między ludzką seksualnością a innymi dziedzinami życia. Konieczne więc było stworzenie odrębnej dziedziny obejmującej te zagadnienia.

Dzisiaj minęło ponad 100 lat, seksuologia jest odrębną dyscypliną naukową, wydano wiele publikacji naukowych z tej dziedziny, powstały kierunki studiów kształcące przyszłych seksuologów… mimo to, seksuologia wciąż jest dyscypliną mało znaną i wciąż niedocenianą. Tylko nieliczni wiedzą, jaką drogę trzeba obrać, aby zostać lekarzem udręczonych dusz. Dlatego z myślą o zainteresowanych, stworzyłam „przewodnik”, który, krótko mówiąc, wskazuje, jak zostać seksuologiem oraz specjalistą w dziedzinach pokrewnych.

Droga do kariery seksuologa zaczyna się przy wyborze studiów wyższych. Oczywistością jest, iż dojście do tego etapu umożliwia ukończenie szkoły podstawowej, następnie gimnazjum i szkoły średniej (konieczne jest zdanie egzaminu maturalnego). Stety lub niestety mamy do wyboru tylko dwie drogi – podjęcie studiów medycznych lub psychologicznych. Dlaczego? Dlatego, że seksuologia stanowi specjalizację lekarską na studiach medycznych oraz w większości przypadków jest kierunkiem studiów podyplomowych, a owe studia są skierowane zwykle do lekarzy, psychologów i psychoterapeutów.

Na studiach medycznych należy najpierw uzyskać dyplom lekarza, następnie należy zdać specjalizację, do wyboru, z psychiatrii, ginekologii lub neurologii. Dopiero wtedy możemy starać się o przyjęcie na specjalizację z seksuologii lekarskiej.

Jednak na studiach psychologicznych wygląda to nieco inaczej. W trakcie jednolitych studiów magisterskich wybieramy specjalizację, jednak jest to np. psychologia kliniczna, psychologia zdrowia, psychologia sądowa itp. Tylko dwie uczelnie w Polsce umożliwiają na kierunku psychologia kształcenie na specjalizacji psychoseksuologia. Natomiast Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie, jako jedyna w Polsce, oferuje na studiach psychologicznych specjalizację psychoterapia i terapia seksualna. Ale to nadal nie nadaje nam tytułu seksuologa. 

Po ukończeniu studiów wyższych, możemy wreszcie podjąć studia podyplomowe na kierunku seksuologia lub kierunku z nią pokrewnym. Mamy wybór co do miasta, uczelni oraz wysokości opłat za studia (wszelkie informacje podane są na stronach poszczególnych uczelni). Przedstawiam więc zestawienie możliwości:

BIAŁYSTOK:

1.       Niepaństwowa Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Białymstoku:

  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

GDAŃSK:

1.       Uniwersytet Gdański:

  • Psychoseksuologia – specjalizacja na kierunku Psychologia

KATOWICE:

1.       Śląski Uniwersytet Medyczny:

  • Edukacja seksualna – studia podyplomowe

2.       Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej:

  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

KRAKÓW:

1.       Krakowski Instytut Rozwoju Edukacji:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

2.       Akademia Ignatianum:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

KUTNO:

1.       Wyższa szkoła gospodarki krajowej:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

LUBLIN:

1.       Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

NYSA:

1.       Centrum edukacyjne:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

POZNAŃ:

1.       Uniwersytet im. Adama Mickiewicza:

  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

RADOM:

1.       Europejska Uczelnia Społeczno – Techniczna:

  • Edukacja seksualna – studia podyplomowe

SŁUPSK:

1.       Akademia Pomorska:

  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

SOPOT:

1.       Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej:

  • Psychoseksuologia – specjalizacja na kierunku Psychologia
  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

SOSNOWIEC:

1.       Wyższa Szkoła Medyczna:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe
  • Problemy seksualne w resocjalizacji – studia podyplomowe

SZCZECIN:

1.       Uniwersytet Szczeciński:

  • Edukacja seksualna i wychowanie prorodzinne – studia podyplomowe

TORUŃ:

1.       Wyższa Szkoła Bankowa:

  • Seksuologia – studia podyplomowe

WARSZAWA

1.       Szkoła Terapii Seksualnej w Centrum Terapii Lew-Starowicz

2.       Warszawski Uniwersytet Medyczny:

  • seksuologia kliniczna – studia podyplomowe
  • seksuologia sądowa - studia podyplomowe
  • edukacja seksualna - studia podyplomowe

3.       Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie:

  • Psychoterapia i terapia seksualna – specjalizacja na kierunku Psychologia
  • Seksuologia kliniczna - studia podyplomowe

4.       Uniwersytet Warszawski:

  • Wychowanie seksualne - studia podyplomowe
  • Seksuologia społeczna - studia podyplomowe

5.       Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej:

  • Seksuologia kliniczna - studia podyplomowe

6.       Wyższa Szkoła Komunikowania, politologii i stosunków międzynarodowych:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną - studia podyplomowe

ZIELONA GÓRA:

1.       Uniwersytet Zielonogórski:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

Po ukończeniu studiów podyplomowych czekają na nas dobra i zła wiadomość. Dobra jest taka, że możemy podjąć pracę w dziedzinie seksuologii, zła natomiast – to nie koniec drogi. Pozostaje jeszcze jeden punkt, jednak nie obowiązkowy, będący wisienką ta torcie, czyli uzyskanie Certyfikatu Seksuologa nadawanego przez Polskie Towarzystwo Seksuologiczne. Oto fragment treści regulaminu uzyskiwania certyfikatu (wszelkie informacje zamieszczone są na stronie PTS):

 

I. ZAŁOŻENIA OGÓLNE

1. CERTYFIKAT SEKSUOLOGA KLINICZNEGO może być nadany członkowi Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, który jest lekarzem lub psychologiem - a w szczególnych przypadkach innej osobie z wyższym wykształceniem - przez Zarząd Główny tego Towarzystwa, po dopełnieniu warunków określonych niniejszym regulaminem.

2. Warunkiem uzyskania CERTYFIKATU SEKSUOLOGA KLINICZNEGO jest: 

2.1. udokumentowana działalność kliniczna w ostatnich trzech latach związana z problematyką seksuologiczną (ocenę, czy działalność ta spełnia wymagania przeprowadza superwizor – patron, por. PROCEDURA pkt. 1)

2.2. uzyskanie przez kandydata 1500 punktów, w tym 1000 punktów obowiązkowych dla wszystkich kandydatów i 500 punktów dodatkowych, zebranych przez kandydata w sposób określony poniżej 

2.3. Uzyskanie Certyfikatu Psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Certyfikatu Psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego lub Certyfikatu Terapeuty Poznawczo-Behawioralnego albo ukończenie przynajmniej połowy cyklu szkolenie przygotowującego do uzyskania wymienionych certyfikatów (warunki uzyskania certyfikatów dostępne są na stronach internetowych towarzystw) 

2.4.  zdanie egzaminu końcowego przed Komisją powołaną przez ZG PTS (zakres materiału obowiązujący na tym egzaminie oraz jego formę ureguluje oddzielne postanowienie ZG PTS.

Punkty, o których mowa w punkcie 2.2 można uzyskać np. dzięki ukończeniu psychoterapii własnej, odbyciu superwizji, odbyciu szkoleń seksuologicznych, udziałom w konferencjach seksuologicznych krajowych i zagranicznych, odbyciu staży, przeprowadzeniu wykładów lub lekcji, wydaniu własnej publikacji itp.

Jak widać do zawodu seksuologa prowadzi droga długa, kręta i trudna. Potrzeba dużo cierpliwości, wiedzy, wysiłków, wyrzeczeń a czasem i pieniędzy. Ale możliwości są, więc jeśli masz marzenie, bardzo chcesz, jesteś zainteresowany, zdeterminowany i gotowy na długą wyprawę, aby zostać lekarzem udręczonych dusz, to… czemu nie?

 

Autor: Aleksandra Dąbrowska

 

Źródła informacji:

1.      Lew-Starowicz, Zbigniew. 2010. Podstawy seksuologii. Warszawa: Polski Zakład Wydawnictw Lekarskich

2.      http://pts-seksuologia.pl/sites/strona/15/certyfikat-seksuologa-klinicznego

3.      http://lew-starowicz.pl

4.      http://www.nwsp.bialystok.pl

5.      http://ug.edu.pl

6.      http://www.sum.edu.pl

7.      https://www.swps.pl

8.      https://kire.pl

9.      https://www.ignatianum.edu.pl

10.  http://wsgk.com.pl

11.  http://www.wsei.lublin.pl

12.  http://www.poznanska.nysa.pl

13.  https://amu.edu.pl

14.  http://www.eust.pl

15.  http://www.apsl.edu.pl

16.  http://www.wsm.sosnowiec.pl

17.  http://www.usz.edu.pl

18.  http://www.wsb.pl/torun/

19.  https://www.wum.edu.pl

20.  http://vizja.pl

21.  http://www.uw.edu.pl

22.  http://wskpism.edu.pl

23.  https://www.uz.zgora.pl/

Kierunek studiów  Psychologia 3. rok, specjalizacje: psychologia kliniczna człowieka dorosłego, psychologia pracy i organizacji  Kontakt  aleksandra.dabrowska@o2. (...)


  • Opublikowane 6 Maj, 2017

Warsztat rysowania węglem dla początkujących

Wstęp bezpłatny

Termin 09.05.2017r (wtorek) godzina 16:30

Centrum Organizacji Pozarządowych, Katowice ul. Kopernika 14

Fundacja „Obywatel Sztuki” zaprasza na bezpłatny warsztat rysowania węglem dla początkujących!

Prosimy o zgłaszanie udziału w warsztacie mailowo na adres: bartlomiej.kochanowski@gmail.com W związku z ograniczoną liczbą miejsc (do 10 osób), o uczestnictwie decyduje kolejność zgłoszeń.

Dla kogo?

Chcesz rysować ale boisz się, że brak ci talentu? W trakcie warsztatu przekonasz się, że nie jest to tak trudne jak się powszechnie wydaje. Nie musisz wykazywać się specjalnymi zdolnościami plastycznymi, nieważne ile masz lat. Przyjdź, otwórz się i baw się dobrze.

Technika rysowania węglem wykorzystywana jest głównie do szkiców i prac, w których detal ma rolę drugoplanową. Mimo to, dzięki temu narzędziu można uzyskać niesamowite efekty. Praca węglem jest szybka i płynna, a skala możliwości niezwykle bogata. Podczas warsztatu dowiesz się podstaw cieniowania i odzwierciedlania martwej natury za jego pomocą.

O prowadzącym: Nazywam się Bartłomiej Kochanowski. Jestem psychologiem, absolwentem Uniwersytetu Śląskiego. Do moich głównych zainteresowań zaliczają się zagadnienia dotyczące twórczości i kreatywności. W wolnych chwilach rysuję i bardzo chętnie dzielę się swoją wiedzą.

www.wiecjestem.us.edu.pl/mgr-bartlomiej-kochanowski-0


  • Opublikowane 15 Luty, 2017

Dlaczego właśnie Ty? czyli czym naprawdę kierujemy się przy wyborze partnera?

Każdy człowiek jest inny. Są osoby, które preferują samotność, jednak większość z nas wybiera życie u boku drugiej osoby. Jest wiele czynników wpływających na to, iż uważamy drugą osobę za atrakcyjną. Zwracamy uwagę między innymi na wygląd potencjalnego partnera, jednocześnie jednak, przy podejmowaniu decyzji o wejściu w relację z tą osobą uruchomione zostają różnego rodzaju procesy biologiczne. Co tak naprawdę ma wpływ na wybór partnera? Dlaczego wiążemy się właśnie z tą, a nie inną osobą? Nie ma prostej odpowiedzi na te pytania, ponieważ jest bardzo wiele czynników, które o tym decydują. W niniejszym artykule najpierw zostaną omówione ogólne kwestie wyglądu zewnętrznego partnerki i partnera, a następnie zostaną poruszone aspekty dotyczące procesów biologicznych, dla których to, między innymi, wygląd jest bodźcem wyzwalającym.

Wygląd fizyczny partnera ma istotne znaczenie. Preferencje mężczyzn i kobiet różnią się, jednak w każdej z tych grup można dostrzec pewne zależności.

Jak powinna wyglądać partnerka według mężczyzn?

Jeśli chodzi o wzrost to badania nie przedstawiają jednoznacznych wyników. Część z nich mówi, iż za najbardziej atrakcyjne uważane są kobiety średniego wzrostu, natomiast inne pokazują, że wzrost kobiety nie ma znaczenia. Mężczyźni za najbardziej atrakcyjne uznają sylwetki kobiece, których wskaźnik BMI znajduje się w granicach 20, czyli w dolnych granicach normy (jednak istnieją kultury, gdzie za atrakcyjne uważa się panie o BMI>30 – np. w krajach doświadczających głodu, kobiety z nadwagą postrzegane są jako posiadające odpowiednią ilość zasobów, aby wydać na świat potomstwo i zaopiekować się nim). Także wpływ wskaźnika taliowo-biodrowego (WHR) na atrakcyjność kobiet jest widoczny. Według mężczyzn, najatrakcyjniejsze sylwetki kobiece mają WHR≈0,7. Kolejnym aspektem jest kolor skóry – zdaniem mężczyzn kobiety powinny mieć nieco jaśniejszy skórę, lekko zaróżowioną (w niektórych regionach za atrakcyjniejsze uważa się kobiety z opalenizną, ponieważ może ona świadczyć o tym, że kobieta posiada środki finansowe i czas, aby zadbać o siebie, udać się do solarium lub wyjechać na wakacje). Jedną z najważniejszych preferencji jest jednak twarz. Z wielu badań wynika, że przeciętne twarze uważa się za bardziej atrakcyjne. Może to wynikać z prototypowego portretu, który przez wiele lat kształtował się w naszym mózgu w oparciu o obserwowanie osób z naszego otoczenia. Kobieta powinna mieć też długie, blond włosy i niebieskie oczy.

Jak powinien natomiast wyglądać mężczyzna według kobiet?

Oczywiste wydaje się to, iż preferowani są mężczyźni wyżsi (w Europie o 8-9% wyżsi od partnerek). Wybierani są też panowie o wyższym wskaźniku SHR (proporcja szerokości ramion do szerokości bioder) oraz o V-kształtnych sylwetkach. Ich twarze powinny mieć cechy maskulinizacji. Preferowani są partnerzy o krótkich włosach i niewielkim (jedno- lub kilkudniowym) zaroście. Jednak wiele badań wskazuje, że w kwestii koloru skóry, włosów i oczu wolimy po prostu partnerów podobnych do swoich rodziców (zazwyczaj płci przeciwnej).

Co się dzieje w naszym mózgu, gdy spotykamy atrakcyjnego kandydata na partnera?

Nie uświadamiamy sobie zwykle jaki wpływ na wybór partnera ma nasz mózg i inne procesy biologiczne zachodzące w naszych organizmach. Zapach innej osoby może wzbudzić silne reakcje psychiczne oraz fizjologiczne. Komórki nerwowe przekazują informacje poprzez sygnały, które docierają do odpowiedniej części mózgu odpowiedzialnej za kontrolę zmysłu powonienia. Łączą się one również z układem limbicznym odpowiedzialnym między innymi za emocje. Dlatego też zapachy mogą wywoływać różne doznania, a także wyzwalać wspomnienia, które spowodują konkretną reakcję w stosunku do danej osoby.

Tworzenie związków romantycznych opiera się jednak na specyficznym sposobie reagowania na partnera posiadającego dane charakterystyki atrakcyjnościowe. Reakcje te wyznaczane są przez aktywność systemów biologicznych, które na bazie odpowiedniego uwrażliwienia, silniej reagują na określone właściwości partnera, czyniąc bardziej prawdopodobnym utrzymywanie relacji z nim. Nie raz mówimy o kimś zakochanym, że „buzują w nim hormony”. Nauka potwierdza, że układ hormonalny jest ważny. Największą rolę odgrywa: serotonina, dopamina, estrogen, testosteron. Każdy z tych hormonów ma swoje znaczenie. Serotonina ma działanie antydepresyjne, reguluje również dobowy rytm organizmu, oddziałuje na potrzeby seksualne i spontaniczne zachowania. Dopamina decyduje o tym, czy potrafimy cieszyć się z tego, co nas otacza. Aktywność estrogenów wpływa na pobudzenie wyobraźni, wyzwalanie zachowań opiekuńczych czy uwrażliwienie na innych ludzi. Testosteron natomiast ma wpływ na cechy osobowości takie jak: zdecydowanie, pewność siebie oraz skłonność do rywalizacji, a jego zwiększona aktywność wpływa na zdolności strategicznego myślenia. Ważnym neuroprzekaźnikiem jest również fenyloetylamina (PEA), która jest określana jako amina ekscytacji. Jej obecność w mózgu powoduje uczucie szczęścia, radości i euforii. Zwiększa także operatywność tego narządu. Poziom tych hormonów ulega zmianie, gdy się zakochamy. Psychiatra Michael Liebowitz wysunął hipotezę, że zakochujemy się, kiedy neurony w układzie limbicznym, siedlisku naszych uczuć, są nasycone i uwrażliwione przez PEA oraz inne chemiczne substancje mózgowe. Ta substancja działa jak narkotyk. Wyjaśnia to, dlaczego zauroczone sobą osoby potrafią całymi nocami ze sobą rozmawiać i okazywać sobie czułość. Na przykład na etapie miłości romantycznej pojawia się podwyższony poziom dopaminy, noradrenaliny i PEA, a obniża się wydzielanie serotoniny. To właśnie zmiany w poziomie wymienionych hormonów powodują, że osoby stają się roztargnione, ożywione, pełne nadziei oraz przepełnieni tęsknotą.

Układ limbiczny jest także powiązany z aktywacją systemów pożądania. Są one zlokalizowane w innych miejscach w zależności od płci. U kobiet system pożądania znajduje się w obrębie brzuszno-przyśrodkowego podwzgórza, u mężczyzn natomiast w seksualnie dymorficznych obszarach przedwzrokowych podwzgórza. Aktywacje w tych obszarach, czyli funkcjonowanie omawianych systemów, są moderowane impulsacjami z korowo-przyśrodkowej części ciała migdałowatego, przegrody oraz jądra podstawy prążka krańcowego.

Ciekawą teorię dotyczącą doboru partnerów stworzył seksuolog John Money. Pisał on o tym między innymi w książce Lovemaps: Clinical Concepts of of Sexual/Erotic Health and Pathology, Paraphilia, and Gender Transposition in Childhood, Adolescence, and Maturity. Wskazuje on na wpływ dziecięcych doświadczeń na tworzenie związków partnerskich w przyszłości. Mówił on o miłosnej mapie, która tworzy się już u dzieci mających około pięciu do ośmiu lat. O kształcie tych map decydują między innymi: rodzina, przyjaciele, informacje z książek, zabawa, doświadczenia, a także przypadkowe wydarzenia. Z czasem wspomnienia zaczynają się układać. Tworzą one pewien wzorzec tego, co będą nas pociągać lub odpychać. W okresie dojrzewania zacznie się ujawniać idealny obraz partnera. Napotkana osoba będzie porównywana do tego wzorca. Im bardziej jest ona zgodna z ideałem, tym większa szansa na zbudowanie związku. Jednak takie dopasowanie powinno pojawić się u obu stron. Ta teoria może być uzasadnieniem tego, dlaczego mówimy, iż mężczyźni wybierają partnerki podobne do ich matek, a kobiety partnerów przypominających ich ojców.

Podsumowanie

Kiedyś mówiło się o „miłości od pierwszego wejrzenia”. Dziś znacznie popularniejsze jest określenie, że między dwojgiem osób wytworzyła się „chemia”. Powyższy wywód przybliża nam, dlaczego tak jest. W końcu dawniej powszechnie mówiono, że miłość rodzi się w sercu, a przede wszystkim zwracano uwagę na to, co można zaobserwować. Dzisiaj, dzięki rozwojowi nauki, poszerzyliśmy swoją wiedzę na temat mechanizmów, które zachodzą podczas rozwijania się uczucia pomiędzy dwojgiem ludzi. Nadal jednak trafne jest stwierdzenie, iż bardzo wiele czynników decyduje o tym, z kim będziemy żyć u boku. Są to między innymi: wygląd fizyczny, procesy biologiczne zachodzące w naszych organizmach, podobieństwa i różnice między partnerami, a także pewna tajemniczość, doświadczenie życiowe i napotkane przeszkody. Nie sposób jednak wymienić wszystkie aspekty wpływające na obraz naszej przyszłej relacji z partnerem. Istotny w końcu jest też czas, kiedy te dwie osoby się spotkają. Każde z nich musi być gotowe na stworzenie związku. Jednak nie można łatwo określić, kiedy ten odpowiedni moment nastąpi...

Autor: Patrycja Cholewa

Literatura cytowana:

  1. Adamkowska, H. (2014). Chemiczna układanka. Mechanizmy wyboru partnera. Focus. http://www.focus.pl/czlowiek/chemiczna-ukladanka-mechanizmy-wyboru-partnera-7931?strona=1.
  2. Burda, K., (2009). Test na miłość. Newsweek. http://www.newsweek.pl/nauka/test-na-milosc,42440,1,1.html.
  3. Fisher, H. (1994). Anatomia miłości. Poznań: Dom Wydawniczy Rebis.
  4. Lankosz, M. (2012). 30 lat badań nad miłością. Zaskakujące wyniki. W: Wysokie Obcasy. http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,13022671,30_lat_badan_nad_miloscia__Zaskakujace_wyniki.html?disableRedirects=true.
  5. Moroń, M., Sobczyk, M. (2010). Biologiczne mechanizmy leżące u podstaw wyboru partnera seksualnego i związku partnerskiego. W: Charzyńska E. (red.). Seksuologia w obiektywie innych nauk. Kraków: AT Group Sp. z o.o.
  6. Pawłowski, B. (2009). Biologia atrakcyjności człowieka. Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego.
  7. Romanowska, D. (2016). Miłość i podświadomość. Jak znaleźć partnera na całe życie? Newsweek. http://www.newsweek.pl/nauka/milosc-i-podswiadomosc-jak-znalezc-partnera-na-cale-zycie-,artykuly,354080,1.html.

  • Opublikowane 16 Styczeń, 2017

How to improve your learning skills?

In other words - ways of using rules for observing and memorizing in creating mind maps.

Do you also can't stop dreaming about fast and effective method for memorizing all of what is required to pass an exam. You could save a lot of time and put it aside for way more pleasant activities. Or at least if a process of learning alone was more pleasant and less tiring... An examination session approaches inevitably and does not respond to any arguments.

In spite of all this, learning can be easier and, above all, effective. Take part in a mind mapping course and see if it really works! Have you ever heard of laterality? Every human has got two hemispheres in the brain – left and right. Each hemisphere operates in a completely different way and is associated with different activities. When you prepare standard notes – black and white, including only linear text, few numerals, you use only your left hemisphere.  During this time the right hemisphere is, well, simply bored and distracts you. It is even worse when you learn nearby working computer, TV or incredibly interesting thriller book. Then your right hemisphere, like a bored child, for sure will spot such stimuli and the process of learning will be over. One thing is to tidy up your workplace – unless you will not end up exchanging learning for cleaning! Anyway, you can take advantage of this potential disadvantage of the right hemisphere. It is very difficult to overcome needs of your brain, since it is bored with learning and looks for sensations. This is why it is better to  meet these needs so that your brain will be able to focus on your responsibilities. The best method to do this is to create the mind map.

In order to move on to preparing the effective notes, you should know how the brain functions are split among the hemispheres:

LEFT hemisphere RIGHT hemisphere
Analytic thought Holistic thought
Logic, Maths Intuition
Linguistics Creativity
Science Art & Music awareness
Details Images, colours

 

So, what are the disadvantages of your usual notes?

  1. Thoroughness. Look at your last exam notes and try to notice how many redundant words you have used. It is the essence of the exam material that is the most important in your notes. It is a bit like preparing a crib – there is no room for long descriptions, it must contain only what is relevant. This is why you should use so-called KEY WORDS - that is short, easy to memorize words, which at the same time convey the most important info.
  2. Memory. The notes you usually take are plain, without any pictures, diagrams or tables. When you read such notes your brain simply gets bored. Often enough you have caught yourself thinking about totally different things while you were supposed to be studying. Even if you are able to focus on the text you are reading what you have memorized might quickly slip away because of the quality of your notes.
  3. Time. This point is related to the first one – in the standard notes there are too many redundant, useless words which take long to write down. While reading such notes you may often lose a sense of the whole statement, so you start searching for the most important part of it and you lose time because you cannot find it. It is estimated that you lose up to 90% of time for such a needles activity during the process of learning.
  4. Lack of  brain stimulation. While working on the standard notes it is very difficult to call up associations and to stimulate imagination. At least once in your life you have memorized something only because this thing made you think of something already familiar to you, e.g. a literary character – because s/he reminded you of your friend. It is even better example since descriptions in books are usually vivid, picturesque and stimulating your brain. This is why you should try to make your notes as interesting as possible.

How to memorize things effectively?

Firstly – synesthesia. It is a connection of many different senses, e.g. in order to memorize things in a better way. The more senses you use, the quicker and better you memorize a given thing. Moreover, thanks to this method the memorized thing will be easier to recall. If you noted an important info in green , you will definitely remember this colour, and during the exam you will get to the bottom of a correct answer -  “aha! I have noted it in green.. Yes, now I remember!”. While creating the mind map try to make the key words recall one of the senses (eyesight, hearing, smell, touch, kinesthesia).

Secondly – movement. It is e.g. red colour that often rivets our attention. Numerous studies support the theory that it is genetically conditioned – human pays attention to a potential danger. However, according to the same studies, it is movement that draws human's attention the most. You memorize movies quicker than motionless images. While creating the mind map try to use images that you associate with movement. Creating a multimedia presentation might be a good solution. Generally it has more in common with movement than the standard notes.

Thirdly – associations. Everything that is new should be associated with something that is already known in order to be memorized well. When you try to recall something you unconsciously create a train of thought (associations) – it should be done the same way while creating the mind map. The key word should start the train and lead you to the important info (so desperately needed during the exam).

Fourthly – humor. Funny situations or comments are memorized very quickly. It happens that we can laugh our heads off at some of them for the whole life. Use funny pictures, amusing associations in your mind maps. You will memorize the material in easier and quicker way. And, at the same time, how pleasurable it will be!

Fifthly – imagination. Your imagination is absolute, this is why you should use it while studying. Next time, when you are studying, try to arrange the content of the material in e.g. a story. You can also think about other creative way which will help you memorize things.

Sixthly – numbering. You should number, e.g. key words, so you will let the left hemisphere work too. Thanks to this method it will be easier for you to recall an important info. Numbering according to the clock face will make your notes clear and legible, so it is one of the best methods of numbering.

Seventhly – symbolism. Instead of usual, dull words, try to use symbols as the key words. Thanks to this method more difficult and abstract terms will be easier to memorize.

Eighthly – colours. Usually, these are colours that draw your attention and seem to be more interesting. So why cannot your notes be colorful? While creating your mind map try to use as many colours as possible, even if it is going to look like a picture made by a toddler. For example, you can try ascribing a given colour to a given term. During the exam it might turn out that examinators ask about everything you have written in red.

Ninthly – exaggeration. Whatever stands out from the crowd is remembered better. When at the beginning of the academic year you will spot a student dressed just in pink, you will definitely remember him/her more than other students (dressed in sober colours). This is why you should make the key words more visible – set them in bold, underline them and add to them some images.

Summarizing, in order to learn more effectively try to use what you have just read. It will help you to combine work of both hemispheres of the brain while preparing notes.

Creating a mind map

Try to create your first mind map following these instructions:

  1. Prepare a big sheet of paper. It should be plain (neither squared nor lined) and at least a4 paper, however, a3 would be the best. Put it horizontally in front of you.
  2. Work on the main topic of the note and write it down at the center of the paper sheet. Remember that it does not have to be a plain text. It can be a picture or a diagram. What is important is that it should be clear and  unambiguous..
  3. Add branches to the main topic. Create something similar to a tree. The more detailed the ideas are ideas the further from the topic they go. Put the key words on the leaves.
  4. Creating the complete mind map. Use capital letters and each word write on a separate line or in a circle. Use colours – each topic should have its distinct colour.

Remember that in order to become skilled in mind mapping you must create between 30 and 50 of them. This is why you cannot worry and get discouraged when something goes wrong at the beginning.

For a short moment we should focus on the key words. Some studies show that only 4-11% of words in any text contain info that is essential to get the gist of the given text. So do not waste your precious time and note down only words which call up associations in your mind. They will let you recall the whole term very quickly. Thanks to this you will save the time also right before an exam – instead of reading the standard notes yet again, you will be able to look through your mind map and fix it in your mind.

Exercise

Find a random text, not longer than half of the a4 paper (for a start), and try to note down every key word that you find in it. Their number depends on 6 factors:

  1. Goal
  2. Knowledge of info in the text
  3. Level of your interest in the topic
  4. Level of specificity that you need
  5. Skill of searching for the key words
  6. Trust in your memory

Do this exercise once a day for several weeks, and you will master snatching the key words.

Use of mind maps

How and when can we use mind maps? We do not have to use them only for school or university purposes. Mind maps can also be helpful in:

  1. Working
  2. Planning, e.g. a day or a task
  3. Creating notes out of info you have collected during the day
  4. Planning a public speech
  5. Solving problems
  6. Designing websites

It can be said that you have just taken part in a mind mapping course. Even if you are not convinced that mind maps work, you should at least try to create one. You will not lose a thing but you can gain a lot – time, better marks and, of course, better work performance!

Written by: Anonim

Translated by: Karolina Lejkowska

 

 

Bibliography:

  1. Marcin Kijak, Kurs tworzenia map myśli. Złote Myśli 2009, wydanie internetowe.
  2. David J. Schwartz, Pozytywne myślenie drogą do sukcesu. Świat Książki, Warszawa 2000

 


Strony

Subscribe to Więc jestem RSS

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.