Lekarze udręczonych dusz

Seksuologia stała się odrębną nauką w 1907 roku, kiedy to Iwan Bloch, niemiecki dermatolog, nazywany „ojcem seksuologii”, uznał, że czysto medyczne postrzeganie życia seksualnego człowieka nie jest wystarczające, aby pojąć złożone relacje między ludzką seksualnością a innymi dziedzinami życia. Konieczne więc było stworzenie odrębnej dziedziny obejmującej te zagadnienia.

Dzisiaj minęło ponad 100 lat, seksuologia jest odrębną dyscypliną naukową, wydano wiele publikacji naukowych z tej dziedziny, powstały kierunki studiów kształcące przyszłych seksuologów… mimo to, seksuologia wciąż jest dyscypliną mało znaną i wciąż niedocenianą. Tylko nieliczni wiedzą, jaką drogę trzeba obrać, aby zostać lekarzem udręczonych dusz. Dlatego z myślą o zainteresowanych, stworzyłam „przewodnik”, który, krótko mówiąc, wskazuje, jak zostać seksuologiem oraz specjalistą w dziedzinach pokrewnych.

Droga do kariery seksuologa zaczyna się przy wyborze studiów wyższych. Oczywistością jest, iż dojście do tego etapu umożliwia ukończenie szkoły podstawowej, następnie gimnazjum i szkoły średniej (konieczne jest zdanie egzaminu maturalnego). Stety lub niestety mamy do wyboru tylko dwie drogi – podjęcie studiów medycznych lub psychologicznych. Dlaczego? Dlatego, że seksuologia stanowi specjalizację lekarską na studiach medycznych oraz w większości przypadków jest kierunkiem studiów podyplomowych, a owe studia są skierowane zwykle do lekarzy, psychologów i psychoterapeutów.

Na studiach medycznych należy najpierw uzyskać dyplom lekarza, następnie należy zdać specjalizację, do wyboru, z psychiatrii, ginekologii lub neurologii. Dopiero wtedy możemy starać się o przyjęcie na specjalizację z seksuologii lekarskiej.

Jednak na studiach psychologicznych wygląda to nieco inaczej. W trakcie jednolitych studiów magisterskich wybieramy specjalizację, jednak jest to np. psychologia kliniczna, psychologia zdrowia, psychologia sądowa itp. Tylko dwie uczelnie w Polsce umożliwiają na kierunku psychologia kształcenie na specjalizacji psychoseksuologia. Natomiast Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie, jako jedyna w Polsce, oferuje na studiach psychologicznych specjalizację psychoterapia i terapia seksualna. Ale to nadal nie nadaje nam tytułu seksuologa. 

Po ukończeniu studiów wyższych, możemy wreszcie podjąć studia podyplomowe na kierunku seksuologia lub kierunku z nią pokrewnym. Mamy wybór co do miasta, uczelni oraz wysokości opłat za studia (wszelkie informacje podane są na stronach poszczególnych uczelni). Przedstawiam więc zestawienie możliwości:

BIAŁYSTOK:

1.       Niepaństwowa Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Białymstoku:

  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

GDAŃSK:

1.       Uniwersytet Gdański:

  • Psychoseksuologia – specjalizacja na kierunku Psychologia

KATOWICE:

1.       Śląski Uniwersytet Medyczny:

  • Edukacja seksualna – studia podyplomowe

2.       Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej:

  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

KRAKÓW:

1.       Krakowski Instytut Rozwoju Edukacji:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

2.       Akademia Ignatianum:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

KUTNO:

1.       Wyższa szkoła gospodarki krajowej:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

LUBLIN:

1.       Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

NYSA:

1.       Centrum edukacyjne:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

POZNAŃ:

1.       Uniwersytet im. Adama Mickiewicza:

  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

RADOM:

1.       Europejska Uczelnia Społeczno – Techniczna:

  • Edukacja seksualna – studia podyplomowe

SŁUPSK:

1.       Akademia Pomorska:

  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

SOPOT:

1.       Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej:

  • Psychoseksuologia – specjalizacja na kierunku Psychologia
  • Seksuologia kliniczna – studia podyplomowe

SOSNOWIEC:

1.       Wyższa Szkoła Medyczna:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe
  • Problemy seksualne w resocjalizacji – studia podyplomowe

SZCZECIN:

1.       Uniwersytet Szczeciński:

  • Edukacja seksualna i wychowanie prorodzinne – studia podyplomowe

TORUŃ:

1.       Wyższa Szkoła Bankowa:

  • Seksuologia – studia podyplomowe

WARSZAWA

1.       Szkoła Terapii Seksualnej w Centrum Terapii Lew-Starowicz

2.       Warszawski Uniwersytet Medyczny:

  • seksuologia kliniczna – studia podyplomowe
  • seksuologia sądowa - studia podyplomowe
  • edukacja seksualna - studia podyplomowe

3.       Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie:

  • Psychoterapia i terapia seksualna – specjalizacja na kierunku Psychologia
  • Seksuologia kliniczna - studia podyplomowe

4.       Uniwersytet Warszawski:

  • Wychowanie seksualne - studia podyplomowe
  • Seksuologia społeczna - studia podyplomowe

5.       Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej:

  • Seksuologia kliniczna - studia podyplomowe

6.       Wyższa Szkoła Komunikowania, politologii i stosunków międzynarodowych:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną - studia podyplomowe

ZIELONA GÓRA:

1.       Uniwersytet Zielonogórski:

  • Wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną – studia podyplomowe

Po ukończeniu studiów podyplomowych czekają na nas dobra i zła wiadomość. Dobra jest taka, że możemy podjąć pracę w dziedzinie seksuologii, zła natomiast – to nie koniec drogi. Pozostaje jeszcze jeden punkt, jednak nie obowiązkowy, będący wisienką ta torcie, czyli uzyskanie Certyfikatu Seksuologa nadawanego przez Polskie Towarzystwo Seksuologiczne. Oto fragment treści regulaminu uzyskiwania certyfikatu (wszelkie informacje zamieszczone są na stronie PTS):

 

I. ZAŁOŻENIA OGÓLNE

1. CERTYFIKAT SEKSUOLOGA KLINICZNEGO może być nadany członkowi Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, który jest lekarzem lub psychologiem - a w szczególnych przypadkach innej osobie z wyższym wykształceniem - przez Zarząd Główny tego Towarzystwa, po dopełnieniu warunków określonych niniejszym regulaminem.

2. Warunkiem uzyskania CERTYFIKATU SEKSUOLOGA KLINICZNEGO jest: 

2.1. udokumentowana działalność kliniczna w ostatnich trzech latach związana z problematyką seksuologiczną (ocenę, czy działalność ta spełnia wymagania przeprowadza superwizor – patron, por. PROCEDURA pkt. 1)

2.2. uzyskanie przez kandydata 1500 punktów, w tym 1000 punktów obowiązkowych dla wszystkich kandydatów i 500 punktów dodatkowych, zebranych przez kandydata w sposób określony poniżej 

2.3. Uzyskanie Certyfikatu Psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Certyfikatu Psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego lub Certyfikatu Terapeuty Poznawczo-Behawioralnego albo ukończenie przynajmniej połowy cyklu szkolenie przygotowującego do uzyskania wymienionych certyfikatów (warunki uzyskania certyfikatów dostępne są na stronach internetowych towarzystw) 

2.4.  zdanie egzaminu końcowego przed Komisją powołaną przez ZG PTS (zakres materiału obowiązujący na tym egzaminie oraz jego formę ureguluje oddzielne postanowienie ZG PTS.

Punkty, o których mowa w punkcie 2.2 można uzyskać np. dzięki ukończeniu psychoterapii własnej, odbyciu superwizji, odbyciu szkoleń seksuologicznych, udziałom w konferencjach seksuologicznych krajowych i zagranicznych, odbyciu staży, przeprowadzeniu wykładów lub lekcji, wydaniu własnej publikacji itp.

Jak widać do zawodu seksuologa prowadzi droga długa, kręta i trudna. Potrzeba dużo cierpliwości, wiedzy, wysiłków, wyrzeczeń a czasem i pieniędzy. Ale możliwości są, więc jeśli masz marzenie, bardzo chcesz, jesteś zainteresowany, zdeterminowany i gotowy na długą wyprawę, aby zostać lekarzem udręczonych dusz, to… czemu nie?

 

Autor: Aleksandra Dąbrowska

 

Źródła informacji:

1.      Lew-Starowicz, Zbigniew. 2010. Podstawy seksuologii. Warszawa: Polski Zakład Wydawnictw Lekarskich

2.      http://pts-seksuologia.pl/sites/strona/15/certyfikat-seksuologa-klinicznego

3.      http://lew-starowicz.pl

4.      http://www.nwsp.bialystok.pl

5.      http://ug.edu.pl

6.      http://www.sum.edu.pl

7.      https://www.swps.pl

8.      https://kire.pl

9.      https://www.ignatianum.edu.pl

10.  http://wsgk.com.pl

11.  http://www.wsei.lublin.pl

12.  http://www.poznanska.nysa.pl

13.  https://amu.edu.pl

14.  http://www.eust.pl

15.  http://www.apsl.edu.pl

16.  http://www.wsm.sosnowiec.pl

17.  http://www.usz.edu.pl

18.  http://www.wsb.pl/torun/

19.  https://www.wum.edu.pl

20.  http://vizja.pl

21.  http://www.uw.edu.pl

22.  http://wskpism.edu.pl

23.  https://www.uz.zgora.pl/

Kierunek studiów  Psychologia 3. rok, specjalizacje: psychologia kliniczna człowieka dorosłego, psychologia pracy i organizacji  Kontakt  aleksandra.dabrowska@o2. (...)


  • Opublikowane 6 Maj, 2017

Warsztat rysowania węglem dla początkujących

Wstęp bezpłatny

Termin 09.05.2017r (wtorek) godzina 16:30

Centrum Organizacji Pozarządowych, Katowice ul. Kopernika 14

Fundacja „Obywatel Sztuki” zaprasza na bezpłatny warsztat rysowania węglem dla początkujących!

Prosimy o zgłaszanie udziału w warsztacie mailowo na adres: bartlomiej.kochanowski@gmail.com W związku z ograniczoną liczbą miejsc (do 10 osób), o uczestnictwie decyduje kolejność zgłoszeń.

Dla kogo?

Chcesz rysować ale boisz się, że brak ci talentu? W trakcie warsztatu przekonasz się, że nie jest to tak trudne jak się powszechnie wydaje. Nie musisz wykazywać się specjalnymi zdolnościami plastycznymi, nieważne ile masz lat. Przyjdź, otwórz się i baw się dobrze.

Technika rysowania węglem wykorzystywana jest głównie do szkiców i prac, w których detal ma rolę drugoplanową. Mimo to, dzięki temu narzędziu można uzyskać niesamowite efekty. Praca węglem jest szybka i płynna, a skala możliwości niezwykle bogata. Podczas warsztatu dowiesz się podstaw cieniowania i odzwierciedlania martwej natury za jego pomocą.

O prowadzącym: Nazywam się Bartłomiej Kochanowski. Jestem psychologiem, absolwentem Uniwersytetu Śląskiego. Do moich głównych zainteresowań zaliczają się zagadnienia dotyczące twórczości i kreatywności. W wolnych chwilach rysuję i bardzo chętnie dzielę się swoją wiedzą.

www.wiecjestem.us.edu.pl/mgr-bartlomiej-kochanowski-0


  • Opublikowane 15 Luty, 2017

Dlaczego właśnie Ty? czyli czym naprawdę kierujemy się przy wyborze partnera?

Każdy człowiek jest inny. Są osoby, które preferują samotność, jednak większość z nas wybiera życie u boku drugiej osoby. Jest wiele czynników wpływających na to, iż uważamy drugą osobę za atrakcyjną. Zwracamy uwagę między innymi na wygląd potencjalnego partnera, jednocześnie jednak, przy podejmowaniu decyzji o wejściu w relację z tą osobą uruchomione zostają różnego rodzaju procesy biologiczne. Co tak naprawdę ma wpływ na wybór partnera? Dlaczego wiążemy się właśnie z tą, a nie inną osobą? Nie ma prostej odpowiedzi na te pytania, ponieważ jest bardzo wiele czynników, które o tym decydują. W niniejszym artykule najpierw zostaną omówione ogólne kwestie wyglądu zewnętrznego partnerki i partnera, a następnie zostaną poruszone aspekty dotyczące procesów biologicznych, dla których to, między innymi, wygląd jest bodźcem wyzwalającym.

Wygląd fizyczny partnera ma istotne znaczenie. Preferencje mężczyzn i kobiet różnią się, jednak w każdej z tych grup można dostrzec pewne zależności.

Jak powinna wyglądać partnerka według mężczyzn?

Jeśli chodzi o wzrost to badania nie przedstawiają jednoznacznych wyników. Część z nich mówi, iż za najbardziej atrakcyjne uważane są kobiety średniego wzrostu, natomiast inne pokazują, że wzrost kobiety nie ma znaczenia. Mężczyźni za najbardziej atrakcyjne uznają sylwetki kobiece, których wskaźnik BMI znajduje się w granicach 20, czyli w dolnych granicach normy (jednak istnieją kultury, gdzie za atrakcyjne uważa się panie o BMI>30 – np. w krajach doświadczających głodu, kobiety z nadwagą postrzegane są jako posiadające odpowiednią ilość zasobów, aby wydać na świat potomstwo i zaopiekować się nim). Także wpływ wskaźnika taliowo-biodrowego (WHR) na atrakcyjność kobiet jest widoczny. Według mężczyzn, najatrakcyjniejsze sylwetki kobiece mają WHR≈0,7. Kolejnym aspektem jest kolor skóry – zdaniem mężczyzn kobiety powinny mieć nieco jaśniejszy skórę, lekko zaróżowioną (w niektórych regionach za atrakcyjniejsze uważa się kobiety z opalenizną, ponieważ może ona świadczyć o tym, że kobieta posiada środki finansowe i czas, aby zadbać o siebie, udać się do solarium lub wyjechać na wakacje). Jedną z najważniejszych preferencji jest jednak twarz. Z wielu badań wynika, że przeciętne twarze uważa się za bardziej atrakcyjne. Może to wynikać z prototypowego portretu, który przez wiele lat kształtował się w naszym mózgu w oparciu o obserwowanie osób z naszego otoczenia. Kobieta powinna mieć też długie, blond włosy i niebieskie oczy.

Jak powinien natomiast wyglądać mężczyzna według kobiet?

Oczywiste wydaje się to, iż preferowani są mężczyźni wyżsi (w Europie o 8-9% wyżsi od partnerek). Wybierani są też panowie o wyższym wskaźniku SHR (proporcja szerokości ramion do szerokości bioder) oraz o V-kształtnych sylwetkach. Ich twarze powinny mieć cechy maskulinizacji. Preferowani są partnerzy o krótkich włosach i niewielkim (jedno- lub kilkudniowym) zaroście. Jednak wiele badań wskazuje, że w kwestii koloru skóry, włosów i oczu wolimy po prostu partnerów podobnych do swoich rodziców (zazwyczaj płci przeciwnej).

Co się dzieje w naszym mózgu, gdy spotykamy atrakcyjnego kandydata na partnera?

Nie uświadamiamy sobie zwykle jaki wpływ na wybór partnera ma nasz mózg i inne procesy biologiczne zachodzące w naszych organizmach. Zapach innej osoby może wzbudzić silne reakcje psychiczne oraz fizjologiczne. Komórki nerwowe przekazują informacje poprzez sygnały, które docierają do odpowiedniej części mózgu odpowiedzialnej za kontrolę zmysłu powonienia. Łączą się one również z układem limbicznym odpowiedzialnym między innymi za emocje. Dlatego też zapachy mogą wywoływać różne doznania, a także wyzwalać wspomnienia, które spowodują konkretną reakcję w stosunku do danej osoby.

Tworzenie związków romantycznych opiera się jednak na specyficznym sposobie reagowania na partnera posiadającego dane charakterystyki atrakcyjnościowe. Reakcje te wyznaczane są przez aktywność systemów biologicznych, które na bazie odpowiedniego uwrażliwienia, silniej reagują na określone właściwości partnera, czyniąc bardziej prawdopodobnym utrzymywanie relacji z nim. Nie raz mówimy o kimś zakochanym, że „buzują w nim hormony”. Nauka potwierdza, że układ hormonalny jest ważny. Największą rolę odgrywa: serotonina, dopamina, estrogen, testosteron. Każdy z tych hormonów ma swoje znaczenie. Serotonina ma działanie antydepresyjne, reguluje również dobowy rytm organizmu, oddziałuje na potrzeby seksualne i spontaniczne zachowania. Dopamina decyduje o tym, czy potrafimy cieszyć się z tego, co nas otacza. Aktywność estrogenów wpływa na pobudzenie wyobraźni, wyzwalanie zachowań opiekuńczych czy uwrażliwienie na innych ludzi. Testosteron natomiast ma wpływ na cechy osobowości takie jak: zdecydowanie, pewność siebie oraz skłonność do rywalizacji, a jego zwiększona aktywność wpływa na zdolności strategicznego myślenia. Ważnym neuroprzekaźnikiem jest również fenyloetylamina (PEA), która jest określana jako amina ekscytacji. Jej obecność w mózgu powoduje uczucie szczęścia, radości i euforii. Zwiększa także operatywność tego narządu. Poziom tych hormonów ulega zmianie, gdy się zakochamy. Psychiatra Michael Liebowitz wysunął hipotezę, że zakochujemy się, kiedy neurony w układzie limbicznym, siedlisku naszych uczuć, są nasycone i uwrażliwione przez PEA oraz inne chemiczne substancje mózgowe. Ta substancja działa jak narkotyk. Wyjaśnia to, dlaczego zauroczone sobą osoby potrafią całymi nocami ze sobą rozmawiać i okazywać sobie czułość. Na przykład na etapie miłości romantycznej pojawia się podwyższony poziom dopaminy, noradrenaliny i PEA, a obniża się wydzielanie serotoniny. To właśnie zmiany w poziomie wymienionych hormonów powodują, że osoby stają się roztargnione, ożywione, pełne nadziei oraz przepełnieni tęsknotą.

Układ limbiczny jest także powiązany z aktywacją systemów pożądania. Są one zlokalizowane w innych miejscach w zależności od płci. U kobiet system pożądania znajduje się w obrębie brzuszno-przyśrodkowego podwzgórza, u mężczyzn natomiast w seksualnie dymorficznych obszarach przedwzrokowych podwzgórza. Aktywacje w tych obszarach, czyli funkcjonowanie omawianych systemów, są moderowane impulsacjami z korowo-przyśrodkowej części ciała migdałowatego, przegrody oraz jądra podstawy prążka krańcowego.

Ciekawą teorię dotyczącą doboru partnerów stworzył seksuolog John Money. Pisał on o tym między innymi w książce Lovemaps: Clinical Concepts of of Sexual/Erotic Health and Pathology, Paraphilia, and Gender Transposition in Childhood, Adolescence, and Maturity. Wskazuje on na wpływ dziecięcych doświadczeń na tworzenie związków partnerskich w przyszłości. Mówił on o miłosnej mapie, która tworzy się już u dzieci mających około pięciu do ośmiu lat. O kształcie tych map decydują między innymi: rodzina, przyjaciele, informacje z książek, zabawa, doświadczenia, a także przypadkowe wydarzenia. Z czasem wspomnienia zaczynają się układać. Tworzą one pewien wzorzec tego, co będą nas pociągać lub odpychać. W okresie dojrzewania zacznie się ujawniać idealny obraz partnera. Napotkana osoba będzie porównywana do tego wzorca. Im bardziej jest ona zgodna z ideałem, tym większa szansa na zbudowanie związku. Jednak takie dopasowanie powinno pojawić się u obu stron. Ta teoria może być uzasadnieniem tego, dlaczego mówimy, iż mężczyźni wybierają partnerki podobne do ich matek, a kobiety partnerów przypominających ich ojców.

Podsumowanie

Kiedyś mówiło się o „miłości od pierwszego wejrzenia”. Dziś znacznie popularniejsze jest określenie, że między dwojgiem osób wytworzyła się „chemia”. Powyższy wywód przybliża nam, dlaczego tak jest. W końcu dawniej powszechnie mówiono, że miłość rodzi się w sercu, a przede wszystkim zwracano uwagę na to, co można zaobserwować. Dzisiaj, dzięki rozwojowi nauki, poszerzyliśmy swoją wiedzę na temat mechanizmów, które zachodzą podczas rozwijania się uczucia pomiędzy dwojgiem ludzi. Nadal jednak trafne jest stwierdzenie, iż bardzo wiele czynników decyduje o tym, z kim będziemy żyć u boku. Są to między innymi: wygląd fizyczny, procesy biologiczne zachodzące w naszych organizmach, podobieństwa i różnice między partnerami, a także pewna tajemniczość, doświadczenie życiowe i napotkane przeszkody. Nie sposób jednak wymienić wszystkie aspekty wpływające na obraz naszej przyszłej relacji z partnerem. Istotny w końcu jest też czas, kiedy te dwie osoby się spotkają. Każde z nich musi być gotowe na stworzenie związku. Jednak nie można łatwo określić, kiedy ten odpowiedni moment nastąpi...

Autor: Patrycja Cholewa

Literatura cytowana:

  1. Adamkowska, H. (2014). Chemiczna układanka. Mechanizmy wyboru partnera. Focus. http://www.focus.pl/czlowiek/chemiczna-ukladanka-mechanizmy-wyboru-partnera-7931?strona=1.
  2. Burda, K., (2009). Test na miłość. Newsweek. http://www.newsweek.pl/nauka/test-na-milosc,42440,1,1.html.
  3. Fisher, H. (1994). Anatomia miłości. Poznań: Dom Wydawniczy Rebis.
  4. Lankosz, M. (2012). 30 lat badań nad miłością. Zaskakujące wyniki. W: Wysokie Obcasy. http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,13022671,30_lat_badan_nad_miloscia__Zaskakujace_wyniki.html?disableRedirects=true.
  5. Moroń, M., Sobczyk, M. (2010). Biologiczne mechanizmy leżące u podstaw wyboru partnera seksualnego i związku partnerskiego. W: Charzyńska E. (red.). Seksuologia w obiektywie innych nauk. Kraków: AT Group Sp. z o.o.
  6. Pawłowski, B. (2009). Biologia atrakcyjności człowieka. Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego.
  7. Romanowska, D. (2016). Miłość i podświadomość. Jak znaleźć partnera na całe życie? Newsweek. http://www.newsweek.pl/nauka/milosc-i-podswiadomosc-jak-znalezc-partnera-na-cale-zycie-,artykuly,354080,1.html.

  • Opublikowane 16 Styczeń, 2017

How to improve your learning skills?

In other words - ways of using rules for observing and memorizing in creating mind maps.

Do you also can't stop dreaming about fast and effective method for memorizing all of what is required to pass an exam. You could save a lot of time and put it aside for way more pleasant activities. Or at least if a process of learning alone was more pleasant and less tiring... An examination session approaches inevitably and does not respond to any arguments.

In spite of all this, learning can be easier and, above all, effective. Take part in a mind mapping course and see if it really works! Have you ever heard of laterality? Every human has got two hemispheres in the brain – left and right. Each hemisphere operates in a completely different way and is associated with different activities. When you prepare standard notes – black and white, including only linear text, few numerals, you use only your left hemisphere.  During this time the right hemisphere is, well, simply bored and distracts you. It is even worse when you learn nearby working computer, TV or incredibly interesting thriller book. Then your right hemisphere, like a bored child, for sure will spot such stimuli and the process of learning will be over. One thing is to tidy up your workplace – unless you will not end up exchanging learning for cleaning! Anyway, you can take advantage of this potential disadvantage of the right hemisphere. It is very difficult to overcome needs of your brain, since it is bored with learning and looks for sensations. This is why it is better to  meet these needs so that your brain will be able to focus on your responsibilities. The best method to do this is to create the mind map.

In order to move on to preparing the effective notes, you should know how the brain functions are split among the hemispheres:

LEFT hemisphere RIGHT hemisphere
Analytic thought Holistic thought
Logic, Maths Intuition
Linguistics Creativity
Science Art & Music awareness
Details Images, colours

 

So, what are the disadvantages of your usual notes?

  1. Thoroughness. Look at your last exam notes and try to notice how many redundant words you have used. It is the essence of the exam material that is the most important in your notes. It is a bit like preparing a crib – there is no room for long descriptions, it must contain only what is relevant. This is why you should use so-called KEY WORDS - that is short, easy to memorize words, which at the same time convey the most important info.
  2. Memory. The notes you usually take are plain, without any pictures, diagrams or tables. When you read such notes your brain simply gets bored. Often enough you have caught yourself thinking about totally different things while you were supposed to be studying. Even if you are able to focus on the text you are reading what you have memorized might quickly slip away because of the quality of your notes.
  3. Time. This point is related to the first one – in the standard notes there are too many redundant, useless words which take long to write down. While reading such notes you may often lose a sense of the whole statement, so you start searching for the most important part of it and you lose time because you cannot find it. It is estimated that you lose up to 90% of time for such a needles activity during the process of learning.
  4. Lack of  brain stimulation. While working on the standard notes it is very difficult to call up associations and to stimulate imagination. At least once in your life you have memorized something only because this thing made you think of something already familiar to you, e.g. a literary character – because s/he reminded you of your friend. It is even better example since descriptions in books are usually vivid, picturesque and stimulating your brain. This is why you should try to make your notes as interesting as possible.

How to memorize things effectively?

Firstly – synesthesia. It is a connection of many different senses, e.g. in order to memorize things in a better way. The more senses you use, the quicker and better you memorize a given thing. Moreover, thanks to this method the memorized thing will be easier to recall. If you noted an important info in green , you will definitely remember this colour, and during the exam you will get to the bottom of a correct answer -  “aha! I have noted it in green.. Yes, now I remember!”. While creating the mind map try to make the key words recall one of the senses (eyesight, hearing, smell, touch, kinesthesia).

Secondly – movement. It is e.g. red colour that often rivets our attention. Numerous studies support the theory that it is genetically conditioned – human pays attention to a potential danger. However, according to the same studies, it is movement that draws human's attention the most. You memorize movies quicker than motionless images. While creating the mind map try to use images that you associate with movement. Creating a multimedia presentation might be a good solution. Generally it has more in common with movement than the standard notes.

Thirdly – associations. Everything that is new should be associated with something that is already known in order to be memorized well. When you try to recall something you unconsciously create a train of thought (associations) – it should be done the same way while creating the mind map. The key word should start the train and lead you to the important info (so desperately needed during the exam).

Fourthly – humor. Funny situations or comments are memorized very quickly. It happens that we can laugh our heads off at some of them for the whole life. Use funny pictures, amusing associations in your mind maps. You will memorize the material in easier and quicker way. And, at the same time, how pleasurable it will be!

Fifthly – imagination. Your imagination is absolute, this is why you should use it while studying. Next time, when you are studying, try to arrange the content of the material in e.g. a story. You can also think about other creative way which will help you memorize things.

Sixthly – numbering. You should number, e.g. key words, so you will let the left hemisphere work too. Thanks to this method it will be easier for you to recall an important info. Numbering according to the clock face will make your notes clear and legible, so it is one of the best methods of numbering.

Seventhly – symbolism. Instead of usual, dull words, try to use symbols as the key words. Thanks to this method more difficult and abstract terms will be easier to memorize.

Eighthly – colours. Usually, these are colours that draw your attention and seem to be more interesting. So why cannot your notes be colorful? While creating your mind map try to use as many colours as possible, even if it is going to look like a picture made by a toddler. For example, you can try ascribing a given colour to a given term. During the exam it might turn out that examinators ask about everything you have written in red.

Ninthly – exaggeration. Whatever stands out from the crowd is remembered better. When at the beginning of the academic year you will spot a student dressed just in pink, you will definitely remember him/her more than other students (dressed in sober colours). This is why you should make the key words more visible – set them in bold, underline them and add to them some images.

Summarizing, in order to learn more effectively try to use what you have just read. It will help you to combine work of both hemispheres of the brain while preparing notes.

Creating a mind map

Try to create your first mind map following these instructions:

  1. Prepare a big sheet of paper. It should be plain (neither squared nor lined) and at least a4 paper, however, a3 would be the best. Put it horizontally in front of you.
  2. Work on the main topic of the note and write it down at the center of the paper sheet. Remember that it does not have to be a plain text. It can be a picture or a diagram. What is important is that it should be clear and  unambiguous..
  3. Add branches to the main topic. Create something similar to a tree. The more detailed the ideas are ideas the further from the topic they go. Put the key words on the leaves.
  4. Creating the complete mind map. Use capital letters and each word write on a separate line or in a circle. Use colours – each topic should have its distinct colour.

Remember that in order to become skilled in mind mapping you must create between 30 and 50 of them. This is why you cannot worry and get discouraged when something goes wrong at the beginning.

For a short moment we should focus on the key words. Some studies show that only 4-11% of words in any text contain info that is essential to get the gist of the given text. So do not waste your precious time and note down only words which call up associations in your mind. They will let you recall the whole term very quickly. Thanks to this you will save the time also right before an exam – instead of reading the standard notes yet again, you will be able to look through your mind map and fix it in your mind.

Exercise

Find a random text, not longer than half of the a4 paper (for a start), and try to note down every key word that you find in it. Their number depends on 6 factors:

  1. Goal
  2. Knowledge of info in the text
  3. Level of your interest in the topic
  4. Level of specificity that you need
  5. Skill of searching for the key words
  6. Trust in your memory

Do this exercise once a day for several weeks, and you will master snatching the key words.

Use of mind maps

How and when can we use mind maps? We do not have to use them only for school or university purposes. Mind maps can also be helpful in:

  1. Working
  2. Planning, e.g. a day or a task
  3. Creating notes out of info you have collected during the day
  4. Planning a public speech
  5. Solving problems
  6. Designing websites

It can be said that you have just taken part in a mind mapping course. Even if you are not convinced that mind maps work, you should at least try to create one. You will not lose a thing but you can gain a lot – time, better marks and, of course, better work performance!

Written by: Anonim

Translated by: Karolina Lejkowska

 

 

Bibliography:

  1. Marcin Kijak, Kurs tworzenia map myśli. Złote Myśli 2009, wydanie internetowe.
  2. David J. Schwartz, Pozytywne myślenie drogą do sukcesu. Świat Książki, Warszawa 2000

 


  • Opublikowane 16 Styczeń, 2017

Depression – ways to cope with it

When you enter “depression” in any search engine, you will get 905 thousand results. However, when you enter “flu”, the number of results you get is actually 776 thousand. The information of this kind as well as talks with others convinces us that the concept of depression is widespread.

Most of people understand depression as a state of low mood. From the scientific point of view, this problem is way more complicated. Data amassed by WHO denotes a significant increase of experiencing depression since the second half of the 20th century. It is estimated that 1% of people born before 1905 suffered from depression before the age of 75. On the other hand as much as 6% of people born after 1905 suffered from depression before the age of 30. Undoubtedly, statistical results might have been influenced by improvement of doctors' ability to diagnose depression. At the same time an intensification of stressors in the contemporary world is considered to influence an increase of experiencing depression. Our susceptibility to depression increases due to weakening of mechanisms for coping with stress. It is worth mentioning that depression, as any other illness, is dangerous when it is not being cured. A therapy begins with a diagnosis.

How to recognize depression and who can do it?

Psychiatrist, psychologist as well as general practitioner (GA) have no problems with diagnosing depression. These doctors analyze symptoms of the illness and use the symptom intensity scale to tell if their patients' symptoms signalize depression. Diagnosis is crucial because it is decisive element in the choice of a therapy that is going to be applied. Treatment for depression often includes pharmacotherapy together with psychotherapy.

What are the symptoms of depression?

Depression is an illness that affects emotional, motor, cognitive and somatic sphere of a person. The feelings of sadness, dejection, hopelessness and irritation are intense. The person feels unrelenting tiredness and lack of energy. In other words s/he is less active and energetic, and loses interest in things s/he used to enjoy. As disease develops the person becomes apathetic and indolent. One of the somatic symptoms of depression is insomnia. The person has problems with falling asleep, often wakes up in the middle of the night or early in the morning and is unable to fall back to sleep, or on the other hand s/he constantly feels sleepy. Sleeping disorders are often accompanied by problems with appetite. The person does not feel like eating or eats too much. Moreover, the person suffering from depression might feel anxiety and tension, s/he may also worry about the future. The feeling that previously easy tasks seem now difficult is another characteristic symptom of depression.

Coming down with depression is most frequent in late autumn and early spring.

What should we do if we observe some of the symptoms mentioned above in our behavior or in behavior of a member of our family or friends?

Step #1: try to notice changes in your behavior.

It is very important to find time for yourself, sit in a quiet place, focus and write down all of the visible changes in your behavior and since when they occur. You should decide how intense they are – on a scale of 1 to 10. Think of your mood, does it change throughout the day? Note it all down! People suffering from depression feel the worst in the morning, however, in the evening they tend to feel better and become more active. The information you collect will help you describe your problem to a doctor. What is more, it will be helpful while deciding on the best treatment. Pay attention to the way you think: think about the way you justify your failures, what you feel when somebody ignores your requests or remarks, what you make your happiness dependent on. Some research shows that people with tendency to depression often use phrases like: I have to, I should, and I am not allowed to.

Step #2: implement a remedy.

Take care of yourself, try to sleep well and also eat healthy and on regular basis. Walk outdoors in the fresh air, especially when it is sunny. What is more, you should pay more attention to your health because depression often comes together with other diseases, e.g. flu. Do sports! There is growing scientific evidence that doing sports on regular basis boosts endorphins which are responsible for producing a feeling of happiness. However, such advice may only annoy if someone constantly feels tired, sleepy and bored. So it is worth getting into a habit of regular exercise just to avoid appearance of the symptoms. Try to take interest in something or return to your hobbies.

Step #3: do not hesitate to see a doctor.

When you are more and more tired of your worsening mood, you should definitely contact a doctor. At first you should see your GA. He will decide whether symptoms signalize depression and tell you where to seek help. You do not have to have a referral to a psychiatrist or a psychologist.

Step #4: conquer your fears and tell your family and friends about your problem.

Talk to your family and friends about your problem. Try to meet other people and listen how they coped or cope with a problem like yours. Loss of interest in friends and meetings with other people is one of the symptoms of an intensification of mild depression. The person find it difficult to initiate and keep up contact, s/he feels that s/he does not have the strength to do this. During a talk the person might complain, but s/he also may not say much fearing lack of acceptance. A talk about such problems is difficult, requires openness and patience, but as a result it helps to understand the person suffering from depression and helps to have a proper attitude towards him or her. The importance of such talks is visible especially in case of appearance of suicidal thoughts in the person's mind.

Step #5: do not ignore suicidal thoughts.

In most of cases suicidal thoughts accompany depression. Their intensity depends on the level of depression. Suicidal thoughts may take various forms, e.g. a desire to fall asleep and never wake up, regret about being born, a preparation of a suicide plan. The person having suicidal thoughts may reveal them, but may also keep them to herself/himself. S/he keep them secret due to fear of lack of acceptance, e.g. in connection to religious dogma. Suicidal thoughts are often accompanied by a sense of guilt. The person thinks that s/he is a burden to the family and wants to save his/her beloved ones troubles and worries. You cannot ignore suicidal thoughts and therefore you should undertake a proper treatment.

Step #6:  do not excuse yourself for the past illness.

Depression is mood disorder which entirely subsides, so it is impossible for strangers to identify it. This is why information you provide about the past illness should boil down to general info, e.g. I had problems with health.

We recommend the course book “Mind Over Mood: Change How You Feel by Changing the Way You Think” by Dennis Greenberger & Christine A. Padesky to everyone who wants to improve on the quality of their life.

Written by: PhD Anita Pollak (WPiPS)

Translated by: Karolina Lejkowska

 

Bibliography

  1. Koszewska I., Habrat E., (2000). Depresja jest przemijająca. Poradnik dla chorych i ich rodzin. Warszawa: Instytut Psychiatrii i Neurologii
  2. Meyer R., (2003). Psychopatologia. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

  • Opublikowane 19 Grudzień, 2016

I am intelligent but am I actually wise? About emotional intelligence

High intelligence quotient does not yet guarantee a spectacular success. The most intelligent people not always manage their lives effectively. What determines this state? In order to achieve goals one has to know how to use his or her potential, how to cope with stress, how to manage emotions and what strategies to use in everyday interpersonal relationships.

Years ago, an American magazine “Time” published an information on its cover that the best independent variable of success is not knowledge, not intellectual abilities but emotional intelligence (EQ).

Most of the time you are in an emotional state, even if you are unaware of that. In this very moment there is a great probability that you have in yourself the emotion of curiosity about what you will read in a minute. That is good - the information stated in the article is a study of claims of modern psychology regarding EQ and controversies connected with it.

By intuition we know what emotional intelligence is. We know people who are characterized by an exceptional ability of empathy. We also encounter cases of “emotional thoughtlessness” - when someone hurts others groundlessly, starts absurd arguments. However, the problem appears - as Gerald Matthews points out - when we try to step outside the aforementioned intuitions and measure EQ, i.e. “catch it red-handed”.

The issue of emotional intelligence is a relatively new field of psychological research. We speak about it with reference to the ability of recognizing and understanding emotions, managing and directing them. People with high EQ have the insight into their own emotional states, can name them, control them and use them effectively in the areas of personal, social and occupational functioning. Moreover, EQ entails the ability of understanding emotional reactions in other people, capability of identifying those emotions and reacting to them emphatically. The scientists holding research on this subject prefigure that people with high EQ succeed more often at work and in their personal lives. Nowadays, there exist three major models of EQ: Jack Meyer’s and Peter Salovey’s, Daniel Goleman’s as well as Reuven Bar-Ona’s.

In D. Goleman’s apprehension, EQ involves the ability to understand oneself and one’s emotions, direct and control those emotions, the ability of individual motivation, empathy, and social skills. The author sets it in the categories of emotional potential which, if used skillfully, billows into particular emotional competencies and abilities associated with competent emotions management. According to this approach an emotionally intelligent person not only can recognize and name intra- and interpersonal emotional states, but above all is aware of how to use this extremely precious knowledge in everyday life.

J. Meyer and P. Salovey defined EQ as the ability of reasoning concerning emotions and information of emotional character as well as the capability of using emotions to expedite thinking. W serii zaprojektowanych przez siebie eksperymentów z użyciem autorskiego narzędzia autorzy podjęli próbę odpowiedzi na pytanie, czy konstrukt EQ rzeczywiście istnieje. In a series of self-designed experiments using an authorial tool the authors made an attempt to find out whether the EQ construct really exists. In the means developed by the authors to measure emotional intelligence the participants were asked to recognize emotions observable on people’s faces depicted in photographs. In the following stages they were asked questions concerning situationally determined emotional reactions in humans, so they were asked to imagine that “George was sad, and an hour later he felt guilty. What happened in the meantime?/ Choose one on the two answers:

  • George helped his neighbor by accompanying him at the doctor’s,
  • George had no energy to call his mother and did not give her birthday wishes

People with high EQ chose option b). In their opinion the description of the situation shown in this version explained better the change of George’s temper from sorrow into guilt. Moreover, the study revealed that the ability to give appropriate answers improved with age. The answers given to different questions turned out to be coherent, it means the people who successfully passed the quiz stage proved just as successful in other tasks. The results of this experiment and the following research prove, according to the authors, that emotional intelligence really exists. J. Meyer and P. Salovey point out that it is often considered what it is not, e.g. repeatedly it is said to boil down to personal features. Kolejnym nieporozumieniem, związanym z interpretacją  pojęcia, jest w ocenie autorów modelu przekonanie, że - jak sugerowała okładka „Time” - inteligencja emocjonalna jest gwarancją sukcesu życiowego. In the authors’ perspective, the next misunderstanding connected with the term’s interpretation is the belief that - as the “Time’s” cover suggested - emotional intelligence is the guarantee of success. Does it mean that EQ is of no importance?

According to J. Meyer: “it absolutely in not (...), EQ broadens our understanding of intelligence, helps to foresee the key life achievements, can be helpful in such areas as job search or establishing interpersonal relationships. Wysoka EQ sama w sobie nie gwarantuje jednak, że osoba odznaczająca się nią potrafi wykorzystywać umiejętności emocjonalne w życiu osobistym, zawodowym czy społecznym. However, high EQ itself does not yet guarantee that its owner can use emotional abilities in personal, occupational and social life. It means only this: this person has very good potential prospects of learning these abilities. For one can have a considerable ability of empathy, but not have the acquired, learned skills which translate into e.g. professional customer service or being a valued lecturer.

Adequate recognition of an emotional state and the reaction to it, both treated as a signal, relates to the knowledge about ourselves. It is hard to imagine how our functioning would look like without the contribution of emotions in our lives. If I do not feel emotions, I lose the direction of action. I cannot recognize danger because I do not know whether I am scared.

In 1993 John Carroll developed a three-stratum intelligence model basing on a comprehensive analysis of cognitive abilities. On the top of Carroll’s model there was the general intelligence (g). The second layer involved eight categories of abilities – fluid intelligence (spatial and logical reasoning), crystallized (knowledge acquired by a person and the ability of accessing it), as well as six other areas, among others: general memory, broad cognitive speediness, broad visual perception, broad auditory perception. J. Carroll assumed that general intelligence bases on many secondary intelligences. J. Meyer uzupełnił poziom drugiej warstwy modelu J. Carrolla o tzw. hot intelligences, do których zaliczył m.in. inteligencję emocjonalną, społeczną i praktyczną. J. Meyer complemented the second layer of J. Carroll’s model by adding so called hot intelligences, among others emotional, social and practical intelligence.

Those dimensions not only complement the mechanism of information processing in humans, but also let foresee how different people will cope in their lives. The overview of the last data suggests that EQ lets anticipate functioning in the social realm. People with higher EQ establish more satisfactory relationships with friends and prove to have more effective contacts at work. So is it possible to increase the individual level of emotional intelligence?

Contemporary researchers suggest that it is possible with reference to certain skills from the EQ scope. For example, one can practice emotions’ identification, one of EQ’s components - for this purpose Paul Ekman created a computer program (presenting microexpressions of emotions). Similar programs were created also in the area of education and they aim at shaping skills from the area of EQ (social skills, self-confidence, avoidance on unwanted behaviors training).

Warto zatem sprawdzić jaką mamy EQ oraz uświadomić sobie złożony i niejednoznaczny charakter zależności między bodźcem, myślami, emocjami a sytuacją. So the level of our EQ and the equivocality of the relation between the stimulus, thoughts, emotions and the situation are both worth checking. We also have to take in the price that we pay for attachment to the up-to-now way of thinking and emotional reacting. The key is therefore defining emotional intelligence and focusing on the actual abilities - for the better we perform in the social reality, the greater the probability of achieving life successes.

So it is worth to invest individual effort in the development of the constitutive competencies of EQ by acting in accordance with three key rules of emotions management:

  • Be aware of the emotions that you feel - shape the ability of noticing your own emotional state - the sooner you realize that an emotion has appeared, the easier it will be to control
  • Get to know your emotions - train clear understanding of your emotional states and naming them - every time aim at answering four basic questions: Where did it come from?/ When and where did it start?/ What does it proceed and what is its intensity?/ When and how will it end - how long does it last?
  • Rozpoznawaj emocje innych ludzi i sytuacje, które je generują – trenuj umiejętność dekodowania wyrazów twarzy, pojawiających się w określonych stanach emocjonalnych i staraj się zrozumieć sytuacje, które je wyzwalają. Recognize other people’s emotions and the situations that generate them - train yourself in decoding facial expressions appearing in different emotional states and make effort to understand the situations triggering them.
  • Take control over emotions - influence knowingly your emotional constitution, regulate it.

Use the aforementioned tools regularly and you get a chance to act effectively in interpersonal relationships. Emotions management requires work, but the effects can be amazing. Below there is a short quiz - summarizing – to measure the individual emotional strength:

 

Read the following statements and answer quickly, without reflection!

Mark the right answer by circling the appropriate word on the scale:

never     seldom     sometimes     often     always

 

1. Being pushed away and ignored upsets me.                                                                                                          never     seldom     sometimes     often     always

2. When I do something that I am embarrassed for, I can admit it.                                                                           never     seldom     sometimes     often     always

3. I am sorry when a stranger is unfriendly to me.                                                                                                       never     seldom     sometimes     often     always

4. I can laugh at my weaknesses.                                                                                                                                  never     seldom     sometimes     often     always

5. I get nervous when I make mistakes.                                                                                                                        never     seldom     sometimes     often     always

6. I realize my own imperfections without quiltiness.                                                                                                 never     seldom     sometimes     often     always

7. Every time someone annoys me, I have a bad day.                                                                                              never     seldom     sometimes     often     always

8. Every day I experience the whole range of emotions involving sorrow, anger and fear.                               never     seldom     sometimes     often     always

9. Intense emotions make me lose control over myself.                                                                                           never     seldom     sometimes     often     always

10. Making decisions is difficult for me.                                                                                                                        never     seldom     sometimes     often     always

 11. Intense emotions in other people make me lose control over myself.                                                            never     seldom     sometimes     often     always

People with high EQ will answer „often/always” to questions: 2, 3, 4, 6, 8, 10 and „never/seldom” to questions: 1, 5, 7, 9, 11. If your results are a bit different, you have just identified the areas that require correction and some work on yourself.

Author: Katarzyna Więcek-Jakubek

Translation: Monika Skrobol

LITERATURE:

  1. Aronson, E. (2000). Nobody left to hate. New York: W.H. Freeman & Co.
  2. Brackett, M. A., Warner, R. M., Bosco, J. S. (2005). Emotional intelligence and relationship quality among couples. Personal Relationships, 12, 197-212.
  3. Cohen, J. (1999). Learning about social and emotional learning: Current themes and future directions. W: J. Cohen (red.), Educating minds and hearts (184—191). New York: Teacher’s College Press.
  4. Fitness, J. (2001). Betrayal, rejection, revenge, and forgiveness: An interpersonal script approach. W: M. Leary (red.). Interpersonal rejection. New York: Oxford University Press.
  5. Goleman D. (1997).Inteligencja emocjonalna. Media Rodzina of Poznań.
  6. Goleman, D. (1999). Inteligencja emocjonalna w praktyce. Poznań: Media Rodzina of Poznań.
  7. Lopes, P.N., Brackett, M.A., Nezlek, J.B., Schutz, A., Sellin, I., Salovey, P.(2004). Emotional intelligence and social interaction. Personality and Social Psychology Bulletin, 30, 1018-1034
  8. Salovey, P.,Stroud, L. R., Woolery, A., Epel, E. S. (2002) Perceived emotional intelligence, stress reactivity, and symptom reports: Further explorations using the trait meta-mood scale. Psychology & Health, 17(5), 611-627.
  9. Segal J. (1997). Jak pogłębić inteligencję emocjonalną. Wyd. Jacek Santorski&CO.
  10. Schmidt, J.E., Andrykowski, M.A. (2004). The Role of Social and Dispositional Variables Associated With Emotional Processing in Adjustment to Breast Cancer: An Internet-Based Study. Health Psychology, 23 (3), 259–266.
  11. Slaski, M., Cartwright, S. (2002). Health performance and emotional intelligence: An exploratory study of retail managers. Stress and Health, 18, 63–68.
  12. You, J.H., Lee, S.J. & Lee, H.K. (1999). The influence of on individual’s emotional characteristics on Work-related burnout experience: the emotional intelligence as a mediator to experience burnout Feeling. Korean journal of industrial and organizational psychology, 11 (1), 23 -52.

 

 

Nigdy tu nie wracaj

Drzwi skrzypnęły przeraźliwie, kiedy Anthony otworzył je i niepewnie wszedł do holu bardzo starego domu. Budynek miał ponad dwieście lat, bo wybudowano go w 1826 roku, o czym informowała kamienna tablica wmurowana w podłogę ganku…

 – Kati? – zawołał, ale z gardła, zamiast krzyku, wydobył mu się cichutki szept. W domu było przeraźliwie zimno. Każdy oddech chłopca natychmiast zamieniał się w białą mgiełkę, która w mdłym świetle księżyca, zdawała się migotać jasno na tle gęstej ciemności panującej we wnętrzu domostwa.

Anthony stał przez chwilę, walcząc ze sobą w duchu. Czy wejść do tego przeklętego dworu, żeby szukać głupiego kota siostry? Czy lepiej zniknąć i zostawić zwierzaka na wieczne potępienie? W końcu cały budynek wyglądał jak jeden wielki katafalk – czarny, zwalisty, z dwoma wieżami sterczącymi po przeciwległych stronach… Kot na pewno znalazłby tu spokój na wieki wieków… „Cholera!” – pomyślał Anthony ze złością – „Że też dałem się namówić na tę idiotyczną wycieczkę! Trzeba było zostać u ciotki i jeść kiełbaski przy ognisku!”. Poczekał jeszcze z minutę, po czym cofnął się i zdecydowanym ruchem szarpnął za klamkę, zatrzaskując za sobą drzwi. Gdy znalazł się z powrotem na ganku poczuł, jakby nagle wrócił do świata żywych. Wiatr owiał mu twarz, a nietoperz, który przeleciał gdzieś wysoko, stanowił cudowny dowód na to, że (choć obrzydliwy) jest z całą pewnością żywy, z bijącym sercem pod oślizgłym futerkiem!

Anthony chyba jeszcze nigdy tak nie cieszył się na widok żadnego zwierzęcia… Te parę minut, które spędził w obskurnym starym holu, wydały mu się teraz wiecznością. Ciągle czuł na dłoniach zimno, a stopy w zdartych tenisówkach nawet lekko mu zdrętwiały.

– Anna! – krzyknął – Zostawmy tego kota! Nie warto się tu kręcić! Wracamy!

Cisza. To wszystko, co usłyszał w odpowiedzi. Nawet echo nie powtórzyło jego słów…

– Anno Gortem! Wracaj! – spróbował jeszcze raz, choć miał coraz gorsze przeczucia. Nic. Totalnie nic. Nawet wiatr przestał nagle wiać. Niebo leżało czyste, nieruchome, jak czarna kopuła w grobowcu, oglądana od środka… I nagle…

– …wracaj! Nigdy tu nie wracaj!... – Anthony usłyszał mrożący krew w żyłach szept…

– Ej! Siostra! Nie wygłupiaj się! – chłopak próbował obrócić wszystko w żart. Ale nie było mu do śmiechu. Na palcach zszedł z dwóch upiornych kamiennych schodków prowadzących na ganek i powoli ruszył w stronę żelaznej bramy.

– Nie wracaj… – znów ten sam szept, który, choć ledwie słyszalny, zdawał się zagłuszać wszystko dookoła. Anthony zerknął za siebie i aż wstrzymał oddech. Na dachu starego dworu zobaczył zarys postaci w długiej pelerynie. To nie mogła być Anna. Ona uwielbiała rozwleczone spodnie dresowe, a włosy splatała w dwa sterczące warkocze… Nie. To był… ktoś, bardzo dziwny… „Co jest do cholery?” – pomyślał Anthony – „Przecież duchy nie istnieją! To jakaś ściema!”… Ale im dłużej wpatrywał się w ciemność, nabierał coraz większej pewności, że facet na dachu to nie przywidzenie. Co za szaleniec! Żeby po ciemku łazić po zapadającym się dachu! Przecież może… Anthony chciał dodać w myślach: „spaść”, ale nie zdążył, bo właśnie w tej chwili mężczyzna rzucił się w dół i z łoskotem wpadł do wnętrza dwustuletniego dworu. Chłopaka zamurowało. W głowie błysnęły mu dwie myśli. Pierwsza – „Uciekaj stąd, idioto!”. Druga – „A jeśli ten facet się zabił?”. Anthony sam siebie zadziwił, bo zamiast rzucić się ku bramie (co zrobiłby każdy rozsądny człowiek), on pobiegł w przeciwnym kierunku.

Wpadł na ganek, pchnął drzwi i… runął jak długi, wzbijając przy okazji olbrzymi tuman kurzu… „Kurczę!” – pomyślał, dusząc się od kaszlu – „Dlaczego ja zawsze muszę zaliczać glebę?”. Ale nie było czasu na szczegółową analizę bezpośredniej przyczyny upadku, to jest fałdy na starym wyblakłym dywanie. Anthony wstał, masując sobie łokieć, i zagłębił się w czerń. Minął spróchniałe schody prowadzące na piętro i skręcił w prawo. „Facet stał dokładnie na środku dachu, musiał więc spaść gdzieś w centralnej części domu” – myślał.

– Anna! – Anthony co jakiś czas wołał siostrę, ale ciszy wokół nie przerywał żaden dźwięk, oprócz odgłosu kroków chłopaka, mijającego kolejne pokoje.

Dziwny to był dom. Pomimo panującej ciemności dało się zauważyć, że wszystko wokół nadal stoi lub wisi na swoim miejscu, być może tak samo, jak przed dwustu laty… „Jak to możliwe, że nie wynieśli mebli, albo chociaż co cenniejszych rzeczy?” – zastanawiał się. Przystanął na chwilę, żeby wziąć do ręki zakurzony świecznik. „To lite srebro” – stwierdził – „Pod palcami czuję próbę wybitą przez jubilera… Jakim cudem to się tu ostało? Nie wierzę, żeby po wyjeździe właścicieli nikt tu nie zajrzał. Przecież już sama służba…” – wtem zamarł, wstrzymując oddech.

W pokoju przed nim ktoś chodził. Ale to nie były kroki Anny. Ona stąpa leciutko, jakby zawsze się gdzieś spieszyła, jakby biegła, ciągle spóźniona. A te kroki były powolne, lecz stanowcze. Jakby ktoś był już bardzo stary i zmęczony albo nosił wielki ciężar i nie mógł oderwać stóp od ziemi…

Drzwi otworzyły się same i Anthony zobaczył faceta z dachu. Był bardzo blady, jego twarz odcinała się bielą od czarnego garnituru i długiej czarnej peleryny. Oczy patrzyły przed siebie, ale tak, jakby nie widziały świata, a szyja…

– Pan krwawi! – zawołał Anthony, zanim zdołał się powstrzymać. Rzeczywiście. Na szyi mężczyzny lśniła szkarłatna szrama. Stróżka krwi spływała na czarną koszulę, ale to zdawało się nie robić na dziwaku żadnego wrażenia.

– Nic pan sobie nie złamał? – Anthony zadał kolejne bezsensowne pytanie.

– Nie! – to słowo wykrzyknęła Anna. Wtedy brat ją zauważył. Stała bez ruchu pośrodku dawnej sali balowej. Przez dziury w dachu księżyc oświetlał jej bladą, wystraszoną postać. Wyglądała jak ze starego filmu. Nosiła długą czarną suknię, a w opuszczonej, jakby zdrętwiałej, ręce trzymała zakrwawiony nóż. Włosy miała rozpuszczone, oczy zasłonięte aksamitną wstęgą. Z szramy na jej ramieniu skapywały na podłogę krople krwi, odmierzając kolejne, być może ostatnie uderzenia jej serca…

– Nie, Anthony! – powtórzyła rozpaczliwie – Uciekaj! On jest… – ale nie dokończyła, bo krwawiący mężczyzna odwrócił się w jej stronę i krzyknął:

– Aspazi silencio magnifice! Na kruki nocne, milcz! – po czym dodał szyderczo – Moja kochana bratowo… wiem, że od zawsze lubiłaś tych, eh, nędznych śmiertelników, ale ja… no cóż, ja jestem inny i nie pozwolę ci drugi raz popełnić hańbiącego błędu!

Anna, słysząc słowa zaklęcia, umilkła, a Anthony z przerażeniem zrozumiał, że oto stoi przed nim najprawdziwszy …

– Hrabia John Martin Alexander Wortsworth, ostatni z rodu, jedyny prawowity spadkobierca dworu, pan tej ziemi, któremu należy się hołd! – świszczącym szeptem odezwał się mężczyzna w pelerynie, a jego białe, chyba wampirze, kły błysnęły w mroku.

– Ja… – wyszeptał Anthony…

– Milcz, nędzny prochu! – z wściekłością krzyknął Wortsworth – Nie jesteś godzien, by stąpać po tych pokojach! Nie masz nawet prawa mówić do mnie i patrzeć mi w twarz! Na kolana!

Anthony poczuł, jak jakaś nieziemska siła przygina go do ziemi. Chciał się jej oprzeć, ale na nic to się zdało. Uderzył w podłogę z głuchym łoskotem i poczuł piekący ból w kolanach.

– To jest twoje miejsce! – wyszeptał szyderczo dziwak – A ty – zwrócił się do dziewczyny – ty, Anno Bergheim, poniesiesz wreszcie należną ci karę.

Anna, ze strachu bądź pod wpływem czarów, nie mogła się poruszyć. Hrabia podszedł do niej i wyjął z jej ręki nóż.

– Taka jak kiedyś… – powiedział szyderczo – zawsze lubiłaś proste rozwiązania. Jak zranić, to nożem, jak wyjść za mąż, to za szlachetnie urodzonego! Za mojego brata!

– Ja nie mam męża – błagalnie wyszeptała Anna – ja nigdy…

– Nie masz! – hrabia zaśmiał się upiornie – Bo go zabiłem! Zabiłem mojego nędznego brata, który tak jak ty, spoufalał się z nędzarzami! Hańba! – krzyknął.

– Ale to moja siostra, Anna Gortem – wyszeptał z kolan Anthony – ona nie…

– Wiem, że to twoja siostra Anthony – przerwał mu hrabia – Ale cóż to? Zmieniliście rodowe nazwisko na pospolite „Gortem”? Czyżby rodzina Bergheim nie mogła dłużej was znieść? Takich nieznośnie dobrych i takich odrażająco hańbiących? He, he… czy mnie to dziwi?

– Gortem to nazwisko naszych rodziców… Ja nie wiem, kim jest Anna Bergheim… – powiedziała cicho Anna, a spod czarnej wstęgi zasłaniającej jej oczy spłynęły łzy.

– Znowu kłamiesz, nędzna kreaturo! – wrzasnął Wortsworth, a dziewczyna zadrżała ze strachu – Powinienem cię zabić już wtedy, w dniu ślubu. – powiedział – Zasługujesz na śmierć. Tak się zniżyć, tak zhańbić! Pomagać nędzarzom! Przyjmować ich na pokojach! Karmić! Uczyć! Tfu! – splunął jej w twarz – Ale śmierć, choć spóźniona, i tak cię znalazła…

– Co ty chcesz jej zrobić!? – krzyknął Anthony, który w głowie miał tylko jedną myśl: jak się stąd wydostać? Jak uciec od tego szaleńca?

– Milcz! – hrabia przyskoczył do niego i uderzył go w twarz, a ponieważ w ręce nadal trzymał nóż, z policzka chłopaka trysnęła krew. Anthony z okrzykiem bólu zwalił się ciężko i uderzył głową o posadzkę. Stracił przytomność. Anna, choć tego nie widziała, zapłakała rozpaczliwie, słysząc jak jej brat upada.

– Dość – powiedział Wortsworth, dysząc z wściekłości – Teraz dokończę to, czego nie zrobiłem w 1846 roku… Tyle lat czekałem… Wtedy… w noc po weselu… – hrabia zapatrzył się w księżyc prześwitujący przez dziurawy dach.

– … wtedy – dokończył – pokłóciłem się z ojcem. On bardzo popierał wasze małżeństwo. Zachwycał się tobą, Anno. Że jesteś taka dobra, że pomagasz biedocie… Był żałosny. On, pan, dziedzic tytułu, bogacz… pokochał jak własną córkę kogoś takiego jak ty… Nie. Nie mogłem tego znieść. Wykrzyczałem, że jest nędznikiem. Że nie jest godzien tytułu hrabiowskiego. Uderzył mnie w twarz. Hm… skończony głupiec.

Tu Wortsworth zamilkł na chwilę. Przeniósł wzrok z księżyca na nóż, który nadal trzymał w zaciśniętej pięści.

– Głupiec… – mruknął i dodał z zimną obojętnością: – Zabiłem go. Spojrzałem mu w oczy i zabiłem. Nóż przeciął mu serce na pół… Ale on przeklął mnie… Wykrztusił: „Nigdy tu nie wracaj!”, po czym zamilkł na wieki… Wtedy do pokoju wszedł lokaj… zobaczył mnie z zakrwawionym nożem, z plamą krwi na garniturze… Czarnym, bo dla mnie ten ślub był pogrzebem. Pogrzebem rodowej dumy… Sługę też musiałem zabić. Ale lokaj to tylko lokaj… Żałosny mieszaniec krwi… Wbiegłem na górę. Mój brat zasłonił cię, Anno… zraniłem cię tylko w ramię! Tak jak dziś!– hrabia zaśmiał się upiornie.

– Twój mąż zginął na miejscu… – powiedział – ale on, tak jak ojciec, też umierał zbyt powoli! Zdążył rzucić na odchodnego: „Anno, nigdy tu nie wracaj!”… Wybiegłaś na dach… Księżyc świecił tak jak dzisiaj. Ruszyłem za tobą. Stąpałem ostrożnie, ale miałaś szczęście! Spadłem, kiedy byłem dokładnie w połowie… Upadłem tu, w sali balowej. Straciłem dech. Służba rozpierzchła się, w domu zostało dwóch nieżywych i ja. Myślałem, że to już koniec. Ale przysiągłem sobie, że poniesiesz karę. Jeśli nie od razu, to w przyszłym życiu… Nie miałem siły się poruszyć. Mocno krwawiłem… i wtedy… Ktoś wszedł do domu… słyszałem tylko ciężkie kroki. Nagle poczułem straszny ból… Gdzieś blisko siebie usłyszałem szatański śmiech. Potem straciłem przytomność. Nie wiem jak długo tu leżałem… Kiedy się obudziłem, noc nadal trwała. Zrozumiałem, że minęły dwie, może trzy doby, bo księżyc był w innym miejscu na niebie niż w przeklętą noc wesela… Nie czułem już bólu po upadku. Wstałem. Powlokłem się do swego pokoju, zdjąłem pelerynę… w piersi miałem wbity nóż. Ten sam, którym chciałem zabić ciebie! Widocznie w czasie upadku musiałem skierować ostrze w swoją stronę… A mimo to żyłem… Na szyi miałem zaschniętą krew. Kiedy chciałem ją wytrzeć, wyczułem coś, jakby ugryzienie… Wcześniej nie wierzyłem w wampiry, duchy… Ale oto stałem się jednym z nich… Czy tamtej nocy zostałem przeklęty? Nie! Stracony byłem już dawno… mrok w sercu nosiłem wiele lat przed moją śmiercią… to jest… narodzinami… Wtedy, wyciągając nóż z serca, poczułem, że dostałem… szansę. Mogłem dokończyć zemsty. Ale… – Hrabia westchnął ciężko, spojrzał na drżącą Annę.

– To przez ciebie. – wycedził przez zęby, a wampirze kły zalśniły bielą – Przez ciebie straciłem dawne życie! Wampir dziedzicem dworu? Ha! Niby jak? Musiałem uciekać, a klątwy ojca i brata spełniły się! Nie mogłem tu wrócić! Nie mogłem! Bo niby jak? Jako nieżywy? I do tego zabójca? – uderzył Annę w twarz – Ale nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował… – Wortsworth podszedł bliżej do płaczącej dziewczyny.

– Więc wróciłem, wbrew klątwom. Ale nie należałem już ani do żywych, ani do umarłych… Od tamtej pory snuję się pomiędzy dwoma światami, tropiąc ciebie. Słońce mnie zabija, księżyc nie daje ulgi. Nie znam przyszłości, ale pamiętam przeszłość. Można mnie zranić, tak jak ty nieudolnie próbowałaś, ale nie poczuję bólu. Za to mogę bezkarnie zabijać! I nie rezygnuję z tego jedynego przywileju, jaki mi pozostał… Po dwustu latach w końcu poszczęściło mi się… Bo ty też złamałaś zakaz, Anno. Wróciłaś tu… na swoją własną zgubę…

Ostatnie słowa hrabia wypowiedział ledwie słyszalnym szeptem. Chwilę później chwycił Annę za włosy, a jego kły, jak dwa srebrne noże rozerwały żyły na szyi dziewczyny. Anna krzyknęła z bólu, ale jej krzyk zagłuszył okropny wrzask hrabiego…

***

Zegar na wieży ratusza wybijał południe. Lipcowe słońce oślepiało swym blaskiem i bezlitośnie wdzierało się wszędzie tam, gdzie próbował ukryć się chłodny, mroczny cień… Anna powoli otworzyła oczy. Widziała wszystko jak przez mgłę… Nie wiedziała gdzie jest i jak się tu znalazła. Spróbowała poruszyć głową, ale poczuła straszny ból w szyi… Wtedy pamięć wróciła. Dziewczyna, mimo bólu, z krzykiem poderwała się ze szpitalnego łóżka.

– Już dobrze siostrzyczko! – Anthony z opatrunkiem na policzku uśmiechnął się do niej krzepiąco, a czarna jak noc kotka Kati mruczała niewinnie w swoim transporterku – Jesteś bezpieczna Ann…

– Gdzie jestem? Gdzie rodzice? – Anna nadal drżała ze strachu.

– Jesteś w szpitalu, rodzice rozmawiają z lekarzem, ale wszystko już dobrze. Szwy zdejmą ci za miesiąc, może dwa, ale nie powinnaś nawet mieć dużej blizny…

– To był wampir! – krzyknęła dziewczyna – Myślał, że jestem tą samą Anną sprzed wieków! Chciał mnie zabić!

– Ale zaszkodziły mu promienie UV i teraz jest już zupełnie nieszkodliwy. – Anthony silił się na uśmiech, choć nie przyszło mu to łatwo.

Anna powoli opadła na poduszki.

– Miałeś rację… – przyznała – Ta wycieczka z kotem, to była głupota… Już nigdy tam nie wrócę. I wiesz co? – westchnęła – Mam do ciebie, braciszku, tylko jedną prośbę.

– Jaką? – zapytał Anthony, choć przeczuwał, co za chwilę usłyszy.

– Nigdy tam nie wracaj!

Chłopak w odpowiedzi uścisnął rękę siostry. Zrozumieli się bez słów.

I tylko zielonooka kotka zamruczała szyderczo.

Kontakt: j.sapa@wp.pl Wykształcenie: Studentka II roku studiów magisterskich na kierunku Filologia polska na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. W ramach studiów realizuję dwie specjalności: nauczycielską oraz specjalność literaturoznawczą. Mam również dyplom ze specjalności Dziennikarstwo i komunikacja kulturowa, którą – oprócz sp. nauczycielskiej – ukończyłam na studiach licencjackich na UŚ-iu. Zainteresowania: Zainteresowania naukowe rozwijam na spotkaniach kół naukowych: Koła Naukowego Romantyzmu UŚ oraz Koła Teorii Literatury UŚ. Interesuję się literaturą polskiego romantyzmu (zwłaszcza mickiewiczowską) oraz poezją polską z lat 1968- 1989. Jak każdy rasowy Filolog, bibliotekę traktuję niemal jak dom, choć z moim zamiłowaniem do czytania, konkuruje – równie silna – chęć tworzenia własnych tekstów. (...)


  • Opublikowane 24 November, 2016

Jak nie przepłacać za granicą

Stypendium zagraniczne? Wakacyjny wyjazd do pracy za granicę? A może po prostu krótkie odwiedziny u znajomych? Niezależnie od tego czy wyjeżdżasz za granicę sporadycznie, czy kilka razy w miesiącu, ważne, aby wyjeżdżając, nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy i nie przepłacać za wymianę walut.

A gdyby nie trzeba było się zastanawiać i kalkulować gdzie wymienić walutę i czy ten, właśnie dzisiejszy kurs wymiany jest najkorzystniejszy? Gdyby można było płacić tak, jak płacimy na co dzień – tą samą zwykłą kartą, dokładnie tyle ile widnieje na rachunku za kawę, czy wypożyczenie roweru - bez żadnych prowizji i przewalutowań?

Niezastąpiona w kraju, za granicą pokazuje klasę

Rozwiązaniem może być karta wielowalutowa Banku Pekao SA. To unikatowe rozwiązanie na rynku. Karta działa w kraju jak zwykła karta do rachunku. Za granicą natomiast pokazuje swoją klasę. Karta sama wie w jakiej walucie płacimy i rozlicza w niej płatność.

Jak płacić kartą wielowalutową za granicą? Wystarczy zasilić odpowiedni rachunek walutą kraju, do którego się wyjeżdża. Karta będzie wtedy sama przełączała się między rachunkami w zależności od tego gdzie będziemy akurat płacić. A my, jadąc na weekenddo Berlina, zapłacimy tą samą kartą za bilety w kasie na Dworcu Zachodnim w Warszawie (obciążony zostanie rachunek w złotych), a następnie za w Berlinie za obiad w jednej z tutejszych knajpek (obciążony zostanie rachunek w euro).

Szybka wymiana waluty w podróży

Kartę wielowalutową można równocześnie podłączyć do rachunku w złotówkach oraz czterech najpopularniejszych walutach: euro, dolarze amerykańskim, funcie brytyjskim, czy franku szwajcarskim. Dzięki temu, można płacić bezpośrednio bez prowizji i przewalutowań w około trzydziestu państwach. Jeśli nie mamy waluty na rachunku walutowym, można szybko, jeszcze w pociągu, przelać pieniądze, korzystając z kantora internetowego Banku Pekao. Kursy wymiany są konkurencyjne.

A na koniec dnia…

A co jeśli wieczorem postanowimy zjeść coś pod gołym niebem i okaże się, że przydałoby się trochę euro w gotówce? Wystarczy rozejrzeć się za bankomatem z jedynką Grupy Unicredit (w europejskich miastach jest ich sporo) i bez żadnych opłat wypłacić pieniądze kartą wielowalutową Banku Pekao.

Warto wypróbować kartę korzystając z „Promocji dla młodych”, która obowiązuje do końca 2016 roku. W ramach promocji młodzi, którzy do końca tego roku otworzą rachunek Eurokonto Intro, za prowadzenie rachunków walutowych i wypłaty z bankomatów w kraju zapłacą 0 złotych do końca 2018 roku. Bezpłatne jest również wydanie karty wielowalutowej. A w przypadku aktywnego korzystania z karty bank nie pobierze za nią opłaty miesięcznej – wystarczą 4 transakcje bezgotówkowe w miesiącu. Promocyjne warunki pakietu dla młodych obowiązują do 31 grudnia 2018 r. i dotyczą klientów, którzy założą Eurokonto Intro do 31 grudnia 2016 r. 

 

 Artykuł przygotowany przez Bank Pekao S.A.  


Dymorfizm płciowy wysokości ciała w bliskich związkach

Dymorfizm płciowy oznacza występowanie dwóch różnych form w morfologii samicy i samca jednego gatunku. Pojęcie wywodzi się z języka greckiego, gdzie di oznacza podwójny, a morphe kształt. Dymorfizm płciowy u ludzi obejmuje zarówno zróżnicowanie gruczołów i narządów płciowych u kobiet i mężczyzn, jak również odmienną budowę ciała, stopień owłosienia czy rozwoju tkanki mięśniowej oraz sposób rozkładu tkanki tłuszczowej w ciele. Niniejszy artykuł stanowi rozprawę o jednym tylko zagadnieniu – wysokości ciała, ujętym w kontekście bliskich związków.

Preferencje wysokości ciała partnera

Udowodniono naukowo, że wysokość ciała jest cechą niezwykle istotną głównie dla postrzegania męskiej atrakcyjności. Istotność ta dotyczy również kobiet i może mieć wpływ na postrzeganie ich atrakcyjności fizycznej, jednak w przypadku płci pięknej nie ma aż tak dużego znaczenia. Badania udowadniają, że mężczyźni względnie wyżsi są postrzegani w oczach kobiet jako bardziej atrakcyjni aniżeli mężczyźni o przeciętnej wysokości ciała czy niscy. Badania przeprowadzone przez Pierce’a wykazały, że kobiety znacznie częściej poszukują partnera wyższego od siebie. Badacz dokonał analizy ilości odpowiedzi na zamieszczone w prasie męskie ogłoszenia matrymonialne i wykazał, że wyżsi mężczyźni otrzymywali więcej odpowiedzi. Bogusław Pawłowski i Sławomir Kozieł przeprowadzili w Polsce podobne badania, uzyskując tożsame wyniki i dodatkowo wykazując, ze badana zależność okazała się niezależna od wieku, wykształcenia lub miejsca zamieszkania mężczyzny.

Badacze James Sheppard i Alan Strathman zasugerowali, że chociaż kobiety postrzegają wysokich mężczyzn jako bardziej atrakcyjnych, cecha ta jest najistotniejsza przy pierwszym kontakcie. Ma ona za zadanie wyzwolić proces powstawania związku seksualnego między kobietą i mężczyzną. Gdy bliska relacja między partnerami już powstała, wysokość ciała traci na znaczeniu i bardziej istotne stają się inne męskie cechy.

Dla uzupełnienia opisu wyników badań, postanowiłam zapytać kilku kobiet w najbliższym otoczeniu jaki jest ich ideał mężczyzny. Moim celem było przekonanie się, że rezultaty przeprowadzonych badań nie są tylko tekstem w podręczniku akademickim a obecnym wśród nas nierzadkim zjawiskiem oraz w jakim stopniu kobiety, opisując swój ideał partnera, zwracają uwagę na dymorfizm wysokości ciała w swojej relacji. Oto jakie odpowiedzi między innymi otrzymałam: Mój ideał mężczyzny to wysoki, dobrze zbudowany brunet o ciemnej karnacji. Męski, odważny, ale i opiekuńczy i romantyczny. Taki, który mógłby mnie całą objąć jedną swoją ręką i nosić bez żadnego wysiłku – relacjonuje 21-letnia Edyta. Można zauważyć, że opisy kobiet zawierają ten, pożądany przeze mnie przymiotnik - „wysoki”. Lokują go w początkowych etapach swojej wypowiedzi, jakoby był wymogiem głównym, podstawowym. Jednak, kobiety jak to kobiety, nie zawsze przekazują swoje myśli wprost. Jeżeli nie pojawia się magiczny przymiotnik „wysoki”, mamy wówczas do czynienia z opisem idealnego mężczyzny bogatego w cechy, można by stwierdzić, ojcowskie. Przykładem jest wypowiedź 21-letniej Kasi: Mężczyzna musi dawać poczucie bezpieczeństwa, zaufania. Poświęca partnerce jak najwięcej swojego czasu, sprawiając że dziewczyna czuje się przez to wyjątkowa. Jest opiekuńczy, czuły i całuje w czółko.

Preferencje wysokości ciała partnerki

Postrzeganie atrakcyjności wysokości ciała kobiet przez mężczyzn nie jest tak jednoznaczne, jak w poprzednim przypadku. Niektóre z badań wskazują na średnią wysokość ciała kobiet jako najbardziej atrakcyjną, natomiast wyniki innych sugerują, że wzrost kobiety nie ma znaczenia dla oceny jej atrakcyjności. Na przykład wyniki badań Jacksona i Ervina pokazały, że kobiety względnie niskie – około 147cm wzrostu oceniano jako mniej atrakcyjne niż kobiety średniego wzrostu - około 163cm a nawet te względnie wysokie – około 178 cm wzrostu. Podobnie studenci w badaniach Salskiej, za najbardziej atrakcyjną kobietę, uznali tę o wzroście 167cm, co oznaczało wzrost kilka cm większy od średniej. Natomiast badania Camerona wykazały, że mężczyźni poszukiwali ofert matrymonialnych kobiet niskich lub średniego wzrostu. Sheppard i Strathman przeprowadzili badania, których wyniki pokazały, że niższe kobiety odbyły więcej randek niż kobiety wysokie, sugerując, że wzrost kobiety jest wielkością odwrotnie proporcjonalną do jej atrakcyjności fizycznej. Jednak w tych samych badaniach wykazano również, iż mężczyźni, oceniając atrakcyjność widzianej na zdjęciach kobiety na podstawie różnicy jej wzrostu i jej rozmówcy (mężczyzny), nie różnicowali atrakcyjności kobiety na podstawie wysokości jej ciała.

Zapytani przeze mnie mężczyźni wymieniają cechy idealnej partnerki, jednak w tym wypadku nie spotkałam się z konkretnym opisem wymaganego wzrostu, częściej słyszałam o pożądaniu cech fizycznych i psychicznych, świadczących o kobiecości: Kobieta cechująca się wyjątkową otwartością i zrozumieniem. Potrafiąca rozmawiać szczerze o swoich potrzebach i uczuciach. Inteligenta dziewczyna o uroczym uśmiechu. Półromantyczka, półrealistka. Niezakompleksiona. Raczej bardziej podobna do mnie, aniżeli miała by być moim przeciwieństwem. Zgrabna, szczupła, o delikatnych rysach. – mówi 22-letni Marcin. Wg mnie kobieta idealna to taka, która przede wszystkim ma dobre serce, czystą duszę, zgrabne ciało i trzeźwy umysł. Ma swoje zasady, jest skromna, broni swojego zdania, potrafi gotować, jest uczuciowa, ambitna, dążąca do celu. Troskliwa, kochająca, niegrzeczna „w łóżku", z iskierką w oku – relacjonuje 27-letni Piotr.

Preferowany dymorfizm wysokości ciała w bliskim związku

Wyniki wielu badań udowadniają, że bardzo rzadko występują preferencje związku, w którym to mężczyzna jest niższy od partnerki. James Sheppard i Alan Strathman, w swoich badaniach, wykazali, że 95% kobiet preferuje mężczyznę wyższego od siebie, a 80% mężczyzn niższą partnerkę. Badacze wykorzystali w swoim badaniu zdjęcia w trzech wariantach, na których mężczyzna był w trakcie rozmowy z kobietą niższą od siebie o około 13 cm, wyższą również o około 13 cm oraz z kobietą tego samego wzrostu. Preferencja względem dymorfizmu wysokości ciała zależała od wysokości ciała samych badanych. Wyżsi mężczyźni i niższe kobiety preferowali większy stopień dymorfizmu płciowego, a niżsi mężczyźni i wyższe kobiety – mniejszy.

Nie ulega wątpliwości, że w większości spotykanych na co dzień przypadków mamy do czynienia ze związkami, gdzie to mężczyzna jest wyższy od kobiety. Tym razem więc postanowiłam zadać pytanie o opinię na temat związku przeciwnego do stereotypowego, gdzie kobieta jest wyższa od swojego partnera. Jakie odpowiedzi otrzymałam? Mnie osobiście trochę by to przeszkadzało, gdybym był niższy od swojej kobiety. Źle bym sie z tym czuł w otoczeniu – mówi 27-letni Piotr. Jego opinię podziela 22-letni Marcin: Kobiecie chyba ciężko mieć poczucie bezpieczeństwa przy niższym mężczyźnie. Osobiście nie czułbym się atrakcyjny dla partnerki wyższej ode mnie, tak samo jak ona nie byłaby atrakcyjna dla mnie. To ja powinienem nosić ją na rękach i być dla niej oparciem, tym fizycznym również, a nie na odwrót. A więc znajdują się wśród nas przeciwnicy, ale są i tacy mężczyźni, którzy nie przywiązują większej uwagi do takiego aspektu związku, wśród nich jest 21-letni Wojtek: Generalnie w moim otoczeniu, np. w rodzinie bardzo często zwraca się na to uwagę. Mówi się, że tak nie powinno być. Jeżeli chodzi o mnie, kompletnie by mi to nie przeszkadzało, wysokie kobiety mają z reguły sympatyczne nogi. Wiadomo że jest to rzecz, na którą większość zwróci uwagę: "oooo większa baba niż facet”, ale myślę, że w dzisiejszych czasach nie jest to przeszkodą. Badania Shepparda i Strathmana, w których 20% mężczyzn nie wybrało związku z niższą partnerką jako swojej preferencji, pozwalają wierzyć, iż istnieją mężczyźni, którzy chętnie nawiązaliby bliską relację z wyższą partnerką.

Opinie zapytanych kobiet w większości są tożsame z wynikami badań Shepparda i Strathmana. Obawy głównie związane są z poczuciem bezpieczeństwa oraz negatywną reakcją otoczenia. Nie uważam, żeby to była jakakolwiek przeszkoda w związku, aczkolwiek z doświadczenia wiem, że kiedy jest się niższą od swojego partnera, czuje sie bardziej bezpieczną i kochaną, mężczyzna natomiast zyskuje na pewności siebie, a tym samym czuje sie bardziej odpowiedzialny za partnerkę – mówi 21-letnia Edyta. Moim zdaniem to głównie zależy od tego, czy ktoś przejmuje się zdaniem innych. Osobiście nie przeszkadzałoby mi to, miłość czasami nie wybiera, ale najgorsze byłyby spojrzenia i komentarze innych – Kasia , 21 latOtrzymałam równie bezstronne odpowiedzi, jak np. odpowiedź 21-letniej Patrycji: Jeżeli partnerom nie przeszkadza, że kobieta w związku jest wyższa, to uważam, że nikt nie powinien tego oceniać. Ważne jest tylko to, co oni sami do siebie czują. Jeśli się kochają, to wzrost nie jest dla nich przeszkodą, tak samo jak opinia innych ludzi.

Dlaczego ON powinien być względnie wysoki?

Trzeciorzędowe cechy płciowe takie jak szerokie ramiona, wąskie biodra, potężna budowa ciała, bogata muskulatura powodują, że już z biologicznego punktu widzenia mężczyzna jest istotą silniejszą od kobiety. W czasach prehistorii odgrywał on rolę myśliwego, którego zadaniem było zadbanie o byt rodziny, jak również zapewnienie jej bezpieczeństwa. Siła, odwaga, waleczność to oczywiście przymioty mężczyzny. Natura zadbała więc o predyspozycje mężczyzny do pełnionych przez niego funkcji i wykształcenia posiadanych cech.

Po dziś dzień, dzięki sile pamięci genetycznej, przetrwały w naszych umysłach utarte prehistoryczne ścieżki. Pomimo upływu czasu wciąż jesteśmy wychowywani według ówczesnych konwencji. Żyjemy w ucywilizowanej wersji świata prehistorycznego, a my sami stanowimy współczesne odwzorowanie człowieka prehistorii. Mężczyźni wciąż w opinii społeczeństwa powinni pełnić funkcję obrońcy swojej partnerki, żywiciela rodziny, stanowić swoiste uosobienie siły. Zabrania się im okazywania emocji, przyznawania się do słabości lub niewiedzy. Według stereotypowego poglądu, od tego są kobiety. Nazywane płcią piękną, ale słabszą, jakoby pełniły tylko funkcje estetyczne. Przyzwala się im na okazywanie uczuć, emocji, mają pełnić funkcję opiekuńczej matki, przykładnej partnerki, delikatnej, wrażliwej i czasem nieporadnej, słabszej istoty.

Wzrost kojarzy się zwykle z siłą i męstwem oraz pewnością siebie. Wyższy mężczyzna sprawia wrażenie posiadającego przewagę w fizycznej rywalizacji oraz w sytuacjach fizycznego zagrożenia. Jest więc w stanie ochronić partnerkę, a ta może czuć się przy nim bezpiecznie. Wysokość ciała sygnalizuje „dobre geny” a tym samym prawidłowy rozwój organizmu nawet w przypadku niesprzyjających warunków środowiska. Jest skorelowana z wysoką odpornością immunologiczną organizmu. Wysocy mężczyźni są predysponowani do uzyskania wysokiego statusu społecznego, zatem zyskują na atrakcyjności w oczach kobiet, ponieważ są zdolni do sukcesywnego pozyskiwania zasobów.

Badania Higginsa i współpracowników oraz Salskiej i współpracowników wykazały, że preferowanie wyższego partnera przez kobiety nie ogranicza się tylko do kręgu kultury zachodniej. 92,4% Chinek, 89% Amerykanek wyraźnie preferuje związek z wyższym partnerem.

Wysokość ciała i zazdrość o partnera. Jak to połączyć?

Bunk wraz ze współpracownikami przeprowadził badanie, które wykazało, że intensywność zazdrości o partnera może być związana z wysokością ciała. Najbardziej pożądanymi partnerami są kobiety średniego wzrostu oraz wysocy mężczyźni, dlatego też osoby należące do tej grupy są mniej zazdrosne o swojego partnera, gdyż istnieje mniejsze ryzyko, że zostaną zdradzone oraz, w razie potrzeby, łatwiej znajdą nowego partnera. Można więc przyjąć, że niscy mężczyźni oraz wysokie i niskie kobiety będą bardziej zazdrośni w związku. Większa pewność, ze partner nie zdradzi, może być także pośrednim dowodem atrakcyjności wysokich mężczyzn i kobiet o średniej wysokości ciała. Wyniki badań wskazują też, że wysokość ciała może wpływać na strategie zachowań płciowych. Na przykład osoby o mniej atrakcyjnej wysokości ciała mogą intensywniej pilnować stałego partnera seksualnego, a te o atrakcyjnej wysokości ciała mogą względnie częściej zmieniać partnerów.

Podsumowanie

Przedstawione wyniki przeprowadzonych badań nie pozostawiają cienia wątpliwości, że kobiety preferują mężczyzn o wzroście kilka centymetrów większym od średniej wysokości ciała mężczyzny w danej populacji, mężczyźni natomiast postępują odwrotnie oraz nie nadają wysokości ciała kobiety dużego znaczenia. Zgodnie ze społecznym stereotypem największą popularnością cieszą się związki, w których mężczyzna jest wyższy od kobiety. Jednak przy wyborze partnera preferencje określonego dymorfizmu wysokości ciała nie muszą mieć odzwierciedlenia w rzeczywistości. Potwierdzenie tej myśli odnalazłam w dalszej części wypowiedzi, wcześniej zapytanej, 21–etniej Edyty: Tymczasem jestem z niższym, nieco bardziej misiowatym mężczyzną niż w moich wyobrażeniach, który nie zachwyca romantyzmem, a kiedy chcę żeby mnie podniósł mówi, że jestem za ciężka. Jednak nie zamieniłabym go na mój wyśniony "ideał", bo największą przyjemnością dla mnie jest zrobienie mu jajecznicy o 8 rano i składanie jego rozrzuconych po całym pokoju koszul. Tak, to jest mój ideał. Dobór partnera jest o wiele bardziej złożonym procesem i uwzględnia wiele różnych cech, a wysokość ciała zapewne nie jest tą decydującą.

Dziękuję wszystkim osobom, które przyczyniły się do powstania tego artykułu.

 

Literatura:

  1. De Angelis, Barbara. 1994. Czy znasz sekrety mężczyzn? Warszawa: Wydawnictwo IN FOCUS.
  2. Pawłowski, Bogusław. 2009. Biologia atrakcyjności człowieka. Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródła internetowe:

  1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Dymorfizm_płciowy

Kierunek studiów  Psychologia 3. rok, specjalizacje: psychologia kliniczna człowieka dorosłego, psychologia pracy i organizacji  Kontakt  aleksandra.dabrowska@o2. (...)


Raport z badania wybranych problemów zdrowia psychicznego studentów w województwie śląskim

Cel badania

Celem przeprowadzonego badania było pozyskanie informacji na temat wybranych problemów zdrowia psychicznego studentów w województwie śląskim – w szczególności rozpowszechnienia występowania depresji oraz zaburzeń odżywiania w tej grupie. Niniejsze badanie stanowi kontynuację podejmowanych już w poprzednich edycjach kampanii „Co nas spina?” działań. Pozyskiwanie tego typu danych jest pomocne w dostosowywaniu oferty wsparcia psychologicznego kierowanego do studentów w ramach uczelni macierzystej, a także wskazuje potencjalne kierunki dalszego rozwoju dla planowanych na Uniwersytecie Śląskim działań profilaktycznych i informacyjnych w obrębie tematyki zdrowia psychicznego.

Niniejsze badanie odbyło się w ramach realizacji projektu "Co nas spina? - kampania na rzecz ochrony zdrowia psychicznego" (IV edycja) organizowanego przez Fundację Inicjatyw Akademickich Uniwersytetu Śląskiego oraz Uniwersytet Śląski w Katowicach. Kampania prowadzona jest w ramach realizacji zadania publicznego Województwa Śląskiego w dziedzinie promocji i ochrony zdrowia psychicznego pn.: „Promocja zdrowia psychicznego i zapobieganie zaburzeniom psychicznym”. Projekt współfinansowany jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Czas i przebieg badania

Tegoroczne badanie przeprowadzono wśród studentów uczelni śląskich z wykorzystaniem sieci USOSweb w strukturze Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, która umożliwiła przeprowadzenie w pełni anonimowego badania studentów. Badanie miało charakter dobrowolny, możliwy był tylko jednokrotny udział danej osoby. Dane zbierano przez 4 tygodnie - we wrześniu i październiku 2016r.

Grupa badawcza

W badaniu wzięło udział 2300 studentów, w tym 1615 kobiet (ok. 70,22% grupy) oraz 685 mężczyzn (ok. 29,78% grupy). Średnia wieku osób badanych wyniosła 20,99 lat. Najmłodszu z uczestników miał 18 lat, najstarszy 50. Badaną grupę stanowiły osoby studiujące na kilkudziesięciu różnych kierunkach studiów, na 12 różnych wydziałach Uniwersytetu Śląskiego oraz w Szkole Zarządzania Uniwersytetu Śląskiego. Do najliczniej reprezentowanych należały: Wydział Filologiczny UŚ (24% grupy), Wydział Nauk Społecznych UŚ (20%), Wydział Prawa i Administracji UŚ (16% grupy) oraz Wydział Pedagogiki i Psychologii UŚ (13%). Dane szczegółowe przedstawiono na Rysunku 1. 

Rysunek 1. Wydział Uniwersytetu Śląskiego, na którym studiują osoby biorące udział w badaniu.
Rysunek 1. Wydział Uniwersytetu Śląskiego, na którym studiują osoby biorące udział w badaniu.

Spośród osób badanych 172 studentów (7,48% grupy) kształci się na więcej niż jednym kierunku studiów.

Metoda badawcza

Badanie przeprowadzono przy użyciu trzech kwestionariuszy psychologicznych:

Skala Depresji Becka (BDI-II)

Narzędzie składające się z 21 zestawów stwierdzeń dotyczących nasilenia objawów depresyjnych występujących w ciągu ostatniego miesiąca poprzedzającego badanie. Odpowiedzi ułożone są w skali
4-punktowej odzwierciedlającej nasilenie objawu (punkty od 0 do 3). Wynik ogólny skali BDI-II stanowi sumę udzielonych odpowiedzi. W poszczególnych itemach narzędzie pozwala na szacunkowe określenie nasilenia występujących objawów depresji, na które składają się takie czynniki jak: obniżenie nastroju, obniżenie aktywności złożonej, lęk, somatyzacja, zaburzenia rytmów biologicznych oraz myśli samobójcze. Niestety nie istnieją normy diagnostyczne zaadaptowane dla populacji polskiej, za sugestią autora narzędzia przyjmuje się, następującą interpretację wyników:

  • 0-13 pkt. - brak depresji lub objawy minimalne;
  • 14-19 pkt. - depresja lekka;
  • 20-28 pkt. – depresja umiarkowana;
  • 29 i więcej pkt. - depresja ciężka.

Kwestionariusz Hypomania Checklist-32 (HCL-32)

Narzędzie to jest kwestionariuszem samooceny, składa się z 32 twierdzeń dotyczących napędu, nastroju i aktywności w okresie tzw. „wyżu”. HCL-32 jest stosowany jako narzędzie przesiewowe pozwalające na rozpoznawanie objawów hipomanii w ciągu życia pacjenta (Łojko, Rybakowski, Dudek, Pawłowski, Siwek i Kiejna, 2010). Uzyskanie więcej niż 14-stu odpowiedzi twierdzących wskazuje na możliwość występowania cech dwubiegunowości u pacjenta.

Kwestionariusz Postaw Wobec Odżywiania EAT-26

Kwestionariusz stosowany jako narzędzie przesiewowe, mające na celu identyfikowanie objawów zaburzeń odżywiania w populacji ogólnej. Narzędzie składa się z 26 pytań, pozwalających na wyodrębnienie 3 skal:

  • Odchudzanie się
  • Bulimia i nadmierna koncentracja na jedzeniu
  • Kontrola

Najczęściej uznaje się, iż wynik przekraczający 20 pkt. wskazuje na możliwość występowania zaburzeń odżywiania i zaleca się osobom go uzyskującym kontakt ze specjalistą.

Wyniki i interpretacja

Skala Depresji Becka (BDI-II)

Na wszystkie pytania testu odpowiedziało 2253 osoby. Średni wynik w badanej grupie w skali depresji wyniósł M= 10,87 punktów. Rozpiętość wyników obejmowała przedział od 0 do 62, odchylenie standardowe wyniosło σ= 9,59. W przedziale powyżej 13-stu punktów (wynik sugerujący nasilenie objawów wskazujących na depresję) znalazło się aż 673 osób (29,87% grupy). Wskazujący na głęboką depresję wynik powyżej 29 pkt. uzyskało 139 badanych (6,17% grupy).

Niniejsze rezultaty są analogiczne do wykazanych w latach ubiegłych poziomów rozpowszechnienie objawów depresyjnych wśród studentów Uniwersytetu (w 2014r. wynik powyżej 13-stu punktów w skali BDI-II uzyskało 29,09% badanej grupy; w roku 2013r. było to 33,09% grupy). Stałość uzyskiwanych w kolejnych pomiarach rezultatów wskazuje na ich trafność i uwidacznia utrzymujący się w grupie studentów problem znacznego rozpowszechnienia objawów depresji, które znacznie przekracza poziom wskazywany dla epidemiologii tego zaburzenia w populacji ogólnej, określany na poziomie 17,1% zachorowalności w ciągu życia (Rymaszewska, Adamowski, Pawłowski i Kiejna, 2005).

Nasilenie objawów depresyjnych w badanej grupie, podobnie jak w latach ubiegłych, wykazało zależność od płci. Średnia wyników uzyskanych w grupie kobiet jest istotnie wyższa od średniej w grupie mężczyzn (Rysunek 2), zależność ta osiąga jednak niewielką istotność efektu (współczynnik r Glassa równy 0,12).

Rysunek 2. Średnie wyniki w skali BDI-II względem płci.
Rysunek 2. Średnie wyniki w skali BDI-II względem płci.

Uzyskany rezultat jest zgodny z ogólnymi doniesieniami na temat różnic międzypłciowych w zachorowalności na depresję. Szacuje się, iż kobiety zapadają na to zaburzenie niemal dwukrotnie częściej od mężczyzn (15,9% do 9,8% wg National Comorbidity Survey, za: Marek, Białoń, Wichowicz, Melloch i Nitka-Siemińska, 2005).

Kwestionariusz Hypomania Checklist-32 (HCL-32)

Arkusz HCL-32 poprawnie wypełniło 2268 osób badanych. Średnia wyników w grupie badanej wyniosła M= 11,26 pkt. Wskazujący na możliwość występowania dwubiegunowości, wynik powyżej 14-stu punktów uzyskało 740 osób, tj. 32,63% osób badanych. Co istotne, pod względem wyniku w skali HCL-32 nie wystąpiły istotne statystycznie różnice międzypłciowe (ze względu na dużą liczebność grupy przyjęto tu poziom ufności na poziomie α= 0,001). Rezultat ten zgodny jest z ogólnymi tendencjami wykazywanymi w badaniach epidemiologicznych, które pokazują, iż pod względem rozpowszechnienia choroby dwubiegunowej różnice międzypłciowej są znacznie mniejsze niż pod względem depresji (Rybakowski, 2008).

Ponieważ narzędzie HCL-32 nie jest wystarczającym, by na jego podstawie wnioskować o diagnozie zaburzeń afektywnych dwubiegunowych, dalszej analizie poddano jedynie grupę osób przejawiających aktualnie objawy depresji. Wśród nich, aż 38,48% (259 osób) badanych okazało się przejawiać cechy dwubiegunowości. Wynik ten potwierdza doniesienia zagranicznych badaczy (m.in. Angst, Benazzi, Goldberg – a na gruncie polskim Rybakowski) wskazujący na możliwość znacznie większego, niż dotąd uważano, rozpowszechnienia występowania zaburzeń ze spektrum choroby afektywnej dwubiegunowej. Badania pokazują, iż wśród osób początkowo diagnozowanych (oraz leczonych) na zaburzenia depresyjne często okazuje się, iż de facto przejawiają zaburzenia dwubiegunowe – wg National Comorbidity Survey z 2007 roku problem błędnie postawionej diagnozy może dotyczyć nawet ponad ¼ pacjentów (Rybakowski, 2008).

Kwestionariusz Postaw Wobec Odżywiania EAT-26

Na wszystkie pytania kwestionariusza EAT-26 odpowiedziało 2287 osób. Średni wynik w badanej grupie wyniósł M= 8,87 pkt. Rozpiętość uzyskanych rezultatów obejmowała przedział 0 – 75 pkt. Odchylenie standardowe wyniosło σ= 9,16. Wskazujący na prawdopodobną obecność zaburzeń odżywiania, wynik przekraczający 20 punktów uzyskało 238 osób badanych, tj. 10,41% grupy. Ponadto wykazano zależność pomiędzy rezultatem ogólnym w skali EAT-26 a płcią badanych. Średnia wyników uzyskanych w grupie kobiet (M= 10,20) była istotnie wyższa od średniej w grupie mężczyzn (M= 5,72), zależność ta osiąga słabą istotność efektu (współczynnik r Glassa równy -0,26). Istotne statystycznie różnice pomiędzy płciami wystąpiły również pod względem podskal tego narzędzia. Ich wyniki przedstawiono w tabeli 1.

Wynik ogólny Skali EAT-26 koreluje dodatnio z nasileniem objawów depresyjnych (współczynnik korelacji Speramana wyniósł r= 0,42). Osoby, u których występują objawy typowe dla zaburzeń odżywiania, częściej też charakteryzują się większym nasileniem objawów depresji.

Uzyskane tu rezultaty są zbieżne z tendencjami obserwowanymi w USA (badanie tym samym narzędziem diagnostycznym) w grupie młodzieży nastoletniej, które wskazały, iż ok. 12% młodzieży spożywa posiłki w sposób patologiczny, w celu utrzymania prawidłowej masy ciała (źródło: www.centrumzaburzenodzywiania.pl/zaburzenia-odzywiania-w-liczbach).

Pomoc psychologiczna na Uniwersytecie Śląskim

42,87% osób badanych wiedziało o możliwości korzystania z bezpłatnej pomocy psychologicznej w Centrum Obsługi Studentów UŚ. Wynik ten wskazuje na znaczne zwiększenie się w ciągu ostatnich dwóch lat rozpowszechnienia wśród studentów informacji o tej formie wsparcia dostępnej w strukturze Uczelni (w 2014r. o takiej możliwości wiedziało jedynie 24% badanych). Jednak zwiększenie świadomości nie idzie tu w parze (w świetle wyników tych badań) ze zwiększeniem się liczby osób korzystających z tego wsparcia (w 2014 z pomocy psychologicznej korzystało 1,86% osób biorących udział w badaniu, w roku 2016 tylko 1,52% uczestników zadeklarowało korzystanie z pomocy psychologicznej w obrębie Uczelni).

Wyjątkowo niepokojącym faktem jest, iż w grupie osób, u których nasilenie objawów depresyjnych jest co najmniej na poziomie depresji lekkiej (18pkt i więcej w skali BDI-II), jedynie 2,97% korzystało z pomocy psychologicznej. Jest to szczególnie przykre, iż 43,69% z nich, wie o możliwości bezpłatnego korzystania ze wsparcia psychologicznego na Uczelni, pomimo to zdecydowana większość tych osób, niestety nie sięga po pomoc.

Grupa szczególnego ryzyka zachowań suicydalnych

Ponieważ w ostatnich latach znacznie wzrosła (co dokumentują statystyki udostępniane przez policję) liczba podejmowanych zamachów samobójczych przez osoby między 20 a 29 r.ż., szczególną uwagę zwrócono tu na myśli samobójcze występujące u studentów z badanej grupy. Do ich występowania przyznało się aż 17,22% badanych, przy czym 14,79% wskazuje, iż myśli o samobójstwie, ale nie mogłoby tego dokonać. Pragnienie odebrania sobie życia zadeklarowało 1,61% badanych (37 osób), a 0,83% badanych (tj. 19 osób) twierdzi, iż popełni samobójstwo, gdy będzie ku temu odpowiednia sposobność.

Ze względu na wagę problemu, spośród grupy badanej wyodrębniono osoby szczególnie zagrożone zachowaniami suicydalnymi, tj. deklarujących pragnienie odebrania sobie życia bądź taki zamiar. Grupę tę stanowiło 56 osób – 39 kobiet i 19 mężczyzn. Średnie nasilenie objawów depresji w tej grupie wyniosło 34,86 pkt. (a więc poziom głębokiej depresji), tylko jedna z osób nie przejawiała objawów pozwalających wnioskować o występowaniu u niej depresji. Średni wynik w skali HCL-32 wyniósł tu 11,43 pkt., 19 osób przekroczyło próg 14pkt. (33% grupy ryzyka).

Średni wynik skali EAT-26 wyniósł tu 22,38 pkt. Spośród tych osób 25-ciu uczestników badania (44,64%) przekroczyło próg 20pkt. Rezultaty te wskazują na szczególnie częste w grupie osób zagrożonych samobójstwem współwystępowanie diagnoz zaburzeń nastroju oraz zaburzeń odżywiania.

Niestety jedynie 2 osoby z tej grupy skorzystały dotąd z pomocy psychologicznej w Centrum Obsługi Studentów, choć 57% z nich, wie o takiej możliwości.

Podsumowanie i wnioski końcowe:

Uzyskane rezultaty badawcze wskazują na wysokie rozpowszechnienie zaburzeń nastroju wśród studentów. Szczególnej uwagi Wymaga kwestia precyzyjnej diagnostyki cech dwubiegunowości wśród osób poszukujących pomocy w związku z objawami depresyjnymi. Niepokojąco wysokie średnie wyniki odzwierciedlające postawy wobec odżywiania badanych studentów pokazują, iż tematy prawidłowych nawyków żywieniowych oraz zdrowego postrzegania własnej sylwetki wymagają szczególnej promocji w tej grupie.

W dalszych działaniach profilaktycznych i informacyjnych w obszarze promocji zdrowia psychicznego warto poddać szczególnej refleksji kwestię zwiększania otwartości osób zmagających się z problemami o podłożu psychicznym na możliwość korzystania z pomocy specjalistycznej.

Bibliografia:

  1. Bolek, M. (2013). Raport z badania dotyczącego stanu zdrowia psychicznego oraz głównych problemów związanych z higieną psychiczną studentów Uniwersytetu Śląskiego. W: Poradnik dla studentów i pracowników Uniwersytetu Śląskiego – savoir-vivre wobec osób zaburzonych psychicznie.
  2. Łojko, D., Rybakowski, J., Dudek, D., Pawłowski, T., Siwek, M., Kiejna, A. (2010). Hypomania Check List (HCL-32) – kwestionariusz objawów hipomanii: charakterystyka i zastosowanie. Psychiatria Polska, 2010, XLIV, 1, s. 39-46.
  3. Marek, K., Białoń, P., Wichowicz,H., Melloch, H., Nitka-Siemińska, A. (2005). Przesiewowa ocena rozpowszechnienia objawów depresyjnych i lękowych wśród studentów Akademii Medycznej w Gdańsku. Psychiatria, 2 (4): 217-224.
  4. Pytlińska, N. (2010). Biologiczne i psychospołeczne czynniki związane z przebiegiem anoreksji u dziewcząt. Praca doktorska. Poznań: http://www.wbc.poznan.pl/Content/170287/index.pdf
  5. Rybakowski, J. (2008). Koncepcja spektrum choroby afektywnej dwubiegunowej. Psychiatria. Via Medica, 5, 3, 75-82
  6. Rymaszewska, J., Adamowski, T., Pawłowski, T., Kiejna, A. (2005). Rozpowszechnienie zaburzeń psychicznych – przegląd ważniejszych badań epidemiologicznych. Postępy Psychiatrii i Neurologii, 2005, 14, (3), s. 195 – 200.

Źródła internetowe:

  • www.wiecjestem.us.edu.pl/raport-z-badania-dotyczacego-stanu-zdrowia-psychicznego-studentow-w-wojewodztwie-slaskim
  • www.centrumzaburzenodzywiania.pl/zaburzenia-odzywiania-w-liczbach

Raport powstał  w ramach realizacji projektu "Co nas spina? - Kampania na rzecz ochrony zdrowia psychicznego"
(IV edycja) organizowanej przez Fundację Inicjatyw Akademickich  oraz Uniwersytet Śląski w Katowicach.

Projekt współfinansowany jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

  REDAKTOR PROWADZĄCA PORTAL STUDENCKI SERWIS ROZWOJU WIĘC JESTEM! REDAKTOR DZIAŁU 'POMOC PSYCHOLOGICZNA' Kontakt: magdalena.bolek@us.edu.pl Wykształcenie: Absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychogii UŚ, kierunek Psychologia, specjalność psychologia sądowa oraz kliniczna człowieka dorosłego (obecnie doktorantka UŚ).  W trakcie szkolenie w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej. (...)


Strony

Subscribe to Więc jestem RSS

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.