Jak nietolerancja wobec niepewności sprzyja zachowaniom unikowym?

Czy trudność w akceptacji niepewności może stanowić czynnik sprzyjający występowaniu sztywnych zachowań unikowych? Naukowcy z Uniwersytetu w Hiszpanii we współpracy z badaczami z Uniwersytetu z Belgii pochylili się nad tym problemem, badając zależność między niechęcią i dyskomfortem związanym z sytuacjami zawierającymi komponent niepewności a potencjalnie jatrogennymi zachowaniami unikowym.

Zachowania unikowe stanowią repertuar odpowiedzi behawioralnych na bodziec uznawany za zagrażający w celu jego uniknięcia. Wiele badań wskazuje, że skorelowane są z takimi zaburzeniami afektywnymi jak zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, lęk uogólniony, fobia społeczna, czy syndrom stresu pourazowego (Cobos, Flores i inni, 2018). Badacze z hiszpańskiego uniwersytetu podjęli próbę pochylenia się nad tym zjawiskiem w celu ustalenia, jakie czynniki wiążą się z wysokim poziomem unikania. Skupili się przede wszystkim na zmiennej Intolerance of Uncertainty (IU) czyli Nietolerancji Niepewności, charakteryzowanej jako zbiór przekonań na temat sytuacji niepewnych i tendencji do reagowania w sposób negatywny na poziomie afektywnym, kognitywnym oraz behawioralnym na tego typu wydarzenia (Buhr & Dugas, 2009). Nietolerancja niepewności związana jest z zachowaniami obsesyjno-kompulsyjnymi oraz uzależnieniem od alkoholu (Kraemer, McLei, & O'Bryan, 2014 za: Cobos i in, 2018).

Zgodnie z autorami badania osoby o wysokim poziomie nietolerancji niepewności powinny charakteryzować się wysokim poziomem napięcia w sytuacjach niejasnych, a w konsekwencji wykazywać wyższą motywację do angażowania się w zachowania, służące uzyskania poczucia kontroli. Główna hipoteza badań zakładała, że wysoki poziom zmiennej IU powinien wiązać się ze zwiększeniem zachowań unikowych, wzrostem niewrażliwości na zewnętrzną dewaluację tych zachowań oraz opornością na wygaszanie reakcji unikania (Cobos i in., 2018).

Uczestnicy badania

W badaniu wzięło udział 156 studentów Wydziału Psychologii Uniwersytetu w Maladze. Próbę stanowili ochotnicy, którzy a za udział w badaniu otrzymali dodatkowe punkty ECTS. Uczestnicy zostali w sposób losowy dobrani do grupy kontrolnej i porównawczej. Każdy z nich brał udział w badaniu w oddzielnej kabinie, przy użyciu sprzętu komputerowego (Cobos i in., 2018).

Metodologia badań

Na tydzień przed właściwym eksperymentem uczestnicy badania poproszeni zostali o wypełnienie hiszpańskiej adaptacji kwestionariusza STAI (Inwentarz Cechy i Stanu Lęku) oraz hiszpańskiej adaptacji Skali Nietolerancji Niepewności (Intolerance of Uncertainty Scale IUS, Freeston, 1994). Natomiast procedura eksperymentalna obejmowała cztery fazy zadań skoncentrowanych na zachowaniach unikających. Pierwsza z nich obejmowała klasyczne warunkowanie, druga uczenie oparte na warunkowaniu instrumentalnym, trzecia opierała się na wygaszaniu zachowania a ostatnia stanowiła fazę ostatecznego testowania. Uczestnicy badania otrzymali instrukcję, w której informowano ich, że niektóre prezentowane na komputerze obrazy mogą stanowić sygnał, że za chwilę wystąpi silnie awersyjny dźwięk, emitowany przez słuchawki do lewego lub prawego ucha, w zależności od rodzaju prezentowanego obrazu. Następnie poinformowano badanych o występowaniu bezpiecznego obrazu, po którym emitowanie bodźca dźwiękowego nie nastąpi. Po dokonaniu instrukcji materiał bodźcowy był wyświetlany ochotnikom przez 20 sekund na ekranach monitorów. Awersyjny dźwięk pojawiał się losowo w odstępstwie od ósmej do jedenastej sekundy wyświetlania obrazu. Okno czasowe każdego dźwięku wynosiło około 3 sekund (Cobos i in., 2018). Dwa różne czarno białe-obrazy służyły jako bodziec warunkujący. Badacze nazwali je CSa i CSb. Awersyjny dźwięk prezentowany był do prawego ucha (US1) lub lewego (US2). Czarno-biały bezpieczny obraz został oznaczony przez badaczy jako CSc. Nie następował po nim żaden dźwięk. Ekran komputera podczas badania był zawsze biały a obrazy prezentowano w samym jego środku o wymiarach 9x8 cm. Awersyjny sygnał stanowił pisk o częstotliwość 44,100 Hz trwający około 3 sekundy. W grupie kontrolnej występował zarówno cichszy pisk (27 ± 3 dB), jak i głośniejszy, który występował również w grupie eksperymentalnej (97 ± 3 dB). Stworzenie grupy kontrolnej służyło sprawdzeniu, czy różna intensywność dźwięku będzie zmienną zakłócającą proces warunkowania zachowań unikowych w zależności od prezentowanego obrazu CSa lub CSb (Cobos i in., 2018).

Faza I: Warunkowanie klasyczne

Pierwsza faza składała się z 5 próbnych bloków. Każdy z nich zawierał dwie próby z bodźcem CSa (tylko przy jednej próbie występowało wzmocnienie negatywne), dwie próby z bodźcem CSb (ponownie tylko raz wystąpiło wzmocnienie negatywne) oraz z bezpiecznym bodźcem CSc, po którym nie nastąpiło wzmocnienie. Po ekspozycji bodźców osoby badane pytane były o stopień pewności dotyczącej tego, po którym obrazie wystąpił bodziec awersyjny w prawym lub lewym uchu. Badani odpowiadali na skali od 0 - z całkowitą pewnością po tym obrazie nie wystąpił awersyjny dźwięk w tym uchu do 9 - z całkowitą pewnością po tym obrazie wystąpił awersyjny dźwięk w tym uchu. W tym celu posługiwali się klawiaturą komputera. Ich zadaniem było wskazanie 6 zależności między ekspozycją obrazu na monitorze a wystąpieniem nieprzyjemnego dźwięku. Ponadto w badaniu pytano również w jakim stopniu dźwięk był nieprzyjemny dla osób badanych od 0 - w ogólnie nie nieprzyjemny do 9 - bardzo nieprzyjemny (Cobos i in., 2018).

Faza II: Warunkowanie instrumentalne

Po fazie I uczestnicy badania zapoznawali się z instrukcją drugiej fazy badania. Powiedziano im, że ta faza jest identyczna do poprzedniej, poza tym, że teraz mogą uniknąć nieprzyjemnego dźwięku, jeżeli z wyprzedzeniem do 1 sekundy nacisną odpowiedni przycisk. Aby uniknąć ekspozycji dźwięku awersyjnego do lewego ucha, uczestnicy badania mieli nacisnąć przycisk P na klawiaturze, a aby uniknąć bodźca emitowanego do lewego ucha, przycisk Q. Osoby badane mogły podjąć tyle prób, ile chciały, aby w końcu uniknąć bodźca, jednak nie dawano im czytelnej informacji zwrotnych dotyczących ich postępowania. Awersyjny dźwięk pojawiał się niespodziewanie, bez bodźców poprzedzających co wprowadzało element niepewności (Cobos i in., 2018).

Faza III: Proces wygaszania bodźców

W tej fazie stopniowo dewaluowano znaczenie bodźców awersyjnych poprzez zmniejszanie siły dźwięku połączonego z obrazkiem CSa. Najpierw wyemitowano awersyjny dźwięk, aby uczestnicy ponownie ocenili w jakim stopniu jest on nieprzyjemny. Kolejno obniżono głośność dźwięku z 97 ± 3 dB do 27 ± 3 dB i ponownie poproszono osoby badane o określenie, jak bardzo jest on awersyjny. Powiedziano uczestnikom, że głośność będzie teraz już tylko niższa, mimo, że w następnej fazie testowej, grupie eksperymentalnej ponownie emitowano różną głośność dźwięku awersyjnego. W grupie kontrolnej natomiast prezentowano jedynie dźwięk o sile 27 ± 3 dB (Cobos i in., 2018).

Faza IV: Testowanie

W tej fazie skupiono się na właściwym celu badania. Poinformowano uczestników, że ponownie prezentowane będą im bodźce wzrokowe i słuchowe oraz, że mogą uniknąć awersyjnego dźwięku poprzez naciśnięcie odpowiedniego klawisza na klawiaturze, tak jak we wcześniejszej fazie. Nie wprowadzono jednak zmiennej niepewności, tak jak w fazie warunkowania instrumentalnego (Cobos i in., 2018). Oznacza to, że dźwięk awersyjny pojawiał się zawsze po wystąpieniu bodźców poprzedzających, wyuczonych podczas fazy warunkowania klasycznego. Sprawdzano poziom oporu na wygaszanie, wrażliwość na bodziec awersyjny (określony reakcją na bodziec bezpieczny oraz bodźce uprzednio uwarunkowane jako poprzedzające) oraz reakcje na bodziec bezpieczny. Po tej fazie pytano również uczestników badania o ich stopień zaufania do podanej instrukcji (Cobos i in., 2018).

Konkluzje z badań

Głównym celem badania było sprawdzenie, czy wysoki stopień nietolerancji na sytuacje niejasne wiąże się z nadmiernym i sztywnym zachowaniem unikowym. Uznano, że brak tolerancji na sytuacje niejasne wiąże się z brakiem wrażliwości na dewaluację bodźców awersyjnych oraz opornością na ich desensytyzację w porównaniu do osób o niskim poziomie tej zmiennej. W tym celu osoby, które brały udział w badaniu zostały uwarunkowane na unikanie awersyjnego dźwięku, a następnie przeprowadzono proces desensytyzacji na bodziec awersyjny. Kolejno mierzono poziom obniżenia się zachowań unikowych u uczestników badania. Zgodnie z założeniami, analiza regresji pokazała znaczący związek zmiennej nietolerancji na sytuacje niejasne (mierzonej uprzednio kwestionariuszem) a częstotliwością zachowań unikowych. Ponadto osoby, które uzyskały wysokie wyniki w tej zmiennej, wykazywały zmniejszoną wrażliwość na desensytyzację oraz zwiększoną częstotliwością odpowiedzi unikowych. Co ciekawe, intensywność nie malała nawet wtedy, gdy obniżono poziom niepewności. Związek pomiędzy nietolerancją na niejasne sytuację a niewrażliwością na desensytyzację nie wydaje się być skorelowany z mniejszą zdolnością osób badanych do rozróżniania bodźców, co pokazały wyniki grupy kontrolnej. Ponadto, nie zauważono związku między indywidualną zdolnością do uczenia się a sztywnym zachowaniem unikowym i nietolerancją na niejasne sytuacje (Cobos i in., 2018).

Co więcej analiza regresji wykazała również znaczący związek między zmienną nietolerancja na niejasne sytuacje a opornością na wygaszenia zachowań unikowych. Im wyższym poziomem nietolerancji na niejasną sytuację charakteryzowała się jednostka, tym wyższy wykazywała opór na wygaszanie w fazie testowej. Warto podkreślić, że próbę badawczą stanowiły jedynie osoby zdrowe. Najważniejszym wnioskiem z badań zdaje się być fakt, iż im wyższy poziom nietolerancji na sytuację niejasną u osoby badanej, tym więcej wykazuje ona niepotrzebnych zachowań unikowych. Badacze wskazują, że zmienna ta może mieć duże znaczenie w kształtowaniu zaburzeń lękowych i powinna zostać wzięta pod uwagę przy próbach projektowania programów interwencyjnych (Cobos i in., 2018).

Literatura:

  • Buhr K, Dugas MJ. (2009). The role of fear of anxiety and intolerance of uncertainty in worry: An experimental manipulation. Behaviour Research and Therapy 47, 215–223
  • Cobos, P., L., Flores, A., Lopez, J., F., Vervliet, B. (2018). Intolerance of uncertainty as a vulnerability factor for excessive and inflexible avoidance behavior. Behaviour Research and Therapy 104, 34–43.
  • Kraemer, K. M., McLei, A. C., & O'Bryan, E. M. (2014). The role of intolerance of uncertainty in terms of alcohol use motives among college students. Addictive Behaviors, 42, 162–166. http://dx.doi.org/10.1016/j.addbeh.2014.11.033.

 

 

Kierunek studiów  Psychologia, rok V, specjalizacje: psychologia kliniczna człowieka dorosłego, psychologia zdrowia i jakości życia  Kontakt  cornykam@gmail.com Zainteresowania  Atrakcyjność i seksualność człowieka, a także rozpoznawanie ekspresji mimicznej emocji. (...)


  • Opublikowane 24 Kwiecień, 2018

WARSZTATY: Stres - Cichy przyjaciel czy niespodziewany wróg

O tym jak żyć w stresującym świecie, korzystając z energii jaką wyzwala w nas stres. Jak wykorzystać ten stan, aby zmniejszyć odczuwany poziom stresu… czyli o tym, co może być pomocne przed sesją, by lepiej radzić sobie z odczuwanym stresem.

Zapraszamy na warsztaty 17. maja (w czwartek) w godzinach 9.00-12.00. Warsztaty odbędą się w sali 133 w Strefie Aktywności Studenta (rektorat UŚ, ul. Bankowa 12).

Warsztaty poprowadzi Kamila Dercz - psycholog, psychoterapeuta, pedagog, trener grupowy.  Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie w zakresie psychoterapii w nurcie Gestalt. Aktualnie jeste w trakcie 2-letniego szkolenia z psychotraumatologii. Najczęściej prowadzi psychoterapię osób dorosłych w kryzysie, doświadczających straty, przeżywających depresję i żałobę oraz osób chorych przewlekle, a także ich rodzin.  Swoją pracę poddaje stałej superwizji. Jest autorem kilku książek i nowej metody pracy rodziców z dziećmi.

Osoby zainteresowane udziałem w warsztatach prosimy o przesłanie zgłoszenia ze swoim imieniem i nazwiskiem na adres: promocja.wiecjestem@us.edu.pl (w tytule emaila wpisując nazwę warsztatów).

WARSZTATY PROWADZONE W RAMACH PROJEKTU "OCENA KONDYCJI PSYCHICZNEJ" REALIZOWANEGO PRZEZ STOWARZYSZENIE CZAS PRZESTRZEŃ TOŻSAMOŚĆ ZE SZCZECINA, który jest finansowany w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016–2020.


  • Opublikowane 23 Marzec, 2018

Anjan Chatterjee: Jak twój mózg decyduje, co jest piękne?

Anjan Chatterjee sięgając po narzedzia psychologii ewolucyjnej oraz neuropsychologii poznawczej analizuje jedną z najbardziej urzekających koncepcji natury: piękno. Dowiedz się więcej o nauce odkrywającej, dlaczego pewne konfiguracje linii, koloru i formy pobudzają nas, dzięki temu fascynującemu, głębokiemu spojrzeniu w nasz mózg.

 

Uwaga: POLSKIE NAPISY


  • Opublikowane 8 Luty, 2018

Narzędzie do autodiagnozy kondycji psychicznej

Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość w ramach realizacji projektu „Ocena kondycji psychicznej” finansowanego w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2014–2020 opracowało narzędzie do autodiagnozy pozwalające na samodzielną ocenę kondycji psychicznej. Narzędzie to zostało przygotowane przez zespół specjalistów z zakresu psychiatrii, psychologii, doradztwa zawodowego oraz ewaluacji i badań. Niniejsze narzędzie nie stanowi diagnozy medycznej zaburzeń lub chorób psychicznych ani jej nie zastępuje. Jeżeli jednak masz poczucie, że ostatnio coś jest nie tak, warto sprawdzić, czy nie przejawiasz objawów, które mogą świadczyć o rozwijających się problemach o podłożu psychologicznym. Narzędzie opracowane przez Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość dostępne jest na stronie:

http://www.zdrowiepsychiczne.org/zbadaj-swoja-kondycje-psychiczna.html

W razie potrzeby kontaktu z psychologiem, warto pamiętać, iż studenci Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy psychologicznej w Centrum Obsługi Studentów UŚ - więcej informacji dostępnych na stronie:

http://student.us.edu.pl/pomoc-psychologiczna

 


  • Opublikowane 14 Grudzień, 2017

II Ogólnopolska Konferencjia Naukowa "Filmowe Psycho-tropy"

Serdecznie zapraszamy do udziału w II Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Filmowe Psycho-tropy" organizowanej przez Uniwersytet SWPS i Uniwersytet Śląski. Konferencja odbędzie się 12–13 kwietnia 2018 w Katowicach.

Druga edycja konferencji organizowana jest pod hasłem "Twórca i bohater filmowy". Konferencja adresowana jest do:
- pracowników naukowych różnych dyscyplin, doktorantów i studentów różnych kierunków studiów,
- nauczycieli, pedagogów i psychologów szkolnych,
- osób wykorzystujących film w edukacji, profilaktyce i terapii.

Konferencja będzie znakomitą okazją do wymiany doświadczeń w edukacji i profilaktyce za pośrednictwem filmu - w poprzedniej edycji wzięło udział ponad 250 osób z całej Polski. Podsumowanie poprzedniego wydarzenia: www.setoci.com/konferencja-filmowe-psycho-tropy oraz www.us.edu.pl/node/609453

Przewidujemy organizację kilku sesji tematycznych, sesję studencką oraz posterową.Odbędą się krótkie wykłady zaproszonych ekspertów, spotkanie z twórcami filmowymi, pokaz filmowy oraz certyfikowany warsztat dedykowany dla nauczycieli na temat metodyki pracy z filmem.

Dla studentów, doktorantów oraz pracowników UŚ przewidziana została zniżka w opłacie konferencyjnej. Szczegóły dotyczące zgłoszeń: http://www.swps.pl/konferencjafilmowepsycho-tropy

 


"Nie dotykaj mnie!"- Zespół Stresu Pourazowego (PTSD) po gwałcie

Zespół Stresu Pourazowego (PTSD) dotyczy 80% ofiar gwałtu. Osoba, która doświadcza syndromu post traumatycznego powtórnie przeżywa stresujące wydarzenie, nie mogąc pogodzić się z jego zaistnieniem, co utrudnia jej powrót do funkcjonowania sprzed urazu. Zachowanie takiej osoby często prowadzi do uporczywego unikania bodźców kojarzących się jej z traumatycznym zdarzeniem, lub wręcz przeciwnie ofiara zatraca wrażliwość na wszelkie impulsy mogące łączyć się w określony sposób z takową sytuacją. Ponadto u osób doświadczających PTSD utrzymują się objawy zwiększonego pobudzenia, często występują myśli samobójcze, poczucie lęku i bezradności czy depresja (tego typu objawy muszą utrzymywać się przynajmniej miesiąc, aby zakwalifikować zaburzenie jako Zespół Stresu Pourazowego).

Objawy Zespołu Stresu Pourazowego w przybliżeniu.

W literaturze podmiotu dokonano kategoryzacji objawów stresu pourazowego. W związku z powyższym wymienia się takie symptomy jak:

  1. Nadmierne pobudzenie, które obejmuje uporczywe oczekiwanie na niebezpieczeństwo. Chroniczne pobudzenie dotyczy funkcjonowania autonomicznego układu nerwowego i przejawia się w problemach ze snem czy wyolbrzymioną czujnością (człowiek podskakuje na każdy szelest, który usłyszy, irytuje się z powodu drobnych niedogodności etc.).
    Odczuwany lęk z czasem obniża się, jednak objawy fizjologiczne utrzymują stały charakter. W tej kategorii objawów dominuje również uogólniony stan niepokoju, wyczulenie ofiary na specyficzne bodźce kojarzone z wydarzeniem oraz konkretne obawy związane z przeżytym zdarzeniem. Może pojawiać się tutaj u osoby, która doświadczyła gwałtu, strach przed płcią przeciwną czy lęk przed miejscami kojarzącymi się z tym, w którym doszło do traumatycznego wydarzenia.
    Stan normalny osoby = nasilone pobudzenie zarówno w sytuacji czuwania, jak i snu.
  2. Wtargnięcia, będące wynikiem niemożności zapomnienia traumatycznego zdarzenia, obejmują natrętne myśli, w których urazowe zdarzenie wciąż przywoływane jest do świadomości.
    Traumatyczny moment powraca na jawie (w formie scen z przeszłości), ale i we śnie (w postaci koszmarów). Dominuje tutaj u ofiary gwałtu poczucie zagrożenia wynikające z lęku przed mogącym się pojawić bodźcem przypominającym zdarzenie- przez co dochodzi do tak zwanej 'fiksacji na urazie'.

Traumatyczne wspomnienia ze względu na jednoczesne wypieranie zdarzenia, nie mają werbalnej narracji i kontekstu (są raczej kodowane w wyobraźni jako wrażenia i obrazy). Przykładowo dzieci, które doświadczyły traumy, potrafią w trakcie zabawy odtworzyć stresujące zdarzenie z ogromną dokładnością, mimo iż nie przywołują do pamięci sytuacji urazu.

Wydarzenia traumatyzujące głęboko utrwalają się w pamięci dzięki wysokiemu poziomowi adrenaliny i innych hormonów stresu we krwi, co w momencie zetknięcia się z bodźcem powoduje reakcje układu nerwowego.

Sny u ofiar gwałtu często są bardzo realistyczne, zmienione przez wyobraźnie w niewielkim stopniu lub w ogóle, a moment urazu pojawia się również w działaniu, co potęguje występowanie poczucia przymusu odgrywania dramatycznego zdarzenia (np. kobieta wraca na miejsce gwałtu).Według Janet'a człowiek posiada potrzebę „zasymilowania i rozpuszczenia” traumatycznego wydarzenia, gdyż bezradność stanowi największe zło urazu, a powrót do zdrowia wymaga odbudowania poczucia skuteczności i siły. Z kolei psycholog M. Horowitz wspomina o 'zasadzie dokończenia', która mówi o tym, iż ludzki umysł posiada zdolność przetwarzania nowych informacji w celu uaktualnienia wewnętrznych schematów dotyczących siebie i świata. Uraz znów owe schematy narusza, więc problem ofiary zostanie przepracowany dopiero wtenczas, gdy rozwinie ona nowy schemat, umożliwiający jej zrozumienie tego, co się wydarzyło.

A. Russel pisze o przymusie powtarzania traumatycznego zdarzenia jako próbie ponownego przeżycia doznań, w taki sposób, aby ofiara mogła nad nimi ostatecznie zapanować, przy czym powtarzanie traumatycznych przeżyć to z reguły proces nieświadomy.

3. Zawężenie (inaczej odrętwienie). ”Zastygnięcie w bezruchu” czy też ucieczka od sytuacji stresu następuje poprzez zmianę stanu świadomości. Świadomość ofiary rejestruje wydarzenia, ale są one jakby oderwane od rzeczywistości. Percepcja może być przytępiona lub zaburzona, z częściowym znieczuleniem lub utratą poszczególnych wrażeń (ofiara w trakcie gwałtu może niczego nie czuć). Bywa, że zmianie ulega poczucie czasu (spowolnienie) a doświadczenie nabiera cech nierealności (może pojawić się derealizacja, depersonalizacja, dysocjacja).

U ofiary pojawia się rezygnacja z aktywnego działania, następuje obniżenie inicjatywy i krytycznego osądu, subiektywne oderwanie lub spokój, zmiana w odczuwaniu, zaburzone poczucie rzeczywistości. Może pojawić się amnezja, ograniczenie własnego życia po zdarzeniu np. strach przed wychodzeniem z domu (aż po zachowania fobiczne), obcięcie włosów po gwałcie etc..
Zjawiska charakterystyczne dla ofiar gwałtu.

Osoba, która doświadczyła zdarzenia traumatycznego odczuwa sprzeczne stany psychiczne (dialektyka urazu). Występuje tutaj naprzemienny rytm pomiędzy wtargnięciami i zawężeniem. Pojawia się problem z uzyskaniem równowagi przez to, że ofiara nie chce pamiętać o zdarzeniu, a przeżywa je powtórnie, chce być obojętna wobec tego, co się zdarzyło, a w rzeczywistości intensywnie przeżywa sytuację, nie podejmuje inicjatywy i jednocześnie działa pod wpływem impulsów..

W obrazie klinicznym ofiary gwałtu najpierw dominują wtargnięcia (najsilniejsze w pierwszych dniach, tygodniach po traumie, po upływie sześciu miesięcy łagodnieją i powoli zanikają), później, kiedy wtargnięcia słabną, wzmacniają się objawy odrętwienia (osoba niby funkcjonuje normalnie, ale świat nadal wydaje się jakby nierzeczywisty). Jeszcze przez długi czas po traumie ofiara czuje, że straciła część siebie i często żałuje, że nie umarła.

PTSD z punktu widzenia psychiatrii

Psychiatria wymienia triadę zaburzeń wynikających z przeżywania długotrwałej traumy w dzieciństwie (molestowanie seksualne, przemoc domowa etc.). Mówi się tutaj o trzech wariantach złożonego syndromu pourazowego.

W związku z powyższym ofiara może cierpieć w dorosłości na fizjonerwicę (somatyzacja) i odczuwać skutki psychicznego urazu poprzez własne ciało (bóle głowy, brzucha, nerwica narządów, astma etc.), wówczas zdarzenia traumatyczne mogą w ogóle nie być dopuszczone do świadomości i być całkowicie wyparte z pamięci.

U osoby doświadczającej przewlekającej się sytuacji traumatycznej może dojść również do wykształcenia się osobowości z pogranicza. Wówczas taka osoba będzie miała problem z ukształtowaniem, zbudowaniem własnej tożsamości oraz pojawią się u niej trudności na drodze do nawiązywania prawidłowych relacji interpersonalnych. W niektórych przypadkach u ofiar długotrwałej traumy mogą pojawić się objawy osobowości rozszczepionej, w której występują deformacje świadomości.

Objawy wchodzące w skład pełnej diagnozy psychiatrycznej obejmują: somatyzację, depresję, ogólny niepokój, nasilenie fobii, nadwrażliwość w kontaktach społecznych, zachowania i myśli paranoiczne, psychotyzm (objawy dysocjacyjne), bezsenność, dysfunkcje seksualne, złość, skłonność do zachowań samobójczych i samookaleczeń, uzależnienia.

W przypadku Zespołu stresu Pourazowego można mówić również o zjawisku zniewolenia, gdzie po przeżytym stresie długo- lub krótko-trwającym także dochodzi do wykształcenia się objawów PTSD. Zniewolenie z punktu widzenia psychologii polega na zdobywaniu kontroli nad drugą osobą, i obejmuje systematyczne, powtarzające się wywoływanie urazu psychicznego opartego na pozbawianiu ofiary związków z innymi, znaczącymi osobami.

Oprawca w tym przypadku wywołuje u swej ofiary poczucie bezradności i przerażenia, co powoduje u niej zatracanie własnego „ja”.

Statystyki wskazują iż, najbardziej skuteczną formą przemocy wykorzystywaną w zniewoleniu są groźby, często również sprawca przemocy usiłuje w ofierze wzbudzić wdzięczność za ocalenie życia, pozbawiając ją tym samym autonomii. Kobieta często na początku związku z osobą stosującą przemoc określa jej „zapędy” jako oznaki miłości.

Psychiatria oraz psychologia poruszają również zagadnienie Zespołu Urazu Chronicznego. To, co różnicuje Zespół Stresu Pourazowego od Zespołu Urazu Chronicznego, to odczucia, zachowania i ogólne funkcjonowanie człowieka. W 'normalnym' stanie, człowiek, będący po urazie, czuje, że nie jest sobą lub utracił część siebie, w zespole stresu chronicznego osoba taka pozbawiona jest w ogóle poczucia ,,ja'', odczuwa ciągłe przerażenie, wyczekuje na zagładę, przez cały czas znajduje się w stanie gotowości na określone zdarzenie oraz jest niezdolna do relaksowania się i prawidłowego wysypiania. Ponadto funkcjonujący w taki sposób człowiek odczuwa różnego rodzaju objawy somatyczne (uporczywe bóle głowy, przyspieszone bicie serca, bóle miednicy, dreszcze etc.).

W przypadku Zespołu Stresu Chronicznego najczęściej pojawiają się unikanie oraz zawężenie.

Terapia PTSD w przypadku gwałtu

Terapia w takiej sytuacji nie powinna być długotrwała i powinna koncentrować się na „przepracowaniu” traumatycznego zdarzenia oraz skupiać się na odczuciach ofiary. Celem takowej terapii będzie tutaj doprowadzenie osoby do tego, aby mogła funkcjonować jak przed traumatycznym przeżyciem oraz odbudowanie pozytywnego obrazu siebie i odzyskanie przez ofiarę poczucia kontroli i skuteczności.

Niestety w przypadku ofiar gwałtu, i nie tylko, następuje zerwanie związków z innymi osobami (zniszczenie podstawowego poczucia zaufania, w związku z brakiem odpowiedzi na wołanie o pomoc pojawia się poczucie porzucenia, samotności, wyalienowania, podważone zostaje przekonanie o możności bycia sobą w relacji z innymi).

U ofiar gwałtu zwiększa się podatność na zranienie, a wewnętrzna odporność określa zdolność do zachowania związków społecznych. Aktywne strategie zaradcze podejmowane przez osobę, która doświadczyła traumy, chronią ją w pewnym stopniu przed objawami urazu; kobiety walczące ze wszystkich sił, aktywne, zachowujące spokój (w trakcie wydarzenia) rzadziej cierpią na poważne następstwa urazu.

Kontakt: agabur20@wp.pl mgr Agnieszka Burek- Blacha, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, wydziału Psychologii oraz Pedagogiki. Tytuł magistra psychologii uzyskała w 2012 roku. Ścieżka zawodowa: 2010r.- Praktyka zawodowa z zakresu Psychologii Klinicznej Człowieka Dorosłego w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej- Oddział Psychiatryczny 2011r.- Praktyka zawodowa z zakresu Psychologii Kliniczno- Sądowej w Ośrodku Pomocy Dzieciom i Rodzinie w Rudzie Śląskiej 2017r.- Praktyka zawodowa z Integracji Sensorycznej w Specjalnym Ośrodku Szkolno- Wychowawczym w Nowym Targu 2015r.- Psycholog w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej w Nowym Targu 2016r.- Psycholog w Zespole Szkół Specjalnych przy Śląskim Centrum Rehabilitacyjno- Uzdrowiskowym w Rabce- Zdroju 2016r.- Psycholog w Zespole Wczesnego Wspomagania Rozwoju w Przedszkolu Prywatnym „Wesoły Korowód” w Nowym Targu 2017r. (...)


  • Opublikowane 6 Październik, 2017

„Razem, a jednak osobno?” – czyli co się dzieje, gdy zabraknie różowych okularów w bliskiej relacji partnerskiej.

„Zmieniłeś się”, „Kiedyś byłaś inna…”, „To do Ciebie niepodobne…”, „Już nie jestem dla Ciebie tak ważny, jak kiedyś…”  – to tylko kilka przykładowych zdań, które słyszy duża część młodych ludzi od swojego partnera lub partnerki w bliskiej relacji. Kiedyś bajecznie w sobie zakochani, nie mogący oderwać od siebie wzroku, czekający z wytęsknieniem na każde spotkanie, natomiast dziś... poszukujący własnej drogi w związku, realizujący plany zawodowe, poszukujący inspiracji wśród innych ludzi, rozwijający swoje zainteresowania i niekoniecznie wymagający obecności i aprobaty swojego partnera. Niegdyś romantyczny, idealny związek, dziś związek przypominający koleżeńską relację opartą o realizację własnych pomysłów na siebie. Niby razem, a każdy wciąż podąża własną drogą. Czy to normalne? Czy to czynnik, który może świadczyć o wypaleniu uczucia? Czy taka relacja zachowująca bardzo duży stopień niezależności obu partnerów w podejmowanych decyzjach może przynieść oczekiwaną satysfakcję i szczęście w związku? Dlaczego wybrany przez nas idealny partner z czasem nie jest już idealny? Postaram się przedstawić poniżej, co na ten temat mówią dotychczasowe doniesienia w obrębie teorii i badań psychologicznych.

Potrzeba stabilizacji i poszukiwanie „ideału”

Okres późnej adolescencji i wczesnej dorosłości to czas pierwszych, ale zarazem bardzo ważnych wyborów zawodowych i osobistych młodych ludzi. Cechą charakterystyczną dla tego okresu jest silne poszukiwanie własnej tożsamości, uświadomienie sobie celu i znaczących wartości w życiu, jak również stabilizacja emocjonalno-społeczna (Harwas-Napierała, Trempała 2014). Człowiek dąży do stworzenia bliskiego związku partnerskiego, w którym mógłby czuć się bezpieczny, akceptowany, bez względu na swój status społeczno-ekonomiczny, zamieszkanie czy wygląd. Powszechnie uważa się, że bliskie związki partnerskie opierają się na bardzo dużej zależności partnerów, wzajemnym oddaniu, „zapatrzeniu w siebie”, wspólnych zainteresowaniach, jedności w poglądach i sposobie myślenia, a także podejmowaniu podobnych zachowań w konkretnych sytuacjach. Czy jest możliwe, by mógł istnieć związek spełniający wszystkie powyższe kryteria, a zarazem dawać swobodę bycia sobą w relacji?

Tacy sami, a jednak inni?

Współcześni psychologowie rozwojowi i psychologowie zajmujący się tematyką bliskich więzi, dowodzą, że nawet w najlepszym, współpracującym związku, kiedy dwie osoby postrzegają swojego partnera jako ideał i „szaleją z miłości do siebie”, w pewnym momencie przychodzi nagle etap związku zwany „odróżnianiem się” (Knapp, Vangelisti, 2005). Etap ten budzi w partnerach różnorodne emocje - od zaskoczenia, przez rozczarowanie, po smutek, przygnębienie. Towarzyszą mu ogromne wątpliwości, co do dalszej kontynuacji związku. To moment w życiu relacji, gdy okazuje się, że jednak nie jesteśmy identyczni, każdy z nas oprócz ofiarowanej miłości i oddania drugiej osobie, w głębi duszy odczuwa potrzebę samorealizacji także na innych wymiarach życia m.in. zawodowym. Chciałby w życiu zrobić coś więcej, coś jeszcze, co również da mu subiektywne poczucie szczęścia. Etap „odróżniania się” stanowi naturalną i prawidłową konsekwencję rozwijającej się bliskiej relacji partnerów. Niestety obecnie bardzo mało wspomina się w prasie, telewizji czy internecie o transformacji związku partnerskiego. Brak świadomości ludzi dotyczący rozwoju relacji połączony z nadmiernymi oczekiwaniami względem swojego partnera powoduje liczne negatywne konsekwencje. Młodzi ludzie bardzo szybko rezygnują ze swoich dotychczasowych relacji, uznając, że uległy przedawnieniu, natomiast w młodych związkach małżeńskich bardzo często dochodzi do zdrad lub rozwodów. Czar miłości prysł, a pozostała rutyna.

Rzeczywistość, niczym komedia romantyczna…

Dlaczego tak się dzieje? Ludzie czasem wchodzą w relację bardzo często z przeświadczeniem, że ich związek będzie przypominał komedię romantyczną, w której oni jako bohaterowie będą odgrywać główne role i każda trudność, wyzwanie życiowe zawsze zakończy się szczęśliwie, bo przecież „tak bardzo się kochają” i nie widzą świata poza sobą. Ludzie nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że budowanie relacji partnerskiej jest oparte na 3 ważnych obszarach porozumiewania się (Adler, Rosenfeld, Proctor II, 2006). Adler pisze w swojej publikacji, że, aby relacja mogła się narodzić, najważniejszy jest etap zawiązywania relacji, następnie podtrzymywania relacji, a potem kolejno etap rozluźniania relacji. Poszczególne etapy w prawidłowo rozwijającym się związku partnerskim następują po sobie naturalnie. Bardzo podobny model rozwoju relacji stworzył M. Knapp, zakładając 10 faz rozwoju relacji, które również zakwalifikował do trzech podstawowych kategorii (Knapp, Vangelisti, 2005).

Sposób myślenia ludzi o całokształcie związku przypomina fazę romantycznych początków, wedle teorii słynnego badacza psychologii społecznej Bogdana Wojciszke. W swojej teorii stwierdza, że jest to najpiękniejszy etap w rozwoju relacji partnerskiej, który często przypomina sceny niczym z filmu. Cechą charakterystyczną bowiem dla tego etapu rozwoju relacji, oprócz ogromnego pragnienia możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą, jest pojawienie się i rozwój intymności (Wojciszke, 2000). W partnerach narasta wzajemne zaufanie, uczucie sympatii, a także poczucie, że tworzony przez nich związek jest czymś niepowtarzalnym. Knapp nazywa ten okres zawiązywaniem relacji, który zakłada inicjowanie, eksperymentowanie i intensyfikowanie relacji, by móc stworzyć prawdziwy, pełny związek, w którym partnerzy są zintegrowani i wspólnie podejmują decyzje (Knapp, Vangelisti,2005). Poczucie wyjątkowości związku związane jest bardzo mocno z funkcjonowaniem i zwiększającym się natężeniem trzech składników miłości – namiętności, intymności i zaangażowania (Sternberg 1986, Wojciszke 1993). Natężenie poszczególnych składników jest zmienne. Romantyczne początki związku to okres obejmujący mniej/więcej od pół roku do 2 lat, gdzie to właśnie namiętność wiedzie prym i uzyskuje swoje maksymalne natężenie. Bardzo szybko wzrasta także intymność i zaangażowanie w budowanie więzi. Jednak „romantyczne początki” nie trwają w nieskończoność. Etap ten jest krótkotrwały, lecz powoduje silne pobudzenie fizjologiczne całego organizmu. Łatwo zauważyć, że funkcjonowanie owładniętego miłością człowieka, skoncentrowane jest w dużej części wyłącznie na obiekcie zainteresowania, toteż bardzo trudno np. o realizowanie obowiązków w pracy, domu. Gdyby stan romantycznych początków trwał przez cały okres trwania relacji, człowiek dosłownie – umarłby z miłości.

Przyjemność nasila namiętność?

Przeprowadzono badania, w których stwierdzono, że postrzeganie atrakcyjnego dla nas obiektu i odczuwanie w związku z tym przyjemności nasila namiętność (Wojciszke 1993, za: Istvan i In.1983). Sprawdzano czy i w jaki sposób pobudzenie seksualne oddziałuje na postrzeganie innych osób. Badani oglądali film o treści erotycznej bądź neutralnej, a następnie pokazywano przeźrocze przedstawiające osobę płci przeciwnej - mogła ona być albo brzydka, albo przeciętna, albo piękna (przystojna). Zadaniem badanych była ocena jej atrakcyjności erotycznej. Z badań wynikają dwie ważne kwestie. Osoba oceniana jako przystojna, była oceniana jako bardziej erotycznie atrakcyjna, z którą warto byłoby spotkać się na kawę. Druga konkluzja z badań wykazuje dużo ciekawsze różnice między postrzeganiem osób przeciętnych-przystojnych. Osoba przeciętna i przystojna była bardziej atrakcyjna zdaniem ludzi pobudzonych, osoba brzydka zaś według nich była mniej atrakcyjna, niż wynikałoby to z ocen badanych niepobudzonych (Wojciszke, 1993). Wzrost pobudzenia działał identycznie na badane kobiety, jak również mężczyzn. Jaki można wyciągnąć z tego wniosek? Przeżywanie emocji pozytywnych pozwala nam widzieć siebie i innych przez różowe okulary. Co ciekawe, wpływ tych emocji na erotyczną atrakcyjność jest nieco odmienny, bowiem uzależniony jest bardziej od samego pobudzenia i jego siły niż od pozytywnego lub negatywnego znaku przeżywanej emocji. Emocje pozytywne (a dokładnie: wywołane nimi pobudzenie fizjologiczne) nie nasilają atrakcyjności wszystkich możliwych „obiektów namiętności”. Nasilają atrakcyjność jedynie tych osób, które już i tak są bardziej lub mniej atrakcyjne dla nas. To powoduje, że przeżywanie silnej emocji pozytywnej sprawia, że osoby już wcześniej odstręczające stają się jeszcze bardziej dla nas awersyjne. Skutek jest prosty: obiekt naszego zainteresowania, jest dla nas na tyle atrakcyjny, że wszystkie obecne wokół nas osoby, które wcześniej nie zwróciły naszej uwagi, teraz jeszcze bardziej wydają się nam mało interesujące. Efekt różowych okularów działa.

Identyczni, idealni, na zawsze razem..

Partnerzy, którzy zdeklarowali się, że chcą wraz ze swoim partnerem dzielić codzienność, podjęli bardzo odważną decyzję, będącą efektem ich długotrwałej pracy nad sobą i relacją. Wraz z rozwojem znajomości i ogromną fascynacją partnera, weszli w kolejny etap relacji zwany „podtrzymywaniem” (Knapp, Vagelisti, 2005). To bardzo ważny moment w życiu relacji, bowiem wraz ze spadkiem niepewności, zwiększa się atrakcyjność i zadowolenie ze związku. Partnerzy przepełnieni uczuciem, zaufaniem do swojego partnera, chcieliby trwać w stanie wspólnoty i jedności w każdym aspekcie swojego życia. Etap ten cechuje również deklaracja wyłączności partnerów, a sami uczestnicy oceniają go jako moment zwrotny w życiu (związku), dzięki któremu stają się bardziej dojrzali i odpowiedzialni za życie swoje i partnera.

Okazuje się, że nie jest możliwe trwanie we wspólnocie, bo każde z nich chciałoby realizować też własne pomysły na siebie, a oczekiwanie partnera są nieco odmienne od naszych. Etap odróżniania (Knapp, Vangelisti,2005) w relacji, to kluczowy moment w życiu związku, bowiem partnerzy muszą nauczyć się odnaleźć swoją indywidualną tożsamość w więzi ze swoim partnerem, w której do tej pory funkcjonowali jako jedność. Zadanie to jest na tyle trudne, że wymaga zmiany myślenia – kiedyś priorytetowe było stworzenie wspólnoty „MY”, a w tym momencie staje się także ważna indywidualna tożsamość „JA”. Faza odróżniania się pojawia się w związku zwłaszcza podczas sytuacji konfliktowych, gdy okazuje się, że partnerzy jednak różnią się poglądami i posiadają odmienne pomysły na rozwiązanie problemu.

Co, kiedy różowe okulary znikają? Jak mam być w związku i jak być sobą?

Kluczem do prawidłowego funkcjonowania w związku jest zatem okazywanie zaangażowania w relacji, przy jednoczesnym wyodrębnianiu przestrzeni dla własnej indywidualności. Każdy z nas bowiem jest odrębną, świadomą jednostką, przekonaną o własnym systemie wartości, mającą określone zainteresowania. Warto o tym pamiętać, że bez względu na to, jak bardzo mocno jesteśmy zaangażowani w związek z naszym partnerem, to w związku powinno być miejsce na autonomiczny rozwój i decyzje obydwojga partnerów. Odróżnianie się, choć pozornie ma negatywne konotacje, w rzeczywistości wnosi wiele pozytywnych refleksji. Uświadamia nam bowiem, że bycie indywidualnością jest tak samo ważne, jak bycie w relacji.

Przekonaj się sam!

Bardzo dobra obrona pracy magisterskiej przez Twoją dziewczynę, jest także Twoim sukcesem! Zdobycie fascynującej pracy przez Twojego narzeczonego, pozwoli także Tobie cieszyć się jego szczęściem. Spotkanie Twojej żony z koleżankami i kolegami z pracy bez Twojej obecności umocni jej poczucie niezależności i wzmocni zaufanie między Wami. Czujesz potrzebę wyjścia na mecz piłki nożnej z kolegami? – śmiało, funkcjonowanie w bliskiej relacji nie oznacza, że straciłeś wszystkie możliwości swojego rozwoju osobistego. Spędzanie wolnego czasu z Twoją Ukochaną jest wspaniałe, ale czasem czujesz potrzebę, by tak po prostu posiedzieć i poczytać książkę, wyjść na rower- świetnie, zrób to!

W dojrzałej relacji partnerzy powinni być dla siebie kochankami i przyjaciółmi, którzy komunikują i starają się rozumieć swoje potrzeby. Tylko taka postawa, gwarantuje udany, satysfakcjonujący związek, w którym nie ma mowy o wypaleniu uczucia. Powodzenia! 

Autor: Aleksandra Olszówka

Bibliografia:

  1. Adler R., Rosenfeld L., Proctor II R. (2006) Relacje interpersonalne- proces porozumiewania się, s.249-285
  2. Harwas- Napierała B., Trempała J. (2014) Psychologia rozwoju człowieka, s.163-229.
  3. Knapp Mark L., Vangelisti Anita L. (2005) “Stages of Relationships” In Interpersonal Communication and Human Relationships, 5th ed.,p.36-49.
  4. Wojciszke B. (2000) Psychologia miłości.

Efekt brzydszej koleżanki

Czy filmowy żart może odzwierciedlać rzeczywistość? Dr Nicholas Furl z Royal Holloway University of London przeprowadził ciekawe badania, inspirowane popkulturowymi tv tropami z filmów. W swych badaniach badał zjawisko postrzegania atrakcyjności fizycznej w zależności od atrakcyjności osób wokół. Ich wynik zdaje się przeczyć popularnej dotąd hipotezie, że istnieją stałe cechy uznawane za atrakcyjne.

Każdy z nas, oglądając amerykańskie filmy lub seriale, natknął się na tak zwany tv trope szkolnej gwiazdki, otoczonej w liceum przez grono (zwykle odrobinę) od niej mniej atrakcyjnych przyjaciółek. Tak zwana królowa pszczół randkuje w nich zwykle z największym szkolnym przystojniakiem, pozwalając pozostałym koleżankom spotykać się z jego brzydszymi kolegami. Choć we współczesnej nauce przyjmuje się, że zgodnie z efektem podobieństwa mamy tendencję do przyjaźnienia się z ludźmi fizycznie podobnymi do nas, również pod względem atrakcyjności, badacze wpadli niedawno na trop dość ciekawego efektu dobrze znanego nam z hollywoodzkich żartów (Furl, 2016).

Dr Nicholas Furl z Royal Holloway University of London przeprowadził ciekawe badania, inspirowane popkulturowymi tv tropami z filmów. Ich wyniki opublikowane w 2016 roku w Psychological Science wskazują, że ocena atrakcyjności danej osoby przez innych różni się w zależności od tego, wśród jakich ludzi w wymiarze atrakcyjny - nieatrakcyjny jest ona prezentowana. Wbrew powszechnej opinii mówiącej, że ocena atrakcyjności jest stała, wyniki tego badania wskazują, iż przeciętnie atrakcyjna twarz prezentowana wśród innych, mniej atrakcyjnych, wydaje się być bardziej pociągająca niż eksponowana samodzielnie (Luce, 1959; za: Furl, 2016).

Uczestnicy badania

W badaniu wzięło udział 40 studentów i pracowników Royal Holloway, University of London w wieku 18-23 lata w eksperymencie dotyczącym oceny atrakcyjności oraz w wieku 18-55 lat w eksperymencie dotyczącym oceny przeciętnego wyglądu. Dodatkowo udział w badaniu dotyczącym atrakcyjności honorowany był voucherem do sklepu Amazon na 28 dolarów, natomiast w eksperymencie dotyczącym oceny przeciętnego wyglądu voucherem o wysokości 8 dolarów. Oba eksperymenty zostały zaaprobowane przez Komisję Etyki Zawodowej Uniwersytetu w Londynie (Furl, 2016).

Metodologia badania

Eksperyment odbył się w dwóch wariantach o takiej samej procedurze. W pierwszym z nich uczestnikom zaprezentowano 30 fotografii (15 kobiet i 15 mężczyzn) twarzy z zestawu Karolinska Directed Emotional Faces (KDEF) (Lundqvist, Flykt & Ohman, 1998; za: Furl, 2016). W pierwszej fazie eksperymentu poproszono o ocenę ich atrakcyjności lub poziomu przeciętności. Badanie odbywało się komputerowo, a bodźce prezentowano sekwencyjnie lub w sposób randomowy, dwa razy. Ocena atrakcyjności lub stopnia przeciętności twarzy odbywała się poprzez kliknięcie na horyzontalną linię pod zdjęciem oznaczającą kontinuum od 0 do 1. Kolejno, uśredniono wyniki uzyskane z obu ocen podczas badania. W oparciu o oceny osób badanych w aspekcie atrakcyjności oraz przeciętności wybrano 10 męskich i 10 kobiecych twarzy mających służyć za bodźce zakłócające oraz 5 kobiecych i 5 męskich twarzy, które  w oparciu o wysoki wynik atrakcyjności wykorzystano jako bodźce docelowe (Furl, 2016).

Następnie twarz atrakcyjną umieszczono wśród zdjęć twarzy uznanych za nieatrakcyjne i poproszono o ponowną ocenę. Ocena atrakcyjności twarzy, uznanej już wcześniej za atrakcyjną wzrosła w porównaniu z oceną poprzednią. Podczas kolejnego etapu badania uczestnikom zaprezentowano dwie, uznane wcześniej za równorzędnie atrakcyjne twarze pośród twarzy określonych jako nieatrakcyjne. Eksperyment skupiający się na aspekcie atrakcyjności wykazał, że badane osoby są bardziej skłonne oceniać jeden element jako bardziej atrakcyjny niż drugi, jeśli w tle występują inne nieatrakcyjne bodźce, nawet jeśli bodziec był wcześniej uznany za nieatrakcyjny. Oznacza to, że jesteśmy bardziej skłonni porównywać poziom atrakcyjność w zależności od kontekstu oraz liczby dostępnych opcji. Co więcej, mniej atrakcyjne twarze powodowały wzrost wrażliwość na różnice między dwoma atrakcyjnymi twarzami. Oceniający stawali się bardziej wymagający, krytyczni oraz wybredni odnośnie oceny poziomu atrakcyjności. Podobne wyniki osiągnięto, prezentując twarze uznane wcześniej za przeciętne. Ich atrakcyjność wzrastała lub malała w zależności od kontekstu (Furl, 2016).

Podsumowując wyniki badań: im bardziej uznawane za nieatrakcyjne były dystraktory, tym bardziej widoczna była różnica w ocenianiu atrakcyjności twarzy ocenionych już raz, podczas badania pozbawionego innych bodźców, jako jednakowo atrakcyjne. Podobne wyniki uzyskano manipulując dystraktorami o twarzach uznanych za przeciętnie atrakcyjne. W czasie badania wzrósł poziom krytycyzmu oceniających wobec atrakcyjnych twarzy. Dr Furl zwraca uwagę na fakt, że obecność wielu atrakcyjnych twarzy wśród nieatrakcyjnych, może spowodować, że stajemy się bardziej wybredni. Badacz stawia hipotezę, iż obecność twarzy uznawanych za nieatrakcyjne wzmacnia różnice między twarzami atrakcyjnymi, co powoduje, że ocena staje się być bardziej skoncentrowana na szczegółach (Furl, 2016).

Tłumacząc powyższy efekt, autor badań odwołuje się do Teorii Normalizacji (Louie, Khaw & Glimcher, 2013; Louie & Glimcher, 2012; za: Furl, 2016), zgodnie z którą sieci neuronalne reagują na rzeczywistość jako całość ze względu na przeładowanie poznawcze. Normalizacja wiązałaby się również z podejmowaniem decyzji pomiędzy wieloma opcjami. Ocena wartości jednej z nich w kontekście całości byłaby dzielona przez ocenę każdej z nich osobno. Furl (2016) wskazuje, że obiekty oceniane osobno pod względem wartości jako najlepszy-3, średni-2, słaby-1, razem oceniane byłyby jako średnia tych wartości zgodnie ze wzorem znormalizowanego podziału 3/(3+2+1)=1/2. To mogłoby z kolei wiązać się ze wzrostem lub obniżeniem poziomu atrakcyjności jednostkowej.

Konkluzja z badań

Zgodnie z tezą dr Furl, wyniki tych badań mogą wskazywać na zależność oceny fizycznej atrakcyjności danej osoby od otoczenia osób, w którym ona się znajduję. Oznacza to, że ocena atrakcyjności nie jest stała, lecz fluktuuje w zależności od kontekstu. Pół żartem pół serio można by więc powiedzieć, że w sytuacji, gdy poszukujemy partnera, lepiej pozbyć się konkurencji i nie zabierać koleżanek lub zabrać jednak te brzydsze…

Literatura:

  1. Furl, N. (2016). Facial-Attractiveness Choices Are Predicted by Divisive Normalization. Psychological Science; DOI: 10.1177/0956797616661523.
  2. Geiselman, R.E., Haight, N.A., & Kimata, L.G. (1984). Context effects on the perceived physical attractiveness of faces. The Journal of Experimental Social Psychology, 20, 409-424.Luce, D. (1959). Individual choice behavior: A theoretical analysis. New York: Wiley.
  3. Louie, K., Khaw, M.W., & Glimcher, P.W. (2013). Normalization is a general neural mechanism for context-dependent decision making. Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America, 110, 6139-6144.
  4. Lundqvist, D., Flykt, A., & Ohman, A. (1998). Karolinska Directed Emotional Faces [Database of standardized facial images]. Psychology Section, Department of Clincial Neuroscience, Karolinska Hospital, S-171 76 Stockholm, Sweden.
  5. Louie, K., Glimcher, P.W. (2012). Efficient coding and the neural representation of value. Annals of the New York Academy of Sciences, 1251, 13-32.

           

            

Kierunek studiów  Psychologia, rok V, specjalizacje: psychologia kliniczna człowieka dorosłego, psychologia zdrowia i jakości życia  Kontakt  cornykam@gmail.com Zainteresowania  Atrakcyjność i seksualność człowieka, a także rozpoznawanie ekspresji mimicznej emocji. (...)


  • Opublikowane 26 Wrzesień, 2017

Zagrożenia w sieci

Internet pozwolił nam przekroczyć wiele granic i barier. Nie musimy ruszać się z domu, żeby porozmawiać z drugim człowiekiem, zrobić zakupy czy zobaczyć koncert odbywający się na drugim kontynencie. Internet jest ogromnym medium i daje wiele możliwości, wraz z jego zaletami pojawia się też dużo zagrożeń dla jego użytkowników – z niektórych z nich nie zdają sobie nawet sprawy.

Prywatność

Rzadko zastanawiamy się nad tym, co udostępniamy i jak wiele informacji o nas znajduje się w sieci. Nie myślimy także o tym, kto może oglądać nasze profile, wpisy i zdjęcia. Nie spędzamy wiele czasu na zmienianiu ustawień prywatności naszych postów, czyli ich „widoczności”, przez co niepowołane osoby mogą mieć do nich dostęp. Od złodziei, którzy wiedzą, że jesteśmy na wakacjach i nasz dom stoi pusty, po przyszłych pracodawców, którzy mogą bez problemu znaleźć nasze wpisy, w których kogoś obrażamy czy zdjęcia, na których pijani leżymy na barze w pobliskim klubieW przypadku zawodów, w których opinia publiczna jest ważną częścią sukcesu, udostępnianie takich rzeczy przeważnie skutkuje zahamowaniem lub poważnym regresem kariery.

Trzeba pamiętać także o tym, że im więcej danych „wrzucamy” do sieci, tym łatwiej ktoś może nas namierzyć. Dodajemy miejsca, w których aktualnie przebywamy, chwalimy się w jakim klubie się bawimy, w której restauracji jemy kolację z przyjaciółmi, czy pokazujemy uczęszczane trasy podczas biegu lub jazdy na rowerze za pomocą Endomondo. Aplikacja Snapchat umożliwia dostęp do aktualnej lokalizacji naszych znajomych[1]. Zastanówmy się, jak wielu „znajomych”, których mamy na różnego rodzaju portalach, tak naprawdę wcale nimi nie jest? Jak wiele razy, widząc zaproszenie do kontaktów, klikaliśmy bezmyślnie ,,akceptuj” lub przyjmowaliśmy zaproszenie od osób widzianych dosłownie raz w życiu? Średnia liczba znajomych na portalach typu Facebook to 649[2]. Są osoby, które mają ich kilka tysięcy. Nie jest możliwym znać tak wiele osób, utrzymywać na tyle dobry kontakt z nimi, by mieć świadomość tego, jakimi są ludźmi, czy są dla nas dobrzy lub czy mogą wyrządzić nam krzywdę. Kiedy podajemy tak wiele informacji o sobie, o tym co lubimy, gdzie chodzimy na basen, w których pubach najchętniej się bawimy dla stalkera jesteśmy łatwym celem. Nie będzie trudno „przypadkowo wpaść” na osobę, o której wiemy tak wiele. To, że widzimy, gdzie nasi znajomi aktualnie się bawią, gdzie chłopak, który od dłuższego czasu nam się podobał, chodzi na siłownię, z pewnością może być dla nas dużym ułatwieniem w nawiązaniu kontaktu, czy umacnianiu więzi. Może być jednak wręcz przeciwnie. Ujawnienie kłamstwa, co do tego gdzie jesteśmy, czy możliwość zobaczenia, że większość znajomych z naszej paczki przebywa w jednym miejscu, a my nie zostaliśmy zaproszeni na to spotkanie, może być powodem do kłótni. Może to wiązać się również z potencjalnym niebezpieczeństwem – np. przykrym spotkaniem z nagabującą nas osobą. Dlatego tak ważne jest przykładanie uwagi, co do tego, kto ile o nas wie. 

Wirusy

Ile razy widzieliście wpisy na Facebooku lub wiadomości od waszych znajomych, które informowały o świetnym konkursie, mówiły o wypadku waszego znajomego, czy w jakiś inny sposób próbowały skłonić Was do odwiedzenia danej strony? Przypadkowe kliknięcie na reklamę lub zainfekowany link powodowało publikację tego rodzaju wiadomości. Samo zjawisko stało się na tyle powszechne, że większość osób zaczęła zwracać uwagę na takie zdarzenia i jest ostrożniejsza, kiedy ma kliknąć w link o dziwnym wyglądzie np. ,,http://timj758.khh”. Wyobraźcie sobie, że pisze do Was wasz znajomy z prośbą o szybką pożyczkę pieniędzy. Nie chce pożyczyć ich wiele, potrzebuje tylko 100zł, musi szybko zapłacić za zamówienie, nie zauważył wcześniej, że brakuje mu pieniędzy i nie może nikogo innego o to poprosić lub nie może czekać dłużej na przelew. Podaje wam numer konta, krótko tłumaczy sytuację. Wiadomość nie jest bardzo podejrzana, a jeśli wirus ma odpowiedni algorytm prawdopodobnie otrzymalibyście tą wiadomość od osoby, z którą faktycznie często i dużo piszecie. Sporo osób właśnie w ten sposób zasiliło konto bankowe hakerów[3]. Mimo, że wydaje się to nierealne, to czym właściwie różni się od wirusa, który bez Waszej zgody wysyła wiadomości do waszych znajomych z zaproszeniem do odwiedzenia danej strony? Czy to nie przerażające, że można do tego stopnia przejąć kontrolę nad czyimś kontem, żeby publikować w jego imieniu różne wpisy, czy wysyłać wiadomości? Oprócz prób wyłudzania pieniędzy czy infekowania Waszego komputera złośliwym oprogramowaniem mogłoby to pójść o krok dalej. Na Waszej facebookowej tablicy mogłyby się znaleźć wpisy, które np. obrażałyby czyjąś osobę, zamieszczały filmy z niepożądanymi treściami. Warto więc zwracać uwagę na to, co klikamy, a w przypadku niecodziennej prośby znajomego o zrobienie czegoś, co narażałoby nas na negatywne skutki, zawsze starać się potwierdzać informację innym kanałem komunikacji (np. rozmowa telefoniczna).

Fałszywe emaile

Każdy z nas dostaje spam. Ilość reklam, która ląduje w naszych skrzynkach pocztowych jest ogromna. Same skrzynki mają filtry, które pozwalają na to, by spam trafiał do osobnego katalogu i nie przeszkadzał nam w odczytywaniu e-maili, które są dla nas ważne.

Phishing – to metoda oszustwa, w której przestępca podszywa się pod inną osobę lub instytucję, w celu wyłudzenia określonych informacji (np. danych logowania, szczegółów karty kredytowej) lub nakłonienia ofiary do określonych działań[4].

Wraz z rozwojem technologii banki także postawiły na nowoczesność. Aplikacje na telefon, chat online z konsultantami banku, a także e-maile z aktualnymi ofertami, informacjami dotyczącymi zmiany regulaminu banku. Coraz więcej hakerów postanowiło ten fakt wykorzystać i podszywać się pod banki: wyłudzanie informacji czy przekierowywanie na strony, które wyglądają dokładnie tak, jak strona naszego banku. Pamiętajcie o tym, że bank nigdy nie będzie prosił o podanie danych wrażliwych w emailu, o podanie hasła do konta bankowego itd. Zawsze, kiedy wchodzimy na stronę naszego banku, należy sprawdzić czy przy nazwie strony znajduje się kłódka i właściwe certyfikaty bezpieczeństwa, sprawdzajmy czy adres strony jest dokładnie taki, jaki powinien być, czy nie znajduje się gdzieś literówka, czy szata graficzna jest taka jak zawsze.

Uważajcie także na załączniki, hakerzy, którzy podszywają się pod różnego rodzaju instytucje mogą wysyłać Wam pliki np. w formacie .zip, które po otwarciu zainfekują Wasze komputery szkodliwym oprogramowaniem[5].

Tutaj możecie wykonać test, by dowiedzieć się czy jesteście w stanie odróżnić prawdziwy e-mail od phishingu: https://www.sonicwall.com/en-us/phishing-iq-test

Inwigilacja aplikacji

Podczas ostatniego festiwalu Opener powstała infografika, gdzie przedstawiona była procentowa liczba osób, które m.in. używają danego operatora sieci, jest klientami danych sklepów, a nawet statystyka kobiet starających się o dziecko.[6] Informacje pochodzą z bazy danych o użytkownikach urządzeń mobilnych, która dotyczy aż 15 mln osób w Polsce. Sama baza została stworzona na podstawie danych z 200 tys. bezpłatnych aplikacji mobilnych oraz 14 milionów mobilnych stron WWW zawierających reklamy. Często nie czytamy regulaminów aplikacji, czy tego, do jakich informacji potrzebuje dostępu. Nie dziwi nas fakt, że aplikacja służąca do sprawdzania prognozy pogody wymaga uprawnień do mikrofonu i kontaktów w naszym telefonie. Można powiedzieć, że cena, jaką płacimy za korzystanie z bezpłatnych aplikacji, to właśnie udostępnianie danych na nasz temat. Mimo, że w większości przypadków dane te są przetwarzane masowo i jesteśmy jedynie kolejnym numerem identyfikatora, to nie jest niemożliwe wykradnięcie tych danych oraz bezpośrednie namierzenie konkretnych osób. Aby zabezpieczyć się przed zbieraniem danych przez aplikację, można regularnie resetować identyfikator reklamowy znajdujący się w ustawieniach Waszego telefonu.

To tylko część z zagrożeń, które czyha na nas w Internecie. Ważne jest, by być jego świadomym i rozsądnym użytkownikiem. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że wraz z rozwojem technologii, z ułatwieniami, które Internet nam przyniósł, pojawiło się wiele osób, które z chęcią wykorzystują te możliwości oraz niewiedzę ludzi do złych celów.

Autor: Marta Staszik


[1] https://support.snapchat.com/en-US/article/find-friends-map

[2] https://www.statista.com/statistics/232499/americans-who-use-social-networking-sites-several-times-per-day/

[3] https://niebezpiecznik.pl/post/jak-wyludzic-od-znajomego-800-zlotych-przez-facebooka/

[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Phishing

 

[5] https://niebezpiecznik.pl/post/uwaga-prawnicy-ktos-podszywa-sie-pod-giodo-i-straszy-kontrola-nie-otwierajcie-zalacznikow/

[6] http://selectivv.com/opener-festival-2017-uzytkownicy-smartfonow-liczbach-infografika/

 

 


Strony

Subscribe to Więc jestem RSS

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.