„Babciu! Przecież Ty nie możesz mieć depresji?!”

Większość z nas zdaje sobie sprawę, że jesteśmy społeczeństwem starzejącym się. Jednakże dopiero mając kontakt z osobami starszymi, przebywając w ich środowiskach społecznych, będąc wolontariuszami w hospicjach/domach opieki czy też obserwując liczebność pacjentów w szpitalach, uświadamiamy sobie, jak wielu ich jest oraz z jakimi trudnościami zmagają się każdego dnia.

Na początek trochę danych statystycznych. W Polsce w 2010r. ludność powyżej 60 roku życia stanowiła ponad 19,6%, a w 2018 r. osiągnęła poziom 24,8%. Odsetek osób w wieku emerytalnym do 2050 r. według prognozy GUS w Polsce wyniesie 13,7 mln (w porównaniu do 2018 wzrośnie o 44,1%), stanowiąc 40,4% społeczeństwa (GUS, 2020).

My, młodzi ludzie, żyjąc w pośpiechu, nie zauważamy starszych. Dlaczego? Są samotni, w domach/ ośrodkach opieki, zamknięci w czterech ścianach, często unieruchomieni, przewlekle chorzy i przede wszystkim cierpiący.

Rysunek 1. iStock. (fotograf). (2019.02.03). Depresja seniora. Osoby starsze mają wrażenie, że są ciężarem dla bliskich. Pobrano z: https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/depresja-seniora-osoby-starsze-maja-wrazenie-ze-sa-ciezarem-dla-bliskich/p5bmy0b
Rysunek 1. iStock. (fotograf). (2019.02.03). Depresja seniora. Osoby starsze mają wrażenie, że są ciężarem dla bliskich. Pobrano z: https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/depresja-seniora-osoby-starsze-maja-wrazenie-ze-sa-ciezarem-dla-bliskich/p5bmy0b

Starość nie tylko związana jest z chorobami somatycznymi. Chciałabym zwrócić uwagę na skalę problemu, jakim są zaburzenia psychiczne u ludzi starszych. Myśląc o nich, w niniejszym artykule, skupię się na depresji.

Depresję najczęściej (zapewne stereotypowo) przypisujemy ludziom młodszym. Przyznajcie sami, najprawdopodobniej nie pomyślicie w pierwszej kolejności o swojej babci bądź dziadku?

Średnia długość życia wydłuża się poprzez innowacyjne środki medycyny, rozwój techniki oraz coraz większą wiedzę w zakresie zdrowia. W Polsce w 2007 roku średnia długość życia wynosiła 79,7 lat dla kobiet oraz 71 lat dla mężczyzn (GUS, 2008). Niestety, wraz z wydłużającym się życiem nie wzrasta jego jakość. Wręcz przeciwnie, poziom życia i satysfakcja z niego bardzo spada. Wiąże się to z ryzykiem wystąpienia depresji, apatii, a w związku z nimi także z problemem samobójstw. Jak podaje Kołodziej (Baumann, 2008; Ringel, 1987), samobójstwa w tym wieku są częstsze niż w przypadku młodszych osób oraz bardziej zdeterminowane. Stosunek prób samobójczych do dokonanych samobójstw w młodszym wieku wynosi 7:1, a u osób w podeszłym wieku — prawie 1:1.

Wskaźnik samobójstw dla osób powyżej 65. roku życia wynosi 19,0, a dla 75-latków — 18,8, przy średnim wskaźniku dla całej polskiej populacji wynoszącym 15,6 (Baumann, 2008; PWN, 2004).

Czym w ogóle jest depresja? Rozpoznanie i kryteria diagnostyczne

Depresja, obok otępienia, jest najczęstszym zaburzeniem psychicznym występującym u osób w wieku podeszłym. Szacuje się, że cierpi z jej powodu aż 15% osób po 65. roku życia (Kałucka, 2014; Grodzicki, Kocemba, Skalska, 2007), a ok. 40% przypadków depresji u osób powyżej 65 r.ż. pozostaje nierozpoznanych (Daniluk, 2017; Krzyżowski, 2004) Jak rozróżnić depresję u osób w wieku podeszłym, w porównaniu z jej występowaniem wśród młodych osób? Depresja u osób starszych cechuje się (Daniluk, 2017; Bidzan 2011):

  • bardziej zróżnicowaną etiologią – w depresji o późnym początku wzrasta znaczenie czynników psychologicznych i społecznych. Starość kojarzona jest w głównej mierze ze stratami – energii, pracy, wyglądu, zdrowia, bliskich. Wraz z poczuciem starty wiąże się samotność, która jest silnym predyktorem depresji wieku starszego (Daniluk, 2017; Fabiś,2013).
  • mniejszym znaczeniem czynników genetycznych;
  • przewlekłością przebiegu;
  • rzadkimi samoistnymi remisjami;
  • częstszą współchorobowością psychiatryczną, np. zaburzeniami funkcji poznawczych, zaburzeniami snu, nadużywaniem leków oraz alkoholu, zaburzeniami osobowości;
  • znaczną nawrotowością - istotne znaczenie prognostyczne dla nawrotu depresji u seniorów ma: liczba dotychczasowych epizodów depresyjnych, występowanie objawów psychotycznych oraz zaburzeń snu, wahania nastroju, obecność lęku i niepokoju, jak również uzależnienia (Daniluk,2017; Kisiela, Kłoszewska, Sobów, 2009);
  • odmiennością ujawniania lęku. Lęk u osób w wieku emerytalnym występuje w postaci zamartwiania się, nieuzasadnionych obaw, trudności z koncentracją uwagi oraz problemu z pamięcią. Niepowszechnością jest występowanie lęku w postaci zwerbalizowanej i rzadko objawia się w formie bezpośredniej. Co więcej, dodatkowym utrudnieniem w rozpoznaniu depresji jest maskowany lęk w chorobach somatycznych (duszności, przyśpieszone tętno, uczucie stałego zmęczenia, problemy żołądkowo-jelitowe, ogólne dolegliwości bólowe).

Cechy specyficzne dla obrazu klinicznego depresji u osób starszych, to (Bilikiewicz, Matkowska-Białko, 2004):

  • Płaczliwość;
  • Drażliwość;
  • Lęk;
  • Pobudzenie psychomotoryczne;
  • Myśli i zamiary samobójcze;
  • Urojenia – najczęściej grzeszności i winy, nihilistyczne, prześladowcze, ksobne, hipochondryczne;
  • Częste skargi somatyczne;
  • Hipochondryczność,
  • Rzadziej objawiające się, a typowe dla depresji, obniżenie nastroju.

Duże znaczenie w czynnikach predysponujących do rozwoju depresji przypisuje się stanowi zdrowia somatycznego pacjenta. Większość chorób, w szczególności przewlekłych (cukrzyca, choroba sercowo-naczyniowa, zapalenia stawów, nerek itp.), może przyczyniać się do pojawienia się depresji bądź też jej nawrotów (Daniluk, 2017; Turczyński J, Bilikiewicz 2002).

Lekarze, psycholodzy, a także najbliższa rodzinna powinni zwrócić szczególną uwagę na zachowanie starszych, aby zminimalizować ryzyko nietrafności diagnozy. Możemy, jeśli jesteśmy niepewni słuszności rozpoznania zaburzenia depresyjnego, posłużyć się odpowiednimi kryteriami diagnostycznymi, wykorzystując do tego skalę DSM V bądź ICD-10.

Kryterium rozpoznania depresji wg DSM-V (Kałucka, 2008)

  1.  Depresyjny nastrój przez większość dnia, prawie codziennie.
  2. Istotny spadek (niezwiązany z zastosowaniem diety odchudzającej) lub przyrost masy ciała (to jest > 5% zmiany masy ciała).
  3. Zmniejszenie zainteresowania dotychczasowymi przyjemnościami i aktywnościami występujące przez większość dnia, prawie codziennie.
  4. Nadmierna senność w ciągu dnia lub bezsenność, wczesne budzenie się w nocy, prawie codziennie.
  5. Brak energii, męczliwość, prawie codziennie.
  6. Poczucie winny nieuzasadnione, poczucie braku wartości, niemal codziennie.
  7. Spowolnienie lub pobudzenie psychomotoryczne.
  8. Obniżenie funkcji poznawczych, czyli trudności w myśleniu, koncentracji, podejmowaniu decyzji, prawie codziennie.
  9. Uporczywie nawracające myśli o śmierci i/ lub samobójstwie.

Kryterium Depresji wg ICD-10 (Kałucka, 2008)

A. Objawy podstawowe to:

  1. obniżenie nastroju;
  2. utrata zainteresowania i zdolności radowania się (anhedonia);
  3. zmniejszenie energii prowadzące do wzmożonej męczliwości

B. Objawy dodatkowe to:

  1. osłabienie koncentracji i uwagi;
  2. niska samoocena i mała wiara w siebie;
  3. poczucie winy i małej wartości;
  4. pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości;
  5. myśli i czyny samobójcze;
  6. zaburzenia snu;
  7. zmniejszony apetyt

Zadaniem psychologów jest przeprowadzenie odpowiednich wywiadów i badań w celu potwierdzenia/odrzucenia postawionej diagnozy zaburzenia depresyjnego. W przypadku osób w podeszłym wieku najlepiej poznanym standaryzowanym narzędziem do rozpoznania depresji jest Geriatryczna Skala Oceny Depresji (GOD) (Kałucka, 2008; Yesavage, Brink, Rose, 1982; Montorio,  Izal, 1996). Jest to powszechnie stosowany, rzetelny kwestionariusz służący do samooceny depresji. Istnieją trzy wersje Skali GOD: wersja pełna, składająca się z 30 pytań, wersja skrócona – 15 pytań i krótka wersja 4 pytań (Kałucka, 2008).

Trudności diagnostyczne

Powszechnie znany obraz zmęczonej twarzy osoby starszej oraz stereotypowe podejście do wizyty u psychiatry/psychologa, często jest przyczyną przeoczenia diagnozy, a w rezultacie opóźnionego rozpoczęcia leczenia zaburzenia depresyjnego (Humięcka, Targowski, 2017; Widła, 2012).

Różnicowanie depresji oraz demencji w wieku podeszłym bywa trudne. Często te dwie diagnozy są obustronnie mylnie stawiane. Liczbę takich nieprawidłowych diagnoz szacuje się na 8–14% (Daniluk, 2017; za: Bilikiewicz, Matkowska-Białko, 2004). Dostępne dane pokazują, że liczba pacjentów powyżej 65. roku życia, których dotyczy problem otępienia, wynosi co najmniej 10%, a pacjentów z depresją wieku podeszłego około 15% (Bujnowska-Fedak, Grata-Borkowska, Sapilak, 2012; Grodzicki, Kocemba, Skalska, 2007).

Otępienie

Depresja

Stopniowo narastające – miesiące/lata – pogorszenie funkcji poznawczych. Nie wiemy, kiedy był początek.

Szybko narastające – dni/tygodnie – pogorszenie funkcji poznawczych. Początek zmian możemy łatwo określić.

Osoba jest zwykle zagubiona, traci orientację, gubi się w znanych sobie miejscach.

Osoba zwykle prawidłowo podaje datę̨, miejsce, w którym się̨ znajduje.

Zaburzone zdolności motoryczne, mówienie, pisanie.

Spowolnione zdolności motoryczne, mówienie, pisanie.

Problem z pamięcią krótkotrwałą.

Problem z koncentracją.

Osoba nie zauważa występujących problemów z pamięcią̨ oraz problemów z codziennym funkcjonowaniem.

Osoba będzie sama zgłaszała problemy z pamięcią.

Odwrócenie rytmu dobowego sen-czuwanie.

Zaburzenia snu, zbyt krótki, wczesne budzenie się̨ lub nadmierna senność.

Tabela 1 Różnicowanie depresji oraz otępienia
Kałucka S., 2014. Cechy depresji w wieku podeszłym – etiologia, rozpoznawanie i leczenie. Pobrano z:
https://www.akademiamedycyny.pl/wp-content/uploads/2016/05/201404_Geriatria_005.pdf

Feinberg i Goodman (Bilikiewicz, Matkowska-Białko, 2004;1984) wyróżnili cztery typy relacji zachodzących między depresją, a otępieniem:

  1. depresja klinicznie ujawniająca się jako otępienie,
  2. depresja z wtórnie występującym otępieniem,
  3. otępienie z dominującymi objawami afektywnymi i klinicznie rozpoznawane jako depresja,
  4. otępienie z wtórnie występującą depresją.

Dociekania dotyczące związku między depresją a otępieniem zmierzają do wyjaśnienia, czy depresja w podeszłym wieku zwiększa ryzyko wystąpienia otępienia, czy może objawy depresyjne stanowią symptomy prodromalne demencji (Daniluk, 2017). Dotychczasowe wyniki badań wskazują na związek między występowaniem w przeszłości epizodów depresji a pojawianiem się̨ w późniejszym okresie otępienia (Daniluk, 2017; por. przegląd badań Ownby, Crocco, Acevedo, John, Loewenstein, 2006; Ismail, Malick, Smith, Schweizer, Fischer, 2014).

Jak pomóc?

Wiemy już, że zachorowalność na zaburzenia depresyjne oraz otępienne są dwoma z najczęściej występujących chorób w wieku podeszłym. Zastanówmy się, jak możemy pomóc takiej osobie. Z racji starszego wieku, zjawiska te wymagają̨ odpowiedniego dostosowania oraz planowania opieki socjalnej i medycznej. Według licznych doniesień wśród wielu metod zarówno psychoterapia poznawcza, jak i muzykoterapia dają pozytywne rezultaty w terapii tej grupy pacjentów (Dobrzyńska, Więcko, Cesarz, Rymaszewska, Kiejna, 2006; Hanser, Thompson, 2004; Koder, Brodaty, Anstey, 1996)

Muzykoterapeuci poprawiają jakość życia starszym ludziom, koncentrując się na ich silnych stronach, a nie na deficytach i niesprawnościach. Stwarzając warunki do wyrażania twórczości, sprawiają, że pacjenci czują się osobami wciąż wartościowymi, kompetentnymi, godnymi zaufania i zdolnymi do samorozwoju. Muzykoterapia często jest alternatywą leczenia dla demencji (Dobrzyńska, Więcko, Cesarz, Rymaszewska, Kiejna, 2006; Brotons, Pickett-Cooper, 1996). W literaturze przedmiotu znajdujemy również doniesienia na temat korzystnego i trwałego wpływu muzykoterapii na objawy depresyjne i lękowe u osób w podeszłym wieku. Zaznacza się także jej długoterminową efektywność. W badaniu S.B. Dansera i wsp. efekty terapeutyczne utrzymywały się w badaniu kontrolnym po 9 miesiącach od zakończenia terapii muzyką (Dobrzyńska, Więcko, Cesarz, Rymaszewska, Kiejna, 2006; Hanser, Thompson, 2004).

Rysunek 2. iStock. (fotograf). (2018.01.21). Menopauza ma sens! Babcia to najlepszy wynalazek ewolucji. Pobrano z:  https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/menopauza-ma-sens-babcia-to-najlepszy-wynalazek-ewolucji/m9j9qvw
Rysunek 2. iStock. (fotograf). (2018.01.21). Menopauza ma sens! Babcia to najlepszy wynalazek ewolucji. Pobrano z: https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/menopauza-ma-sens-babcia-to-najlepszy-wynalazek-ewolucji/m9j9qvw

Teoria poznawcza wskazuje, że najważniejsze znaczenie i wpływ na człowieka ma nie aktualna sytuacja, ale sposób, w jaki ją przyjmuje i z nią sobie radzi. Jak wspomnieliśmy wcześniej, starzenie wiąże się ze stratą: dotychczasowych ról społecznych, zawodowych oraz rodzinnych, a także osób bliskich. Jest to proces, który wymaga czasu na adaptację do nowego stanu rzeczy i uzyskania ponownej harmonii życiowej. Pomocna może okazać się psychoterapia poznawcza, łączona z metodami behawioralnymi. Taki rodzaj interwencji sprawi, że osoba starsza zmieni swój sposób myślenia, porzuci stare przekonania, zauważy nowy, bardziej korzystny punkt widzenia oraz doceni pozytywne strony życia. Terapia poznawcza (podobnie jak muzykoterapia) skupia się na możliwościach starszej osoby, a nie jej słabych stronach.

Wiadomo też, że działania wielopłaszczyznowe obejmujące zarówno pracę z ciałem, psychoterapię, psychoedukację, jak i aktywizację społeczną mają największą skuteczność w ujęciu długoterminowym. Podejście takie nazywa się ujęciem „biopsychospołecznym” w leczeniu depresji (Szczepańska-Gieracha, Jaworska, Mazurek, Skrzek, 2017).

Najważniejsze cechy podejścia biopsychospołecznego, to:

  • poprawa zdrowia poprzez regularne ćwiczenia fizyczne, relaksację, ćwiczenia oddechowe, edukację prozdrowotną;
  • psychoedukacja;
  • zajęcia w formie grupowej, które zmniejszą poczucie osamotnienia i pomogą w nawiązaniu nowych kontaktów społecznych.

Czy mogę temu zapobiec?

Niestety, nie jesteśmy w stanie zniwelować wszystkich przyczyn wystąpienia depresji w wieku podeszłym. Jednakże możemy wprowadzić zdrowe nawyki, które zminimalizują ryzyko zachorowania na zaburzenie depresyjne. Namówmy naszych bliskich na zwiększenie aktywności fizycznej, zadbanie o zdrową dietę, rezygnację z palenia papierosów, picia alkoholu. Dbanie o zdrowie zmniejszy ryzyko zachorowań na cukrzycę, niedoczynność serca i wiele innych przewlekłych chorób, które jak już wiemy, predysponują do pojawienia się depresji. Co więcej, warto poszukać dodatkowych zajęć dla seniorów (np. Uniwersytety Trzeciego Wieku, grupy zajęciowe w klubach fitness, joga, nordic walking), które pomogą nawiązać kontakty społeczne, poprawią funkcje poznawcze, a przede wszystkim będą przyjemną formą spędzania czasu. Pamiętajmy, że najczęściej najważniejszym obserwatorem jest rodzina. Rozmawiajmy, pytajmy i interesujmy się, a będziemy mieć większą szansę na dostrzeżenie pierwszych oznak depresji w naszym otoczeniu.

Bibliografia:

  1. Baumann K., (2008). Problem aktów samobójczych wśród osób w starszym wieku. Dłoń” Pomoc Psychologiczno-Terapeutyczna, Poznań. Tom 16, nr 2, 80–88. ISSN1425–4956.  Pobrano z: https://gerontologia.org.pl/wp-content/uploads/2016/05/2008-02-7.pdf
  2. Bilikiewicz A., Matkowska-Białko D., (2004). Zaburzenia funkcji poznawczych a depresja.  Udar mózgu. Tom 6, nr 1, 27-37. ISSN 1505- 6740. Pobrano z: https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&ved=2ahUKEwiSpp-Gof_rAhX9UhUIHVZpAhwQFjACegQIBBAB&url=https%3A%2F%2Fjournals.viamedica.pl%2Fum%2Farticle%2Fdownload%2F33758%2F24800&usg=AOvVaw08owjpdsHUaL9SgMymisR0
  3. Bujnowska-Fedak M., Grata-Borkowska U., Sapilak B., (2012). Otępienie i depresja u pacjentów w podeszłym wieku w Praktyce Lekarza Rodzinnego. Family Medicine & Primary Care Review 2012, 14, 3:349-353.  Pobrano z: http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-1c9b1a44-8eab-444a-a5fa-1025f93078c4/c/4_O.pdf
  4. Turska D., Szepietowska M., Sprawka M., (2017) W: B. Daniluk (red.), „Maski depresji” – o trudnościach rozpoznawania depresji u osób w podeszłym wieku. (s.13-25). Lublin. Pobrano z: https://www.researchgate.net/profile/Dorota_Turska/publication/333221468_Konteksty_cierpienia_Context_of_suffering/links/5e78726892851cf271a0c31b/Konteksty-cierpienia-Context-of-suffering.pdf#page=9
  5. Dobrzyńska E., Więcko R., Cesarz H., Rymaszewska J., Kiejna A., (2006).  Muzykoterapia i terapia poznawczo-behawioralna u osób starszych z rozpoznaniem depresji. Psychogeriatria Polska.2006;3(2):105-112.  Pobrano z: https://www.researchgate.net/profile/Joanna_Rymaszewska/publication/292013178_Music_therapy_and_cognitive-behavioral_therapy_for_older_persons_suffering_from_depression/links/56eeaa8608ae59dd41c6d8bb/Music-therapy-and-cognitive-behavioral-therapy-for-older-persons-suffering-from-depression.pdf
  6. Główny Urząd Statystyczny, (2008). Trwanie życie w 2007 r. Warszawa: Zakład Wydawnictw Statystycznych. Pobrano z: https://stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/trwanie_zycia_2007.pdf
  7. Główny Urząd Statystyczny, (2020). Sytuacja osób starszych w Polsce w 2018 r. Warszawa, Białystok: GUS. Pobrano z: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/osoby-starsze/osoby-starsze/sytuacja-osob-starszych-w-polsce-w-2018-roku,2,1.html
  8. Humięcka K., Targowski T., (2017). Trudności diagnostyczne depresji wieku podeszłego – przegląd wybranych skal skriningowych. Pobrano z: https://www.akademiamedycyny.pl/wp-content/uploads/2018/07/Geriatria_1_2018_06.pdf (19.11.2017).
  9. Kałucka S., 2014. Cechy depresji w wieku podeszłym, rozpoznawanie i leczenie. Pobrano z: https://www.akademiamedycyny.pl/wp-content/uploads/2016/05/201404_Geriatria_005.pdf (14.11.2014).
  10. Szczepańska-Gieracha J., Jaworska L., Mazurek J., Skrzek A., (2017). Ujęcie biopsychospołeczne w leczeniu depresji u osób starszych. Pobrano z: https://siwy-dym.com/wp-content/uploads/2020/01/Art.1_Ujęcie-biopsychospołeczne-w-leczeniu-depresji.pdf (06.09.2017)

 

 

Studentka IV roku psychologii realizująca ścieżki specjalizacyjne z psychologii klinicznej oraz psychologii zdrowia i jakości życia. Fanka zdrowego stylu życia oraz miłośniczka „fit” wypieków. Zainteresowania: seksuologia, kryminalistyka, medycyna estetyczna, sport. Kontakt: agnieszka.parszcz@onet. (...)


Depresja jako objaw choroby – czyli błędna diagnoza zaburzenia afektywnego w niedoczynności tarczycy

,,Mając 25 lat urodziła dziecko. Już w ciąży zaczęły się problemy z wahaniami nastrojów. Wszyscy tłumaczyli je błogosławionym stanem. Nikt nie przeczuwał, że mogą mieć zupełnie inne podłoże (…)

Po porodzie było już tylko gorzej. Bywały dni, że nie miała siły wstać z łóżka, zająć się niemowlęciem. Nie była zła, była ciągle smutna. Nic jej nie cieszyło (…).

Po kilku miesiącach takich nostalgicznych nastrojów, jej mąż opowiedział o nich znajomemu lekarzowi. Ten podpowiedział wizytę u psychiatry, sugerując depresję poporodową (…).

Diagnoza się sprawdziła. Lekarz uznał, że kobieta cierpi na depresję. Najpierw leczona była farmakologicznie. Potem była nawet przez jakiś czas hospitalizowana.

- Problem polegał na tym, że gdy przyjmowałam leki, czułam się nieco lepiej. Po odstawieniu, problemy wracały. Nie mogłam spożywać alkoholu, bo miałam wrażenie, że po nim objawy się nasilały. Antydepresanty bardzo obciążały mój organizm i tak naprawdę nie zauważałam większych efektów ich zażywania - tłumaczy Maria.

Zmieniała lekarzy, zażywane środki. W końcu poddała się nawet innowacyjnej terapii, która była w fazie badań amerykańskich naukowców. Tyle, że bez pożądanych efektów.

Trwało to około 10 lat. Od lekarzy słyszała, że w jej stanie nie powinna więcej zachodzić w ciąże. W tym czasie rozpadło się jej małżeństwo. Mąż miał dość wiecznie przygnębionej żony i po prostu któregoś dnia odszedł. Te wiadomości jeszcze bardziej pogłębiły jej depresyjne nastroje. A coraz to nowi lekarze prowadzący rozkładali bezradnie ręce (…).

Dwa lata temu poznała mężczyznę. Nastrój jej się nieco poprawił, mimo to wciąż łykała antydepresanty.

- Wzmagały u mnie apetyt. Bardzo tyłam i nie mogłam w żaden sposób schudnąć - przypomina.

Zaczęła wyszukiwać w sieci informacji o dietach przy depresji. Przypadkiem trafiła na artykuł poświęcony podobieństwom symptomów chorób afektywnych czyli m. in. depresji, do chorób zaburzeń tarczycy. Zaskoczona odkryła, że wszystkie jej objawy pasowały jak ulał do niedoczynności tarczycy. Nigdy wcześniej nikt nie zlecał jej wykonania badania poziomu hormonów. Zrobiła je prywatnie.

Z wynikami szybko udała się do endokrynologa. Tam okazało się, że kobieta ma już bardzo zniszczoną tarczycę i, że cierpi na Hashimoto.

- Natychmiast zaczęłam przyjmować leki od tarczycy. Od tamtego momentu minęło pół roku.

Wreszcie czuję się dobrze, chce mi się żyć (…).’’

Zamieszczony powyżej fragment pochodzi z rozmowy pani Ewy Bochenko z panią Marią, która została umieszczona na portalu internetowym ,,Kurier Poranny Plus’’.

Czym jest Hashimoto?

Choroba Hashimoto (chH) jest to przewlekłe zapalenie tarczycy o podłożu autoimmunologicznym. Uważa się, iż chH jest najbardziej rozpowszechnioną chorobą tego typu. Najczęstszą konsekwencją tej choroby jest niedoczynność tarczycy (Sobów, Stetkiewicz-Lewandowicz, 2018).

Do głównych objawów psychologicznych możemy zaliczyć: senność, przygnębienie, drażliwość, osłabienie pamięci, zwolnienie reakcji na bodźce, spowolnienie mowy, niepokój, brak ambicji w podejmowanych działaniach czy wreszcie depresja (Basińska, 2009). Co istotne, dolegliwości te występują również w przypadku, gdy poziom hormonów tarczycy jest w fizjologicznej normie (Broniarczyk-Czarniak, 2017).     

Warto również wspomnieć, iż chH współwystępuje często z zaburzeniami afektywnymi, takimi jak depresja czy zaburzenie afektywno-dwubiegunowe oraz z zaburzeniami na tle lękowym, w tym zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym, uogólnionym zaburzeniem lękowym czy fobią społeczną (Broniarczyk-Czarniak, 2017).

Błędna diagnoza depresji

Na podstawie zamieszczonych wyżej informacji możemy wysnuć wniosek, iż objawy choroby Hashimoto częściowo pokrywają się z objawami depresji według kryteriów ICD-10 - obniżony nastrój, zmniejszona energia, męczliwość, utrata zainteresowań itd. (Cierpiałkowska, 2009).

Pomimo tego, iż objawy są zbliżone, to leczenie jest inne. Zaburzenie afektywne jakim jest depresja przeważnie leczy się przy pomocy leków przeciwdepresyjnych oraz psychoterapii (Cierpiałkowska, 2009), natomiast w przypadku wystąpienia niedoczynności tarczycy w wyniku chH farmakoterapia polega na dostarczaniu do organizmu sztucznego substytutu hormonu tarczycy jakim jest tyroksyna (Basińska, 2009).

W literaturze możemy znaleźć informacje, iż często zdiagnozowane objawy charakterystyczne dla depresji leczone są lekami przeciwdepresyjnymi – bez uprzedniego określenia przyczyny dolegliwości (Basińska, Juraniec, Merc, 2009). Jak możemy przeczytać w zamieszczonym wyżej fragmencie rozmowy, sytuacja taka ma negatywne konsekwencje dla błędnie zdiagnozowanych pacjentów.

W związku z tym tematem, warto poruszyć kwestię ostracyzmu społecznego względem osób chorujących. Często osoby te, które są niezdiagnozowane bądź ukrywają fakt, iż cierpią na chH – uważane są za leniwe, hipochondryczne, marudne. Podstawowe badania diagnostyczne nie sygnalizują choroby, co dla wielu osób postronnych jest bezwzględnym dowodem na to, że dana osoba ,,wymyśla sobie różne schorzenia’’.

Przytoczę tutaj wypowiedź młodej kobiety chorującej na Hashimoto, która w prywatnej rozmowie opisuje swoje doświadczenia w następujący sposób:

,,Odkąd pamiętam miałam problemy z wagą. Niezależnie od tego co jadłam, na przemian tyłam i chudłam. Odżywiałam się raczej zdrowo, zdarzało mi się zjeść przykładowo pizze ale było to niezwykle rzadko. Na wizycie kontrolnej, dzieląc się swoimi przemyśleniami z lekarzem rodzinnym straciłam nadzieje na pomoc. Po opisaniu sytuacji lekarz pokiwał głową ze zrozumieniem, po czym zobaczyłam jak w karcie pacjenta, w zaleceniach pisze ,,należy spożywać mniej tłuszczy’’. Byłam wściekła, lekarz całkowicie zignorował moje komentarze, że wcale nie jem tłusto … w karcie zapisał coś kompletnie sprzecznego z tym, co mówiłam. Czułam się jak idiotka.

Kilka razy w tygodniu miewałam bóle głowy, przy których bez tabletki przeciwbólowej nie mogłam normalnie funkcjonować. Neurolog zlecił wykonanie rezonansu magnetycznego – badania wyszły w porządku. Przyczyna pozostawała nieznana.

Liczne dolegliwości, takie jak wieczne uczucie zimna, wypadanie włosów, ciągłe uczucie zmęczenia, suchość skóry nigdy nie stały się obiektem zainteresowań ze strony lekarzy.  

Sprawy zaczęły się pogarszać, gdy poszłam do liceum. Wstawanie codziennie o 4:30 aby dojechać do szkoły, wyprowadzka z rodzinnego domu, stres i wiele innych czynników przyczyniły się do tego, iż czułam się coraz gorzej. W najgorszym momencie nie miałam energii na nic, gdy wróciłam ze szkoły kładłam się na łóżku i kilka godzin leżałam, patrząc się w sufit. Myślałam wtedy, że to depresja ale nie wiedziałam z czego ona wynika. W moim życiu nie wydarzyła się żadna tragedia - owszem byłam zestresowana, raczej samotna – ale nigdy nie interpretowałam tego jako coś ,,strasznego’’.   

Pewnego dnia moja mama (która również miała problemy z wagą) udała się do dietetyka, w celu ustalenia odpowiedniej diety na redukcję wagi. Dietetyk już na pierwszym spotkaniu zalecił badania tarczycy. Wyniki wyszły nieprawidłowe, a po wizycie u endokrynologa okazało się, że choruje na Hashimoto. W związku z tym, iż choroba ta ma podłoże genetyczne – lekarz zlecił badania tarczycy również mnie. Wyniki były jednoznaczne = choroba Hashimoto. Od momentu diagnozy zaczęłam przyjmować leki, mój stan powoli zaczął się poprawiać. Po 5 latach leczenia, które obejmowało liczne zmiany w lekach, dawkowaniu itd. –w końcu zaczęłam czuć się dobrze.

Choroba ta jest uciążliwa, cały czas jestem senna, nerwowa, mam problemy z pamięcią, czasami strasznie spada mi nastrój – jednakże teraz wiem z czego to wynika. Żal mi tylko tych wcześniejszych lat, które zmarnowałam na leżenie w łóżku’’.  

Warto podkreślić, iż brak zrozumienia dla osób, które czują się zwyczajnie źle, mają obniżony nastrój, może nawet depresje – jeszcze bardziej pogarsza ich stan, osłabia kondycję psychiczną.   

Podsumowanie

Choroba Hashimoto jest uważana za najbardziej rozpowszechnioną chorobę o podłożu autoimmunologicznym. Średnia zachorowalność w ciągu roku wynosi kolejno: u kobiet 3,5/1000 osób a u mężczyzn 0,8/1000 (Sobów, Stetkiewicz-Lewandowicz, 2018).

Jej objawy są częściowo zbieżne z chorobą afektywną jaką jest depresja. Pomimo tego faktu, w środowisku medycznym nie ma wytycznych, aby każdą osobę z objawami depresyjnymi wysłać w pierwszej kolejności na badania hormonalne. Konsekwencje błędnej diagnozy, jak możemy przeczytać w przytoczonych wyżej wypowiedziach, mogą być drastyczne w skutkach. Warto mieć to na uwadze, iż depresja to nie tylko niezależna choroba ale również może być objawem innych chorób, między innymi niedoczynności tarczycy w chorobie Hashimoto.   

Bibliografia:

  1. Basińska, M. A. (2009). Funkcjonowanie psychologiczne pacjentów w wybranych chorobach endokrynologicznych. Bydgoszcz: Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego  
  2. Basińska, M. A., Juraniec, O., Merc, M. (2009). Nastrój osób z chorobą Gravesa-Basedowa i chorobą Hashimoto. Endokrynologia Polska, tom 60 (6) 
  3. Bochenko, E. (2017). Leczyli mnie na depresję, a miałam chorą tarczycę. Pobrane z: https://plus.poranny.pl/leczyli-mnie-na-depresje-a-mialam-chora-tarczyce/ar/12333130 (04.08.2017)
  4. Broniarczyk-Czarniak, M. (2017). Zaburzenia psychiczne współistniejące z chorobą Hashimoto – przegląd piśmiennictwa. Via Medica, tom 14 (4), s. 209-216
  5. Cierpiałkowska, L. (2019). Psychopatologia. Warszawa: Wydawnictwo Scholar  
  6. Sobów, T., Stetkiewicz-Lewandowicz, A. (2018). Psychologiczne aspekty choroby Hashimoto. Sztuka Leczenia (2), s. 41-51  

 


 

Studentka IV roku psychologii realizująca ścieżki specjalizacyjne z psychologii klinicznej człowieka dorosłego oraz psychologii sądowej. Miłośniczka książek. Zainteresowania: psychotraumatologia, psychoneuroendokrynologia, medycyna urazowa, nauka języków obcych. Kontakt: izabela.g.antosiewicz@gmail. (...)


Psychologia filmu. Odbiór emocjonalny oraz miejsce widza w filmie na przykładzie Czarnego łabędzia w reżyserii Darrena Aronofsky’ego.

Opis filmu

Nowojorska opera wystawia balet Jezioro łabędzie. Reżyser Thomas Leroy decyduje się na zastąpienie dotychczasowej primabaleriny Beth MacIntyre młodszą baletnicą Niną, która mieszka wraz ze swoją matką. Koncepcja reżyserska zakłada granie przez primabalerinę dwóch ról: Białego i Czarnego łabędzia. Nina idealnie pasuje do Białej łabędzicy, natomiast Lily, inna baletnica, stworzona jest do roli Czarnej łabędzicy. Rywalizacja o rolę Czarnego łabędzia odkryje mroczną stronę Niny.

Uwaga. Poniższy artykuł zawiera informację na temat ważnego zwrotu akcji dla fabuły.

Wstęp

Nie ulega wątpliwości, że oglądany film może być przyczyną  doznawania określonych odczuć (Ostaszewski, 1999). W zależności od gatunku filmowego, który wybiera widz, może być to rozbawienie, wzruszenie, strach. Ale czy są to  w takim razie autentyczne, prawdziwe emocje, czy jedynie cień tego, co odczuwamy w rzeczywistości?  Zgodnie z definicją Maruszewskiego, Dolińskiego i współpracowników (2008)  emocja to stan psychiczny, który uruchamia program działania, nadając mu status priorytetu. Towarzyszą temu zazwyczaj zmiany somatyczne, ekspresje mimiczne i specyficzne zachowania. Ed Tan (Ostaszewski, 1999) emocje zakorzenione w świecie fikcyjnym określa mianem emocji F. Według niego, podczas oglądania filmu zdobywają one na jakiś czas nadrzędną władzę nad wszystkimi pozostałymi reakcjami, czyli spełniają jedno z najważniejszych kryteriów, niezbędnych do zakwalifikowania ich jako emocji. Mimo to emocje F są mniej intensywne od swoich odpowiedników w świecie realnym (Ostaszewski, 1999). Na przykładzie filmu Czarny Łabędź w reżyserii Darrena Arnofosky’ego (2010) przedstawię różne podejścia dotyczące usytuowania widza w filmie oraz wykażę, co wpływa na emocjonalny odbiór filmu i zaangażowanie widza w historię głównego bohatera. Na koniec podzielę się krótko tym, w jaki sposób ja odebrałam postać Niny nie tylko z pozycji widza, ale również studenta psychologii.

Uczestnik czy obserwator?

Jest wiele teorii traktujących o tym, w jaki sposób widz odbiera film. Najczęściej są to podejścia związane z psychoanalizą i kognitywizmem (Skowronek, 2017). Obydwa próbują odpowiedzieć na pytanie czy odbiorca  jest w pełni świadomy, że to, co ogląda na ekranie jest fikcją stworzoną przez reżysera, czy spostrzega  wydarzenia filmowe jako coś rzeczywistego? Według teorii iluzji (Ostaszewski, 1999) na ogół osoba oglądająca uznaje prawdziwość sceny filmowej. Na tym samym przekonaniu, opiera się pogląd o wyobrażeniu  osobowym, w którym to widzowi wydaje się, że znajdując się w obrębie akcji, śledzi wydarzenia z pozycji kamery. Pojawia się przeświadczenie, że widzi się osobiście to zdarzenie.  W scenie otwierającej film Arnofosky’ego (2010) kamera podąża za postacią w czerni, która w śnie Niny jest  złym czarnoksiężnikiem Rotbartem, chcącym zmienić Odettę w łabędzia. Zgodnie z teorią o wyobrażeniach osobowych, człowiek  oglądający film, powinien czuć się, jakby to on szedł  za Rotbartem w stronę Niny, która siedzi odwrócona do niego tyłem. Natomiast istnieje również pogląd sprzeczny z pierwszym, który sugeruje, że osoba jedynie wyobraża sobie, że jakaś sytuacja ma miejsce w filmie, bez wyobrażania sobie, że to ona ją  widzi i jest jej biernym uczestnikiem. Obie teorie jednakże  zakładają, że podczas oglądania filmu widz ulega iluzji i można powiedzieć jest w całości „pochłaniany” przez film.  Według Noela Carrolla (Ostaszewski, 1999) sytuacje, w których widzowie naprawdę wierzą, iż to, co oglądają  jest rzeczywistością, nie zdarzają się prawie nigdy. Jednocześnie Carroll nie wyklucza całkowicie roli iluzji, chociażby z powodu żywych reakcji, które budzą sceny kulminacyjne i sekwencje finałowe w filmach. Taką reakcją może być płacz, jeśli oglądanym filmem jest dramat, czy strach towarzyszący oglądaniu horrorów. Reakcje te byłyby niemożliwe bez odrobiny wiary w to, co widzi się na ekranie.  Podczas oglądania sceny finałowej Czarnego łabędzia (2010) czułam przerażenie, widząc powiększającą się czerwoną plamę na nieskazitelnie białym kostiumie Odetty, co nie oznacza jeszcze, że oglądałam to z perspektywy kogoś siedzącego w tym czasie na widowni. W celu pogodzenia tych dwóch sprzecznych podejść badacz proponuje teorię myśli, zgodnie z którą do powstania autentycznego uczucia wystarczy sama myśl, a nie tylko rzeczywistość fizyczna (Ostaszewski 1999).Wydaje się to być ciekawy kompromis, który jednocześnie neguje wyobrażenie widza jako bezkrytycznie pochłoniętego przez film tak, że sam nie jest w stanie rozróżnić,  co jest prawdą a co złudzeniem, na rzecz przyznania reprezentacjom umysłowym zdolności powodowania prawdziwych odczuć i reakcji na film.

Jakie mechanizmy wpływają na emocjonalny odbiór i zaangażowanie w film oraz w postać głównego bohatera?

Mówiąc o emocjach w filmie, nie można pominąć roli, jaką odgrywa zaangażowanie widza w postać. Pierwszy mechanizm, związany z teorią iluzji, jaki pomaga osobie emocjonalnie odebrać film to proces identyfikacji.  Opiera się on na utożsamianiu  widza z postacią filmową czy teatralną, przy jednocześnie zachowanej świadomości własnej odmienności (Kuć, 2017).  Umożliwia to przede wszystkim odczuwanie rozmaitych doznań, bez zahamowań  i konsekwencji. Proces identyfikacji, związany z podejściem psychoanalitycznym do filmu, współwystępuje z innym procesem, który polega na projektowaniu przez widza na przedstawione wydarzenia w filmie jego własnego obrazu świata (Kuć, 2017). Innymi słowy, osoba podczas oglądania filmu, odnajduje w nim fragmenty własnego doświadczenia.  Oczywiście, nie będzie to dotyczyło wszystkich osób oglądających dzieło filmowe. Wydawać by się więc mogło, że w Czarnym łabędziu (2010) elementy wspólne ze swoim życiem mogą odnaleźć szczególnie osoby, które tak, jak główna bohaterka dążą do perfekcji w swoich dziedzinach i temu podporządkowują większą część swojej  aktywności. Dzięki temu łatwiej im będzie zrozumieć motywacje i działania Niny, które dla „zwykłego” widza mogą się wydać nie do końca zrozumiałe  lub wręcz bezsensowne.

Niebagatelną rolę, mającą duży wpływ na sposób, w jaki osoba oglądająca film go zinterpretuje, czy poczuje emocjonalną więź, porozumienie z bohaterami, odgrywa również  filmowa narracja, a dokładniej jej głębia (Ostaszewski, 1999). To ona komunikuje widzowi informacje fabularne mniej lub bardziej wyraźnie. Nierzadko, w wyniku skąpej wiedzy na temat przykładowo dzieciństwa głównego bohatera czy przemilczeń dotyczących jego przeszłości, widz jest zmuszony do snucia własnych domysłów. Nie wiadomo dlaczego Nina wciąż mieszka z matką mimo dorosłego wieku. Na pytanie, czy już wcześniej przejawiała jakiekolwiek problemy zdrowotne, film daje tylko szczątkowe informacje między innymi o tym, że miała wysypki od dzieciństwa, które rozdrapywała. Narracje aktywizują więc mocno  wyobraźnię, co prowadzi według Murraya Smitha (Ostaszewski, 1999) do trzech odrębnych typów reakcji, trójpoziomowego zainteresowania postaciami, który określa mianem struktury sympatii. Pierwszy z poziomów, rozpoznanie, opisuje zdanie o postaci, które widz wyrabia sobie na początku. Nie wyklucza jednak jego rozwoju i ewentualnej zmiany, w trakcie dalszego oglądania filmu, kiedy nasza wiedza o poszczególnych bohaterach poszerza się. W dziele Aronofsky’ego (2010) w ciągu pierwszych piętnastu minut filmu, odebrałam bohaterkę jako osobę bardzo nieśmiałą, delikatną, przy czym niezwykle pracowitą i zdyscyplinowaną,  wydającą się nie mieć  z nikim, poza matką, bliższych kontaktów. Rozpoznanie dzieli się na solidarność z postacią, czyli opowiedzenie się po jej stronie i zażyłość, innymi słowy polubienie jej. Kiedy dyrektor teatru wybiera spośród dziewcząt te, które będą rywalizować o rolę białego i czarnego łabędzia, można powiedzieć, że do pewnego stopnia  „kibicowałam” Ninie, aby wygrała casting, widząc, ile wysiłku wkłada w to, by obsadzano ją w głównych rolach ( jej restrykcyjna dieta i bardzo duża pracowitość wspomniana przez matkę).  Można  stwierdzić, że poczułam w stosunku do niej pewnego rodzaju zażyłość. Następnym elementem struktury sympatii jest współodczuwanie. Pojawia się ono wtedy, kiedy film umożliwia widzowi dostęp do czynów, uczuć postaci.  Czasem ujęcia z punktu widzenia bohatera pozwalają się z nim bardziej utożsamić  i przejąć  jego nastawienie, które jest ostatnią częścią struktury sympatii. Jest ono związane z moralną oceną postaci i zależy od tego, czy widz ma wystarczający wgląd w jej wewnętrzne stany, czy rozumie kontekst  jej działań, aby na podstawie tej wiedzy ocenić moralne postępowanie bohatera. W scenie, w której Lily odwiedza Ninę w garderobie, a ta następnie  z przerażeniem odkrywa, że ”zabójstwo” nie miało miejsca, kamera podąża za wzrokiem Niny. Widz wraz z główną bohaterką przekonuje się, że spod drzwi łazienki nie wypływa krew, w środku nikogo nie ma i wraz z nią uświadamia sobie, że jedyną osobą, którą skrzywdziła, była ona sama. W tym momencie, kiedy, będąc wcześniej prawie pewną, że Nina zamordowała koleżankę w przypływie furii, tak jak ona przeżywałam niedowierzanie i szok, przekonując się, że to nieprawda. Czyli, do pewnego stopnia, współodczuwałam wraz z bohaterką. Wydaje  się,  że  w związku z tym, iż w „Czarnym łabędziu” na oczach widzów dokonuje się przemiana psychiczna oraz osobowościowa głównej bohaterki, bardzo trudno dokonać jej jednoznacznej oceny moralnej.

Model emocjonalnego zaangażowania widza w film oprócz sympatii, buduje także struktura empatii, do której zalicza się symulację emocjonalną, mimikrę i reakcje autonomiczne (Francuz i Pisarek, 2007). Symulacja emocjonalna ma miejsce, kiedy obserwowane  zachowanie bohatera nie jest do końca jasne, z powodu posiadania o nim niewystarczającej wiedzy. W tym wypadku osoba oglądająca film, stawia  hipotezy co do emocji, których doznaje postać, poprzez rzutowanie siebie samej na daną sytuację. Pomaga to dopasować bohatera do określonego schematu, ukształtować go tak, aby wydawał się spójnym konstruktem. Na przykład w dziele Aronofsky'ego (2010), sceną nie do końca jasną w pierwszym momencie, może wydać się dokonana przez Ninę kradzież przedmiotów należących do innej baletnicy, Beth, z jej garderoby. Widz  może zastanawiać się, dlaczego Nina przedstawiana jako dobra i niewinna dopuszcza się takiego nieakceptowanego społecznie czynu lub zadać sobie pytanie, jak on by postąpił w tej sytuacji. Mimikra afektywna natomiast w dużym skrócie to wyobrażenie i symulacja reakcji emocjonalnej widzianej u bohatera filmowego (Francuz i Pisarek, 2007). W scenie finałowej, kiedy krwawiąca Nina chwilę przed skokiem ostatni raz spogląda w stronę matki, mając oczy pełne łez, a kamera robi zbliżenie na twarz matki, mnie również „ścisnęło w gardle”. Tego typu reakcje są mimowolne i mają miejsce, kiedy widzi się mimikę bohaterów i ich gesty. Ostatni mechanizm, czyli wspomniane przeze mnie wcześniej reakcje autonomiczne (Francuz i Pisarek, 2007), mogą być powodowane hałasem lub nagłym pojawieniem się innej postaci. Wtedy zarówno bohater filmowy, jak i widz reagują na ten niespodziewany dźwięk czy ruch.  Tego rodzaju reakcji autonomicznych  w „Czarnym łabędziu” można doświadczyć całkiem sporo. Wystarczy wspomnieć moment, kiedy to podczas treningu Niny gaśnie światło. Ona zaczyna szukać osoby odpowiedzialnej za jego wyłączenie i w tym samym momencie niespodziewanie z mroku wyłania się ciemna postać.

O głównej bohaterce słów kilka

Na koniec chciałabym powiedzieć jeszcze parę słów o tym, jak ja odebrałam postać głównej bohaterki filmu Aronofsky’ego (2010). Przede wszystkim wydała mi się osobą bardzo skrzywdzoną przez matkę, która za wszelką cenę próbowała nie dopuścić, aby Nina dojrzała. Traktowała ją jak małą dziewczynkę, która stale wymaga opieki i kontroli. Izolowała od innych ludzi, uniemożliwiając jej kontakt z rówieśnikami. Być może przez to Nina była niedojrzała emocjonalnie. Choć jak pisze Włodzimierz Strus (2012), jest to pojęcie dzisiaj już rzadko stosowane, dojrzałość emocjonalna, polega na tym, że emocje pełnią prawidłowo swoje adaptacyjne role. Według autora ma to fundamentalne znaczenie dla dojrzałości osobowości, funkcjonowania społecznego i zdrowia psychicznego. Być może u Niny w wyniku braku odpowiednio dojrzałych strategii radzenia sobie ze stresem, bardzo dużych oczekiwań ze strony Thomasa i matki oraz z ciągłej rywalizacji, zazdrości oraz zawiści  w zespole,  stres i wszystkie negatywne emocje, które odczuwała bohaterka, a z którymi nie potrafiła sobie poradzić, przekształciły się w uczucie permanentnego napięcia, które następnie doprowadziło do zaburzeń percepcji i myślenia obserwowanych w filmie. Amanda Martin Sandino (2013) w swoim artykule wszystkie te objawy określa mianem szaleństwa, jednocześnie zaznaczając, że nie można ich jednoznacznie zakwalifikować do konkretnej jednostki chorobowej. Film jest wizją reżysera, co do której nie można oczekiwać, że będzie w całości pokrywać się z rzeczywistością. W tym wypadku, ewentualne próby diagnozowania Niny opierają się na domysłach i własnej interpretacji. Według mnie główna bohaterka mogła posiadać elementy osobowości anankastycznej, która charakteryzuje się tendencją do uporządkowywania, nadawania struktury. Skoncentrowanie na szczegółach, perfekcjonizm, sztywność stają się często przeszkodą w efektywnym działaniu takiej osoby (Cierpiałkowska, 2011). U Niny właśnie ta sztywność, niezwykła samodyscyplina stanowiła przeszkodę do osiągnięcia tego, co często nazywała „doskonałością”. W trakcie sceny w gabinecie dyrektora, Thomas wypowiada zdanie, które według mnie jest punktem przełomowym w myśleniu Niny. „(…) Doskonałość to nie tylko samokontrola, to także szaleństwo. Jeśli zaskoczysz siebie, zaskoczysz i publiczność (…)”. Od tego momentu zachowanie baletnicy zaczyna się zmieniać, bohaterka wyzwala się z narzuconych przez matkę zasad, odcina się od roli małej, czystej i niewinnej dziewczynki, stopniowo popadając przy tym w paranoję.

Podsumowanie

Dzieło Darrena Aronofsky’ego  (2010) zrobiło na mnie - widzu bardzo duże wrażenie, głównie dzięki świetnej roli Natali Portman, która sprawiła, że potrafiłam zaangażować się emocjonalnie w postać Niny. Wiele scen budziło we mnie niepokój, czasem obrzydzenie, szczególnie te, w których przedmiotem halucynacji Niny była przemiana jej ciała w ciało łabędzia. Uważam, że wiele mechanizmów, które opisałam powyżej, używanych w filmach w celu spowodowania u widza konkretnych odczuć, zostało również wykorzystanych w Czarnym łabędziu. Sandino (2013) w swoim artykule zwraca również uwagę na muzykę w tym filmie. Utwór A Swan Song (For Nina) będący wariacją na temat Jeziora łabędziego Piotra Czajkowskiego, może spowodować u słuchacza duży niepokój i poczucie dyskomfortu, poprzez dźwięki tłuczonego szkła i hałas przypominający piski. Pokazuje to, że piękno często oznacza coś złamanego i zepsutego (Sandino, 2013). Niestety, przeglądając literaturę traktującą o emocjach w filmie, nie znalazłam artykułów na temat niebagatelnej roli muzyki w ich odczuwaniu. Przede wszystkim skupiano się na próbie rozstrzygnięcia problemu, prezentującego dwa odmienne podejścia psychoanalizy i kognitywizmu, czyli tego, czy widz jest świadomym obserwatorem fikcyjnych wydarzeń, czy stawia się w roli ich uczestnika. Moim zdaniem szeroko pojęta tematyka emocji w filmie w polskich publikacjach, jest i jeszcze przez bardzo długi czas nie będzie wyczerpana, stwarzając możliwość kolejnym naukowcom do zgłębiania tej dziedziny wiedzy i przeprowadzania badań dotyczących reakcji publiczności filmowej.

 

Bibliografia:

  1. Aronofsky, D. (2010). Czarny łabędź [film]. Stany Zjednoczone: Fox Searchlight Pictures.
  2. Cierpiałkowska, L. (2009). Psychopatologia. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.
  3. Kuć,  J. (2017). Uczucia i emocje w tekstach kultury. Kraków: Wydawnictwo Aureus.
  4. Maruszewski, T., Doliński, D., Łukaszewski, W., & Marszał-Wiśniewska, M. (2008). Emocje i motywacja, W: J. Strelau. D. Doliński (red.), Psychologia. Podręcznik akademicki1. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
  5. Ostaszewski, J., Helman, A., & Ostaszewska, I. (1999). Kognitywna teoria filmu: Antologia przekładów. Kraków: Wydawnictwo Baran i Suszczyński.
  6. Pisarek, J., & Francuz, P. (2007). Poznawcze i emocjonalne zaangażowanie widza w film fabularny w zależności od typu bohatera. W: P. Francuz (red.) Psychologiczne aspekty komunikacji audiowizualnej. Lublin: Wydawnictwo Kul Tn.
  7. Sandino, A. M. (2013). On perfection: Pain and arts-making in Aronofsky's Black Swan. Journal of Visual Art Practice12(3), 305-317.
  8. Skowronek, B. (2017). Ciało, emocje, rozum– raz jeszcze o mechanizmach odbioru filmu. Annales Universitatis Mariae Curie-Sklodowska, sectio N–Educatio Nova, (2).
  9. Strus, W. (2012). Dojrzałość emocjonalna a funkcjonowanie moralne. Wydawnictwo Liberi Libri.


 

Studentka Indywidualnych Studiów Międzyobszarowych, realizująca ścieżkę specjalizacyjną psychologii pracy i organizacji. Interesuję się zagadnieniami z zakresu psychologii różnic indywidualnych, z uwzględnieniem także świata zwierząt oraz elementami psychologii filmu i psychopatologii. (...)


iGen - paradoks (nie)bezpieczeństwa w bliskich związkach. Cz. III.

Jest to ostatnia część cyklu artykułów poświęconych tematyce poczucia bezpieczeństwa w bliskich związkach budowanych przez tzw. Generację iGen. W poprzednich częściach poruszaliśmy zagadnienia takie jak: czym jest iGen; jak iGen definiuje bezpieczeństwo; jak iGen przeżywa bliskie związki. W tej części pochylimy się nad wpływem sposobu przeżywania relacji przez iGen na ich poczucie szczęścia i zdrowie psychiczne.

Niebezpieczeństwa braku bliskich związków

Wydawać by się mogło, że pokolenie tak zatroskane o swoje bezpieczeństwo emocjonalne powinno radzić sobie z jego doświadczaniem bez zarzutu. Samoświadome, kontrolujące warunki, zapobiegliwe, powinno być szczęśliwie, spokojne, pełne radości, stabilne emocjonalnie. Dlaczego więc mówi się o najpoważniejszym kryzysie zdrowia psychicznego nastolatków i młodych dorosłych z jakim mamy do czynienia od dziesięcioleci? Zaburzenia lękowe, depresja, samookaleczenia i samobójstwa dotyczą coraz szerszej grupy, coraz młodszych osób. Podobne doniesienia możemy usłyszeć zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Polsce. Przepełnione oddziały psychiatryczne i wielomiesięczne kolejki do psychologów i lekarzy zdają się przeczyć uśmiechniętym zdjęciom wrzucanym na Instagram czy Snapchat. Przyjrzyjmy się mechanizmom, które mogą stać za tym zjawiskiem.

Pierwszym nasuwającym się nam tu skojarzeniem jest model uodparniania na ryzyko (Garmezy i wsp., 1985). Osoby, które w trakcie dzieciństwa nie doświadczały łagodnego stresu, funkcjonują bardzo dobrze dopóki pozostają w sprzyjających warunkach. Jednak pojawienie się jakiegokolwiek obciążenia w życiu dorosłym może prowadzić u nich do przeciążenia i dekompensacji, gdyż nie miały okazji uodpornić się na drobne stresory. Ponadto nie istniała możliwość wypracowania konstruktywnych form radzenia sobie ze stresem. Można przypuszczać, że świat dzieciństwa, w którym “bezpieczniejsze” było wręczenie dziecku smartfona z dostępem do internetu niż pozwolenie na wyprawę do koleżanki na drugim końcu ulicy lub interweniowanie rodziców w przypadku każdej kłótni między rówieśnikami, uniemożliwił dzieciom mierzenie się z niektórymi wyzwaniami rozwojowymi. Kiedy znajdują się w sytuacji konfliktu, nie wiedzą jak się zachować i wycofują się z relacji. Unikanie konfrontacji z obawami czy lękami może często powodować ich nasilenie - zamiast podjęcia ryzyka, takie osoby pozostają w znanej pozycji przed ekranem własnego urządzenia, wzmacniając u siebie przekonanie, że jest to jedyne “bezpieczne” rozwiązanie sytuacji.

Opisany mechanizm pociąga za sobą bardzo dużą samotność, na którą skarży się coraz więcej nastolatków. Jak wiadomo z podłużnych badań Harvard Study of Adult Development (1939-wciąż), tym co czyni ludzi szczęśliwymi i przesądza o ich kondycji zdrowotnej, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym, jest jakość relacji budowanych na przestrzeni życia. Wycofywanie się z kontaktów twarzą w twarz, zanikanie popularności stałych związków i wspólnot prowadzą bezpośrednio do zwiększenia samotności i ryzyka depresji. Możemy przypuszczać, że działa tu jeszcze jeden mechanizm. Na podstawie Harvard Study of Adult Development możemy przyjąć, że miłość i przynależność są naszymi podstawowymi “programami działania”. Jak wynika z badań Brene Brown (2017) - badaczki wstydu i wrażliwości - przeciwieństwem przynależności jest wpasowanie się. Zamiast zaangażowania i prawdziwych relacji występuje ocena i aklimatyzacja w danej grupie. Konstrukty te różnią się ze względu na obecność wrażliwości - w przynależności jest ona obecna, we wpasowaniu pomijana. Wrażliwość, wg badań Brown, jest predyktorem odwagi, ponieważ aktywuje się w sytuacjach, kiedy kochamy, kiedy jesteśmy podatni na zranienie i mimo wszystko chcemy zaryzykować. W jednym ze swoich wystąpień Brown mówi: “rośnie liczba ludzi, którzy nie chcą podjąć tego ryzyka. Wolą nie poznać miłości niż doświadczyć cierpienia czy żalu”. Możemy przypuszczać, że jest to niezwykle trafne opisanie mechanizmu przeżywania relacji przez iGen.

Wycofywanie się z relacji tworzy ponadto przestrzeń do poświęcania większej ilości czasu na użytkowanie nowych mediów. Jak wynika z badań The Facebook Experiment: Quitting Facebook Leads to Higher Levels of Well-Being (Tromholt, 2016), korzystanie z Facebooka ma związek przyczynowo-skutkowy ze zwiększonym odczuwaniem smutku, zaniepokojenia, przygnębienia i samotności, natomiast już tygodniowa abstynencja od mediów społecznościowych przyczyniła się do spadku poczucia samotności u 36%, przygnębienia u 33% i wzrostu poczucia szczęścia u 9% badanych. Znamy również sposoby spędzania czasu współwystępujące z silnymi objawami depresyjnymi. Z tymi ostatnimi dodatnio korelują (od najwyższego do najniższego związku): media społecznościowe, telewizja, wiadomości w internecie; natomiast ujemna korelacja występuje w wypadku: sportu, chodzenia do kościoła (w Stanach jest to doświadczenie silniej niż w Polsce związane ze wspólnotowością), zajmowania się mediami drukowanymi, oraz kontaktu twarzą w twarz (Monitoring the Future, 2009-2015). Liczne badania wykazują podobne tendencje, wiążąc intensywne użytkowanie mediów społecznościowych czy innych form spędzania czasu w internecie ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia zaburzeń psychicznych (Twenge, 2019). Jednak, jak wiemy, przedstawiciele iGen rzadziej spotykają się z przyjaciółmi po szkole, wychodzą ze znajomymi do kina czy restauracji, rzadziej imprezują i coraz mniejsza grupa jest zaangażowana we wspólnoty religijne.

Opisane mechanizmy często działają na zasadzie dodatnich sprzężeń zwrotnych, gdzie nadmierne użytkowanie internetu w dzieciństwie przyczynia się do zahamowania rozwoju umiejętności interpersonalnych, te negatywnie oddziałują na jakość relacji, co prowadzi do wycofania i zwrócenia się do ekranu urządzenia, co wtórnie pogłębia problem. Tu, podobnie jak w przypadku bliskich związków, iGen zdaje sobie sprawę z wartości kontaktów twarzą w twarz, chcieliby mieć ich więcej i nie podoba im się świat, w którym ważniejszy jest ekran telefonu niż druga osoba, lecz w konfrontacji z rzeczywistością czują się bezradni i wybierają znane, “bezpieczne” nawyki.

Podsumowanie i wnioski

Z całą pewnością przed przedstawicielami iGen oraz psychologami stoją liczne wyzwania natury praktycznej. Od strony pracy terapeutycznej można by skupić się na przerwaniu błędnego koła: problemy w relacjach – wycofanie, skupiając się na poszerzaniu kompetencji interpersonalnych. Ponadto wartościowe byłoby tworzenie przestrzeni dla spotkań przedstawicieli iGen mających na celu umożliwienie im rozmowy, spędzania czasu razem, angażowania się we wspólne inicjatywy, co mogłoby okazać się skuteczniejsze niż indywidualna praca terapeutyczna, gdyż bezpośrednio pozwalałoby konfrontować lęki i próbować nowych sposobów radzenia sobie w różnorodnych sytuacjach interpersonalnych. Podwyższenie kompetencji w tej dziedzinie mogłoby przynieść długofalowo znaczące skutki dla zdrowia, poczucia satysfakcji z życia oraz szeroko rozumianego szczęścia przedstawicieli pokolenia internetu.

Bibliografia:

  1. Bauman, Z. (2013). Liquid love: On the frailty of human bonds. John Wiley & Sons.
  2. Brown, Brené (2017). Braving the Wilderness: The Quest for True Belonging and the Courage to Stand Alone. Random House UK.
  3. Garmezy, N. Stres-Resistant Children: The Search for Protective Factors. In: Stevenson, J., (editor). Recent Research in Developmnetal Psychopatology. Pergamon Press; Oxford – New York – Toronto – Sydney – Paris – Frankfurt: 1985. p. 213-234.
  4. Giddens, A. 1992. The Transformation of Intimacy: Sexuality, Love and Eroticism in Modern Societies. Cambridge, Polity.
  5. Hobfoll, Stevan (1989). Conservation of Resources. A New attempt at conceptualizing stress. The American Psychologist, 44 (3),p. 513–524.
  6. Lee, J. A. (1973). Colours of love: An exploration of the ways of loving (32-33). Don Mills, Ontario: New Press.
  7. Lew-Starowicz, M., Lew-Starowicz, Z., Skrzypulec-Plinta (2017), Seksuologia. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa
  8. Sternberg, R. J. (1988). Triangulating love. In R. J. Sternberg & M. L. Barnes (Eds.), The psychology of love (119–138). Yale University Press.
  9. Sternberg, R. J. (1997b). Construct validation of a triangular love scale. European Journal of Social Psychology, 27(3), 313-335.
  10. Sternberg, R. J. (2007). Triangulating Love. In Oord, T. J. (ed.). The Altruism Reader: Selections from Writings on Love, Religion, and Science. West Conshohocken, PA: Templeton Foundation. 332.
  11. Sternberg, R. J., & Hojjat, M. (Ed.). (1997a). Satisfaction in close relationships. Guilford Press.
  12. Twenge, Jean M. (2019) iGen. Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane bardziej tolerancyjne, mniej szczęśliwe - i zupełnie nieprzygotowane do dorosłości. Smak Słowa
  13. Wolfe, T. (2013). Hooking Up. New York Times. Retrieved 2013-07-29.
  14. Źródła internetowe:
  • https://www.adultdevelopmentstudy.org/
  • https://www.hofstede-insights.com/

 

 

Autorzy:

Karolina Rak
Franciszek Stefanek

 

Pierwsza część artykułu dostępna jest pod linkiem:

http://wiecjestem.us.edu.pl/igen-paradoks-niebezpieczenstwa-w-bliskich-zwiazkach-cz-i

Druga część artykułu dostępna jest pod linkiem:

http://wiecjestem.us.edu.pl/igen-paradoks-niebezpieczenstwa-w-bliskich-zwiazkach-cz-ii

Student III roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Interesuje się psychologią popkultury i filmu, zdrowiem psychicznym oraz fizycznym. Czynny uczestnik III Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Filmowe Psycho-Tropy” (2019), gdzie prezentował doniesienie na temat refleksyjnego odbioru treści filmowych. Uczestnik programu „Tutoring dla najlepszych studentów Uniwersytetu Śląskiego” (2018/2019). W ramach Grantu Rektora Uniwersytetu Śląskiego dokonał adaptacji Kwestionariuszy Odbioru Filmu (2018/2019). (...)

  Studiuję Psychologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Interesuje mnie szeroko rozumiana psychologia zdrowia i jakości życia. Uczestniczyłam w półrocznych praktykach, obejmujących szkolenia z Terapii Akceptacji i Zaangażowania. Mam doświadczenie w pracy z młodzieżą w zakresie edukacji oraz prowadzenia grup spotkaniowych. Ponadto pasjonuje mnie sztuka, zarówno w roli odbiorcy jak i twórcy. Wolny czas lubię spędzać na rozwijaniu umiejętności plastycznych oraz nauce grafiki komputerowej. (...)


Jak odzyskać namiętność w związku?

W długoletnich związkach pary mogą spotkać się z pewnym zjawiskiem - nudą. Codziennie spoglądamy na partnera i wydaje nam się, że znamy go na wylot. Praca, dom, sen, praca, dom, sen i tak w kółko… żyjemy w pewnych przyzwyczajeniach, które odbierają naszemu życiu ekscytację. Dodatkowo dochodzi do tego nasze małżeństwo/związek, w którym partner z tajemniczego, fascynującego obiektu westchnień, zamienia się w kanapowego misia, którego nie znosimy. Dlaczego tak się dzieje?

Czym jest miłość?

Aby móc zastanowić się nad tym, dlaczego coś nie działa, musimy najpierw podjąć refleksję nad tym, jak to działa. Czym jest miłość? Na to pytanie odpowiada nam Koncepcja Roberta Sternberga (1986, za: Wojciszke, 2011). Miłość składa się z 3 elementów: namiętności, intymności oraz zaangażowanie. Namiętność charakteryzuje się największą dynamiką i intensywnością. Jest niepodatna na kontrolę – pojawia się bez naszej ingerencji oraz działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego – im większa namiętność, tym więcej zachowań, które dodatkowo ją wzniecają. Zgodnie z dalszymi ustaleniami Sternberga dotyczącymi dynamiki związku, dominuje ona na samym początku (w fazie zakochania), a następnie powoli zmniejsza się jej intensywność na rzecz intymności oraz zaangażowania. Intymność powiązana jest z przywiązaniem, bliskością i zależnością partnerów od siebie. Dynamika intymności jest łagodna – rośnie powoli i pozostaje na wysokim poziomie. Jak budujemy intymność? Uczymy się z partnerem sposobów skutecznej komunikacji, wzajemnego zrozumienia oraz udzielania sobie wsparcia. Ostatnim elementem miłości jest zaangażowanie. Są to wszystkie działania, myśli oraz decyzje ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w związek oraz na jego utrzymanie pomimo różnych przeszkód. Pojawia się najpóźniej i utrzymuje się najdłużej. Wszystkie 3 elementy miłości tworzą według koncepcji Sternberga miłość pełną. Dlaczego więc w długoletnich związkach pojawia się problem braku namiętności?

Miłość przyjacielska

Sternberg nazwał brak namiętności w związku miłością przyjacielską. Pomimo tego, że bardzo kochamy partnera i mamy poczucie, że znamy go na wylot, brakuje nam tej iskierki podniecenia. Często pojawiająca się nuda w obszarze seksualnym skłania partnerów do poszukiwania tego czego brakuje im w związku „na zewnątrz”. Jak tego uniknąć?

Niszczyciel namiętności

Intymność i zaangażowanie realizują naszą potrzebę bezpieczeństwa. Jest to bardzo istotne pragnienie, które zgodnie z piramidą Maslowa zajmuje 2 miejsce po potrzebach fizjologicznych. Chcąc przykładowo założyć rodzinę z partnerem, musimy ufać mu na tyle, aby powierzyć mu kawałek własnego życia. Tylko czy poczucie bezpieczeństwa w związku ma same zalety? A gdybym powiedziała Państwu, że to właśnie poczucie bezpieczeństwa niszczy naszą namiętność? Taką hipotezę weryfikowała Esther Perel w książce „Inteligencja erotyczna” (2006). Wywnioskowała ona to na podstawie rozmów przeprowadzanych z różnorodnymi parami. Autorka stwierdziła, że bezpieczeństwo w związku to nic innego jak powtarzalność i całkowita integracja z partnerem. Są to aspekty, które nawet w innych obszarach naszego życia, powodują nasz komfort psychiczny. Coś co jest przewidywalne zużywa mniej naszej energii i powoduje, że możemy poświęcić ją na zupełnie inne czynności takie jak sprzątanie, praca czy wychowanie dzieci. Jednakże gasi to naszą strefę namiętności, która potrzebuje nieprzewidywalności. Sternberg doskonale określił charakter namiętności – nie poddaje się ona naszej świadomej kontroli. Oczywiście, jest nam bardzo trudno zrezygnować z bezpieczeństwa, ale przecież nie musimy tego robić. Po prostu warto jest czasem pozwolić sobie na obszary niepewności, oczekiwania i tęsknoty.

Jak to zrobić?

Pierwszym krokiem jest stwierdzenie, że niepewność zawsze istnieje w naszym związku. Jedyną osobą, która nas w pełni zna, jesteśmy my sami. Nasze tajemnice, doświadczenia oraz myśli są jedynie dostępne naszej osobie i to samo dotyczy partnera. Należy spojrzeć na partnera na nowo – zobaczyć, że kobiety ukradkiem spoglądają na niego, że pomimo wchodzenia w rolę partnera, może on również realizować inne jak np. kierownika w pracy, pasjonata biegania czy wspinaczki górskiej. Takie odświeżenie obrazu partnera może sprawić, że odkryjemy jego odrębność od nas. I co możemy dalej z tym zrobić?

Odrębność – walka o poczucie autonomii

Odrębność jest bardzo ważnym elementem odnalezienia namiętności w związku. Oprócz poszukiwania jej u partnera, powinniśmy poszukać jej u nas samych. Jak to zrobić? Spotykamy się z przyjaciółmi bez partnera, poświęcamy czas własnemu hobby - znajdujemy tu obszary, które różnią nas od osoby, z którą jesteśmy w związku. Taka nutka tajemnicy może spowodować zazdrość. Nie jest to zjawisko niepożądane, jeżeli występuje w odpowiednich dawkach. Pamiętajmy, że aby utrzymać namiętność i bezpieczeństwo musimy balansować między poddawaniem się komuś a autonomią. Gdy zbytnio dystansujemy się od innej osoby, nie ma mowy, że dojdzie do jakiejkolwiek bliskości. Gdy nastąpi „zespolenie” z drugą osobą – dwoje stanie się jednym – nie ma mowy o ponownym połączeniu, wzbudzeniu namiętności ze względu na to, że nie mamy już z kimś się połączyć, tworząc już jedność z partnerem. Do takich właśnie wniosków dochodzi Esther Perel (2006).

Czy to tylko tyle?

Oczywiście, że nie. Pojawia się tutaj również wpływ naszych rodziców, rodzicielstwo a także polityka. Jest mnóstwo obszarów, które wpływają na nas i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Odrębność jest w tym przypadku dobrym początkiem, które zwiastuje nadchodzące zmiany.

Bibliografia:

  1. Wojciszke, B. (2011). Psychologia społeczna. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar
  2. Perel, E. (2006). Inteligencja erotyczna. Kraków: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak  

 

 

  Studentka III roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Wybrane specjalizacje to psychologia kliniczna człowieka dorosłego oraz psychologia zdrowia i jakości życia. Oprócz elementów wybranych specjalizacji interesuje się psychologią społeczną oraz seksuologią. Uczestniczka Śląskiego Festiwalu Nauki w Katowicach. Aktualnie czynna uczestniczka I Cope Project. Kontakt: magdalenatw@o2. (...)


iGen - paradoks (nie)bezpieczeństwa w bliskich związkach. Cz. II.

W poprzedniej części przedstawiliśmy cechy charakterystyczne dla iGen (pokolenia Z), wyjaśniliśmy również jego stosunek do poczucia bezpieczeństwa. Zagadnienia te są kluczowe dla zrozumienia podejścia przedstawicieli pokolenia internetu do bliskich związków. Zachęcamy do zapoznania się z poprzednią częścią oraz lektury tego jak i następnego artykułu.

Miłość w pryzmacie nauk społecznych

Kiedy mowa o miłości w pryzmacie nauk społecznych, zasadne wydaje się rozróżnienie koncepcji jej dotyczących na dwa rodzaje: psychologiczne i socjologiczne. Te pierwsze skupiają się na wyjaśnianiu mechanizmów rządzących samą miłością między dwoma lub większą ilością osób w momencie jej odczuwania, drugie podchodzą do zagadnienia od strony społecznej, zwracając uwagę na czynniki społeczno-kulturowe odpowiedzialne za powstawanie związków miłosnych, ich długości czy oczekiwania partnerów wobec nich samych. Do nazwanych przez nas psychologicznymi można wg tych kryteriów zaliczyć: koncepcje kolorów miłości (Lee, 1973), która dzieli relacje miłosne na różne rodzaje; czy też trójczynnikową teorię miłości (Sternberg, 1988) wyjaśniającą czynniki składające się na miłość w trakcie jej trwania. Tą też koncepcją będziemy się posługiwać w dalszej analizie tematu.

Socjologiczne koncepcje zawierałyby w sobie płynną miłość Baumana (2013), mówiącą o współczesnej naturze związków jako takiej, która nie trwa długo; “czystych związków” Giddensa (1992), która widzi jako współczesny powód do wchodzenia w nie, wzajemne emocjonalne i intymne zaspokajanie się, które można też inaczej nazwać samą satysfakcją oczekiwaną w związku z wejściem w ten właśnie związek. O ile wszystkie wyżej wymienione teorie podejmują tematykę miłości według różnych kryteriów, czy to socjologicznych, czy psychologicznych, to jednak niektóre skupiają się bardziej na jednych niż na drugich, stąd podział ten wydaje się uzasadniony.

Koncepcja miłości Sternberga

Robert Sternberg w swoich badaniach wykazał, że można wskazać na istnienie trzech czynników składających się na miłość między dwójką osób. Te trzy czynniki to: Intymność, Namiętność oraz Zaangażowanie. Intymność należy rozumieć, jako siłę przywiązania i bliskości osób do siebie nawzajem, która tworzy warunki do dzielenia się “sobą”: swoimi przemyśleniami i uczuciami. Przykładowy item kwestionariusza skonstruowanego przez Sternberga (1997b) służący do badania Intymności w relacji brzmi “mam ciepłą relację z daną osobą”.

Namiętność w rozumieniu Sternberga występuje w związku wtedy, kiedy mamy do czynienia albo z fizycznym pobudzeniem albo stymulacją emocjonalną. Ważne, aby była odbierana pozytywnie. Przykładowa pozycja testowa do badania Namiętności: “adoruję daną osobę”.

Ostatni składnik miłości, czyli Zaangażowanie, różni się od pozostałych tym, że wymaga świadomej decyzji bycia z drugą osobą. Do utrzymania Zaangażowania istotna jest satysfakcja ze związku. Zaangażowanie można też rozumieć jako wysiłek wkładany w związek (Sternberg, 2007). Przykładowy item brzmi tutaj “planuję kontynuować moją relację z daną osobą”.

Wszystkie składniki razem składają się na to, ile miłości łącznie odczuwa osoba w relacji. Ze względu na występowanie składnika/ów można wyróżnić następujące rodzaje miłości:

Współczesny obraz miłości wg Baumana

W swojej książce Liquid Love: On the Frailty of Human Bonds (2003) Bauman zwraca uwagę na zjawisko płynnej miłości, jako aspektu całościowo płynnego społeczeństwa. Płynność tego społeczeństwa polega właśnie na tym, że trudno znaleźć w nim stabilność, a raczej wszystko się zmienia, niczym ciecz przelewana z jednego pojemnika do drugiego. To samo dzieje się w przypadku relacji. Współczesne relacje wg Baumana są często: chwilowe, kieszonkowe oraz pozbawione głębszych więzi emocjonalnych i skupione wyłącznie na przyjemności (hedonistyczne). Dodatkowo, współczesna miłość, została poddana swego rodzaju inwazji konsumpcjonizmu. Wczytując się w słowa autora, możemy wytworzyć wizerunek człowieka, będącego w opozycji do zjawisk, które obserwuje i widzącego rozwiązanie dla zaobserwowanych problemów w tradycyjnych wzorcach miłości swoich czasów.

“Niebezpieczeństwa” bliskich związków z perspektywy pokolenia iGen

iGen wyróżnia się powolnym dorastaniem, indywidualizmem i wysokim wartościowaniem bezpieczeństwa. Już samo zestawienie tych trzech cech skłania do refleksji nad ich postawą wobec bliskich związków, które wymagają od partnerów dojrzałości, z definicji polegają na współdziałaniu, zakładają holizm i z tego powodu nie są do końca przewidywalne. Aby zrozumieć naturę relacji tworzonych przez osoby należące do iGen, zaczniemy od opisania podejścia do seksualności, która będzie równocześnie ilustrować ich przekonania na temat związków.

Około 2000r. w Stanach Zjednoczonych zaczęto opisywać zjawisko hookup culture (Wolfe, 2013). Proponuje ono seks bez związków, zobowiązań, zaangażowania czy relacji. Jego znamienną cechą jest myślenie “po co tkwić ciągle w tym samym skoro zawsze czeka coś lepszego”. Zakłada maksymalizację zysków i przyjemności, a więc ekonomizację i hedonizację, wciąż wymieniane jako kulturowe filary współczesności.

Należy się jednak zastanowić, czy wspomniany trend faktycznie odnosi się do życia seksualnego przedstawicieli pokolenia internetu. Choć faktycznie wzrasta liczba osób deklarujących, że nieślubny seks dwójki dorosłych nie jest niczym złym i podobny wzrost obserwuje się w kwestii seksu dwójki nastolatków (General Social Survey, 1972-2016), to należy pamiętać, że przedstawiciele iGen później niż poprzednie pokolenia przechodzą inicjację. Ponad dwukrotnie, w porównaniu z pokoleniem X, wzrósł też odsetek młodych dorosłych, którzy w ogóle nie uprawiają seksu (Twenge, 2019). Jak wytłumaczyć tę rozbieżność? Możemy przypuszczać, że na poziomie poznawczym iGen akceptuje seksualność i nie nakłada na nią kategorii niemoralności, co wynika z ich tolerancyjności. Jednak wiążąca się z tą sferą bezbronność fizyczna i emocjonalna jest odbierana jako utrata poczucia bezpieczeństwa, co budzi lęk i zniechęca do podejmowania działań związanych z tą sferą życia, bądź ją ogranicza. Zilustrowaniem tego sposobu myślenia mogą być słowa amerykańskiej dziewiętnastolatki: “Związki na takim poziomie intymności odciągają uwagę” (za: Twenge,2019) - z całą pewnością od zaabsorbowania sobą i stabilnością, a to warunki których iGen nie jest w stanie zaakceptować.

Wśród przedstawicieli pokolenia internetu panuje przekonanie, że najważniejszą “misją” do trzydziestego roku życia jest odnalezienie własnej tożsamości. iGen jest przekonane, że “trudno dowiedzieć się czegoś na swój temat, kiedy jest się z kimś innym” (za: Twenge, 2019). Zastanawiające jest w tym kontekście, gdzie poszukiwać odpowiedzi na pytanie “Kim jestem?” i skąd czerpać informacje o sobie, jeśli nie z interakcji z drugim człowiekiem?

W myśleniu o życiu intymnym pokolenia internetu nie należy dokonywać nadmiernej dychotomizacji. iGen nie odrzuca wszystkiego, co związane z seksem - jest skłonny wybierać formy, które są “bezpieczniejsze” pod względem biologicznym, a zwłaszcza emocjonalnym.

W aspekcie emocjonalnym można wyróżnić dwie metody zapobiegania zranieniom. Pierwszą z nich jest unikanie emocjonalnego zaangażowania. Ujmując to w ramy teorii zasobów Hobfolla (1989), bez inwestycji zasobów nie istnieje ryzyko ich utraty. Nastolatki podążające za tą myślą odnajdują się w hookup culture. Ten nurt myślenia stara się przede wszystkim zapobiec jakiejkolwiek bliskości emocjonalnej i ewentualnemu związkowi. W tym celu większość spotkań odbywa się po spożyciu alkoholu, co zmniejsza skrępowanie i pozwala myśleć, że seks nic nie znaczy, skoro obie strony były pijane. Wyklucza się też możliwość okazywania czułości i bliskości przez zachowania takie jak przytulanie, ponieważ mogą skutkować “zarażeniem się uczuciami”, polegającym na zainteresowaniu życiem partnera, czy odczuwaniu przywiązania do niego. Zwrot ten nasuwa na myśl traktowanie miłości jako kolejnej choroby wenerycznej, której należy uniknąć. Hookup culture, która miała być przejawem maksymalizacji korzyści, stała się w wydaniu iGen kolejnym sposobem na zapobieganie ryzyku.

Drugim sposobem unikania emocjonalnego “niebezpieczeństwa” może być wykluczenie ze sfery seksualności partnera. Jest to umożliwione przez nieograniczony dostęp do pornografii w internecie. Niestety, zgodnie z definicją “dorastania w internecie”, pornografia jest udziałem, nawet 9-letnich dzieci. Zetknięcie z nią jako pierwszym źródłem informacji o seksualności człowieka może przyczyniać się do późniejszych nieprawidłowości funkcjonowania tej sfery, w tym nierealistycznych wyobrażeń i silnie rzutować na przeżywanie swojej płciowości. Cytując wypowiedź jednego z przedstawicieli iGen, “pornografia znieczuliła młodych ludzi na pociąg do seksu czy pragnienie intymności”(za: Twenge, 2019). Obserwuje się coraz większą ilość młodych dorosłych niezainteresowanych realnymi kontaktami seksualnymi. Łatwiejsze jest włączenie internetu w dowolnym miejscu i czasie niż konieczność porozumiewania się z partnerem, budowania z nim relacji, dbania o niego w trakcie stosunku, narażanie się na obciążenia, możliwość zranienia, czy niezadowolenia. Można przypuszczać, że istnieje tu również związek z indywidualizmem. Samowystarczalność i niezależność realizują się w tej sferze, która ewolucyjnie ma za zadanie jednoczyć, choćby przez wyrzut hormonów takich jak serotonina czy oksytocyna odpowiadających za poczucie bliskości (Lew-Starowicz, M., Lew-Starowicz, Z., Skrzypulec-Plinta, 2017).

Tak przedstawiona charakterystyka bliskich związków, intymności i seksualności pokolenia internetu nie napawa optymizmem i nasuwa pytanie, czy miłość rozumiana według trójczynnikowej teorii Sternberga ma szansę zaistnieć? Aby odpowiedzieć na to pytanie, posłużymy się wypowiedzią studentki z Katowic: “Chciałabym tak, by było pięknie i na całe życie, ale wiem jak działa świat i wiem, że się to nie wydarzy”. Jest to pogląd podzielany przez wielu przedstawicieli generacji internetu. Wydaje się, że hookup culture czy pornografia są tylko sposobem realizowania potrzeb jak gdyby z konieczności i braku wyboru innej opcji, a nie czymś czego naprawdę chcą. Gdzieś w głębi pragną związków i miłości, ale boją się do tego przyznać. Próbują dopasować do rzeczywistości swoje oczekiwania, rezygnując z niedostępnych marzeń, przez co pomijają któryś z czynników miłości. Może to być brak Zaangażowania - są wówczas tak zwanymi “partnerami na randki” - będą wspólnie przeżywać Namiętność i dzielić się Intymnością, budując między sobą bliskość. Jednak nie przedstawią partnera swoim bliskim, ani nie zadeklarują, że są w związku. Może to być randkowanie w stylu hookup culture, pozbawione zarówno Zaangażowania jak i Intymności. Mogą to być w końcu relacje czysto przyjacielskie, gdzie w jakiś sposób występuje Zaangażowanie i Intymność, lecz bezpieczniej pozostać przy braku Namiętności, która mógłby coś popsuć.

Podsumowanie

Deklarowane pragnienie miłości pozwala jednak na pewną dozę optymizmu względem przyszłych związków tworzonych przez iGen. Być może iGen będzie w stanie znaleźć równowagę między indywidualizmem i bliskością, dzielić się i wspierać, zostawiając też pole dla wyrażania własnej odmienności i indywidualności. Odważy się na fizyczną i emocjonalną bezbronność, która daje pole Namiętności - autentycznym, silnym emocjom, których z definicji nie da się nieustannie kontrolować. Jednocześnie pamiętając o zapewnieniu sobie nawzajem komfortu i szanowaniu granic. Nauczy się i doceni Zaangażowanie, przejawiające się w odpowiedzialności za drugiego człowieka i będące dojrzałą decyzją oraz działaniami mającymi na celu trwałość relacji. Okazywane z dwóch stron mogłoby zapewnić im poczucie bezpieczeństwa i stabilności, którego tak bardzo pragną.

Zapraszamy do lektury ostatniej części naszego cyklu, w której pochylimy się nad konsekwencjami przeżywania relacji w opisany sposób. Zaobserwujemy wpływ na poczucie szczęścia oraz zdrowie psychiczne pokolenia internetu.

Bibliografia:

  1. Bauman, Z. (2013). Liquid love: On the frailty of human bonds. John Wiley & Sons.
  2. Brown, Brené (2017). Braving the Wilderness: The Quest for True Belonging and the Courage to Stand Alone. Random House UK.
  3. Garmezy, N. Stres-Resistant Children: The Search for Protective Factors. In: Stevenson, J., (editor). Recent Research in Developmnetal Psychopatology. Pergamon Press; Oxford – New York – Toronto – Sydney – Paris – Frankfurt: 1985. p. 213-234.
  4. Giddens, A. 1992. The Transformation of Intimacy: Sexuality, Love and Eroticism in Modern Societies. Cambridge, Polity.
  5. Hobfoll, Stevan (1989). Conservation of Resources. A New attempt at conceptualizing stress. The American Psychologist, 44 (3),p. 513–524.
  6. Lee, J. A. (1973). Colours of love: An exploration of the ways of loving (32-33). Don Mills, Ontario: New Press.
  7. Lew-Starowicz, M., Lew-Starowicz, Z., Skrzypulec-Plinta (2017), Seksuologia. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa
  8. Sternberg, R. J. (1988). Triangulating love. In R. J. Sternberg & M. L. Barnes (Eds.), The psychology of love (119–138). Yale University Press.
  9. Sternberg, R. J. (1997b). Construct validation of a triangular love scale. European Journal of Social Psychology, 27(3), 313-335.
  10. Sternberg, R. J. (2007). Triangulating Love. In Oord, T. J. (ed.). The Altruism Reader: Selections from Writings on Love, Religion, and Science. West Conshohocken, PA: Templeton Foundation. 332.
  11. Sternberg, R. J., & Hojjat, M. (Ed.). (1997a). Satisfaction in close relationships. Guilford Press.
  12. Twenge, Jean M. (2019) iGen. Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane bardziej tolerancyjne, mniej szczęśliwe - i zupełnie nieprzygotowane do dorosłości. Smak Słowa
  13. Wolfe, T. (2013). Hooking Up. New York Times. Retrieved 2013-07-29.
  14. Źródła internetowe:
  • https://www.adultdevelopmentstudy.org/
  • https://www.hofstede-insights.com/

 

 

Autorzy:

Karolina Rak
Franciszek Stefanek

 

Pierwsza część artykułu dostępna jest pod linkiem:

http://wiecjestem.us.edu.pl/igen-paradoks-niebezpieczenstwa-w-bliskich-zwiazkach-cz-i

 

 

Student III roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Interesuje się psychologią popkultury i filmu, zdrowiem psychicznym oraz fizycznym. Czynny uczestnik III Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Filmowe Psycho-Tropy” (2019), gdzie prezentował doniesienie na temat refleksyjnego odbioru treści filmowych. Uczestnik programu „Tutoring dla najlepszych studentów Uniwersytetu Śląskiego” (2018/2019). W ramach Grantu Rektora Uniwersytetu Śląskiego dokonał adaptacji Kwestionariuszy Odbioru Filmu (2018/2019). (...)

  Studiuję Psychologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Interesuje mnie szeroko rozumiana psychologia zdrowia i jakości życia. Uczestniczyłam w półrocznych praktykach, obejmujących szkolenia z Terapii Akceptacji i Zaangażowania. Mam doświadczenie w pracy z młodzieżą w zakresie edukacji oraz prowadzenia grup spotkaniowych. Ponadto pasjonuje mnie sztuka, zarówno w roli odbiorcy jak i twórcy. Wolny czas lubię spędzać na rozwijaniu umiejętności plastycznych oraz nauce grafiki komputerowej. (...)


iGen - paradoks (nie)bezpieczeństwa w bliskich związkach. Cz. I.

Wstęp

Chcielibyśmy zaprezentować cykl trzech artykułów podejmujących zagadnienie iGen w aspekcie poczucia bezpieczeństwa w bliskich związkach. Pierwsza część wyjaśni czym jest iGen oraz przedstawi podstawowe informacje, które będą istotne dla określenia obszaru rozważań. Ponadto dowiesz się, jak iGen rozumie bezpieczeństwo i dlaczego ten aspekt jest kluczowy do zrozumienia tego pokolenia. W drugiej części omówimy, jak nauki społeczne opisują zagadnienie miłości na kilku przykładach. Następnie opiszemy sposoby przeżywania bliskich związków przez iGen. W trzeciej części przedstawimy charakterystyczne dla iGen konsekwencje przeżywania bliskich związków w obszarze jakości życia. Zastanowimy się też nad mechanizmami, które wyjaśnią, dlaczego mówi się o największym kryzysie zdrowia psychicznego nastolatków. Postaramy się również nakreślić dalsze kierunki pracy psychologicznej z iGen.

Co to znaczy iGen?

iGen nazywany inaczej pokoleniem Z, został opisany w literaturze amerykańskiej jako osoby urodzone po 1995 roku. W Polsce ze względu na niedobór badań na ten temat trudno określić jednoznaczną granicę. Podawane roczniki graniczne oscylują między rokiem 1997 a 2000. Jednak tym, co stanowi o przynależności do iGen, jest dorastanie z bezpośrednim dostępem do internetu i tak też będziemy je definiować w dalszej części pracy. Nazwa iGen jest skrótem wyrażenia internet generation, doskonale obrazującym doświadczenie pokoleniowe, które kształtuje te osoby. Pozwala jednocześnie zrozumieć specyfikę różnic pokoleniowych, które są wyraźne jak nigdy dotychczas, gdyż dotyczą sposobów spędzania czasu. Mogłoby się wydawać, że różnice światopoglądowe powinny bardziej różnicować grupy, jednak gdy przyjrzymy się sformułowaniu “spędzanie czasu” dostrzeżemy, że rozlewa się ono na całość codziennych doświadczeń. Dotyczy ono zarówno czasu pracy, odpoczynku, relacji interpersonalnych, planowania czy uczenia się. Wiemy, że młodzież rzadziej niż poprzednie pokolenia spędza czas ze znajomymi, ogląda telewizję, czyta książki czy podejmuje pracę zarobkową, nie poświęca też więcej czasu na naukę (Twenge, 2019). Co robi z “zaoszczędzonym” czasem? Spędza go w sieci np. w mediach społecznościowych, grach internetowych. Badania przeprowadzone w USA na reprezentatywnej grupie maturzystów wykazały, że od 2006 do 2015 roku dzienny, średni czas korzystania z internetu wzrósł dwukrotnie (Monitoring the Future, 2006-2015).

Mówiąc o osobach należących do pokolenia iGen, poza wspomnianą wirtualnością wymienia się przymiotniki takie jak: inkluzyjni, bez ograniczeń, niereligijni, niedojrzali, niepewni, niespokojni, odizolowani. Postaramy się przybliżyć ich funkcjonowanie w różnych sferach życia, co pozwoli nam zrozumieć pewne postawy omawiane w dalszej części pracy.

Dla przedstawicieli pokolenia internetu tolerancja i równość są oczywistością. Oczekują równego traktowania bez względu na płeć, rasę, orientację seksualną czy wyznanie. Dużym zrozumieniem i otwartością wykazują się też w kwestii modeli rodziny, związków, czy preferencji seksualnych. Obserwuje się również kontynuację trendu odchodzenia od religijności. Jednak osoby, które zachowują wiarę, zapoczątkowują nową postawę - bardziej tolerancyjną i opartą na tym, co ludzie powinni, a nie czego nie powinni robić.

Wspomniana niedojrzałość ma dotyczyć późniejszego podejmowania zachowań charakterystycznych dla dorosłości. iGen później niż poprzednie pokolenia: zaczyna chodzić na randki, przeżywa inicjację seksualną, podejmuje naukę jazdy samochodem, próbuje alkoholu. Ponadto rzadziej: podejmuje pracę zarobkową, spędza czas bez rodziców, imprezuje i upija się (Twenge,2019). Część tych trendów można by optymistycznie uznać za korzystne i ogłosić sukces. Jednocześnie należy pamiętać, że późniejsze mijanie kamieni milowych na drodze do dorosłości powoduje, że osoby należące do tej generacji z niektórymi sytuacjami będą musiały się skonfrontować bez posiadania własnych doświadczeń. Co więcej nastolatki często deklarują, że wcale nie chcą dorastać, rola dziecka jest dla nich wygodna i bezpieczna, a mierzenie z wyzwaniami dorosłości często przerażające.

Definiowanie bezpieczeństwa

Zagadnienie bezpieczeństwa jest kluczowe dla zrozumienia mentalności członków pokolenia internetu. Znamienny jest ich sposób definiowania bezpieczeństwa, szerszy i znacznie bardziej pojemny niż kiedykolwiek dotąd. Rozumieją je jako unikanie zagrożeń natury fizycznej i emocjonalnej, “które mogą być tak samo niebezpieczne lub nawet gorsze od urazów fizycznych”. Poza unikaniem potencjalnie ryzykownych zachowań, takich jak picie alkoholu, kwestią, na którą kładą szczególny nacisk, jest zabezpieczanie się przed odczuwaniem trudnych emocji. Uczucie zakłopotania lub inne negatywne emocje związane z odbiorem kontrowersyjnych czy przygnębiających treści mogą być uznane za “obrażenia emocjonalne”. Wiąże się to niejednokrotnie z podejmowaniem zdecydowanych kroków w celu usunięcia źródła dyskomfortu. Szczególnie obrazowym przykładem takich działań jest odwoływanie przemówień, prelegentów, których wcześniejsze wystąpienia wywołały wymienione uczucia. Należy zaznaczyć, że ma to miejsce na uczelniach, które powinny być miejscem wymiany myśli i poglądów. Możemy przypuszczać, że opisana niedojrzałość i uznawanie bezpieczeństwa jako najwyższej wartości są ze sobą powiązane i wzajemnie na siebie oddziałują. Nie pozostają też bez wpływu na wspomniane odizolowanie, o którym będziemy pisać w dalszej części pracy.

Podsumowanie

We wszystkich powyższych rozważaniach na temat iGen-u wymieniliśmy te, które wydają się najistotniejsze dla dalszych rozważań, co niestety daje okrojony obraz tego pokolenia. Nie podejmujemy również próby jego oceny, a jedynie opisu. Dla większego zrozumienia generacji Z, zachęcamy do lektury książki autorstwa J. Twenge “iGen. Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane, bardziej tolerancyjne, mniej szczęśliwe - i zupełnie nieprzygotowane do dorosłości”. Zachęcamy również do lektury kolejnych części naszego artykułu, które ukażą się niebawem.

Bibliografia:

  1. Bauman, Z. (2013). Liquid love: On the frailty of human bonds. John Wiley & Sons.
  2. Brown, Brené (2017). Braving the Wilderness: The Quest for True Belonging and the Courage to Stand Alone. Random House UK.
  3. Garmezy, N. Stres-Resistant Children: The Search for Protective Factors. In: Stevenson, J., (editor). Recent Research in Developmnetal Psychopatology. Pergamon Press; Oxford – New York – Toronto – Sydney – Paris – Frankfurt: 1985. p. 213-234.
  4. Giddens, A. 1992. The Transformation of Intimacy: Sexuality, Love and Eroticism in Modern Societies. Cambridge, Polity.
  5. Hobfoll, Stevan (1989). Conservation of Resources. A New attempt at conceptualizing stress. The American Psychologist, 44 (3),p. 513–524.
  6. Lee, J. A. (1973). Colours of love: An exploration of the ways of loving (32-33). Don Mills, Ontario: New Press.
  7. Lew-Starowicz, M., Lew-Starowicz, Z., Skrzypulec-Plinta (2017), Seksuologia. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa
  8. Sternberg, R. J. (1988). Triangulating love. In R. J. Sternberg & M. L. Barnes (Eds.), The psychology of love (119–138). Yale University Press.
  9. Sternberg, R. J. (1997b). Construct validation of a triangular love scale. European Journal of Social Psychology, 27(3), 313-335.
  10. Sternberg, R. J. (2007). Triangulating Love. In Oord, T. J. (ed.). The Altruism Reader: Selections from Writings on Love, Religion, and Science. West Conshohocken, PA: Templeton Foundation. 332.
  11. Sternberg, R. J., & Hojjat, M. (Ed.). (1997a). Satisfaction in close relationships. Guilford Press.
  12. Twenge, Jean M. (2019) iGen. Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane bardziej tolerancyjne, mniej szczęśliwe - i zupełnie nieprzygotowane do dorosłości. Smak Słowa
  13. Wolfe, T. (2013). Hooking Up. New York Times. Retrieved 2013-07-29.
  14. Źródła internetowe:
  • https://www.adultdevelopmentstudy.org/
  • https://www.hofstede-insights.com/

 

 

 

Autorzy:

Karolina Rak
Franciszek Stefanek

 

Student III roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Interesuje się psychologią popkultury i filmu, zdrowiem psychicznym oraz fizycznym. Czynny uczestnik III Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Filmowe Psycho-Tropy” (2019), gdzie prezentował doniesienie na temat refleksyjnego odbioru treści filmowych. Uczestnik programu „Tutoring dla najlepszych studentów Uniwersytetu Śląskiego” (2018/2019). W ramach Grantu Rektora Uniwersytetu Śląskiego dokonał adaptacji Kwestionariuszy Odbioru Filmu (2018/2019). (...)

  Studiuję Psychologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Interesuje mnie szeroko rozumiana psychologia zdrowia i jakości życia. Uczestniczyłam w półrocznych praktykach, obejmujących szkolenia z Terapii Akceptacji i Zaangażowania. Mam doświadczenie w pracy z młodzieżą w zakresie edukacji oraz prowadzenia grup spotkaniowych. Ponadto pasjonuje mnie sztuka, zarówno w roli odbiorcy jak i twórcy. Wolny czas lubię spędzać na rozwijaniu umiejętności plastycznych oraz nauce grafiki komputerowej. (...)


A chłopaka jakiegoś masz?

Rodzinne spotkania, podczas których nieodmiennie pada pytanie o sprawy sercowe młodszej części familii, stały się tak powszechne, że większość z nas choć raz odczuła presję ze strony babci lub mamy, by wreszcie kogoś sobie znaleźć. Babciom i mamom nie należy się dziwić, w końcu jeszcze kilkadziesiąt lat temu życie w pojedynkę było nie do pomyślenia (Czernecka, 2011). Dziś chcemy inaczej, co widać po statystykach – w 2019 roku odsetek samotnych Polaków wzrósł niemal do 20% (Gadomska, 2019). A tam, gdzie pojawiają się trendy, wkraczają naukowcy.

Wina zmian społecznych?

Socjologowie przyczyn obecnego zjawiska upatrują w przekształconym społeczeństwie (Czernecka, 2011; Palus, 2010). Zniknął tradycyjny podział ról w rodzinie, płeć piękna ruszyła do pracy i całkiem nieźle radzi sobie z rozwijaniem kariery, przez co coraz więcej kobiet odwleka decyzję o macierzyństwie, wiedząc, jak ciężko pogodzić życie zawodowe z prywatnym. Nie bez znaczenia jest wydłużenie okresu edukacji wśród młodych, którzy pozostają w rodzinnych domach i opóźniają w ten sposób wejście w dorosłość, nikogo też już nie dziwi, że żyjemy bez partnera, tworzymy związki kohabitacyjne lub angażujemy się w niezobowiązujące seksualne przygody. Jednak kluczowa wydaje się zmiana wartości – zaczęliśmy stawiać przede wszystkim na własny rozwój, autonomię czy spełnienie marzeń, a relacje postrzegamy przez pryzmat tego, co możemy z nich wynieść dla siebie.

Kopmy głębiej

Czy w takim razie single stanowią produkt społecznego systemu? Niekoniecznie. Jak pokazują badania Katarzyny Palus (2010), czynniki osobowościowe mogą odgrywać niemałą rolę wśród uwarunkowań braku partnera. Chcąc się przekonać, czy single różnią się czymś od swoich rówieśników będących w związkach, przeprowadziła szereg badań kwestionariuszowych dotyczących stylów przywiązania, umiejętności społecznych oraz doświadczeń w kontaktach romantycznych. Wyszło jej, że osobami samotnymi kieruje wysoki lęk przed odrzuceniem i niski komfort podczas sytuacji intymnych, a ich kompetencje w zakresie nawiązywania oraz utrzymywania relacji są słabiej rozwinięte. Dlaczego? Niewykluczone, że wszystko wynika z braku doświadczenia – będąc jeszcze w szkole, single rzadziej umawiali się na randki, nie przeżywali pierwszych miłości i przeważnie utrzymywali kontakty tylko z własną płcią, przez co ominęła ich możliwość sprawdzenia, jak to jest być z kimś blisko. W rezultacie niewiedza odnośnie tego, co robić w sytuacji sam na sam czy jak zachowywać się podczas randki, może prowadzić do lęku przed takimi sytuacjami. A skoro unika się zaangażowania, jednocześnie traci się szansę na zdobycie odpowiednich umiejętności, których brak nie pozwala na nawiązanie satysfakcjonującej relacji… I tak rodzi się błędne koło.

Nie mam, bo…

Sami single powodów swojej samotności upatrują w przeróżnych kwestiach (Czernecka, 2011). Są osoby z niechęcią podchodzące do stałego zaangażowania, ponieważ na co dzień obserwują nieszczęśliwe związki swoich przyjaciół, mają za sobą złe doświadczenia, takie jak porzucenie i zdradę, lub małżeństwo ich rodziców nie układało się pomyślnie. Na przeciwległym biegunie znajdują się ci, którzy wierzą w miłość idealną i wciąż szukają swojej „drugiej połówki”, odrzucając kandydatów niespełniających wysokich wymagań. Łączy ich przeświadczenie, że lepiej wracać do pustego mieszkania niż męczyć się z kimś niewłaściwym. Nierzadko też kobiety wolą wieść życie w pojedynkę ze względu na negatywne spostrzeganie współczesnych mężczyzn, którzy według nich boją się partnerek inteligentnych, samodzielnych i na wysokich stanowiskach.

Nieśmiałość, niskie poczucie własnej wartości czy trudności w nawiązywaniu relacji z płcią przeciwną cechują kolejną grupę badanych. Często dochodzą do tego nieudane próby znalezienia partnera i brak zainteresowania ze strony tych, z którymi można byłoby stworzyć coś więcej. Co ciekawe, wielu singli nawet nie zadaje sobie trudu, by zainicjować kontakt – szczególnie wśród pań wciąż panuje przekonanie, że pierwszy krok należy do mężczyzny, więc trzeba poczekać, aż miłość sama je odnajdzie.

Nie wszyscy jednak na nią czekają. Spore grono osób nie angażuje się w związki z własnego wyboru. Jedni dają sobie czas na oddech po trudnym rozstaniu, drudzy uważają siebie za typ indywidualistów, a jeszcze inni poświęcają się karierze zawodowej lub też własnej rodzinie, twierdząc, że nikt nie pokocha ich tak mocno, jak rodzice.

Tak!

Jak widać, obraz prawdziwego singla znacząco odbiega od stereotypowego egoisty, dla którego liczy się jedynie kariera i dobra zabawa. Choć nadal brakuje rzetelnych badań o powodach życia bez partnera, dziś już wiemy, że są one zróżnicowane, więc nikogo nie można wrzucić do jednego worka. Wiele osób korzysta z uroków samotności, ale drugie tyle cierpi i często nie rozumie, czemu ich rówieśnicy zakładają rodziny, a oni wciąż nikogo nie spotkali. Być może w przyszłości psychologowie bardziej zainteresują się ich losem, pomogą przełamać lęki czy porzucić nierealistyczne marzenia, by na pytanie: „A chłopaka jakiegoś masz?” mogli odpowiedzieć w końcu: „Tak!”.

Bibliografia:

1.     Czernecka, J. (2011). Wielkomiejscy single. Warszawa: Wydawnictwo Poltext;

2.     Gadomska, H. (2019). Już 7,5 mln singli w Polsce. Co sprawia, że wiele osób pozostaje samotnymi? https://www.focus.pl/artykul/jak-przestac-czuc-sie-samotnym;

3.     Palus, K. (2010). Wybrane psychologiczne uwarunkowania braku partnera życiowego w okresie wczesnej dorosłości. Poznań: Wydawnictwo Naukowe Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

 

Imię i nazwisko: Katarzyna Smutek Kierunek i rok studiów, specjalność: IV rok psychologii, specjalność: psychologia kliniczna i psychologia pracy i organizacji Kontakt e-mail: ktrznsmutek6@gmail.com Powiedzenie „kobieta zmienną jest” pasuje do mnie idealnie. Choć początkowo widziałam swoją przyszłość w dziale HR międzynarodowej korporacji, dziś moje zainteresowania krążą wokół psychologii społecznej i bliskich związków, zwłaszcza w erze nowoczesnych technologii. Nie samą nauką jednak student żyje, dlatego czas wolny spędzam na pisaniu i lekturze klasyków literatury – dzieł Prusa, Żeromskiego i Reymonta, których podziwiam od lat. Na co dzień aktywnie działam w magazynie studenckim „Suplement”, gdzie jestem dziennikarką i korektorką. Poza nim moje teksty ukazywały się na łamach lokalnych gazet oraz specjalnie wydawanym numerze z okazji festiwali teatralnych. (...)


Dwa w jednym – czyli specyfika osób z anoreksją bulimiczną

Wprowadzenie

Już św. Katarzyna ze Sieny głodziła się i wymiotowała naprzemiennie. Tak zwana „święta anorektyczka” widziała w tym zachowaniu jedyną drogę, za pomocą której można dojść do Boga. Choć obecnie motywy podejmowania restrykcyjnych diet oraz regularnych wymiotów są odmienne, to sposoby osiągania szczupłej sylwetki pozostają takie same.

Anoreksja bulimiczna, inaczej typ żarłoczno-przeczyszczający, jest chorobą, której początek przypomina anoreksję restrykcyjną – postanowienie „przechodzę na dietę” jest w większości przypadków zaburzeń odżywiania startem. Osoba przestaje jeść i wybiera jedno z trzech możliwych rozwiązań:

  • wraca do „normalności” -  w tym przypadku efekt „pal licho” okazuje się ochroną przed poważnym problemem,
  • nie wytrzymuje głodu i po kilku dniach „pochłania” tak długo zakazywane pożywienie,
  • jeszcze bardziej zaostrza swoją dietę, aż w końcu jej głód staje się mało odczuwalny.

Opierając się na wywiadach przeprowadzonych z osobami chorującymi oraz na pamiętniku jednej z nich, opiszę tę drugą drogę. Pokażę, jak wygląda anoreksja bulimiczna z ich punktu widzenia, z czym się wiąże, co czuje osoba, która nie je przez tydzień a potem w ciągu godziny uzupełnia kalorie, które stanowiłyby porcję na cały dzień dla dorosłego mężczyzny.

Anoreksja restrykcyjna, bulimia a anoreksja bulimiczna

Alicja ma 15 lat. Chodzi do renomowanego gimnazjum i od zawsze była pilną uczennicą. Przejście ze szkoły podstawowej do gimnazjum nie było dla niej łatwe, bo wiązało się z  opuszczeniem opiekuńczego gniazda, w którym każdy troszczył się o siebie wzajemnie. W  nowej szkole Ala jest wyśmiewana, rówieśnicy jej nie lubią i ciągle plotkują na temat jej nietypowego ubioru. W pierwszej klasie gimnazjum zaczyna palić, żeby inni polubili ją, zobaczyli, że potrafi być rozrywkowa i cool. Pragnie zmiany. Gdzie jej szukać? Może schudnąć? Ala pierwszy raz wymiotuje. Nie je dwa dni, po 48 godzinach nie wytrzymuje i  zaczyna jeść bardzo dużo w ciągu krótkiego czasu, nie je trzy dni – objada się, potem wizyta w łazience, nie je 5 dni. Nie je – je – wymiotuje – błędne koło się zamyka. Po czterech miesiącach waga spada o 12 kg, bliscy widzą, a Ala mówi o problemie. Zostaje podjęta decyzja – zaczyna leczenie. W swoim pamiętniku pisze: „Chodzę do psychologa, jednocześnie nie wytrzymuję. Głodówki kończące się napadami na lodówkę. Spożywanie posiłku kończące się wymiotami, albo połykaniem tabletek przeczyszczających. Chcę umrzeć, a jednocześnie żyć. Paradoks… Walka to jedyne co mi zostało i nadzieja, chociaż ją już powoli tracę. Wyjdź ze mnie Ty przebrzydły głosie, błagam opuść mój umysł. Pozwól mi żyć! Już wystarczająco mnie zmęczyłeś. Proszę Cię.”

W przypadku anoreksji restrykcyjnej skutki niejedzenia widoczne są już po kilku miesiącach. Chorzy wyznaczają sobie dzienną, niewielką liczbę kalorii do spożycia w ciągu dnia. To powoduje, że osoba szybko chudnie, a w przypadku dziewcząt bardzo często następuje utrata miesiączki. Natomiast anoreksja bulimiczna nie zawsze wiąże się ze znacznym spadkiem wagi. Osoby z  tym zaburzeniem sporadycznie objadają się, przez co utrata kilogramów jest wolniejsza. Tym samym kryterium diagnostyczne, obecne w starszych klasyfikacjach  – amenorrhea – w przypadku dziewcząt jest tu często niespełnione. Osoby z anoreksją restrykcyjną po pewnym czasie nie odczuwają głodu, zapominają o nim. W  przypadku chorych na anoreksję bulimiczną ta kwestia jest odmienna. Myślą oni o jedzeniu, nie potrafią zapomnieć o głodzie i marzą o smakołykach, na które nie mogą sobie pozwolić ze względu na utrzymywany post. W końcu ich kontrola załamuje się i następuje epizod obżarstwa kończący się wymiotami, nadmiernymi ćwiczeniami fizycznymi lub stosowaniem środków przeczyszczających.

Mimo tych rozbieżności, już sama nazwa wskazuje, że anoreksja bulimiczna jest pokrewna anoreksji restrykcyjnej. Do ich podobieństw można zaliczyć znaczne ograniczanie posiłków, a  także podejmowanie w obu przypadkach regularnych ćwiczeń fizycznych.

Granica między anoreksją bulimiczną i bulimią jest bardzo cienka. Znaczne podobieństwo tych dwóch zaburzeń może przysłonić dzielące je różnice. Jednak anoreksja wiąże się ze znacznym ograniczaniem posiłków a bulimia, mimo podobnego lęku o przyrost masy ciała, nie wiąże się ze stosowaniem aż tak restrykcyjnych diet. Z tego powodu bulimicy często mają wagę ciała „w  normie”, a nawet nadwagę. Spoiwem łączącym te choroby jest myślenie dychotomiczne, na zasadzie „wszystko albo nic”. Ponadto osoby z anoreksją żarłoczno-przeczyszczającą, tak jak bulimicy, chcą się leczyć i mają na przemian pojawiającą się i  znikającą motywację do zmiany. Ala powiedziała sama o swoim problemie, bo marzyła o  „normalnym” życiu. Gdy zauważyła, że choroba zawładnęła jej codziennością nie chciała już dłużej ukrywać tego, że coś się dzieje.

Podobieństwa i różnice między anoreksją bulimiczną a bulimią i anoreksją restrykrycyjną

Cechy anoreksji bulimicznej

Anoreksja restrykcyjna

Bulimia (żarłoczność psychiczna)

Spadek masy ciała

Spadek masy ciała (szybszy)

Brak lub nieznaczny spadek wagi, czasami przyrost

Epizody objadania się

Nieobecne

Występują

Odczuwany głód

Stopniowe zmniejszenie nasilenia odczuwanego głodu

 Ciągłe myślenie o  odczuwanym głodzie

Prowokowanie wymiotów, stosowanie środków przeczyszczających i  moczopędnych.

Nie występuje

Obecne

Ograniczanie posiłków

Znaczne ograniczenie posiłków

Stosowane diet odchudzających, ale nie podejmowanie restrykcyjnych głodówek

Regularne podejmowanie ćwiczeń fizycznych

Występuje

Występuje

Duża motywacja do leczenia

Zaprzeczanie chorobie

Duża motywacja do leczenia

Myślenie dychotomiczne

?

Obecne

 

Słuchając osób z anoreksją bulimiczną, można dowiedzieć się, że to „najgorsze co może być, dwa w jednym”. Patrząc na skutki choroby, klinicysta zobaczy nie tylko zaburzenia metaboliczne, hormonalne, ale także zaburzenia elektrolitowe, podrażnione dłonie i jamę ustną co związane jest ze sporadycznym wywoływaniem wymiotów.

Specyfika rodzin osób z anoreksją bulimiczną  

Przyczyny anoreksji są niezbadane do dziś. Zazwyczaj rozpatruje się łączne oddziaływanie genów jak i środowiska chorego, a szczególnie rodzinnego. W przypadku anoreksji bulimicznej interesujących danych dostarcza Barbara Józefik, pisząc o  wzajemnie pozytywnym „obrazie relacji matka- córka, a jednocześnie negatywnym obrazie ojca ze strony córek przy pozytywnym ze strony ojców” (Józefik, 2006). Innymi słowy – pacjentki dobrze oceniają swoje relacje z  matką, natomiast są niezadowolone ze swoich kontaktów z ojcem, który postrzegany jest jako niekonsekwentny, mało wspierający, trudny w codziennym porozumiewaniu się. Informacje uzyskane od dziewczyn cierpiących na anoreksję bulimiczną wskazują na to, że faktycznie ich ojciec albo nie żył, albo był fizycznie nieobecny w ich życiu. Często córka też żyła w koalicji z matką, tym samym przejawiając negatywne uczucia do ojca. Choć teoria relacji z obiektem wyraźnie wskazuje na znaczącą rolę mamy w życiu dziecka, nie mniejsze znaczenie ma również tata chorujących, który często bywa pomijany w koncepcjach próbujących wyjaśnić podłoże zaburzeń odżywiania.

Badania Barbary Józefik potwierdzają kolejne dane wskazujące na to, że u pacjentek z  anoreksją typu bulimicznego częściej występuje przemoc zarówno fizyczna, jak i seksualna, ze strony ojca niż w przypadku dziewcząt z anoreksją restrykcyjną (Pawłowska, Masiak,2007). Ponadto w teorii rodziny psychosomatycznej Minuchina czy koncepcji Selvini Palazzoli o grze rodzinnej, wskazuje się na ukryte konflikty rodzinne, narzucone zasady, pośrednictwo dziecka w kłótniach rodziców i stłumienie jego pragnień oraz możliwości wyrażania siebie jako przyczyny anoreksji. Patologiczny rodzic w połączeniu z zablokowaniem możliwości wyrażania prawdziwych potrzeb dziecka, brak wsparcia oraz samotność powodują ucieczkę w  świat odchudzania. W świat, w którym można zapomnieć o  narzuconej odpowiedzialności i  konieczności podtrzymania ładu w rodzinie. Często taki sposób radzenia sobie może dawać dziecku również nadzieję na zdjęcie z niego roli mediatora rodzinnego. Destrukcyjne zachowania mogą być jedynym sposobem na przyciągnięcie uwagi rodziców, opiekę i  prawdziwą troskę.

Obraz myślenia i zachowania osób z anoreksją bulimiczną

Chorzy na anoreksję bulimiczną charakteryzują się myśleniem podobnym do osób z  osobowością bordeline, skrajnym idealizowaniem lub dewaluacją otaczających obiektów. W literaturze często spotyka się zdania, że anoreksja bulimiczna łączy się z zaburzeniem osobowości borderline lub odwrotnie. Zdychotomizowane postrzeganie świata stanowi znaczne utrudnienie w pracy z takimi pacjentami. Ten sam człowiek może być dla nich jednego dnia biały, a następnego czarny. Nie ma przysłowiowego arystotelesowskiego złotego środka, a  świat zmienia się o 180 stopni z dnia na dzień. Przejawy takiego myślenia są widoczne w  sposobie odżywiania – albo nie jem nic przez tydzień , albo jem wszystko. Przykładem tego sposobu zachowania jest kolejny fragment z pamiętnika Ali: „Co się dzieje… Ja już nie wytrzymam. Trzy kanapki? Ile można zjeść na kolację. Do cholery. Chcę płakać, odejść, zniknąć. Ja nie umiem jeść normalnie. Potrafię wpieprzać wszystko albo nie jeść nic. Ja z tego nigdy nie wyjdę. Wyglądam jak świnia. Płacz idiotko, płacz. Zgiń, zabij siebie. Błagam cię zgiń". Tydzień później pisze: „Koniec. Zaczynam normalnie jeść, trzy posiłki dziennie, aktywność fizyczna, wizyty u psychologa i  jakoś to będzie.” Kolejnym przejawem krańcowego myślenia jest odpowiedź dziewczyny na pytanie: „Co z Tobą jest nie tak?”

- „Po prostu wszystko.”

- „Wszystko, czyli co konkretnie?”

- „Nie wiem, wszystko”.

Mechanizm myślenia osób z anoreksją bulimiczną przypomina pracę serca – „zasada wszystko albo nic” towarzyszy im zawsze i utrudnia zarówno zdrowe jedzenie, jak i codzienne funkcjonowanie. Przyczynia się do błędnych interpretacji zachowań ludzkich – ktoś może je wyłącznie albo kochać albo nienawidzić.

Problemem osób z anoreksją bulimiczną jest także impulsywność rozumiana jako „niezdolność do kontrolowania nieprzepartych pragnień i potrzeb” (Costa, McCrae, 2006). Analizy pacjentek ujawniają, że znacznie częściej podejmują one próby samobójcze, nadużywają alkoholu oraz dokonują samouszkodzeń niż pacjentki z anoreksją restrykcyjną (Pawłowska, Masiak,2003). Dowodem na zaburzoną kontrolę impulsów jest także fakt nagłych napadów jedzenia kończących się zazwyczaj wymiotami. Ten mechanizm działania można porównać do balona, który wypełniony powietrzem w końcu pęka. Przyczyną może być brak umiejętności wyrażania swoich potrzeb i emocji, które skumulowane doprowadzają do niepohamowanych wybuchów wyrażających się w  destrukcyjnym zachowaniu.

 Fotografia Pani Joanny Watala (vouge.it).  https://www.vogue.it/en/photovogue/portfolio/?id=197698&md_photographer_id=197698&md_pageIndex=0&md_page=0&md_pid=2303576
Fotografia Pani Joanny Watala (vouge.it). https://www.vogue.it/en/photovogue/portfolio/?id=197698&md_photographer_id=197698&md_pageIndex=0&md_page=0&md_pid=2303576

Teoria w rzeczywistości

Od poniedziałku do czwartku włącznie ścisły post. W piątek Ala wracała ze szkoły i jadła wszystko, co tylko wpadnie jej pod rękę: baton zagryzany gołąbkiem, Nutella z zupą ogórkową, kanapka i chipsy, a wszystko popijane sokiem. Potem oczywiście wymioty i środki przeczyszczające. Dziewczynka żyła, czekając na ten zasłużony dzień obżarstwa, a w nocy śniła o jedzeniu. W weekendy ze względu na obecność rodziców przyjęła taktykę, aby jeść tak mało, jak tylko to możliwe. Było to dla niej bardzo trudne, bo kiedy już skosztowała jakiejkolwiek potrawy, miała ochotę zjeść wszystko, co tylko było w domu. W czasie rodzinnych obiadów chowała posiłki, często trzymała przeżuwany pokarm w buzi, a potem pod pretekstem potrzeby fizjologicznej wychodziła do toalety i wypluwała rozdrobniony pokarm. Jej sposoby na pozbycie się pokarmu opisują słowa: „Chowałam jedzenie do reklamówek a potem kładłam je na parapecie na balkonie. Wszelkie zupy wypluwałam do kubka, a stałe pokarmy pakowałam w chusteczki higieniczne. Miałam wieczny katar... Przed każdą kolacją wychodziłam z domu; do koleżanki, na spacer, spotkać się z chłopakiem. A  rodzice byli jakby ślepi, śmiałam się z ich ułomności, bo jak można było nie zauważyć wszystkich moich sposobów?”.

Każdego dnia ważyła się. Po pewnym czasie Ala już wiedziała, że gdy nic nie weźmie do buzi (oprócz zielonej herbaty i gumy do żucia), jej waga spada dokładnie o 0,5 kg. Dowiedziała się także, że głód można zahamować poprzez stosowanie odpowiednich tabletek, które popijała colą zero. To były leki na katar, zawarta w których substancja powodowała mniejsze odczucie pokusy zjedzenia czegoś. Gdy te środki nie pomagały, zaczęła zjadać waciki nasączone octem jabłkowym. Miała też myśli samobójcze i często dokonywała samookaleczeń. W modzie było wtedy wycinanie na rękach i udach napisów „FAT” lub „świnia”. Te blizny nosi do dziś…

Zakończenie

Anoreksja staje się coraz częstszym problemem wśród społeczeństw. Dotyka już nie tylko młodzież, ale także osoby starsze i dzieci. Pojawiają się również coraz to nowe odmiany tego zaburzenia: ortoreksja, bigoreksja, drunkoreksja czy diabulimia. Każda z nich związana jest z  chęcią podporządkowania się rygorom narzucanym przez media i współczesną kulturę. Rozpatrywanie zaburzeń odżywiania jako choroby wynikającej z dobrobytu jest feux pas popełnianym przez ludzi nierozumiejących tego, co kryje się pod zachowaniami osób z anoreksją czy bulimią.

Zaprezentowany tekst skupia się na podtypie bulimicznym anoreksji, który do tej pory nie został dokładnie zbadany. Ponieważ mechanizmy są tu inne niż w anoreksji restrykcyjnej, warto pomyśleć także nad odmiennymi sposobami leczenia. Być może w przyszłości uda się skonstruować taki system pracy z pacjentem, który pomoże mu uporać się w jak najbardziej efektywny sposób nie tylko z problemem jedzenia, ale także myśleniem „0-1”, wykorzysta w możliwe najlepszy sposób motywację tych osób do leczenia, a także rozwiąże ukryte konflikty z dzieciństwa.

Bibliografia:

  1. Kaźmierczak-Wojtaś, Niedzielski, Anorexia nervosa – rys historyczny i ewolucja kryteriów diagnostycznych, Lublin 2016
  2. Józefik B. (1999). Anoreksja i bulimia psychiczna. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
  3. Józefik B. (2006). Relacje rodzinne w anoreksji i bulimii psychicznej. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
  4. Ogden, J. (2011). Psychologia odżywiania się. Od zdrowych do zaburzonych zachowań żywieniowych. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
  5. Pawłowska B., Masiak M., Porównanie danych socjodemograficznych pacjentek z anoreksją typu restrykcyjnego i bulimicznego hospitalizowanych w Katedrze i Klinice Psychiatrii AM w Lublinie w latach 1993-2003, „Psychiatria Polska”, tom XLI, 2003, nr 3, strona 351-364

Imię i nazwisko: Julia Celban Kierunek i rok studiów, specjalność: psychologia, rok III, psychologia zdrowia i jakości życia,  psychologia kliniczna Kontakt e-mail: julka129300@wp.pl Zainteresowania: psychologia zdrowia, psychologia zaburzeń odżywiania, psychodietetyka, muzyka - amatorska gra na skrzypcach. Dodatkowe doświadczenie: roczny wolontariat w Akademii Przyszłości, działalność w Zarządzie Studenckiego Koła Naukowego Psychologii Zdrowia. (...)


  • Opublikowane 9 Marzec, 2020

Joga - Religia czy mistycyzm?

Słowo joga pochodzi od sanskryckiego rdzenia yi*j i znaczy: wiązać, łączyć, przywiązywać, nakładać jarzmo, kierować i skupiać na czymś uwagę, używać i stosować. Joga jest całkowitym połączeniem woli Boga z wolą człowieka. Maliadev Desai pisze, że:

„Joga jest związaniem się wszystkimi siłami ciała, umysłu i duszy z Bogiem; wymaga poddania dyscyplinie intelektu, emocji i woli oraz oznacza duchową równowagę pozwalającą odnosić się do wszelkich aspektów życia z równym spokojem".

Joga jako aktywność fizyczna?

Joga jest znaną w krajach wschodnich formą aktywności fizycznej. Często spotykamy się z twierdzeniem, iż to religia wschodu, bądź też pewna forma mistycyzmu. Możemy spotkać się z nią na zajęciach sportowych, fitnessie, gdy chcemy zażyć aktywności fizycznej. Podążając za Józefem Drabikiem, możemy powiedzieć: „Aktywność fizyczna jest czymś, co wszyscy dobrze znamy, ale co jest trudne do zdefiniowania. Stanowi kluczowy i integrujący składnik zdrowego stylu życia. Bez niej niemożliwa jest jakakolwiek strategia zdrowia, jego utrzymanie i pomnażanie, a u dzieci prawidłowy rozwój. Jej niedostatek, ale i nadmiar jest przyczyną wielu zaburzeń i zwiększonego ryzyka chorób. Jest też ważnym determinantem sprawności fizycznej”. Aktywność fizyczna jest niezwykle ważna, ponieważ stymuluje prawidłowy rozwój fizyczny, psychiczny oraz społeczny. Zmniejsza ryzyko zachorowania na wszechobecne choroby cywilizacyjne, zapobiega występowaniu zaburzeń ruchu oraz zmniejsza negatywny wpływ stresu na jednostkę. Możemy zadać sobie pytanie, czy joga spełnia te założenia?

Praktyka

Joga to nic innego, jak aktywność ruchowa polegająca na powolnym wykonywaniu poszczególnych pozycji zwanych asanami oraz wytrwaniu w nich podczas określonego okresu czasu. Następnie należy także w powolny sposób wyjść z przyjmowanej pozycji. Ważnym elementem jogi są techniki oddechowe oraz liczne ćwiczenia relaksacyjne. Nie są one typowymi ćwiczeniami, do jakich przywykliśmy. Skutkiem pozostawania przez dłuższy czas w danej pozycji jest m.in zmniejszenie dolegliwości bólowych kręgosłupa, nabycie prawidłowej postawy ciała, poprawa siły i wytrzymałości mięśni, a także zwiększenie zakresu ruchu w stawach. Joga posiada cały wachlarz ćwiczeń co sprawia, iż niesie ze sobą różne korzyści zdrowotne. Dzięki efektom, jakie daje, coraz bardziej zalecana jest osobom starszym.

Istota Boga i Ducha

Śri Kr sną w swojej książce pisze, że istota jogi polega na uwolnieniu nas od smutku oraz kontaktu z cierpieniem.

„Kiedy człowiek opanuje swój umysł, intelekt i jaźń uwolni je od niespokojnych pragnień, tak że zostaną one wchłonięte w głębiny jego Ducha, wówczas staje się on połączonym z Bogiem. Tak jak lampa nie migocze w bezwietrznym miejscu, tak brak jest pobudzeń w umyśle, intelekcie i jaźni jogina zatopionego we własnym Duchu”.

Pisarze zajmujący się tym zjawiskiem zgodnie twierdzą, iż wskutek ćwiczenia jogi cichną zjawiska, które kształtują się w naszym umyśle i intelekcie.

Jogin, czyli osoba, która przyjmuje wyznaczone pozycje, w trakcie ćwiczeń realizuje siebie dzięki łasce Ducha, który w nim jest. Taka osoba wówczas poznaje wieczną radość, której nie można pojąć rozumem ani doświadczyć zmysłami. W wielu książkach można spotkać się z tym, iż joga nie jest dla tego, kto popada w różnorakie skrajności. Jest przeznaczona dla tych, którzy podchodzą do niej w sposób umiarkowany z odpowiednim stosunkiem, wówczas joga niszczy wszelki ból i smutek.

Właściwe środki są równie ważne, jak świadomość celu. Patanjali wylicza osiem stopni [3]

(członów) jogi na drodze poszukiwania Ducha. Są to:

  1.  yama (uniwersalne przykazania moralne);
  2. niyama (oczyszczanie siebie poprzez dyscyplinę);
  3. dsana (pozycje);
  4. pranayama (rytmiczna kontrola oddechu);
  5. pratyahara (wycofanie i wyzwolenie umysłu spod dominacji zmysłów i zewnętrznych obiektów);
  6. dharana (koncentracja);
  7. dhyana (kontemplacja);
  8. samadhi (stan nadświadomości osiągnięty w wyniku głębokiej kontemplacji, w którym jogin (sadhakd) jednoczy się z obiektem swej kontemplacji — Paramatmanem, czyli Najwyższym Wszechobecnym Duchem.

Yamy i niyamy mają za zadanie opanować namiętności i emocje, pozwalając na zachowanie harmonii z innymi jednostkami. Asany czynią ciało zdrowe i mocne. Ostatecznie poddający się jodze przezwycięża ciało i przekształca je w narzędzie Ducha. Uwalnia się od świadomości ciała..Prandrama i pratyahara, uczą regulowania oddechu, czyli kontrolowania umysłu, pomagają uwolnić się od przywiązywania do obiektów pożądania. Jogin wie, że Bóg jest w nim samym, nie musi go nigdzie szukać.

Zdrowie fizyczne i psychiczne

Swami Kuvalayananda udowodnił za pomocą swoich badań, iż joga ma znaczący wpływ na jakość ludzkiego życia. Ćwiczenia fizyczne polepszają gibkość, wytrzymałość, a także lepszą sprawność motoryczną. Działają również na anatomiczny układ nerwowy. Oddziaływając na ośrodki regulacyjne w pniu mózgu i podwzgórzu. Oddychanie kapalabhatima ma wpływ na redukcje wagi, walkę z otyłością. Zwiększamy przy tym częstotliwość oddechu, co powoduje większe użycie tlenu oraz zwiększony wydatek energetyczny. Inne techniki oddychania mają również znaczące korzyść zdrowotne m.in. obniżenie ciśnienia skurczowego i rozkurczowego oraz polepszenie czasu reakcji. Systematyczne uprawianie jogi sprawia, iż zostaje zmniejszone poczucie stresu.

Bulińska i Bednarski w swoich badaniach stwierdzili korzystne zmiany somatyczne jakie niesie ze sobą joga. Według tych autorów następuje regulacja perfuzji krwi w obszarach zablokowanych przez urazy, choroby oraz wzmożone napięcie mięśniowe, które są spowodowane niewłaściwą postawą ciała. 

Podsumowanie

Joga jest czymś nieoczywistym, pełnym tajemnicy. Należy cały czas ją odkrywać i poszerzać wiedzę, aby stać się godnym joginem. Wiara w Ducha, który z nami się łączy podczas wykonywania poszczególnych asan jest kontrowersyjna. Trzeba naprawdę głęboko wejść w ten rodzaj myślenia, aby odkryć w sobie dusze jogina. Same ćwiczenia są ciekawe i pomocne w kształtowaniu zdrowia. Nasuwa się, więc pytanie: Czy można ćwiczyć jogę, nie wierząc w Ducha? Odpowiedź pozostawiam Wam.

 

Bibliografia

  1.  Drabik, J. (1995). Aktywność fizyczna w edukacji zdrowotnej społeczeństwa, cz. 1. Gdańsk: AWF.
  2. Grabara, M., Grabara, D., Szopa, J.,(2012).Wpływ uczestnictwa w programach prozdrowotnych opartych na systemie ćwiczeń katha jogi na zdrowie i sprawność osób dorosłych i seniorów. Zeszyty Naukowe AlmaMer 2012; 1(65):101-112,
  3. Lyengar, B.K.S. (1990). Joga. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe. Górski, S (2002). Joga w terapii i profilaktyce, Ustrzyki Dolne.
  4. Gwis K, Dominik Olejniczak D, Skonieczna J. (2016) Motywacja i wpływ uprawiania jogi na stan zdrowia – badanie własne

Autor: Agata Raszewska

 


 


Strony

Subscribe to Więc jestem RSS

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.