Szkło

Z pretensją do świata, że jest taki niesprawiedliwy. Że jednym daje łatwe i słodkie życie, jednocześnie innym gorycz porażki – raz po raz waląc domy z kart. Spoglądam w dal, gdzie cel niedościgniony, gdzie chciałabym już być a wiem, że daleka przede mną droga. Raz po raz buntuję się przeciwko temu niesprawiedliwemu rządcy losu. Gniewna, z bronią w ręku, przechadzam się drogą żywota mego. Czarny płaszcz, pełen łat, szarga wiatr. Spojrzenia ludzi na ubiór mizerny, niemodny, niegodny człowieka. Pełne gorzkiej pogardy. A ja wciąż idę w dal niedoścignioną. Wiatr smaga mą twarz, ryjąc na niej łzami korytarze.

Zagryzam zęby, wyostrzam wzrok. Wchodzę do knajpy. Zdejmuję kapelusz. Rękawiczki bez palców obnażają czerwień paznokci. Łachy nieporządne przyciągają wzrok. Buntowniczo stawia je wiatr na baczność. Ludzie patrzą na mnie, jednocześnie nie dostrzegając mnie. Bo widzą to, co widzą, ale ślepi są. Nigdy nie spojrzeli dalej niż na powierzchnię płaszcza. Z lenistwa, obojętności czy egoizmu. Nikt nie spojrzał dalej, a ja przyglądam się im. Tym, którzy w swej sielance tkwią zamknięci. Bezwolni. Napadnięci. Nadgorliwie strzegąc swych kreacji.

Podchodząc do baru, dostrzegam, że niedostrzeżenie przemykam między tymi, których uśmiechy oglądam co dzień na tablicy. Do porzygu. Oni czują mą obecność. Ten zapach ciągłej ucieczki, gniewu i pretensji. Dziwny strach przeszywa ich na wskroś. Widzą jedną osobę, ale jakby siedem było w krąg. Boją się sami nie wiedzieć czemu. Czują wzrok mój na ich skórze. Ten ostatni raz.

Barman podaje to co zwykle. Krąży pogłoska, że zabijasz jak nikt – mówi. Ludzie chcą się pozbyć siebie. Nawzajem. Nie dziwi mnie to – myślę.

Siadam za barem i chwytając szklankę obracam ją w mej dłoni. Nie dostrzegam zbliżającego się z prawej strony cienia. Ślad poprzednich sytych lat. Siada obok zmęczony czekaniem na mnie. Widzę pytającą twarz w tej mgle. Zaskoczony cień drży z przejęcia. Może tym razem przygarnę go jak za dawnych lat.

Wypijam zawartość szklanki na raz. Nie lubię się rozdrabniać. Czekam chwilę zawieszona w tej dziwacznej próżni wypełnionej ludźmi niegodnymi życia. Nierozumiejącymi czym ono jest. Pogarda wlewa się niepostrzeżenie w me serce. Jednak wiem, że niebezpieczna z niej towarzyszka. Niby siostra a podrzyna gardła. Niby oddana a odwraca się, wbijając nóż. Taka przyjemna a pozostawia w żyłach truciznę.

Odchodzę z knajpy. Zanim wyjdę rzucam jeszcze raz wzrokiem na gości, których bawi samo życie. Którzy nie znają jego smaku zgnilizny. Ironicznie podnosi się prawy kącik ust i lewa brew. Komizm. 

 

Grafika pochodzi ze strony:

www.facebook.com/veriapriyatno/photos/ms.c.eJxtkUEOAzEIA39UQQIY~;v~_xVj11h94iy8ZkcPOM4x6ZFjF2X~;6j3HkqMU3P8aXYUBEVF1M36BHb~_~;N4Kp8pq32QUnGy~;njYpSi221mpRaMvlaSnDv8ud062xefUmkzOSl5QST66vIXWTaWmp0kjLxlmL2V1lbhP29pwyLBi0UjetDdDfVNv9DWTOA~-~-.bps.a.10154211454899903.1073742251.236259044902/10154211455584903/?type=3&theater

Zawieszona pomiędzy dwoma światami, studentka IV roku nauk naiwnie trudnych. Pasjonatka kryminału życia codziennego, amatorka gier: MOBA i RPG, córka gazdy. Mimo iż, nie cierpi głupoty ludzkiej, zajmuje się jej śledzeniem w wolnych chwilach. Kocha życie, jednak zdarzają się momenty i takie, kiedy nie ma dla niej najmniejszego znaczenia. Potrzepana choleryczka z warkoczem. Autorem grafiki jest Carne Griffiths (pobrano ze strony:  www.facebook.com/veriapriyatno/photos/a.10151297873909903.529573. (...)


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.