30 stycznia 2018
14 września 2016
Inne wydarzenie

Trening relaksacyjny

27 września 2016
13 września 2016
08 października 2016
26 sierpnia 2016

Stres egzaminacyjny - proste sposoby jak go zmniejszyć

Przez większość semestru żyjemy spokojnie, nierzadko odkładając wiele obowiązków na tzw. „później”. Kiedy rozpoczyna się sesja czeka nas sporo nauki i przygotowań do egzaminów.  Terminy nachodzą na siebie, a my musimy działać szybko i sprawnie. Możemy mieć poczucie, że ogrom wiedzy, którą powinniśmy nabyć jest tak duży, że prawie niemożliwym będzie przygotowanie się na czas. W tym momencie często ogarnia nas stres, a w głowie pojawiają się katastroficzne wizje o oblaniu egzaminów.

Niektórzy odczuwają lęk przed egzaminem i zaczynają panikować, a całą swoją energię przeznaczają na rozważania o tym, że nie zdążą się przygotować, że na pewno nie powiedzie się im na egzaminie. Inni czują się przytłoczeni do tego stopnia, że ogarnia ich poczucie niemocy i nie wiedzą od czego zacząć. Jeszcze inną grupą są osoby, które mimo świetnego przygotowania do egzaminu nie wierzą w swoje możliwości, przeczuwają, że na egzaminie pojawi się akurat to, o czym nie mają pojęcia. Często temu wszystkiemu towarzyszy chęć otrzymania jak najwyższego wyniku i duża presja, którą sami na siebie nakładają. W konsekwencji pojawiający się stres może być tak silny, że faktycznie wpłynie negatywnie najpierw na sam proces przygotowań, a następnie na wynik z egzaminu.

Jak więc osiągnąć satysfakcjonujące wyniki z egzaminów? Wiedza jest niezbędna. Aby uczyć się skutecznie powinnyśmy korzystać z technik zapamiętywania oraz stosować mapy myśli. Jednakże nauka to nie wszystko. Nawet posiadając ogrom wiedzy nie będziemy w stanie osiągnąć sukcesu, jeżeli działający na nas stres będzie zbyt silny i destrukcyjny.  Wtedy zamiast energii do nauki i pobudzającego napięcia, które mogłoby nas motywować, będziemy odczuwać negatywny wpływ stresu.
Skutki stresu są zauważalne zarówno w ciele, zachowaniu, jaki i w umyśle. Pojawia się nerwowość, niepokój, rozdrażnienie, zmęczenie i bóle głowy. Mogą wystąpić trudności z koncentracją i zapamiętywaniem, a także problemy ze snem i jedzeniem. Jak nie trudno sobie wyobrazić, nauka i zdawanie egzaminów w stanie ogromnego stresu jest bardzo trudne, ponieważ wysokie napięcie obniża efektywność działania. W takiej sytuacji koniecznie jest umiejętne radzenie sobie ze zbyt dużym stresem przedegzaminacyjnym.

Oddychanie

Ćwiczenia oddechowe są skutecznym sposobem zmniejszania poczucia niepokoju, rozdrażnienia i napięcia. Można się ich szybko nauczyć, a pierwsze efekty są widoczne niemalże od razu po zastosowaniu.  Poniżej przedstawię kilka ćwiczeń oddechowych. Te najprostsze, od których najlepiej zacząć, opierają się na oddechu przeponowym. W kolejnych znaczenie ma także kierowanie uwagą i wyobraźnia.

Oddychanie przeponowe krok po kroku:

  1. Zamknij oczy.
  2.  Prawą dłoń połóż na brzuchu, lewą - pośrodku klatki piersiowej.
  3.  Wykonaj głęboki wdech nosem.
  4.  Zatrzymaj powietrze w płucach z wypiętym brzuchem.
  5.  Wykonaj wydech przez usta.
  6.  Pozwól, aby brzuch wrócił do pozycji wyjściowej.

Jeśli porusza się brzuch, oznacza to, że oddychasz przeponą. Natomiast jeśli bardziej porusza się klatka piersiowa, oddychasz klatką piersiową. Aby zmienić sposób oddychania można wykonać jeden lub dwa pełne wydechy, które wypchną powietrze z dolnej części płuc, co wytworzy próżnię, która wymusi głęboki, przeponowy wdech. Należy pamiętać o tym, aby oddech był spokojny, równomierny i głęboki.

Oddychanie uwalniające napięcie - liczenie oddechów:

  1. Usiądź lub połóż się w wygodnej pozycji (kręgosłup  wyprostowany, ręce i nogi nie   skrzyżowane).
  2. Wykonaj głęboki wdech, wykorzystując przeponę.
  3. Zatrzymaj na chwilę powietrze.
  4. Wykonaj wydech i policz go w myślach „raz”.
    a)Licz każdy wydech.
    b)Licz wydechy w grupach po cztery lub pięć przez następne 5 – 10 minut.

Oddychanie uwalniające napięcie – „Wdycham relaks - wydycham napięcie”:

  1. Usiądź wygodnie na krześle ze stopami na podłodze.
  2. Wykonaj głęboki wdech, wykorzystując przeponę i myśląc przy tym: „Wdycham relaks”.
  3. Zatrzymaj na chwilę powietrze.
  4. Wykonaj wydech przeponą, myśląc przy tym: „Wydycham napięcie”.
  5. Odczekaj chwilę przed kolejnym wdechem

Każdy wdech potraktuj jako okazję do uświadomienia sobie wszystkich napięć obecnych w Twoim ciele, a każdy wydech potraktuj jako okazję do pozbycia się tego napięcia. Dodatkowo możesz wyobrazić sobie jak relaks wpływa do ciała, a napięcie z niego uchodzi.

Oddychanie z wyobraźnią:

  1. Połóż się i umieść dłonie na splocie słonecznym (między dolnymi żebrami, nad brzuchem).
  2. Oddychaj w naturalny sposób przez kilka minut. 
  3. Uruchom wyobraźnię: wyobraź sobie, że z każdym wdechem do Twoich płuc wpływa strumień    energii, który akumuluje się w splocie słonecznym, a z każdym wydechem energia ta przepływa do wszystkich części Twojego ciała. 
  4. Powtarzaj to ćwiczenie codziennie przez 5 – 10 minut.

Optymizm

Panuje przekonanie, że przyczyną złych wyników na egzaminach jest niedostateczna wiedza. Jednak zdarza się, że mimo dużej wiedzy nie jesteśmy w stanie osiągnąć sukcesu, gdyż brakuje nam optymizmu. Pesymiści nawet małe niepowodzenie traktują jak katastrofę i długo nie potrafią dość do siebie, wpadając w bezradność. Obawiają się porażki, nawet jeśli wszystko dobrze się układa. Natomiast optymiści dużo szybciej dochodzą do siebie po niepowodzeniu, a ponadto w obliczu trudności mobilizują się do większego wysiłku, co jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu. Bardzo możliwe, że po przeczytywaniu tych informacji w głowach pesymistów zrodziła się myśl, że znajdują się oni w sytuacji patowej. Jednakże wcale tak nie jest, ponieważ optymistycznego myślenia można się nauczyć.
Głównym celem jest zwiększenie kontroli nad sposobem, w jaki myślimy o przeciwnościach losu i nauczenie się zestawu technik, które pomogą ujrzeć trudną sytuację w korzystnym świetle. Jak to zrobić? Zacznijmy od przekonań, które są interpretacjami napotykanych na co dzień trudności. Jeśli zmienimy przekonania, to zmienią się również nasze zachowania i reakcje na owe trudności. Istnieją dwa sposoby zmiany przekonań. Pierwszy to odwrócenie od nich uwagi i zajęcie myśli czymś innym, a drugi, bardziej efektywny, to zakwestionowanie przekonań w rozmowie z samym sobą.

Odwrócenie uwagi jest polecane jako pierwsza reakcja, ponieważ działanie tej metody jest doraźne. Natrętne myśli mają to do siebie, że nieustannie krążą nam po głowie. Nie wystarczy powiedzieć sobie: „teraz nie będę o tym myśleć”, przeciwnie – możemy być pewni, że wtedy nasze myśli skoncentrują się dokładnie na tym przekonaniu, ponieważ umysł nie odbiera zaprzeczeń. Istnieją skuteczniejsze sposoby. Kiedy myśli krążą wokół negatywnego przekonania, powinniśmy je skoncentrować na czymś innym. Można wziąć do ręki jakiś przedmiot i przez pewien czas wpatrywać się w niego bardzo intensywnie, badać jego strukturę i kształt. Można też puścić głośno ulubiony utwór i zacząć śpiewać. Można powtórzyć sobie kilka razy w myślach stanowczo: „Dość tego!”, albo powiedzieć to na głos, jeżeli miałoby to wzmocnić efekt. Warto spróbować różnych metod, ponieważ dla każdego coś innego będzie skuteczne.

Zakwestionowanie negatywnych przekonań jest metodą lepszą o tyle, że jeśli będzie ono przeprowadzone skutecznie, to jego efekty będą długotrwałe. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że przekonania są tylko przekonaniami. Brzmi banalnie, a okazuje się, że takie zdystansowanie się jest bardzo pomocne, aby racjonalnie wyjaśnić sobie, dlatego owo przekonanie jest nieuzasadnione. Drugi krok, to odpowiedzi na pytania o dowody (jakie fakty potwierdzają to przekonanie, a jakie mu przeczą?), alternatywy (jakie mogą być inne przyczyny niekorzystnego zdarzenia?), implikacje (nawet jeśli przekonanie jest prawdziwe, to co z tego wynika?) i przydatność przekonania (czy uznanie negatywnego przekonania może pomóc w rozwiązaniu problemu czy ma zgubne skutki?).
Przykładowo, naszą trudnością jest zbliżający się powtórkowy egzamin, którego nie udało nam się zdać za pierwszym razem oraz związana z tym konieczność nauki. W obliczu tej trudności pojawia się przekonanie, że nie poradzimy sobie z taką ilością nauki i po raz drugi oblejemy egzamin. Skutkiem tego czujemy się zniechęceni i nie mamy energii, aby podjąć przygotowania do egzaminu. Kiedy już uświadomimy sobie, że to są tylko nasze przekonania, przechodzimy do zakwestionowania ich. Dowód: już wiele razy podchodziliśmy do różnych egzaminów i byliśmy w stanie skutecznie się przygotować (należy przypomnieć sobie konkretne sytuacje, kiedy tak było). Alternatywa: za pierwszym razem nie udało nam się zdać, ponieważ zbyt krótko się przygotowywaliśmy. Implikacja: nawet jeśli oblejmy drugi raz, to nie wyrzucą nas ze studiów, tylko będziemy zdawać ten egzamin za rok. Przydatność: posiadane przekonanie nie jest przydatne, ponieważ nas demobilizuje.
Jeśli nauczymy się optymistycznego myślenia, będziemy w stanie mobilizować się do działania. Jak wykazują badania, optymiści lepiej radzą sobie na uczelni, w pracy i w życiu codziennym, a także cieszą się lepszym zdrowiem. Brzmi zachęcająco?

Sen

Powodem stresu mogą być także nieprzespane noce, niejednokrotnie zarwane z powodu nauki. Może być także inaczej – stres przedegzaminacyjny będzie skutkować kłopotami ze snem. Zarówno brak snu powoduje stres, jak i stres powoduje brak snu. Niedostateczna ilość snu może wywoływać niepokój, rozdrażnienie i  trudności z koncentracją, a taki stan obniża naszą efektywność i dlatego powinniśmy zadbać o właściwy sen.  Kiedy kładziemy się do łóżka, a w naszej głowie kłębią się setki myśli, to naturalną reakcją organizmu jest pobudzenie, a w takim stanie nie da się zasnąć. Często wtedy pojawia się frustracja, która wywołuje kolejne myśli (muszę się wyspać, bo jeśli nie, to jutro mi się nie powiedzie),  pytania (czemu nie mogę znać?), nakazy (śpij wreszcie!) i coraz silniejsze emocje. To błędne koło nie prowadzi do tego, że nagle zaśniemy. Umysł musi się wyciszyć. W stresogennych warunkach jest to niezwykle trudne.
Przede wszystkim powinniśmy skupić uwagę na relaksie, wyobrazić sobie coś przyjemnego, a ciało i umysł same powoli zaczną zwalniać. Bardzo skuteczną techniką jest metoda zwalniania tempa. Pojawiające się myśli staramy się słyszeć w głowie coraz wolniej i wolniej, przeciągając każdy wyraz, a nawet każdą literę. Jeśli jesteśmy wzrokowcami, możemy spróbować to sobie nawet zwizualizować. Przestawię to na przykładzie myśli: „jutro pójdę na spacer”. Zatrzymujemy pojawiającą się myśli i zwalniamy w następujący sposób: „juuutrooo póóójdęęę naaa spaaaceeer”. Odtwarzamy tę myśl kilkakrotnie, za każdym razem wolniej, jednocześnie ucinając ostatni wyraz do momentu aż zniknie zupełnie.

Drugą techniką jest metoda znikopisu, która będzie skuteczna dla wzrokowców. Jeśli nasz umysł szaleje, rozpoczynamy wizualizację. Wyobrażamy sobie, że wszystkie nasze myśli są zapisywane na bieżąco kredą na czarnej tablicy, a następnie powoli ścieramy je gąbką aż tablica stanie się zupełnie czysta.
Oprócz metod pomagających w zasypianiu warto wiedzieć, że przygotowanie pomieszczenia przed snem jest równie ważne. Łatwiej zasypia się w chłodnym i przewietrzonym pokoju, w którym jest ciemno. Jeśli nie jesteśmy w stanie zapewnić sobie kompletnej ciemności, bo dzielimy z kimś pokój, możemy zaopatrzyć się w opaski na oczy przeznaczone do spania, które odetną nas od zbędnej ilości światła. Ponadto pamiętajmy, że ciągłe przewracanie się z boku na bok nie jest dla nas korzystne, a tylko nas denerwuje i powstrzymuje przed zaśnięciem. Czasem wystarczy przeczekać chęć zmieniany pozycji, bo zwykle jest ona rezultatem tego, że nie potrafimy się zrelaksować. Jeśli jednak faktycznie musimy się poruszyć, powinniśmy zrobić to powoli, biorąc głęboki wdech – pomoże nam się to wprowadzić w stan relaksu.

Sen jest czasem regeneracji organizmu. Jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania, dzięki niemu pozbywamy się niepokoju oraz lęków i możemy pełni energii podejść do przygotowań  przedegzaminacyjnych. Dlatego, pamiętając o tym, jak ważne jest zapewnienie sobie właściwej ilości i jakości snu, w razie kłopotów ze snem sięgajmy do metod, które pozwolą nam się zrelaksować i spokojnie zasnąć.

Któż by nie chciał przejść łatwo przez sesję, zdać wszystkie egzaminy i osiągnąć satysfakcjonujące wyniki, a dodatkowo zrobić to jak najmniejszym kosztem? Aby tak było, oprócz nabycia niezbędnej wiedzy powinniśmy zachować spokój. Stres jest sprzymierzeńcem tylko, gdy jego nasilenie jest niewielkie – wtedy może działać mobilizująco. Natomiast, kiedy widzimy, że jest on destrukcyjny konieczna jest nasza reakcja.
Jeśli jeszcze przed przygotowaniami do egzaminu skazujemy się w myślach na porażkę, zaprzeczmy swoim negatywnym przekonaniom i podejdźmy optymistycznie do nauki. Kiedy w dniu egzaminu odczuwamy duży stres i nasze myśli nie dają nam spokoju, sięgnijmy po techniki oddechowe. Ponadto każdej nocy śpijmy spokojnie i pozwólmy odpocząć naszemu umysłowi, a on odwdzięczy się sprawnym działaniem.

BIBLIOGRAFIA:

  1. Terelak, J. (2008). Człowiek i stres. Bydgoszcz: BRANTA.
  2. Davis, M., Robbins Eshelman, E., McKay, M. (2007). Jak zwalczyć stres i osiągnąć pełen relaks? Trening. Wydanie V. Gliwice: Helion.
  3. Seligman, M. (1996).Optymizmu można się nauczyć. Jak zmienić swoje myślenie i swoje życie. Poznań: Media Rodzina.
  4. Karbowski, M. (2010). Sztuka spania i wstawania. Jak spać mniej a mieć więcej energii w ciągu dnia. Gliwice: Złote Myśli.

 

 

BYŁA REDAKTOR DZIAŁU "MYŚLĘ"   Kontakt: sandra.jargielo@gmail. (...)


Psychologia filmu. Odbiór emocjonalny oraz miejsce widza w filmie na przykładzie Czarnego łabędzia w reżyserii Darrena Aronofsky’ego.

Opis filmu

Nowojorska opera wystawia balet Jezioro łabędzie. Reżyser Thomas Leroy decyduje się na zastąpienie dotychczasowej primabaleriny Beth MacIntyre młodszą baletnicą Niną, która mieszka wraz ze swoją matką. Koncepcja reżyserska zakłada granie przez primabalerinę dwóch ról: Białego i Czarnego łabędzia. Nina idealnie pasuje do Białej łabędzicy, natomiast Lily, inna baletnica, stworzona jest do roli Czarnej łabędzicy. Rywalizacja o rolę Czarnego łabędzia odkryje mroczną stronę Niny.

Uwaga. Poniższy artykuł zawiera informację na temat ważnego zwrotu akcji dla fabuły.

Wstęp

Nie ulega wątpliwości, że oglądany film może być przyczyną  doznawania określonych odczuć (Ostaszewski, 1999). W zależności od gatunku filmowego, który wybiera widz, może być to rozbawienie, wzruszenie, strach. Ale czy są to  w takim razie autentyczne, prawdziwe emocje, czy jedynie cień tego, co odczuwamy w rzeczywistości?  Zgodnie z definicją Maruszewskiego, Dolińskiego i współpracowników (2008)  emocja to stan psychiczny, który uruchamia program działania, nadając mu status priorytetu. Towarzyszą temu zazwyczaj zmiany somatyczne, ekspresje mimiczne i specyficzne zachowania. Ed Tan (Ostaszewski, 1999) emocje zakorzenione w świecie fikcyjnym określa mianem emocji F. Według niego, podczas oglądania filmu zdobywają one na jakiś czas nadrzędną władzę nad wszystkimi pozostałymi reakcjami, czyli spełniają jedno z najważniejszych kryteriów, niezbędnych do zakwalifikowania ich jako emocji. Mimo to emocje F są mniej intensywne od swoich odpowiedników w świecie realnym (Ostaszewski, 1999). Na przykładzie filmu Czarny Łabędź w reżyserii Darrena Arnofosky’ego (2010) przedstawię różne podejścia dotyczące usytuowania widza w filmie oraz wykażę, co wpływa na emocjonalny odbiór filmu i zaangażowanie widza w historię głównego bohatera. Na koniec podzielę się krótko tym, w jaki sposób ja odebrałam postać Niny nie tylko z pozycji widza, ale również studenta psychologii.

Uczestnik czy obserwator?

Jest wiele teorii traktujących o tym, w jaki sposób widz odbiera film. Najczęściej są to podejścia związane z psychoanalizą i kognitywizmem (Skowronek, 2017). Obydwa próbują odpowiedzieć na pytanie czy odbiorca  jest w pełni świadomy, że to, co ogląda na ekranie jest fikcją stworzoną przez reżysera, czy spostrzega  wydarzenia filmowe jako coś rzeczywistego? Według teorii iluzji (Ostaszewski, 1999) na ogół osoba oglądająca uznaje prawdziwość sceny filmowej. Na tym samym przekonaniu, opiera się pogląd o wyobrażeniu  osobowym, w którym to widzowi wydaje się, że znajdując się w obrębie akcji, śledzi wydarzenia z pozycji kamery. Pojawia się przeświadczenie, że widzi się osobiście to zdarzenie.  W scenie otwierającej film Arnofosky’ego (2010) kamera podąża za postacią w czerni, która w śnie Niny jest  złym czarnoksiężnikiem Rotbartem, chcącym zmienić Odettę w łabędzia. Zgodnie z teorią o wyobrażeniach osobowych, człowiek  oglądający film, powinien czuć się, jakby to on szedł  za Rotbartem w stronę Niny, która siedzi odwrócona do niego tyłem. Natomiast istnieje również pogląd sprzeczny z pierwszym, który sugeruje, że osoba jedynie wyobraża sobie, że jakaś sytuacja ma miejsce w filmie, bez wyobrażania sobie, że to ona ją  widzi i jest jej biernym uczestnikiem. Obie teorie jednakże  zakładają, że podczas oglądania filmu widz ulega iluzji i można powiedzieć jest w całości „pochłaniany” przez film.  Według Noela Carrolla (Ostaszewski, 1999) sytuacje, w których widzowie naprawdę wierzą, iż to, co oglądają  jest rzeczywistością, nie zdarzają się prawie nigdy. Jednocześnie Carroll nie wyklucza całkowicie roli iluzji, chociażby z powodu żywych reakcji, które budzą sceny kulminacyjne i sekwencje finałowe w filmach. Taką reakcją może być płacz, jeśli oglądanym filmem jest dramat, czy strach towarzyszący oglądaniu horrorów. Reakcje te byłyby niemożliwe bez odrobiny wiary w to, co widzi się na ekranie.  Podczas oglądania sceny finałowej Czarnego łabędzia (2010) czułam przerażenie, widząc powiększającą się czerwoną plamę na nieskazitelnie białym kostiumie Odetty, co nie oznacza jeszcze, że oglądałam to z perspektywy kogoś siedzącego w tym czasie na widowni. W celu pogodzenia tych dwóch sprzecznych podejść badacz proponuje teorię myśli, zgodnie z którą do powstania autentycznego uczucia wystarczy sama myśl, a nie tylko rzeczywistość fizyczna (Ostaszewski 1999).Wydaje się to być ciekawy kompromis, który jednocześnie neguje wyobrażenie widza jako bezkrytycznie pochłoniętego przez film tak, że sam nie jest w stanie rozróżnić,  co jest prawdą a co złudzeniem, na rzecz przyznania reprezentacjom umysłowym zdolności powodowania prawdziwych odczuć i reakcji na film.

Jakie mechanizmy wpływają na emocjonalny odbiór i zaangażowanie w film oraz w postać głównego bohatera?

Mówiąc o emocjach w filmie, nie można pominąć roli, jaką odgrywa zaangażowanie widza w postać. Pierwszy mechanizm, związany z teorią iluzji, jaki pomaga osobie emocjonalnie odebrać film to proces identyfikacji.  Opiera się on na utożsamianiu  widza z postacią filmową czy teatralną, przy jednocześnie zachowanej świadomości własnej odmienności (Kuć, 2017).  Umożliwia to przede wszystkim odczuwanie rozmaitych doznań, bez zahamowań  i konsekwencji. Proces identyfikacji, związany z podejściem psychoanalitycznym do filmu, współwystępuje z innym procesem, który polega na projektowaniu przez widza na przedstawione wydarzenia w filmie jego własnego obrazu świata (Kuć, 2017). Innymi słowy, osoba podczas oglądania filmu, odnajduje w nim fragmenty własnego doświadczenia.  Oczywiście, nie będzie to dotyczyło wszystkich osób oglądających dzieło filmowe. Wydawać by się więc mogło, że w Czarnym łabędziu (2010) elementy wspólne ze swoim życiem mogą odnaleźć szczególnie osoby, które tak, jak główna bohaterka dążą do perfekcji w swoich dziedzinach i temu podporządkowują większą część swojej  aktywności. Dzięki temu łatwiej im będzie zrozumieć motywacje i działania Niny, które dla „zwykłego” widza mogą się wydać nie do końca zrozumiałe  lub wręcz bezsensowne.

Niebagatelną rolę, mającą duży wpływ na sposób, w jaki osoba oglądająca film go zinterpretuje, czy poczuje emocjonalną więź, porozumienie z bohaterami, odgrywa również  filmowa narracja, a dokładniej jej głębia (Ostaszewski, 1999). To ona komunikuje widzowi informacje fabularne mniej lub bardziej wyraźnie. Nierzadko, w wyniku skąpej wiedzy na temat przykładowo dzieciństwa głównego bohatera czy przemilczeń dotyczących jego przeszłości, widz jest zmuszony do snucia własnych domysłów. Nie wiadomo dlaczego Nina wciąż mieszka z matką mimo dorosłego wieku. Na pytanie, czy już wcześniej przejawiała jakiekolwiek problemy zdrowotne, film daje tylko szczątkowe informacje między innymi o tym, że miała wysypki od dzieciństwa, które rozdrapywała. Narracje aktywizują więc mocno  wyobraźnię, co prowadzi według Murraya Smitha (Ostaszewski, 1999) do trzech odrębnych typów reakcji, trójpoziomowego zainteresowania postaciami, który określa mianem struktury sympatii. Pierwszy z poziomów, rozpoznanie, opisuje zdanie o postaci, które widz wyrabia sobie na początku. Nie wyklucza jednak jego rozwoju i ewentualnej zmiany, w trakcie dalszego oglądania filmu, kiedy nasza wiedza o poszczególnych bohaterach poszerza się. W dziele Aronofsky’ego (2010) w ciągu pierwszych piętnastu minut filmu, odebrałam bohaterkę jako osobę bardzo nieśmiałą, delikatną, przy czym niezwykle pracowitą i zdyscyplinowaną,  wydającą się nie mieć  z nikim, poza matką, bliższych kontaktów. Rozpoznanie dzieli się na solidarność z postacią, czyli opowiedzenie się po jej stronie i zażyłość, innymi słowy polubienie jej. Kiedy dyrektor teatru wybiera spośród dziewcząt te, które będą rywalizować o rolę białego i czarnego łabędzia, można powiedzieć, że do pewnego stopnia  „kibicowałam” Ninie, aby wygrała casting, widząc, ile wysiłku wkłada w to, by obsadzano ją w głównych rolach ( jej restrykcyjna dieta i bardzo duża pracowitość wspomniana przez matkę).  Można  stwierdzić, że poczułam w stosunku do niej pewnego rodzaju zażyłość. Następnym elementem struktury sympatii jest współodczuwanie. Pojawia się ono wtedy, kiedy film umożliwia widzowi dostęp do czynów, uczuć postaci.  Czasem ujęcia z punktu widzenia bohatera pozwalają się z nim bardziej utożsamić  i przejąć  jego nastawienie, które jest ostatnią częścią struktury sympatii. Jest ono związane z moralną oceną postaci i zależy od tego, czy widz ma wystarczający wgląd w jej wewnętrzne stany, czy rozumie kontekst  jej działań, aby na podstawie tej wiedzy ocenić moralne postępowanie bohatera. W scenie, w której Lily odwiedza Ninę w garderobie, a ta następnie  z przerażeniem odkrywa, że ”zabójstwo” nie miało miejsca, kamera podąża za wzrokiem Niny. Widz wraz z główną bohaterką przekonuje się, że spod drzwi łazienki nie wypływa krew, w środku nikogo nie ma i wraz z nią uświadamia sobie, że jedyną osobą, którą skrzywdziła, była ona sama. W tym momencie, kiedy, będąc wcześniej prawie pewną, że Nina zamordowała koleżankę w przypływie furii, tak jak ona przeżywałam niedowierzanie i szok, przekonując się, że to nieprawda. Czyli, do pewnego stopnia, współodczuwałam wraz z bohaterką. Wydaje  się,  że  w związku z tym, iż w „Czarnym łabędziu” na oczach widzów dokonuje się przemiana psychiczna oraz osobowościowa głównej bohaterki, bardzo trudno dokonać jej jednoznacznej oceny moralnej.

Model emocjonalnego zaangażowania widza w film oprócz sympatii, buduje także struktura empatii, do której zalicza się symulację emocjonalną, mimikrę i reakcje autonomiczne (Francuz i Pisarek, 2007). Symulacja emocjonalna ma miejsce, kiedy obserwowane  zachowanie bohatera nie jest do końca jasne, z powodu posiadania o nim niewystarczającej wiedzy. W tym wypadku osoba oglądająca film, stawia  hipotezy co do emocji, których doznaje postać, poprzez rzutowanie siebie samej na daną sytuację. Pomaga to dopasować bohatera do określonego schematu, ukształtować go tak, aby wydawał się spójnym konstruktem. Na przykład w dziele Aronofsky'ego (2010), sceną nie do końca jasną w pierwszym momencie, może wydać się dokonana przez Ninę kradzież przedmiotów należących do innej baletnicy, Beth, z jej garderoby. Widz  może zastanawiać się, dlaczego Nina przedstawiana jako dobra i niewinna dopuszcza się takiego nieakceptowanego społecznie czynu lub zadać sobie pytanie, jak on by postąpił w tej sytuacji. Mimikra afektywna natomiast w dużym skrócie to wyobrażenie i symulacja reakcji emocjonalnej widzianej u bohatera filmowego (Francuz i Pisarek, 2007). W scenie finałowej, kiedy krwawiąca Nina chwilę przed skokiem ostatni raz spogląda w stronę matki, mając oczy pełne łez, a kamera robi zbliżenie na twarz matki, mnie również „ścisnęło w gardle”. Tego typu reakcje są mimowolne i mają miejsce, kiedy widzi się mimikę bohaterów i ich gesty. Ostatni mechanizm, czyli wspomniane przeze mnie wcześniej reakcje autonomiczne (Francuz i Pisarek, 2007), mogą być powodowane hałasem lub nagłym pojawieniem się innej postaci. Wtedy zarówno bohater filmowy, jak i widz reagują na ten niespodziewany dźwięk czy ruch.  Tego rodzaju reakcji autonomicznych  w „Czarnym łabędziu” można doświadczyć całkiem sporo. Wystarczy wspomnieć moment, kiedy to podczas treningu Niny gaśnie światło. Ona zaczyna szukać osoby odpowiedzialnej za jego wyłączenie i w tym samym momencie niespodziewanie z mroku wyłania się ciemna postać.

O głównej bohaterce słów kilka

Na koniec chciałabym powiedzieć jeszcze parę słów o tym, jak ja odebrałam postać głównej bohaterki filmu Aronofsky’ego (2010). Przede wszystkim wydała mi się osobą bardzo skrzywdzoną przez matkę, która za wszelką cenę próbowała nie dopuścić, aby Nina dojrzała. Traktowała ją jak małą dziewczynkę, która stale wymaga opieki i kontroli. Izolowała od innych ludzi, uniemożliwiając jej kontakt z rówieśnikami. Być może przez to Nina była niedojrzała emocjonalnie. Choć jak pisze Włodzimierz Strus (2012), jest to pojęcie dzisiaj już rzadko stosowane, dojrzałość emocjonalna, polega na tym, że emocje pełnią prawidłowo swoje adaptacyjne role. Według autora ma to fundamentalne znaczenie dla dojrzałości osobowości, funkcjonowania społecznego i zdrowia psychicznego. Być może u Niny w wyniku braku odpowiednio dojrzałych strategii radzenia sobie ze stresem, bardzo dużych oczekiwań ze strony Thomasa i matki oraz z ciągłej rywalizacji, zazdrości oraz zawiści  w zespole,  stres i wszystkie negatywne emocje, które odczuwała bohaterka, a z którymi nie potrafiła sobie poradzić, przekształciły się w uczucie permanentnego napięcia, które następnie doprowadziło do zaburzeń percepcji i myślenia obserwowanych w filmie. Amanda Martin Sandino (2013) w swoim artykule wszystkie te objawy określa mianem szaleństwa, jednocześnie zaznaczając, że nie można ich jednoznacznie zakwalifikować do konkretnej jednostki chorobowej. Film jest wizją reżysera, co do której nie można oczekiwać, że będzie w całości pokrywać się z rzeczywistością. W tym wypadku, ewentualne próby diagnozowania Niny opierają się na domysłach i własnej interpretacji. Według mnie główna bohaterka mogła posiadać elementy osobowości anankastycznej, która charakteryzuje się tendencją do uporządkowywania, nadawania struktury. Skoncentrowanie na szczegółach, perfekcjonizm, sztywność stają się często przeszkodą w efektywnym działaniu takiej osoby (Cierpiałkowska, 2011). U Niny właśnie ta sztywność, niezwykła samodyscyplina stanowiła przeszkodę do osiągnięcia tego, co często nazywała „doskonałością”. W trakcie sceny w gabinecie dyrektora, Thomas wypowiada zdanie, które według mnie jest punktem przełomowym w myśleniu Niny. „(…) Doskonałość to nie tylko samokontrola, to także szaleństwo. Jeśli zaskoczysz siebie, zaskoczysz i publiczność (…)”. Od tego momentu zachowanie baletnicy zaczyna się zmieniać, bohaterka wyzwala się z narzuconych przez matkę zasad, odcina się od roli małej, czystej i niewinnej dziewczynki, stopniowo popadając przy tym w paranoję.

Podsumowanie

Dzieło Darrena Aronofsky’ego  (2010) zrobiło na mnie - widzu bardzo duże wrażenie, głównie dzięki świetnej roli Natali Portman, która sprawiła, że potrafiłam zaangażować się emocjonalnie w postać Niny. Wiele scen budziło we mnie niepokój, czasem obrzydzenie, szczególnie te, w których przedmiotem halucynacji Niny była przemiana jej ciała w ciało łabędzia. Uważam, że wiele mechanizmów, które opisałam powyżej, używanych w filmach w celu spowodowania u widza konkretnych odczuć, zostało również wykorzystanych w Czarnym łabędziu. Sandino (2013) w swoim artykule zwraca również uwagę na muzykę w tym filmie. Utwór A Swan Song (For Nina) będący wariacją na temat Jeziora łabędziego Piotra Czajkowskiego, może spowodować u słuchacza duży niepokój i poczucie dyskomfortu, poprzez dźwięki tłuczonego szkła i hałas przypominający piski. Pokazuje to, że piękno często oznacza coś złamanego i zepsutego (Sandino, 2013). Niestety, przeglądając literaturę traktującą o emocjach w filmie, nie znalazłam artykułów na temat niebagatelnej roli muzyki w ich odczuwaniu. Przede wszystkim skupiano się na próbie rozstrzygnięcia problemu, prezentującego dwa odmienne podejścia psychoanalizy i kognitywizmu, czyli tego, czy widz jest świadomym obserwatorem fikcyjnych wydarzeń, czy stawia się w roli ich uczestnika. Moim zdaniem szeroko pojęta tematyka emocji w filmie w polskich publikacjach, jest i jeszcze przez bardzo długi czas nie będzie wyczerpana, stwarzając możliwość kolejnym naukowcom do zgłębiania tej dziedziny wiedzy i przeprowadzania badań dotyczących reakcji publiczności filmowej.

 

Bibliografia:

  1. Aronofsky, D. (2010). Czarny łabędź [film]. Stany Zjednoczone: Fox Searchlight Pictures.
  2. Cierpiałkowska, L. (2009). Psychopatologia. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.
  3. Kuć,  J. (2017). Uczucia i emocje w tekstach kultury. Kraków: Wydawnictwo Aureus.
  4. Maruszewski, T., Doliński, D., Łukaszewski, W., & Marszał-Wiśniewska, M. (2008). Emocje i motywacja, W: J. Strelau. D. Doliński (red.), Psychologia. Podręcznik akademicki1. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
  5. Ostaszewski, J., Helman, A., & Ostaszewska, I. (1999). Kognitywna teoria filmu: Antologia przekładów. Kraków: Wydawnictwo Baran i Suszczyński.
  6. Pisarek, J., & Francuz, P. (2007). Poznawcze i emocjonalne zaangażowanie widza w film fabularny w zależności od typu bohatera. W: P. Francuz (red.) Psychologiczne aspekty komunikacji audiowizualnej. Lublin: Wydawnictwo Kul Tn.
  7. Sandino, A. M. (2013). On perfection: Pain and arts-making in Aronofsky's Black Swan. Journal of Visual Art Practice12(3), 305-317.
  8. Skowronek, B. (2017). Ciało, emocje, rozum– raz jeszcze o mechanizmach odbioru filmu. Annales Universitatis Mariae Curie-Sklodowska, sectio N–Educatio Nova, (2).
  9. Strus, W. (2012). Dojrzałość emocjonalna a funkcjonowanie moralne. Wydawnictwo Liberi Libri.


 

Studentka Indywidualnych Studiów Międzyobszarowych, realizująca ścieżkę specjalizacyjną psychologii pracy i organizacji. Interesuję się zagadnieniami z zakresu psychologii różnic indywidualnych, z uwzględnieniem także świata zwierząt oraz elementami psychologii filmu i psychopatologii. (...)


iGen - paradoks (nie)bezpieczeństwa w bliskich związkach. Cz. III.

Jest to ostatnia część cyklu artykułów poświęconych tematyce poczucia bezpieczeństwa w bliskich związkach budowanych przez tzw. Generację iGen. W poprzednich częściach poruszaliśmy zagadnienia takie jak: czym jest iGen; jak iGen definiuje bezpieczeństwo; jak iGen przeżywa bliskie związki. W tej części pochylimy się nad wpływem sposobu przeżywania relacji przez iGen na ich poczucie szczęścia i zdrowie psychiczne.

Niebezpieczeństwa braku bliskich związków

Wydawać by się mogło, że pokolenie tak zatroskane o swoje bezpieczeństwo emocjonalne powinno radzić sobie z jego doświadczaniem bez zarzutu. Samoświadome, kontrolujące warunki, zapobiegliwe, powinno być szczęśliwie, spokojne, pełne radości, stabilne emocjonalnie. Dlaczego więc mówi się o najpoważniejszym kryzysie zdrowia psychicznego nastolatków i młodych dorosłych z jakim mamy do czynienia od dziesięcioleci? Zaburzenia lękowe, depresja, samookaleczenia i samobójstwa dotyczą coraz szerszej grupy, coraz młodszych osób. Podobne doniesienia możemy usłyszeć zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Polsce. Przepełnione oddziały psychiatryczne i wielomiesięczne kolejki do psychologów i lekarzy zdają się przeczyć uśmiechniętym zdjęciom wrzucanym na Instagram czy Snapchat. Przyjrzyjmy się mechanizmom, które mogą stać za tym zjawiskiem.

Pierwszym nasuwającym się nam tu skojarzeniem jest model uodparniania na ryzyko (Garmezy i wsp., 1985). Osoby, które w trakcie dzieciństwa nie doświadczały łagodnego stresu, funkcjonują bardzo dobrze dopóki pozostają w sprzyjających warunkach. Jednak pojawienie się jakiegokolwiek obciążenia w życiu dorosłym może prowadzić u nich do przeciążenia i dekompensacji, gdyż nie miały okazji uodpornić się na drobne stresory. Ponadto nie istniała możliwość wypracowania konstruktywnych form radzenia sobie ze stresem. Można przypuszczać, że świat dzieciństwa, w którym “bezpieczniejsze” było wręczenie dziecku smartfona z dostępem do internetu niż pozwolenie na wyprawę do koleżanki na drugim końcu ulicy lub interweniowanie rodziców w przypadku każdej kłótni między rówieśnikami, uniemożliwił dzieciom mierzenie się z niektórymi wyzwaniami rozwojowymi. Kiedy znajdują się w sytuacji konfliktu, nie wiedzą jak się zachować i wycofują się z relacji. Unikanie konfrontacji z obawami czy lękami może często powodować ich nasilenie - zamiast podjęcia ryzyka, takie osoby pozostają w znanej pozycji przed ekranem własnego urządzenia, wzmacniając u siebie przekonanie, że jest to jedyne “bezpieczne” rozwiązanie sytuacji.

Opisany mechanizm pociąga za sobą bardzo dużą samotność, na którą skarży się coraz więcej nastolatków. Jak wiadomo z podłużnych badań Harvard Study of Adult Development (1939-wciąż), tym co czyni ludzi szczęśliwymi i przesądza o ich kondycji zdrowotnej, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym, jest jakość relacji budowanych na przestrzeni życia. Wycofywanie się z kontaktów twarzą w twarz, zanikanie popularności stałych związków i wspólnot prowadzą bezpośrednio do zwiększenia samotności i ryzyka depresji. Możemy przypuszczać, że działa tu jeszcze jeden mechanizm. Na podstawie Harvard Study of Adult Development możemy przyjąć, że miłość i przynależność są naszymi podstawowymi “programami działania”. Jak wynika z badań Brene Brown (2017) - badaczki wstydu i wrażliwości - przeciwieństwem przynależności jest wpasowanie się. Zamiast zaangażowania i prawdziwych relacji występuje ocena i aklimatyzacja w danej grupie. Konstrukty te różnią się ze względu na obecność wrażliwości - w przynależności jest ona obecna, we wpasowaniu pomijana. Wrażliwość, wg badań Brown, jest predyktorem odwagi, ponieważ aktywuje się w sytuacjach, kiedy kochamy, kiedy jesteśmy podatni na zranienie i mimo wszystko chcemy zaryzykować. W jednym ze swoich wystąpień Brown mówi: “rośnie liczba ludzi, którzy nie chcą podjąć tego ryzyka. Wolą nie poznać miłości niż doświadczyć cierpienia czy żalu”. Możemy przypuszczać, że jest to niezwykle trafne opisanie mechanizmu przeżywania relacji przez iGen.

Wycofywanie się z relacji tworzy ponadto przestrzeń do poświęcania większej ilości czasu na użytkowanie nowych mediów. Jak wynika z badań The Facebook Experiment: Quitting Facebook Leads to Higher Levels of Well-Being (Tromholt, 2016), korzystanie z Facebooka ma związek przyczynowo-skutkowy ze zwiększonym odczuwaniem smutku, zaniepokojenia, przygnębienia i samotności, natomiast już tygodniowa abstynencja od mediów społecznościowych przyczyniła się do spadku poczucia samotności u 36%, przygnębienia u 33% i wzrostu poczucia szczęścia u 9% badanych. Znamy również sposoby spędzania czasu współwystępujące z silnymi objawami depresyjnymi. Z tymi ostatnimi dodatnio korelują (od najwyższego do najniższego związku): media społecznościowe, telewizja, wiadomości w internecie; natomiast ujemna korelacja występuje w wypadku: sportu, chodzenia do kościoła (w Stanach jest to doświadczenie silniej niż w Polsce związane ze wspólnotowością), zajmowania się mediami drukowanymi, oraz kontaktu twarzą w twarz (Monitoring the Future, 2009-2015). Liczne badania wykazują podobne tendencje, wiążąc intensywne użytkowanie mediów społecznościowych czy innych form spędzania czasu w internecie ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia zaburzeń psychicznych (Twenge, 2019). Jednak, jak wiemy, przedstawiciele iGen rzadziej spotykają się z przyjaciółmi po szkole, wychodzą ze znajomymi do kina czy restauracji, rzadziej imprezują i coraz mniejsza grupa jest zaangażowana we wspólnoty religijne.

Opisane mechanizmy często działają na zasadzie dodatnich sprzężeń zwrotnych, gdzie nadmierne użytkowanie internetu w dzieciństwie przyczynia się do zahamowania rozwoju umiejętności interpersonalnych, te negatywnie oddziałują na jakość relacji, co prowadzi do wycofania i zwrócenia się do ekranu urządzenia, co wtórnie pogłębia problem. Tu, podobnie jak w przypadku bliskich związków, iGen zdaje sobie sprawę z wartości kontaktów twarzą w twarz, chcieliby mieć ich więcej i nie podoba im się świat, w którym ważniejszy jest ekran telefonu niż druga osoba, lecz w konfrontacji z rzeczywistością czują się bezradni i wybierają znane, “bezpieczne” nawyki.

Podsumowanie i wnioski

Z całą pewnością przed przedstawicielami iGen oraz psychologami stoją liczne wyzwania natury praktycznej. Od strony pracy terapeutycznej można by skupić się na przerwaniu błędnego koła: problemy w relacjach – wycofanie, skupiając się na poszerzaniu kompetencji interpersonalnych. Ponadto wartościowe byłoby tworzenie przestrzeni dla spotkań przedstawicieli iGen mających na celu umożliwienie im rozmowy, spędzania czasu razem, angażowania się we wspólne inicjatywy, co mogłoby okazać się skuteczniejsze niż indywidualna praca terapeutyczna, gdyż bezpośrednio pozwalałoby konfrontować lęki i próbować nowych sposobów radzenia sobie w różnorodnych sytuacjach interpersonalnych. Podwyższenie kompetencji w tej dziedzinie mogłoby przynieść długofalowo znaczące skutki dla zdrowia, poczucia satysfakcji z życia oraz szeroko rozumianego szczęścia przedstawicieli pokolenia internetu.

Bibliografia:

  1. Bauman, Z. (2013). Liquid love: On the frailty of human bonds. John Wiley & Sons.
  2. Brown, Brené (2017). Braving the Wilderness: The Quest for True Belonging and the Courage to Stand Alone. Random House UK.
  3. Garmezy, N. Stres-Resistant Children: The Search for Protective Factors. In: Stevenson, J., (editor). Recent Research in Developmnetal Psychopatology. Pergamon Press; Oxford – New York – Toronto – Sydney – Paris – Frankfurt: 1985. p. 213-234.
  4. Giddens, A. 1992. The Transformation of Intimacy: Sexuality, Love and Eroticism in Modern Societies. Cambridge, Polity.
  5. Hobfoll, Stevan (1989). Conservation of Resources. A New attempt at conceptualizing stress. The American Psychologist, 44 (3),p. 513–524.
  6. Lee, J. A. (1973). Colours of love: An exploration of the ways of loving (32-33). Don Mills, Ontario: New Press.
  7. Lew-Starowicz, M., Lew-Starowicz, Z., Skrzypulec-Plinta (2017), Seksuologia. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa
  8. Sternberg, R. J. (1988). Triangulating love. In R. J. Sternberg & M. L. Barnes (Eds.), The psychology of love (119–138). Yale University Press.
  9. Sternberg, R. J. (1997b). Construct validation of a triangular love scale. European Journal of Social Psychology, 27(3), 313-335.
  10. Sternberg, R. J. (2007). Triangulating Love. In Oord, T. J. (ed.). The Altruism Reader: Selections from Writings on Love, Religion, and Science. West Conshohocken, PA: Templeton Foundation. 332.
  11. Sternberg, R. J., & Hojjat, M. (Ed.). (1997a). Satisfaction in close relationships. Guilford Press.
  12. Twenge, Jean M. (2019) iGen. Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane bardziej tolerancyjne, mniej szczęśliwe - i zupełnie nieprzygotowane do dorosłości. Smak Słowa
  13. Wolfe, T. (2013). Hooking Up. New York Times. Retrieved 2013-07-29.
  14. Źródła internetowe:
  • https://www.adultdevelopmentstudy.org/
  • https://www.hofstede-insights.com/

 

 

Autorzy:

Karolina Rak
Franciszek Stefanek

 

Pierwsza część artykułu dostępna jest pod linkiem:

http://wiecjestem.us.edu.pl/igen-paradoks-niebezpieczenstwa-w-bliskich-zwiazkach-cz-i

Druga część artykułu dostępna jest pod linkiem:

http://wiecjestem.us.edu.pl/igen-paradoks-niebezpieczenstwa-w-bliskich-zwiazkach-cz-ii

Student III roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Interesuje się psychologią popkultury i filmu, zdrowiem psychicznym oraz fizycznym. Czynny uczestnik III Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Filmowe Psycho-Tropy” (2019), gdzie prezentował doniesienie na temat refleksyjnego odbioru treści filmowych. Uczestnik programu „Tutoring dla najlepszych studentów Uniwersytetu Śląskiego” (2018/2019). W ramach Grantu Rektora Uniwersytetu Śląskiego dokonał adaptacji Kwestionariuszy Odbioru Filmu (2018/2019). (...)

  Studiuję Psychologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Interesuje mnie szeroko rozumiana psychologia zdrowia i jakości życia. Uczestniczyłam w półrocznych praktykach, obejmujących szkolenia z Terapii Akceptacji i Zaangażowania. Mam doświadczenie w pracy z młodzieżą w zakresie edukacji oraz prowadzenia grup spotkaniowych. Ponadto pasjonuje mnie sztuka, zarówno w roli odbiorcy jak i twórcy. Wolny czas lubię spędzać na rozwijaniu umiejętności plastycznych oraz nauce grafiki komputerowej. (...)


Strony

Subscribe to Więc jestem RSS

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.