• Opublikowane 24 November, 2013

Między zdrową troską o siebie a narcyzmem w związku

Związki międzyludzkie – w szczególności te bliskie - to to od wieków ogromne pole dociekań teoretycznych. Trudno wniknąć w istotę miłości, szczególnie, że nie możemy dokładnie określić, czym ona jest. Poeci znacznie lepiej niż psychologowie opisują subiektywne doznania związane z miłością. My zatrzymajmy się nad tym, co w znacznej mierze tworzy intymny świat pary – sposób odnoszenia się do siebie, stopień ujawnienia siebie, dbanie o zaspokajanie własnych potrzeb. Niniejsza praca ma na celu określenie, gdzie we wzajemnej relacji dwojga zaczyna się patologiczna regulacja własnej wartości jednej ze stron, czyli to co określamy mianem narcyzmu. Spróbujemy również nakreślić możliwy model zdrowego „dbania o siebie”, który stoi na straży integralności osoby jako jednostki. Tłem niniejszych rozważań będzie psychoanaliza – jedyna jak dotąd dziedzina, która poświęciła narcyzmowi wystarczająco wiele uwagi.

Krótka historia narcyzmu

To, co nazywamy poczuciem własnej wartości, jest w znacznej mierze determinowane oceną nas samych przez innych. Uwagi czynione przez dorosłych w stosunku do małego dziecka mają ogromny wpływ na to, jak będzie ono odnosić się do siebie w przyszłości. Nie oznacza to oczywiście, że uwaga o złym zachowaniu się przy stole zrujnuje życie dziecka w przyszłości i wprowadzi je w patologiczny narcyzm. Teoretycy psychoanalizy – i tutaj nie ma wśród nich zgody – uważają, że narcyzm polega bądź na jakimś deficycie, bądź na przeszkodach w prawidłowym rozwoju. Deficyty te oraz przeszkody wiążą się oczywiście z nieprawidłowymi postawami rodzicielskimi, choć pewne cechy kultury – i tutaj wydaje się, że współczesna kultura w szczególności – wzmacniają cechy narcystyczne u ludzi. Dziecko pierwotnie przechodzi fazę normalnego narcyzmu, kiedy całkiem dosłownie wszystko „kręci” się wokół niego. Postrzeganie innych jako odrębnych, autonomicznych jednostek jest osiągnięciem rozwojowym, którego brakuje osobom cierpiącym na to zaburzenie. Osoba o rysach narcystycznych nie toleruje ambiwalencji w postrzeganiu siebie i innych. Jeżeli siebie uważa za wspaniałą, dojrzałą, inteligentną – to całe otoczenie jest beznadziejne, niedojrzałe oraz pozbawione inteligencji. Jeżeli ktoś – np. terapeuta – staje się ważny dla osoby o rysach narcystycznych, to momentalnie staje się terapeutą doskonałym, kompletnie bez skazy. Jeżeli jakieś zachowanie terapeuty urazi osobę narcystyczną (a może to być zupełnie niewinna uwaga), pozycja najlepszego terapeuty zamienia się w swoje przeciwieństwo. Osoby narcystyczne stosują mechanizm idealizacji – dewaluacji w odniesieniu do siebie jak i otoczenia; jest to mechanizm obronny, który ma chronić słabe poczucie ja (self). W rzeczywistości osoby narcystyczne wewnętrznie czują się puste, słabe, niewystarczające. Nie mogą jednak przyjąć tego faktu, dlatego projektują („rzutują” na otoczenie) te niechciane aspekty siebie, aby poczuć się dobrze sami ze sobą. Cykl idealizacji – dewaluacji wciąż się powtarza.

Funkcjonowanie w związkach

Osoby narcystyczne potrzebują ludzi nie po to, by wchodzić z nimi w dojrzałe relacje, lecz po to, by zyskiwać ich akceptację i aprobatę. Nietrudno się domyślić, że większość związków, w które wchodzi osoba z rysem narcystycznym, kończy się nieporozumieniem. Zdrowsi partnerzy zaczynają dostrzegać, że osoba zaburzona wymaga od niej bardzo wiele uwagi oraz ciągłego potwierdzania własnej wartości. Po jakimś czasie dostrzegają, że partnerzy narcystyczni obdarzają ich bardzo powierzchownym uczuciem, które ciągle krąży wokół ich ja. Próby ratowania związku zazwyczaj spełzają na niczym – głębiej zaburzeni partnerzy narcystyczni potrafią mocno zdewaluować osobę partnera i zdają się być „samowystarczalni” – oczywiście do czasu. Tym, co powoduje niemożność nawiązania głębokiego związku z osobą narcystyczną, jest jej niezdolność do zakochania się (w przypadku głębokich patologii) oraz przewaga elementów agresywnych nad miłosnymi. Można przez jakiś czas udawać miłość, lecz nie da się tego ciągnąć w nieskończoność, szczególnie, gdy jest się na przemian wynoszonym na piedestał, a następnie z tego piedestału strącanym. Osoby narcystyczne nie znoszą myśli, że mogą kogoś potrzebować, boją się zależności. Ich związki przenika zazdrość i zawiść. To, czego potrzebują do funkcjonowania, to podziw a nie miłość.

Zdrowa troska o siebie

Powyższe przedstawienie patologii narcystycznej ukazuje, że potrzeby podziwu i uznania mogą przybrać na sile w stopniu wyolbrzymionym. Zdrowa troska o siebie korzysta z podziwu i uznania innych, ale nie jest wynikiem regulacji poczucia własnej wartości w oparciu o innych. Opiera się na realistycznej samoocenie, która przyjmuje również negatywne informacje o sobie. Osoby uważane za zdrowe patrzą na siebie z odrobiną dystansu; nie wyolbrzymiają swoich porażek, ale wyciągają z nich informacje mogące być prawdą i wykorzystują je do rozwoju. Jeżeli odnieść funkcjonowanie osoby zdrowej do tworzenia i podtrzymywania związków, to możemy zauważyć, że takie osoby nie boją się zaangażowania. Potrafią autentycznie wniknąć w świat drugiej osoby, dostrzec jej indywidualność, przyjąć postawę troski wobec niej. Wydaje się, że patrzą na miłość jako na możliwość przede wszystkim dawania, choć potrafią również otrzymywać i cieszyć się z tego. Zdrowe osoby w związkach ciągle oscylują na kontinuum miłość – agresja, co z punktu widzenia psychoanalizy oznacza zdolność tolerowania ambiwalencji oraz dojrzałość. Powyższe określenie zdrowej troski o siebie jest oczywiście pewnym typem idealnym. Samo dążenie do coraz dojrzalszych relacji jest jednak samo w sobie oznaką zdrowej tendencji, którą należy wspierać.

Drogi wyjścia

Narcystyczne zaburzenie osobowości to poważna patologia. Leczenie osób z tym zaburzeniem jest długotrwałe, często nieskuteczne (wielu pacjentów odchodzi z terapii) i z ekonomicznego punktu widzenia wcale niekonieczne (takie osoby raczej nie wchodzą w konflikt z prawem, chyba że antyspołeczne zaburzenie osobowości uznamy za patologię zasadniczno narcystyczną, a istnieją ku temu przesłanki). Osoby zgłaszające się na terapię zdają sobie często sprawę z charakteru ich trudności, często dostrzegają, że ich związki są powierzchowne. Ludzie żyjący w związkach z osobami z narcystycznym zaburzeniem osobowości często mają poczucie „nieistnienia” – czują się kompletnie pomijani i niedostrzegani w swojej indywidualności. Leczenie tych pacjentów to próba zmiany ich wewnętrznego świata, próba zwrócenia uwagi na to, czym jest dojrzała miłość, uczucie wdzięczności, żalu. Relacją, która może im pomóc w dostrzeżeniu tych uczuć, jest relacja terapeutyczna. Jeżeli w związku jeden z partnerów ma rysy narcystyczne, terapia powinna objąć przede wszystkim tę osobę. Jeżeli oboje partnerzy wykazują rysy narcystyczne – wskazana jest terapia par, podobnie, jeśli jeden z partnerów ma osobowość masochistyczną. Prognozy co do całkowitego wyleczenia w przypadku ciężkich patologii nie są optymistyczne. Lżejsze przypadki poddają się leczeniu, które umożliwia poprawę funkcjonowania w związku i nawiązywania trwalszych więzi z ludźmi.

Podsumowanie

Narcystyczne zaburzenie osobowości to skupienie się na jednym wymiarze ludzkiego funkcjonowania – zaabsorbowania sobą – z wyłączniem wymiaru troski o innych. W obszarze związków międzyludzkich powoduje to niemożność nawiązania głębokich więzi, powierzchowność, zazdrość o płeć przeciwną. Osoby narcystyczne mogą – dzięki terapii psychoanalitycznej czy psychodynamicznej – zbliżyć się do krańca zdrowej troski o siebie, lecz wymaga to czasu i przejawiania stosunkowo łagodnej patologii. Związki miłosne par narcystycznych trudno nazwać miłosnymi – polegają raczej na komplementarnej wymianie podziwu i uznania dla siebie. Umożliwienie takim ludziom poznania autentycznej głębi ludzkich relacji wydaje się być zadaniem niezwykle istotnym.

Autor anonimowy

Bibliografia:

  1. McWilliams, Nancy, Diagnoza psychoanalityczna. Gdańsk: GWP.
  2. Kernberg, Otto, Związki miłosne. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka.
  3. Gabbard, Glen, Litowitz, Bonnie, Williams, Paul. Textbook of Psychoanalysis. American Psychiatric Publishing

Arykuł powstał w ramach projektu "Studencka Kawiarnia Możliwości - myślę więc jestem"

Projekt współfinansowany jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.