Godej!

Jestem Ślązaczką\Ślązakiem i jestem z tego dumna\y! Ciekawe ile osób urodzonych na Górnym Śląsku mogłoby tak o sobie powiedzieć. Podejrzewam, że większość. Bo przecież są rzeczywiste powody do chluby. A ponadto całe to bogactwo kulturowe, skomplikowana historia, wieczne odrzucanie przez wszystkich i wyzysk jednoczy i jest podstawą do wytworzenia między mieszkańcami więzi. Ta z kolei generuje pewne piękne uczucie, którym jest duma. Nie taka duma, która często jest błędnie utożsamiona z pychą, ale duma, która sprawia, że ludzie kochają miejsce, w którym żyją i nie wstydzą się tego, kim są.

Takimi ludźmi z pewnością zawsze byli Ślązacy. Czuli, że otrzymali coś wielkiego i dlatego bardzo sobie cenili życie. Zresztą mieli solidne podstawy, by sądzić, że coś ich wyróżnia na tle całej Polski. Własna kultura sprawia, że ludzie i region, który ją posiada, jawią się jako atrakcyjni dla innych, interesujący, warci poznania. Dość wspomnieć o tradycyjnych śląskich potrawach, których sława sięga na całą Polskę, czy różnych tradycjach, takich jak świętowanie Barbórki, wodzenie niedźwiedzia. Charakterystyczne są również stroje regionalne. Niepowtarzalne i oryginalne, wspaniale uzupełniają się z śląskimi pieśniami i pieśniczkami. Myślę jednak, że nikt nie odważy się podważyć mojej tezy, że gdyby nie to, że są one śpiewane w gwarze śląskiej, nie różniłyby się niczym od całej gamy pięknych piosenek z różnych regionów Polski. Bo czy to, że posiadamy węgiel, świętujemy Barbórkę i mamy trudną historię, odróżnia nas tak bardzo od reszty kraju? Z pewnością wielkie to bogactwo być spadkobiercą tego wszystkiego, ale gdy dodamy spoiwo całej kultury, historii, całego Śląska, którym naturalnie jest gwara śląska, to pojedyncze elementy układają się w harmonijna całość i nabierają sensu.

To właśnie gwara była przez wszystkie ciężkie lata tak ważna, bo dawała ludziom poczucie wspólnoty. I to głównie ona była podstawą do wytworzenia więzi między mieszkańcami. Skoro więc gwara jest tak cenna, to dlaczego powszechnie mówi się, że wymiera? Przeważnie jestem sceptyczna w wydawaniu takich sądów, jednakże już od dłuższego czasu obserwuję ten proces i z przykrością muszę stwierdzić, że jest to prawda. Nie potrafię jednak dociec przyczyny. Mam wielu znajomych, którzy wychowywali się w tradycyjnych, śląskich rodzinach. Ślązacy z dziada i pradziada, nieraz zawód górnika przekazywany z pokolenia na pokolenie, a w domu króluje śląska godka. Króluje - tak, to prawda - ale z wyłączeniem najmłodszego pokolenia, które zamieniło godkę na mowę. Gdy pytałam ich o przyczyny takiego stanu rzeczy, to słyszałam: „Jakoś tak nigdy nie godałem. Sam nie wiem czemu.”, albo „Czasem sie lubia pogodać i pośmioć z tego”. Ale niestety ja nie potrafię się z tego śmiać, bo kiepski to dla mnie żart, wyśmiewać coś, co jest, a przynajmniej powinno być, solidną podstawą tożsamości Ślązaków. Dlaczego więc ludzie wstydzą się godać? Śmieszy mnie, ale tak przez łzy fakt, że połowa osób, które zdeklarowały narodowość śląską, tak naprawdę nie godo. O co tu chodzi? Czy naprawdę gwara nie stanowi dla tych wszystkich osób wartości? Myślę jednak, że gdyby tak było, to z taka dumą nie mówiliby o tym, że chcą być narodowości śląskiej, bo czują się Ślązakami. Chyba, że wciąż pokutuje przekonanie lat powojennych, gdy wmawiano ludziom używającym gwary, że są głupsi od reszty, a wysokie stanowiska obsadzane były osobami nie znającymi śląskiego i często przyjezdnymi. Rozumiem, że propaganda z pewnością była silna, ale żyjemy przecież w XXI wieku. Mamy demokrację, a my - młodzi, nie pamiętamy tamtych czasów, znamy je tylko z opowieści i wiemy, że to, co mówiono, było wielką krzywdą wyrządzoną Ślązakom. Dlatego z wielkim smutkiem patrzę na ludzi jeszcze młodszych ode mnie, którzy mają dziwne przekonanie, że im bardziej będą zaciągać po polsku, (bo to nie jest zwykła mowa, tylko gryzące w uszy akcentowanie ostatnich głosek) tym będą ważniejsi, będą się bardziej liczyli. Kto im to powiedział? I skąd te dziwne przekonanie? Wielu ludziom otworzyły się teraz oczy i widzą, że godka umiera śmiercią, jak dla mnie nienaturalną. Organizowane są różne inicjatywy, które ten proces mają powstrzymać. Jednakże wszystko to, choć z pewnością słusznie czynione, jest niczym, jeśli nie zmieni się myślenie młodych ludzi. Bo rożne konkursy gwary śląskiej, w których będą brały udział wciąż te same osoby, nic nie dają, jeśli Ślązacy w końcu sami nie zrozumieją, że los gwary i Śląska jest w ich rękach. Ślązacy, pora się obudzić! Trzeba zmiany nastawienia ludzi żyjących na Śląsku. Nie jest przecież prawdą, że gwary używają tylko robotnicy, bezdomni i starzy ludzie. Kto tak myśli i wydaje mu się, że Ślązak nie może zajść daleko, jest w wielkim błędzie. To wciąż utrzymujące się przekonanie, że kto godo po Śląsku, ten jest głupi i niedouczony, jest bardzo krzywdzące. Znam wielu mądrych i głupich, bogatych i biednych, dzieci i starców, ludzi szczęśliwych i przegranych. A wszystkich ich łączy gwara i nie mają żadnych oporów by jej używać, a raczej jest dla nich oczywiste, że godaja. Godać niy ma gańba! 

Justyna Niesler Studentka pracy socjalnej, II rok Kontakt e-mail: justynaniesler@wp. (...)


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.