Familiae – gatunek zagrożony wyginięciem

Model rodziny, od narodzin ludzkości, ulega stale przemianom. Ponieważ w XXI w. rządzi wolność i swoboda, przestaje mieć on jednolite reguły. Być może za kilka pokoleń rodzina stanie się reliktem o wręcz muzealnej wartości. Czy da się temu zapobiec?

Rodzina w ujęciu językoznawczym definiowana jest w sposób najbliższy temu, funkcjonującemu w mowie codziennej. Jak podaje „Słownik języka polskiego” Polskiego Wydawnictwa Naukowego, rodziną określani są „małżonkowie i ich dzieci; ogólniej też: osoby związane pokrewieństwem i powinowactwem”. Drugą część owego określenia odnaleźć można wyłącznie w tymże ujęciu, ponieważ z punktu widzenia socjologii, rodziną nazywane są tylko osoby, o których mowa w jego pierwszym fragmencie. Jednakże omawiając kwestie rodzinne nie myślimy jedynie o tak wąsko zakreślonych definicją tematach, ale o wiele bardziej złożonych kwestiach, bezpośrednio z nimi powiązanych.

Gdziekolwiek pojawia się układ żywych organizmów, muszą też zaistnieć procesy ewolucyjne. Ten schemat odnosi się oczywiście do świata fauny i flory, ale można go również odnaleźć w tematyce familijnej. Pytanie brzmi: na jakiej płaszczyźnie należałoby szukać owych procesów? Otóż nietrudnym jest wskazanie kolosalnych różnic w funkcjonowaniu rodzin nie tak dawno, bo wystarczy pięćdziesiąt lub sto lat temu oraz tych, które są tworzone obecnie. W Tym miejscu pojawia się kwestia modeli tradycyjnych i nowoczesnych, nad którymi warto się pochylić.

Główną teorią dotyczącą podwalin instytucji rodziny jest ewolucyjna koncepcja J. J. Banchofena i L. H. Morgana, mówiąca o formie „pierwotnego bezładu”. Sugeruje ona, że początkowo ludzie żyli „bez określonych reguł społecznych” dotyczących życia seksualnego. Łączyli się ze sobą w ramach instynktów bez jakichkolwiek ograniczeń związanych z wiekiem, płcią oraz ilością osób. „Nie istniała wówczas rola ojca, związki nie były oparte na miłości. Więź pary tworzyła się między matką a dzieckiem”. Już w tym punkcie widać jak bardzo społeczne relacje i zasady uległy zmianie i te dawne są nieaktualne.

Co takiego ulega zmianom?

Według Anthony’ego Giddensa, brytyjskiego socjologa, rozróżnianych jest sześć głównych kierunków przemian rodziny. Pięć z nich charakteryzuje się wzrostem i rozwojem wraz z unowocześnianiem się społeczeństwa, podczas gdy jedna nieustannie traci na znaczeniu. Mowa tutaj o: zmniejszaniu się wpływu grupy krewnych, zwiększaniu uprawnień kobiet, poszerzaniu zakresu swobody seksualnej, trendzie w kierunku rozwoju praw dzieci, coraz swobodniejszym wyborze współmałżonka oraz wzrastaniu tendencji do zatrudniania kobiet poza domem.

Społeczeństwo nie ma tu nic do gadania!

Jako pierwszy omówię spadek wpływu bliskich na członka klanu. Niegdyś funkcja stratyfikacyjna była niezwykle ważna. Jeżeli ktoś pochodził z danej grupy społecznej, był do niej przypisany do końca życia, a zaistnienie „na salonach” osób niskiego urodzenia graniczyło z cudem. W dzisiejszych czasach tak wyraźne podziały klasowe można jeszcze spotkać w mało rozwiniętych państwach (jak na przykład Indie), natomiast w Europie lub Ameryce Północnej uległy one w dużej mierze zatarciu lub przeniosły się na inne płaszczyzny – nie ocenia się rodów po nazwisku, ale często po tym, co osiągnęły (choć jest to duże uogólnienie). Ponadto bardzo istotną różnicą w obrębie omawianej kategorii zmian jest to, że w nowoczesnym modelu ludzie mają nieporównywalnie większą swobodę podejmowania decyzji (np. o wyborze pracy, miejsca zamieszkania, doborze znajomych lub współmałżonka). Ta kwestia zakrawa o kolejny kierunek przemian, a mianowicie o wspomnianą wolność w doborze partnerki lub partnera.

Model tradycyjny zakładał oczywiście małżeństwa aranżowane. Zawarcie związku małżeńskiego miało na celu wzbogacenie rodu, przedłużenie linii i zdobycie jak najlepszych koligacji. Raczej nie miało to zbyt wiele wspólnego z miłością. Obecnie taki zwyczaj, na naszej części globu nie występuje już prawie w ogóle. Młodzi ludzie mają całkowitą wolność i nawet rzadkością jest oczekiwanie pewnej aprobaty rodzicielskiej. Ponadto wiąże się to z dwukrotnym zwiększeniem wieku, w którym zawierane są małżeństwa obecnie w stosunku do przeszłości.

 Podobną sytuację obserwujemy w przypadku rozwodów, które stały się całkowicie akceptowane przez społeczeństwo, a nawet częstokroć pochwalane. Tymczasem, jeszcze w minionym wieku, byłoby to nie do pomyślenia. Religia jest w tym temacie tak bardzo określona i konserwatywna, że będąc dużym autorytetem wręcz wykluczała ze społeczności osoby z rozbitych związków. Nie mówiąc już nawet o fakcie, że niegdyś (w tradycji chrześcijańskiej) niemożliwym było uzyskanie rozwodu.

Emancypacja także pod dachem

Kolejnym aspektem jest zwiększanie uprawnień kobiet, które połączone jest ze wzrostem ich zatrudnienia poza domem. Prawa płci pięknej od około stu lat intensywnie się rozwijają i pomimo, że wydawałoby się, że ta kwestia została rozwiązana raz na zawsze, wciąż ruchy feministyczne dążą do pełnego równouprawnienia (oczywiście znów pomijam tu kwestie Trzeciego Świata czy skrajne zasady religijne – mowa o typowym schemacie z rejonów wysoko rozwiniętych). Kobieta mająca więcej praw w społeczeństwie staje się automatycznie ważniejsza w domu. Dla kwestii pracy przełomowym momentem była pierwsza wojna światowa, kiedy kobiety zastąpiły mężczyzn na ich stanowiskach. Dzięki temu rozpoczął się gwałtowny proces zmiany podziału ról.

Przede wszystkim pojawia się tu aspekt autorytetu. Tradycyjny model rządzony jest zasadą patriarchatu, czyli osobą panującą jest ojciec. Obecnie rodziny skłaniają się w stronę egalitaryzmu, w którym dom posiada dwa ośrodki decyzyjne (w postaci matki i ojca). Taki układ jest tym bardziej powszechny, im zamieszkiwane terytorium jest bardziej rozwinięte. Poza tym widoczne są wyraźne różnice w wykonywaniu codziennych czynności. Już nie jest tak oczywistym, że kobieta sprząta, gotuje i zajmuje się finansami, a mężczyzna reperuje sprzęty i przynosi pieniądze. XXI wiek wyraźnie pokazuje, że wszystkiego można się spodziewać.

A co z seksem?

Następną przemianą jest rozszerzający się zakres swobody seksualnej, który notabene stał się bolączką współczesnych obrońców ludzkiej moralności. Zasada „każdy z każdym” nie jest tematem tabu, a rozwój medycyny w zakresie leczenia chorób wenerycznych mówi sam za siebie. Całe szczęście, że metody antykoncepcyjne nie pozostają w tyle.

Jeśli chodzi o naglące, aktualne problemy instytucji rodziny, warto skierować uwagę nie tylko w stronę kontrowersyjności antykoncepcji, czyli systemu „seksu bez dzieci”, ale też w stronę problemu zapłodnienia In vitro, czyli systemu „dzieci bez seksu”. Teoretycznie każdy sposób zapobiegania wymarciu starzejących się społeczeństw krajów wysoko rozwiniętych jest dobry, ale w tym przypadku pojawia się znów problem natury moralnej oraz spotyka się on z krytyką wyznawców darwinizmu społecznego. Tradycyjne rodziny nie miały takich zmartwień – akcji zawsze towarzyszyła reakcja i odwrotnie – reakcja zawsze wynikała z akcji, dzięki czemu znacznie większy odsetek organizmów stanowiły te silne i zdrowe.

Dzieci i dom

Modnym tematem od kilkudziesięciu lat jest rozwój praw dzieci. Rodzice mają coraz większe problemy z ułożeniem swoich pociech, bo „Ruch Bezstresowego Wychowania” rośnie w siłę i wpływa na postawy świeżo upieczonych rodzicielów. Oczywiście sama idea jest dobra i szczytna, ale problem polega na tym, że nie każdy potrafi zastosować odpowiednie metody, by zyskać posłuch, za to każdy jest do tego obligowany. Dzieci to młode rasy ludzkiej, które w tradycyjnej rodzinie były odpowiednio (według poglądów) wytresowane. Nie znalazło się miejsca na nieposłuszeństwo. W ten sposób spełniano jedną z najważniejszych funkcji – socjalizacyjną. Paradoksalnie w nowym świecie „małych terrorystów” to często dorośli są „resocjalizowani” przez dzieci…

Niegdyś rodziny były duże, wielopokoleniowe, a gospodarstwo domowe miało typ rozszerzony, czyli pod jednym dachem zamieszkiwały co najmniej trzy pokolenia, a najważniejszym był najstarszy mężczyzna. Obecnie głównie spotykane są małe, dwupokoleniowe ogniska domowe. Łączy się z tym również fakt dawnej wielodzietności i biologicznej determinacji w odróżnieniu od współczesnej małodzietności i tendencji do planowanego spładzania potomstwa.

Wartymi podkreślenia w tym miejscu są też: otwartość, stabilność, sakralność i trwałość w modelu tradycyjnym naprzeciw współczesnych: zamknięcia, ruchliwości, laickości oraz względnej trwałości. Są to wszystko cechy możliwe do obserwacji na co dzień i śledzenia na bieżąco ze względu na swoją aktualność.

Dawne rodziny miały na celu realizację wielu funkcji, podczas gdy ich liczba dla dzisiejszych rodzin jest ograniczona. Należy zaznaczyć długotrwałą zależność od rodziców, która wraz z rozwojem społecznym przekształciła się we wczesną emancypację dzieci. Z tą tematyką związany jest też częściowo zinstytucjonalizowany profil rodziny, który stał się kompletnym przeżytkiem i teraz króluje nastawienie na jednostkę.

I co to zmienia?

Według polskiego socjologa – Zbigniewa Tyszki – istnieją cztery aspekty struktury rodziny: psychologiczny (powiązany z więziami emocjonalnymi), społeczny (pozycja społeczna, struktura autorytetu i władzy), kulturowy (wewnątrzrodzinne normy społeczne) oraz demograficzny (liczebność członków rodziny, pokrewieństwo, rozmieszczenie geograficzne). Analizując wyżej wymienione przykłady różnic pomiędzy tradycyjnym modelem rodziny, a jego nowoczesnym odpowiednikiem łatwo dochodzi się do wniosku, że zmiany zachodzą na wszystkich płaszczyznach struktury rodzinnej. To obrazuje jak bardzo dynamicznym i rozwojowym jest proces tychże przemian.

Jak pisała Kathleen Gough (brytyjska antropolog): „Rodzina jest instytucją ludzką, nie znalezioną w pełnej formie wśród żadnych gatunków przed-ludzkich. Rodzina wymagała posługiwania się językiem, umiejętności planowania, współpracy, samokontroli, przewidywania i kulturowego uczenia się i prawdopodobnie rozwinęła się wraz z nimi”. Sugeruje to, że jak podkreślałam wcześniej, ewolucja przypisywana jest do rodziny od zarania dziejów (choć zapewne burzliwy wiek XX zdziałał więcej niż wszystkie inne razem wzięte). Powstaje tu kolejne pytanie: czy są jakiekolwiek granice? Osobiście – nie przypuszczam.

Opisując krótko rodzinę tradycyjną można mówić o restrykcyjnym, konserwatywnym schemacie, którego głównym założeniem jest przedłużenie gatunku, dopiero potem dba się o resztę. Natomiast nowe, młode i wolne społeczeństwo podchodzi do kwestii rodziny w znacznie bardziej zdystansowany sposób. Zdaje się, że ironicznie, bo wbrew ogólnym założeniom, ewolucja w przypadku familijności dąży do rozpadu instytucji rodziny. Z pokolenia na pokolenie staje się ona coraz mniej trwała i coraz mniej istotna.

A Ty? Ku któremu z modeli się skłaniasz? Jeżeli myślisz, że nie uczestniczysz w tym procesie i nie masz na niego wpływu, jesteś w błędzie, wszak przyszłość narodu należy do nas – młodych i to od nas zależy czy rodzina trafi do Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych.

Bibliografia:

Doniec, R. (2009).  Rodzina w świadomości społecznej – przemiany modelu rodziny i w systemie wartości. Numer 8-9/85/2009

Kwak, A. (2005). Rodzina w dobie przemian. Warszawa: Żak.

http://www.sjp.pwn.pl

 Źródło fotografii:
http://zwierciadlo.pl/2012/dziecko-2/wychowanie-dziecko/jak-pomoc-dziecku-w-przezyciu-rozwodu-7-etapow

 

Kontakt: nika@mrozinska.pl Wykształcenie: Liceum Ogólnokształcące im. J. F. Kennedy'ego Zainteresowania: pasjonatka matematyki, chemii, geografii, historii, filologii polskiej i każdej innej dziedziny, o której można usłyszeć w szkole; fanka amatorskiego acz wnikliwego obserwowania na codzień mechanizmów socjologicznych i psychologicznych; członkini Stowarzyszenia MENSA Polska; od czasu do czasu malarka lub śpiewaczka z zamiłowania; zawodniczka ujeżdżenia; posiadaczka pogodnego usposobienia, wielu dziwactwo oraz miliona innych zainteresowań, które nie sposób tu wymienić. Doświadczenie: Wielokrotnie organizowała akcje charytatywne na rzecz organizacji pozarządowych oraz sama udzielała im pomocy. Zbierała podpisy pod petycjami żądającymi poprawy warunków życia zwierząt. (...)


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.