Co z tą niedzielą?

Jak powszechnie wiadomo jest 7 dni tygodnia, w tym najczęściej 2 dni wolne od pracy. Jednak te dwa dni, czyli sobota i niedziela znacznie różnią się między sobą. Sobota to pierwsze tchnienie radości, że nie trzeba dziś wstawać do pracy. Człowiek ma wtedy zazwyczaj dużo do zrobienia, nadrabia zaległości z całego tygodnia, ale mimo wszystko w  powszechnej świadomości sobota funkcjonuje jako dobry dzień, podczas którego można się odstresować. Niedziela jest również wolna od pracy, ale jak już wcześniej pisałam, różni się znacznie od soboty. Tę różnicę i w ogóle całe zagadnienie niedzieli w dzisiejszym świecie odkryłam pewnego razu na mszy, podczas której ksiądz powiedział na kazaniu, że coś niedobrego dzieje się z niedzielą. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to dziwnie, to całkowicie zgadzam się z kaznodzieją.

Dzisiejsze obchodzenie niedzieli ma się nijak do tego, jak robiono to wcześniej. Oczywiście ma to spory związek z laicyzacją społeczeństwa, ale przecież pomijając już aspekt religijny, niedziela to zawsze był dzień wolny i obchodzono go inaczej niż pozostałe dni. Nie  wiem jak robiono to w pozostałych zakątkach Polski, wiem jednak jak było to na Śląsku. W  tym momencie nie ucieknę od wątku religijnego, bo niedziela zawsze była nim nasycona. Był to więc dla Ślązaków dzień dla Boga i rodziny. Chodziło się razem na Mszę, a później jadło wspólny, tradycyjny śląski obiad. W ogóle cały dzień spędzało się razem, odwiedzało się rodzinę lub zapraszało gości. Nikomu do głowy nawet nie przyszło żeby pracować. Przecież po to był ten jeden jedyny dzień, by tego nie robić. To był przywilej odpoczynku, a nie przymus. Czas płynął leniwie tego dnia, a rodzina cieszyła się wspólnymi chwilami, których wbrew pozorom w ciągu tygodnia nie było dużo więcej niż dziś. Ludzie w tygodniu dużo pracowali, a po pracy często jeszcze szli na pole lub gospodarstwo.

W niedzielę zaś siadało się razem i jadło wspólne babcine lub mamine wypieki, opowiadało się to, czego nie zdążyło się powiedzieć w ciągu szybko mijającego tygodnia. To był czas dla bliskich, dla tych, których się kochało. Po południu często szło się na nieszpory i  tak właśnie wyznaczany był porządek tego dnia. Dnia, podczas którego naprawdę się odpoczęło i nabrało sił na następny tydzień. Ciekawe, że mimo tego, że ludzie nie spali do 12, to byli bardziej wypoczęci niż my, śpiący dziś do południa. W niedzielę często odwiedzało się bliskich na cmentarzu i osoby, dla których w tygodniu nie miało się czasu, czyli starszych, samotnych lub schorowanych krewnych, nawet tych dalszych. Ludzie cieszyli się na ten dzień, bo po całym tygodniu ciężkiej pracy mogli wreszcie odpocząć. Dziś ludzie wcale nie pracują mniej, a mimo to nie widać zbyt wielu orędowników niedzieli. Zadaję sobie pytanie: Dlaczego? Przecież wciąż jest to dzień z góry przeznaczony na odpoczynek. Coś się jednak zmieniło w ludzkiej logice, gdyż po całym tygodniu ciężkiej pracy dziś człowiek wcale nie chce odpoczywać. A może inaczej, chce, ale nie potrafi. Może wydaje mu się, że śpiąc do godzin popołudniowych poczuje się rześko, albo chodząc cały dzień po galerii handlowej, wyciszy się.

Dziwny w ogóle mamy dziś czas. Coraz więcej możliwości, świat rozwija się w  nieprawdopodobnym tempie, tylko ludzie coraz mniej potrafią żyć. Coś, co kiedyś było oczywiste, dziś już takie nie jest. Niedziela z rodziną? Tak, ale na zakupach. Zatrważają mnie dane pokazujące jak wiele rodzin w ten właśnie sposób spędza jedyny dzień w tygodniu, w  którym może tak naprawdę pobyć ze sobą. Przecież w takiej galerii nie ma nawet jak ze sobą porozmawiać. Jak tu dyskutować ze sobą, taszcząc ogromny wózek z zakupami? Między dylematem czy kupić podsuszaną, czy wędzoną? Dlaczego człowiek męczy się 5 dni w  tygodniu pracy, cały rok marząc o urlopie, a gdy już ma ten dzień wolnego, to nie potrafi go dobrze spożytkować?

Dziś niedziela jest od robienia tego, czego nie zdążyło się w tygodniu, czyli robienia prania, porządków, zakupów, odrabiania zadania, napraw, tylko nie od odpoczywania. A  później taki człowiek wraca w poniedziałek do pracy i na starcie jest zniechęcony, bo niedziela była tak samo pracowita jak reszta tygodnia.

Oczywiście łatwo jest pomylić odpoczynek z bezczynnością, która przybiera nieraz tak ogromne rozmiary, że człowiek już nie wie, co ze sobą zrobić, a z nudów mógłby oszaleć. Bezczynność taka jest gorsza niż pracoholizm. Dobrze jest zatem znaleźć równowagę między bezczynnością, a działaniem.

Zdaję sobie sprawę, że czasy, o których pisałam już nie wrócą, jednak odpocząć można też przecież robiąc milion rzeczy, których nie, że nie zdążyło się zrobić w ciągu tygodnia, lecz których nigdy się nie robi w ciągu tygodnia. Tak więc: spacerując z bliskimi, grając w różne gry, uprawiając wspólnie sport, czytając, spotykając się z ludźmi, dla których nie ma się na co dzień czasu, po prostu rozmawiając. Jeśli jesteś studentem i nie przyjeżdżasz do domu na weekend, to dobrym pomysłem jest udanie się do MOPS-u. Nie żartuję, naprawdę, ponieważ w tej właśnie placówce prowadzona jest wspaniała inicjatywa. Chodzi o  to, że można wybrać sobie jakąś starszą osobę, która jest samotna i zacząć ją odwiedzać. Czy nie byłoby to dobrym pomysłem na spędzenie pożytecznie niedzieli? Wiem na pewno, że człowiek bardzo odpoczywa i uspokaja się, pomagając innym. Są też różne Domy Pomocy Społecznej, Domy Seniora. Często mieszkają w nich ludzie tęskniący za niedzielą, jaką pamiętają z dawnych lat. Dlaczego by im jej nie przypomnieć? To sprawi, że nie tylko osoby odwiedzane odniosą korzyść, lecz i odwiedzające oderwą się od natłoku spraw codziennych i  spędzą niedzielę tak, jak powinno się ją przeżywać. Warto pomyśleć, czy coś nam nie ucieka w tej wiecznej gonitwie wszystkich za wszystkim. Niedziela to dobry dzień, by się zatrzymać i porozmawiać z tymi, których kochamy.

Justyna Niesler Studentka pracy socjalnej, II rok Kontakt e-mail: justynaniesler@wp. (...)


Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.