Materiały

Depresja – na czym polega i jak ją leczyć?

Wszyscy jesteśmy podatni na depresję – niezależnie od płci, wieku, statusu społecznego czy rasy. Ryzyko zachorowania wynosi jeden do siedmiu. Według statystyk pochodzących z 2011 roku depresja stanowi czwarty najbardziej poważny problem zdrowotny na świecie. Szacuje się, że w 2020 roku może zajmować już drugie miejsce. Według badań przeprowadzonych na grupie mieszkańców państw członkowskich UE choruje na nią ponad 11% dorosłych. W Polsce jest zaliczana do jednego z dwóch najczęściej leczonych ambulatoryjnie zaburzeń psychicznych i występuję dwa razy częściej u kobiet niż u mężczyzn.

Powszechnie sądzi się, że depresja to zaburzenia nastroju. Jednak poza objawami związanymi z nastrojem w przebiegu depresji obserwuje się również zniekształcenia myślenia, problemy z motywacją oraz objawy fizyczne.

Nastrój w depresji

Oczywistym jest, że w depresji nastrój jest obniżony – chorzy czują się nieszczęśliwi, smutni, załamani oraz przygnębieni. Taki nastrój utrzymuje się prawie codziennie przez większość dnia. Najczęściej jest najgorszy rano, a w ciągu dnia nieco się poprawia. Bardzo często tym uczuciom towarzyszy także niepokój, dlatego depresja bywa mylona z zaburzeniami lękowymi.

Ponadto osoby chorujące na depresję tracą radość życia i nie czerpią przyjemności z czynności, które dotychczas je cieszyły. Codzienność ich nuży. Tracą zainteresowanie pracą, spotkaniami towarzyskimi, codzienną aktywnością, hobby i różnego rodzaju przyjemnościami, które kiedyś stanowiły rozrywkę.

Zniekształcenia myślenia

Negatywne myśli o sobie, o świecie i o przyszłości są nieodłącznym elementem depresji. Mają one zgubny wpływ na obraz własnej osoby oraz motywację do działania. Osoby w depresji wiele zdarzeń postrzegają jako porażki, a siebie jako ich przyczynę. Skutkiem tego jest niska samoocena. Interpretowanie zdarzeń w kategoriach porażki dotyczy nawet tych sytuacji, w których obiektywnie wszystko poszło dobrze. Jednak chorzy potrafią dopatrzeć się jednego małego niedociągnięcia i tak bardzo skupić się na nim, że przybiera ono rangę dużego problemu. Przykładem zniekształcenia własnego osiągnięcia może być krytykowanie własnych możliwości po zdaniu egzaminu z ilością punktów mniejszą niż maksymalna. Taki sposób interpretacji rzeczywistości wpływa na pogorszenie nastroju, a z powodu pesymistycznych wizji przyszłości także na zmniejszanie motywacji do działania – bo po co działać, skoro odnosi się tylko klęski?

Poniższa tabelka prezentuje typowe błędy w myśleniu wraz z przykładami:

Według teorii wyuczonej bezradności Seligmana osobom cierpiącym na depresję nieustannie towarzyszy poczucie bezradności. Takie utrwalone błędne przekonanie o braku związku pomiędzy zachowaniem a jego konsekwencjami. Chorzy uważają, że nie mają kontroli nad tym, co się w ich życiu wydarzy, w związku z czym poddają się i nie podejmują działania, ponieważ według nich jest ono bezcelowe.

Kolejnym mechanizmem są założenia depresyjne. Oto przykłady takich założeń:

  1. muszę odnieść sukces we wszystkim, co robię, aby być szczęśliwym
  2. muszę być zawsze akceptowany, aby być szczęśliwym
  3. każdy mój błąd to dowód na to, że jestem niekompetentny
  4. jak ktoś się ze mną nie zgadza, to dowód na to, że mnie nie lubi
  5. jeśli nie ma miłości w moim życiu, to moje życie nie ma sensu
  6. to czy jestem wartościowy jest zależne od tego, co myślą o mnie inni

Przedstawiony sposób myślenia to prosta i szybka droga do zachorowania na depresję. Nasze myślenie ma niesamowity wpływ na nas samych. Kiedy uważamy, że musimy być we wszystkim najlepsi i każdy musi nas lubić, a własnej wartości poszukujemy w opiniach innych ludzi, to siłą rzeczy mało mamy powodów do radości, bo ciężko sprostać tym wygórowanym wymaganiom, które sami sobie stawiamy. Myśląc w taki sposób stajemy się swoimi największymi wrogami. Jednak to działa w dwie strony. Nasze myślenie może nas doprowadzić do depresji, ale może nas również z niej wyciągnąć. Praca nad zmianą myślenia przynosi korzystne rezultaty. Więcej na ten temat znajduje się w dalszej części artykułu poświęconej leczeniu depresji.

Motywacja

Brak motywacji do działania to kolejny z objawów depresji. W zależności od stopnia nasilenia choroby problem z motywacją może dotykać różnych obszarów życia człowieka. Pojawiają się trudności ze wstawaniem z łóżka, chodzeniem do pracy, zajmowaniem się obowiązkami, a nawet aktywnością rozrywkową. Charakterystyczna dla osób cierpiących na depresję jest również trudność w podejmowaniu decyzji. W przypadkach ciężkiej depresji zaobserwować można także tzw. „paraliż woli” będący niezdolnością do wykonywania najbardziej podstawowych czynności życiowych. Może dojść również do spowolnienia ruchów i mowy.

Objawy fizyczne

Depresji towarzyszą różnego rodzaju dolegliwości zdrowotne. Apatia, brak apetytu, spowolnienie ruchowe i trudności ze snem (bezsenność lub nadmierna senność) to tylko kilka przykładów problemów z jakimi borykają osoby chorujące na depresję. Ponadto charakterystyczna jest także nadmierna koncentracja na sobie i swoim ciele, przez co wszelkie bóle są powodem dużego niepokoju.

Mam depresję i co dalej?

Depresję da się leczyć. W przypadku głębokiej depresji 80-90% chorych, którzy poddali się leczeniu odczuwa znaczne osłabienie objawów. Jeśli więc objawy depresji się utrzymują należy koniecznie udać się na spotkanie z psychologiem lub psychiatrą, ponieważ brak chęci do życia znaczenie utrudnia lub wręcz uniemożliwia poradzenie sobie z chorobą w pojedynkę, tzn. bez profesjonalnej pomocy.

Terapia biologiczna

W terapii biologicznej sięga się po farmaceutyki. Ich skuteczność jest wysoka, co przypisuje nie tylko samym substancjom aktywnym, które mają za zadanie tłumić objawy, ale również, w około 30-40 procentach, efektowi placebo. Niestety farmakoterapia wiąże się też często z efektami ubocznymi, a ponadto po odstawieniu leków prawdopodobieństwo nawrotu choroby jest dość duże. Efekty uboczne mogą wystąpić, ale nie muszą - nie na każdego leki oddziałują w taki sam sposób. U pacjentów, którzy dobrze reagują na podawane farmaceutyki, często profilaktycznie stosuje się leki przez dłuższy czas.

Psychoterapia

W leczeniu depresji dużą skutecznością cieszą się terapie krótkoterminowe, które mają na celu szybkie złagodzenie objawów.

Terapia poznawcza jest formą terapii krótkoterminowej. Pomaga pacjentowi zmienić sposób myślenia i wynikający z niego sposób działania. Polega na wykrywaniu negatywnych myśli automatycznych i poddawaniu ich krytyce poprzez odnajdywanie dowodów, które im przeczą. Sprawdza się także, czy występują wspominane już depresyjne założenia i jeśli się je odnajdzie, poszukuje się dla nich kontrargumentów, aby je wyeliminować. Następnym krokiem jest zastępowanie negatywnych myśli zdrowymi.

Techniki terapii poznawczej służą także do leczenia wyuczonej bezradności. Zdobycie poczucia kontroli nad własnym życiem jest możliwe dzięki treningom asertywności oraz umiejętności społecznych.

Badania wykazują, że zmiany w myśleniu wpływają na poprawę zdrowia oraz pomagają choremu powrócić do aktywność.

Drugą formą terapii krótkoterminowej jest terapia interpersonalna (IPT), która koncertuje się na aktualnych relacjach społecznych i bieżących problemach w kontaktach międzyludzkich. W tej terapii bierze się pod lupę cztery rodzaje problemów i podejmuje wobec nich konkretne działania terapeutyczne:

  1. żale po związkach społecznych – działania terapeutyczne polegają na wzbudzaniu procesu żałoby oraz pomocy w tworzeniu nowego związku interpersonalnego
  2. spory i konflikty – działania terapeutyczne polegają na określaniu kierunku, w jakim zmierza związek oraz nabywaniu umiejętności komunikacji, negocjacji i asertywności
  3. deficyty w umiejętnościach społecznych – działania terapeutyczne polegają na poszukiwaniu wzorów zachowań, wyrażaniu uczuć, nabywaniu umiejętności komunikowania i trenowaniu poprzez odgrywanie ról
  4. okresy przejściowe w pełnieniu ról (np. rozwód, przejście na emeryturę) – działania terapeutyczne polegają na ocenie utraconej roli, wyrażenie uczuć oraz tworzeniu nowej sieci wsparcia społecznego

Badacze udowodnili, że terapia interpersonalna zmniejsza objawy depresyjne i poprawia ogólne funkcjonowanie społeczne oraz wykazuje się dużą skutecznością w leczeniu nastolatków.

Co wybrać?

W takim razie jaką metodę leczenia podjąć, aby uzyskać pożądane rezultaty? W głębokiej depresji farmakoterapia i psychoterapia przynoszą takie same rezultaty. Jeśli jednak chodzi o depresję, w której występują objawy psychotyczne, to leczenie farmakologiczne jest niezbędne, a konieczne mogą okazać się także elektrowstrząsy. W wielu przypadkach najbardziej polecane będzie zastosowanie terapii łączonej tzn. farmakoterapii oraz wybranej psychoterapii jednocześnie.

Bibliografia:

  1. Główny Urząd Statystyczny (2012), Zdrowie i ochrona zdrowia w 2011r. Warszawa: Zakład Wydawnictw Statystycznych. http://www.stat.gov.pl
  2. ICD, International Classification of Diseases (2000). Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD - 10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne, rewizja 10. Kraków – Warszawa: Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne „Vesalius” Instytut Psychiatrii i Neurologii.
  3. Seligman, M. E. P., Walker E. F., Rosenhan D. L. (2003). Psychopatologia. Poznań: Zysk i S-ka.
  4.  Źródło fotografii: http://www.sadacanada.com/

Artykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

BYŁA REDAKTOR DZIAŁU "MYŚLĘ"   Kontakt: sandra.jargielo@gmail. (...)


Morderca za kratami szpitala psychiatrycznego, czy chory psychicznie pacjent? cz. II

CZĘŚĆ II Zastosowanie środków zabezpieczających i charakterystyka oddziału psychiatrii sądowej.

PERSPEKTYWA PACJENTA: 58 letni mężczyzna, emeryt, oskarżony o podpalenie kamienicy, w której mieszkał. Pacjent nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Twierdzi, iż na oddziale znalazł się, ponieważ jego żona i córka uwzięły się na niego i chcą się go pozbyć. Sąsiedzi również go nękają. Pacjent czuje się prześladowany i obserwowany. Cały czas żyje w strachu, że ktoś po niego przyjdzie, że stanie mu się krzywda. Pacjent od kilkudziesięciu lat jest również znanym publicystą. Twierdzi, iż treści, które głosi nie podobają się nikomu i w związku z tym wszyscy szukają na niego „haka” i być może dlatego trafił na oddział psychiatryczny. Pacjent nie był wcześniej hospitalizowany i wiódł spokojne i dobre życie, do momentu, kiedy otoczenie zaczęło go inwigilować.

HISTORIA CHOROBY: Pacjent był wielokrotnie hospitalizowany. Na detencji jest już trzeci raz. Poprzednie czyny, za które został wobec niego zastosowany środek zabezpieczający, mają podobny charakter. W wieku 25 lat u pacjenta rozpoznano schizofrenię paranoidalną. Pacjent w kontakcie bardzo zdystansowany, małomówny, obojętny. Zdawkowo odpowiada na pytania, unika kontaktu wzrokowego. Dobrze orientuje się co do czasu i miejsca przebywania. Na oddziale od ośmiu lat.

(Przedstawiona historia jest historią fikcyjną.)

Poprzedni artykuł charakteryzował pojęcie niepoczytalności oraz jej źródła. Ten przybliży nieco tematykę samych środków zabezpieczających, czyli charakterystykę oddziału psychiatrii sądowej, rodzaju aktywności podejmowanych przez pacjentów oraz codziennego funkcjonowania chorych na oddziale.

Gdzie trafiają osoby wobec których został orzeczony środek zabezpieczający?

Środki zabezpieczające są obok kary, środków karnych i poddaniu sprawcy próbie reakcją wymiaru sprawiedliwości na złamanie przepisów prawa. Środki zabezpieczające należą do środków leczniczych, a ich celem jest zabezpieczenie społeczeństwa przed sprawcą. W zależności od stopnia zagrożenia osoba umieszczana jest na oddziale o zabezpieczeniu podstawowym lub wzmocnionym.

Oprócz obligatoryjnego umieszczenia sprawcy w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym, które ma miejsce, kiedy sprawca w chwili popełnienia czynu znajdował się w stanie niepoczytalności, czyn charakteryzował się wysoką społeczną szkodliwością oraz istnieje prawdopodobieństwo popełnienia podobnego czynu w przyszłości, sąd może zastosować fakultatywne środki zabezpieczające. Mogą one przybrać charakter umieszczenia osoby w zakładzie karnym, który stosuje szczególne środki lecznicze i może mieć miejsce, kiedy sprawca, popełniając czyn, był w stanie ograniczonej poczytalności.

Sprawcy, którzy popełnili przestępstwo przeciwko wolności seksualnej, a popełnienie czynu miało związek z zaburzeniem preferencji seksualnej, po odbyciu orzeczonej kary pozbawienia wolności, są umieszczani w zakładzie zamkniętym lub są poddawani leczeniu ambulatoryjnemu. Podobnie sprawa wygląda w przypadku sprawców, którzy popełnili czyn w związku z uzależnieniem.

Sąd orzekając taki środek musi wysłuchać opinii biegłych psychiatrów, psychologów oraz seksuologów, jeżeli sprawca popełnił czyn związany z zaburzeniem preferencji seksualnej.

Sąd nie decyduje z góry o czasie pobytu takiej osoby w zakładzie psychiatrycznym. Czas spędzony na detencji zależy od postępów w leczeniu, pozytywnej prognozy na przyszłość, a sąd ma obowiązek nie rzadziej niż co sześć miesięcy, orzec o stosowności dalszego trwania środka zabezpieczającego, często po zasięgnięciu opinii biegłych psychiatrów i psychologów. Jako, że środki te są bardzo dolegliwe dla sprawcy, to są one orzekane, tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne, a sąd orzekając, oprócz zasady wysłuchania biegłych, musi stosować się również do zasady niezbędności (konieczności), proporcjonalności oraz obligatoryjności.

Oddziały psychiatrii sądowej są przeznaczone do realizowania i wykonywania środków zabezpieczających zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia. Zadaniem Oddziału jest objęcie pacjenta, wobec którego jest wykonywany środek zabezpieczający, działaniem, które ma przygotować pacjenta do funkcjonowania w normalnym społeczeństwie, tak aby prawdopodobieństwo popełnienia podobnego czynu w związku z chorobą psychiczną było znikome. Czym różni się oddział o zabezpieczeniu podstawowym od oddziału o zabezpieczeniu wzmocnionym? Na oddział o wzmocnionym zabezpieczeniu trafiają pacjenci, których charakterystyka popełnionego czynu na to wskazuje, szczególnie niebezpieczni dla otoczenia. Na oddziałach o podstawowym zabezpieczeniu pacjenci mają większą swobodę, mogą wychodzić na spacery pod nadzorem opiekuna i nie są monitorowani 24 godziny na dobę. Pacjent, który początkowo trafił na oddział o wzmocnionym zabezpieczeniu, może zostać przeniesiony na oddział podstawowy np. za dobre zachowanie i stosowanie się do zaleceń.

Dzień z życia pacjenta oddziału psychiatrii sądowej

Pacjenci zakładu psychiatrycznego są objęci kompleksowym leczeniem, które obejmuje głównie farmakoterapię. Wiąże się to z faktem, iż większość pacjentów, stanowią pacjenci psychotyczni, a więc leki przeciwpsychotyczne są konieczne, by ustąpiły objawy psychozy i pozwoliły pacjentowi na stabilizację stanu psychicznego. Obok niej ważnymi czynnikami leczniczymi jest pomoc psychologiczna, psychoterapia, zajęcia artoterapeutyczne, rehabilitacyjne, czy resocjalizacyjne. Oprócz tych działań, w których pacjent ma obowiązek uczestniczyć, można się zaangażować również w aktywności dodatkowe: zajęcia plastyczne, redakcje szpitalnej gazety, czy udział w szpitalnym teatrze.

Po ustaniu zastosowania środków zabezpieczających osoba wraca do „normalnego” życia. Jeśli pacjent wymaga opieki, a brak jest bliskich osób z rodziny, które mogłyby się nim zaopiekować, to pacjent trafia np. do Zakładu Opiekuńczo Leczniczego.

Co lepsze- zakład karny, czy szpital psychiatryczny?

Spotyka się nieraz stwierdzenie, że osoby, wobec których toczy się postępowanie karne, specjalnie udają chorych, by uniknąć odsiadywania długiej kary w marnych warunkach zakładu karnego. Czy rzeczywiście szpital jest lepszy od więzienia? Z doświadczenia, odwiedzając oba miejsca jako praktykantka, stwierdzić mogę, że warunki w szpitalu są nieco lepsze. Pacjenci mają większą swobodę, częściej mogą wychodzić, mają nieograniczone wizyty bliskich, czy nielimitowane paczki żywnościowe, czy higieniczne. Z drugiej jednak strony może lepiej odbyć karę w zakładzie karnym, w którym kara jest z góry określona, niż co pół roku czekać na orzeczenie sądu o przedłużeniu bądź nie, stosowania środka zabezpieczającego i żyć w ciągłej niepewności?! Są to kwestie bardzo sporne i trudno jednoznacznie rozstrzygnąć na rzecz jednego. Przecież w obu miejscach sprawca nie planował się znaleźć, a spędzenie kilku miesięcy, czy lat w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym zapewne nie jest spełnieniem marzeń.

Chory psychicznie ≠ niepoczytalny

Należy liczyć się z tym, że nazywając osobę chorą „szaleńcem” można ją bardzo skrzywdzić. Bardzo często to choroba „pchnęła” je do popełnienia czynu i często osoby takie nawet nie pamiętają co zrobiły, albo nie wiedzą dlaczego i jak do tego doszło. Ciągłe życie w świecie urojeń, omamów, zapewne u niektórych powoduje nieustanne życie w strachu, lęku, niepewności. Życie w dwóch światach: rzeczywistości obiektywnej, prawdziwej oraz tej wykreowanej przez chorobę, często zlewa się w jedną całość, a chory nigdy do końca nie jest przekonany, co jest prawdą, a co fikcją. Bo jak można odróżnić te dwa światy, kiedy towarzyszą nam one przez większość życia…?

Literatura:

  1. Niepoczytalność i psychiatryczne środki zabezpieczające. Zagadnienia prawno- materialne, procesowe, psychiatryczne i psychologiczne.; Gierowski J. K; Paprzycki L.K; wydawnictwo C.H. Beck; Warszawa 2013
  2. Środki zabezpieczające. System prawa karnego Tom 7; pod red. Paprzycki L. K.; wydawnictwo C.H. Beck; Warszawa 2012
  3. Psychologia w postępowaniu karnym. Gierowski J.K; Jaśkiewicz- Obydzińska T.; Najda M.; wyd. Monografie Lexis Nexis; Warszawa 2010
  4. Prawo karne. Część ogólna, szczególna i wojskowa. Pod redakcją Dukiet- Nagórskiej T.; wyd. Lexis Nexis; Warszawa 2012
  5. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne
  6. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 10 sierpnia 2004r. w sprawie wykazy zakładów psychiatrycznych i zakładów leczenia odwykowego przeznaczonych do wykonywania środków zabezpieczających oraz składu, trybu powoływania i zadań komisji psychiatrycznej do spraw środków zabezpieczających
  7. Kodeks karny; wydanie 14; Lexis Nexis; Warszawa 2013
  8. Kodeks postępowania karnego; wydanie III; OD.NOWA; Bielsko Biała 2013
  9. Kodeks karny wykonawczy; (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970900557)

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

 

 

REDAKTOR DZIAŁU 'MAM PROBLEM' Kontakt: wfriedrich@us.edu.pl Studia: absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w katowicach, kierunku psychologia; specjalizacja: psychologia kliniczna i psychologia sądowa; Studentka prawa III rok. Uniwersytet Śląski Doświadczenie (działalność w organizacjach, praktyki, wolontariat): Staż i praktyki studenckie w ramach Programu ERASMUS na University of Barcelona Wydział Psychologii Ogólnej. Wolontariat w Ośrodku Interwencji Kryzysowej MOPS w Katowicach Wolontariat w Ośrodku Leczenia Uzależnień AZTiRO w Katowicach Wolontariusz podczas XXXIV Zjazdu Polskiego Towarzystwa Psychologicznego Opiekun, wolontariusz w projekcie TAMGRAM Kurs wychowawcy placówek i ośrodków dydaktycznych Liczne kursy, szkolenia w zakresie psychologii, języka migowego i in. (...)


Morderca za kratami szpitala psychiatrycznego, czy chory psychicznie pacjent? cz. I

CZĘŚĆ I Czym jest niepoczytalność i jakie są jej źródła?

Poczytalność, poczytalność ograniczona i niepoczytalność

Zapewne każdy z nas ma w głowie obraz szpitala psychiatrycznego znajdującego się na odludziu, zabezpieczonego na wiele różnych sposobów, w którym znajdują się „szaleńcy”, mordercy, gwałciciele- najbardziej niebezpieczni przestępcy. Co nam mówi ten obraz? Czy jest prawdziwy? Czy przestępcy trafiają do szpitali psychiatrycznych, związani w pasy i całkowicie zabezpieczeni i odseparowani od wszystkiego i wszystkich?

Historia :Rozpoznanie: organiczne zaburzenia urojeniowe

40 letni mężczyzna na detencji po raz pierwszy. Został przeniesiony na oddział psychiatrii o wzmocnionym zabezpieczeniu, po kilkumiesięcznym pobycie w areszcie śledczym. Aktualnie znajduje się na oddziale o podstawowym zabezpieczeniu, z czego jest zadowolony, gdyż nie jest już krępowany 24 godzinnym monitoringiem. Doskwierał mu również brak możliwości wychodzenia na spacer czy do sklepu. Pacjent jest świadomy z jakiego powodu znajduje się na oddziale. Zabił żonę, wbijając jej nóż w klatkę piersiową. Całe zdarzenie pamięta jak przez mgłę. Twierdzi, iż od jakiegoś czasu miewał różne wizje, które powodowały u niego strach, a nasilały się po spożyciu alkoholu. W dniu zabójstwa, pacjent również był pod wpływem alkoholu, a atak, którego dokonał był, skierowany na przybysza z zaświatów, który chciał go skrzywdzić. Bardzo żałuje tego co zrobił, kochał swoją żonę i bardzo przeżywa całą sytuację. Wspomnienia tego zdarzenia są dla niego bardzo trudne.

(Przedstawiona historia jest historią fikcyjną.)

 

Obraz ten ma pewien związek z rzeczywistością. W szpitalach psychiatrycznych, na oddziałach psychiatrii sądowej znajdują się pacjenci, wobec których sąd orzekł środek zabezpieczający, jakim jest np. umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym na detencji. Pacjenci Ci znaleźli się tam, gdyż w chwili popełnienia czynu byli niepoczytalni. Kiedy możemy mówić o niepoczytalności? Zachodzi ona wówczas, gdy z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych osoba nie mogła rozpoznać znaczenia czynu lub pokierować własnym postępowaniem. Osobę taką nazywamy pacjentem, nie skazanym, gdyż ze względu na orzeczoną niepoczytalność nie można jej przypisać winy, mimo, że czyn, który popełniła, był bezprawny.

W przypadku orzeczenia poczytalności ograniczonej sąd może nadzwyczajnie złagodzić karę, co oznacza, że czyn popełniony przez taką osobę był zarówno bezprawny jak i zawiniony. Oprócz umieszczenie osoby w zakładzie psychiatrycznym sąd może orzec umieszczenie w zakładzie karnym, w którym stosuje się specjalne środki lecznicze, w zakładzie zamkniętym (dla osób, które popełniły przestępstwo o podłożu seksualnym) lub w zamkniętym zakładzie leczenia odwykowego.

Rozporządzenie Ministra Zdrowia określa trzy rodzaje zakładów psychiatrycznych realizujących środki zabezpieczające:

  • Podstawowego zabezpieczenia
  • Wzmocnionego zabezpieczenia
  • Maksymalnego zabezpieczenia

Na terenie województwa śląskiego takie oddziały znajdują się w Szpitalu Psychiatrycznym dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku, Wojewódzkim Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Lublińcu oraz Szpitalu Psychiatrycznym w Toszku.

Metody definiowania niepoczytalności

Istnieje kilka metod określania poczytalności. Jedna z nich, biologiczno- psychiatryczna, odnosi się do klasyfikacji medycznej. Kolejna, psychologiczna, skupia się na wykazaniu związku przyczynowo- skutkowego pomiędzy chorobą, a popełnionym czynem. Metoda ta skupia się więc na dogłębnej analizie procesu motywacyjnego, na który składa się ogólne tło motywacyjne, czyli przesłanki osobowościowe i sytuacyjne oraz właściwości procesu motywacyjnego, określane przez kierunek, nasilenie, poziom regulacji czynności, mechanizmy obronne i samokontrolę. Analiza osobowości powinna mieć bardzo szeroki i wieloaspektowy charakter, gdyż na osobowość składa się wiele czynników, które wpływają bezpośrednio lub pośrednio na działanie człowieka, a więc w tym przypadku również na osoby, które popełniają przestępstwo. Oprócz cech temperamentalnych, potrzeb, postaw, właściwości procesów poznawczych itp., przedmiotem diagnozy powinny być również niektóre objawy psychopatologiczne, które znacząco wpływają na zachowanie człowieka. Równie ważna jest analiza sytuacji, która doprowadziła do popełnienia czynu zabronionego i ocena, czy miała ona charakter ciągły, czy bezpośrednio poprzedzający zdarzenie. Metoda ostatnia, mieszana (psychiatryczno-psychologiczna), jest metodą, która definiuje niepoczytalność w polskim ustawodawstwie i ma charakter komplementarny, działania psychiatryczne są wspierane przez narzędzia psychologiczne. Metoda mieszana uwzględnia zatem przesłankę jaką jest choroba oraz łączy fakt popełnienia czynu z chorobą i jej wpływem na zaistniałą sytuację. Jest to, o tyle ważne, iż często sama choroba nie jest czynnikiem wystarczającym do orzeczenia niepoczytalności, a człowiek nią dotknięty funkcjonuje prawidłowo i nie narusza porządku prawnego.

Źródła niepoczytalności

Artykuł 31§1 kodeksu karnego wskazuje na trzy źródła niepoczytalności:

  1. choroba psychiczna,
  2. upośledzenie umysłowe,
  3. inne zakłócenie czynności psychicznej

Pojęcie choroba psychiczna oraz upośledzenie umysłowe są terminami zarówno prawnym jak i psychiatrycznymi. Nie jest zaskoczeniem, że termin „choroba psychiczna” wymieniony jest jako pierwszy. Choroba powoduje bowiem najgłębsze i najsilniejsze zmiany w zakresie rozpoznania znaczenia czynu oraz pokierowania własnym postępowaniem, co uniemożliwia realną ocenę otaczającego nas świata i nas samych w tym świecie. Choroba psychiczna jest również często utożsamiana z psychozą jako zaburzeniem znacznie ograniczającym wgląd w siebie oraz otoczenie.

Najczęściej występujące w tym aspekcie choroby psychicznie to:

  • psychozy schizofreniczne
  • choroby afektywne
  • zespoły urojeniowe i halucynozy
  • oraz zaliczane wg niektórych autorów „stany wyjątkowe”, które również mają charakter psychoz jak np.: afekt patologiczny, upicie patologiczne

Grupę zespołów psychotycznych charakteryzują między innymi takie objawy jak: zaburzone poczucie realności, niezdolność do krytycznej oceny siebie, siebie w relacji z innymi oraz z otoczeniem, urojenia, omamy, zaburzenia emocji (apatia), zaburzenia procesów poznawczych: myślenia, spostrzegania i innych funkcji poznawczych.

(Więcej na temat niektórych z wyżej wymienionych chorób, możecie znaleźć w innych artykułach powstałych na rzecz kampanii „Co nas spina?”. Polecam.)

Upośledzenie umysłowe, jako jednostka chorobowa ICD- 10 również jest podstawą do orzekania niepoczytalności. Jest to „stan zahamowania lub niepełnego rozwoju umysłu, które charakteryzuje się zwłaszcza uszkodzeniem umiejętności ujawniających się w okresie rozwoju i składających się na ogólny poziom inteligencji: zdolności poznawczych, mowy, ruchowych i społecznych[1]. Deficyty skupiają się w upośledzeniu na sferach wyższych umiejętności. Najnowsza literatura wykazuje, że osoby upośledzone umysłowo nie popełniają przestępstw częściej, niż osoby zdrowe[2]. Z uwagi na chorobę mogą być jednak przedmiotem nadużyć i wykorzystania: namawiani do popełnienia przestępstwa, namawiani do wzięcia odpowiedzialności za coś, czego nie zrobili. Problem ten jest jednak bardzo złożony i trudno oszacować skalę tego zjawiska.

Pewien problem sprawia stwierdzenie „inne zakłócenia czynności psychicznych”, gdyż nie znajduje się ono w zakresie terminologicznym psychiatrii i jest pojęciem bardzo szerokim. Pojęcie to jest niezbędne, gdyż dopuszcza, niepatologiczne zakłócenia czynności psychicznych oraz inne przyczyny natury nie patologicznej, do przyczyn będących źródłem niepoczytalności. Inne zakłócenie czynności psychicznych obejmuje wszystkie sytuacje, w których funkcje regulacyjne i integracyjne człowieka zostały zakłócone. Orzecznictwo Sądu Najwyższego z okresu międzywojennego dopuszczało np. okres dojrzewania płciowego, menstruację, okres ciąży jako inne zaburzenie czynności psychicznych. Obecnie rozwój dziedzin psychiatrii i psychologii pozwala na ciągłe poszerzanie klasyfikacji o nowe zespoły chorobowe, co powoduje, że pojęcie inne zaburzenia czynności psychicznych zaczyna się kurczyć i ustępuje miejsca sprecyzowanym jednostkom chorobowym.

Zespół stresu pourazowego (PTSD) oraz ostra reakcja na stres (ASD) to jednostki, które „w znaczeniu psychopatologicznym stały się alternatywą dla ogólnego pojęcia reaktywnych zaburzeń psychicznych[3]. Jednostki te mają swoje narzędzia diagnostyczne, które pozwalają na określenie związku przyczynowego, który w rozpoznaniu tego zaburzenia ma charakter znaczący. Jednostki te charakteryzuje zmiana zachowania człowieka po doświadczeniu traumatycznego zdarzenia, które dotknęło samą osobę, albo kogoś jej bliskiego, kogoś z jej otoczenia. Zespoły te mogą mieć patologiczny charakter, kiedy przestaną pełnić funkcję adaptacyjną i zdezorganizują całkowicie aktywność człowieka, wymkną się spod kontroli poznawczej. Kontinuum to należy traktować z dużą ostrożnością, gdyż często nie wiadomo, czy dane zachowanie można scharakteryzować jako wyłączające poczytalność.

Zaburzenia osobowości również mogą stanowić podstawę do rozpoznania innych zakłóceń psychicznych, które zniosły możliwość rozpoznania znaczenia czynu, czy też pokierowania własnym zachowaniem.

Przestępcy seksualni to kolejna grupa osób, których zaburzenie, może mieć wpływ na rozpoznanie czynu i pokierowanie własnym postępowaniem. Wobec tego rodzaju sprawców, w opinii, oprócz psychiatry i psychologa, bierze udział również seksuolog. Działania terapeutyczne (farmakologiczne i psychologiczne) mają tu szczególne znaczenie, by w przyszłości, ustrzec społeczeństwo przed kolejną napaścią takiego człowieka.

Jak więc widać katalog źródeł, które mogą wpływać na rozpoznanie znaczenia czynu i pokierowanie własnym postępowaniem jest bardzo szeroki. Należy pamiętać, że nie każda osoba chora, która popełniła czyn zabroniony zostanie uznana za niepoczytalną. Kwestię tę ocenia zespół wyspecjalizowanych biegłych sądowych, który oprócz choroby uwzględnia również właściwości i kontekst indywidualny, doświadczenie, które ukształtowało człowieka, sytuację, w której się znalazł, cały proces motywacyjny, związek przyczynowy. Jedną z przesłanek jest bowiem popełnienie czynu w związku z chorobą lub pod jej wpływem, a zastosowanie środka zabezpieczającego ma na celu między innymi uchronić pacjenta oraz jego otoczenie przed podobnym zdarzeniem w przyszłości.

Literatura:

  1. Niepoczytalność i psychiatryczne środki zabezpieczające. Zagadnienia prawno- materialne, procesowe, psychiatryczne i psychologiczne.; Gierowski J. K; Paprzycki L.K; wydawnictwo C.H. Beck; Warszawa 2013
  2. Środki zabezpieczające. System prawa karnego Tom 7; pod red. Paprzycki L. K.; wydawnictwo C.H. Beck; Warszawa 2012
  3. Psychologia w postępowaniu karnym. Gierowski J.K; Jaśkiewicz- Obydzińska T.; Najda M.; wyd. Monografie Lexis Nexis; Warszawa 2010
  4. Prawo karne. Część ogólna, szczególna i wojskowa. Pod redakcją Dukiet- Nagórskiej T.; wyd. Lexis Nexis; Warszawa 2012
  5. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne
  6. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 10 sierpnia 2004r. w sprawie wykazy zakładów psychiatrycznych i zakładów leczenia odwykowego przeznaczonych do wykonywania środków zabezpieczających oraz składu, trybu powoływania i zadań komisji psychiatrycznej do spraw środków zabezpieczających
  7. Kodeks karny; wydanie 14; Lexis Nexis; Warszawa 2013
  8. Kodeks postępowania karnego; wydanie III; OD.NOWA; Bielsko Biała 2013
  9. Kodeks karny wykonawczy; (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970900557)

[1] Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne

[2] Niepoczytalność i psychiatryczne środki zabezpieczające. Zagadnienia prawno- materialne, procesowe, psychiatryczne i psychologiczne.; Gierowski J. K; Paprzycki L.K; wydawnictwo C.H. Beck; Warszawa 2013

[3] Niepoczytalność i psychiatryczne środki zabezpieczające. Zagadnienia prawno- materialne, procesowe, psychiatryczne i psychologiczne.; Gierowski J. K; Paprzycki L.K; wydawnictwo C.H. Beck; Warszawa 2013

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

REDAKTOR DZIAŁU 'MAM PROBLEM' Kontakt: wfriedrich@us.edu.pl Studia: absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w katowicach, kierunku psychologia; specjalizacja: psychologia kliniczna i psychologia sądowa; Studentka prawa III rok. Uniwersytet Śląski Doświadczenie (działalność w organizacjach, praktyki, wolontariat): Staż i praktyki studenckie w ramach Programu ERASMUS na University of Barcelona Wydział Psychologii Ogólnej. Wolontariat w Ośrodku Interwencji Kryzysowej MOPS w Katowicach Wolontariat w Ośrodku Leczenia Uzależnień AZTiRO w Katowicach Wolontariusz podczas XXXIV Zjazdu Polskiego Towarzystwa Psychologicznego Opiekun, wolontariusz w projekcie TAMGRAM Kurs wychowawcy placówek i ośrodków dydaktycznych Liczne kursy, szkolenia w zakresie psychologii, języka migowego i in. (...)


Obalamy Mity: Schizofrenia

Choroby psychiczne do dziś są czymś, co przeraża wielu ludzi. Przez to, że mimo rozwoju nauki wciąż nie potrafimy do końca wyjaśnić ich genezy, wciąż powstaje wiele mitów z nimi związanych. Czytając ten artykuł poznasz najczęściej występujące błędne przekonania dotyczące schizofrenii. Dowiesz się, skąd się one biorą i dlaczego niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.

Mit 1: Osoba chora na schizofrenie ma dwie osobowości.

To bardzo częsty błąd, pojawiający się nawet w powiedzeniach („nie zachowuj się schizofrenicznie” - do osoby, która ma dwie twarze) oraz w produkcjach filmowych (najczęściej tych telewizyjnych). Natomiast w rzeczywistości są to dwa zupełnie odrębne zaburzenia: Schizofrenia i osobowość mnoga.

Skąd bierze się ten błąd? Zapewne przyczynia się do niego sama nazwa zaburzenia - schizofrenia oznacza bowiem tyle, co „rozczepienie umysłu”. Nie chodzi tu jednak o rozdwojenie osobowości, lecz zupełnie inne cechy charakteryzujące chorych. Rozszczepienie dotyczy dwóch kwestii: rozdzielenia myśli od emocji (niespójność, brak więzi między nimi) oraz umysłu od świata zewnętrznego (oderwanie od rzeczywistości).

Schizofrenia to choroba psychiczna, której objawy można podzielić na kategorie:

  • Pozytywne: m.in. urojenia, czyli zaburzenia treści myślenia polegające na błędnych przekonaniach utrzymujących się mimo dowodu na ich fałszywość (przekonanie o tym, że jest się śledzonym, zdradzanym, wyjątkowym, kontrolowanym z zewnątrz, opętanym);

Omamy – wrażenia pojawiania się dźwięków, które w rzeczywistości nie istnieją w tym momencie w zasięgu słuchu - np. głosy wydające polecenia lub ubliżające danej osobie; halucynacje wzrokowe; pobudzenie motoryczne; zamęt emocjonalny.

  • Negatywne: zblednięcie emocji – spłycenie, problemy w ich przeżywaniu, wyrażaniu i rozumieniu; zobojętnienie emocjonalne – utrata zainteresowania tym, co dawniej sprawiało przyjemność; zmniejszenie motywacji – problemy w zaczynaniu i kończeniu czynności; lakonizacja wypowiedzi.

Zdarzają się także deficyty poznawcze takie, jak: problemy z koncentracją i pamięcią oraz objawy dezorganizacji psychicznej, m.in.: formalne zaburzenia myślenia – problemy z rozumieniem tego, co mówią inni, formułowanie wypowiedzi w niejasny dla inny sposób oraz objawy dezorganizacji zachowania: spowolnienie ruchowe lub wręcz przeciwnie, pobudzenie, dziwaczność gestów i reakcji.

W zależności od rodzaju schizofrenii mogą przeważać objawy negatywne, pozytywne lub występować w podobnym stopniu.

Filmy, w których bohaterowie cierpią na tą chorobę, to m.in.: „Piękny umysł”, „Solista”, „Pająk”.

Osobowość mnoga (zaburzenie dysocjacyjne tożsamości) natomiast to zaburzenie konwersyjne polegające na istnieniu dwóch osobowości u jednej osoby, gdzie zazwyczaj jedna z nich nie wie o istnieniu drugiej. Każda z nich może posiadać odmienne wspomnienia, cechy charakteru a nawet płeć. Jest bardzo rzadko występującym zaburzeniem, które powstaje prawdopodobnie na skutek niezwykle skrajnych, traumatycznych wydarzeń przeżytych w dzieciństwie. Jako temat pojawia się w filmach „Fight Club”, „Wyspa Tajemnic”, „Sybil”, „Trzy oblicza Ewy”.

Mit 2: Chorzy są niebezpieczni, należy ich unikać.

Faktem, który potęguje przekonanie o tym, że osoby chore na schizofrenie są niebezpieczne, jest to, że wielu przestępców, aby uniknąć kary stara się powołać na swoją „niepoczytalność” i „chorobę umysłową”. Sporej części z nich to kłamstwo się udaje. Wykrycie oszusta jest niezwykle trudne. Niech ilustruje to eksperyment przeprowadzony przez psychologa Davida Rosenhana. On oraz jego pomocnicy zgłaszali się do szpitali psychiatrycznych, w zaniedbanym stanie, twierdząc, iż słyszą głosy. Specyfika głosów, którą opisywali różniła się od tych, które pojawiają się u chorujących na schizofrenię. Gdy tylko zostali przyjęci do szpitala, od razu przestawali udawać chorych i zaczęli zachowywać się normalnie. Mimo to w żadnym z kilkunastu szpitali, w których przeprowadzono eksperyment, nikt nie wykrył, że są osobami zdrowymi. We wszystkich zostali zdiagnozowani jako schizofrenicy lub osoby maniakalno-depresyjne. Średni czas, jaki spędzili w każdym szpitalu wynosił ponad trzy tygodnie. Wypuszczeni zostali dopiero wtedy, kiedy przestawali się upierać, że są zdrowi i akceptowali „swoją” chorobę przyznając się do niej. Gdy eksperyment wyszedł na jaw, wywołał oburzenie psychiatrów. Jeden ze szpitali wyzwał Rosenhana na pojedynek - lekarze twierdzili, że u nich taka sytuacja nigdy by się nie wydarzyła. Naukowiec obiecał ponowić eksperyment w tym miejscu. Szpital wytypował kilkudziesięciu pacjentów, którzy zostali „zdemaskowani”. Okazało się jednak, że Rosenhan nie wysłał do tego szpitala ani jednego symulanta.

Pomyślcie: zdrowe osoby, które tylko jeden raz zeznały, że słyszą głosy, tak szybko zostały zaszufladkowane i przypięto im etykietkę chorego. Jak więc wielu przestępcom może udać się oszukać lekarzy, zwłaszcza, że dzięki temu mogą uniknąć kary?

Mit o niebezpieczeństwie osób chorujących psychicznie jest rozpowszechniany także przez produkcje filmowe, w których pojęcia takie jak schizofrenia, psychopatia, choroba psychiczna czy seryjny morderca są używane zamiennie i w błędny sposób. To na tych filmach groźni mordercy są najczęściej „chorzy umysłowo”. Oczywiście to prawda, że osoba chorująca na schizofrenię może zachowywać się niebezpiecznie dla otoczenia, w czasie ostrej fazy choroby, kiedy pojawiają się u niej urojenia ksobne lub omamy dyrektywne, czy też halucynacje. Należy jednak pamiętać, że w fazach aktywnych schizofrenii, chorzy najczęściej znajdują się w szpitalu oraz, że przyjmują leki, które zmniejszają nasilenie objawów lub powodują okresowe stany remisji. Chorzy poznają siebie na tyle, aby móc wykryć sygnały zbliżających się pogorszeń i najczęściej sami zgłaszają się na oddział szpitalny. Naukowcy wyliczyli, że w krajach rozwiniętych w populacji 14 mln osób występuje jeden przypadek morderstwa dokonanego przez schizofrenika w ciągu roku. Zazwyczaj osoby dokonujące tych zabójstw są bezdomne lub nigdy nie poddały się leczeniu (dane Polskiej Agencji Prasowej).

Zdecydowanie częściej zdarza się, że to właśnie osoby chore są ofiarami przestępstw! Ze względu na ich chorobę stają się łatwiejszym celem dla oszustów czy złodziei. Często zdarza się także, że są molestowani lub wykorzystywani seksualne.

Mit 3: Chorobą psychiczną można się zarazić.

Powyższe zdanie to największa gafa, jaką można popełnić. Absolutnie nie ma nawet najmniejszych przypuszczeń na temat jakiejkolwiek możliwości zarażenia się tą chorobą. To czynniki dziedziczne mogą sprawić, że dzieci będą chorować, tak jak ich matka, a nie żadne wirusy czy bakterie. W bardzo rzadkich przypadkach zdarza się indukowane zaburzenie urojeniowe, jeśli wystąpią specyficzne warunki: Musiałbyś mieszkać z osobą chorującą psychicznie, być z nią bardzo związany oraz oddzielony od kontaktów z osobami zdrowymi. Jednak w tym przypadku Twój stan byłby czysto psychologiczny – minąłby, gdybyś został oddzielony od osoby chorej i wrócił do kontaktów ze światem zewnętrznym.

Mit 4: Schizofrenię wywołują źli rodzice.

Ten mit powstał przez złą interpretację teorii psychologicznych, które mówią o schizofrenogennej matce czy schizogennej rodzinie. Przede wszystkim sama rodzina nie jest winna powstaniu zaburzenia. Na jego wystąpienie składa się wiele czynników: biologicznych (prenatalnych, genetycznych, biochemicznych, neurofizjologicznych, autoimmunologicznych, neuroanatomicznych), psychospołecznych (także duży stres) i społeczno-kulturowych a sam ten proces nie jest nam dokładnie znany. Niektóre sytuacje mogą sprawiać, że ktoś stanie się bardziej podatny na zachorowanie. Podatność to jednak nie wszystko – nie jest ona równoznaczna z zachorowaniem. W rodzinach, w których członek choruje na schizofrenię, można mówić o dwustronnym wpływie: jeśli panuje w niej np. nieprzyjemna atmosfera oraz konflikty, z jednej strony może to negatywnie wpływać na osobę chorą, ale z drugiej strony, także i zachowanie osoby chorej może oddziaływać na rodzinę i doprowadzić do jej nieodpowiednich zachwiań. Nie można więc patrzeć na te aspekty jednostronnie. Faktem jest natomiast, że właściwa komunikacja i zrozumienie ze strony bliskich, może zmniejszać intensywność objawów oraz przeciwdziałać nawrotom. Dlatego jeśli pojawiają się problemy, warto podjąć rodzinną terapię.

Mit 5: Schizofrenicy są upośledzeni umysłowo.

Do objawów schizofrenii nie należy ubytek inteligencji. Wręcz przeciwnie, osoby chorujące bardzo często są uzdolnione matematycznie lub artystycznie, na co wskazują liczne badania. Do najbardziej znanych osób chorych na schizofrenię, należą: laureat nagrody nobla z ekonomii- John Forbes Nash, najprawdopodobniej pisarz science fiction - Philip K. Dick (na podstawie jego prozy powstały takie filmowe hity, jak: „Raport Mniejszości”, „Łowca Androidów”, „Pamięć Absolutna”, „Next”, „Zapłata”, „Przez ciemne zwierciadło” czy „Władcy umysłów”), muzycy: założyciel Pink Floyd - Syd Barrett oraz Brian Wilson - lider, wokalista, basista i główny kompozytor The Beach Boys. Na schizofrenię cierpiał także syn Alberta Einsteina – Eduard oraz córka Victora Hugo – Adele.

Mit 6: Schizofrenik jest pochłonięty swoim światem, więc nie da się z nim dogadać.

Ze względu na symptomy, komunikacja z niektórymi osobami faktycznie może być utrudniona. Objawy pozytywne mogą sprawić, że będziemy słuchać opowieści, które nijak mają się z prawdą. Czasem ciężej będzie nam zrozumieć tok myślenia chorego – jego szybkie zmiany tematów lub niezrozumiałe dla nas ciągi myśli. Jednak należy pamiętać, ze intensywność objawów jest zmienna - kiedy łagodnieją, wtedy porozumiewanie staje się łatwiejsze. Ważne jest to, aby nie unikać kontaktu z chorymi, porozmawiać z nimi i okazać zainteresowanie. Bardzo ważne jest, aby nie odcinali się oni od osób zdrowych i utrzymywali z nimi kontakty. Jeśli poczują się odrzuceni i zobaczą, że inni ich unikają, wtedy mogą zacząć się izolować i pogłębiać swoją samotność. Nie ma żadnego powodu, aby tak wobec nich postępować! Tak jak w kontakcie z każdym innym człowiekiem, tak też i w kontakcie z chorym, możesz dużo zyskać. Wystarczy włączyć trochę empatii i otworzyć się na drugą osobę. Jeśli więc w twoim otoczeniu znajduje się chorujący, poświęć mu trochę swojej uwagi.

Mit 7: Leki tylko szkodzą, a nie pomagają pacjentom.

Niestety na razie nie znamy skutecznego sposobu leczenia schizofrenii, gdyż same jej przyczyny nie są dla nas do końca jasne. Leki podawane pacjentom mają za zadanie zwalczyć objawy choroby i ułatwić im w ten sposób życie. Statystycznie znaczna poprawa stanu psychicznego następuje u trzech na czterech pacjentów. Na początku XX wieku schizofrenię próbowano leczyć za pomocą elektrowstrząsów lub lobotomii. Pod koniec lat pięćdziesiątych pojawiły się pierwsze leki przeciwpsychotyczne, które pomagały zwalczać objawy pozytywne choroby, nie radziły sobie natomiast z objawami negatywnymi i posiadały wiele skutków ubocznych. Obecnie stosowane są leki drugiej generacji. Także i one działają poprzez zmiany szlaków dopaminergicznych. Potrafią niwelować także objawy negatywne oraz dysfunkcje poznawcze. Leki te niosą ze sobą mniejsze skutki uboczne. Istnieje kilka rodzajów tych leków, dzięki temu, można dobrać je indywidualnie do potrzeb pacjenta, pod względem profilu zalet i wad każdego z nich. Niestety nie ma leku idealnego – każdy z nich niesie jakieś skutki uboczne, nie da się tego uniknąć. Regularne przyjmowanie leków znacznie zmniejsza ryzyko szybkiego nawrotu choroby. Oczywiście oprócz farmakologicznej, istnieją inne, uzupełniające formy pomocy. Należy do nich m.in.: terapia poznawczo-behawioralna, która pomaga w zmianie niezdrowych schematów myślenia oraz terapia rodzin, która obejmuje także osoby bliskie i ma na celu zmniejszenie poziomu stresu i skrajnych emocji, które mogłyby się przyczynić do nawrotów i zaostrzeń objawów. Pomocne stają się też grupy wsparcia, kluby pacjentów i warsztaty terapii zajęciowej.

Mit 8: Schizofrenicy mają lepiej, bo żyją w pięknym, wyobrażonym świecie

 

Niestety część ludzi myśli, że osoby chore psychicznie mają piękne życie, zamykając się w wyimaginowanym świecie i nie mając takich problemów jak większość ludzi. Nie jest to prawdą. Objawy schizofrenii nie są przyjemne, wręcz przeciwnie – dostarczają choremu wiele cierpienia i dyskomfortu. Wyobraź sobie, że słyszysz obce głosy, które Cię oceniają, wyśmiewają lub rozkazują Ci robić rzeczy, których nie chcesz wcale wykonywać i za żadne skarby nie możesz się ich pozbyć. Nie możesz zrobić nic, żeby zostawiły Cię w spokoju. Czujesz się strasznie zmęczony, próbujesz się przed nimi bronić, zatykając uszy. Nie pomaga. Włączasz głośną muzykę, aby je zagłuszyć albo w ostateczności im ulegasz. Przyjemne?

Mit 9: Chorzy powinni być izolowani.

Przekonanie to wiąże się z wcześniej opisanym mitem o wrogości i agresji osób chorych. Przypięcie takiej łatki może być niebezpieczne i doprowadzić do stygmatyzacji osób chorych i przypięcie im etykiety „niebezpiecznych”. Chorzy w okresie nasilenia choroby przebywają w szpitalu psychiatrycznym. Kiedy objawy słabną, mogą funkcjonować samodzielnie lub z pomocą osób bliskich. Niektórzy uczęszczają na Warsztaty Terapii Zajęciowej, gdzie rozwijają umiejętności pomagające im zaadoptować się społecznie, uczestniczą w treningach i warsztatach terapeutycznych. Spędzają czas z innymi osobami, zarówno chorymi, jak i zdrowymi, dzięki czemu otwierają się na świat. Często decydują się na podjęcie staży zawodowych, a niektórzy po jakimś czasie opuszczają warsztat i rozpoczynają pracę zarobkową. Nie ma najmniejszego powodu, aby zachodziła potrzeba izolowania chorych. Wręcz przeciwnie, powinno się zadbać, aby mieli możliwość zsocjalizowania się z innymi.

Bibliografia:

  1. Carson C. R., Butcher N.J., Mineka S. (2006). Schizofrenia i zaburzenia urojeniowe. W: Psychologia zaburzeń. Gdańsk: GWP.
  2. Czernikiewicz A. (2009). Jak żyć ze schizofrenią. Lublin: UML.
  3. Elgie R., Byrne P. (2004). Odnaleźć drogę. Bristol-Myers Squibb Company.
  4. Kępiński A. (1992). Schizofrenia. Kraków: Sagittarius.
  5. Rosenhan D. (1973)On Being Sane In Insane Places Science. 179 (4070): 250–8
  6. http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,367152,naukowcy-schizofrenicy-mniej-niebezpieczni-niz-sie-wydaje.html

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Wykształcenie: mgr Psycholog, profilaktyk systemowy   Zainteresowania: terapia systemowa oraz poznawczo-behawioralna, psychologiczne mechanizmy uzależnień, psychologia moralności. Doświadczenie zawodowe:  Warsztatach Terapii Zajęciowej „Ad Vitam Dignam” dla osób chorujących na Schizofrenię, Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Andrychowie, Publicznym Zakładzie terapii uzależnień w Siemianowicach Śląskich, Poradni terapii uzależnienia i współuzależnienia od Alkoholu w Katowicach, Instytucie Twórczej Integracji w Sosnowcu, Centrum Edukacyjnym Nu-lab, Jaworzno. Poradnia Zdrowego Odżywiania - Bioverum ​Tworzy także materiały szkoleniowe i blended-learningowe z zakresu umiejętności psychospołecznych. (...)


Seryjni mordercy kontra psychopaci w garniturach - czy coś ich różni?

Hannibal Lecter zjadający swoje ofiary, bohater powieści Thomasa Harrisa; Jigsaw- twórca morderczych gier z filmu Piła; Dexter Morgan, bezwzględny morderca, który zaspokaja swojego „Mrocznego Pasażera”, pustosząc ulice Miami. Każdy z nas zna choć jednego z tych niebezpiecznych psychopatów, okrutnych, brutalnych, bez wyrzutów sumienia, recydywistów, wyrachowanych i pozbawionych wszelkich oznak „ludzkości”. Nie tylko filmy i literatura są pełne morderców bez skrupułów. Naszą uwagę przyciągają również bieżące sprawy, nagłaśniane przez media. Niedawno zakończył się proces zabójczyni małej Madzi z Sosnowca, Katarzyny W., która została skazana (nieprawomocnym jeszcze wyrokiem sądu) za zabójstwo córki. Według biegłych sądowych, którzy wydawali opinie w tej sprawie, Katarzynę W. charakteryzuje dyssocjalne zaburzenie osobowości.

Tym dla nas są psychopaci, często utożsamiamy ich z przestępcami i wierzymy, że większy ich odsetek znajduje się w więzieniu, albo prędzej czy później do niego trafi. Jednak Robert D. Hare opisuje jeszcze psychopatów w garniturach, białych kołnierzykach, którzy całkiem odmiennie „wykorzystują” swoje psychopatyczne zdolności. Kim więc są psychopaci, jakie zachowania ich charakteryzują, czy można z nimi żyć, jak im pomóc?

„Psychopaci, którzy odnieśli sukces”

Czasem przystojny, uśmiechnięty, czarujący, wygadany, wykształcony, elokwentny, z dobrą pracą, swoje „atuty” i „rekwizyty” wykorzystuje świadomie, by zdobyć swoją ofiarę, często bezbronną, samotną, ufną i łatwowierną. Wykorzystuje swoją skłonność do kłamstwa i manipulacji, by osiągnąć korzyści osobiste, ale także materialne. Potrafi dobrze zarządzać swoimi atutami, które wciągają jak w pajęczą sieć.

  • Partner, w związku początkowo się stara i dobrze się prezentuje, a kiedy zdobędzie zaufanie, pokazuje swoją prawdziwą twarz, czyli manipuluje, okłamuje, uprzykrza życie partnerowi, gdyż tak naprawdę nie jest zdolny do prawdziwych i głębokich uczuć. Kiedy partner orientuje się, z kim się związał, chce odejść. Jednak psychopata ciągle prześladuje, szantażuje, grozi samobójstwem…
  • Kolega z pracy, który podkrada pomysły i projekty innych, przed szefem prezentuje się jako najlepszy i najbardziej zdyscyplinowany pracownik, szybko awansuje, dostaje podwyżki, a tak naprawdę jego praca polega na kombinowaniu i wykorzystywaniu innych. Wszelkie konflikty w pracy są powodowane przez niego, ciągle chodzi na skargi do szefa, że jego zespół nie współpracuje, a on odwala całą brudną robotę. Początki oszustw mogą zacząć się już na studiach.
  • Bizmesmen, który dorobił się fortuny, „okradając” banki bez wykorzystywania broni. Wypracował przekonywującą i wiarygodna zdolność kredytową i jeden dług spłacał drugim.

To przykładowe historie z życia psychopaty w garniturze, który często początkowo nie wzbudza dużego zainteresowania i uwagi, gdyż wszystko dzieje się w zaciszu domowym, wśród osób najbliższych i nikt tak naprawdę nie doznaje ze strony oprawcy widocznych krzywd. Ofiary z tych historii często do końca życia żyją w poczuciu strachu, że ktoś je znów wykorzysta. Przyjaciele często zostają zranieni i boją się ponownie zaufać. Psychopaci sięgają po wszelkie środki, oszukują w kontaktach z wszystkimi, często unikają więzienia, gdyż ich czyny nie mają charakteru przestępstwa. Żerują oni na psychice drugiego, bezbronnego człowieka, który później ponosi konsekwencje swojego naiwnego zachowania.

Charakterystyka psychopatii

Według klasyfikacji ICD- 10 (międzynarodowy system diagnozy opracowany przez World Health Organization), psychopatia to rodzaj specyficznych zaburzeń osobowości, nazwana wg niej jako osobowość dyssocjalna, ale obejmuje również nazwy: osobowość amoralna, antysocjalna, asocjalna, psychopatyczna, socjopatyczna.

Klasyfikacja ta opisuje zaburzenie osobowości jako „ciężkie zaburzenie struktury charakteru i sposobu zachowania się osoby”. Mało prawdopodobne jest rozpoznanie zaburzeń osobowości przed okresem dojrzewania, czyli przed całkowitym utrwaleniem się struktury osobowości.

ICD- 10 wymienia sześć cech charakterystycznych dla tego rodzaju zaburzenia osobowości:

  1. Bezwzględne nieliczenie się z uczuciami innych
  2. Silna i utrwalona postawa nieodpowiedzialności i lekceważenia norm, reguł i zobowiązań społecznych
  3. Niemożność utrzymania trwałych związków z innymi, chociaż nie ma trudności w ich nawiązaniu
  4. Bardzo niska tolerancja frustracji i niski próg wyzwalania agresji, w tym zachowań gwałtownych
  5. Niezdolność przeżywania poczucia winy i korzystania z doświadczeń, a w szczególności z doświadczanych kar
  6. Wyraźna skłonność do obwiniania innych lub wysuwania pozornie możliwych do uznania racjonalizacji zachowań, które są źródłem konfliktów z otoczeniem.

Początki psychopatii

„… próbowała utopić swojego kotka w muszli klozetowej. Zjawiłam się, kiedy zamierzała spuścić wodę i wydawała się całkiem niewzruszona, może trochę zagniewana tym, że ją przyłapałam…”

Absurdalne wydaje się zestawienie: „młody psychopata”, jednak są historie (jak ta wyżej), które potwierdzają, iż zaczątki i pierwsze sygnały zachowania społecznie nieakceptowanego, można dostrzec już u małych dzieci. Nie jest to stwierdzone zaburzenie osobowości, gdyż takie może być zdiagnozowane dopiero po okresie dojrzewania, kiedy struktura osobowości jest już ukształtowana, jednak dostrzec można pewne zachowania budzące niepokój u rodziców, takie jak np:

  • Uporczywe kłamstwa
  • Obojętność na cierpienie innych
  • Bunt
  • Brak reakcji na zastosowane kary
  • Agresja
  • Problemy z nauką szkolną

System diagnostyczny DSM- IV sygnował wczesne przejawy psychopatii zespołem nadpobudliwości psychoruchowej, zaburzeniem zachowania, czy zaburzeniem buntowniczo- nieposłusznym, jednak żadna z tych nazw nie jest całkowicie trafna w opisie młodych psychopatów. Zdarza się bowiem często, że dziecko przejawiające wyżej wymienione zachowania w dzieciństwie, nie zostanie w dorosłym życiu psychopatą.

Przyczyny tego zaburzenia osobowości nie są jednoznacznie określone i składają się na nie zarówno czynniki genetyczne, biologiczne, wrodzone, jak również wynikające z niekorzystnego wpływu środowiska. Współczesna psychologia opowiada się za przyczyną, która wynika z współwystępowania obu tych czynników.

Źródła psychopatii według teorii biologicznych dopatrują się przyczyny np. w:

  • Uwarunkowanej genetycznie strategii rozrodczej; psychopata rozprzestrzenia swój materiał genetyczny bez zastanowienia, nie dbając o losy ewentualnego potomstwa (socjobiologia)
  • Zmianach w niektórych strukturach mózgu i ich anormalnego rozwoju

Teorie wyjaśniające przyczyny psychopatii w czynnikach środowiskowych wyjaśniają to zaburzenie doświadczeniem urazu psychicznego we wczesnym dzieciństwie, czy też w złych i niesprzyjających warunkach.

Autor książki „Psychopaci są wśród nas” opowiada się za interakcyjnym podejściem, wskazując, że „czynniki genetyczne warunkują w pewnej mierze biologiczne podstawy funkcjonowania mózgu i zasadniczą strukturę osobowości, co z kolei wpływa na to, jak reagujemy na życiowe doświadczenia i środowisko społeczne i jak z nimi współdziałamy”.

Należy więc być bardzo ostrożnym w dopatrywaniu się przyczyny psychopatii tylko w jednym czynniku, pamiętając, że przyczyny zaburzenia osobowości dyssocjalnej są skomplikowane i wielowymiarowe.

Diagnoza i leczenie

Istnieją cztery grupy narzędzi, które mogą służyć rozpoznaniu psychopatii: obserwacja, kwestionariusze psychologiczne (np. Skala Obserwacyjna Skłonności Psychopatycznych R. Hare’go), metody projekcyjne i techniki obrazujące fizjologiczne funkcjonowanie np. struktur mózgu. Podczas diagnozy należy jednak zachować dużą ostrożność, gdyż cechy psychopaty (takie jak kłamstwo, manipulacja itp.) mogą powodować trudności w postawieniu rozpoznania. Będzie on bowiem manipulował psychologiem, kłamał, by przedstawić się w dobrym świetle, co może powodować, że np. wyniki testu psychologicznego nie będą wiarygodne.

Te same cechy powodują również, że psychopaci są mało podatni na leczenie i terapię. Psychopatów charakteryzuje brak wglądu w siebie, co oznacza, że są oni zadowoleni z siebie i nie widzą problemu, a jednym z głównych predykatorów powodzenia terapii jest motywacja do zmiany, chęć zmiany i świadomość problemu. Ich struktura osobowości jest bardzo mocno zakorzeniona, a więc odporna na oddziaływania zewnętrzne. Brak empatii, a więc nie zauważanie konsekwencji swoich działań to kolejne utrudnienie. Psychopaci rzadko trafiają na terapię z własnej woli: są albo zmuszani przez osoby, z którymi żyją, albo poddani obowiązkowej terapii po znalezieniu się w zakładzie karnym. Problemem jest również to, że brak jest programów terapeutycznych stworzonych specjalnie dla tej grupy pacjentów.

Na dzień dzisiejszy szanse na powodzenie terapii psychopatów są więc marne. Co zatem robić? Unikać jakiegokolwiek kontaktu z psychopatą?

Jak „obchodzić się” z psychopatą?

Jeśli nie jesteśmy w stanie całkiem odizolować się od psychopatów (a nie jesteśmy, o czym mogliście się przekonać czytając historie psychopatów w garniturach), to pamiętajmy o kilku rzeczach, które mogą nas przed nimi uchronić:

  • Zapoznaj się z charakterem zaburzenia, by wiedzieć, z kim masz do czynienia, gdyż lepszy wróg znany, niż nieznany.
  • Bądźmy uważni na wszelkie atrybuty psychopatów: uśmiech, dobre wychowanie, szybkie auto itp. 
  • Zdemaskowani nadal reagują spokojem, opanowaniem, nie urywają kontaktu wzrokowego.
  • Zwracaj uwagę na to, co mówią, gdyż często sposób mówienia jest bardzo barwny, ale treść bywa absurdalna („Pewien więzień z wyrokiem za kradzież zapytany, czy kiedykolwiek popełnił brutalne przestępstwo odpowiedział: Nie, ale raz musiałem kogoś zabić”).
  • Bądź czujny i nie daj się pierwszemu wrażeniu (psychopata w pierwszym kontakcie wywołuje piorunująco dobre wrażenie).
  • Poznaj siebie, by psychopata nie mógł wykorzystać Twoich czułych miejsc.
  • W razie wątpliwości skorzystaj z fachowej pomocy.
  • Pamiętaj, kto jest ofiarą, a kto sprawcą i nie obwiniaj siebie.

Należy pamiętać, że mimo, iż psychopatia jest jednostką chorobową i znajduje się w klasyfikacji chorób psychicznych, to psychopata rozumie zasady społeczne, wie co to dobro i zło, potrafi je rozróżnić, jednak świadomie postępuje sprzecznie z przyjętymi zasadami moralnymi, czy też prawnymi. Psychopata jest więc całkowicie odpowiedzialny za swoje zachowanie!

Literatura:

  1. „Psychopaci są wśród nas”; R.D. Hare
  2. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne
  3. „Psychopatia”; K. Pospiszyl
  4. „Psychologia zaburzeń osobowości”; L. Cierpiałkowska
  5. „Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie”; Millon
  6. C.J. Patrick - „Handbook of psychopathy”
  7. Filmy: „Milczenie owiec”,  „Hanibal po drugiej stronie maski”, „American psycho”,
  8. Serial: „Dexter
  9. Dokument „I, psychopath”

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

REDAKTOR DZIAŁU 'MAM PROBLEM' Kontakt: wfriedrich@us.edu.pl Studia: absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w katowicach, kierunku psychologia; specjalizacja: psychologia kliniczna i psychologia sądowa; Studentka prawa III rok. Uniwersytet Śląski Doświadczenie (działalność w organizacjach, praktyki, wolontariat): Staż i praktyki studenckie w ramach Programu ERASMUS na University of Barcelona Wydział Psychologii Ogólnej. Wolontariat w Ośrodku Interwencji Kryzysowej MOPS w Katowicach Wolontariat w Ośrodku Leczenia Uzależnień AZTiRO w Katowicach Wolontariusz podczas XXXIV Zjazdu Polskiego Towarzystwa Psychologicznego Opiekun, wolontariusz w projekcie TAMGRAM Kurs wychowawcy placówek i ośrodków dydaktycznych Liczne kursy, szkolenia w zakresie psychologii, języka migowego i in. (...)


Funkcjonowanie psychoemocjonalne dziecka w rodzinie alkoholowej i jego konsekwencje w życiu dorosłym (cz.2)

Dorosłe dzieci alkoholików w pogoni za utraconym dzieciństwem

Dorosłe dzieci alkoholików bardzo często na pierwszy rzut oka nie wydają się być osobami potrzebującymi pomocy. Jednak, na skutek wychowywania się w rodzinie alkoholowej, zmuszone zostały do zbyt wczesnego dorośnięcia. Bardzo często u dorosłych dzieci alkoholików pod maską dorosłego człowieka ukrywa się zranione dziecko. Mimo, iż jak wspomniałem wcześniej, spory odsetek dorosłych dzieci z rodzin alkoholowych bardzo dobrze radzi sobie w dorosłym życiu, to jednak u zdecydowanej większości w okresie dojrzewania pojawiają się problemy. Rodzina alkoholowa wpływa bowiem destrukcyjnie zarówno na emocje, jak i na umysł swoich członków. Zależne od rodzica dziecko w odpowiedzi na jego negatywne reakcje wykształca sądy o własnej bezwartościowości, nieadekwatności i braku poszanowania dla własnej osoby. W ten sposób uczy się, iż nie można ufać, zarówno innym, jak i samemu sobie. Skutkuje to najczęściej problemami w nawiązywaniu relacji z innymi ludźmi, co przekłada się na preferowanie samotnego stylu życia w przyszłości. Bardzo często taka osoba odcina się od własnych uczuć i potrzeb, wykształcając rozbudowany system kłamstw i zaprzeczeń, używa go nawet, wtedy kiedy dostaje przyzwolenie na ujawnienie swoich prawdziwych emocji i wartości. Miłość, której nie zaznało dziecko w takim domu, nabiera wypaczonego pojęcia. Staje się ślepym dbaniem o potrzeby innych i zapominaniem o własnych, a także bardzo często brakuje jej spontaniczności. Wzorce reagowania z dzieciństwa przekładają się również na funkcjonowanie w życiu dorosłym. Wszechogarniające poczucie pustki prowadzi do izolacji i braku ufności, powodując tym samym brak wiary w długotrwałość dobrej relacji. Skutkuje to podświadomym dążeniem do jej zakończenia przy jednoczesnym lęku przed porzuceniem. Idealnym rozwiązaniem w takiej sytuacji staje się rozbudowany system kontroli, który pozwala na stabilizację i przewidywanie działań. Takie zestawienie cech powoduje, że DDA nierzadko osiągają sukcesy w pracy zawodowej oraz pną się po szczeblach kariery. Jednak nie przekłada się to w żadnym stopniu na zbudowanie szczęśliwej rodziny, która dla prawidłowego funkcjonowania potrzebuje autentyczności, ciepła i współbrzmienia emocjonalnego.

Nieliczne dzieci z rodzin alkoholowych postrzegają siebie jako mężów czy żony. Zdecydowanie częściej wolą określać siebie jako synów i córki własnych rodziców. Dorosłe dzieci alkoholików boją się przede wszystkim powtórzenia tego, co działo się w ich domu rodzinnym[1]. Skutkuje to przekonaniem, że w małżeństwie można zostać jedynie skrzywdzonym. Ludzie tacy bardzo często mają problemy z odnalezieniem się w roli rodzica. Zdarza się, że nie potrafią rozmawiać z własnymi dziećmi, mają problemy z oceną ich problemów, a także reagują na ich zachowanie groźbami, krzykiem i agresją, które biorą się najczęściej z nich samych. Życie rodzinne staje się podporządkowane opiece nad pijącym ojcem lub matką, powodując rezygnację z własnych planów osobistych. Zdarza się, że DDA mimo, iż posiadają swoje własne rodziny, to jednak bardzo często weekendy, święta czy wakacje spędzają z rodzicami. Dochodzi nawet do sytuacji, w których wszystkie dorosłe dzieci powyżej trzydziestego roku życia mieszkają wspólnie z matką i ojcem. Jak piszą terapeuci, dorośli z takich dysfunkcyjnych rodzin mają zakodowany wzorzec bycia „dobrym dzieckiem“, który jest przedkładany nad dobro założonej przez siebie rodziny. Mimo, iż kontakty rodziców z dziećmi z takich rodzin są najczęściej burzliwe i niekoniecznie dobre, to fascynujący jest fakt, że łącząca ich więź jest bardzo silna. Fenomen rodziny alkoholowej polega głównie na tym, że w chaotycznym i dysfunkcyjnym systemie zagubione dzieci zostają schwytane w emocjonalnie wiążąca pułapkę, z której bardzo często trudno się już wyswobodzić.

 Typy Dorosłych Dzieci Alkoholików

Mimo, iż DDA wynoszą z domów rodzinnych szereg lęków oraz destrukcyjne poczucie beznadziejności, to otoczenie bardzo często postrzega je jako dobrze zaadaptowane i nienajgorzej funkcjonujące w zmieniających się warunkach. Pod płaszczem względnej stabilności i opanowania skrywają jednak szereg dezadaptacyjnych zachowań, będących regulatorem ich życia emocjonalnego. Mając to na uwadze, można obecnie wyróżnić kilka typów Dorosłych Dzieci Alkoholików:

Wyobcowani- najczęściej nie zdają sobie sprawy, że przeżycia, które wynieśli z domu rodzinnego, nadal wpływają na ich obecne życie oraz poczucie szczęścia. Stan ten tłumaczą sobie swoją skomplikowaną osobowością czy też większą konfliktowością niż większość społeczeństwa. Zazdroszczą innym wewnętrznego spokoju i mniejszej ilości wewnętrznych obciążeń. O wiele częściej doświadczają też poczucia smutku i osamotnienia. W sytuacjach społecznych przejawiają tendencje do nadmiernej samokontroli zachowania oraz mają poczucie, że ludzie oceniają ich poczynania bardzo krytycznie.

Smutni- ten typ dorosłych pochodzących z rodzin alkoholowych cierpi na różnego rodzaju zaburzenia afektywne – głównie depresję. Zażywają oni coraz to nowe leki, które jednak nie przynoszą widocznych rezultatów w tłumieniu poczucia smutku i beznadziejności. Skłania ich to do częstych wizyt w gabinetach psychologów, z których jednak bardzo szybko rezygnują. Spowodowane jest to faktem, iż boją się oni rozdrapania starych ran, dziecięcych urazów i przeżyć, które mogłyby powrócić ponownie w dorosłym życiu. Pozostają zatem ze swoimi potrzebami w ciągłym konflikcie, narzekając na ograniczone poczucie bezpieczeństwa i brak uwagi ze strony innych.

Skrzywdzeni- to osoby, które w przeciwieństwie do „smutnych“ dzieci alkoholików nie boją się przyznać, że doświadczyli w swoim życiu wiele cierpienia. Najczęściej noszą w sobie żal, rozgoryczenie, a nawet nienawiść do swoich rodziców (głównie alkoholika), postrzegając siebie jako ofiarę ich nieudolnego rodzicielstwa. Mimo, iż brakuje obiektu cierpienia, który nie jest już w stanie nic zrobić, to jednak nadal czują się pokrzywdzeni i przez pryzmat swojego cierpienia postrzegają rzeczywistość i innych ludzi.

Uzależnieni - są grupą, która rozwiązanie swoich problemów znalazła w kieliszku. Choć bardzo dobrze pamiętają dziecięce lęki i napięcia, to teraz oni podporządkowują życie własnej rodziny rytmom picia. Tak samo jak rodzic stają się alkoholikami i powtarzają znany im z dzieciństwa wzorzec.

Współuzależnieni - przyzwyczajeni do nieustannej opieki nad alkoholikiem celowo wikłają się w związki z ludźmi uzależnionymi lub wymagającymi stałego doglądania. Życie z osobą, która nie wymaga opieki, destabilizuje utarty schemat zachowania i powoduje, że współuzależniony najzwyczajniej w świecie gubi się.

Odnoszący sukcesy - pracują najczęściej na odpowiedzialnych i wysoko płatnych stanowiskach. Zaskakująco dobrze radzą sobie w trudnych sytuacjach, a także pod presją. Są bardzo często solidnymi i mało wymagającymi pracownikami. Chętnie podejmują się nowych obowiązków i nie boją się podjąć ryzyka. Dbają również o rozwój własnych kompetencji, ciągle się ucząc. Wbrew pozorom całkiem nieźle radzą sobie z publicznymi wystąpieniami, co powoduje, że środowisko nie dostrzega w nich żadnych napięć czy lęków. Bardzo często są podziwiani za swoje opanowanie i spokój, które są przeciwieństwem ich sytuacji wewnętrznej.

Z poczuciem niższości - u tych dorosłych dzieci alkoholików dalece zakorzenione poczucie własnej niższości i bezwartościowości rzutuje na kontakt z innymi ludźmi. Wynika to przede wszystkim z braku satysfakcjonujących doświadczeń wyniesionych z okresu dzieciństwa, kiepskiego obrazu siebie oraz deficytów w nawiązywaniu relacji interpersonalnych. Za poczuciem niższości jednak rzadko kiedy stoi brak wykształcenia czy brak zaradności w życiu.

Funkcjonowanie poznawcze i emocjonalne DDA

Wśród dzieci wywodzących się z rodzin alkoholowych bardzo częste pragnienie bycia kochanym koliduje z wszechogarniającym lękiem przed odrzuceniem. Ten silny konflikt powoduje, iż osoby takie mają obawy związane z nawiązaniem bliskiej relacji, a także przed założeniem rodziny. Lęk przed powtórzeniem znanego wzorca z dzieciństwa jest na tyle silny, że skutecznie uniemożliwia pełnienie funkcji rodzica. Widząc we własnym domu awantury i wyzwiska rodzica, który był niepijący, dorosłe dziecko alkoholika przeżywa dylemat, czy warto w ogóle zaryzykować zawarcie małżeństwa. Z jednej strony lęk przed stratą, a poczucie krzywdy z drugiej powoduje, iż Dorosłe Dzieci Alkoholików noszą w sobie głęboko ukryte przekonanie, że małżeństwo i bliższa relacja mogą być tylko pasmem niepowodzeń i rozczarowań. Bardzo ciężko im nawiązać satysfakcjonującą relację opartą na zaufaniu, ponieważ w ich przekonaniu bliskość jest zagrażająca. Nierzadko DDA uważają, iż niepijący rodzic nie potrafił odnaleźć się w małżeństwie i, że oni sami zaadaptowaliby się lepiej. Skutkuje to wchodzeniem w związki z ludźmi uzależnionymi lub generującymi problemy (często partnerami DDA zostają nałogowi hazardziści, ludzie uzależnieni od substancji psychoaktywnych i notorycznie niewierni). Dzięki silnie utrwalonym mechanizmom obronnym. takim jak wyparcie i zaprzeczenie. DDA często postrzegają kondycję swojego związku jako bardzo dobrą. Zdarza się jednak, że już po kilku dniach trwania terapii zauważają, jak zniekształcony i daleki od prawdy był obraz ich małżeństwa. Uświadamiają sobie wtedy, że tak naprawdę byli wykorzystywani emocjonalnie. Na percepowany obraz partnera ma bowiem znaczny wpływ mechanizm rozszczepienia. Polega on na tym, iż DDA postrzegają swoich partnerów jedynie w kategoriach dobra lub zła, raz skrajnie ich idealizując, a raz skrajnie dewaluując. W takim związku nie ma miejsca na ambiwalencję. Nieadekwatne postrzeganie męża czy żony ma swoje źródło w dzieciństwie. Bardzo częste usprawiedliwianie rodzica alkoholika („Tata pije bo ma stresującą pracę“) wpływa na wykształcenie dysfunkcyjnych modeli myślenia o drugim człowieku. Zachowania te niewątpliwie noszą znamiona histrionicznego zaburzenia osobowości czy zaburzenia osobowości typu borderline, w których mechanizm rozszczepienny oraz skrajna idealizacja czy dewaluacja są objawami osiowymi patologii. Znając bliżej osobę wywodzącą się z rodziny alkoholowej, można zauważyć, iż napotyka ona na spore problemy w nawiązywaniu pierwszych kontaktów, werbalizowaniu własnych potrzeb, a także znajdowaniu kompromisu między własnymi a cudzymi wymaganiami. Są jakby zamknięci na bodźce zewnętrzne, przez co nie są najlepszymi słuchaczami i mają problemy z komunikowaniem własnych poglądów. Braki w komunikacji mogą prowadzić do różnego rodzaju niedomówień, co skutkować może pretensjami i żalem, a stąd już bardzo blisko do doświadczonego w dzieciństwie poczucia krzywdy i dysfunkcyjnych przekonań („Ludzie są podli i chcą mnie skrzywdzić“) prowadzących do izolacji. Aby móc zacząć sprawnie funkcjonować w społeczeństwie, DDA muszą nauczyć się tego, co większość ludzi przyswaja sobie w wieku dziecięcym. Chodzi m.in. o wyrażanie potrzeb, słuchanie innych, nawiązywanie kontaktu czy nazywanie własnych uczuć. Te zdolności kształtujemy i testujemy przede wszystkim podczas nastoletnich związków, co umożliwia nam wejście w dojrzały związek w przyszłości. U DDA jednak ograniczenie ich potencjału w tych zakresie jest problemem. Przede wszystkim braki w tych obszarach są skutkiem niedoboru ważnych doświadczeń w wieku dziecięcym. Odpowiednie przejście kryzysów rozwojowych, według Ericksona, pozwala na nauczenie się tego, czym jest bliskość i pomaga w budowaniu i utrzymaniu satysfakcjonujących relacji z innymi ludźmi. Osoby z rodzin alkoholowych są jak najbardziej zdolne do miłości, lecz najpierw muszą ją w sobie dostrzec i odpowiednio ukształtować.

W dorosłym życiu DDA często doświadczają problemów związanych bezpośrednio z konstelacją ich struktury osobowościowej, która rozwijała się pod wpływem patologizującego środowiska. Tak jak za alkoholika w dzieciństwie, tak samo wstydzą się za partnera w dorosłym życiu. Nierzadko czują się odpowiedzialni za niesprzyjającą sytuację w domu, a także mają tendencję do przejawiania nadmiernej powagi. Są trudni we współpracy. Częściej niż innym dzieciom, z rodzin niealkoholowych, towarzyszą im emocje negatywne, a także nadmierny samokrytycyzm i samokontrola. Starają się być niezależni, niechętnie korzystając z pomocy innych, a także odczuwają ciągłą potrzebę bycia lepszymi od innych. Skutkuje to brakiem elastyczności w działaniu oraz dużą perseweratywnością. Mają również problem z zakończeniem rozpoczętych spraw. Jak wspomniano wyżej, mają tendencję do postrzegania świata w czarnych lub białych barwach. Spory odsetek dorosłych już dzieci z takich rodzin ma problem z odnalezieniem sensu życia, co przekłada się na popadanie w uzależnienia od alkoholu (szacunkowo 40-60% dorosłych z rodzin alkoholowych zostaje alkoholikami). Jeśli nie alkoholizm, to destrukcyjny system „kumpla do picia“, często jest powodem współuzależnienia i przenoszenia utrwalonych wzorców z domu rodzinnego na swój własny. Trzeba mieć jednak zawsze na uwadze, że nie każde dziecko wychowujące się w rodzinie, w której alkohol zawsze był obecny, musi cierpieć z powodu głębszej lub lżejszej patologii. Zdarza się, że dziecko z rodziny alkoholowej może funkcjonować całkowicie sprawnie, jeśli np. nawiązało kontakt i rozwijało się w niepatologicznym środowisku czy to dalszej rodziny, czy przyjaciół. Wiele bowiem zależy w tym wypadku od indywidualnych predyspozycji (zarówno psychicznych, jak i biologicznych) organizmu. Czasami patologia rodziny alkoholowej może zostać nasilona, jeśli towarzyszyło jej molestowanie seksualne, czy też znęcanie fizyczne. Jeśli tak, to adolescentom i potem dorosłym już ludziom, często towarzyszą zaburzenia pamięci, deficyty uwagi, zaburzenia odżywiania, problemy seksualne, lęki, trudności w nawiązywaniu bliższych relacji, próby samobójcze czy wszelkiego rodzaju zaburzenia afektywne.

Podatność i konsekwencje psychologiczne ponoszone przez DDA

 Podatność na różnego rodzaju dysfunkcje czy zaburzenia będące wynikiem dorastania w domu alkoholika w dużym stopniu zależy od indywidualnej historii dzieciństwa każdej osoby. W diagnozie patologii rodziny trzeba uwzględnić, kto był osobą pijącą w rodzinie i jaki wzorzec zachowania przejawiał wobec dziecka oraz innych domowników. Pojawiające się u dzieci i adolescentów destrukcyjne skutki alkoholizmu rodzica związane są bardzo często ze sposobem picia, a także sytuacją finansową rodziny. Niejednokrotnie w rodzinach alkoholowych pojawiają się również kolizje z prawem, brak wsparcia i rozmów oraz wcale nierzadka przemoc ze strony uzależnionego. System rodzinny ulega zatem destabilizacji i dehierarchizacji. W takiej rodzinie kary fizyczne stają się jedynym sposobem radzenia sobie z dziećmi; kultura i rytuały rodzinne ulegają zamazaniu; dzieciom nie poświęca się czasu i nie spędza wspólnie wakacji. Można zatem jednoznacznie stwierdzić, iż główną rolę w podatności na zaburzenia będące wynikiem alkoholizmu rodzica, odgrywa zły model rodzicielstwa, który patologizuje zarówno role przyjmowane przez dziecko w rodzinie; jak i w jego środowisku zewnętrznym.

Jednak nie tylko sam w sobie system rodzinny jest destabilizatorem późniejszego zachowania dziecka. Ważna jest również liczba i kolejność urodzenia po sobie dzieci. Młodsze dziecko, które przeważnie mieszka dłużej z rodzicami, jest tym bardziej narażone na konsekwencje dorastania w rodzinie z problemem alkoholowym. O ile starsze dziecko może wyraźnie dostrzegać alkoholizm rodzica, przyjmując postawę buntowniczą, to młodsze stara się zaprzeczyć istnieniu problemu. Wiele też zależy od szeroko pojętych różnic indywidualnych między poszczególnymi dziećmi, bowiem jedno może pamiętać najgorsze scenariusze, przy czym drugie jedynie przyjemne rzeczy. Bardzo duży wpływ ma również status materialny rodziny, a także obecność nadużyć względem dziecka pod postacią przemocy fizyczna czy seksualnej. Niebagatelne znaczenie ma również temperament i odporność psychiczna dziecka. Znając czynniki sprzyjające pojawieniu się dysfunkcjonalnych objawów, warto zatem zastanowić się, w jaki sposób można wspomóc i zadbać o dziecko, u którego pojawiają się powyższe problemy. Aby móc rozpocząć proces zdrowienia, dziecko z rodziny alkoholowej najpierw musi uświadomić sobie, że jest podatne zarówno psychicznie jak i genetycznie na problemy emocjonalne oraz uzależnienia. Trudność stanowi tu konieczność połączenia przykrej przeszłości z aktualnie występującymi problemami życiowymi. Żeby DDA mogło rozpocząć proces zdrowienia konieczne jest ujawnienie urazów przeżytych w dzieciństwie, a także odreagowanie skumulowanych negatywnych uczuć, które były tłumione przez tak długi okres czasu. Daje to możliwość zbudowania wewnętrznego świata niezależnego od dysfunkcyjnej rodziny. Mimo, iż DDA tak naprawdę nigdy nie zostanie do końca wyleczone, to ma realną szansę na odzyskanie równowagi i stabilności w życiu. Aby jednak je uzyskać przeważnie musi wziąć udział w terapii indywidualnej lub grupowej. Przede wszystkim musi jednak wierzyć, że zmiana na lepsze jest w zasięgu jego ręki.

Podsumowując część dotyczącą problemów, z którymi boryka się spora część Dorosłych Dzieci Alkoholików. podobnie jak wcześniej, prezentuję poniżej podstawowy schemat funkcjonowania osoby, która wychowała się w rodzinie uzależnionej od alkoholu.

DOROSŁY CZŁOWIEK WYWODZĄCY SIĘ Z RODZINY ALKOHOLOWEJ:

  • jest nieufny wobec innych,
  • ma nadmierną potrzebę kontroli sytuacji, otoczenia i innych osób,
  • ma problemy z wyrażaniem uczuć,
  • ignoruje własne potrzeby i ma problem z ich wyrażeniem,
  • żyje na krawędzi mało śpiąc, źle się odżywiając i mając niewielu bliskich,
  • przejawia społeczną apatię i cynizm,
  • ma trudności z koncentracją uwagi,
  • czuje się przytłoczony życiem,
  • czuje się samotny i lęka się ludzi,
  • ma problemy z określeniem własnej tożsamości,
  • jest nadmiernie wrażliwy na krytykę,
  • jest uzależniony od różnych pokus,
  • odczuwa silny lęk przed porzuceniem,
  • ma nadmierne poczucie odpowiedzialności,
  • sympatyzuje z ludźmi posiadającymi słabości i wymagającymi opieki.

Dzieci alkoholików nieustannie poszukują własnej tożsamości oraz odpowiedzi na pytanie czym tak naprawdę jest życie. Podsumowując temat, unikam wzniosłego i moralizatorskiego wywodu. Pozwalam sobie za to przytoczyć cytat, który moim zdaniem, dobrze odzwierciedla sytuację emocjonalną dziecka z rodziny alkoholowej:

 „Jak  wygląda moje życie? Myślę,  że  jak standardowe życie DDA. Mam 20 lat, ale czuję się jakbym miała40. Na zewnątrz przykładna rodzina: mama, tata, brat, pies, samochód, no i ja.  Szybko  dorosłam. Nie mogę darować sobie dzieciństwa, które widzę jak przez mgłę[...] Nie umiem przestać nienawidzić, nie umiem zrozumieć, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Ciekawy jest  fakt, że z dzieciństwa mało pamiętam. Pamiętam podwórko, koleżanki, przedszkole,  dom (?): awantury, krzyki, strach[... ] Matka wprowadziła mnie, małe dziecko, bardzo szybko w świat dorosłych, niezrozumiałych zasad i problemów. Uczyniła mnie spowiednikiem, powiernikiem swoich problemów i tajemnic. Pytała, co ma zrobić, jak  zareagować.  Z bratem nie mam w ogóle kontaktu: żyje własnym życiem, z boku od tego wszystkiego. Może to jego sposób na przetrwanie. Tak wygląda moja rodzina, a  ja czuję się jak klocek nie pasujący do całej układanki."

                                                                                                                                                               Aga z Radomia            

 Źródło: Zwykłe życie DDA-DDA czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików, Marzena Kucińska [w]: Gdzie się podziało moje dzieciństwo, Wydawnictwo „Charaktery“, Kielce 2003.

 

 Bibliografia:

  1. Rodzina alkoholików [w]:David Field, Osobowości rodzinne, Oficyna Wydawnicza „Logos“, Warszawa 1996, str.103-109,
  2. Dzieci w rodzinie z problemem alkoholowym, Wanda Sztander, Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Warszawa 1993,
  3. „W tej rodzinie nikt nie pije- Alkoholicy“ [w]:Susan Forward, Craig Buck, Toksyczni rodzice, Jacek Santorski& Agencja Wydawnicza Warszawa, Warszawa 2006, str.85-110,
  4. Gdzie się podziało moje dzieciństwo. O dorosłych dzieciach alkoholików, Wydawnictwo „Charaktery”, Kielce 2003.

[1] DDA czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików, Marzena Kucińska [w]: Gdzie się podziało moje dzieciństwo, Wydawnictwo „Charaktery“, Kielce 2003

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 BYŁY REDAKTOR DZIAŁU 'ROZWIJAM SIĘ'   Studia: Psychologia, V rok, specjalizacja kliniczna człowieka dorosłego oraz pracy i organizacji. (...)


Funkcjonowanie psychoemocjonalne dziecka w rodzinie alkoholowej i jego konsekwencje w życiu dorosłym (cz.1)

Świat zamknięty w butelce alkoholu, ograniczony szklanym denkiem i wypełniony zapachem trunku. Powyższe zdanie przywodzić może na myśl rozbudowaną metaforę jednak dla wielu osób dorastających w rodzinach z problemem alkoholowym jest to szara i smutna rzeczywistość. Ich świat jest zamknięty w butelce alkoholu, ponieważ bardzo często ich funkcjonowanie jest podporządkowane nałogowi osoby uzależnionej. Ograniczone szkłem, gdyż nie mają możliwości przekroczenia pewnych granic z powodu swojego uzależnienia lub współuzależnienia. Wypełniony zapachem alkoholu, ponieważ wszystko przypomina człowiekowi o jego sytuacji i bardzo często towarzyszy mu również w późniejszym, dorosłym życiu. Powstała w latach 80. XX wieku nazwa dorosłe dzieci alkoholików (DDA) sugeruje ogrom tego problemu w społeczeństwie. Ponieważ większość dzieci alkoholików zachowuje się w sposób społecznie akceptowany, ich problemy bywają bardzo często niezauważane i ignorowane, także przez nich samych. Ponadto skutecznie działa u nich przymus samodzielnego radzenia sobie z różnymi sytuacjami życiowymi i lęk przed ujawnieniem własnych problemów.

Dysfunkcjonalny system rodzinny

Na początek warto nieco bliżej przyjrzeć się systemowi rodzinnemu, który zdaje się być generatorem problemów i dysfunkcji emocjonalnych u dziecka. Mimo, iż pewien odsetek dzieci wywodzących się z rodzin alkoholowych nie przejawia dezadaptacyjnych zachowań wyniesionych z rodziny generacyjnej, to trzeba mieć na uwadze fakt, iż alkoholizm któregokolwiek członka rodziny wpływa negatywnie na cały system rodzinny -zwłaszcza na podsystem dzieci. Niestabilność i niepewność funkcjonowania w takim systemie wynika z faktu, iż alkoholik porzuca swoje małżeńskie i rodzicielskie obowiązki kosztem uzależnienia. Tym samym nie jest on zdolny do przekazywania potomstwu pozytywnego modelu wychowawczego. Uwaga członków rodziny zostaje skupiona na alkoholiku, przez co nierzadko dziecko czuje się wykluczone z systemu rodzinnego. W rodzinie z problemem alkoholowym małżeństwo prawie w ogóle nie współdziała ze sobą, przez co rodzicielstwo nabiera jednostronnego charakteru. Przejawia się to tym, iż niepijący współmałżonek stara się za wszelką cenę ocalić integralność struktury jaką jest rodzina. Ze wszystkich sił pragnie zapobiec alkoholizmowi partnera, chroniąc go przed konsekwencjami picia, nieświadomie pogłębiając tym samym jego uzależnienie. Rodzi to pewnego rodzaju frustrację i presję, na skutek której coraz mniej uwagi poświęca się dziecku, a także włącza się je do współuzależnienia. Alkoholik absorbuje uwagę całej rodziny, która często współdziała z nim i kryje go, by uniknąć publicznej kompromitacji i wstydu. Członkowie rodziny boją się podjąć radykalnych kroków (co prawdopodobnie byłoby najlepszym rozwiązaniem). Skutkuje to tym, że dzieci nie otrzymują od rodziców odpowiedniej ilości wsparcia, miłości oraz czasu potrzebnego na wspólną rozmowę czy zabawę. Także włączenie dziecka do opieki nad „chorym“ rodzicem może skutkować rozwinięciem się u niego objawów psychopatologicznych. Należy mieć jednak na uwadze fakt, że dziecko pochodzące z rodziny alkoholowej nie musi mieć problemów wynikających z wychowywania się w takim środowisku.

W przypadku członków rodziny alkoholika, mechanizm obronny jakim jest klasyczne wyparcie urasta do olbrzymich rozmiarów. Jak pisze Susan Forward:

„Alkoholizm jest podobny do dinozaura w salonie. Jest niemożliwością, aby ktoś z zewnątrz zignorował obecność dinozaura, ale mieszkańcy domu, wobec braku nadziei pozbycia się bestii, są zmuszeni do udawania, że jej tam wcale nie ma“.[1]

W rodzinach alkoholowych kłamstwa, tajemnice i wymówki są czymś naturalnym. Alkoholizm paradoksalnie łączy członków rodziny wspólną tajemnicą. O problemie alkoholika nie mówi się publicznie, tym samym rodzina podejmuje wszystkie możliwe wysiłki, aby nie dopuścić do jego ujawnienia. Mimo, iż sam wstyd za uzależnienie alkoholika wystarcza, by nie podejmować tego tematu, to jednak cała rodzina tworzy tzw.“Wielką Tajemnicę“ zbudowaną z trzech elementów:

  1. System iluzji i zaprzeczeń alkoholika to zniekształcenia poznawcze polegające na nieprawidłowym postrzeganiu własnego alkoholizmu (zaprzeczenie jego istnienia) na przekór wszelkim dowodom i zachowaniom, które są upokarzające dla pozostałych członków rodziny,
  2. Wyparcie problemu przez członków rodziny to tłumaczenie i usprawiedliwianie zachowań alkoholika w kategoriach innych niż uzależnienie (np. „Ojciec potknął się o dywan, bo podłoga była za śliska“ czy „Tato stracił pracę, bo szef się na niego uwziął“),
  3. Zabawa w „normalną“ rodzinę to poza przyjmowana przez rodzinę w kontaktach między sobą i otoczeniem zaprzeczająca istnieniu jakiejkolwiek patologii[2]. Na skutek powyższych zabiegów, dziecko zmuszone jest do zaprzeczania swoim własnym uczuciom i przybieraniu ustalonych wzorców reagowania. Skutkuje to niskim poczuciem własnej wartości i pewności siebie. Dziecko poddaje w wątpliwość fakt swojej wiarygodności, a w miarę dorastania coraz bardziej unika ujawniania informacji o sobie i wyrażania własnych opinii, co może prowadzić do nieśmiałości w kontaktach interpersonalnych.

Funkcjonowanie poznawcze i emocjonalne dzieci alkoholików

Dziecko, w odpowiedzi na zagrażające jego poczuciu integralności sygnały, uruchamia szereg mechanizmów obronnych oraz postaw radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Przede wszystkim przybiera pewnego rodzaju postawę obronną chroniącą dziecięce ego przed dezintegracją. W tym celu dochodzi do następujących wniosków:

  1. Nie ufać. Ta postawa jest odpowiedzią na niespełnione umowy, obietnice i niespójności wychowawcze rodziców. Dziecko widząc, że rodzice są bardzo często niekonsekwentni nabiera przekonania, że na dobrą sprawę nie można zaufać nikomu. Chaos i nieuporządkowane życie emocjonalne sprzyja zatem zinternalizowaniu wzorców opartych na nieufności i wycofaniu w przyszłej relacji.
  2. Nie mówić. Nauczone katastrofalnymi skutkami poruszenia tematu alkoholizmu w domu, dzieci wolą przemilczeć zaistniałą sytuację, niż skonfrontować się z problem. Poruszanie tematu może być źródłem lęku, przemocy fizycznej ze strony alkoholika czy chociażby smutku, dlatego dzieci często skazane są na wyparcie problemu oraz samotność. Wpływa to na obniżenie jakości komunikacji w rodzinie, która według de Barbaro jest jednym z podstawowych elementów prawidłowo funkcjonującego systemu rodzinnego.
  3. Nie odczuwać. Długotrwałe cierpienie psychiczne dziecka zmusza je do swoistego znieczulenia. Odcięcie się od negatywnych emocji, frustracji i strachu przynosi pewnego rodzaju ulgę, jednak kosztem utraty wglądu we własne emocje i odczucia. Dziecko poprzez zastosowanie takich mechanizmów obronnych jak wyparcie, zaprzeczenie czy reakcja upozorowana przekonuje samo siebie, że wszystko jest w porządku. Bardzo często wiąże się to z ucieczką w świat fantazji i zatraceniem się we własnej wyidealizowanej rzeczywistości. Ponadto życiem emocjonalnym takich dzieci rządzi silna ambiwalencja. Z jednej strony odczuwają ogromny lęk związany z możliwością rozstania się rodziców, jednocześnie marząc, by pijany rodzic opuścił dom na stałe. Jak widać życie dziecka w rodzinie alkoholowej jest pełne niespójności i nieprzewidywalności. Wynika to z faktu, iż wracając ze szkoły do domu, nie ma pojęcia czy zastanie w nim pijanego czy trzeźwego rodzica. Jak wskazano wyżej, reagując na zmienne zachowania rodzica, dziecko bardzo szybko tworzy i przyswaja pewnego rodzaju schematy funkcjonowania, które chronią je przed zranieniem.

Przekonania będące odpowiedzią na reakcje alkoholika:

  • Jeśli nie powiem, co czuję, to nie zostanę zraniony,
  • Jeśli będę radzić sobie sam, to zostawią mnie w spokoju,
  • Jeśli nie będę o nic pytać, to nikt mnie nie odrzuci,
  • Jeśli mnie nie zauważą, to nic złego mi się nie stanie,
  • Jeśli przestanę odczuwać, to nie poczuję bólu,
  • Jeśli będę ciągle uważny, to nikt się na mnie nie wścieknie i mnie nie skrzywdzi.

Na podstawie: Czy tym domem rządzą jakieś reguły? [w]: Gdzie się podziało moje dzieciństwo, Wydawnictwo “Charaktery”, Kielce 2003.

Dzieci z rodzin alkoholowych mają przede wszystkim problemy z dostosowaniem się do zmian w wykonywaniu codziennych obowiązków. Może u nich wystąpić pewnego rodzaju chwiejność w przejściu z wykonywania jednego zadania do drugiego. Także nieoczekiwane zmiany w rozkładzie zajęć, godzące w poczucie kontroli, mogą pełnić funkcję dezorganizującą ich zachowanie. Gdybyśmy zwrócili uwagę na zabawy tych dzieci zauważylibyśmy, że preferują one zabawy w izolacji od rówieśników. Często powtarzają się w nich motywy agresywne i kłótnie rodziców. Takie ekspresyjne wyrzucenie skumulowanych negatywnych emocji pozwala dziecku na ustabilizowanie i zminimalizowanie własnego lęku przed sytuacją panującą w domu. Ponadto mają one problemy z dłuższym utrzymaniem i koncentracją uwagi na danej czynności. Bardzo często są pobudzone psychomotorycznie, nerwowe, wybuchowe i mają zmienne nastroje. Zdarza się, że mają problem z dokończeniem rozpoczętych czynności oraz z planowaniem dalszych przedsięwzięć. Są z reguły niecierpliwe i bardzo szybko zmieniają zachowania z typowych na nietypowe. Często lękają się obcych ludzi i nowych sytuacji mimo, iż podczas dłuższej rozłąki z obiektem[3] wykazują silne lęki separacyjne. Wykazują też nagłe zmiany zachowania w stosunku do innych osób będące charakterystycznymi wyznacznikami więzi zdezorganizowanej (np. zwykle nieśmiałe dziecko zaczyna odgrywać dominującą rolę w relacji). Jak możemy zauważyć istnieją zachowania świadczące o pewnego rodzaju nieprawidłowościach, które można zaobserwować na co dzień w zachowaniu dzieci wychowujących się w rodzinach z problemem alkoholowym. Niestety w większości przypadków przejawy te są ignorowane i przypisywane „złemu zachowaniu“ dziecka, a nie czynnikom rodzinnym wpływającym na ich rozwój.

W niektórych rodzinach alkoholowych funkcjonuje tzw. dziecięcy system kumpla do picia. Wiele z tych dzieci już w bardzo młodym wieku dostało swój pierwszy kieliszek wódki, a widząc aprobatę ze strony uzależnionego rodzica, doszło do wniosku, że dzięki piciu może się do niego zbliżyć. Robi więc wszystko, by zadowolić rodzica, ciesząc się tym samym każdą, jakże cenną wspólnie spędzoną z nim chwilą. Jednak statystyki w tym wypadku są nieubłagane i wskazują, że jedno na czworo dzieci wywodzących się z rodzin alkoholowych samo zostaje alkoholikiem. Co ciekawe, nawet mimo braku werbowania dziecka do picia, staje się ono podatne na uzależnienie od alkoholu. Chociaż nie wiadomo do końca, dlaczego tak się dzieje, to przyczyn upatruje się głównie w predyspozycjach genetycznych i braku równowagi biochemicznej organizmu. Prawdopodobnie również na skutek naśladowania rodziców, internalizacji norm i powtarzania znanych sobie wzorców dorosłe dziecko alkoholika staje się bardziej podatne na uzależnienia.

Mimo, iż nie da się do końca stworzyć jednoznacznego profilu psychologicznego dziecka dorastającego w rodzinie alkoholowej, to bardzo często można wskazać na jeden z pięciu wzorów jego funkcjonowania, będący przejawem adaptacji do życia w dysfunkcjonalnym systemie rodzinnym.

 Bohater rodzinny czyli złote dziecko

Jest to najczęściej najstarsze dziecko w rodzinie. Bohater płaci wysoką cenę za aprobatę obojga rodziców, a mianowicie bierze na swoje barki ogromną odpowiedzialność. Dziecko jest zmobilizowane do osiągania szczytów doskonałości, bardzo często wykraczających poza możliwości dziecka. Rodzi to lęk, frustrację oraz rzutuje na poczucie własnej wartości postrzeganej przez małoletniego. W normalnych rodzinach dziecko buduje poczucie własnej adekwatności i wartości poprzez odbiór rodziny i sam fakt bycia jej członkiem. Dziecko w rodzinie alkoholowej notorycznie musi udowadniać sobie, że jest coś warte. Osiągnięcia, dobre oceny w szkole i perfekcjonizm pełnią swojego rodzaju funkcję kompensacyjną. Jeżeli dziecko posiada wystarczającą ilość zasobów, by podołać ogromowi wymagań, funkcjonuje mniej lub bardziej sprawnie. Gorzej jest w przypadku dziecka, które do roli bohatera rodzinnego zostaje zmuszone. Notoryczne niepowodzenia rzutują na postrzeganiu własnej osoby i poczuciu własnej wartości, nierzadko skutkując depresją, lękiem i wycofaniem społecznym. Funkcja złotego dziecka często służy też do pewnego rodzaju maskowania problemu alkoholowego w rodzinie. Bardzo często można usłyszeć, iż dziecko to wizytówka rodziny, a taki mały inteligent nie może przecież pochodzić z rodziny, w której istnieją problemy. Bohater mobilizuje się zatem do osiągania szczytów zarówno w dzieciństwie jak i w życiu dorosłym. Osoba taka najczęściej poświęca się dla dobra rodziny. Rezygnuje często z własnych marzeń i celów, tylko po to, by inni mieli lżej niż ona sama. Złote dziecko ma niezmiernie małą świadomość własnych potrzeb i tym samym, nie jest w stanie samo zadbać o siebie. Badania kliniczne wykazały, że spory odsetek „bohaterów“ wykazuje typ osobowości A[4] i ląduje na stole operacyjnym z powodu choroby wrzodowej. Tragizm bohatera rodzinnego polega na tym, iż poświęca swoją osobę, po to, by innym żyło się lepiej niż jemu.

Wspomagacz czyli kontroler

O ile bohater starał się odwrócić uwagę otoczenia od sytuacji panującej w domu, tak wspomagacz całkowicie skupia się na istniejącym problemie, stając się osobą najbliższą współuzależnieniu. Bardzo często przyjmuje postawę opiekuńczą w stosunku do osoby uzależnionej, chroniąc alkoholika przed szkodliwymi skutkami picia. Gdy zabraknie alkoholu, posłusznie idzie po kolejną butelkę, by alkoholik sam nie poszedł się dopić, wylewa potajemnie alkohol czy ukrywa go przed uzależnionym. Ponadto stara się znaleźć przyczynę uzależnienia rodzica, a gdy jej nie znajduje, bardzo często lokuje ją w sobie. Ćwiczy się w manipulacji otoczeniem i sztuczkach mających na celu zmniejszenie spożywania alkoholu przez uzależnionego. Nieustanne kontrolowanie alkoholika wydatkuje sporą część jego energii, a także zmusza do bycia w stanie nieustannego wzbudzenia, bowiem w każdej chwili może zajść konieczność interwencji przy alkoholiku. Postawa taka na dłużą metę skutkuje potrzebą nieustannej kontroli wszystkiego i wszystkich. Kontrola wszelkich możliwych sytuacji zapobiega ponownemu przeżyciu rozczarowania i stabilizuje nieco sytuację, dając względne poczucie bezpieczeństwa. Niestety ceną za ciągłe kontrolowanie sytuacji jest odrzucenie środowiska. Nieustanna kontrola i manipulacja, mające chronić przed samotnością, paradoksalnie stają się głównym powodem wzajemnych urazów, prowadząc tym samym do samotności. Bardzo często skutkuje to postawą uległą w dorosłym życiu. Dzieci o takim wzorcu funkcjonowania najczęściej zostają mężami i żonami osób uzależnionych, powtarzając dobrze im znany wzorzec z dzieciństwa.

Wyrzutek czyli kozioł ofiarny

Niekonsekwencja wychowania w rodzinie alkoholowej, głównie w formie zmieniających się zasad, zachowań i postaw, często jest spotęgowana przez alkohol. Jednego dnia dana rzecz jest dobra, a drugiego już zła. Tak często zmieniające się zasady powodują, że dziecko ponosi porażkę w próbach prawidłowej interpretacji sygnałów[5]. Skutkuje to nieustanną krytyką i przelewaniem frustracji z rodzica alkoholika na dziecko. Tym samym staje się ono kozłem ofiarnym, na którym rodzic może wyładować swój brak przystosowania. Nierzadko zdarza się, że rodzic przerzuca winę za swój alkoholizm na dziecko, powodując to, iż małolat przypisuje sobie odpowiedzialność za nałóg rodzica. Skutkuje to buntem, agresją i niedostosowaniem społecznym ze strony dziecka. Zaczyna ono przejawiać zachowania antyspołeczne, takie jak wagary czy kradzieże. Poszukuje oparcia w grupach rówieśniczych, często wywodzących się z marginesu społecznego. Jest najczęściej oschłe i wulgarne wobec bliskich oraz wydaje się jakby odizolowane od „miękkich“ uczuć. Bardzo często wcześnie sięga po alkohol oraz inne środki psychoaktywne, stając się kandydatem do uzależnienia, tym samym przedłużając „rodzinną tradycję“. Zachowania agresywne i antyspołeczne służą głównie jednemu - zniszczeniu powodu alkoholizmu rodzinnego, czyli samego siebie. Czasami, aczkolwiek znacznie rzadziej, dzieci będące kozłami ofiarnymi, znajdują inne sposoby do samoukarania. Przejawia się to w symptomach emocjonalnych lub somatycznych. Konflikty emocjonalne mogą prowadzić do obniżenie poczucia własnej wartości, depresji dziecięcej czy różnego rodzaju lęków i zachowań kompulsyjnych. Symptomy fizyczne natomiast bardzo często znajdują ujście w postaci psychosomatycznych bólów głowy, żołądka czy innych dolegliwości płynących z różnych części ciała.

Maskotka czyli błazen

Funkcja maskotki przypada najczęściej młodszym dzieciom w rodzinie alkoholowej, jednak nie jest to regułą. Jak sama nazwa wskazuje, maskotki na pierwszy rzut oka wydają się przymilne, pełne wdzięku i uroku. Dzięki swojemu czarowi, potrafią rozładowywać pełne napięcia sytuacje i odwrócić uwagę alkoholika od trunku. Maskotka jest mistrzem dowcipu i flirtu, dzięki czemu często jest wykorzystywana do „rozbrojenia“ alkoholika. Najczęściej jest to ukochany synek mamusi i córeczka tatusia. Takie zachowania narażają niektóre dzieci na wykorzystania seksualne, szczególnie w domach, w których poziom patologii nie kończy się jedynie na nałogu. Dzieci, prezentujące taki wzór funkcjonowania, najczęściej nie są traktowane poważnie, a one same zatracają granicę między prawdziwym śmiechem a maską. Bardzo często maskotki wypierają smutek i cierpienie, robiąc dobrą minę do złej gry. Ugruntowany wzorzec funkcjonowania w domu może skutkować przerzucaniem postaw infantylnych na inne sfery życia społecznego, skutkujące poczuciem nieadekwatności. Także pewien odsetek dzieci narażony jest na rozwój wzorca histrionicznego zaburzenia osobowości[6]. Takie dziecko blokuje również w pewnym stopniu świadomość własnych emocji, co przekłada się na płytką uczuciowość i nierozróżnianie do końca własnych stanów emocjonalnych. Ponadto nabywa naturalnych zdolności aktorskich oraz ukrywa prawdziwe emocje, często zmuszone jest do uśmiechania się mimo przerażenia i dowcipkowania, gdy wszystko wewnątrz niego cierpnie.

Zagubiony czyli dziecko, którego nie było

Jest to dziecko, którego właściwie się nie zauważa. Bardzo często najmłodszy członek rodziny alkoholowej, który wycofał się w świat własnych fantazji, marzeń, lektur i stworzył sobie alternatywny świat do funkcjonowania. Takie dzieci nie sprawiają żadnych kłopotów wychowawczych z prostego powodu - nikt ich nie zauważa. Dzieci takie to indywidualiści chodzący własnymi ścieżkami i nienarzucający się innym. Odcinają bolesne emocje, kosztem zatracenia się we własnej wyobraźni. Skutkuje to wycofaniem z życia społecznego, brakiem zdolności do konfrontacji z trudnymi sytuacjami i ucieczką od problemów. Brak im bardzo często podstawowych umiejętności interpersonalnych, co powoduje, że są w dużej mierze nieśmiali i stronią od tłumów. Spore problemy, na które napotykają podczas kontaktowania się ze światem, powodują, że często sięgają po różnego rodzaju używki (alkohol, lekarstwa, narkotyki). Mimo, iż dzieci takie są bardzo wrażliwe i delikatne, to niepowodzenia w nawiązaniu satysfakcjonującej relacji z drugim człowiekiem są dla nich źródłem dodatkowego cierpienia, stresu i frustracji, co nierzadko skutkuje zaburzeniami afektywnymi, obniżeniem poczucia własnej wartości czy zaburzeniami w sferze osobowości.

W rodzinie alkoholowej powyższe role mogą zmieniać się jak w kalejdoskopie. Na przestrzeni lat i rozwoju dzieci mogą zmieniać powyższe wzory funkcjonowania. Ponadto jedna osoba może pełnić kilka ról lub nie prezentować jednego czystego wzorca zachowania. System rodziny z problemem alkoholowym jest systemem na tyle mało stabilnym i zmiennym, że bardzo często zdarza się, iż dzieci przybierają role przeciwstawne do pełnionych wcześniej. Przykładowo, gdy bohater rodzinny z jakichś względów odmówi pełnienia swojej roli, pozycję jego najczęściej zajmuje kozioł ofiarny.

Psychopatologia i zdrowie fizyczne

U małych dzieci pochodzących z rodzin alkoholowych można zaobserwować szereg symptomów świadczących o istniejącym problemie. Mianowicie: ciągłe zmęczenie i ospałość, nawracające koszmary senne czy sen przerywany, a także bezsenność. Istnieją przypadki pojawienia się regresji w treningu czystości, nerwowe obgryzanie paznokci oraz ssanie palca. Również długotrwały brak apetytu lub nadmierne łaknienie mogą świadczyć o występującym problemie. Długotrwały stres, będący następstwem konfliktów emocjonalnych, istotnie wpływa na zdrowie fizyczne dziecka. Dzieci wywodzące się z rodzin alkoholowych znacznie częściej miewają bóle głowy, żołądka, nudności i narzekają na chroniczne znużenie. Mimo to lekarze zazwyczaj nie znajdują u nich fizycznych uzasadnień powyższych dolegliwości. Dzieci wywodzące się z rodzin alkoholowych znacznie częściej chorują na astmę i anemię. Zdecydowanie częściej się przeziębiają i cierpią na różnorakie alergie. Występujące u nich zaburzenia odżywiania, pojawiające się zazwyczaj już we wczesnym dzieciństwie, nasilają się w życiu dorosłym. Jedzenie bowiem jest sposobem na kompensację i radzenie sobie z niskim poczuciem własnej wartości. Kompulsywne jedzenie może być ponadto związane z ukrywaną złością do osoby, która wyrządziła dziecku krzywdę. U dzieci alkoholików zwiększa się także ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, nagłych zmian w ciśnieniu krwi i tempie akcji serca[7]. Wśród tych dzieci częściej też występuje wzór osobowości typu A.

Dzieciństwo spędzone w domu alkoholika odciska również ślad na psychice dziecka. Nieustanny stres, presja i obciążenie emocjonalne powodują, iż u dzieci pojawiają się różne problemy natury psychologicznej. Zaburzenia te dotyczą przede wszystkim więzi oraz poczucia tożsamości. Dziecko, którego życiem rządzi silna ambiwalencja, nie jest w stanie wytworzyć spójnego obrazu samego siebie. Człowiek, który ma problem z określeniem własnych granic, często narażony jest na nieprawidłowości w sferze osobowościowej czy poznawczej. Dzieci takie bardzo często wynoszą ze swych domów zwichnięte poczucie bezpieczeństwa oraz brak poczucia własnej wartości i adekwatności, podejmując tym samym działania kompensacyjne w postaci różnego rodzaju uzależnień (np. alkohol, narkotyki) czy przejawiając wzorzec obsesyjno-kompulsyjnego zaburzenia osobowości. Niejednokrotnie, wchodząc w życie dorosłe, dojrzali już ludzie wnoszą w nie sporo lęków i napięć, które uniemożliwiają im samorealizację w pewnych obszarach życia. Bardzo często u takich osób można zauważyć zaburzenia afektywne w postaci depresji czy zaburzeń dwubiegunowych, będących odpowiedzią na poczucie własnej nieadekwatności i bezwartościowości. Często występujący w domach alkoholowych brak stabilności, niespójność i niekonsekwencja wychowawcza prowadzą do głębszych zaburzeń psychicznych. Destabilizujący system rodzinny może doprowadzić dziecko do stanów psychotycznych, czy nawet wpłynąć na rozwój schizofrenii. Chaos rodzinny powoduje, że u młodzieży w okresie adolescencji pojawiają się zachowania negatywistyczne ze skłonnością do buntu i agresji. Występują u nich również zachowania reaktywne, cechujące się brakiem kontroli emocjonalnej, labilnością a także obniżonym krytycyzmem wobec siebie. Mogą pojawić się również objawy niedostosowania społecznego, takie jak wagarowanie, częste ucieczki z domu, zachowania opozycyjno-buntownicze a nawet czyny karalne. Bardzo często u takich dzieci kształtuje się nieprawidłowa struktura emocjonalna i motywacyjna, co skutkuje realizacją własnych potrzeb w sposób nieadekwatny, a także odbiorem świata jako wrogiego i odrzucającego. Częściej też spotkać można u nich, w porównaniu z dziećmi z rodzin niealkoholowych, zaburzenia odżywiania w postaci bulimii.

Przedstawiam poniżej profil dziecka z rodziny alkoholowej wraz z różnego rodzaju zachowaniami, z którymi może spotkać się uważny obserwator. Przyglądając się schematowi, warto mieć jednak na uwadze fakt, iż dzieci są różne i nie każdy wychowujący się w rodzinie dysfunkcyjnej młody człowiek będzie prezentował poniższe zachowania, jednak zdecydowana większość z nich będzie przejawiać je z mniejszą lub większą częstotliwością.

DZIECKO Z RODZINY ALKOHOLOWEJ:

  • wydatkuje sporą ilość własnej energii poświęcając się dla dobra alkoholika,
  • nie wie, jak powinna prawidło funkcjonować rodzina,
  • trudno mu skończyć to, co rozpoczęło,
  • z łatwością kłamie i oszukuje innych,
  • jest krytyczne wobec siebie,
  • nie jest w stanie zbudować intymnej relacji z drugim człowiekiem,
  • posiada nadmierną potrzebę aprobaty ze strony innych osób,
  • jest zbyt poważne w stosunku do swojego wieku,
  • jest skrajnie odpowiedzialne bądź nieodpowiedzialne,
  • ignoruje własne uczucia, by uniknąć cierpienia psychicznego,
  • jest nieufne w stosunku do innych, co zabezpiecza je przed rozczarowaniem,
  • jest nieśmiałe i milczące.

Bibliografia:

  1. Rodzina alkoholików [w]:David Field, Osobowości rodzinne, Oficyna Wydawnicza „Logos“, Warszawa 1996, str.103-109,
  2. Dzieci w rodzinie z problemem alkoholowym, Wanda Sztander, Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Warszawa 1993,
  3. „W tej rodzinie nikt nie pije- Alkoholicy“ [w]:Susan Forward, Craig Buck, Toksyczni rodzice, Jacek Santorski& Agencja Wydawnicza Warszawa, Warszawa 2006, str.85-110,
  4. Gdzie się podziało moje dzieciństwo. O dorosłych dzieciach alkoholików, Wydawnictwo „Charaktery”, Kielce 2003.


[1] Dinozaur w salonie [w]:Susan Forward, Craig Buck, Toksyczni rodzice, Jacek Santorski& Agencja Wydawnicza Warszawa, Warszawa  2006, str.86,

[2] Theodore Lidz w swojej koncepcji małżeńskiej skośności (marital skew) wskazuje na zaprzeczanie przez jednego z rodziców (najczęściej zależnego) istnienia zaburzenia psychicznego (np.depresji) u drugiego małżonka. Prowadzi to do wypaczonego postrzegania świata przez dziecko i według koncepcji analitycznych przyczynia się do pojawienia się schizofrenii u dziecka.

[3] Teorie relacji z obiektem (Klein, Kernberg, Mahler) to grupa teorii traktujących o rozwoju relacji między obiektem (zazwyczaj matką) a dzieckiem. Bardziej istotne niż faktyczny stan tych relacji jest rozwój wyobrażeń dziecka na temat siebie (self) w relacji z wyobrażonym obiektem.

[4] Osobowość typu A, WZA (wzór zachowania A) to typ osobowości charakteryzującej się wysokim poziomem stresu wywołanym presją czasu, tendencją do zachowań rywalizacyjnych oraz wysokim poziomem ambicji a także agresywnością i wrogością wobec innych.

[5] Nawiązanie do koncepcji podwójnego wiązania (double bind) polegającego na wysyłaniu sprzecznych komunikatów werbalnych                  i niewerbalnych skutkujące nieprawidłowym odbiorem sygnałów przez dziecko i jego skonfundowaniem. Koncepcja ta upatruje w podwójnym wiązaniu przyczyn zabuczeń psychotycznych.

[6] Histrioniczne zaburzenie osobowości to zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany przesadnym wyrazem emocjonalnym, teatralnością zachowań, staraniami o zwrócenie na siebie uwagi oraz prowokacyjną seksualnością.

[7] Zdrowie dzieci alkoholików [w]:Gdzie się podziało moje dzieciństwo, Wydawnictwo „Charaktery“, Kielce2003.

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

 BYŁY REDAKTOR DZIAŁU 'ROZWIJAM SIĘ'   Studia: Psychologia, V rok, specjalizacja kliniczna człowieka dorosłego oraz pracy i organizacji. (...)


Fakty i mity na temat autyzmu

"Zauważyłem, że nie jestem głupi i zrodziła się we mnie wielka nienawiść do tych, którzy uważali mnie za półgłówka. [...] Co ci zdrowi sobie właściwie wyobrażają? Widzą fasadę, a nie widzą, co się za nią znajduje. Jak można być tak ograniczonym, tak krótkowzrocznym?"[1]

Powyższy cytat pochodzi z książki napisanej przez autystycznego chłopca. Wyraźnie pokazuje on, w jaki sposób my – zdrowi, postrzegamy osoby chore na autyzm. Wydaje nam się, że „takie” osoby nic nie rozumieją i nie czują, żyją zamknięte we własnym świecie i nikogo nie chcą do niego wpuścić. Takie rozumienie, a właściwie zupełny brak zrozumienia dla tej choroby, wynika zapewne z naszej niewiedzy. Nie jest to jednak wystarczające usprawiedliwienie dla dyskryminacji osób chorych. Ten artykuł jest dobrą okazją do dowiedzenia się o osobach autystycznych czegoś więcej. Czym więc jest autyzm?

Autyzm jest całościowym zaburzeniem rozwojowym, które może przybierać różne formy i nasilenie. Podobnie jak w innych chorobach czy zaburzeniach, tak i w diagnozowaniu autyzmu specjaliści kierują się pewnymi kryteriami. Syndrom autystyczny obejmuje objawy zaburzeń w zakresie interakcji społecznych, komunikowania się, zachowania i myślenia. Należy jednak pamiętać, że każdy autyzm jest inny.  

Podobnie jak w wielu innych kwestiach, tak i w kwestiach autyzmu posługujemy się pewnymi stereotypami. Część z nich jest w mniejszym lub większym stopniu zgodna z prawdą, część natomiast to opinie krzywdzące i nieprawdziwe.

Co wiemy o autyzmie?

  1. Autyzm dotyczy wyłącznie dzieci/ z autyzmu się wyrasta – MIT

Nazwa „autyzm wczesnodziecięcy” jest jedną z przyczyn tego błędnego skojarzenia. Jej autorem jest Leo Kanner, który jednak nie odnosił jej do okresu trwania choroby, ale do momentu jej rozpoznawania. Autyzm rozpoznawany jest zwykle w okolicy 3. roku życia dziecka, a jego objawy dostrzec można już w okresie niemowlęcym. Już przed 6. miesiącem życia uwagę zwrócić mogą następujące objawy: zaburzony kontakt wzrokowy, brak zainteresowania ludźmi, brak reakcji na komunikaty. Symptomami choroby pojawiającymi się poniżej pierwszego roku życia dziecka są również: brak reakcji na własne imię, brak adekwatnych reakcji emocjonalnych w sytuacjach społecznych (np. uśmiechu w odpowiedzi na uśmiech osoby dorosłej) oraz brak poszukiwania kontaktu z innymi osobami. Drugą z przyczyn utrwalania się powyższego stereotypu jest częste opisywanie w literaturze autyzmu u dzieci i bardzo rzadkiego wspominania o tym zaburzeniu w przypadku osób dorosłych. Nie oznacza to jednak, ani tego, że z autyzmu można wyrosnąć, ani tego, że dzieci cierpiące na autyzm nie dożywają do dorosłości. Niewielka ilość publikacji na temat przebiegu autyzmu u osób dorosłych wynika z wciąż niedostatecznej wiedzy na ten temat.

  1. Autyzm jest nieuleczalny – PRAWDA

Jak dotąd nie wynaleziono leku na autyzm. Nie ma również dowodów na pełne wyleczenie kogoś z autyzmu przy pomocy terapii. Wczesne podjęcie terapii daje jednak szansę na znaczną poprawę funkcjonowania osoby cierpiącej na autyzm. Część autystów osiąga nawet częściową samodzielność i całkiem dobrze radzi sobie w relacjach społecznych.

  1. Na autyzm chorują tylko mężczyźni – MIT

Autyzm nie należy do chorób sprzężonych z płcią. Prawdą jest jednak, że chłopcy zapadają na tę chorobę częściej niż dziewczynki. Niektórzy autorzy podają, że na autyzm choruje nawet 5-cio krotnie więcej mężczyzn niż kobiet.

  1. Autyzm jest chorobą genetyczną – CZĘŚCIOWO PRAWDA

Przyczyny autyzmu nie są jednoznacznie określone. Istnieją hipotezy, zakładające genetyczne podłoże autyzmu. Jedną z nich jest teoria tzw. „zespołu kruchego chromosomu X”. Dzieci, u których stwierdzono występowanie tego zespołu, są zwykle upośledzone umysłowo, cechuje je nietypowy wygląd twarzy. Zespół kruchego chromosomem X jest jak dotąd najczęściej ustalaną przyczyną autyzmu.

  1. Autyzm dziecka jest winą rodziców – MIT

Bardzo często słyszy się, że dziecko cierpi na autyzm z powodu odrzucającej bądź nadmiernie opiekuńczej postawy matki w okresie niemowlęcym. Jest to opinia bardzo krzywdząca i jak wykazują badania – bezzasadna. Badacze uważają, że na rozwój autyzmu wpływ mają czynniki biologiczne, związane z nieprawidłowościami w pracy mózgu. Nie udowodniono natomiast wpływu rodziców na rozwój tej choroby u dziecka.

  1. Osoby z autyzmem są upośledzone umysłowo / osoby z autyzmem są geniuszami – CZĘŚCIOWO PRAWDA

Upośledzenie umysłowe bardzo często towarzyszy autyzmowi. Nie jest jednak tak, że każde dziecko, u którego zdiagnozowano autyzm, posiada również niższy niż przeciętny poziom inteligencji. Zwykle u osób autystycznych diagnozuje się upośledzenie w stopniu umiarkowanym. Zdarza się, że osoba autystyczna przejawia wybitne uzdolnienia. Mówimy wtedy o syndromie Sawanta. Charakterystycznym dla tego syndromu jest to, że osoba upośledzona umysłowo posiada ponadprzeciętne zdolności w jakiejś dziedzinie. W związku z tym syndromem mówi się często o „upośledzonym geniuszu”, czyli osobie, która nie radzi sobie z podstawowymi czynnościami życia codziennego, ale ujawnia niezwykłe umiejętności w jakiejś dziedzinie np. matematyce, muzyce czy rysunku. Możliwe jest również zdiagnozowanie autyzmu u osoby o przeciętnym poziomie inteligencji.

  1. Osoby autystyczne nie mówią – CZĘŚCIOWO PRAWDA

Jedną z cech charakterystycznych w rozpoznawaniu autyzmu jest niespecyficzny rozwój mowy. Zakres posługiwania się mową jest w autyzmie bardzo zróżnicowany. Niektóre dzieci prawie wcale nie posługują się językiem, wypowiadając tylko pojedyncze słowa, inne natomiast mają dość rozbudowany słownik. Wynika to z faktu, że osoby autystyczne często nie rozumieją poszczególnych słów, zwłaszcza takich, które mają wiele znaczeń. Mowa dzieci autystycznych charakteryzuje się pewną sztucznością, sprawia wrażenie wyuczonej, wypracowanej. Jest ona zwykle bezosobowa. Często spotykane są również echolalia, czyli powtarzanie zasłyszanych wcześniej słów, zdań a nawet całych wypowiedzi, zwykle w niewłaściwym momencie.

  1. Autyści nie utrzymują kontaktu wzrokowego - PRAWDA

Utrzymywanie kontaktu wzrokowego sprawia osobom autystycznym sporą trudność. „Unikanie” patrzenia w oczy nie jest jednak umyślne. Dzieci autystyczne nie rozumieją znaczenia kontaktu wzrokowego, nie potrafią również używać go w celu odczytywania intencji innych ludzi. Patrzenie na rozmówcę często utrudnia autystom skoncentrowanie się na jego wypowiedzi, ilustruje to poniższy cytat:

„ Rodzice bardzo chcą, żeby patrzeć na nich przy mówieniu. To głupie. Mówią, że nie słucham jak nie patrzę. A to nie prawda. Tylko ja nie lubię patrzeć. Ludzie mają dziwne twarze i zamiast słuchać, zaczynam się śmiać. Do tego ruszają ustami i brwiami i jeszcze mrugają oczami. Jak to wszystko widzę, to już zupełnie nie rozumiem co mówią (…)”[2]

  1. Osoby z autyzmem nie lubią ludzi – MIT

Jednym z kryteriów diagnostycznych autyzmu jest zaburzony rozwój relacji społecznych. Dzieci autystyczne podobnie jak nie rozumieją mowy, tak też nie rozumieją zachowań społecznych. W odróżnieniu od osób zdrowych, które nabywają kompetencje społeczne w sposób naturalny, autyści muszą się tych kompetencji nauczyć. W związku z trudnościami w rozpoznawaniu znaczenia gestów, osoby autystyczne często izolują się od społeczeństwa. Nie oznacza to jednak, że autyści nie potrzebują relacji z innymi lub że nie lubią ludzi.

  1. Osoby autystyczne nie lubią zmian – PRAWDA

Wśród kryteriów diagnostycznych zaburzeń autystycznych wyróżnia się występowanie sztywnych, powtarzalnych wzorców zachowania i niechęć do zmian. Dzieci autystyczne przejawiają duże trudności w rozumieniu sygnałów werbalnych i niewerbalnych, znaczeń symboli i abstrakcyjnym myśleniu. Dlatego też autyści często powracają do tego, co znane. Każda zmiana w życiu osoby autystycznej powoduje drastyczny spadek poczucia bezpieczeństwa.

  1. Osoby autystyczne nie potrafią kochać – MIT

Autyści spostrzegają świat dosłownie, dlatego zrozumienie tak abstrakcyjnego pojęcia, jakim jest miłość, sprawia im sporą trudność. Nie odnajdują się oni we flircie, nie rozumieją zawiłych metod podrywu, ale jak każdy potrzebują miłości i chcą ją dawać. Doświadczanie emocji nie jest obce osobom autystycznym. Wiele dzieci autystycznych tworzy więzi emocjonalne z opiekunami. Niektórzy autyści potrafią tworzyć związki partnerskie. Utrudnieniem jest jednak okazywanie emocji – autyści często nie rozumieją ich i nie potrafią okazywać adekwatnie do sytuacji.

Jak możesz pomóc osobie autystycznej?

Nawiązanie kontaktu z osobą autystyczną nie jest łatwe. Wiąże się ono z podjęciem ogromnego wysiłku zarówno ze strony osoby autystycznej, jak i ze strony osoby zdrowej. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, co zrobić, aby kontakt z osobą autystyczną był nieco łatwiejszy.

Po pierwsze - staraj się używać prostych zwrotów, mów krótkimi zdaniami, używaj słów jednoznacznych. Nie mów za szybko, zadawaj konkretne, proste pytania.

Po drugie - nazywaj swoje uczucia. Mów wyraźnie o tym, co czujesz w związku z daną sytuacją. Staraj się, aby twoje reakcje werbalne i niewerbalne były spójne (np. kiedy mówisz, że jesteś wesoły – uśmiechnij się).

Po trzecie - pomagaj autyście nazywać jego uczucia. Kiedy zauważysz u osoby autystycznej złość, radość, czy jakiekolwiek inne emocje, powiedz jej o tym. Jeśli widzisz, że emocje te okazywane są w sposób nieadekwatny do sytuacji, spróbuj wytłumaczyć autyście, co ludzie w takim momencie czują.

Po czwarte - nie odrzucaj osoby autystycznej, jeśli jej zachowanie odbiega od normy. Spróbuj wytłumaczyć jej, jak powinna się zachować w danej sytuacji. Nie wymagaj od niej jednak, że od razu to zrozumie.

Po piąte - staraj się mieć przy sobie przedmiot, o którym wiesz, że uspokaja osobę z autyzmem. Jeśli widzisz, że autysta jest zdenerwowany, znajdź bezpieczne, ciche miejsce, w którym będzie mógł się uspokoić. Przewiduj różne sytuacje.

Po szóste – bądź otwarty, nie izoluj, spróbuj zrozumieć, słuchaj, bądź cierpliwy. Najlepszym,, co możesz zrobić, żeby pomóc osobie autystycznej, to dać jej poczucie bezpieczeństwa i akceptacji.

Bibliografia:

  1. Baron – Cohen S., Bolton P., Autyzm: Fakty, Krajowe Towarzystwo Autyzmu Oddzał w Krakowie, Kraków 1999
  2. Bragdon A.D., Gamon D., Kiedy mózg pracuje inaczej, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2004
  3. Peeters T., Autyzm, Stowarzyszenie Pomocy Osobom Autystycznym w Gdańsku, Gdańsk 1996
  4. Bobkowicz-Lewartowska L., Autyzm dziecięcy: zagadnienia diagnozy i terapii, Oficyna Wydawnicza „Impuls", Kraków 2005
  5. Frith U., Autyzm. Wyjaśnienie tajemnicy, GWP, Gdańsk 2008

 


[1] Zöller D., Gdybym mógł z Wami rozmawiać... Autystyczny chłopiec szuka porozumienia, Fundacja Synapsis, 1994

[2] Jedzejewska – Wróbel R., Kosmita, Fundacja ING Dzieciom, Bielsko- Biała 2008

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

Kontakt e-mail: michalina.knopp@gmail.com Kierunek studiów: Psychologia, rok IV, specjalizacja kiliniczna człowieka dorosłego i sądowa Studentka psychologii, obecnie uczestniczka szkolenia z zakresu hazardu i innych uzależnień behawioralnych. Wielka fanka czekolady i dobrych książek.  Zainteresowania: Psychologia zeznań świadków, komunikacja interpersonalna (w szczególności mowa ciała), neuropsychologia. (...)


Anoreksja i bulimia – kiedy odchudzanie staje się chorobą

Czym są różni się anoreksja od bulimii? Co przyczynia się do powstawania tych zaburzeń? Jak można je leczyć i w jaki sposób uchronić przed nimi siebie lub bliskich?

Zaburzenia odżywiania pojawiają się najczęściej w okresie adolescencji (od 10-12 do 20-23 roku życia) i trwają we wcześniej dorosłości (od 20-23 do 30-35 roku życia). Choć częściej spotykane są u kobiet, zdarza się, że dotykają również mężczyzn. Wśród zaburzeń związanych z zakłóceniem wzorców odżywiania wyróżniamy dwie najbardziej powszechne kategorie: anoreksja i bulimia. Trudno jest określić, ile osób cierpi na te zaburzenia, ponieważ chorzy niechętnie sięgają po profesjonalną pomoc. W przypadku anoreksji zaprzeczają problemowi i nie widzą oni potrzeby leczenia się, gdyż dążą do tego, by utrzymać niską wagę, natomiast w przypadku bulimii, mimo że zauważają problem, to nie chcą zgłaszać się po pomoc, ponieważ odczuwają wstyd i starają się utrzymać w tajemnicy swoje zachowania.

Anoreksja

Anoreksja nazywana jest również jadłowstrętem psychicznym. Wśród osób chorujących na nią 95% to kobiety. Osoby cierpiące na tę chorobę postrzegają siebie jako zbyt grubych i dążą do utraty wagi, co próbują osiągnąć poprzez skrajne ograniczenie ilości przyjmowanych pokarmów i ich wartości kalorycznej, wycieńczające i wielogodzinne ćwiczenia fizyczne, a także używanie środków przeczyszczających. Na tej podstawie można wyróżnić dwa typy osób: powstrzymujący się i przeczyszczający się. Obu towarzyszy silny lęk przed przytyciem (mimo niedowagi) i zakłócenie postrzegania własnego ciała, tj. jego kształtu lub wagi. Widoczna jest także duża zależność samooceny od wagi i odmowa utrzymywania masy ciała na poziomie przynajmniej minimalnej wagi dla określonego wieku, wzrostu oraz płci.

Należy jednak pamiętać, że anoreksja nie jest związana jedynie z niską wagą, charakteryzuje ją całe spectrum objawów. Może się tak zdarzyć, że osoby posiadające wagę w tzw. normie również cierpią na tę chorobę i odwrotnie – nie każda osoba, która niewiele waży choruje na anoreksję.

Anoreksja to bardzo poważna choroba, która wywołuje wiele szkód w organizmie:

  • obniżenie ciśnienia krwi
  • obniżenie temperatury ciała
  • nieregularna praca serca
  • anemia
  • opóźnienie wzrostu kości
  • u kobiet zatrzymanie miesiączkowania.

W skrajnych przypadkach anoreksja może prowadzić do śmierci.

Bulimia

Bulimia nazywana jest inaczej żarłocznością psychiczną. Jest ona również częstsza u kobiet. U osób cierpiących na tę chorobę występują epizody niekontrolowanego spożywania bardzo dużych ilości pokarmu, którym towarzyszy poczucie nieumiejętności zapanowania nad tym co będzie się jadło i w jakiej ilości. Po nich pojawia się poczucie winy i zachowania, które mają zapobiec przybraniu na wadze – wymioty, lewatywa, stosowanie środków przeczyszczających i moczopędnych, głodówki, intensywne ćwiczenia fizyczne. Epizody obżarstwa i następujące po nich zachowania kompensacyjne pojawiają się u tych osób co najmniej dwa razy w tygodniu. Z czasem przekształcają się w nawyk i mogą zajmować nawet kilka godzin dziennie. U chorych, tak jak i w przypadku chorych na anoreksję, waga i kształt ciała pozostają w ścisłym związku z samooceną. Jednak w tym przypadku zwykle nie odnotowuje się niepokojącej niedowagi, a waga często pozostaje w przedziale normy.

Bulimia, a szczególnie wymioty, które są jej nieodłączną częścią, wywołuje wiele bardzo poważnych szkód w organizmie:

  • próchnica zębów
  • utrata płynów organicznych
  • zachwianie równowagi elektrolitów regulujących pracę serca
  • uszkodzenia serca
  • u kobiet zaburzenia cyklu miesiączkowego

W skrajnych przypadkach bulimia, tak jak i omawiane wcześniej anoreksja, może prowadzić do śmierci.

Przyczyny zaburzeń odżywiania

Anoreksja i bulimia bardzo często współwystępują z depresją i zaburzeniami lękowymi, jednakże badacze nie są zgodni, czy problemy emocjonalne są przyczyną czy skutkiem zaburzeń odżywiania. W literaturze istnieją trzy rodzaje proponowanych modeli powstawania tych zaburzeń.

1. Model socjokulturowy

Dużą rolę w powstawaniu zaburzeń odżywiania ma kultura i wzorce kreowane przez media. Nie jest to tylko spekulacja - badacze uzyskali dowody potwierdzające wpływ przekazów medialnych na powstawanie zaburzeń odżywiania. Zewsząd lansowany jest ideał szczupłej sylwetki. Ponadto w ostatnich latach, w związku z poprawą warunków żywieniowych, wzrasta średnia waga ciała. Oznacza to, że różnice między ideałem a przeciętną wagą zwiększają się i coraz trudniej jest sprostać standardom urody. Co powoduje, że część osób z powodu takiego nacisku kulturowego wpada w zaburzenia odżywiania? Presja społeczna musi trafić na podatny grunt, tj. jednostkową wrażliwość na przekazy społeczne. Bardziej wrażliwe mogą być osoby z nadwagą oraz wcześnie wchodzące w okres dojrzewania. Stąd już o krok do błędnego postrzegania siebie, swojego ciała i wskutek tego – do obsesyjnego dbania o niską wagę. Ten model wyjaśnia zarówno powstawanie anoreksji jak i bulimii.

2. Model redukcji stresu – bulimia

Przebieg zachowań osób chorujących na bulimię przybiera postać błędnego koła. Choroba zaczyna się od diety, z czasem ilość przyjmowanych kalorii staje się bardzo niska, co nieuchronnie doprowadza do złamania narzuconych sobie wytycznych i objadania się, a później powrotu do odchudzania. Stosowane diety są coraz bardziej restrykcyjne i wywołują silny stres oraz frustrację. Osoby cierpiące na bulimię wyuczyły się redukować te nieprzyjemne emocje poprzez przyjmowanie pokarmu. Im bardziej restrykcyjna dieta, tym większy odczuwany stres i frustracja. Każde wydarzenie w życiu wywołujące te nieprzyjemne uczucia powoduje chęć tzw. „zajadania” emocji. Natomiast złamanie diety, połączone z utratą kontroli i nadmiernym objadaniem się skutkuje poczuciem winy i lękiem przed przybraniem na wadze. Aby temu zapobiec i pozbyć się negatywnych emocji osoby cierpiące na bulimię wymiotują, sięgają po środki przeczyszczające i dopuszczają się innych zachowań, która mają pomóc w odchudzaniu. Przyjmowanie pokarmu jest ucieczką od lęku, niepokoju i frustracji, a oczyszczanie się i inne zachowania kompensacyjne są sposobem na pozbycie się wyrzutów sumienia i poczucia winy powstałego w wyniku objadania się.

3. Model autonomii/kontroli – anoreksja

Według tego modelu anoreksja jest związana z trudnościami w komunikowaniu emocji i chęcią uzyskania niezależności oraz posiadania poczucia kontroli przynajmniej w tym jednym aspekcie życia jakim jest odchudzanie. Potrzeba niezależności wynika z nadmiernej kontroli sprawowanej przez rodzinę. W rodzinach osób chorych na anoreksję obserwuje się ograniczanie niezależności przez rodziców, nadmierne angażowanie się w życie prywatne dziecka oraz zgłaszanie sprzeciwów wobec wyrażania potrzeb i emocji przez dziecko. W efekcie czego, obszar odchudzania staje się jedynym, w obrębie którego dziecko posiada władzę. Brak kontroli w pozostałych dziedzinach życia jest na tyle doskwierający, że chory dąży do posiadania pełnej kontroli nad spożywaniem pokarmów, co przybiera tak skrajną postać jaką jest anoreksja. Od stopnia posiadanej kontroli uzależniona jest samoocena.

Zagrożenie w Internecie - zaburzenia odżywiania jako filozofia życia

W wyniku poszukiwania w Internecie informacji na temat odchudzania istnieje ryzyko dotarcia do stron wspierających anoreksję (pro-ana) i bulimię (pro-mia). Blogi i fora poświęcone tej tematyce skupiają wokół siebie osoby zafascynowane anoreksją lub bulimią i postrzegające je jako cel pośredni, pomocny w osiągnięciu szczupłej sylwetki. Dla osób podążających za tą ideologią zaburzenia odżywiania stają się świadomym wyborem i sposobem życia.

Na stronach znaleźć można m.in. zdjęcia wychudzonych kobiet, cytaty na temat odchudzania, akcesoria umożliwiające rozpoznawanie osób zaburzonych (czerwone i fioletowe bransoletki), porady, kalkulatory BMI (wskaźnik masy ciała) i BMR (wskaźnik podstawowej przemiany materii). Tematy na forach pro-ana koncentrują się na sile, kontroli i perfekcji, natomiast na stronach pro-mia – na utrzymaniu szczupłej sylwetki bez konieczności głodowania.

Ruchy pro-ana oraz pro-mia są olbrzymim zagrożeniem, gdyż mogą przyczyniać się do powstania zaburzeń lub pogłębienia już istniejących. Ponadto osoby chore obserwujące takie strony lub biorące aktywny w nich udział zaczynają nabierać przekonania, że zaburzenia nie wymagają leczenia, a nawet wypierają myśli o tym, że jest to choroba. Wiele osób, które trafi na takie strony może nie potrafić odnieść się w sposób krytyczny do zamieszczanych tam treści, co niesie za sobą ogromne ryzyko i potencjalnie negatywny wpływ na zdrowie.

Leczenie

Leczenie zaburzeń odżywiania  jest bardzo trudne, ponieważ chorzy często nie chcą poddawać się terapii. Problem odmowy leczenia dotyczy zarówno anoreksji jak i bulimii. W przypadku tego pierwszego zaburzenia, osoby chore postrzegają anoreksję jako osiągnięcie kontroli nad sobą. Poddanie się leczeniu oznaczałoby powrót do poczucia braku autonomii. Dlatego też najtrudniejszym etapem jest dostrzeżenie faktu, iż jest się chorym i podjęcie decyzji o leczeniu. Bywa i tak, że osoby cierpiące na anoreksję są w stanie krytycznym, wymagającym natychmiastowej hospitalizacji – nawet wbrew woli pacjenta. Jest to konieczne, jednakże ogranicza niezależność, więc może powodować nasilenie choroby i próby oszukiwania personelu szpitalnego. Często stosuje się leczenie farmakologiczne w postaci leków przeciwdepresyjnych. Nie ma jasności co do tego, czy pomaga to zwalczać zaburzenie, czy jedynie ułatwia udział w psychoterapii.

Leczenie bulimii najczęściej oparte jest na technikach behawioralno-poznawczych, polegających na pracy nad zmianą sposobów myślenia i wynikających z nich zachowań. Pacjenci uczą się rozpoznawać czynniki wywołujące epizody obżarstwa, kontrolować ilość spożywanych produktów, wprowadzać stopniowo „zakazane produkty” – te, których spożywanie wywołuje lęk, zmieniać sposób postrzegania ciała i wagi oraz modyfikować sposób myślenia nt. jedzenia. W przypadku leczenia anoreksji skuteczność tych technik jest mniejsza.

Zapobieganie i wczesna interwencja

Co zrobić w przypadku, gdy ktoś z naszych bliskich zaczyna przywiązywać zbyt dużą wagę do odchudzania? Kiedy zacząć się martwić i w jaki sposób interweniować? Czy w ogóle da się zapobiec powstaniu choroby lub też zdusić ją w zarodku? Czy samemu można się wyleczyć? Szereg tego typu pytań kołacze się w głowie, gdy spostrzegamy, że ktoś z naszych bliskich może mieć omawiany problem lub gdy sami nie dajemy sobie rady z chorobą, a z różnych względów trudno nam sięgnąć po profesjonalną pomoc.

1. Warto zastanowić się, czy nasze obawy są słuszne. Niekiedy może być tak, że dana osoba odchudza się w sposób rozsądny. Waga docelowa, do której dąży znajduje się w obszarze normy, a stosowana dieta jest zbilansowana. Niepokojące natomiast jest wyznaczanie sobie wagi docelowej w obszarze niedowagi, stosowanie restrykcyjnych diet, kłamstwa nt. przyjmowanych pokarmów, wielogodzinne ćwiczenia fizyczne, przyjmowanie środków przeczyszczających i posiadanie innych wymienionych w artykule objawów.

2. Jeśli mamy podstawy do przypuszczania, iż dana osoba ma problem z odżywianiem, to podstawową kwestią jest uświadomienie jej skutków zaburzeń odżywiania. Chorzy często bagatelizują wagę problemu, a nawet gloryfikują choroby. Jednak zarówno anoreksja jak i bulimia to zaburzenia, które wywołują mnóstwo bardzo poważnych i nieprzyjemnych konsekwencji opisanych powyżej, wycieńczają organizm i mogą prowadzić nawet do śmierci. Gdy ktoś z naszych bliskich zaczyna w naszej ocenie wpadać w chorobę, powinniśmy szczerze porozmawiać z nim o konsekwencjach.

3. W związku z tym, że olbrzymią rolę w postawaniu zaburzeń odżywiania odgrywają lansowane ideały szczupłej sylwetki istotny jest krytycyzm wobec przekazów medialnych i informacji zamieszczanych w sieci.

4. Anoreksja i bulimia to choroby psychiczne. Odchudzanie często postrzegane jest jako panaceum na trudności pojawiające się w życiu. Chorym towarzyszy przekonanie, że sukces w życiu zależny jest od powodzenia i skuteczności ich odchudzania. Osoby cierpiące na bulimię traktują swoje epizody obżarstwa i zachowań kompensacyjnych jako sposób radzenia sobie ze stresem i emocjami. W anoreksji istnieje powiązanie odchudzania z wyrażaniem emocji. Dlatego też kluczowymi elementami są nauka właściwego radzenia sobie ze stresem i praca nad wyrażaniem emocji.

5. Nie czekajmy, aż będzie za późno. Na pewnym etapie choroby może być ciężko samemu sobie z nią radzić. Warto przełamać wstyd i lęk przed wizytą u specjalisty i sięgnąć po pomoc. Leczenie pod okiem profesjonalisty będzie przebiegać dużo sprawniej niż w pojedynkę.

Bibligorafia:

  1. Seligman, M. E. P., Walker E. F., Rosenhan D. L. (2003). Psychopatologia. Poznań: Zysk i S-ka.
  2. ICD, International Classification of Diseases (2000). Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD - 10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne, rewizja 10. Kraków – Warszawa: Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne „Vesalius” Instytut Psychiatrii i Neurologii.
  3. Norris, M. L., Boydell, K. M., Pinhas, L., Katzman, D. K. (2006). Ana and the Internet: A review of pro-anorexia websites. International Journal of Eating Disorders, 39, 443-447.
  4. Źródło fotografii: http://www.resmedica.pl/psychologia-i-psychiatria/anoreksja-i-bulimia

 

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

BYŁA REDAKTOR DZIAŁU "MYŚLĘ"   Kontakt: sandra.jargielo@gmail. (...)


Strony

Subscribe to RSS - Materiały

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.