Materiały

  • By
  • Opublikowane 25 November, 2013

O najlepszym z możliwych czasów...


Tajemnicze zjawiska psychiatryczno-neurologiczne (cz.2)

Dysocjacyjne zaburzenia tożsamości

Nazywane również osobowością wieloraką. Obecnie uważane za jedno z najciekawszych i zarazem najdziwniejszych zaburzeń psychologicznych. Doczekało się wielu ekranizacji oraz stało się źródłem inspiracji dla wielu autorów. Zaliczane do zaburzeń depersonalizacji zaburzenie, charakteryzuje się występowaniem u osoby dwóch lub więcej różnych osobowości, o na tyle zintegrowanej strukturze by móc funkcjonować samodzielnie. Oddzielne tożsamości mogą posiadać własne indywidualne procesy myślowe oraz  emocjonalne. W literaturze natrafić można na przypadki, gdzie osobowości mają odmienne płci, wiek, choroby somatyczne, charakter pisma, orientacje seksualne, wyniki w testach psychologicznych i pomiarach medycznych (EEG, ciśnienie krwi). Ważnym elementem w diagnozie tego zaburzenia są występujące po sobie naprzemienne epizody amnestyczne nie dające wytłumaczyć się zwykłym zapominaniem. Właśnie wtedy, podczas okresów objętych niepamięcią uaktywnia się alternatywna osobowość. Co ważne, warto zaznaczyć, że często w funkcjonowaniu takich osób wyróżnia się osobowość dominującą. Osobowości mogą wiedzieć o sobie nawzajem i nawiązywać ze sobą kontakt. W etiologii tego zaburzenia dominuje obecnie podejście upatrujące jego przyczyn w urazie emocjonalnym mającym najczęściej miejsce między 4-6 rokiem życia (Bliss). W odpowiedzi na przeżytą traumę osoba wykształca alternatywną osobowość, której zadaniem staje się przejęcie napięcia i negatywnych emocji osobowości gospodarza. Obecnie w leczeniu pacjentów z tym zaburzenie stosuje się indywidualną terapię psychodynamiczną, poznawczą a także hipnozę. Służą one przede wszystkim zintegrowaniu struktury osobowości chorego.

Psychalgia

Należące do grupy zaburzeń zaburzeń somatoformicznych zaburzenia bólowe o podłożu psychicznym. W tym rodzaju zaburzeń pacjent doświadcza rzeczywistych objawów bólowych z różnych części ciała, które są powodem konsultacji lekarskiej. Ból występuje w jednej lub w kilku częściach ciała i powoduje zdecydowane pogorszenie samopoczucia oraz dysfunkcje w obszarach zawodowym i społecznym. Objawy nie mogą być kontrolowane przez osobę i nie są wywoływane przez nią celowo, co odróżnia je od zaburzeń pozorowanych czy zwykłej symulacji. Co istotne, czynnik psychologiczny zdaje się być modulatorem w intensywności, zaostrzeniu i utrzymywaniu się objawów bólowych. Bardzo często przyczyną zaburzeń bólowych jest konwersja czynnika emocjonalnego (stresu, konfliktu) na objaw somatyczny w postaci bólu, który staje się uzasadnieniem dla nieodczuwania lęku. W leczeniu pacjentów z zaburzeniami somatoformicznymi korzysta się z metod terapeutycznych opartych na konfrontowaniu chorych z subiektywnym odczuwaniem przez nich bólu. Ponadto pacjenci poddawani są sugestii i wglądowi, a w niektórych przypadkach podawane są leki wykazujące działanie antydepresyjne.

Fuga dysocjacyjna

 Należąca do zaburzeń dysocjacyjnych fuga (z francuskiego fugue-ucieczka) wiąże się bezpośrednio z opuszczeniem swojego dotychczasowego środowiska życia, które objęte jest stanem amnezji. Osoba w stanie fugi może dosłownie wyjść z domu na kilka dni, tygodni, miesięcy czy nawet lat, by po upływie tego czasu odzyskać pamięć. W tym czasie zmienionej świadomości osoba może przyjąć nową tożsamość i rozpocząć zupełnie nowe życie. Przyczyn powstawania fugi upatruje się w stanach podobnych do objawów konwersyjnych, z tą różnicą, że zamiast „uciec w chorobę“ człowiek naprawdę ucieka od problemu, opuszczając swoje otoczenie. Silne pragnienie zmiany obecnej sytuacji jak i myślenie życzeniowe wraz z mechanizmem obronnym w postaci wyparcia zdają się być obecnie najtrafniejszą próbą opisu wystąpienia zjawiska fugi. Podczas trwania amnezji, osoba funkcjonuje normalnie. Może angażować się w działania związane z pracą, zmienić dotychczasowy styl życia czy założyć rodzinę.

Zespół Diogenesa

Na zespół Diogenesa składa się szereg zachowań dających w efekcie jednostkę chorobową z grupy zespołów zaburzeń zachowania. Do głównych objawów należą: patologiczne zbieractwo (syllogomania) oraz zaniedbywanie higieny osobistej. W efekcie chorzy bardzo często zaczynają przypominać bezdomnych a ich mieszkanie zamienia się w śmietnik. Często w parze z nietypowymi zachowaniami idą zmiany osobowościowe takie jak: podejrzliwość, wycofywanie się z kontaktów społecznych, impulsywność jak i labilność emocjonalna. Przyczyny wystąpienia tego zaburzenia określa się jako konsekwencję zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, otępień i organicznych uszkodzeń mózgu (zwłaszcza płatów czołowych), a także zaburzeń psychotycznych.

Syndrom Stendhala

Objawia się przyśpieszonym biciem serca, zdezorientowaniem, zawrotami głowy oraz możliwymi halucynacjami, które mogą wystąpić podczas kontaktu osoby ze sztuką. Mimo, iż brzmieć to może przewrotnie, bodźcem, który może wywołać powyższe objawy a nawet stać się obiektem ataku, są dzieła sztuki: rzeźby i obrazy, które zgromadzone w dużej ilości na małej przestrzeni działają pobudzająco na osoby dotknięte tą przypadłością.

Zespół Tourette’a

Zespół Tourette’a jest zaburzeniem neurologicznym będącym konsekwencją organicznych uszkodzeń i nieprawidłowości w funkcjonowaniu mózgu. Charakteryzuje się przede wszystkim występowaniem tików werbalnych w postaci chrząknięć, krzyków, wypowiadaniu słów (czasem o wulgarnym charakterze) jak i niewerbalnych takich jak mruganie oczami, poruszanie kończynami lub podskakiwanie. Objawy pojawiają się najczęściej między 2 a 15 rokiem życia. Ponadto w zaburzeniu wystąpić mogą zmiany w sferach poznawczej i kontroli impulsów, takie jak zaburzenia uwagi (przede wszystkim problemy z jej koncentracją) a także nadpobudliwość. Objawy mogą występować pod postacią łagodną lub ciężką, potrafiącą całkowicie zdezorganizować życie chorego. Pojawiające się u chorych koprolalie (niemożność powstrzymania się przed wypowiedzeniem niecenzuralnych wyrazów lub zdań) tłumaczone są zjawiskiem echolalii (zaburzeń myślenia, które objawiają się pod postacią nieodpartej potrzeby powtórzenia słów usłyszanych w wypowiedziach innych osób). Choroba ta dotyka w zdecydowanie większej ilości mężczyzn i trwa najczęściej przez całe życie z ewentualnymi okresami remisji. W celu polepszenia jakości życia chorego i złagodzeniu objawów choroby, stosuje się obecnie terapię poznawczo-behawioralną wspomaganą leczeniem farmakologicznym polegającym na przyjmowaniu przez pacjenta neuroleptyków.

Zespół zamknięcia

Zespół zamknięcia (ang. locked-in syndrome) występuje jako skutek uszkodzenia ośrodkowej części układu nerwowego - pnia mózgu. Przyczyną tego mogą być różnorodne czynniki takie jak: udar mózgu, mechaniczne uszkodzenia mózgu, choroby krążenia czy przedawkowanie leków. Skutkiem uszkodzenia pnia mózgu jest całkowity paraliż prawie wszystkich mięśni szkieletowych przy niezmienionej świadomości człowieka. Oznacza to, że mimo paraliżu ciała osoba nadal jest zdolna do przeprowadzania procesów myślowych, bowiem wyższe struktury mózgowia nie zostają uszkodzone. Człowiek, staje się w ten sposób „więźniem“ własnego ciała. Jedyną możliwością porozumiewania się chorego z otoczeniem stają się ruchy powiek i oczu bowiem osoba zachowuje zdolność do intencjonalnych ruchów tymi narządami. Niestety nie istnieją obecnie sprawdzone metody leczenia tego zespołu a rokowanie jego przebiegu nie jest pomyślne (90% pacjentów umiera w pierwszych 4 miesiącach od uszkodzenia pnia). Jedną z bardziej znanych osób, która cierpiała na ten zespół jest francuski dziennikarz Jean Dominique-Bauby, który mimo swojej choroby napisał książkę „Skafander i motyl“, w której podejmuje temat przemijania, cierpienia ale też miłości i nadziei na lepsze jutro.

Zastępczy zespół Münchhausena

Zastępczy/przeniesiony zespół Münchhausena (ang. Münchhausen syndrome by proxy) należy do zaburzeń psychicznych z grupy zaburzeń pozorowanych. Polega na wywoływaniu objawów chorobowych u osoby zależnej (najczęściej dziecka) przez osobę jej bliską (bardzo często przez matkę). Takie zachowanie noszące znamiona przemocy charakteryzuje się tym, że sprawca w sposób świadomy i celowy indukuje problemy fizyczne lub psychologiczne u osoby zależnej, nie kierując się przy tym pobudkami materialnymi w celach odszkodowania, a jego zachowania nie można uznać za przejaw innego zaburzenia psychicznego. Postępowanie, które może być tragiczne w skutkach ma na celu zaspokojenie potrzeb psychologicznych osoby z tym zespołem (np. w postaci zaangażowania i współczucia ze strony personelu medycznego). Przyczyn wystąpienia zastępczego zespołu Münchhausena upatruje się w głębokich zaburzeniach więzi i nieprawidłowym sposobie nawiązania relacji z obiektem we wczesnym dzieciństwie. Wskazuję się też na wpływ osobowości, zwłaszcza narcystycznej i psychopatycznej w etiologii tego zespołu, gdzie osoba na poziomie nieświadomym odrzuca dziecko. W momencie uświadomienia sobie swojego zachowania, u osoby mogą pojawić się zaburzenia depresyjne a nawet zachowania suicydalne, dlatego w leczeniu zastępczego zespołu Münchhausena stosuje się psychoterapię.

Jak widać w otaczającym nas świecie spotkać się możemy z wieloma osobami dotkniętymi różnymi chorobami psychiatryczno-neurologicznymi. Czasami w etiologii tych chorób większą rolę będą pełniły czynniki psychologiczne a czasem czynniki związane z fizjologią i stanem zdrowia jednostki. Niemniej jednak, pomijając bezpośrednią przyczynę tych dysfunkcji, warto mieć podstawy wiedzy o tych zaburzeniach. Z jednej strony wzbogaca to nasz potencjał intelektualny, ale przede wszystkim uczy nas. Uczy tolerancji, zrozumienia i akceptacji ludzi, którzy pomimo swoich problemów odczuwają, myślą tak jak my i prawdopodobnie pozbyliby się swoich zaburzeń, gdyby tylko mogli. Dlatego warto czasem się zastanowić, czy klnący jak szewc mężczyzna w autobusie i ekstrawagancko ubrana kobieta, rozmawiająca ze sobą w parku, nie są jednymi z nich.

Bibiografia:

  1. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10, Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne „Vesalius“, Instytut Psychiatrii i Neurologii, Kraków-Warszawa 2000,
  2. A.Bilikiewicz, Psychiatria, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa,
  3. Słownik psychologii, Redakcja naukowa Jerzy Siuta, Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2006,
  4. M.Seligman, E.Walker, D.Rosenhan, Psychopatologia, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2001.
  5. A. Księżopolska , S.Kotapka-Minc, Patologiczne zbieractwo, Postępy Psychiatrii i Neurologii 2005
  6. A. Błońska, Atak na Monę Lizę, KopalniaWiedzy.pl, 2009,
  7. D. Berent, A.Florkowski, P.Gałecki, Przeniesiony zespół Münchausena, Psychiatria Polska 2010

​Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

 BYŁY REDAKTOR DZIAŁU 'ROZWIJAM SIĘ'   Studia: Psychologia, V rok, specjalizacja kliniczna człowieka dorosłego oraz pracy i organizacji. (...)


  • By
  • Opublikowane 19 November, 2013

Co nas spina? - O współczesnym szczęściu...


Zaburzenia lękowe - Profilaktyka i leczenie

Każdy z nas zna uczucie niepokoju i lęku. Nie ma ludzi, którzy nigdy niczego się nie obawiali. Obawy w życiu codziennym to coś naturalnego. Naturalnego - o ile nie osiągają zbyt dużego natężenia. Dlatego ważne jest, aby nie dopuścić do nasilania się lęku i powstania zaburzeń lękowych. W tym celu warto zadbać o siebie dzięki relaksacji i stosowaniu technik poznawczo-behawioralnych. Opisane poniżej ćwiczenia będą przydatne dla osób, które nie cierpią na zaburzenia lękowe, ale przeżywają w życiu dużo stresów i chcą zadbać o zdrowie psychiczne oraz dla tych, które borykają się z zaburzeniem lękowym i chcą sprawniej funkcjonować na co dzień.

Relaks

Umiejętność wchodzenia w stan relaksu jest niezwykle ważna w życiu codziennym. Ułatwia zmaganie się z napięciami i stresem, które pojawiają się każdego dnia. Relaks można osiągnąć poprzez odpowiednie techniki oddechowe pomagające w wyciszeniu negatywnych automatycznych myśli, a co za tym idzie – w uporaniu się z nieprzyjemnymi emocjami. Polecane ćwiczenia to oddychanie przeponowe i uwalniające napięcie. Są to najłatwiejsze techniki, dlatego będą dobre nawet dla osób początkujących. Po ich opanowaniu można rozpocząć pracę z wyobraźnią, co pozwoli na osiągnięcie jeszcze lepszych efektów oraz ułatwi naukę medytacji, która także jest polecana jako praktyka zapobiegająca zaburzeniom lękowym. W czasie wykonywania tych ćwiczeń warto zamknąć oczy, ponieważ ułatwia to wejście w stan relaksu. Jednak jeśli nie jest to możliwe, bo jesteśmy np. w towarzystwie i nie chcemy skupiać na sobie uwagi, to z powodzeniem można wykonywać je również z otwartymi oczami. Ćwiczenia można wykonywać stojąc, siedząc lub leżąc. Warto przetestować kilka pozycji, aby wybrać tę, która jest dla nas najlepsza. Należy zawsze dbać o to, by oddech był głęboki, miarowy i spokojny.

  1. Oddychanie przeponowe to ćwiczenie, w którym oddychamy inaczej niż na co dzień. Wdychamy powietrze przez nos i zatrzymujemy je w płucach mając wypięty brzuch, a następnie wydychamy przez usta, a brzuch wraca do swojej poprzedniej pozycji. Dłońmi sprawdzamy, co porusza się bardziej - brzuch czy klatka piersiowa. Jeśli brzuch, to znaczy, że wykonujemy je właściwie i oddychamy przeponą. Jeśli klata piersiowa, to musimy jeszcze poćwiczyć. Można sobie pomóc wykonują dwa pełne wydechy, które usuną powietrze z dolnej części płuc i wymuszą przeponowy wdech.
  2. Oddychanie przeponowe uwalniające napięcie jest nieco zmienioną wersją ćwiczenia opisanego powyżej. Zmiana polega na większej koncentracji uwagi i jej odwróceniu od lękowej sytuacji lub stresującego bodźca. Można to osiągnąć dzięki liczeniu każdego z wydechów lub powtarzaniu w myślach „wdycham relaks” i „wydycham napięcie” odpowiednio podczas wdechu i wydechu.
  3. Oddychanie przeponowe z wyobraźnią. Ćwiczenie również wykorzystuje umiejętność oddychania przeponą. Należy sobie dodatkowo wyobrazić jak relaks pojawia się w ciele, a napięcie z niego znika. Można to osiągnąć dzięki wyobrażeniu sobie smugi światła, która pojawia się w nas i powoli przepływa do każdej części ciała.

Techniki poznawcze

W powstawaniu lęku oraz radzeniu sobie z nim bardzo dużą rolę odgrywa nasz sposób myślenia. Zaburzenia lękowe to wynik nieprawidłowych interpretacji rzeczywistości, błędnych przekonań, przeceniania stopnia zagrożenia oraz niedoceniania własnych możliwości. Często postrzegamy siebie jako bezbronnych, a otaczającą rzeczywistość jako zagrażającą i to nasila lęk. Profilaktyka oraz leczenie zaburzeń lękowych opiera się na wprowadzaniu zmian do sposobu myślenia, jeśli jest on nieprawidłowy.

Badania wskazują, że przyczyną zaburzeń lękowych z napadami paniki są błędne interpretacje doznań cielesnych. W związku z tym w terapii stosuje się w pierwsze kolejności techniki poznawcze. Leczenie polega na zmianie sposobu interpretowania sygnałów z ciała. Pacjenci dowiadują się, że to lęk wywołuje objawy mylone z objawami zawału, umierania, choroby psychicznej, a interpretowanie ich w błędny sposób tylko je zaostrza. W następnej kolejności ćwiczy się radzenie sobie z objawami. W tym celu stosowane są techniki behawioralne. Rzecz ma się podobnie we wszystkich zaburzeniach lękowych.

Techniki behawioralne

Sama praca nad myśleniem może być niewystarczająca. Wtedy należy także zająć się zmianą zachowania. Techniki behawioralne to np. desensytyzacja, wzmaganie napięcia, modelowanie, ekspozycja. Mogą być stosowane zarówno jako techniki zapobiegające powstawaniu jak i takie, która pomogą zwalczyć istniejące zaburzenia lękowe. Reakcje lękowe będą zanikać, gdy po bodźcu wywołującym lęk i będącym sygnałem wystąpienia jakiegoś zagrożenia dane zagrożenie nie wystąpi. Problem polega na tym, że osoby zmagające się z lękiem niezbyt często sprawdzają, czy ich obawy są słuszne. Wszystkie techniki opierają się na tej samej zasadzie – podczas konfrontacji z przedmiotem lęku nie dochodzi do przewidywanej katastrofy i sytuacja okazuje się bezpieczna, co powoduje stopniowe wygaszanie reakcji lękowej.

  1. Technika desensytyzacji ma kilka etapów i korzysta się w niej ze stworzonej własnej hierarchii sytuacji i przedmiotów lękotwórczych. Konieczne jest uzyskanie stanu relaksu, a następnie wyobrażanie sobie sytuacji, która zajmuje pierwszą pozycję w hierarchii, tej najmniej lękotwórczej. Dzięki temu, że wyobrażeniu towarzyszy odprężenie, to reakcja strachu ulega stopniowemu wygaszeniu. Ten proces powtarza się do momentu, w którym wyobrażenie nie wywołuje żadnego lęku. Wtedy można zająć się wyobrażaniem, które zajmuje w hierarchii pozycję drugą, następnie trzecią i kolejne.
  2. Wzmaganie napięcia jest techniką przeciwną do opisanej powyżej desensytyzacji, ponieważ w tym przypadku nie chodzi o uzyskanie stanu relaksu, ale stanu pobudzenia, co niezbędne jest do pracy, gdy przedmiotem strachu jest krew. U niektórych osób widok krwi może powodować omdlenie, dlatego tak istotne jest zwiększenie pobudzenia. Osiąga się to poprzez napinanie mięśni dłoni, rąk, stóp, nóg i klatki piersiowej.
  3. Modelowanie związane jest z obserwowaniem kogoś, kto radzi sobie z sytuacją, która powoduje u nas lęk. Dzięki temu, że model nie odnosi krzywdy w tej sytuacji, to skutkuje to stopniową zmianą naszego myślenia. W dalszej kolejności angażujemy się coraz bardziej w tę lękotwórczą sytuację poprzez opisywanie tego co widzimy, zbliżanie się do przedmiotu, aż do momentu całkowitego zetknięcia się z nim.
  4. Ekspozycja zwana jest inaczej zanurzaniem. W związku z tym, że lęki utrzymują się głównie przez to, że nie mamy kontaktu z przedmiotem lęku i przez to nie jesteśmy w stanie zweryfikować przekonań o niebezpieczeństwie danej sytuacji, to zasadne wydaje się konfrontowanie się z rzeczywistością. Można tego dokonać w sposób, który dla niektórych osób przypuszczalnie wyda się kontrowersyjny, a mianowicie poprzez kontakt z obiektem lęku. Testowanie rzeczywistości zmniejsza lęk, a w przypadku fobii pozwala nawet na jej wygaszenie, dzięki temu, ze nie następuje przewidywana katastrofa. Procedura polega na faktycznym kontakcie z przedmiotem. Polecana jest do leczenia np. lęku społecznego, lęku wysokości, fobii przez lataniem samolotem, klaustrofobii. Jeśli pacjent nie jest gotowy, aby poddać się takiemu doświadczeniu, to można zastosować wariant z wyobrażaniem sobie lękowej sytuacji lub posłużyć się symulacją komputerową.

Leczenie farmakologiczne

Objawy zaburzeń lękowych usuwa się często za pomocą leków przeciwlękowych i przeciwdepresyjnych. Mogą one być stosowane jako jedyna forma leczenia lub jako wspomaganie terapii psychologicznej. Sposób leczenia zawsze jest dobierany indywidualnie do potrzeb pacjenta.

Kiedy udać się do specjalisty?

Jak nie trudno się domyślić – lepiej zapobiegać niż leczyć. W związku z tym powinno się zatroszczyć o siebie nim zaobserwujemy szereg objawów lękowych. Należy dbać o swoje zdrowie psychiczne poprzez ćwiczenie relaksacji oraz nabywanie umiejętności poznawczo-behawioralnych. Kiedy jakieś sytuacje wywołują lęk, warto się z nimi zmierzyć  – najpierw w wyobraźni, a następnie w rzeczywistości, aby zapobiec nasileniu lęku. Jeśli jednak nie zareagowaliśmy w porę, aby zapobiec rozwojowi zaburzenia, to możliwe, że aktualnie borykamy się z bardzo silnym lękiem. Kiedy zdaje się on być zbyt duży, aby poradzić sobie w pojedynkę, wtedy konieczna jest wizyta u profesjonalisty, która umożliwi opracowanie indywidualnego programu leczenia oraz spokojne przechodzenie przez niego krok po kroku. Może być tak, że będzie to sama terapia psychologiczna, ale może się zdarzyć, że włączone zostaną także leki, ponieważ często takie połączenie okazuje się najskuteczniejsze.

Bibligorafia:

  1. Davis, M., Robbins Eshelman, E., McKay, M. (2007). Jak zwalczyć stres i osiągnąć pełen relaks? Trening. Wydanie V. Gliwice: Helion.
  2. Schöpf, J. (2004). Leczenie zaburzeń lękowych. Gdańsk: Wydawnictwo Via Medica.
  3. Seligman, M. E. P., Walker E. F., Rosenhan D. L. (2003). Psychopatologia. Poznań: Zysk i S-ka.
  4. Wells, A. (2010). Terapia poznawcza zaburzeń lękowych (s. 1-23). Kraków: Wydawnistwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

​Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

BYŁA REDAKTOR DZIAŁU "MYŚLĘ"   Kontakt: sandra.jargielo@gmail. (...)


Zaburzenia lękowe - Rodzaje zaburzeń i ich objawy

Strach i lęk to nieodłączna część emocjonalnego życia człowieka. Uczucia te są znane każdemu z nas i nie są niczym niezwykłym. Jednak, jeśli ich siła przekracza normę i uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie w życiu codziennym, to znak, że mamy do czynienia z zaburzeniami lękowymi.

Strach czy lęk?

Oba pojęcia te pojęcia - lęk i strach - są zbliżone. Różnica polega na tym, że strach pojawia się w reakcji na konkretne, realnie istniejące niebezpieczeństwo. Jest reakcją naturalną. W obliczu zagrożenia pobudzenie jednostki bardzo szybko wzrasta i gdy tylko ustąpi działanie czynnika zagrażającego, to natychmiast spada do punktu normy. Lęk natomiast jest uczuciem występującym w obliczu nieokreślonego zagrożenia – nie ma konkretnej przyczyny czy też jasno określonego początku i końca.

Mogłoby się wydawać, że lęk jest nieprzydatny - pojawia się bez konkretnej przyczyny lub nawet jeśli taka istnieje, to rzadko jest uświadamiana, towarzyszy człowiekowi przez długi czas i przynosi negatywne skutki. Jednak tak naprawdę jest to uczucie, które ma swoją rolę w życiu człowieka. Lęk o adaptacyjnym natężeniu wpływa na nas korzystnie dzięki temu, że pobudza do działania. Dopiero zbyt duże natężenie lęku jest szkodliwe i dezorganizuje zachowanie. Lęk jest objawem występującym w wielu zaburzeniach psychicznych. Może przybierać różne postaci – niepokoju, ataków paniki, lęku przed czymś (przed śmiercią, samotnością, chorobą). W zależności od rodzaju lęku mówimy o rożnych formach zaburzeń lękowych.

Fobia

Dla zaburzeń lękowych w postaci fobii charakterystyczny jest lęk przed sytuacjami lub przedmiotami ocenianymi przez daną osobę jako niebezpieczne. Chory unika tychże, co znaczenie utrudnia funkcjonowanie. Lęk tutaj ma konkretną przyczynę, jednakże zagrożenie nie istnieje realnie. Bardzo często sama myśl o kontakcie z danym przedmiotem lub o znalezieniu się w sytuacji fobicznej wywołuje lęk, jest to tzw. lęk antycypacyjny. Chory często ma świadomość, że jego obawy są nieuzasadnione i zagrożenie nie występuje, mimo tego uczucie lęku nadal mu towarzyszy.

Wyróżnia się fobie specyficzne, agorafobię oraz fobie społeczne.

Fobie specyficzne

Strach w izolowanych postaciach fobii można uporządkować w pięciu kategoriach:

  1. strach przed zwierzętami (np. węże, pająki, koty, szczury);
  2. strach przed środowiskiem (np. burza, ciemność, wysokość);
  3. strach przed sytuacją (np. windy, zamknięte pomieszczenia, samoloty);
  4. strach przed krwią i zastrzykami;
  5. inny rodzaj (np. fobia przed śmiercią, udławieniem się)

Według kryteriów diagnostycznych strach w fobii jest widoczny i wyolbrzymiony. Może występować także pod nieobecność przedmiotu fobii. Znalezienie się w sytuacji fobicznej powoduje natychmiastowe pojawienie się strachu, a nawet ataku paniki. Chorzy są świadomi, że ich strach jest zbyt silny i/lub irracjonalny i starają się unikać takich sytuacji. Jeśli jednak dochodzi do kontaktu, to ponoszą szereg kosztów własnych. Fobia wyraźnie utrudnia funkcjonowanie w życiu codziennym, zawodowym i towarzyskim, a chorzy mogą odczuwać gorszy nastrój nawet z samego faktu istnienia fobii.

Agorafobia

Lęk w agorafobii nie jest, jak się potocznie uważa, lękiem przed dużymi przestrzeniami samymi w sobie. Faktycznie jest z nimi związany, ale występuje z powodu konkretnych cech przestrzeni - ich zatłoczenia i niemożliwości ucieczki. W skrajnych przypadkach chorzy obawiają się wyjść poza własny dom, bo nigdzie indziej nie czują się bezpiecznie. Większość zachorowań jest poprzedzona występowaniem samych ataków paniki. W dalszej kolejności pojawia się lęk przed doznaniem ataku w miejscu, gdzie nie będzie można uzyskać żadnej pomocy. Z tego względu wedle niektórych klasyfikacji (DSM IV) agorafobię traktowało się nie jako podtyp fobii, a jako podtyp zaburzeń lęku panicznego.

Według kryteriów diagnostycznych przedmiotem lęku w agorafobii są miejsca, w których będzie trudno uzyskać pomoc lub uciec, gdy pojawi się atak paniki. Może to być np. kolejka w sklepie, tramwaj, zatłoczone pomieszczenie. Bardzo ważnym kryterium diagnostycznym jest fakt, że agorafobia nie ogranicza się do jednej konkretnej sytuacji, tak jak fobia specyficzna, i nie jest stricte związana z kontaktami międzyludzkimi i oczekiwaną w związku z nimi krytyką, tak jak fobia społeczna. Pacjenci unikają takich sytuacji lub ponoszą podczas nich wiele kosztów własnych, często też nie decydują się stawiać im czoła w pojedynkę i korzystają ze wsparcia i obecności innej osoby.

Fobia społeczna

W fobiach społecznych strach dotyczy kontaktów międzyludzkich. Chorzy obawiają się, że zostaną krytycznie ocenieni przez innych lub popełnią jakaś gafę, która ich upokorzy i będą się później musieli wstydzić. Strach może być związanym z wybranymi pojedynczymi sytuacjami społecznymi (fobia specyficzna) lub występować w postaci rozległej i dotyczyć większości kontaktów (fobia uogólniona). Występujące obawy powodują, że osoby cierpiące na ten rodzaj fobii unikają sytuacji społecznych – wybranych lub większości z nich. Fobia społeczna nie występuje w kontakcie z tłumem, w przeciwieństwie do agorafobii dotyczy małych grup społecznych.

Według kryteriów diagnostycznych strach może dotyczyć jednej lub wielu sytuacji społecznych albo wystąpień publicznych, podczas których można liczyć na szczególne zainteresowanie własną osobą. Pacjenci obawiają się, że ich zachowanie (zachowanie w ogólnym tego słowa znaczeniu lub też konkretne zachowanie świadczące o posiadanych objawach lękowych) wprawi ich w zakłopotanie i pokażą się w złym świetle. W tych sytuacjach chorzy zaczynają odczuwać lęk. Zdarza się również, że doprowadza on do napadów paniki. Pacjenci mają świadomość tego, że lęk jest nieuzasadniany lub jego natężenie jest zbyt duże. Źle znoszą te sytuacje, więc starają się ich unikać, co znacznie utrudnia funkcjonowanie w każdej sferze życia.

Ataki paniki

W zaburzeniach lękowych z napadami lęku objawem głównym są powracające ataki paniki czyli bardzo silne, nieoczekiwane epizody lęku. Długość ich trwania jest różna – niektóre trwają jedynie kilka minut, inne mogą przeciągać się nawet do godziny. Cechą szczególną jest ich nieprzewidywalność – występują w różnych okolicznościach, nie ma reguły, która umożliwiałaby przewidzenie sytuacji, w której pojawi się atak. Ze względu na natężenie przeżycia osoby w trakcie napadu paniki często doświadczają depersonalizacji, derealizacji i poczucia strachu przed śmiercią, chorobą psychiczną lub utratą kontroli nad sobą. Pojęcia depersonalizacji i derealizacji wymagają dodatkowego wyjaśnienia. Depersonalizacja jest mechanizmem obronnym, który ma na celu odwrócenie uwagi od trudnego doświadczenia. Polega na poczuciu, że nasza tożsamość jest zmieniona, ciało nie należy do nas. Bardzo powiązana z depersonalizacją jest derealizacja polegająca na zmianie w odbiorze otaczającego świata. Wydaje się on być inny, zmieniony, nierzeczywisty. Osoby doświadczające depersonalizacji i derealizacji czują się obserwatorami samego siebie.

Lęk paniczny może występować w pojedynkę w różnych sytuacjach lub współwystępować z innymi zaburzeniami. Często panika towarzyszy fobii lub agorafobii. Co więcej agorafobia zwykle rozpoczyna się od ataku paniki, a dalsze objawy – strach przed wychodzeniem z domu, znalezieniem się w sytuacji, w której nikt nie udzieli pomocy – są wynikiem obaw przed wystąpieniem kolejnych ataków paniki. Wynika z tego, że ataki mogą być nieoczekiwane i pojawiać się bez żadnej przyczyny lub mogą być wywołane sytuacyjnie, np. w przypadku agorafobii powodem ataku może być pojawienie się w zasięgu wzroku pająka.

Napady paniki przeżywane są na poziomie emocjonalnym, fizycznym i poznawczym. W sferze emocjonalnej odczuwane jest paraliżujące uczucie przerażenia. Lęk jest silny do tego stopnia, że osobie przeżywającej atak paniki może się wydawać, że za moment zemdleje. Fizyczne objawy to przede wszystkim dużo szybsze bicie serca, a także duszności, zawroty głowy, ból w klatce piersiowej, dreszcze. Poznawczy element, czyli sfera myśli, związany jest ze sposobem wyjaśniania samemu sobie co się dzieje. Osoby doświadczające napadu paniki często sądzą, że mają zawał, tracą panowanie nad sobą, zapadają na chorobę psychiczną albo zaraz umrą.

Lęk uogólniony

Lęk jest uczuciem stale towarzyszącym osobie cierpiącej na uogólnione zaburzenia lękowe. Nie jest to nagły atak trwający pewien ograniczony czas. Nie ma tutaj mowy o krótkich epizodach, pomiędzy którymi jednostka jest w stanie odczuwać przez długi okres spokój. To uczucie wypełnia większość czasu w ciągu dnia i większość dni w ciągu miesiąca. Kiedy stan taki trwa od minimum sześciu miesięcy, to już diagnozuje się uogólnione zaburzenia lękowe.

Lęk  przeżywany jest w sferze emocji, myśli, ciała i zachowania. Rozpoczynając od pierwszego poziomu, sfery emocji, osoby cierpiące na to zaburzenie są lękliwe, odczuwają niepokój, którego nie są w stanie opanować, a ponadto są  napięci i rozdrażnieni, a także stale zachowują czujność. Charakterystyczny jest sposób myślenia o tym, co się przydarza – ciągłe poczucie, że wydarzy się coś złego. Spodziewają się najgorszego, jednak nie są w stanie określić czego dokładnie, bo nie znają przedmiotu własnego lęku. Sfera fizyczna to stałe napięcie mięśni, męczliwość, problemy ze snem. Ostatni obszar, sfera zachowania, to trudności ze znalezieniem sobie miejsca i próby ucieczki od lęku poprzez zajmowanie czymkolwiek, co odwróci uwagę.

Trudno jest odróżnić ten lęk od innych zaburzeń. Znajduje się on pomiędzy lękiem panicznym a obawami pojawiającymi się w życiu codziennym, które nie są czymś odbiegającym od normy.

Czy mam problem?

W wielu sytuacjach życia codziennego może pojawić się w nas niepokój. Zwykle towarzyszy sytuacjom nieznanym, trudnym, wyjątkowo istotnym lub takim, w których kiedyś ponieśliśmy klęskę. Może także poprzedzać te wydarzenia Jeśli niepokój nie utrudnia i nie uniemożliwia funkcjonowania, to jego natężenie przypuszczalnie znajduje się w granicach normy. Jednak może się tak zdarzyć, że uczucia, z którymi się borykamy, paraliżują nas, a życie codzienne jest podporządkowane unikaniu sytuacji lub przedmiotów wywołujących lęk bądź nastawione na zapobieganie wystąpieniu ataków silnego lęku. To objawy sugerujące, że prawdopodobnie cierpimy na zaburzenia lękowe. Czasem jednak może być trudno ocenić, czy nasze obawy to coś typowego czy też mamy do czynienia z zaburzeniem w postaci np. lęk uogólnionego. Co wtedy? Jeśli tylko lęk utrudnia nam funkcjonowanie, to należy zdecydować się na wizytę u specjalisty. Może się okazać, że to nie zaburzenia lękowe, a chwilowy kryzys, jednak nigdy nie bagatelizujmy objawów, bo odpowiednio wczesna reakcja może być kluczem do sukcesu.

Według danych pochodzących z 2011 roku zaburzenia lękowe dominują wśród zaburzeń psychicznych w Polsce, dlatego bardzo istotne jest posiadanie wiedzy w jaki sposób im zapobiegać oraz jak je leczyć. Tej tematyce poświęcony jest kolejny artykuł.

Bibliografia:

  1. Seligman, M. E. P., Walker E. F., Rosenhan D. L. (2003). Psychopatologia. Poznań: Zysk i S-ka.
  2. ICD, International Classification of Diseases (2000). Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD - 10. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne, rewizja 10. Kraków – Warszawa: Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne „Vesalius” Instytut Psychiatrii i Neurologii.
  3. Główny Urząd Statystyczny (2012), Zdrowie i ochrona zdrowia w 2011r. Warszawa: Zakład Wydawnictw Statystycznych. http://www.stat.gov.pl

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

 

BYŁA REDAKTOR DZIAŁU "MYŚLĘ"   Kontakt: sandra.jargielo@gmail. (...)


Dopalacze – wypalacze umysłu

Od 2010 roku coraz częściej zaczęły pojawiać się informacje o wzroście hospitalizacji spowodowanych przez zażycie nieznanych substancji chemicznych. Ofiary trafiały na oddziały toksykologiczne, psychiatryczne oraz oddziały uzależnień. Część osób znajdowała się w ciężkim stanie, a lekarze nie byli w stanie stwierdzić, jakie substancje powodowały takie efekty. Pojawiały się też przypadki zgonów. Za wszystkim tym stały i wciąż stoją „dopalacze”.

Czym są dopalacze?

To nic innego, niż legalne narkotyki. „Dopalacze” to tylko określenie slangowe. W języku angielskim kryją się one pod nazwami: legal high, herbal high, smarts, boosters.

Są to środki zastępcze, czyli substancje zażywane w celu wywołania efektu odpowiadającego zażyciu narkotyków. Ich wytwarzanie i wprowadzanie do sprzedaży nie jest regulowane na podstawie żadnych przepisów prawnych, nie stosuje się do nich przepisów o ogólnym bezpieczeństwie produktów.

Wytwarzane są pod postacią proszków, mieszanin ziół, wyciągów, kapsułek i tabletek. Zaczynają działać już nawet po 1-5 minutach od zażycia, a efekt ich działania, w zależności od rodzaju, utrzymuje się od 0,5 godziny do nawet 20 godzin.

Można je podzielić, zgodnie z ich działaniem, na:

  • Energetyki
  • Psychodeliki
  • Halucynogeny
  • Stymulanty
  • Relaksujące
  • Euforyzujące

Skąd wzięły się w Polsce?

Już na początku XXI wieku, gdy popularne stawały się tabletki gwałtu i podróbki viagry, zatrzymywano nieznane wcześniej mieszaki ziołowe i suplementy leków, wywołujące negatywne skutki uboczne u osób, które je zażywały. W 2006 roku pierwsze dopalacze można było dostać przez Internet. W 2007 roku powstały dwie marki: „Dopalacze.pl” oraz „Konfekcjoner”. Rok później na terenie kilku największych miast powstały sklepy „Dopalacze.pl” oraz „Smart-shopy”. Dopalacze sprzedawane były legalnie. Obecnie, od 2010 roku ich sprzedaż za pomocą stacjonarnych sklepów jest nielegalna, niestety można je zamówić przez Internet jako produkty kolekcjonerskie. Firmy, które straciły możliwość sprzedawania ich na terenie Polski, przeniosły się do Czech, skąd oferują swoje produkty. Rozwinęła się też ich nielegalna sprzedasz np. na dyskotekach. Kolejne substancje identyfikowane jako „dopalacze” są dopisywane do załącznika Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii.

Dlaczego nie były zakazane?

Nie zawierają one substancji uznanych za odurzające, psychotropowe lub toksyczne przez Ustawę o Substancjach Trujących. Powstają dzięki nieograniczonej możliwości syntezy chemicznej. Dzięki niej można modyfikować jedne substancje i tworzyć inne, posiadające konkretne właściwości. Dopalacze często zawierają nowe związki, które nie są do końca opisane, lub skutków użycia których nie znamy. Gdyby ktoś zajął się zbadaniem któregoś związku psychotropowego w nich zawartego, pod kątem wpisania do Ustawy o substancjach Toksycznych, cała ta procedura zajęłaby mu tyle czasu, że dana substancja zostałaby zastąpiona kolejną, zmodyfikowaną. Taka sytuacja zdarzyła się w 2009 roku, kiedy nowelizowano Ustawę o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Zanim zakończono ten proces, żadne z wpisanych na listę zakazanych substancji nie było już dodawane do dopalaczy. Zastąpiły je inne, równie niebezpieczne związki o podobnym działaniu. Teraz już wiesz, dlaczego dopalacze mimo to wciąż były sprzedawane – dzięki wyspecjalizowanym firmom je tworzącym, które są na bieżąco z prawem i potrafią znaleźć w nim luki. Zazwyczaj dopalacze są przedstawiane jako „produkty kolekcjonerskie”. Na ich etykietach pojawiają się ostrzeżenia o konieczności udania się do lekarza w przypadku ich spożycia - to nie tylko kolejny przykład na to, jak ich twórcy obchodzą prawo, ale także dowód na ich szkodliwość. Gdyby nie były niebezpieczne, wystarczyłoby je zarejestrować jako substancje spożywcze.

Dlaczego nie są bezpieczne?

  • Zanim jakaś substancja trafi do powszechnego użytku np. jako lek, musi przejść próby laboratoryjne, czasem także testy na zwierzętach oraz trzy fazy badań klinicznych na ludziach. W ten sposób sprawdzane jest, czy substancje te są bezpieczne dla człowieka i nie powodują szkodliwych skutków ubocznych. Dopalacze, choć tworzone są z mieszanin niebadanych do tej pory substancji psychoaktywnych, nie przechodzą takich testów. Prawda jest taka, że producenci dopalaczy testują swoje „wyroby” na klientach.
  • Badania pokazały, że do dopalaczy często dodawane są substancje zanieczyszczone, w niektórych próbkach znajdują się także leki.
  • Ponieważ liczba tworzonych dopalaczy rośnie, a składają się na nie różne nowo-wyodrębnione składniki, w razie zatrucia lub innych skutków ubocznych, często lekarze nie są w stanie wykryć, jaka substancja spowodowała dany efekt. Może to utrudnić proces leczenia lub ratowania życia.
  • Ponieważ na ich opakowaniach nie jest napisane, jakie substancje zawierają, ciężko przewidzieć jakie skutki uboczne powodują, oraz jak duża dawka może wywołać poważne negatywne konsekwencje.

Zastanów się więc nad dwoma kwestiami: Czy uważasz, że ludzie powinni wiedzieć, co spożywają? Czy zgodziłbyś się wziąć udział w badaniu nad nowym lekiem, którego skutków zażycia nie można przewidzieć?

Mity:

  1. Dopalacze są legalne w większości państw Europy.

Poziom kontrolowania substancji zawartych w dopalaczach, w poszczególnych krajach Europy jest różny. Zachodzi jednak tendencja, do coraz bardziej restrykcyjnego podejścia do tej kwestii. Kraje, które już je wprowadziły, to m.in.: Polska, Irlandii, Szwecja, Belgia. Coraz więcej krajów przygotowuje się do wprowadzenia poważniejszych restrykcji (np. Węgry). Twierdzenie więc, że dopalacze są legalne w większości krajów, jest błędne.

  1. Dopalacze zawierają tylko mieszaniny ziołowe.

W dopalaczach znajdują się mieszaniny środków roślinnych (najczęściej orientalnych), substancji syntetycznych naśladujących substancje roślinne, zmodyfikowanych roślin i substancji chemicznych wypełniających (np. środków farmaceutycznych). Nawet jeśli niektóre z nich, są w stu procentach roślinne, nie zapewnia to ich nieszkodliwości. Substancje roślinne także mogą być toksyczne i trujące! Zastanów się i pomyśl, czy sam nie znasz jakiejś trującej rośliny.

Skutki uboczne:

Śmiało możemy stwierdzić, że „dopalacze” to po prostu inaczej zapakowane narkotyki albo mieszaniny narkotyków. Skutki uboczne ich zażywania są więc podobne. Zażywając je można nie tylko narazić się na zatrucie toksynami w nich zawartymi, utratę zdrowia a nawet śmierć, ale i uzależnić się. Rozpiętość negatywnych konsekwencji jest przerażająca: od długotrwałych i nieprzyjemnych „zejść”, ostrych psychoz, ataków paniki, poprzez dreszcze, napady padaczki, urojenia, utratę przytomności czy napady lęku lub uszkodzenia neurologiczne. A to tylko przykłady z długiej listy częstych efektów niepożądanych!

Objawy zażywania:

Nie jesteśmy w stanie podać jednorodnego profilu osoby zażywającej dopalacze, ani spektrum objawów, po których od razu można wywnioskować, że to one za nimi stoją. Poniżej możesz odnaleźć przykładowe objawy mogące wskazywać na zażywanie substancji psychoaktywnych w ogóle. Pamiętaj, że istnieje wiele rodzajów dopalaczy skoncentrowanych na wywoływaniu różnorodnych efektów, dlatego spektrum objawów może być bardzo rozległe i różniące się między sobą.

1. Wygląd zewnętrzny:

  • zmieniona blada i ziemista cera,
  • owrzodzenia w okolicach nosa,
  • spadek wagi,
  • zaniedbanie higieny,
  •  przekrwione oczy, rozszerzone lub zwężone źrenice.

​2. Zachowanie:

  • duże wahania nastrojów,
  • nagła zmiana nawyków,
  • izolowanie się od bliskich,
  • napady złości, agresji
  • napady euforii lub obniżonego nastroju,
  • problemy finansowe, wynoszenie przedmiotów z domu,
  • bełkotliwa mowa,
  • brak zainteresowania ulubionymi zajęciami.

​3. Objawy chorobowe:

  • omdlenia,
  • osłabienia,
  • nagłe pogorszenie stanu uzębienia,
  • skoki temperatury,
  • nagłe zmiany ciśnienia,
  • wymioty,
  • bóle ciała,
  • wysięk nosa.

​4. Otoczenie:

  • ciężki, słodkawy zapach w pokoju,
  • fifki, 
  • bibułki i urządzenia do robienia skrętów,
  • dziwny zapach ubrań, 
  • pudełeczka, słoiki z nieznanymi substancjami,
  • miarki, łyżeczki z przebarwieniami.

Co robić?

  • W przypadku podejrzenia, że ktoś może być dealerem (np. w szkole, na dyskotece), należy powiadomić policję lub straż miejską.
  • Mamy prawo ująć każdą osobę, którą podejrzewamy o posiadanie lub rozprowadzanie substancji psychoaktywnych, aż do przyjazdu policji. Taka osoba nie może oskarżyć nas o nielegalne ograniczenie wolności.
  • Mamy prawo zabezpieczyć podejrzane substancje.
  • Jeśli podejrzewasz, że ktoś z twoich bliskich lub znajomych może mieć problem z dopalaczami lub narkotykami, skontaktuj się z odpowiednim ośrodkiem zajmującym się uzależnieniami w twojej okolicy lub zadzwoń na telefon zaufania, aby uzyskać dalsze wskazówki.
    Jeśli wiesz, że ktoś znajduje się pod wpływem dopalaczy, powiadom służby medyczne. Jak już wiesz, konsekwencje ich zażycia mogą być poważne i trudne do przewidzenia.

Bibliografia:

  1. Wojcieszek K. (2010). Smak życia – czyli debata o dopalaczach. Warszawa: Biuro do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii.
  2. Wrona J. (2011). Dopalacze – demony naszych czasów. Częstochowa: Wydawnictwo POMOC.
  3. http://www.dopalaczeinfo.pl/ - Akcja informacyjno-edukacyjna Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

Wykształcenie: mgr Psycholog, profilaktyk systemowy   Zainteresowania: terapia systemowa oraz poznawczo-behawioralna, psychologiczne mechanizmy uzależnień, psychologia moralności. Doświadczenie zawodowe:  Warsztatach Terapii Zajęciowej „Ad Vitam Dignam” dla osób chorujących na Schizofrenię, Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Andrychowie, Publicznym Zakładzie terapii uzależnień w Siemianowicach Śląskich, Poradni terapii uzależnienia i współuzależnienia od Alkoholu w Katowicach, Instytucie Twórczej Integracji w Sosnowcu, Centrum Edukacyjnym Nu-lab, Jaworzno. Poradnia Zdrowego Odżywiania - Bioverum ​Tworzy także materiały szkoleniowe i blended-learningowe z zakresu umiejętności psychospołecznych. (...)


Tajemnicze zjawiska psychiatryczno-neurologiczne (cz.1)

Świat, w którym żyjemy, pełen jest nietypowych, nieprzewidywanych i tajemniczych zjawisk. Także świat medycyny nie jest pod tym względem wyjątkiem. Pełen niespodziewanych i zaskakujących przypadków szokuje, urzeka, a także przeraża. Poniżej przedstawiam kilka ciekawych zjawisk i zaburzeń będących wynikiem nieprawidłowości lub odstępstw w funkcjonowaniu naszego umysłu.

Synestezja

Synestezja, z greckiego synaísthesis – równoczesne postrzeganie, bywa czasem nazywana „pomieszaniem zmysłów“. Ze zjawiskiem synestezji mamy do czynienia wtedy, gdy bodziec zmysłowy (wzrokowy, smakowy, węchowy, słuchowy lub czuciowy) wyzwala automatycznie dodatkowe odczucia w obszarze innego zmysłu lub zmysłów. Stąd też niektóre osoby mogą wręcz „słyszeć kolory“ lub „widzieć dźwięki“. Synestezja jest zatem zjawiskiem o charakterze międzymodalnym. Doznania synestetyczne mogą dotyczyć wszystkich zmysłów i mogą występować w różnych konfiguracjach. Najczęściej można spotkać jednoczesne oddziaływanie na siebie bodźców wzrokowych i słuchowych. Wrażenia odczuwane przez synestetyków są bardzo zindywidualizowane i niosą ze sobą silny ładunek emocjonalny. Przypadłość ta występuje częściej u kobiet i osób, które posiadają zdolności artystyczne. Dotychczas doczekano się dwóch teorii tłumaczących występowanie tego niecodziennego zjawiska u ludzi. Teoria Simona Baron-Cohena zakłada występowanie dodatkowych połączeń w mózgu w obszarach, w których zazwyczaj one nie występują. Druga natomiast podkreśla zachwianie równowagi między procesem hamowania i pobudzenia impulsów elektrycznych, przy niezmienionej ilości połączeń neuronalnych. Synestetycy mogą doświadczać niezwykłych doznań zmysłowych, jednak u sporej części może pojawić się swoiste wyczulenie i wzmocnienie reakcji organizmu na bodźce odbierane ze środowiska. Do bardziej znanych synestetyków zaliczyć można Vladimira Nabokova.

Zespół Alicji w Krainie Czarów

Zespół Alicji w Krainie Czarów (Alice in the Wonderland Syndrome, w skrócie AWS), nazywany również micropsią jest zaburzeniem psychosensorycznym, u podstaw którego leżą zmiany postrzegania własnego ciała spowodowane nieprawidłowościami w przetwarzaniu bodźców wzrokowych. Osoby dotknięte tą przypadłością doświadczają niezwykłych doznań sensorycznych związanych ze zmianą wielkości i długości poszczególnych części ciała. Ponadto zmianie postrzegania mogą ulec dodatkowo: pozycja obiektów, upływ czasu, mogą pojawić się zaburzenia równowagi a także zmiany w odbieraniu dźwięków z otoczenia. W jednym z opisów przypadków Lippman, opisuje niezwykłe doznania 39 letniej kobiety, której wydawało się, że jej ciało gwałtownie rośnie, tak że bez problemu mogłaby dotknąć ręką przeciwległej ściany. Zaburzenie to zdaje się występować znacznie częściej u dzieci w wieku od 5 do10 lat niż u dorosłych, a jego objawy najczęściej można zaobserwować rano, tuż po przebudzeniu. Przyczyn tego zaburzenia doszukuje się w nieprawidłowym współdziałaniu nerwów wzrokowych z mózgiem. Sam autor, Lewis Carroll cierpiał na migreny, a być może nawet na tą tajemniczą przypadłość, która, kto wie, mogła być źródłem inspiracji do napisania „Alicji w Krainie Czarów“.

Trichotillomania

Trichotillomania należy do zaburzeń nawyków i popędów, charakteryzuje się utratą włosów, która jest spowodowana ich notorycznym wyrywaniem. Zjawisko to nosi znamiona obsesji, która jest wręcz niemożliwa do zaprzestania. Wyrywanie włosów poprzedza wzrastające w chorym napięcie, które stopniowo jest rozładowywane. Nierzadko w parze z trichotillomanią idzie trichofagia, czyli kompulsywna potrzeba ich zjedzenia. Chorzy tym samym dosłownie zjadają własne włosy z głowy (mogą to być też inne miejsca: brwi, rzęsy, okolice intymne), co często jest źródłem wstydu i ukrywania swojego problemu przed otoczeniem. Często osoby te cierpią dodatkowo na zaburzenia lękowe, afektywne, uporczywe bóle głowy, problemy ze snem czy kłopoty z pamięcią. Przyczyn takiego kompulsywnego wyrywania włosów upatruje się w nieprawidłowościach chemicznych w mózgu, a także genetycznych predyspozycjach organizmu. Trichotillomania jest związana bezpośrednio z zaburzeniem więzi w dzieciństwie, silnym lękiem separacyjnym a także brakiem nawiązania prawidłowych relacji emocjonalnych z matką. W etiologii tej choroby znaczącą rolę mogą również odegrać traumatyzujące doświadczenia w dzieciństwie (np. wykorzystanie seksualne, porzucenie przez rodziców) jak i nierozwiązane konflikty emocjonalne.

Hikikimori

Jest to odmiana depresji uwarunkowana cywilizacyjnie i występująca w japońskim kręgu kulturowym. Swój nietypowy charakter zawdzięcza temu, iż w zdecydowanie większym stopniu dotyka młodych mężczyzn, przed 30 rokiem życia. Objawia się natomiast odcięciem od świata zewnętrznego poprzez zamknięcie i nie wychodzenie z własnego pokoju. Osoby dotknięte tą przypadłością izolują się od społeczeństwa, zrywają kontakty ze znajomymi i boją się nawiązać jakąkolwiek relację, jednocześnie bardzo jej pragnąc. Taka odcięta od świata osoba, prawie w ogóle nie wychodzi z domu za wyjątkiem nocy, kiedy to szanse na spotkanie jakiejkolwiek osoby są bardzo ograniczone. Ludzie zamknięci w pokojach najczęściej spędzają czas na graniu w gry, oglądaniu telewizji, przeglądaniu internetu czy czytaniu mang. Hikikimori mogą towarzyszyć dodatkowo zaburzenia lękowe, zwłaszcza zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Swój fenomen zjawisko Hikikimori zawdzięcza swojemu kulturowemu uwarunkowaniu, który zdaje się być generatorem tego zaburzenia. Jego przyczyn upatruje się w niezwykle wysokich wymaganiach stawianych młodym osobom (zwłaszcza mężczyznom), od których oczekuje się osiągania sukcesów już od najmłodszych lat. Ponadto relacja z rodzicami cechująca się nadopiekuńczością (głównie ze strony matki) i wyręczaniem dziecka  w rozwiązywaniu problemów przez rodziców godzi w poczucie niezależności młodego Japończyka. Skutkuje to tym, że w obliczu problemu młoda osoba nie jest zdolna do jego skutecznego rozwiązania, a sposobem na poradzenie sobie z problemem może stać się ucieczka i izolacja we własnym pokoju.

Zespół Capgrasa

Może występować w schizofrenii paranoidalnej, stanach demencyjnych a także w organicznych uszkodzeniach mózgu. Jest to stosunkowo rzadkie zaburzenie psychiczne polegające na tym, że cierpiące na nie osoby uważają, że zarówno ich współmałżonek jak i najbliższa rodzina zostali zastąpieni przez tak samo wyglądające, obce osoby. Skutkuje to szeregiem objawów: osoby z Zespołem Capgrasa mogą odmówić spania ze swoim partnerem, gdyż uważają, że zostali oni zastąpieni przez inną osobę; mogą lękać się ludzi i być w stosunku do nich agresywni; mogą wystąpić u nich urojenia dotyczące zamiany własnej osoby lub części ciała a także urojenia zazdrości; chorzy mogą obawiać się podmiany osobistych rzeczy jak i zwierząt w nocy na inne, tak samo wyglądające. Przyczyn tego zaburzenia upatruje się w błędnym przepływie informacji pomiędzy układem limbicznym a korą mózgową. Może być on również związany z uszkodzeniami organicznymi mózgu po udarach i problemami w obrębie płatów skroniowych, które odpowiadają między innymi za zdolność rozpoznawania ludzkich twarzy. Zespół Capgrasa bywa czasem mylony z zespołem Fregoliego, który należy do grupy zaburzeń urojeniowych i objawia się tym, że chory jest przekonany o tym, że ludzie, których spotyka są w rzeczywistości jedną i tą samą osobą, która zmienia swój wygląd.

Katatonia

Katatonia jest zaburzeniem motoryki, podczas którego może wystąpić stan nadmiernego pobudzenia psychoruchowego (furor) lub wręcz zaprzestanie jakiejkolwiek aktywności ruchowej (stupor). Aktywność ruchowa (bądź jej brak) chorego nie zależy od jego woli. Stany katatoniczne występują głównie w psychozach, organicznych uszkodzeniach mózgowia, zaburzeniach nastroju, chorobach metabolicznych, a także jako skutek używania substancji psychoaktywnych. Charakterystycznym stanem w katatonii jest katalepsja, podczas której następuje ograniczenie wykonywania ruchów dowolnych. Do stanów kataleptycznych można zaliczyć m.in: giętkość woskową, objawiającą się tym, że po zmianie ułożenia kończyn chorego, pozostają one dokładnie w tej pozycji, a także negatywizm katatoniczny objawiający się oporem przy jakichkolwiek próbach poruszenia chorego.

Zespół Cotarda

Zespół Cotarda to zespół urojeń nihilistycznych występujący często w depresjach o ciężkim przebiegu, o podłożu organicznym, inwolucyjnym (wieku starczego), słabo rokujących chorobach afektywnych a także psychozach. W przebiegu zespołu Cotarda chory doświadcza urojeń dotyczących funkcjonowania własnego organizmu. Osoba może mieć poczucie, że jej ciało gnije od środka, brakuje mu niektórych narządów czy krwi, jest pożerany przez robactwo bądź, że jest ona już martwa. Z tego powodu Zespół Cotarda bywa również określany syndromem żywego trupa. Do najczęstszych objawów występujących w przebiegu zespołu zaliczyć można bardzo silny lęk, zmniejszenie wrażliwości na ból (analgezja), niepokój psychoruchowy, a także zmiany w percepcji funkcjonowania własnego ciała. Osoby dotknięte tą przypadłością mogą mieć problem z określeniem własnej tożsamości, a także negować istnienie takich parametrów organizmu jak płeć, waga czy wzrost. Chorym bardzo często towarzyszy poczucie winy. Uważają, że stan ich organizmu jest karą za przewinienia, których się dopuścili. Często Zespołowi Cotarda towarzyszy wspomniany wcześniej Zespół Capgrasa. W postępowaniu z chorym należy uwzględnić ryzyko samobójstwa bowiem chory, przekonany o swojej śmierci może mieć tendencje suicydalne a na skutek obniżonego poziomu czucia bólu ryzyko prawdziwej śmierci staje się jak najbardziej realne.

Zespół Obcej Ręki

Zespół Obcej ręki (Alien Hand Syndrome) jest zaburzeniem neurologicznym, u podstaw którego leży dezintegracja poczucia własnego ciała. Chory ma poczucie, że jedna z jego rąk nie jest częścią jego organizmu tylko organem należącym do obcej osoby. Skutkiem tych doznań mogą być niezwykłe doświadczenia pacjentów. Osoby z porażeniem ręki mogą odbierać ją jako całkowicie sprawną, podczas gdy inni mogą uważać, że ich własna ręka należy do ciała innych jednostek. Bardzo często chorzy zaczynają traktować swoją kończynę jak przedmiot, a nawet zaczynają żywić do niej negatywne uczucia. Wynika to z faktu, iż zespołowi temu mogą towarzyszyć niekontrolowane ruchy „obcej ręki“. W literaturze można spotkać opisy przypadków, w których jedna ręka zapinała guziki a druga je rozpinała. Jeszcze inny pacjent usiłował umieścić widelec z jedzeniem w ustach, niestety druga ręka skutecznie wytrącała mu pokarm. Sytuacje zagrożenia życia są rzadkie lecz niewykluczone. Można doszukać się opisów przypadków, w których ręka starała się udusić właściciela we śnie. Jakiekolwiek czynności mające na celu zapanowanie nad nieposłuszną kończyną, najczęściej kończą się wzmożeniem jej aktywności. Źródeł tego zaburzenia upatruje się najczęściej w uszkodzeniach prawej półkuli mózgu, głównie w obszarach ciemieniowych. W obszarach tych istnieje filtr, którego celem jest rozgraniczenie przestrzeni własnego ciała od przestrzeni zewnętrznej. Jego uszkodzenie powoduje zlanie się obu przestrzeni (wewnątrz i zewnątrzorganizmalnej), co skutkuje poczuciem, że część własnego ciała jest elementem przestrzeni pozaorganizmalnej.

Zespół Sawanta

Termin zespół sawanta służy obecnie do opisu osoby, która przejawia znaczne zaburzenia rozwoju, przy czym posiada niezwykłe zdolności w wąskim zakresie. Statystycznie sawantyzm pojawia się u co dziesiątej osoby cierpiącej na autyzm, oraz jednej na dwa tysiące osób cierpiącej na upośledzenie umysłowe. Może dodatkowo współwystępować z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi, deficytami językowymi i problemami w sferze interpersonalnej. Cechą charakterystyczną dla osób z tym zespołem jest niski iloraz inteligencji IQ oscylujący w granicach 40-70 jednostek. Zespół ten dotyka zdecydowanie większej ilości mężczyzn. Sawanci bardzo często ujawniają wybitne wręcz uzdolnienia. Mogą posiadać słuch absolutny, zapamiętywać ogromną ilość informacji, błyskawicznie dokonywać kalkulacji na liczbach. Niektórzy posiadają również wybitne zdolności plastyczne.

Zespół Aspergera

Jest zaliczany do uogólnionych zaburzeń rozwojowych ze spektrum autyzmu. Charakterystycznym jego wyznacznikiem jest upośledzona zdolność do nawiązywania relacji społecznych. Osoby dotknięte zespołem Aspergera bardzo często mają problem z nawiązaniem kontaktu wzrokowego, ich wzorce zachowania są schematyczne a mimika i gesty rzadko podlegają jakimkolwiek zmianom. Ponadto takim osobom często brakuje niezbędnej w relacji spontaniczności, elastyczności i współbrzmienia emocjonalnego. Osobom z zespołem Aspergera często towarzyszy brak zdolności do nawiązania relacji odpowiednich dla poziomu rozwojowego oraz nadmierne skupienie uwagi na obecnie wykonywanej czynności. Pomimo swoistego niedostosowania emocjonalno-społecznego osoby dotknięte tym zaburzeniem mogą przejawiać szereg zainteresowań i niezwykłych zdolności (np. uzdolnienia matematyczne, plastyczne czy muzyczne), które na skutek silnej koncentracja na zadaniu mogą być intensywnie rozwijane.

Bibliografia:

  1. E.Mróz, J.Rząsa, Różnice w odbiorze świata przez zmysły. Niewidomi i synesteci [w]: Rocznik Kognitywistyczny V/2011,
  2. J.Todd. The syndrome of Alice in Wonderland, „Canadian Medical Association journal”. 73 (9),
  3. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10, Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne „Vesalius“, Instytut Psychiatrii i Neurologii, Kraków-Warszawa 2000,
  4. Adam Gajewski, Hikikomori – samotnicy na marginesie japońskiego społeczeństwa,  http://www.polska-azja.pl/,
  5. A.Bilikiewicz, Psychiatria, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa,
  6. Słownik psychologii, Redakcja naukowa Jerzy Siuta, Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2006,
  7. Osobliwości w działaniu mózgu. [w]: Anna Herzyk: Neuronalny świat umysłu. Kraków: Oficyna Wydawnicza "Impuls", 2005,
  8. M.Seligman, E.Walker, D.Rosenhan, Psychopatologia, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2001.

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

 BYŁY REDAKTOR DZIAŁU 'ROZWIJAM SIĘ'   Studia: Psychologia, V rok, specjalizacja kliniczna człowieka dorosłego oraz pracy i organizacji. (...)


Obalamy mity: Alkoholizm

Mit 1: Typowy alkoholik: żul spod sklepu.

Gdyby spytać przechodniów na ulicy, jak ich zdaniem wygląda osoba uzależniona, z pewnością większość opisałaby panów, których na wpół śpiących można spotkać przed sklepem monopolowym. Jest to jednak tylko skrajny urywek rzeczywistości. Alkoholizm nie zna granic wieku, wykształcenia, zawodu czy statusu ekonomicznego. Wśród osób, które mają problemy z alkoholem można spotkać ludzi ze wszystkich warstw społecznych: od budowlańców, przez nauczycieli aż po biznesmenów. Wśród zawodów, które określane są jako narażone na ryzyko uzależnienia, wyróżnione zostały: policjant, lekarz, psycholog; czyli te, które niosą za sobą dużą odpowiedzialność. Wzorce nadużywania alkoholu są różne: niektórzy upijają się pod sklepami, inni w barach lub na imprezach w towarzystwie znajomych, a pozostali samotnie w domach.

Mit 2: Problem alkoholizmu dotyczy mężczyzn, a nie kobiet.

Gdyby wierzyć stereotypom, należałoby przyjąć, że to mężczyźni są bardziej narażeni na uzależnienie. Jednak niektóre badania wskazują nawet, że to kobiecie jest łatwiej się uzależnić. Ich wzorzec zazwyczaj różni się od męskiego – częściej piją one samotnie, wstydząc się swojego nałogu i robią wszystko, aby inni się o nim nie dowiedzieli. W ciągu ostatnich lat w ośrodkach terapii pojawia się coraz więcej kobiet. Wychodzą one z „ukrycia” i  coraz częściej odważają się przyznać do tego, że mają problem.

Mit 3: Alkohol to słabość charakteru, a nie choroba.

Alkoholizm jest chorobą, co więcej nieleczony prowadzi do śmierci. Nie ma z nim żartów. Jest zaliczony do chorób wedle Międzynarodowej Klasyfikacji ICD-10. Do jego objawów należą: natrętna i silna potrzeba picia, utrata kontroli, wzrost tolerancji, objawy abstynencyjne (odstawienne), używanie go mimo wiedzy i dowodów na występowanie szkodliwych następstw oraz utrata innych zainteresowań na jego rzecz. Wystarczy stwierdzenie występowania trzech z powyższych objawów, aby móc rozpoznać tę chorobę. Lekiem w tym przypadku jest terapia, która uczy jak żyć bez alkoholu, jak rozpoznawać wczesne sygnały głodu i co robić, aby się na niego nie narażać.

Mit 4: Mam mocną głowę, więc się nie uzależnię.

Błąd! Osoby z mocną głową uzależniają się częściej, w dodatku bardziej szkodzą swojemu zdrowiu. Jeśli masz mocną głowę, oznacza to, że musisz zażyć większą ilość alkoholu, niż inni, aby uzyskać ten sam efekt – stąd już niewiele do utraty kontroli. Osoby z bardzo słabą głową uzależniają się rzadziej – niewiele im trzeba, aby mieli dość i się zniechęcili. Jeśli twoja głowa jest mocniejsza, oznacza to, że w mniejszym stopniu odczuwasz zatrucie alkoholem oraz zmniejszenie sprawności motorycznej – niedostrzeganie tych negatywnych skutków sprawi, że możesz odważać się pić więcej. Większa ilość alkoholu będzie Ci też potrzebna do tego, aby poprawić sobie nastój.

Mit 5: Mój ojciec był alkoholikiem, więc i ja będę.

Nie jesteś swoim ojcem! To jasne, że rodzice stanowią dla nas wzór zachowania, który często (nawet bezmyślnie) powtarzamy. Wiele badań wskazuje na to, że w genach dziedziczymy tolerancję na alkohol. Jest ona znacznie większa u dzieci alkoholików, przez co łatwiej mogą się uzależnić. Jednak ten proces zależy od wielu innych czynników, same geny o niczym nie przesądzają. Rodzice wielu alkoholików nie byli uzależnieni! Oznacza to, że sam możesz wziąć los we własne ręce. Nie bądź bezczynny, zmień tok myślenia. Jeśli uwierzysz, ze będziesz pił, bo twój ojciec/matka nadużywali alkoholu tak się stanie – ale tylko i wyłącznie na skutek Twojego własnego myślenia! W ten sposób podłożysz sobie kłodę pod nogi i sam staniesz się przyczyną swojego upadku. Aby się uzależnić, trzeba pić – a to nie jest już dziedziczne! Weź swoje życie we własne ręce. Działaj! Nie pozwól, aby ogarniała cię bezczynność – czerp z życia garściami i przejmij nad nim kontrolę. Najważniejsze, to wziąć odpowiedzialność za własne czyny, wtedy żadne duchy przeszłości nam nie zagrożą.

Mit 6: Piję Tylko na imprezach, więc się nie uzależnię!

Picie towarzyskie to pierwsza faza uzależnienia – od niej najczęściej wszytko się zaczyna. Po jakimś czasie „towarzystwo” staje się tylko wymówką, by się napić, a każda okazja jest wystarczająca by wznieść toast – nieważne, czy z rodziną, przyjaciółmi czy z lustrem. Picie ze znajomymi jest bardzo ryzykowne zwłaszcza dla młodych ludzi, którzy chcą się przypodobać rówieśnikom, zbudować wśród nich dobre wrażenie. Picie na imprezach czy dyskotekach zaczyna kojarzyć się coraz przyjemniej a w głowie powstaje przekonanie, że po alkoholu można poczuć się lepiej. W wyniku takiego skojarzenia, młoda osoba coraz częściej będzie sięgać po alkohol w sytuacjach towarzyskich, przez co rozwinie się u niej stałe przyzwyczajenie do picia w danych okolicznościach. Może to doprowadzić do zażywania przez nią coraz większej ilości alkoholu. Stąd już o krok, do kolejnych etapów uzależnienia.

Mit 7: Rodzina pomaga, o on jej nie słucha.

Uzależnienie często rozwija się w bardzo podstępny i początkowo niezauważalny sposób. Niektórzy starają się ukryć przed bliskimi to, że zaczynają mieć problem. Inni starają się pomniejszać konsekwencje własnego picia, wmawiając sobie, że „wszyscy piją”, lub przenoszą winę za swoje zachowanie na znajomych i bliskich: „musiałem się z nimi napić”. Czasami rodzina także stara się usprawiedliwiać zachowanie uzależnionego, mówiąc: „miał stresujący czas, nic dziwnego, że się upił”, „jest młody, musi się wyszaleć”. Bliscy często ulegają manipulacji osoby uzależnionej, wierząc w jej zapewnienia i wyjaśnienia. Niestety bardzo często starania rodziny tylko pogarszają sprawę. Należy pamiętać, że jeśli jeden członek rodziny jest uzależniony, to chora jest cała rodzina – najbliżsi się współuzależniają. Często ich postępowanie zamiast pomagać, tylko umacnia alkoholika w jego chorobie. Żona, która grozi, że rozstanie się z mężem, a w rzeczywistości poprzestaje tylko na pogróżkach, daje mężczyźnie kolejny powód do picia – on upewnia się, że ona nie odejdzie i może zrzucić odpowiedzialność za swoje uzależnienie na „niedobrą” żonę. Często powstaje „tajemnica rodzinna” – problem jednego z członków rodziny staje się tematem tabu – nie rozmawia się o nim i udaje, że wcale on nie istnieje. Członkowie rodziny z czasem zaczynają przyjmować „role” typowe dla uzależnionego systemu – dotyczy to zwłaszcza dzieci. Np. najstarsze dziecko często zbyt szybko musi dorosnąć, stając się „bohaterem” i rezygnując z własnych potrzeb na rzecz rodziny.

Mit 8: Piwo to nie alkohol.

-Pije pan alkohol?

-A gdzie tam.

- A piwo?

- Piwo tak, z pięć puszek na dzień. Ale piwo to nie alkohol!

To ostatnie zdanie psycholodzy często słyszą podczas diagnozowania pacjentów. Dla wielu ludzi pod słowem „alkohol” kryją się tylko wysokoprocentowe napoje wyskokowe. Wielu z nich nie uznaje tego, że można uzależnić się od piwa, choć jest to dokładnie taki sam proces! Zarówno w piwie, winie jak i w wódce występuje ten sam alkohol etylowy. Wypicie jednej szklanki 5% piwa niesie ze sobą takie same stężenie alkoholu, jak wypicie 100 mililitrowej lampki 12% wina, czy kieliszka 40% wódki. Liczba osób nadużywających tylko i wyłącznie piwo, wśród osób uzależnionych, stanowi spory odsetek. Dla zilustrowania: Wraz z postępem uzależnienia niektórzy są w stanie wypić ponad 20 puszek piwa jedna po drugiej, ile to promili?

Mit 9: To dobrze, że się leczy, wypiję przy nim piwo – nic się nie stanie.

To największa krzywda, jaką można zrobić osobie zrywającej z nałogiem. Wedle zaleceń terapeutycznych leczący się alkoholik nie powinien przebywać w towarzystwie osób pijących, lecz unikać imprez, na których pije się alkohol, a nawet starać się omijać miejsca i znajomych, z którymi wcześniej pił. Jeśli twój bliski się leczy, powinieneś unikać alkoholu w jego towarzystwie – to ważna i wartościowa rzecz, jaką możesz dla niego zrobić. Nawet u osoby, która od wielu lat utrzymuje abstynencję, widok pijącego lub zapach alkoholu, może wywołać symptomy głodu alkoholowego. Mogą pojawić się męczące sny alkoholowe, w których ponownie odczuwają smaki i zapachy alkoholu, a po przebudzeniu dochodzi do tego natarczywa myśl o tym, jak bardzo chcieliby się napić. Nie prowokuj sytuacji!

Mit 10: Skończył terapię – nie jest już uzależniony

Nawet osobom, które utrzymują wieloletnią abstynencję, zdarza się ją złamać. Wynika to z wielu przyczyn. Po pierwsze, może pojawić się myśl, że skoro tyle lat udało się im wytrzymać bez alkoholu, to nie stanowi on już problemu i mogą go znów spróbować, nie tracąc przy tym kontroli. Inni postanawiają znów spotykać się ze starymi znajomymi w barach, zamawiając colę, ale często nie wytrzymują i albo po powrocie do domu, albo już w trakcie spotkania, zapijają. Osoba, która leczy się z uzależnienia, całe życie musi pamiętać o tym, co nauczyła się na terapii. Powinna wkuć na pamięć specyficzne wyzwalacze, które mogą przyczynić się do ponownego zapicia i nauczyć się je szybko wykrywać. Złamanie abstynencji nie jest ostateczną klęską – często może wiele nauczyć i dać naukę na przyszłość. Jak mówi przysłowie: „Polak mądry po szkodzie”. Jeśli ktoś raz się przekona, że reguły dotyczące postępowania po terapii są rzeczą konieczną, a nie „wskazówką”, którą można złamać, wiele zyska na przyszłość.

Mit 11: Alkohol jest demonizowany.

Alkohol jest trzecim w kolejności czynnikiem powodującym największą ilość chorób i zgonów na świecie, stanowi przyczynę co najmniej 60 chorób. Aż do 50% zabójstw dochodzi pod wpływem alkoholu, ponad 50% gwałtów oraz 40% napadów i 30% samobójstw jest dokonywana przez osoby znajdujące się pod jego wpływem. Zgodnie z danymi Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, co najmniej 1,5 miliona dzieci w Polsce wychowuje się w rodzinie alkoholików, a aż 2 miliony osób doświadcza przemocy w rodzinie ze strony osoby uzależnionej. W naszym kraju z każdym rokiem spożycie alkoholu na jednego mieszkańca rośnie. Obecnie wynosi 13,6 litra czystego alkoholu na osobę, co uplasowuje nas w samej światowej czołówce ( raport "Ekonomiczne aspekty skutków picia alkoholu w Europie i Polsce", 2013). Jeszcze bardziej przerażające jest to, że już 65,8% piętnastolatków przyznaje, że piło alkohol w przeciągu 30 dni. Badania wskazują na to, iż 40% osób, które piło alkohol w tym wieku, zostało później alkoholikami. Koszty, które co roku są ponoszone przez Unię Europejską w związku z nadużywaniem alkoholu przez jej mieszkańców, zostały wycenione na 125 miliardów euro! (raport P. Andersona i B. Baumberg, 2007) – niech te dane mówią same za siebie. Czy ktoś nadal sądzi, że problem alkoholizmu jest rozdmuchiwany? Dla pocieszenia warto podkreślić, że 16% Polaków to abstynenci – więcej więc osób niepijących, niż nadużywających i uzależnionych od alkoholu.

Bibliografia:

  1. Carson C.R. Butcher J.N. Mineka S. (2006). Zaburzenia związane z substancjami psychoaktywnymi i inne wywołane przez uzależnienia. w: Psychologia zaburzeń t. I. Gdańsk: GWP. 
  2. Lindenmeyer J. (2010). Ile możesz wypić? O nałogach i ich leczeniu. Gdańsk: GWP.
  3. Woronowicz B. (2008). Na zdrowie! Jak poradzić sobie z uzależnieniem od alkoholu. Poznań: Media Rodzina.
  4. Woronowicz B. (2009). Uzależnienia. Geneza, terapia, powrót do zdrowia. Poznań: Media Rodzina.

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

Wykształcenie: mgr Psycholog, profilaktyk systemowy   Zainteresowania: terapia systemowa oraz poznawczo-behawioralna, psychologiczne mechanizmy uzależnień, psychologia moralności. Doświadczenie zawodowe:  Warsztatach Terapii Zajęciowej „Ad Vitam Dignam” dla osób chorujących na Schizofrenię, Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Andrychowie, Publicznym Zakładzie terapii uzależnień w Siemianowicach Śląskich, Poradni terapii uzależnienia i współuzależnienia od Alkoholu w Katowicach, Instytucie Twórczej Integracji w Sosnowcu, Centrum Edukacyjnym Nu-lab, Jaworzno. Poradnia Zdrowego Odżywiania - Bioverum ​Tworzy także materiały szkoleniowe i blended-learningowe z zakresu umiejętności psychospołecznych. (...)


„Emocjonalny analfabetyzm”, czyli życie z aleksytymią

Nie każdemu mówienie o uczuciach przychodzi łatwo. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że większość z nas potrzebuje dużo czasu, żeby otworzyć się przed innymi i opowiedzieć im o swoich emocjach. Istnieją jednak ludzie, dla których sfera uczuć pozostaje nieodkryta, nie dlatego, że boją się ją odkryć, ale dlatego, że nie potrafią tych uczuć nazwać. Osoby, które nie mają wglądu w swoje stany emocjonalne to aleksytymicy.

Aleksytymia – modne słowo, ale co ono oznacza?

Autorem terminu aleksytymia (łac. alexithymia)  jest Peter Sifneos, a jego dosłowne tłumaczenie to „brak słów dla emocji”. Aleksytymia nie jest chorobą psychiczną! Jest to zaburzenie procesów emocjonalnych, a dokładniej zaburzenie identyfikowania własnych emocji. Często występuje ona w innych zaburzeniach np. w psychopatii, osobowości borderline, uzależnieniu od alkoholu, depresji czy zaburzeniach odżywiania. Osoba dotknięta tym syndromem nie ma wglądu we własne stany emocjonalne, nie potrafi ich nazywać i wyrażać, stąd właśnie wzięło się metaforyczne określenie „emocjonalny analfabetyzm” lub „ślepota uczuć”.

Jedną z charakterystycznych cech aleksytymii jest brak umiejętności nazywania uczuć. Osoby dotknięte tym syndromem nie potrafią prawidłowo identyfikować swoich emocji. Jest to przyczyną nieprawidłowego kontrolowania ich, przez stosowanie wyuczonych, sztywnych mechanizmów obronnych (np. wyparcia, izolacji).

Kolejną cechą aleksytymii jest brak umiejętności odróżniania pobudzenia emocjonalnego od fizjologicznego. W przypadku aleksytymii zaburzona jest funkcja informacyjna emocji. Aleksytymicy nie rozumieją, że objawy fizjologiczne mogą stanowić przejaw emocji. „Winę” za swoje stany emocjonalne, osoby dotknięte aleksytymią przypisują środowisku zewnętrznemu („to inni są winni, że się zdenerwowałem”).

„Emocjonalny analfabetyzm” przejawia się również w ubogiej fantazji. Aleksytymicy nieczęsto oddają się fantazjowaniu i marzeniom. Ich pomysły są zwykle mało oryginalne. Wynika to ze strachu przed utratą kontroli nad emocjami. Osoby dotknięte aleksytymią wolą trzymać się tego, co dobrze znają. Charakterystyczne dla aleksytymii jest także operacyjne myślenie, polegające na konkretnym, ale powierzchownym analizowaniu zjawisk. Osoby dotknięte tym zaburzeniem niechętnie zagłębiają się w szczegóły.

Profil aleksytymika

Jak wskazują badania (Krystal, 1988), aleksytymia dotyczy częściej mężczyzn niż kobiet. Powszechnie uważa się, że kobiety są w większym stopniu skoncentrowanie na emocjach, mężczyźni natomiast na zadaniach. Aleksytymik będzie też osobą cechującą się wysokim nasileniem emocji negatywnych (Taylor, 1994). „Emocjonalni analfabeci” mają zwykle niewiele zainteresowań i ubogą wyobraźnię (Taylor, 1994), wynika to z obniżonych potrzeb poznawczych. Są to osoby pozbawione umiejętności abstrakcyjnego myślenia, preferujące konkretne, znane rozwiązania. Cechuje ich wyraźny brak elastyczności, zarówno w myśleniu jak i w poszukiwaniu rozwiązań. „Emocjonalni analfabeci” nie są osobami żyjącymi w świecie marzeń i fantazji. Są za to osobami ściśle trzymającymi się faktów, twardo stąpającymi po ziemi. Warto również zwrócić uwagę, na ich znikome umiejętności radzenia sobie ze stresem (Taylor, 1994). Aleksytymicy sprawiają wrażenie osób spokojnych i opanowanych, potrafiących w doskonały sposób kontrolować i maskować swoje emocje.

Co jest przyczyną aleksytymii?

Etiologia aleksytymii nie jest jednoznaczna. Psychoanalitycy doszukują się jej powstawania we wczesnym dzieciństwie, a dokładniej w nieprawidłowych relacjach z matką, która nie zaspokajała potrzeb emocjonalnych dziecka. Przyczyn aleksytymii upatruje się również w skrajnie odmiennej postawie wychowawczej – w nadmiernej opiekuńczości, próbach uchronienia dziecka przed doświadczaniem negatywnych emocji. Taka postawa może być przyczyną braku umiejętności regulacji emocji. Istnieją również biologiczne koncepcje aleksytymii, które jako jej przyczynę wskazują uszkodzenia płata czołowego mózgu. Niektórzy autorzy wskazują na społeczne przyczyny aleksytymii – w mentalności wielu ludzi ciągle żywa jest opinia, że „chłopaki nie płaczą”, a okazywanie uczuć jest „niemęskie”. Zdarza się, że rodzice kierując się tymi stereotypami, od początku wychowują syna na „małego twardziela”, który nie tylko nie okazuje emocji „negatywnych”, nie pozwalając sobie na smutek i łzy, ale i emocji „pozytywnych” np. radości. Takie wychowanie powoduje często, że mężczyźni wstydzą się emocji, nie mówią o nich, „duszą je” w sobie. Wszystko to sprzyja rozwojowi aleksytymii.

Funkcjonowanie aleksytymików

Aleksytymicy jako osoby nie rozumiejące emocji mają zwykle trudności w funkcjonowaniu społecznym. Są oni postrzegani jako osoby chłodne, wyrachowane, pozbawione empatii. Brak umiejętności okazywania uczuć i brak zrozumienia dla emocji innych ludzi z pewnością utrudnia aleksytymikom budowanie relacji z innymi ludźmi. „Ślepota uczuć” często stanowi przyczynę rozpadu związków, gdyż partner aleksytymika czuje się nierozumiany.

Warto jednak wspomnieć, że aleksytymia ma również pewne „dobre” strony. Osoby dotknięte tym zaburzeniem, dobrze sprawdzają się na stanowiskach, wymagających trzymanie emocji na wodzy. Są to również osoby podejmujące decyzje w oparciu o racjonalne przesłanki.

Jak żyć z aleksytymikiem? - podsumowanie

Życie z osobą dotkniętą aleksytymią z pewnością stanowi spore wyzwanie. Aby nieco sobie to życie ułatwić, warto pamiętać, że nieujawnianie emocji nie jest równoznaczne, z nieprzeżywaniem ich. Aleksytymicy doświadczają emocji, nie są „zimnymi draniami”, którzy celowo dystansują się od swoich partnerów czy partnerek. Osoby dotknięte aleksytymią nie mówią o uczuciach, nie dlatego, że tych uczuć nie ma, a dlatego, że nie potrafią ich nazwać.

Jak można pomóc osobie, która nie rozumie emocji? Aleksytymikom pomóc może terapia. Psycholog i psychoterapeutka Katarzyna Schier jest zdania, że najlepszą formą psychoterapii dla aleksytymika jest psychoanaliza, a właściwie wywodząca się z niej psychoterapia rozwojowa. Polega ona na komunikacji na poziomie dostępnym dla pacjenta, w którym to psychoterapeuta odpowiada za nazywanie i rozpoznawanie emocji, pacjent natomiast komunikuje początkowo jedynie swoje stany fizyczne. Ale jak w przypadku każdego innego zaburzenia, bardzo duże znaczenie ma wsparcie, akceptacja i miłość bliskich.

Bibliografia:

  1. Maruszewski T., Ścigała E., Emocje – aleksytymia – poznanie, Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Poznań 1998
  2. Strelau J., Doliński B., Psychologia. Podręcznik akademicki Tom I, GWP, Gdańsk 2008
  3. http://www.wprost.pl/ar/185925/Psychopaci-i-Krolowa-Sniegu/?pg=2
  4. http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,25219,leczenie-aleksytymii-czyli-co-czul-maly-kaj-kiedy-byl-u-krolowej-sniegu.html

Arykuł powstał w ramach kampanii informacyjno-profilaktycznej "Co nas spina?"

Kampania współfinansowana jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 

Kontakt e-mail: michalina.knopp@gmail.com Kierunek studiów: Psychologia, rok IV, specjalizacja kiliniczna człowieka dorosłego i sądowa Studentka psychologii, obecnie uczestniczka szkolenia z zakresu hazardu i innych uzależnień behawioralnych. Wielka fanka czekolady i dobrych książek.  Zainteresowania: Psychologia zeznań świadków, komunikacja interpersonalna (w szczególności mowa ciała), neuropsychologia. (...)


  • Opublikowane 1 November, 2013

Krzyk to zdrowie! - film z Kabiny Krzyku

10. października 2013 r. na deptaku przy rektoracie Uniwersytetu Śląskiego odbył się happening inaugurujący drugą edycję kampanii „Co Nas Spina?”. Kampania ma na celu zapoznanie studentów z zagadnieniem zdrowia psychicznego, w szczególności z tematyką radzenia sobie ze stresem. Podczas imprezy studenci mieli okazję skorzystać m.in. z „kabiny krzyku”.


Organizatorami projektu „Co nas spina? – kampania profilaktyczno-informacyjna” są Uniwersytet Śląski w Katowicach oraz Śląska Kawiarnia Naukowa.

Projekt współfinansowany jest ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

 


Strony

Subscribe to RSS - Materiały

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.