Czuję

Chciwość – konieczność, czy wybór?

Artykuł Agnieszki Wloki jest próbą zrozumienia zjawiska chciwości, dostrzeżenia go we współczesnym świecie, w którym dawno już nie słyszeliśmy tego słowa. Kończy się praktycznymi wskazówkami i zadaniami służącymi rozpoznaniu w sobie chciwości i przezwyciężenia jej.

"Zysk materialny - psychologiczna strata"

Psychologia to nauka badająca przyczyny zachowania człowieka i dlatego uwielbia stawiać prowokujące pytania, takie jak: Dlaczego ludzie ciągle chcą więcej? Spróbujmy zastanowić się nad problemem posiadania.

Tak działa nasz mózg

Według psychologów zachowanie człowieka uzależnione jest m.in. od cech osobowościowych oraz od sytuacji, w jakiej się znajduje. Chciwość jest znakomitym przykładem tej reguły, ponieważ, mimo że jest cechą osobowościową, to jej ujawnienie się wynika z konkretnej sytuacji społecznej. Sięgając do znaczenia słowa „chciwość” należy przyjąć, że jest to nadmierna, wedle ocen środowiskowych, zachłanność – pożądanie różnych dóbr (niekoniecznie materialnych).

Poza tym, z chciwością łączą się bardzo silne emocje i może się zdarzyć, że człowiek nie do końca „wie, co robi”. Psychologowie badali procesy mózgowe ludzi, którym sugerowali, że mogą zarobić duże pieniądze. Okazuje się, że gdy pojawi się perspektywa zarobku, w mózgu uaktywniają się ośrodki związane z doświadczaniem nagrody i akceptacji. Oczekiwanie na zysk jest bardzo przyjemne, a ludzie reagują tak, jakby zażyli narkotyk. To z kolei odbiera „zdrowy rozsądek” i prowadzi do przykrych konsekwencji.

Tego uczy nas kultura masowa

Żyjemy w świecie, w którym „mieć znaczy być”, a to doskonały grunt dla chciwości. Przymus posiadania i gromadzenia powoduje, że wpadamy w obłęd niezaspokojonej potrzeby. Dowodem na to są chociażby nigdy nie włożone ubrania w szafie każdej kobiety (łącznie ze mną!). Fakt, że ciągle nam mało jest źródłem frustracji i wewnętrznego rozbicia. Tu pojawia się odpowiedź na pytanie o przyczyny fali depresji, skłonności przestępczych i wielu innych patologii – człowiek musi jakoś walczyć z frustracją.

Ukrywamy swój egoizm

Warto przypatrzeć się skutkom lansowanego sposobu życia dla zdrowia psychicznego i funkcjonowania społecznego. Czasami wydaje się, że przywiązanie do dóbr materialnych jest rozsądne, bo świadczy o zapobiegliwości. Chciwość została wykreślona ze słownika i zamieniona na słowo „oszczędność”, a zachowania dawniej uważane za oznaki chciwości są ogólnie popierane, bo przypominają niegroźne skąpstwo albo hedonistyczne dążenie do przyjemności. Niestety, zmiana słowa nie oznacza zmiany postaw.

Mamy także skłonność do używania pojęcia „ambicja”, żeby zasłonić swoją chciwość, ale ta druga jest czymś, co przerasta potrzeby, które w sobie nosimy i możliwości, które mamy. Jest ambicją posiadania, która wymyka się spod naszej kontroli.

Pierwszy krok do uzależnienia

Chciwość to wyjątkowo prymitywny egoizm, ponieważ nie dość, że chciwiec nie potrafi bezinteresownie pomagać innym, to jeszcze nie jest w stanie wykorzystać tego, co ma dla własnych przyjemności. Nietrudno dopatrzeć się w tym mechanizmu uzależnienia. Zresztą skłonność do nałogów to cecha charakterystyczna naszej epoki, a nowe formy uzależnień „wyrastają jak grzyby po deszczu”. Chciwiec jest przekonany, że jeśli zdobędzie dużo pieniędzy, będzie szczęśliwy, ale szybko okazuje się, że nie potrafi się nimi cieszyć. W pewnym momencie nie widzi innego wyjścia jak gromadzić dalej, tracąc poczucie realności i wartości posiadanych rzeczy. W psychopatologii wyróżnia się uzależnienie od giełdy, od hazardu, czyli, generalizując, uzależnienie od pieniędzy. Jak zostało wspomniane, badania psychobiologiczne wykazały, że mózg reaguje na pieniądze bardzo podobnie jak na narkotyki czy seks.

Przykładem nałogowej i zbiorowej chciwości było na przykład zachowanie Holendrów, którzy zaczęli dorabiać się fortun na hodowli tulipanów. W pewnym momencie nastąpiło załamanie dobrej passy, co spowodowało fatalne konsekwencje: tysiące ludzi na bruku, samobójstwa, więzienia za długi. Takie zjawisko można nazwać manią posiadania, zupełnie zresztą podobną do współczesnej polskiej sytuacji związanej z aferą Amber Gold.

Paradoksalnie tego typu zachowania dają człowiekowi poczucie bezpieczeństwa, ponieważ inne sposoby na jego utrzymanie dawno zostały poza zasięgiem osoby chciwej. Głównie dlatego, że skąpstwo – nieodłączny kompan chciwości – nie budzi ludzkiej sympatii, więc chciwiec nie utrzymuje kontaktów społecznych i zamyka się w swoim świecie.

Przykłady można mnożyć

Doskonale naświetla ten problem film „Chciwość” („Greed”) Ericha von Stroheima, który przedstawił drapieżny opis chciwości, prowadzącej do okrutnej zbrodni. Innym przykładem jest poemat „Skowyt” Ginsberga, w którym pisze: „Co za sfinks z cementu i aluminium roztrzaskał ich czaszki i pożarł ich mózg i wyobraźnię?”. To jest właśnie doskonała metafora tego, co z ludźmi robi chciwość. J. C. Chandor pokazał inną „Chciwość” („Margin Call”). To amerykański film z 2011 roku, opierający się na kryzysie gospodarczym z roku 2007. Najważniejszym tematem filmu są dylematy moralne bohaterów, którzy zostają zmuszeni do bezwzględności w myśl zasady, że ten, kto wywoła kryzys, zyska miliony. Co się zmieniło w rozumieniu chciwości na przełomie wieków? Pieniądze nadal odgrywają rolę główną, ale skala oddziaływania tej ludzkiej przypadłości rozszerzyła się – można powiedzieć, że chciwość dziś, to zglobalizowana zachłanność.

Można sobie z tym poradzić

Na szczęście, kiedy wiemy jakie są mechanizmy powstawania i rozwijania się w człowieku chciwych skłonności możemy z nimi walczyć. Jeśli dojdziemy do wniosku, że istotnie ta cecha nie ułatwia nam życia, to już pierwszy krok do „wyzdrowienia”. Kolejne kroki powinny dotyczyć powodów chciwości, czyli lęku, braku poczucia bezpieczeństwa, nieufności, a może zwyczajnego konformizmu. We wszystkich tych przypadkach lekarstwem jest podwyższanie swojej samooceny w dziedzinach niedotyczących posiadania i gromadzenia dóbr.

Z moich prywatnych obserwacji wynika, że ludzie mający swoje pasje, potrafią odseparować się od „owczego pędu” za posiadaniem. Zapytasz: A co, jeśli nie mam pasji albo moją pasją jest mieć więcej? Po pierwsze: pasje nie spadają z nieba, trzeba ich szukać poznając siebie. Wcale nie potrzebujesz do tego specjalistycznych treningów, choć i one nie zaszkodzą. Zazwyczaj wystarczy znaleźć czas na relaks i umieć przebywać we własnym towarzystwie. Poza tym, kto powiedział, że można mieć tylko jedną pasję? Jeśli lubisz chomikować w porządku, ale spróbuj też czegoś innego. Stawianie sobie wyzwań, to najlepsza metoda na wady.

Osobiście mam jeszcze jeden niezawodny sposób walki z chciwością, mianowicie – drugi człowiek. Jeśli masz komu poświęcić swój czas i chcesz go poświęcić; jeśli masz z kim porozmawiać, a przede wszystkim posłuchać oceny o sobie z ust prawdziwego przyjaciela, to łatwiej będzie Ci stawić czoła chciwości.

Oczywiście, walcząc z chciwością warto poobserwować ludzi, którzy bezsprzecznie są chciwi i ośmieszają samych siebie swoim zachowaniem. Może znasz takich polityków, dziennikarzy, gwiazdy, które bez honoru trzymają się przysłowiowego stołka rękami i nogami, choć wcale nie nadają się do tego, co robią. Po takiej obserwacji na pewno będziesz się wystrzegał chciwości.

Decydujesz ty sam!

Mam nadzieję, że człowiek epoki postmodernizmu uwikłany w marketingowe triki nauczy się refleksyjnie patrzeć na to, co mu się oferuje i poradzi sobie z kontrolowaniem skłonności do posiadania. W gruncie rzeczy chciwość, w potocznym rozumieniu tego słowa, towarzyszy każdemu człowiekowi i nadaje pikanterii życiu. Dopiero doprowadzona do przesady niszczy i demoralizuje, ale kontrolowana i skierowana na faktyczne dobra może przynieść pożytek. Pytanie tylko, czy jesteśmy pewni, że w pewnym momencie z rozsądnego konsumenta nie staniemy się „skonsumowanymi niewolnikami”?

Spróbujmy postawić sobie trzy wstępne zadania, żeby zdiagnozować jak bardzo chciwi jesteśmy:

  1. Będąc w fajnym sklepie, z super rzeczami, których bardzo potrzebujesz (:P) nie kup jednej. Kolejnym razem, nie kup dwóch, kolejnym razem nie kup… Zwróć uwagę na swoje myśli, uczucia oraz na to, jak będziesz w tym momencie żartować i rozładowywać napięcie.
  2. Podaruj komuś coś, do czego jesteś przywiązany/przywiązana. Zaobserwuj, jak rozstajesz się z tą rzeczą i jak bardzo bliska musi być ci osoba, której robisz prezent.

Jak wyszedłeś w tych próbach? Jak oceniasz swoją chciwość? A może nadal myślisz, że akurat Ty nie masz w sobie chciwości i panujesz nad swoim przywiązaniem do rzeczy. Walka z nią nie jest wcale straszna – z doświadczenia wiem, że podarowanie komuś czegoś materialnego, czy chociażby swojego czasu, zwraca się nam w postaci samozadowolenia. Brak chciwości to lekarstwo na poczucie niezadowolenia i nudy!

 

Studia: Magister psychologii i licencjat pedagogiki Zainteresowania: Psychologia religii i duchowości, teologia, muzyka klasyczna, terapia dzieci Doświadczenie zawodowe: praktyki w Zakładzie karnym, Domu Pomocy Społecznej; Szkole podstawowej, Warsztatach terapii zajęciowej; Studia: Magister psychologii i licencjat pedagogiki Zainteresowania: Psychologia religii i duchowości, teologia, muzyka klasyczna, terapia dzieci Doświadczenie zawodowe: praktyki w Zakładzie karnym, Domu Pomocy Społecznej; Szkole podstawowej, Warsztatach terapii zajęciowej;Dodatkowe doświadczenie (działalność w organizacjach, praktyki, wolontariat): wolontariat w świetlicy socjoterapeutycznej i Stowarzyszeniu Kultury Osób Niepełnosprawnych; koordynator regionalny akcji Szlachetna Paczka 2010r. (...)


Greed – the necessity or choice?

Agnieszka Wloka’s article is an attempt at understanding of the phenomenon of greed and its perception in the modern world – the world in which we have not heard that word for a long time. The article ends with the hints and tasks how to self-diagnose and overcome greed.

“Material profit – psychological loss”

Psychology as the field of science investigating the causes of human behaviour  adores asking provocative questions, such as: “Why do people constantly want more?” Let’s think about the problem of possession.

That’s how the brain works

According to the psychologists, human behaviour depends on, among the others, personality traits and the occurring situation. Greed is an excellent example of this principle since, even though  it’s a personality trait, its emergence derives from a particular social condition.  Going back to the meaning of the word “greed,” we should adopt it as an excessive, according to social evaluation,  desire for various commodities (not necessarily in a material sense).

The greed is also connected with strong emotions and it may happen that the person is not fully aware of “what s/he is doing.” The psychologists have been examining cerebral processes of the people to whom the possibility of a high income had been previously suggested. It turns out, that the prospect of a high profit triggers the brain centres related to experiencing reward  and acceptation.  The profit anticipation is very pleasant and people react as if they were on drugs.  As a result, it deprives people of the common sense and leads to some unpleasant consequences.

That is what the mass culture teaches us

We live in a world in which “to have is to be,” and this happens to be a perfect ground for greed. The compulsion of possession and accumulation leads us to the fall into madness of an unsatisfied need. It can be proven even by the clothes in every woman’s wardrobe (including mine!)which have never been worn.  The fact that we still long to possess more goods is a source of frustration and breakdown.  Here emerges the answer to the question of the reasons for the stream of depression, criminal tendencies and many other anomalies – the man has to somehow fight with the frustration.

We tend to hide our egoism

The effects of the promoted lifestyle on the mental health and social functioning are worth considering. It sometimes appears that  the attachment to material goods is a reasonable sign of the forethought. Greed has been crossed out from the dictionary and replaced by “thriftiness”, whereas the behaviour formerly considered as a sign of greed is nowadays generally accepted. It occurs, due to the fact that it rather recalls harmless parsimony or hedonistic longing for pleasure. Unfortunately, the change of vocabulary, does not imply the change in the attitude.  We are also prone to use the term “ambition” in order to cover our greed. Nevertheless, greed not only surpass our inner needs, but also the resources we posses. It is the ambition to posses which is out of our control.

First step towards addiction

Greed is an exceptionally primitive kind of egoism, because the greedy person is not only incapable of selfless help , but also cannot make use of what s/he has for her/his own pleasure. In this case, the mechanism of addiction is evident.  After all, the penchant for addictions is the stigma of our era, and newer forms of addiction spring out continuously.  The greedy person is sure that when s/he gains  lots of money, s/he will be happy. However, it soon turns out that s/he is unable to enjoy it. At some point s/he does not see any other option but to accumulate more and more, which leads to the loss of one’s grip on reality and the value of possessed things. Psychopathology distinguishes addictions to stock market, and  gambling, then in general – to money. As it was mentioned before, the psychological research has proven that the brain reacts to money similarly as it does to drugs or sex.

An example of the compulsive and group greed can be the behaviour of the Dutchmen who began to grow rich on the tulip farming. When the streak of success crushed, it lead to tragic consequences: thousands of people found themselves onto the streets,  committed suicides,  or became imprisonment for debts. Such a phenomenon can be called the mania of possession, similar to Polish Amber Gold scandal.

Ironically, this kind of behaviour gives people the sense of security, because other ways of its maintenance has been put over the limits of the greedy person long time ago. It is mainly due to the fact that parsimony - the inseparable companion of greed – does not awoke human approval, thus the greedy person does not keep any social contact and locks her/himself in one’s universe.

The examples can be multiplied

An excellent illustration of this issue is Erich von Stroheim’s  film “Greed”, which presents the rapacious description of greed, leading to a ruthless crime. Ginsberg’s poem “Howl” can be another illustration, in which the author states: “What sphinx of cement and aluminum bashed open their skulls and ate up their brains and imagination?” That is a precise metaphor of what the greed makes with people. J.C. Chandor showed its different facet in “Margin Call.” It is an American film from 2011, based on the events of financial crisis in 2007. The most important themes of the film are the characters’ dilemmas. They are forced to ruthlessness, according to the rule: who starts the crisis, gains millions. What has changed in the understanding of greed at the turn of the century? The money  still plays the most important part, but the range of its impact has spread – one can claim that greed is a globalised rapacity.

We can deal with it

Fortunately, if we know the mechanism of emergence and development of the human greed’s propensity we can fight with them.  If we realize that, indeed, this feature does not make our lives easier, it is the first step to ‘recover.’ Next measures should be related to the causes of greed, that is anxiety, no sense of security, distrust, or maybe ordinary conformism. In all of these cases, the cure lies in the grow of self-esteem in the fields not related to possession and accumulation of commodities.

My personal observations have lead me to the conclusion that people who have their passions can alienate themselves from the rate race of possession. You may ask: “What if I do not have any passions, or if possessing more is my passion?” First of all: passions do not appear out of the blue, they can be found only through self-discovery. You do not need a special training for it, even though it would not harm anybody. Usually, finding the time for relaxation and ability to spend time with oneself is enough.  Besides, who said that we can only have one passion? If you like to hoard, it is okay, but try something else. Challenging oneself is the best method to overcome the vices.

Personally, I have one more infallible technique of fighting with greed, namely – the other person. If you have a person to whom you can and want to devote your time, if you have someone to talk to, and above all – a true friend, capable of reasonable judgement, it will be much easier to face the problem of greed.

Without a doubt, it is good to observe those who are undeniably greedy and at the same time are embarrassing  themselves and others  with their actions when we are fighting with greed. Perchance, you know the politicians, journalists, celebrities, who without any self-respect insist on preserving their position, even though they do not fit there at all. After such observation, you will certainly eschew greed.

You decide!

I hope that the man of postmodern era, involved in marketing tricks will learn how to thoughtfully look at what he has been offered, and that s/he will cope with the control over the penchants for possessing. As a matter of fact, greed, as we commonly understand it, accompanies every human being and spices up our lives. Only taken to its excess, greed destroys and demoralizes, yet controlled and focused on actual goods, may bring some benefit. The question is, are we sure that at some point we will not transform ourselves from the reasonable consumer into “consumed slaves?”

Let’s give ourselves three preliminary tasks, in order to diagnose how greedy we are:

  1. When you are in a great shop, with cool stuff  which you absolutely need (:P) try not buy one of them.  Next time do not buy two, next time do not buy ... Pay attention on your thoughts, feelings, and on the way in which you are going to joke and relieve the tension.
  2. Give someone a thing to which you are attached. Observe, how do you  let that thing go, and how close to you has to be the person to whom you are giving the gift.

How did you pass the trials? How do you estimate your greed? Or maybe you still think that you are the person who does not have any greed and you control your attachment to things. The fight with greed is not so terrible – I know from experience that when we give somebody something tangible, or even our free time, it comes back to us in a form of self-satisfaction. Lack of greed is a remedy for dissatisfaction and boredom!

translation: A. Wieczorek

Koło Naukowe Anglistów NeoLit

Studia: Magister psychologii i licencjat pedagogiki Zainteresowania: Psychologia religii i duchowości, teologia, muzyka klasyczna, terapia dzieci Doświadczenie zawodowe: praktyki w Zakładzie karnym, Domu Pomocy Społecznej; Szkole podstawowej, Warsztatach terapii zajęciowej; Studia: Magister psychologii i licencjat pedagogiki Zainteresowania: Psychologia religii i duchowości, teologia, muzyka klasyczna, terapia dzieci Doświadczenie zawodowe: praktyki w Zakładzie karnym, Domu Pomocy Społecznej; Szkole podstawowej, Warsztatach terapii zajęciowej;Dodatkowe doświadczenie (działalność w organizacjach, praktyki, wolontariat): wolontariat w świetlicy socjoterapeutycznej i Stowarzyszeniu Kultury Osób Niepełnosprawnych; koordynator regionalny akcji Szlachetna Paczka 2010r. (...)


W kierunku szczęścia

Co psychologia ma do powiedzenia na temat bycia szczęśliwym?

Ludzkość snuje rozważania na temat szczęścia od zawsze. Jego naturę próbowali poznać tacy filozofowie jak Sokrates, Arystoteles, Mill czy Tatarkiewicz. Każdy z nas zresztą ma w tym temacie wiele do powiedzenia. W „Małej księdze przysłów” znajduje się dwadzieścia dziewięć porzekadeł na temat tego jak być szczęśliwym, jak nie być, co daje szczęście, a co je zabiera. Czasem przekornie, czasem refleksyjnie, ale jednak wokół najważniejszego podstawowego tematu.

O znaczeniu szczęścia w ludzkim życiu świadczą ponadto półki w księgarniach, uginające się pod ciężarem poradników, mających rzekomo zawierać doskonałe recepty na jego osiągnięcie. Refleksji nad szczęściem towarzyszy zainteresowanie psychologów, skupionych na pozytywnej stronie ludzkiej psychiki. Czym jest osobiste poczucie szczęścia? Co nas uszczęśliwia? Z czym wiąże się życiowa satysfakcja, a z czym jej brak? – to tylko niektóre pytania, na które próbuje znaleźć odpowiedź psychologia pozytywna. Niniejszy artykuł przedstawia wybrane koncepcje rozwijane na jej gruncie. Dobrnijcie szczęśliwie do końca…

Ewolucyjne koncepcje szczęścia

Według psychologów ewolucyjnych odczuwanie zadowolenia lub przykrości spełniało ważną adaptacyjną rolę w rozwoju naszego gatunku. Proponowane wyjaśnienia pozwalają odpowiedzieć na pytanie, dlaczego odczuwane stany pozytywne zwykle szybko przemijają, zaś stany negatywne wydają się nie mieć końca. Zorientowani ewolucyjnie psychologowie twierdzą, że pozytywne i negatywne emocje służą mobilizacji konkretnych zachowań. Odczuwany strach, złość czy smutek mają pobudzać nas do działania, od którego może zależeć nasze „być albo nie być”. Mówią: „Zmień coś! Uciekaj lub atakuj! Bądź czujny!”.

Zupełnie inaczej sytuacja ma się z emocjami pozytywnymi, powiązanymi z osiągnięciem konkretnego celu. Zaspokojenie potrzeb snu, jedzenia czy uprawiania seksu sprawia, że odczuwamy przyjemność i zadowolenie. Dlaczego jednak trwa to tak krótko? Otóż według psychologów ewolucyjnych długotrwałe odczuwanie szczęścia sprawiałoby, że przestalibyśmy zwracać uwagę na sygnały ze środowiska, co mogłoby znacznie zmniejszyć nasze szanse przetrwania. Dla naszych przodków oznaczałoby to spotkanie z drapieżnikiem lub maczugą, dla nas – oblanie kolokwium lub wyrzucenie z pracy. Z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej na nasze samopoczucie wpływa również otoczenie fizyczne. Mając do wyboru fotografie przedstawiające krajobraz naturalny lub sztuczny, ludzie częściej jako atrakcyjniejszy wskazują pierwszy z nich, zwłaszcza, jeśli przypomina on afrykańską sawannę. Dlaczego? Afrykańska sawanna jest kolebką ludzkości, dlatego nasze mechanizmy psychiczne preferują właśnie takie otoczenie. Gatunek Homo sapiens istnieje od tysięcy lat; silnie przekształcone przez człowieka środowisko miejskie liczy sobie lat kilkaset. Nic więc dziwnego, że w miejskiej dżungli tak często odczuwamy dyskomfort i „instynktownie” pragniemy wyjazdu na łono natury.

Na drodze do prywatnego szczęścia

Choć wiele wskazuje na to, że czynniki biologiczne odgrywają znaczącą rolę w kształtowaniu się naszego dobrego samopoczucia, istnieją także inne ważne aspekty wpływające na jego poziom. Oto niektóre z nich. „Pieniądze szczęścia nie dają.” – mówi stare porzekadło. W świetle wyników badań psychologów jest ono prawdziwe jedynie częściowo. Okazuje się bowiem, że choć do pewnego momentu wzrost dochodów faktycznie prowadzi do podwyższania się odczuwanego dobrostanu, w pewnym momencie dochodzi do przerwania tej zależności. Sytuację tę można wyjaśniać na kilka sposobów. Przyjmijmy, że szczęście wynika z folgowania swoim potrzebom, a one mogą być zaspokajane właśnie przy pomocy pieniędzy. Dobrostan będzie rosnąć do momentu, w którym środki materialne nie są już w stanie nasycić większej ilości potrzeb. Innego wyjaśnienia dostarczają rozważania nad możliwymi negatywnymi konsekwencjami bogacenia się, takimi jak stres w pracy, brak czasu, presja otoczenia czy zanieczyszczenie środowiska związane z powiększaniem majątku członków społeczeństwa. Osiągany wysoki dochód zaspokaja jedne potrzeby, ale prowadzi też do powstawania kolejnych.

Ciekawym zjawiskiem związanym z procesem poszukiwania życiowego szczęścia jest tzw. „hedonistyczny młyn”. Człowiek dążący do pewnego celu często posługuje się idealizacją i uważa, że jego osiągnięcie faktycznie uczyni go szczęśliwym. W naszej naturze leży jednak tendencja do szybkiego przyzwyczajania się do osiągniętego stanu, nawet jeśli wcześniej był on uważany za najlepszy z możliwych. Może pojawiać się zatem frustracja wynikająca z braku harmonii między zamierzeniem a tym, co w rzeczywistości zostało osiągnięte. Na horyzoncie pojawia się zaś kolejny, „idealny” cel. Ten niekończący się proces dochodzenia do celów, rozczarowania i wybierania kolejnych nie tylko nie sprzyja osiągnięciu osobistego poczucia szczęścia, ale również negatywnie wpływa na ogólną kondycję organizmu. Zachowujmy więc dystans do swoich pragnień i zastanówmy się, na ile ich realizacja jest nam faktycznie potrzebna.

Wśród psychologów pozytywnych są i tacy, którzy uważają, że odczuwane zadowolenie z życia w dużym stopniu wiąże się z tym, co spotyka nas w codziennych, na pozór mało znaczących sytuacjach. W pewnym eksperymencie, chcąc zbadać deklarowany poziom zadowolenia z życia, pozwalano badanym doświadczyć chwilowej, drobnej satysfakcji wynikającej ze znalezienia niewielkiej sumy pieniędzy. Okazuje się, że osoby przypadkowo znajdujące 10-centową monetę deklarowały znacząco wyższy poziom zadowolenia z całego życia. Chcąc osiągnąć szczęście w skali makro warto więc pielęgnować zadowolenie również w skali mikro. Spotkanie z przyjaciółmi, randka, wyjście do kina czy dobra kolacja pomagają osiągać chwilowe zadowolenie. A przecież z drobnych momentów składa się całe życie. Czytając niniejszy artykuł można dojść do przekonania, że szczęście daje się rozłożyć na drobne elementy, w pełni podlegające świadomej kontroli.

By odczuwanie życiowego zadowolenia było czymś oczywistym, wystarczy je tylko odpowiednio dopasować. Nic bardziej mylnego! Można się o tym przekonać na podstawie badania przeprowadzonego przez Norberta Schwartza. Wraz ze współpracownikami dzwonił on w słoneczne lub deszczowe dni do losowych osób i pytał o zadowolenie z życia. Podczas rozmów prowadzonych w dni słoneczne badacze otrzymywali więcej ocen świadczących o wysokim poziomie zadowolenia z życia, niż w dni deszczowe. Okazuje się jednak, że efekt „pochmurnego dnia” można zniwelować poprzez zwrócenie uwagi rozmówcy na to, że jego aktualny nastrój i wyrażane opinie wiązać mogą się z tym, co dzieje się za oknem. Zanim więc dokonamy oceny poczucia szczęścia, zastanówmy się czy przypadkiem za oknem nie szaleje wichura.

Przedstawione w artykule informacje to zaledwie fragment wiedzy, jaka na temat różnych aspektów szczęścia została zgromadzona w ramach psychologii pozytywnej. Ich podsumowanie może polegać na sformułowaniu kilku wskazówek, popartych teorią i wynikami eksperymentów. Choć nie są one stuprocentowo skutecznymi receptami, jednak nadają się do wykorzystania podczas codziennego spaceru ku szczęściu.

Oto one:

  1. Szczęścia nie da się osiągnąć raz na zawsze. W naturze człowieka leży ciągłe poszukiwanie szczęścia i ciągły niedosyt. Gdyby było inaczej, zatrzymywalibyśmy się w pewnym punkcie, kurczowo trzymając się tego, co już mamy. To dopiero byłoby nieszczęście.
  2. Warto sprawiać sobie drobne przyjemności, gdyż to one są cegiełkami, z których składa się bardziej ogólne poczucie szczęścia. Może kosteczkę czekolady?
  3. Pieniądze i szczęście idą ze sobą w parze tylko do pewnego momentu. W życiu przydatna jest umiejętność oszacowania momentu rozdzielenia ich od siebie.
  4. Ideał istnieje dopóty, dopóki nie zbliżymy się do niego na tyle, by zauważyć że wcale nie jest taki idealny. Choć śmiałe wyzwania nas rozwijają, w trakcie ich realizacji przydaje się ciut dystansu i ironii.
  5. Człowiek jest istotą społeczną. Myśląc o swoim szczęściu warto pamiętać, że jest ono powiązane ze szczęściem innych osób.
  6. Wybór celów życiowych wpływa na to, jakich emocji doświadczamy i jak bardzo czujemy się szczęśliwi. Do szczęścia może więc prowadzić refleksja nad tym, co uważamy za warte osiągnięcia.
  7. Choć wiele zależy od nas samych, to nie zależy od nas wszystko.

Literatura:  

  1. Buss D. Psychologia ewolucyjna, GWP, Gdańsk 2001.
  2. Czapiński J. Cebula szczęścia [w:] Krzemionka-Brózda D., Siuta J., Białek B. (red.) Czym jest psychologia, Wydawnictwo „Charaktery”, Kielce 2002, s. 72-79.
  3. Czapiński J. Ekonomiczne przesłanki i efekty dobrostanu psychicznego [w:] Tyszka T. (red.) Psychologia ekonomiczna, GWP, Gdańsk 2004, s. 192-242.
  4. Górnik-Durose M. Psychologiczne koszty materialnego dobrobytu, czyli dlaczego nie jesteśmy tym szczęśliwsi im bogatsi [w:] Kolokwia Psychologiczne, nr 13/2005, s. 205-218.
  5. Nettle D. Szczęście sposobem naukowym wyłożone, Prószyński i S-ka, Warszawa 2005.
  6. Szulc S. Mała księga przysłów, Printex, Białystok 2000.

 

 

 

Kontakt: lukasz.jach@us.edu.pl Wykształcenie: magister psychologii, asystent naukowo-dydaktyczny w Zakładzie Psychologii Zdrowia i Jakości Życia Instytutu Psychologii UŚ   Zainteresowania naukowe: psychologia jakości życia, psychologia ewolucyjna, psychologia ekonomiczna Zainteresowania pozanaukowe: towarzyskie gry planszowe i karciane, modelarstwo, muzyka, literatura     Publikacje: Jach, Ł. (2012). Poczucie dobrostanu psychicznego studentów w kontekście posiadanych zasobów finansowych i społecznych. "Psychologia Ekonomiczna", 1, s. 58-74. Jach, Ł., Moroń, M. (2011), „Herbatka z ekspertem” – o sposobach prezentowania eksperckiej wiedzy naukowej w porannych programach telewizyjnych na przykładzie treści o charakterze psychologicznym, E-wydawnictwo (artykuł pokonferencyjny) dostępny: http://www.e-wydawnictwo.eu/Document/DocumentPreview/378. Jach, Ł., Sikora, T. (2010). (...)


Go! Go! Go! – What is the anxiety? Do you know? On the influence of the anxiety on the footballers’ effectiveness

The arousal and fear are critical matters when it comes to sport.  Sport events of a great importance put the athletes in a difficult position.  This happens  due to the fact that the competition can cause anxiety  whose intensity depends on the  games’ rank.  UEFA Euro Cup excites not only football fans but also those who are not the everyday sport-geeks.  We can only imagine how strong are the emotions awaken by EURO among the players, who are very much aware of the impact of their effectiveness on the game’s result.

The anxiety can both stimulate and paralyze the player. It goes without saying, that the elevated level of anxiety before and during the match  will negatively affect the  game’s standard. Nevertheless, the dropped level of arousal will not be favourable for the player, as  it is hard to act efficiently without proper motivation and enthusiasm. It triggers the question: what is the exact level of arousal necessary to succeed in sport? In order to provide the answer, the analysis of the anxiety itself is required.

Fear and anxiety

Let’s get acquainted with the difference between fear and anxiety.  Fear is related to the emotional reactions to a specific and visible danger, and it is prone to weaken, or even diminish when the danger vanishes. On the contrary, the anxiety is commonly understood as a mixture of disturbing uncertainty and the anticipation of an unclear and threatening event . We can divide the anxiety into two factors: anxiety – a condition, and anxiety – a feature.  The feature is a fixed and individual tendency to perceive situations as threatening, which results in anxiety. It is related to one’s temper, characterized by shyness, being prone to undertake demanding tasks and to set distant goals, as well as to high ambitions. The people with elevated level of anxiety are more suspicious and likely to perceive the stimuli as a potential danger.  The condition is connected to the subjective  sense of stress and danger, in tandem with hyperactivity of the nervous system. It changes under the influence of threatening factors. It is all reflected in the tendency to react in a manner specific to the anxious situation. The person who perceives a given situation as more difficult one will not be able to take advantage of all accessible skills in order to succeed.  The footballers who treat the opposite team as harder opponents put themselves in a difficult position. They are not able to make use of all their skills because of the anxiety and lack of self-confidence.

Types of anxiety

The anxiety caused by the participation in EURO may manifest itself in the players in various ways. The cognitive anxiety is related to being self-centred and pessimistic expectations and accompanied by a low esteem of oneself and the game result. A symptom of this anxiety can be pre-match irritation and worrying about  the score. Somatic anxiety relates to the physiological processes, and it results in elevated heart beat, muscle contraction and sweating. This type of anxiety appears just before the game, whereas the cognitive anxiety may appear even long  before it. The cognitive anxiety has the biggest impact on the efficiency because its rise above a certain level leads to a significant drop in effectiveness  - excessive worrying for the best result will tragically influence the player’s performance on the pitch.

In order to analyse the relationship between the level of anxiety and completion of the task, it may be helpful to apply the general  law which states that the standard of the task’s execution grows in tandem with the increase in arousal level (anxiety, stress, motivation) but only to a certain, critical point.  When that point is exceeded, the task’s rate starts to drop significantly. This relation can be presented on the graph resembling the reverse “U”. There is an optimal level of arousal for every action, at which the action is the most effective. However, we should keep in mind the task’s difficulty because when it comes to easy tasks the highest efficiency is accomplished through high arousal, whereas the low improves the execution of the most difficult ones. This phenomenon can be explained by the categories of stimuli selection  - the increase in arousal accompanies the narrowing of information channel. A slightly aroused player receives all the information, including the irrelevant,  but when the arousal optimum is exceeded he is not even able to absorb the important one, which has its reflection in the efficiency decrease. The footballers who experience low  arousal  focus their attention on irrelevant aspects of the game, such as cheers or filming cameras.  On the other hand, those who sense strong anxiety cannot receive the relevant information or to focus on the game.

The anxiety’s impact on the action

The action itself is worth analysing. Above all, it should not be treated as a homogeneous act, which would be an oversimplification. The players’ action during the game is a set of physiological processes. Three basic components of movement can be distinguished: perception, decision making, and reaction. High degree of arousal may positively influence only two of the components – it improves perception and the preparation of reaction (activation). At the same time, it deteriorates the decision making, which is often  evident in a situations when we wonder why the player did not react properly, whereas for us the decision would be obvious.

It has been proven that even an extremely intensive anxiety does not have to be negative, but only when it is not frequent or long-lasting. Some people claim that the footballers do not differ when it comes to the level of anxiety, but rather in case of its influence on their own behaviour.  Players who perceive themselves as those who have everything under control treat the anxiety as something positive, contrary to those who lack this conviction.  This attitude fits in the conception of control locus  - athletes with an inner locus of control (those in charge) are dealing with anxiety better than those with the external locus. Basing on the model of individualized spheres of optimal functioning, we can assume that some players will benefit from the anxiety. Every person possesses the anxiety sphere – an individual level of the anxiety’s intensity (which varies from high to low), and under the influence of  which one is able to  act in the most efficient manner.

A wide range of research concerning the relation between the anxiety level and the efficient action has been conducted so far. Many of them have also analysed the influence of the other factors on the anxiety. The footballers who possess the proper skills and are resistant to stress will sense slighter concern and they will interpret the somatic symptoms in a constructive way, which will increase their effectiveness on the pitch.  It turns out that the pre-match anxiety can be decreased by the social support – of  the family, nearest and dearest, manager  or even supporters. Furthermore, the impact of anxiety on the effectiveness is also dependent on the feedback with which the individual provides himself during the task. If the footballer notices the discrepancies between his intended action and the actual one, the anxiety will be one of the results. The conviction that we are able to deal with the anxiety and the proper execution of the task is crucial because the doubt in our effectiveness has even more negative impact. The interpretation of our own arousal is also essential for the quality of the task execution – excessive arousal can be interpret as a pleasant or negative anxiety. On the other hand, low  arousal rate can be perceived as relaxation or even boredom. The action will be more efficient during the pleasant arousal – excitation caused by an important game.

How to deal with stress?

Overcoming stress is inseparably related to the issue of sport anxiety. In the process of players’ training the  competent estimation of  individual anxiety level is  of the high importance. The proper level of arousal  ensures the optimal start and enables the full exploitation of abilities and succeeding. That is why it is advisable to take the proper measures when that level is too low or too high. Depending on the level, we should undertake proper actions. When it comes to players with elevated anxiety level,  breathing exercises and relaxation techniques  are recommended. In case of low anxiety level, the task-oriented strategies  will be the most efficient.  The level increase can be also influenced by the trainers through suitable conversation or  briefing.  The proper warm-up can also both increase and decrease the anxiety level.

It is hard to provide a straightforward answer to the initial question, regarding the arousal level  essential to score the best results. It is because every player has his individual degree of anxiety’s intensity, which enables him to act in the most efficient way, and every action has its optimal arousal level which ensures its most effective execution. This level depends on the task’s difficulty.  Generally speaking, we may say that if footballer rates a given match as hard to win, the low level of arousal will be the most beneficial for him.  When the match appears to him as an easy one – he will thrive on high arousal level, equivalent to sensation of anxiety. However, the increase in the arousal rate above the critical point will result in the match-efficiency loss. The final impact on the action beyond the arousal level consists of the other factors, i.e. individual evaluation of the anxiety’s influence, the awareness of our abilities, stress resistance, social support, the belief in ability to overcome anxiety, and the manner of self-arousal interpretation. 

Tłumaczenie: A. Wieczorek
Koło  Naukowe Anglistów NeoLit

BYŁA REDAKTOR DZIAŁU "MYŚLĘ"   Kontakt: sandra.jargielo@gmail. (...)


Koko koko – lęk jest spoko? O wpływie lęku na skuteczność piłkarzy

Pobudzenie i lęk w sporcie odgrywają bardzo dużą rolę. Sportowcy podczas ważnych dla siebie zawodów stają w trudnej sytuacji, ponieważ współzawodnictwo może powodować lęk, którego natężenie uzależnione jest od rangi zawodów. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej są turniejem wzbudzającym wiele emocji w kibicach, nawet tych, którzy na co dzień nie interesują się tym sportem. Możemy sobie tylko wyobrażać, jak silne emocje musi wywoływać Euro wśród zawodników, świadomych tego, że to od ich skuteczności zależy wynik meczu.

Lęk oddziałuje na sportowców zarówno mobilizująco, jak i paraliżująco. Oczywiste wydaje się, że zbyt wysoki poziom lęku przed zawodami oraz w trakcie ich trwania będzie wpływał niekorzystnie na poziom gry. Jednakże, zbyt niski poziom pobudzenia również nie jest korzystny dla sportowców, gdyż przy braku motywacji i zapału trudno działać skutecznie. Powstaje więc pytanie: jaki poziom pobudzenia jest potrzebny, aby osiągać jak najlepsze wyniki w sporcie? Aby na nie odpowiedzieć należy najpierw przeanalizować samo zjawisko lęku.

Strach a lęk

Poznajmy zatem różnicę między strachem a lękiem. Strach odnośni się do reakcji emocjonalnych na konkretne, spostrzegane niebezpieczeństwo i słabnie, a nawet ustaje, gdy niebezpieczeństwo znika. Inaczej niż lęk, który w rozumieniu ogólnym jest uczuciem charakteryzującym się niepokojącą niepewnością i pełnym napięcia oczekiwaniem na pojawienie się zagrażającego, ale niejasnego zdarzenia. Można dokonać podziału lęku na dwa czynniki: lęk - stan oraz lęk – cechę. Lęk jako cecha jest pewną trwałą, indywidualną predyspozycją do postrzegania sytuacji jako zagrażających i reagowania na nie lękiem. Jest powiązany z cechami temperamentalnymi takimi jak nieśmiałość, skłonność do podejmowania trudnych zadań, wytyczanie odległych celów, wysoki poziom aspiracji. Wysokolękowe osoby są bardziej podejrzliwe i częściej traktują różne docierające do nich bodźce jako zagrażające. Stan lęku jest związany z subiektywnymi uczuciami napięcia i zagrożenia i współwystępującym pobudzeniem układu nerwowego. Zmienia się pod wpływem czynników zagrażających. To wszystko predysponuje do określonego reagowania w sytuacji lękowej. Osoba oceniająca daną sytuację jako trudniejszą nie będzie w stanie wykorzystać wszystkich umiejętności, aby odnieść sukces. Piłkarze traktujący drużynę, z którą grają jako trudnego przeciwnika, stawiają siebie na gorszej pozycji, ponieważ odczuwając lęk i nie wierząc w swoje szanse, automatycznie nie są w stanie wykorzystywać wszystkich swoich możliwości.

Rodzaje lęku

Lęk spowodowany udziałem w Euro u piłkarzy może przejawiać się w różny sposób. Lęk poznawczy związany jest z koncentracją na sobie i negatywnym oczekiwaniem, towarzyszy mu negatywne przekonanie o sobie i wyniku rozgrywki. Przejawem takiego lęku może być rozdrażnienie przed meczem i zamartwianie się o jego wynik. Lęk somatyczny odnosi się do procesów fizjologicznych, a jego przejawy to przyspieszone bicie serca, napięcie mięśniowe, pocenie się. Ten lęk pojawia się tuż przed meczem, natomiast lęk poznawczy może pojawić się nawet na długo przed nim. Główny wpływ na skuteczność działania ma lęk poznawczy, którego wzrost powyżej pewnego poziomu doprowadza do znacznego, skokowego spadku skuteczności działania - zbyt silne zamartwianie się o jak najlepszy wynik będzie miało katastrofalny wpływ na skuteczność podczas meczu.

Do analizy zależności między poziomem lęku a poziomem wykonania zadania przydatne wydaje się być ogólne prawo mówiące o tym, że poziom wykonywania danej czynność wzrasta wraz ze wzrostem poziomu pobudzenia (lęku, stresu, motywacji), ale tylko do pewnego krytycznego punktu, po którego przekroczeniu ów poziom wykonywania czynności zaczyna wyraźnie spadać. Tę zależność można przedstawić na wykresie w postaci odwróconej litery „U”. Dla każdej czynności istnieje pewien optymalny poziom pobudzenia, w którym jest ona wykonywana najefektywniej. Przy czym należy tutaj mieć na uwadze również trudność zadania, ponieważ przy zadaniach łatwych największą sprawność osiąga się będąc pobudzonym w dużym stopniu, natomiast przy zadaniach trudnych – w niskim stopniu. To zjawisko można wyjaśniać w kategoriach selekcji bodźców - wraz ze wzrostem pobudzenia następuje zawężanie kanału informacyjnego. Przy niewielkim pobudzeniu do sportowca docierają wszystkie informacje, nawet nieistotne, przy pobudzeniu optymalnym docierają tylko te istotne, natomiast po przekroczeniu optimum pobudzenia nie są odbierane nawet informacje istotne, co skutkuje spadkiem skuteczności. Piłkarze odczuwający zbyt niskie pobudzenie będą podczas meczu skupiać uwagę na aspektach niezwiązanych z zadaniem, takich jak okrzyki kibiców czy filmujące kamery, natomiast ci odczuwający bardzo silny lęk nie będą potrafili odebrać nawet istotnych informacji i skupić się na grze.

Wpływ lęku na działanie

Warto też zastanowić się nad tym, czym w ogóle jest działanie. Przede wszystkim nie powinno się go traktować jako jednorodny monolityczny akt, ponieważ byłoby to zbyt dużym uproszczeniem. Działanie podczas meczu jest całym kompleksem procesów psychofizjologicznych. Można wyróżnić trzy podstawowe składniki ruchu: percepcja, podejmowanie decyzji, reakcja. Wysokie pobudzenie wpływa korzystnie tylko na dwa z nich - poprawia percepcję i przygotowanie reakcji (aktywację), jednakże pogarsza podejmowanie decyzji. W praktyce oznacza to, że bardzo pobudzeni zawodnicy mogą mieć trudność z podejmowaniem decyzji, co nieraz obserwujemy dziwiąc się dlaczego dany piłkarz nie zareagował odpowiednio, kiedy dla nas – obserwatorów było takie oczywiste, co powinien zrobić.

Dowiedziono, że nawet bardzo intensywny stan lęku nie musi być negatywny, o ile nie pojawia się zbyt często i nie trwa zbyt długo. Niektórzy twierdzą, że zawodnicy nie różnią się poziomem lęku, ale oceną jego wpływu na własne działanie. Piłkarze, którzy traktują siebie jako kontrolujących sytuację uznają lęk za pozytywny, w przeciwieństwie do zawodników traktujących zdarzenia jako coś będącego poza ich kontrolą. Takie podejście przystaje do koncepcji o lokalizacji poczucia kontroli – sportowcy o wewnętrznym umiejscowieniu poczucia kontroli (kontrolujący sytuację) lepiej radzą sobie z lękiem niż ci o zewnętrznym umiejscowieniu poczucia kontroli. Powołując się na model zindywidualizowanych stref optymalnego funkcjonowania można przypuszczać, że niektórym zawodnikom wysoki poziom lęku będzie pomagał. Każda osoba posiada strefę lęku – indywidualny stopnień natężenia lęku (od niskiego aż do wysokiego), pod wpływem którego jest w stanie działać najskuteczniej.

Dotychczas przeprowadzono szereg badań dotyczących relacji między poziomem lęku a skutecznością działania. W wielu z nich analizowano także wpływ innych czynników na lęk. Piłkarze posiadający odpowiednie umiejętności i odporni na stres będą odczuwać niższy poziom niepokoju, a somatyczne objawy lęku będą przez nich interpretowane w sposób konstruktywny, dzięki czemu ich skuteczność podczas meczu będzie wyższa. Okazuje się także, że przedmeczowy lęk można obniżyć dzięki wsparciu społecznemu – rodziny, bliskich, trenera czy też kibiców. Ponadto wpływ lęku na skuteczność działania jest uzależniony od tego, jakiego rodzaju informacji zwrotnych jednostka dostarcza sama sobie podczas zadania. Jeżeli w czasie wykonywania pewnej czynności piłkarz odnotuje rozbieżność między swoim zachowaniem zamierzonym a faktycznym, to jednym ze skutków będzie odczuwanie niepokoju. Istotne jest przekonanie o możliwości poradzenia sobie z lękiem i poprawnym wykonaniu zadania, ponieważ brak wiary we własną skuteczność ma zdecydowanie negatywny wpływ. Do jakości wykonania zadania przyczynia się również sposób interpretacji własnego stanu pobudzenia - wysoki stan pobudzenia może być interpretowany jako przyjemne pobudzenie lub negatywny lęk. Natomiast stan niskiego pobudzenia jako relaksacja bądź nuda. Działanie będzie najbardziej skuteczne podczas przyjemnego pobudzenia, pewnego rodzaju podekscytowania związanego z ważnym meczem.

Jak radzić sobie ze stresem?

Z zagadnieniem lęku w sporcie ściśle związane jest radzenie sobie ze stresem. W procesie szkolenia zawodników ważne jest umiejętne określanie indywidualnego poziomu lęku. Właściwy poziom pobudzenia zapewnia optymalny start i umożliwia wykorzystanie pełni możliwości i osiąganie sukcesów, dlatego sugerowane jest podjęcie konkretnych kroków w przypadku, gdy ów poziom jest zbyt wysoki lub zbyt niski. W zależności od poziomu pobudzenia należy podjąć odpowiednie działanie. U zawodników cechujących się zbyt wysokim poziomem lęku należy stosować ćwiczenia oddechowe lub treningi relaksacyjne, natomiast w sytuacji zbyt niskiego poziomu pobudzenia skuteczne będzie stosowanie strategii zadaniowych, które ten poziom podwyższą. Na zwiększenie pobudzenia mogą wpłynąć również trenerzy poprzez odpowiednią formę rozmowy lub odprawy. Także odpowiednia rozgrzewka może zwiększać lub zmniejszać poziom pobudzenia.

Trudno o jednoznaczną odpowiedź na początkowe pytanie o stan pobudzenia potrzebny do osiągania jak najlepszych wyników, ponieważ każdy zawodnik posiada indywidualny stopnień natężenia lęku, pod wpływem którego jest w stanie działać najskuteczniej, a dla każdej czynności istnieje pewien optymalny poziom pobudzenia, w którym jest ona wykonywania najefektywniej. Poziom ten jest uzależniony od trudności zadania. W dużym uproszczeniu można stwierdzić, że jeśli piłkarz będzie oceniał dany mecz jako trudny do wygrania, to najkorzystniejszy będzie dla niego stan niskiego pobudzenia, gdy jako łatwy – stan wysokiego pobudzenia, równoznaczny z odczuwaniem pewnego lęku. Wzrost poziomu pobudzenia powyżej stopnia krytycznego będzie jednak skutkował spadkiem skuteczności podczas meczu. Do ostatecznego wpływu na skuteczność działania poza poziomem pobudzenia przyczyniają się także inne czynniki, m.in. indywidualna ocena wpływu lęku na działanie, świadomość własnych umiejętności, odporność na stres, wsparcie społeczne, przekonanie o możliwości poradzenia sobie z lękiem oraz sposób interpretacji własnego stanu pobudzenia.

Literatura:

  1. Basiaga-Pasternak  J. Poziom lęku wyznacznikiem strategii radzenia sobie ze stresem [w:] Sport Wyczynowy, nr 5-6/2005, s.71-76.
  2. Borek D. Wpływ lęku na osiągnięcia sportowców [w:] Sport Wyczynowy, nr 9-10/2003, s.81–88.
  3. Hanton S., Evans L., Neil R. Hardiness and the competitive trait anxiety response [w:] Anxiety, Stress, and Coping, nr 16(2)/2003, s.167-184.
  4. Hatzigeorgiadis A., Biddle S.J.H. Negative Self-Talk During Sport Performance: Relationships with Pre-Competition Anxiety and Goal-Performance Discrepancies [w:] Journal of Sport Behavior, nr 31(3)/2006, s.237-253.
  5. Kuczek P. Kontrowersje wokół znaczenia lęku w działalności sportowej [w:] Sport wyczynowy, nr 1-2/2002, s.71-79.
  6. Matkowski M. Arkusz Samopoznania Raymonda B. Cattella [w:] Przegląd Psychologiczny, nr 26(2)/1983, s.413-423.
  7. Parzelski D. Psychologia w Sporcie. Teoria, Badania, Praktyka, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2006.
  8. Rachman S. Zaburzenia lękowe. Modele kliniczne i techniki terapeutyczne dla praktyków i pacjentów, GWP, Gdańsk 2005.
  9. Tarrant R., Leathem J., Flett R. What have Sport and Music Performance Taught Us about test Anxiety? [w:] Psychology Journal, nr 7(2)/2010, s. 67-77.
  10. Wrześniewski K., Sosnowski T. Inwentarz stanu i cechy lęku STAI. Polska adaptacja STAI. Podręcznik, Pracownia Testów Psychologicznych, Warszawa 1996.

 

BYŁA REDAKTOR DZIAŁU "MYŚLĘ"   Kontakt: sandra.jargielo@gmail. (...)


Uczyć się czy sprzątać, czyli o tym, dlaczego zwykle ostatecznie wybieramy naukę

Sesja. Czas nauki, wysiłku, ale też ciężkich wyborów. Uczyć się czy może posprzątać pokój po raz trzeci w tym tygodniu? A może umyć samochód rodzicom, bo mimo że nie prosili, to przecież nie może stać taki brudny pod oknem. Oczywiście, zazwyczaj wtedy znajomi polecają nam również mnóstwo nowych seriali, które koniecznie trzeba natychmiast obejrzeć. I czy tego chcemy czy nie, nauka staje się jedną z wielu czynności, których trzeba się podjąć w czasie sesji. Trudno wybrać priorytety.

Pojawia się konflikt. Jest on wynikiem zderzenia się dwóch odmiennych wartości, z których musimy wybrać jedną. Taki konflikt może przybierać różne formy. Jeżeli w cukierni musimy zdecydować się na ciastko czekoladowe bądź kokosowe, przy czym oba są na szczycie naszych kulinarnych upodobań, to wybieramy między dwoma cennymi dla nas wartościami (tzw. konflikt dążenie-dążenie). Jeżeli jednak to czekoladowe ciastko jest ostatnim w cukierni, a nasz towarzysz również ma na nie ochotę, to musimy wybrać między własną przyjemnością a chęcią uniknięcia przynajmniej chwilowej utraty sympatii ze strony przyjaciela (tzw. konflikt dążenie-unikanie). Może być również tak, że zaproszeni przez znajomego musimy wybrać między czekoladowym a kokosowym ciastkiem, przy czym ani jedno ani drugie zwykle nie przechodzi nam przez gardło (tzw. konflikt unikanie-unikanie). Oczywiście, konflikty rządzą się również swoimi prawami. Jeżeli mamy dużą ochotę na ciastko, to wraz z każdym krokiem przybliżającym nas do cukierni będzie ono nam się wydawało bardziej atrakcyjne. Jeżeli jednak zjedzenie tego ciastka miałoby być dla nas przymusem, to każdy krok w stronę cukierni będzie się wiązał z coraz większą chęcią uniknięcia tego przykrego obowiązku. Co ciekawe, chęć uniknięcia czegoś przykrego rośnie szybciej niż chęć doświadczenia czegoś pozytywnego.

Zatem sprzątanie czy nauka? Kolejny serial czy przygotowanie do ważnego egzaminu? Co tak naprawdę decyduje o tym, którą opcję wybieramy? Jak wynika z powyższych rozważań, im mniej atrakcyjna wydaje się nam nauka, tym dłużej będziemy zwlekać z zajrzeniem do książek. Ale faktem jest również to, że zazwyczaj zabieramy się do rozwiązywania konfliktu wówczas, gdy brak jego rozwiązania przeszkadza w naturalnym przebiegu naszych czynności psychicznych. Wynika z tego, że najlepszym momentem do wzięcia się za naukę jest czas, gdy sprzątanie nie jest już tak efektywne, a serial staje się niezrozumiały, bo nie jesteśmy w stanie myśleć o niczym innym, jak tylko o przykrych konsekwencjach niezdanego egzaminu.

Jednak w rozładowywaniu napięcia emocjonalnego, związanego z powstałym konfliktem, podobnie jak w samym konflikcie, biorą udział również elementy naszej osobowości i to one w dużej mierze wyznaczają kierunki wyboru właściwych dla nas rozwiązań. Jeśli zatem konflikt dotyka ważnych dla nas wartości, związanych na przykład z rozwojem czy możliwością realizacji samego siebie, będziemy bardziej zmotywowani, żeby taki konflikt rozwiązać szybko. W tym momencie staje się jasne, dlaczego jedni uczą się miesiąc przed egzaminem, a inni przeglądają notatki noc wcześniej. Oczywiście, nie oznacza to, że dla jednych studia są ważne, a inni jedynie chcą się przez nie "prześlizgnąć", bo przecież konflikty nie muszą dotyczyć jedynie konieczności wyboru między błahostką, jaką jest serial, a nauką. Wybór może dotyczyć również przygotowania się do rozmowy kwalifikacyjnej, której przebieg może zdecydować o naszym przyszłym życiu, udziału w zawodach sportowych, których wynik przesądzi o awansie na wyższy szczebel rozgrywek, czy też opieki nad dzieckiem lub chorym przyjacielem. Jeżeli jednak studia są w danym momencie treścią naszego życia, to znajdziemy w sobie wystarczająco dużo motywacji, żeby nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. A jeśli dodatkowo mamy uczyć się przedmiotu, który sprawia nam przyjemność, bądź postaramy się uatrakcyjnić naukę nielubianych treści, to wszystko powinno pójść gładko.

Podsumowując, każdy z nas ma własne priorytety i na etapie studiów już doskonale zna swoje możliwości. Ważną kwestią jest to, żeby wśród najważniejszych rzeczy znalazło się przygotowanie do egzaminów. Pocieszeniem może być fakt, że skoro sami wybraliśmy kierunek studiów, to znaczy, że ich skończenie wiąże się chociaż trochę z naszymi planami życiowymi. Jeśli tak jest, to czy miesiąc wcześniej, czy noc przed egzaminem znajdziemy motywację, żeby się do niego przygotować. Jeśli jednak tak się nie stanie, to być może jest to znak, że zajmowanie się w życiu czymś innym przyniosłoby nam więcej radości. A na dłuższą metę chyba lepiej dać sobie więcej czasu na dokonanie właściwych wyborów, niż tkwić w czymś mało nas interesującym do końca życia.

Literatura:

  1. Gasiul H. Teorie emocji i motywacji: rozważania psychologiczne, Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa 2002, s.385-387.
     

 

Wykształcenie:  Absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychogii UŚ, kierunek Psychologia. Dodatkowe doświadczenie: Członkostwo w AZS Uniwersytetu Śląskiego Zainteresowania: Psychologia sportu, sport, film. Dodatkowe informacje: zawodniczka drugoligowego zespołu siatkarskiego SMS Opole, absolwentka Państwowej Szkoły Muzycznej im. G. G. Gorczyckiego w Rudzie Śląskiej .   Kontakt: dorota_1113@interia. (...)


  • Opublikowane 25 Styczeń, 2012

To czego nie ma

No i rozpostarła się przede mną w całej swej przerażającej rozciągłości niedziela. Właściwie co to znaczy niedziela, czy mógłby to być powiedzmy poniedziałek albo czwartek? Jeżeli chcę być uczciwy względem siebie, to powinienem raczej powiedzieć: rozpostarło się przede mną w całej swej przerażającej rozciągłości ŻYCIE. Niedziela przyszła akurat dzisiaj, ale mógłby to być każdy inny dzień tygodnia.

Obudziłem się rano - spojrzałem za okno - słońce świeciło tak jasno, jakby dopiero co wymieniło zużyte baterie. Piękna pogoda - jak mawiają ludzie. Od razu chce się żyć - dodają niektórzy z nich. A ja, wtuliwszy się szczelniej w kołdrę zacząłem przynaglać sen. Tak, zasnąć - nie myśleć o czasie, o sposobach pogrążania go w czeluściach nieświadomości.

Cóż jednak z tego, cóż po moich wysiłkach, skoro sen troszczy się o siebie najlepiej i nie pytając nikogo o zdanie kpi sobie z wszelkich prób przywołania jego mgieł. Mój sen wyspał się już - zaspokoił sam siebie. Spił do ostatka, do ostatniej kropli napój nocy i zniknąwszy pozostawił miejsce. Miejsce. Przestrzeń.

No i obudziłem się i spojrzałem w tę dziurę. Miałem nadzieję, że coś tam zobaczę - przynajmniej jakieś zarysy, kontury, zajawki. Zwykle coś się tam pojawiało - wtedy brałem to w dłonie i nosiłem radośnie. Teraz jednak im dłużej spoglądałem do środka i przed siebie, tym wyraźniej widziałem nadchodzące NIC. Ono nie miało żadnych kształtów, nie było niczyją zajawką - było natomiast wielkie i przerażające - przypominało ocean, do którego spadałem jak kropla, aby w końcu utracić siebie - pozbyć się granic - i stać się wodą. Umrzeć przed swoją śmiercią - NIE - cały byłem instynktem samozachowawczym. Instynkt samozachowawczy to też coś takiego, co samo dba o siebie podobnie jak sen, ale tym razem nie występowałem przeciwko - solidarnie stanąłem po jego stronie. Jak to ludzie mówią - co dwie głowy to nie jedna, nawet jeżeli to wszystko odbywa się w jednej głowie, w jednym ciele.

Jest. Zagrała muzyka - dźwięki sączące się w leniwe powietrze. Trochę czegoś. Moje oczy stały się bardziej matowe i bezdenne głębia TEGO CZEGO NIE MA przestała mi dokuczać tak bardzo - zaprzestała produkcji lękowego fabrykatu. W chwilę później wziąłem do ręki i następnie przed oczy książkę - byłem uratowany jako kropla.

Książka była autorstwa pewnego poety, co to uważał, że poetą nie jest się dlatego, że się pisze wiersze, ale dlatego, że się żyje. Każdy jest poetą, a najmniej ten, który pisze poezję. Hmm, to taka zgrabna intelektualna łamigłówka. W sam raz do tego, aby sobie nieco głowę po-połamywać i ustrzec się przed patrzeniem tam, gdzie czeluść zawrotna.

Lubię tego pana, kiedyś nawet byłem nim niezmiernie oczarowany - co jak mówią mądrzy ludzie jest prawem i przywilejem młodzieńczego wieku. Przyjemnie jest się spotkać z kimś takim - dawno nie widzianym, tym bardziej, że się go lubi. No więc spotkałem się z nim - słuchałem co do mnie mówi - potakiwałem mu lub przecząco kręciłem głową.

Po kilku stronach pasjonującej lektury odłożyłem jednakowoż książkę i wyłączyłem muzykę.

Gdzieś w międzyczasie, w przerwie, w odstępie między ścierającymi się krawędziami kształtów różnych skojarzeń, w krótkim powieki mgnieniu - zobaczyłem olśniewający i wyraźny kontur TEGO CZEGO NIE MA. I zachwyciłem się jego oczywistością i prostotą. Teraz szukałem ciszy i jasnego wzroku, aby tym bardziej, tym głębiej, tym intensywniej spojrzeć w bezkresny otwór, na dnie którego...zobaczyłem - siebie. Znajdowałem się tam samotny, przepełniony kosmicznym brakiem. Tworzył on w moim ciele i umyśle coś w rodzaju podciśnienia, co dawało efekt taki, jakbym złożony był z miliona drobnych przyssawek namiętnie szukających na zewnątrz CZEGOKOLWIEK.

I nagle, w jednej olśniewającej chwili zrozumiałem to wszystko, co zdarzyło się w ten niedzielny poranek. To przerażenie, lęk, rozpaczliwe poszukiwania i wreszcie świadomość własnej samotności, która wyzwoliła mnie z tego zamkniętego kręgu.

Oto jestem samotny i na dobrą sprawę nie ma niczego ani nikogo, kto mógłby mnie wypełnić. Oczywiście mógłbym wsypać w siebie cokolwiek, jakąś ideologię lub wiarę albo rozmyć się w miłości do kogoś i w ten sposób pozbyć się spoglądania w czeluść. Mógłbym próbować zasnąć i spać aż do swojej śmierci i w ten sposób uniknąć życia. Albo puścić się w wir powierzchownych przyjemności i również w ten sposób nie widzieć. Ale czy to mnie uwolni? Przecież próbowałem już tyle razy. NIE! To tylko ucieczka - przed sobą. Dzisiaj, teraz odkrywam, że tylko stanięcie przed tym lękiem, uczciwe stanięcie przed ŻYCIEM pozwala mi na pełny powrót do siebie. Nie robię nic, nie uciekam, po prostu pozwalam, aby dreszcz grozy przeniknął mnie do głębi i jednocześnie zrodził spokój i prawdziwe wypełnienie. 

I wtedy, teraz właśnie tam odkrywam źródło, z którego tryska życiodajna woda. Tam jest ocean, którego się tak bałem - ale on również jest kroplą. Tam jest wszystko, tam jest pełnia i pustka, tam jest jedność. Tam jest TO CZEGO NIE MA.

Rok 1988

 

 

Autor: dr Ryszard Kulik (WPiPs)

 

 


  • Opublikowane 11 Styczeń, 2012

Matthieu Ricard: O nawykach szczęścia

Czym jest szczęście i w jaki sposób możemy je odnaleźć? Były biochemik, a aktualnie buddysta, Matthieu Ricard twierdzi, że możemy wpoić umysłowi nawyk dobrego samopoczucia, aby stworzyć poczucie prawdziwego spokoju i spełnienia.

Uwaga: POLSKIE NAPISY

 


  • Opublikowane 9 Styczeń, 2012

Helen Fisher: Opowiada dlaczego kochamy i zdradzamy

Antropolożka Helen Fisher podejmuje ciekawy temat - miłość - i tłumaczy jej ewolucję, podstawy biochemiczne i znaczenie społeczne. Temat zamyka ostrzeżeniem potencjalnej katastrofy związanej z nadużywaniem antydepresantów.

Uwaga: POLSKIE NAPISY 


  • Opublikowane 9 Styczeń, 2012

Daniel Goleman: O współczuciu

Daniel Goleman, autor "Inteligencji emocjonalnej", pyta, dlaczego nie odczuwamy współczucia częściej i głębiej.

Uwaga: POLSKIE NAPISY 


Strony

Subscribe to RSS - Czuję

Pomoc psychologiczna

Studenci i Doktoranci Uniwersytetu Śląskiego mogą korzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i poradnictwa w Centrum Obsługi Studenta.

Skontaktuj się ze specjalistami w następujących obszarach:

W celu ustalenia terminu indywidualnej konsultacji psychologicznej prosimy o kontakt drogą elektroniczną lub telefonicznie.